walus002Fanatyk
144piorunów
Dołączył/a:
walus002Fanatyk
144piorunów
ShivaaFanatyk
70piorunówZawsze zastanawiałam się jak to jest spędzić dzieciństwo na wielkim blokowisku, z sebixami na ławeczce, ogromnymi przestrzeniami między wysokimi blokami i masą zieleni. U mnie było trochę inaczej.
Podwórko
Mieszkałam we Wrocławiu na Ołbinie, gdzie królowały stare kamienice, podwórza nie były urodziwe, zazwyczaj z małą ilością zieleni, w latach 80-90 nie było jeszcze ładnych placów zabaw, ale mame mogła kontrolować z okna co robią jej pociechy i w razie czego rzucić picie albo piłkę, a potem wrócić do oglądania Mody na sukces i mieszania bigosu.
Mój blok wybudowany został w latach 80, wkomponowany w sąsiednie kamienice był najnowszym na tym podwórku.
Podwórko miało kształt litery U, ja mieszkałam na jego środku. Dzieliliśmy się na 3 mniejsze podwórka, każde nazywaliśmy kolorem na który niegdyś pomalowane były drabinki na placach zabaw: Zielone, Niebieskie i moje, Czerwone. Moje było największe i najbogatsze w sprzęty do tracenia zębów, więc zazwyczaj schodziły się do nas dzieciaki z sąsiedztwa.
Podwórze miało taki kształt, ponieważ na środku znajdowała się duża piekarnia 'Sobótka', odgrodzona wysokim płotem, gdzie później powstała jedna z pierwszych Biedronek w mieście.
Oczywiście zieleni nie było zbyt wiele, trochę smutnej trawy, parę młodych wtedy jeszcze drzew, poza tym ziemne klepisko, gdzieniegdzie beton i tajemne napisy na ścianach (długo głowiłam się nad tym co oznaczało hasło WAL KONIA widoczne z mojego okna).
Podwórkowe legendy
Pewnie każde takie miejsce miało swoje, ja wspomnę tylko o dwóch bo pamięć już nie ta.
Nawiedzona piwnica: z jakiegoś powodu dzieciaki lubią się trochę bać a przed snem płakać z powodu potwora pod łóżkiem. O jednej z kamienic krążyła legenda, że w jej piwnicy powiesił się jakiś ziomek. Miejsce w którym ktoś odebrał sobie życie, ma dla dzieciaków +100% statsów do grozy i 200% szans, że są tam duchy. Piwnica rzeczonej kamienicy, tak jak zresztą wszystkie na tym podwórku, miała swoje wyjście zaraz obok Czerwonego placu zabaw. Był to obskurny zaszczany kąt, ze schodkami w dół i skrzypiącymi drzwiami, za którymi szedł długi, nie ładniejszy korytarz bez oświetlenia, który kończył się piwnicami. Większość dzieciaków mieszkających w tej bramie, wychodziła na podwórko naokoło, aby nie narażać się na ducha samobójcy. Po czym wszyscy radośnie siadaliśmy na tych schodkach i straszylismy się nawzajem.
Oczywiście lubiliśmy grać w prawda-czy-wyzwanie z czego najpopularniejszym wyzwaniem było wejść do tej piwnicy, po czym delikwent był zatrzaskiwany w środku, dopóki jakiś wściekły rodzic nie zaczynał drzeć się z okien aby zamknął zaryczaną jadaczkę. Potem szedł do domu naskarżyć, a reszta ulatniała się. Następnego dnia znowu była sztama.
Krzysiu Wariat: na samiuśkim końcu podwórek mieszkał sobie Krzysiu z bratem i ojcem alkoholikiem. Krzysiu miał koło 20-30 lat i nierówno pod sufitem. Ploty krążyły o nim niesamowite, co się u nich w domu wyrabia. Prawda, byliśmy wrednymi, znudzonymi szczylami i granie w gałę i zamykanie się w piwnicy samobójcy czasem nam nie starczało.
K. lubił się na wszystkich drzeć bez powodu i miał swoje dziwactwa, które niesamowicie nas śmieszyły. Bywały dni, gdy szczytem naszych ambicji bywało wołanie pod jego oknami 'Krzysiu Wariat' i uciekanie gdzie pieprz rośnie, nierzadko spowalniając się nawzajem, aby kolega trafił w ręce Krzysia.
K. Uwielbiał tą grę, wybiegał wtedy wściekły z domu (nie miał daleko bo mieszkał na parterze) i gonił nas miotając przekleństwa.
Któregoś dnia dostarczył nam niecodziennych emocji wyskakując na nas z grabiani. Gdyby ktoś mi wtedy mierzył czas, mógłby paść rekord w dziecięcej kategorii sprintu.
Aktywności
