Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

SzubiDubiDUAutorytet

Dołączył/a:

  • 442 wpisów
  • 1505 komentarzy
  • 11 obserwujących

Autorytet

w Hydepark

14piorunów

Wzywam do masowego czarnolistowania użytkownika Dudleus.

Chłop albo ma niezłą Choroszcz w głowie albo jest żałosnym baiciarzem ale biorąc pod uwagę, że pyta się jak chodzić na siłownię mimo że chodził na nią kilka razy to jednak żałosny troll.

Zagłodzić trolla

Pokaż więcej komentarzy (34)

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

Co najdłuższego przeczytaliście w życiu?

W sensie całej "serii". Chyba, że ktoś czyta tylko pojedyncze tytuły?

Taka myśl mnie dzisiaj naszła ponieważ już oporowo długo nic nie czytałem XD

U mnie to chyba będzie LN "The legendary moonlight sculptor".

Objętość 58 vol po około 300 stron na każdy.

Jakoś 17400 stron.

W całości czytane po angielsku.

Jednak przyznaje, że pozycji z gatunku LN było sporo i zwyczajnie mogło być coś dłuższego, a zapomniałem XD

Pokaż więcej komentarzy (39)

GURU

w Wiadomości Polska

90piorunów

Dwukrotnie celowo najechał samochodem na rowerzystę. 34-latek aresztowany

Decyzją sądu w Łodzi do aresztu na trzy miesiące trafił 34-latek, który dwukrotnie z premedytacją najechał samochodem na rowerzystę. Poszkodowany doznał poważnych obrażeń. Po wykonaniu badań okazało się, że podejrzany prowadził samochód w stanie odurzenia, miał też w domu

Fanatyk

w Hydepark

70piorunów

Zawsze zastanawiałam się jak to jest spędzić dzieciństwo na wielkim blokowisku, z sebixami na ławeczce, ogromnymi przestrzeniami między wysokimi blokami i masą zieleni. U mnie było trochę inaczej.

Podwórko

Mieszkałam we Wrocławiu na Ołbinie, gdzie królowały stare kamienice, podwórza nie były urodziwe, zazwyczaj z małą ilością zieleni, w latach 80-90 nie było jeszcze ładnych placów zabaw, ale mame mogła kontrolować z okna co robią jej pociechy i w razie czego rzucić picie albo piłkę, a potem wrócić do oglądania Mody na sukces i mieszania bigosu.
Mój blok wybudowany został w latach 80, wkomponowany w sąsiednie kamienice był najnowszym na tym podwórku.
Podwórko miało kształt litery U, ja mieszkałam na jego środku. Dzieliliśmy się na 3 mniejsze podwórka, każde nazywaliśmy kolorem na który niegdyś pomalowane były drabinki na placach zabaw: Zielone, Niebieskie i moje, Czerwone. Moje było największe i najbogatsze w sprzęty do tracenia zębów, więc zazwyczaj schodziły się do nas dzieciaki z sąsiedztwa.
Podwórze miało taki kształt, ponieważ na środku znajdowała się duża piekarnia 'Sobótka', odgrodzona wysokim płotem, gdzie później powstała jedna z pierwszych Biedronek w mieście.
Oczywiście zieleni nie było zbyt wiele, trochę smutnej trawy, parę młodych wtedy jeszcze drzew, poza tym ziemne klepisko, gdzieniegdzie beton i tajemne napisy na ścianach (długo głowiłam się nad tym co oznaczało hasło WAL KONIA widoczne z mojego okna).

Podwórkowe legendy

Pewnie każde takie miejsce miało swoje, ja wspomnę tylko o dwóch bo pamięć już nie ta.