Niestety nie dane nam było brainrotować się w tamtych czasach na tiktoku, więc musieliśmy być bardziej kreatywni. Ale już wtedy byliśmy gender fluid I każdy z nas skakał w gumę, aby potem grać w nogę z bramkami tworzonymi przez trzepak oraz drzewo i smutny kamień (tam czasem trudno było ocenić czy był gol). Każdy z nas plotkował co tam się wydarzyło w ostatnim odcinku telenoweli, a kiedy były mistrzostwa, lataliśmy z szalikami losowych zespołów piłkarskich (bo nie było wyboru, brało się co było). Nikt nie mówił że coś jest babskie albo chłopskie, taki fajny mieliśmy team.
Byłam jedną z niewielu osób, które miały piłkę do nogi, pamiętam ją do dziś jak bardzo na koniec była zajechana przez niezliczone mecze juniorów.
Jedną z moich ulubionych zabaw, była zabawa w wojnę. Byliśmy podzieleni terytorialnie na Czerwonych, Zielonych i Niebieskich. Przemykaliśmy po podwórku krzakami, piwnicami I bramami, zastawialiśmy na siebie pułapki i latał nie jeden kamień. Celne trafienia zwykle kończyły się rykiem i wizytą rodzica poszkodowanego na polu bitwy. Wtedy grzecznie udawalismy, że całkowitą uwagę poświęcamy szczepionym tramwajom w trawie albo kopaniu dołów w piaskownicy.
Z bardziej popularnych dziecięcych zabaw z tamtego okresu było dzwonienie do kogoś domofonem i uciekanie, albo co odważniejsi wdawali się w durnowatą dyskusję z ofiarą. Odkryłam wtedy, że aby wejść do zamkniętej bramy, zazwyczaj wystarczy zadzwonić pod losowy numer i powiedzieć 'cześć, to ja' albo proste 'otwórz'.
Atrakcje
Na podwórku był mały sklepik, gdzie lokalne żule zaopatrywały się w napoje wyskokowe a my w oranżadę z kaucjonowanej butelki. Były też gumy kulki i star czipsy do uzupełniania kalorii po bieganiu z patykami z gównem.
Ponadto w sklepiku tym była maszyna go gier, gdzie wrzucało się ciężko wyciągnięte od rodziców monety i patrzyło jak ustawiają się w rządku cytryna, jabłko, truskawka i śliwka, co znaczyło zniszczenie naszych dziecięcych marzeń o dołączeniu do klasy średniej.
Mieliśmy jeden kosz do gry, niestety parę metrów od niego był ulubiony murek lokalnej partii koneserów taniego wina, więc raczej trzymaliśmy się od niego z daleka.
Lokalsi
Nie mówię, że teraz tego nie ma, ale lata 80-90 były obfite w rozmaite patologie i mocno zakrapiane trunkami, bo ciężko było o sensowniejsze zajęcia.
Była taka jedna grupa, składająca się głównie z młodych facetów z zaprawionymi mordami. Wielogodzinne wystawanie na murku o po bramach czasem robiło się monotonne więc wyprawiali fajerszoły dla znudzonych mieszkańców.
Nie pamiętam ile razy to odwalili ale kilka będzie. Wieczorem, po zmroku, najpewniej z użyciem benzyny, rozpalali ogień w otwartym kontenerze na śmieci. Jarało się jak marzenie, spokojnie potrafiło sięgać mojego 4 piętra i dosięgać pobliskie drzewa. Wtedy, za dzieciaka, było to dla mnie widowisko nie z tej ziemi, sam wjazd straży pożarnej i ugaszenie tego było czadowe. Teraz myślę, ty debilu jeden z drugim, dobrze żeście nas wszystkich nie pozabijali.
Nie zawsze na podwórku było co robić, najczęściej latem w godzinach porannych były pustki bo sporo dzieciaków było na koloniach lub innych wyjazdach.
Jako, że potrafiłam być stara już za młodu, to w takie nudne dni stawiałam fotel przy oknie, kocyk na parapet i wysiadywalam godzinami w tym oknie, obserwując przechodzących ludzi, latające ptaszki oraz objadając się czereśniami i słuchając w radiu Rikiego Martina i krasza Tarkana.
Obecnie to podwórko nie przypomina swoich lat świetności. Po demograficznym boomie dzieciaków było coraz mniej, a nieliczni rodzice z tego podwórka już nie byli tacy chętni na puszczanie dzieciaków samopas. Mój świrnięty sąsiad zaczął obsadzać wszystko co tylko się da, usunął barierki, z piaskownicy zrobił olbrzymią donicę, całe Czerwone zostało ogrodzone płotem i tak sobie stoi i ładnie wygląda, bo funkcji już żadnej innej nie ma, nawet ławki zniknęły, aby przypadkiem ktoś nie przyszedł skorzystać. Może i nie brzmi to tak strasznie, ale znam typa i jego motywacje, dlatego heheszkuję z jego działań na rzecz wyplewienia dzieciaków i innych z JEGO podwórka.
I tak to było, na pewno cieszę się, że mnie puszczano codziennie samopas na podwórko, zamiast być ciąganą przez rodziców po zajęciach dodatkowych. Było fajnie.