Nawiedzona piwnica: z jakiegoś powodu dzieciaki lubią się trochę bać a przed snem płakać z powodu potwora pod łóżkiem. O jednej z kamienic krążyła legenda, że w jej piwnicy powiesił się jakiś ziomek. Miejsce w którym ktoś odebrał sobie życie, ma dla dzieciaków +100% statsów do grozy i 200% szans, że są tam duchy. Piwnica rzeczonej kamienicy, tak jak zresztą wszystkie na tym podwórku, miała swoje wyjście zaraz obok Czerwonego placu zabaw. Był to obskurny zaszczany kąt, ze schodkami w dół i skrzypiącymi drzwiami, za którymi szedł długi, nie ładniejszy korytarz bez oświetlenia, który kończył się piwnicami. Większość dzieciaków mieszkających w tej bramie, wychodziła na podwórko naokoło, aby nie narażać się na ducha samobójcy. Po czym wszyscy radośnie siadaliśmy na tych schodkach i straszylismy się nawzajem.
Oczywiście lubiliśmy grać w prawda-czy-wyzwanie z czego najpopularniejszym wyzwaniem było wejść do tej piwnicy, po czym delikwent był zatrzaskiwany w środku, dopóki jakiś wściekły rodzic nie zaczynał drzeć się z okien aby zamknął zaryczaną jadaczkę. Potem szedł do domu naskarżyć, a reszta ulatniała się. Następnego dnia znowu była sztama.

Krzysiu Wariat: na samiuśkim końcu podwórek mieszkał sobie Krzysiu z bratem i ojcem alkoholikiem. Krzysiu miał koło 20-30 lat i nierówno pod sufitem. Ploty krążyły o nim niesamowite, co się u nich w domu wyrabia. Prawda, byliśmy wrednymi, znudzonymi szczylami i granie w gałę i zamykanie się w piwnicy samobójcy czasem nam nie starczało.
K. lubił się na wszystkich drzeć bez powodu i miał swoje dziwactwa, które niesamowicie nas śmieszyły. Bywały dni, gdy szczytem naszych ambicji bywało wołanie pod jego oknami 'Krzysiu Wariat' i uciekanie gdzie pieprz rośnie, nierzadko spowalniając się nawzajem, aby kolega trafił w ręce Krzysia.
K. Uwielbiał tą grę, wybiegał wtedy wściekły z domu (nie miał daleko bo mieszkał na parterze) i gonił nas miotając przekleństwa.
Któregoś dnia dostarczył nam niecodziennych emocji wyskakując na nas z grabiani. Gdyby ktoś mi wtedy mierzył czas, mógłby paść rekord w dziecięcej kategorii sprintu.

Aktywności

Niestety nie dane nam było brainrotować się w tamtych czasach na tiktoku, więc musieliśmy być bardziej kreatywni. Ale już wtedy byliśmy gender fluid I każdy z nas skakał w gumę, aby potem grać w nogę z bramkami tworzonymi przez trzepak oraz drzewo i smutny kamień (tam czasem trudno było ocenić czy był gol). Każdy z nas plotkował co tam się wydarzyło w ostatnim odcinku telenoweli, a kiedy były mistrzostwa, lataliśmy z szalikami losowych zespołów piłkarskich (bo nie było wyboru, brało się co było). Nikt nie mówił że coś jest babskie albo chłopskie, taki fajny mieliśmy team.
Byłam jedną z niewielu osób, które miały piłkę do nogi, pamiętam ją do dziś jak bardzo na koniec była zajechana przez niezliczone mecze juniorów.

Jedną z moich ulubionych zabaw, była zabawa w wojnę. Byliśmy podzieleni terytorialnie na Czerwonych, Zielonych i Niebieskich. Przemykaliśmy po podwórku krzakami, piwnicami I bramami, zastawialiśmy na siebie pułapki i latał nie jeden kamień. Celne trafienia zwykle kończyły się rykiem i wizytą rodzica poszkodowanego na polu bitwy. Wtedy grzecznie udawalismy, że całkowitą uwagę poświęcamy szczepionym tramwajom w trawie albo kopaniu dołów w piaskownicy.

Z bardziej popularnych dziecięcych zabaw z tamtego okresu było dzwonienie do kogoś domofonem i uciekanie, albo co odważniejsi wdawali się w durnowatą dyskusję z ofiarą. Odkryłam wtedy, że aby wejść do zamkniętej bramy, zazwyczaj wystarczy zadzwonić pod losowy numer i powiedzieć 'cześć, to ja' albo proste 'otwórz'.

Atrakcje

Na podwórku był mały sklepik, gdzie lokalne żule zaopatrywały się w napoje wyskokowe a my w oranżadę z kaucjonowanej butelki. Były też gumy kulki i star czipsy do uzupełniania kalorii po bieganiu z patykami z gównem.
Ponadto w sklepiku tym była maszyna go gier, gdzie wrzucało się ciężko wyciągnięte od rodziców monety i patrzyło jak ustawiają się w rządku cytryna, jabłko, truskawka i śliwka, co znaczyło zniszczenie naszych dziecięcych marzeń o dołączeniu do klasy średniej.