tosiuAutorytet
95piorunówWłaśnie widziałem jak dzieci na osiedlu objeżdżały rowerami wszystkie śmietniki żeby zebrać puszki i butelki na kaucje.
Dawniej to było zajęcie bezdomnych czy meneli. To smutne co ten kraj zrobil z ludźmi.
Czy dzieci zbierajace ze śmietnika puszki i butelki na kaucję to negatywne zjawisko?
596 głosów

Sam jako dzieciak zbierałem butelki. Co w tym złego?
DanielYTInspirator
71piorunówOstatnio był Afrykański STAR, to dzisiaj Macedoński Maluch :smiley:

@DanielYT solidny sprzęt, skoro jeszcze się trzyma w odróżnieniu od takiej np zemsty Hoenneckera :smiley:
@DanielYT ostatnio widziałem w holandii :grinning:
SzubiDubiDUAutorytet
9piorunówJeżeli szukacie filmu na wieczór i nie macie alergii na rosyjski język to polecam film Durak/Dureń z 2014.
Film jest ciężki, depresyjny, opowiada o korupcji i ludzkiej znieczulicy w małym miasteczku. Można go potraktować jako alegorię całej Rosji ale też uważam, że dobrze przedstawia przekręty w małych miasteczkach nawet u nas w Polsce. No dobra, u nas Wójt nie wysyła nikogo do lasu aby go zastrzelić bo przeszkadza, ale wiadomo że czasami próbują uciszyć niewygodnych gości.
#filmy #kino #rosja
Jest link na youtube do obejrzenia po angielsku.
https://www.youtube.com/watch?v=ACKSM0fH6fY

@SzubiDubiDU o rany, ależ to jest depresyjne kino. Syf, nędza i brak nadziei w każdym dialogu i każdej scenie.
@SzubiDubiDU Jeden z moich faworytów rosyjskiego kina.
boogieLider
33piorunówTo chyba ewolucja tego powiedzenia, że przed wynalezieniem internetu tylko rodzina widziała jakiś głupi.

Bo większość z nas wybiera najpierw oczami, taka nasza biologia. 😃
@boogie Ciało widać od razu, a umysł dopiero gdy się odezwiesz 😅
WatluszPierwszyFanatyk
60piorunów#zalesie #mechanikasamochodowa #samochody
No i kurewa humor popsuty. Dzwonił mechanik. Wymiana tarcz. 1800 zł nie moje. A za pasem urlop, jeden, drugi wyjazd. Eh...

Ja to się już poddałem z moim gruzem. Poza drobnymi typu dolać olej, wymienić żarówkę to już nic nie robię. Padnie coś konkretnego to pójdzie na żyletki. (╯°□°)╯︵ ┻━┻
@WatluszPierwszy rób. Lepiej teraz, niż podczas wyjazdu urlopowego szukać mechanika, prawda?
szczekosciskOsobistość
21piorunów#warszawa #pozar salonu samochodowego na Targówku, Krasnobrodzka 5.
A w komentarzach, Januszem i Grażyny przekrzykują się czy to kacapy czy Ukraińcy winni 🙈

O maj gad
@szczekoscisk Jeszcze trzecia grupa twierdzi że to na 200% elektryk się tak o sam z siebie zapalił.
MikuuuusLider
66piorunówKraj Krasnodarski (Rosja)
Kolejne ujęcia od kacapów🔥Dzis będzie dużo filmików bo dwa centra logistyczne zostały zaatakowane i aktualnie płoną🎉

Kretynka się cieszy. Jeszcze do niej nie doszło, że palą się dostawy dla armii, biznesy wielu małych przedsiębiorczych ruskich i tysiące miejsc pracy.
Ale na przynajmniej filmik w necie :smiley:
@Mikuuuus ogólnie pokazywać własną twarz i kciuk w górę na tle płonącej infrastruktury w Rosji to trzeba mieć coś z deklem
Marcus-Aurelius-64Inspirator
58piorunówJak osądzacie działania takiej osoby?
Osoba A jeździ samochodem z obrotowymi tablicami rejestracyjnymi, dzięki czemu po drogach porusza się na nie swojej rejestracji.
Osoba B była świadkiem użycia przez osoby A obrotowej tablicy. Osoba B zgłasza osobę A na policję.
Jak oceniacie działanie osoby B (zgłaszającego)?
Czy jest to "konfitura" czy jednak dobry obywatel?
#marekpyta #polskiedrogi
Czy osoba B to:
558 głosów

@Marcus-Aurelius-64 Ja nie wiem czy osoba B to autor kanału Konfitura czy dobry obywatel. Nie wiem, czy Konfitura to dobry obywatel, może obie odpowiedzi są poprawne?
( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@Marcus-Aurelius-64 konfitura to sojak przypierdalacz. Jak ktoś robi coś takiego to wprost w celu przestępstwa np kradzieży paliwa albo zapie_ania 300/h i należy takich podpierdalać i powinny być kontrole także takich wynalazków.
efcekaOsobistość
43piorunówPJOTER KURŁA ODDEJ KOŁA OJCU SWOJEMU TRZEŹWEMU, PO JEDNEJ FLASZCE NIE WZRUSZONEMU. MUSZA NA BAZAR JECHAĆ.

Potrzeba wyższej wagi! Oddadzą jak załatwia sprawę!
Kurła całkiem fajny passat, do zadań specjalnych by był jak znalazł.
RavmFanatyk
42piorunówMieliśmy iść w góry..RANO. A tu zaraz południe, idę budzić, pachnie awanturą.