Mieliśmy jeden kosz do gry, niestety parę metrów od niego był ulubiony murek lokalnej partii koneserów taniego wina, więc raczej trzymaliśmy się od niego z daleka.

Lokalsi

Nie mówię, że teraz tego nie ma, ale lata 80-90 były obfite w rozmaite patologie i mocno zakrapiane trunkami, bo ciężko było o sensowniejsze zajęcia.
Była taka jedna grupa, składająca się głównie z młodych facetów z zaprawionymi mordami. Wielogodzinne wystawanie na murku o po bramach czasem robiło się monotonne więc wyprawiali fajerszoły dla znudzonych mieszkańców.
Nie pamiętam ile razy to odwalili ale kilka będzie. Wieczorem, po zmroku, najpewniej z użyciem benzyny, rozpalali ogień w otwartym kontenerze na śmieci. Jarało się jak marzenie, spokojnie potrafiło sięgać mojego 4 piętra i dosięgać pobliskie drzewa. Wtedy, za dzieciaka, było to dla mnie widowisko nie z tej ziemi, sam wjazd straży pożarnej i ugaszenie tego było czadowe. Teraz myślę, ty debilu jeden z drugim, dobrze żeście nas wszystkich nie pozabijali.

Nie zawsze na podwórku było co robić, najczęściej latem w godzinach porannych były pustki bo sporo dzieciaków było na koloniach lub innych wyjazdach.
Jako, że potrafiłam być stara już za młodu, to w takie nudne dni stawiałam fotel przy oknie, kocyk na parapet i wysiadywalam godzinami w tym oknie, obserwując przechodzących ludzi, latające ptaszki oraz objadając się czereśniami i słuchając w radiu Rikiego Martina i krasza Tarkana.

Obecnie to podwórko nie przypomina swoich lat świetności. Po demograficznym boomie dzieciaków było coraz mniej, a nieliczni rodzice z tego podwórka już nie byli tacy chętni na puszczanie dzieciaków samopas. Mój świrnięty sąsiad zaczął obsadzać wszystko co tylko się da, usunął barierki, z piaskownicy zrobił olbrzymią donicę, całe Czerwone zostało ogrodzone płotem i tak sobie stoi i ładnie wygląda, bo funkcji już żadnej innej nie ma, nawet ławki zniknęły, aby przypadkiem ktoś nie przyszedł skorzystać. Może i nie brzmi to tak strasznie, ale znam typa i jego motywacje, dlatego heheszkuję z jego działań na rzecz wyplewienia dzieciaków i innych z JEGO podwórka.

I tak to było, na pewno cieszę się, że mnie puszczano codziennie samopas na podwórko, zamiast być ciąganą przez rodziców po zajęciach dodatkowych. Było fajnie.

Fanatyk1piorunów

Wrocław ma dla mnie taką dziwną zabudowę że czuję się tam obco, jakby w innym kraju

Gruba ryba4piorunów

@Shivaa kurr chodziłem do tej biedronki prawie przez całe studia, głównie dlatego, że obok mieszkała moja dziewczyna (teraz żona). Prawie zawsze można było spotkać najebusów przed wejściem a wnętrze smierdziało okropnie, ale nigdy nie miałem problemu z bezpieczeństwem.

Pokaż więcej komentarzy (38)

Fenomen

w Hydepark

109piorunów

Koniec alkoholu na stacjach paliw. Sprzedaż ma zostać całkowicie wycofana

Rzeszów chce wprowadzić nocną prohibicji na terenie miasta. W planach jest również wycofywanie sprzedaży alkoholu ze stacji paliw.

* Zgodnie z projektem od godz. 22 do 6 na terenie miasta obowiązywałby zakaz sprzedaży napojów alkoholowych, o zawartości od 4,5 proc. do 18 proc. - z wyjątkiem piwa - oraz alkoholu powyżej 18 proc.

* Projekt zakłada również stały zakaz sprzedaży, podawania i spożywania alkoholu na stacjach paliw.

* Wcześniej wydane zezwolenia na sprzedaż alkoholu na stacjach paliw zachowają ważność do końca okresu, na jaki zostały udzielone. Całkowity zakaz będzie wprowadzany stopniowo.

Nocny zakaz sprzedaży alkoholu i wycofanie alkoholu ze stacji paliw

Rada Miasta Rzeszowa na najbliższej sesji zajmie się projektem uchwały ograniczającym sprzedaż alkoholu.

https://www.portalsamorzadowy.pl/zmiany-w-prawie/koniec-alkoholu-na-stacjach-paliw-sprzedaz-ma-zostac-calkowicie-wycofana,666939.html

Czy Rzeszów wyznaczy trend, który zmieni prawo w całej Polsce? Trzymamy kciuki! Pozdrawiamy Rzeszów :smiley:

### Ciekawostka: od początku wakacji zatrzymano już 9000 pijanych kierowców.

Czy popierasz zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw?

  • Tak74%
  • Nie26%

396 głosów

Autorytet44piorunów

Jestem abstynentem i mi się to nie podoba.

Dzisiaj nie kupisz wódy, jutro nie kupisz piwa, pojutrze szlugów, a popojutrze cukierków bo cukier też niezdrowy.

Jeszcze jako, że jestem z miasta (Mińsk Maz) gdzie już mamy prohibicję i zakaz sprzedaży alko po 23 (albo 22, nie pamiętam) to zamknęło się sporo małych sklepików a wszyscy jeżdżą za miasto do dużego centrum handlowego. Więc pan kapitalista po prostu nie jest w stanie przestać wygrywać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Za to ilość rozdartych mord idących przez miasto o 2 w nocy wcale nie zmalała.

GURU26piorunów

@cyber_biker

zakaz sprzedaży napojów alkoholowych, o zawartości od 4,5 proc. do 18 proc. - z wyjątkiem piwa - oraz alkoholu powyżej 18 proc.

xDDDDDDDDDD

Szkoda zachodu, jak w sumie tylko wina wyklucza xDDD

Co do zakazu na stacjach jestem przeciw - nie raz jako pasażer po koncercie sobie po piwko na drogę zajeżdżałem, jak mieliśmy wyjazd integracyjny autokarem podobnie - nie było gdzie się zatrzymać i zaopatrzyć poza stacją benzynową, w sobotę byłem w pracy gdzie zamiast do 21 zeszło mi do 2 w nocy i też miałem chęć na piwko po powrocie do domu.

Zanim nazwiecie mnie patusem i alkoholikiem to mogę sobie kupić skrzynkę i trzymać w garażu tak jak wódki mam pełną szafkę 'za przysługi' bo nie piję i rozdaję je dalej, ale co może zmienić prohibicja na stacjach - nie wiem. (Oczywiście na terenie miasta, gdzie obowiązuje prohibicja to zrozumiałe, ale poza - wiele według mnie nie zmieni).

Pokaż więcej komentarzy (68)

Autorytet

w Hydepark

31piorunów

Tyle pytań bez odpowiedzi.

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak zajumać pręty zbrojeniowe z budowy aby cieć nie wykręcił numeru do Juwentusa?

Gruba ryba0piorunów

@SzubiDubiDU tyle?

Tylko 3... Czy ja wiem, czy to az "TYLE"

Fenomen1piorunów

@SzubiDubiDU odpowiedz jest prosta - zostan cieciem

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

24piorunów

Z takich heheszków historycznych to wciąż mnie bawi historia japońskiego żołnierza Nobuo Kiuchi, który został jeńcem wojennym sowietów i zesłali go do obozu na Ukrainie. Chłop opisywał codziennie życie w obozie a do tego tworzył ilustracje.

I powiem tak, spodziewałem się wszystkiego, ale nie tego, że chłop będzie miał słabość do rosyjskich strażniczek xD

Strażniczkę, która pilnowała porządku w ich baraku nazywał "Auntie-officer". Ciocia oficer xD Był pod wrażeniem jakie pyskate i twarde są Rosjanki i jeszcze zwracał uwagę na panią doktor, która prężyła duży biust ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeszcze zanotował, że panie doktor gdy badały ich nago to potem słodkim głosem kazały iść im spać ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

A wisienką na torce jest informacja o Natalii, która płakała gdy Japończycy odjeżdżali. Niby nic ale widać, że jej brzuszek jest całkiem duży. Oj chyba, któryś z nich zostawił tu pamiątkę ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Tak bardziej serio to całkiem ciekawy ten mini-pamiętnik. Chłop to narysował zaraz po powrocie do kraju więc można wierzyć, że wszystko rysował na świeżo z pamięci. Są też inne tematy jak ciężka praca, głód, spotkanie z Niemcami, tłok, więcej głodu, mycie się przy -20 stopniach

Link w komentarzu




Tytan1piorunów

Zaraz, zaraz, czy to jest rosyjski pisany kaną?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

[
](https://www.hejto.pl/tag/aarahonspamuje)„Ta apka powinna nazywać się buble"

Jestem bezdzietnym wdowcem i to trzynasty z moich wpisów, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.