@Ravm mój teść w każdy weekend :smiley:
Uwielbiam, jak teściowa opowiada, że potrafi do niej o 7:00 zadzwonić i "jeszcze śpisz? Dzwonię, bo ja już na spacerze jestem".
@Ravm Ten sam stary o 13
POMIDORESGruba ryba
122piorunów
@POMIDORES lubie takie crossovery :smiley:
wasze ulice
nasze chodniki XD
Szuuz_EkleerFenomen
20piorunów17 950 + 450 = 18 400
Na Weigla we Wrocławiu dodano numerki po zarejestrowaniu się w okienku, a potem nimi wywołują
#oceankrwi #krwiodawstwo #barylkakrwi
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Brawo Ty!
Z legitymacją ZHDK bez kolejki?
efcekaOsobistość
70piorunówDyskryminacja

@efceka w szybie wygląda na miłą okolicę
TomekkuFanatyk
43piorunówDzień dobry,
W sumie tak z ciekawości zapytam. Ponieważ 2 lata temu u sąsiada był pożar a jako, że mieszkam w szeregówce to nam elewacji też trochę zjadło i nie było za ciekawie. Już wtedy miałem gaśnicę w domu, ale pożar był już na takim etapie że nie miało to sensu. Macie coś u siebie w razie czego?
Obecnie do nowo budowanego domu kupiłem już drugą 6kg. Mam nadzieję, że nigdy się nie przyda. Chociaż z poprzednią miałem to samo.
#strazpozarna #pozar #gaśnica #kiciochpyta
Czy masz w domu/mieszkaniu gaśnicę?
423 głosów
@Tomekku gaśnicę, koc i ze 4 spraye gaśnicze po dwa na piętro plus czujki dymu dla świętego spokoju
@Tomekku 1kg abf w kuchni, a w kotłowni czujnik czadu
bartek555Lider
87piorunów
@bartek555 wyruchają w d⁎⁎e gratis?
@bartek555 płacisz żeby pan w kolejce przed tobą mógł dostać swoją kawę, a potem czekasz aż klient za tobą opłaci twoją?
MerkuryFenomen
54piorunówPierwsze jazdy zaliczone!
Jako osoba która nigdy w życiu nie jeździła na motocyklu bawiłem się świetnie. Instruktor najpierw wytłumaczył co i jak, omówił sprawy techniczne i pokazał jak prawidłowo ułożyć nogi i ręce. Potem cyk jedyneczka i kręcimy się po placu. Poćwiczyłem sobie ruszanie, skręcanie, wymijanie pachołków no i kierowanie jedną renkom(niczym słynny kierowca F1).
Ogólnie nie żałuję wydanych piniędzy i nie mogę się doczekać kolejnych zajęć.
#motocykle
Motocykl to za⁎⁎⁎⁎sta sprawa.
@Merkury powodzenia! Ja kat. A zrobiłem dopiero w tym roku, wcześniej tylko śmigałem skuterami, a ledwo po 3msc czułem że odżyłem :smiley:
enderwigginSum
4piorunówKiedyś moja znajoma wstała rano, przeciągnęła się i powiedziała - "Co by tu dzisiaj odpierdolić..."
Myśl przewodnia dzisiejszego dnia.
@enderwiggin Czy ma duży nos odp wazne
Jim_MorrisonGruba ryba
10piorunów#gry #generationZ #wtf
Mówię wczoraj do syna mojego ziomka:
- Przypomnij mi Ksawek to ci podrzucę ten Dying Light 2 co to miałem dla ciebie spiracić, leży na pendrive.
- Dzięki wujek ale już nie trzeba bo obejrzałem całą na YouTube, za⁎⁎⁎⁎sta gra!
Poważnie.
Ja obejrzałem na YT the last of us 😁
Obejrzałem na YouTube jak Wonziu grał w Alyx, half life uwielbiam ale nie będę dla jednej gry VRa kupował xd