„Przecież nic ci nie zrobiłam..."

Mi nie, bo ja rozumiem że kobiecie może zabraknąć odwagi, żeby odpisać na wiadomość od kogoś, kogo polubiła w tej aplikacji. Ale ilu dobrych chłopaków miało łzy w oczach, jak napisali fajną pierwszą wiadomość, a kobieta ich olała? Bo właśnie takie kobiety tam spotykam i tylko takie. To jest jednocześnie jedyna aplikacja, w której potrafię kilkadziesiąt razy pod rząd dać w lewo, bo widać tam na pierwszy rzut oka, że nie ma co próbować, bo laska typowo dla atencji tam jest, zamiast szukać miłości. Jeśli chodzi o mężczyzn, to chyba tam są tylko wybredne typki, jak ja, i ci, którzy instalują tę apkę myśląc, że tu się może się uda, że tu milsze dziewczyny będą xD Nie, nie będą xD Ogólnie nie polecam przeglądać Bumble, jak już musisz, to najlepiej zainstalować, zrobić fajny profil i zaglądać tam, dopiero jak ktoś cię polubi, w miarę szybko można znaleźć kogoś po zdjęciu, ale zamiast przeglądać tę apkę, lepiej poświęcić czas na coś bardziej wartościowego.

Wrócę niedługo z kolejnymi wpisami, mam już kolejne tematy w planach, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.

----------------------------------------------------------

W planach:

„Wiecie, że Fotka jeszcze działa?"

„Dziewczyna z pindera"

„Randki w metaversum"

„To strach mnie skomplikował”
„A może trafi się lepszy”

Autorytet2piorunów

@aarahon

Zdecydowanie Bumble to dno. Z tego co pamiętam, jak próbowałem z pół roku temu, to była jedyna apka gdzie nie miałem ani jednej pary.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

95piorunów

Właśnie widziałem jak dzieci na osiedlu objeżdżały rowerami wszystkie śmietniki żeby zebrać puszki i butelki na kaucje.

Dawniej to było zajęcie bezdomnych czy meneli. To smutne co ten kraj zrobil z ludźmi.

Czy dzieci zbierajace ze śmietnika puszki i butelki na kaucję to negatywne zjawisko?

  • Tak20%
  • Nie68%
  • Nie mam zdania / Wyniki12%

596 głosów

GURU1piorunów

Zaradne dzieciaki i tyle.

Gwiazdor1piorunów

Jak byłem dzieckiem i chciałem dorobić do lodów i słodyczy to też zbierałem butelki i oddawałem za kaucją. Dużo tego się walało pod sklepami w niedzielę rano i w poniedziałki pod remizą. Opłacało się też zwykłe szukanie monet w takich miejscach.

Pokaż więcej komentarzy (101)

Fanatyk

w Hydepark

41piorunów

Chwila przed tragedią ?

EDIT: 10 piętro jakby ktoś pytał

Kosmonauta18piorunów

@Gilgamesh na 10 piętrze w starym bloku, to ja bym się nawet nie oparł o balustradę, bo nie mam tyle zaufania. A co dopiero takie wygibasy xd

Ogólnie cenię sobie swój delikatny lęk wysokości i nie chcę się go pozbywać :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

78piorunów

Ludzkie postrzeganie szybkości i czasu jest zazwyczaj bardzo dalekie od faktów. Rory Sutherland posługuje się milami na godzinę, ale ta sama zależność występuje oczywiście co do kilometrów na godzinę i minut potrzebnych na przebycie 10 km.

Są polskie napisy.

Autorytet0piorunów

Ojej, mój ulubiony Mr Chłopski Rozum i Korzystam z Danych z D⁎⁎y :D
Kiedyś mi go pokazywało na okrągło w YT shorts, ma tam całą serię wykładów z jakimiś pomysłami i obserwacjami, którym tylko brakowało rzułtych napisów albo logo MangoTV :D

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

41piorunów

Ide sobie wczoraj chodnikiem, z naprzeciwka nadchodzi kobieta z owczarkiem niemiecki. Akurat odpisywałem na sms'a to stanąłem z boku aby pies mógł mnie łatwo ominąć bez stresowania się. ALE NIE XD klikam sobie w telefon i psia morda ląduje mi na biodrach i wielkie oczka patrzą w moją stronę mówiąc "zostaniemy kolegami?". Kobieta próbuje go odciągnąć ale dopiero za trzecim szarpnięciem pies odkleił się ode mnie.

Idę sobie brzegiem dzikiej plaży w Wawrze, z naprzeciwka wybiegają trzy małe psy typu zaczepno obronnego, oczywiście bez smyczy, za nimi właściciele krzyczą aby psy się zatrzymały ale psy mają ich w d⁎⁎ie. Biegną prosto na mnie i ujadają. Myślę sobie, że zaraz te ciułały pogryzą mi dupsko. A te zaczynają skakać i tulić się do mnie. Jednocześnie szczekają (teraz to raczej z emocji) i skaczą po mnie aby głaskać. WTF XD

Jesteśmy grupą kolegów u innego kolegi. Kolega ma wielkiego owczarka niemieckiego. Pies był zamknięty w domu a my na dworze ale zobaczył nas i jakoś otworzył drzwi. I teraz te 50kg mięsa pędzi w naszą stronę, koledzy przerażeni wielkim psem który skacze w ich stronę. A ja... go zaczynam łapać i tulić. Zapasy z obcym psem.

Stoję sobie pod blokiem i gadam z kolegą, schowaliśmy się pod daszkiem bo deszcz leje. No i wychodzi pani sąsiadka emerytka z labradorem. Zdenerwowała się, że deszcz pada i parasolki nie wzięła. Mówi do mnie "masz, potrzymaj" i daje mi smycz od psa i wraca do bloku. W tym czasie pies popatrzył na mnie, ziewnął i usiadł. D⁎⁎ą przycisnął mi stopę więc nawet nie mogłem się ruszyć przez te 5 minut.

Idę znowu przez miasto i dziewczyna ma problem utrzymać na smyczy... małego pudelka. Pies dosłownie stoi na łapach tylnich i wyglada jak człowiek. Gdy ją mijałem to się zerwał ze smyczy i przykleił się do mnie. Ja nie wiem o co chodzi. Dziewczyna też, mówi że jej pies nigdy tak nie robi i boi się ludzi i ona nie ma pojęcia jak to zrobiłem. Też nie wiem xD

Jako dzieciak jeździłem wierzchem na owczarku kaukaskim wujka xD

Sam nie wiem czy to ja jestem jebnięty na punkcie psów, czy to psy są jebnięte na moim punkcie. I w ogóle jak to jest możliwe. Ja nawet psa nie mam xD



https://www.youtube.com/watch?v=P8JgEAmToC8

Fenomen0piorunów

@SzubiDubiDU też tak trochę mam, i psy i koty z jakiegoś powodu do mnie lgną, nawet te które ponoć nie lubią ludzi, jak mnie widzą przychodzą żeby pomiziać.

Osobistość0piorunów

też tak mam, tylko że ja mam psiura. Przypuszczam, że ma to coś wspólnego z zapachem, bo przecież wszystkie emocje to tak naprawdę hormony, które będzie czuć w oddechu, pocie itd. A pies ma węch czulszy niż człowiek, więc jeśli wywęszył twoją radość na widok psa, albo zapach innego zadowolonego psa na tobie - to skojarzy, że taką osobę może "zaczepiać".

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Dyskusje

32piorunów

Korki, godziny szczytu, wszyscy jadą powoli, wpuszczam z lewej strony babe co się jeszcze zagapiła i już mi jakiś kark w Audi ze swoją Karyną trąbi z tyłu 😒 Polacy nie potrafią jeździć, serio 😒

Gruba ryba0piorunów

Zgaduje Wawa

Kosmonauta1piorunów

To mnie tak strąbili bo wpuszczałem autobus zamiast go zablokować i dojechać metr xD
(Kolejka do skrętu w lewo z podporządkowanej, nic się nie ruszało za bardzo)

Pokaż więcej komentarzy (10)