Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

KierownikW10Gruba ryba

Dołączył/a:

  • 224 wpisów
  • 4521 komentarzy
  • 3 obserwujących

Mocarz

w Motoryzacja

51piorunów

Cześć! Auto idealne. Pakowne, oszczędne i solidne.

A przed nim stoi Buick GS 350 z 1970 roku. Dodane są elementy i malowanie klasyczne dla wersji GSX. Pali jak smok, skręca jak mały lotniskowiec i podobnie hamuje. Mimo wszystko daje dużo frajdy. Od dawna marzyłem o jakimś amerykańskim klasyku. Ale też o czymś mniej oczywistym od mustanga czy corvetty. Kupiłem w sumie już pod koniec poprzedniego roku ale dopiero teraz zrobiłem sensowne zdjęcie :D

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Samochody

23piorunów

Przypadkiem (z winy @myoniwy) odkopałem zdjęcia kaszla po nabyciu :smiling_face_with_tear:

Anno domini 2011

zdjęcia robione za pomocą Sony Ericsson W890i

komplet pięciu opon Dębica NAVIGATOR 135/80/R12 kosztował wtedy 490 zł z przesyłką 30 zł. Wymiana 5 opon (dętkowych) - 30 zł.

Jerzu, ile to czasu, ile to wspomnień, ile nauki :exploding_head: Na początku zacząłem nawet prowadzić dziennik (fragment):

**Polski Fiat 126p wyprodukowany w Fabryce Samochodów Małolitrażowych
Nr VIN: SUF126A00XXXXXXXX*

**Nr na części zamienne: 865031
Rok produkcji: 1994**

Wersja: 126A1

Nr lakieru: 854

Homologacja: 47



01.07.2011
Zakup Fiata 126p, przebieg na dzień zakupu: 38 979 km.
04.07.2011
Przejazd samochodem 80km na działkę, sprzątanie. Po wyjęciu fotela pasażera okazało się, że jest pod nim kałuża wody głębokości ok. 2cm. Przez następne parę dni odbywa się suszenie wnętrza (blach i tapicerki). Obserwacje nie wykazały dziur w podwoziu.
Fotele zostają skręcone (dźwignie pochylania foteli) i wyczyszczone.
Jedna z chromowanych ramek okiennych (zewnętrzna kierowcy) jest polerowana. Element polerowany jest: od dołu: do rozpoczęcia obudowy lusterka; od góry: do rozpoczęcia szyby trójkątnej.
05.07.2011
Polerowanie chromowanej ramki okiennej od strony pasażera. Dalsze suszenie wnętrza, przegląd zaopatrzenia kupionego wraz z samochodem, porządki w bagażniku.
Naprawa sygnału dźwiękowego; jedna z osłon styku musiała zostać odpiłowana (praktycznie cały styk był „zeżarty”; do pozostałego styku przylutowany został przewód zakończony konektorem. Klakson jest owinięty w torebkę (zaklejona taśmą izolacyjną) i przykręcony na swoje miejsce. Działa, choć nie wydaje z siebie pełnej mocy.
Dodatkowo wciśnięta została na swoje miejsce uszczelka obejmująca przewód hamulcowy, ktoś musiał ją wyciągnąć, prawdopodobnie to jest źródło wody we wnętrzu parę dni wcześniej.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

52piorunów

Trzy sytuacje z dziś, których nie rozumiem.

1. Chłop jedzie 50 na 90. Jak by miał sraczke, to by jechał 110/90.

2. Inny chłop jedzie 70 na 90. Na 50 też jedzie 70. Stabilnie.

3. To jest najdziwniejsze. Jadę A4 za chłopem, 140 na tempomacie. Rozpoczyna się odcinkowy pomiar prędkości. Chłop zwalnia do 120, i dziwi się, że chce go wyprzedzić.

Co się dzieje z tymi kierowcami? Znaków i przepisów nie znają?

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fanatyk

w Hydepark

70piorunów

Zawsze zastanawiałam się jak to jest spędzić dzieciństwo na wielkim blokowisku, z sebixami na ławeczce, ogromnymi przestrzeniami między wysokimi blokami i masą zieleni. U mnie było trochę inaczej.

Podwórko

Mieszkałam we Wrocławiu na Ołbinie, gdzie królowały stare kamienice, podwórza nie były urodziwe, zazwyczaj z małą ilością zieleni, w latach 80-90 nie było jeszcze ładnych placów zabaw, ale mame mogła kontrolować z okna co robią jej pociechy i w razie czego rzucić picie albo piłkę, a potem wrócić do oglądania Mody na sukces i mieszania bigosu.
Mój blok wybudowany został w latach 80, wkomponowany w sąsiednie kamienice był najnowszym na tym podwórku.
Podwórko miało kształt litery U, ja mieszkałam na jego środku. Dzieliliśmy się na 3 mniejsze podwórka, każde nazywaliśmy kolorem na który niegdyś pomalowane były drabinki na placach zabaw: Zielone, Niebieskie i moje, Czerwone. Moje było największe i najbogatsze w sprzęty do tracenia zębów, więc zazwyczaj schodziły się do nas dzieciaki z sąsiedztwa.
Podwórze miało taki kształt, ponieważ na środku znajdowała się duża piekarnia 'Sobótka', odgrodzona wysokim płotem, gdzie później powstała jedna z pierwszych Biedronek w mieście.
Oczywiście zieleni nie było zbyt wiele, trochę smutnej trawy, parę młodych wtedy jeszcze drzew, poza tym ziemne klepisko, gdzieniegdzie beton i tajemne napisy na ścianach (długo głowiłam się nad tym co oznaczało hasło WAL KONIA widoczne z mojego okna).

Podwórkowe legendy

Pewnie każde takie miejsce miało swoje, ja wspomnę tylko o dwóch bo pamięć już nie ta.

Nawiedzona piwnica: z jakiegoś powodu dzieciaki lubią się trochę bać a przed snem płakać z powodu potwora pod łóżkiem. O jednej z kamienic krążyła legenda, że w jej piwnicy powiesił się jakiś ziomek. Miejsce w którym ktoś odebrał sobie życie, ma dla dzieciaków +100% statsów do grozy i 200% szans, że są tam duchy. Piwnica rzeczonej kamienicy, tak jak zresztą wszystkie na tym podwórku, miała swoje wyjście zaraz obok Czerwonego placu zabaw. Był to obskurny zaszczany kąt, ze schodkami w dół i skrzypiącymi drzwiami, za którymi szedł długi, nie ładniejszy korytarz bez oświetlenia, który kończył się piwnicami. Większość dzieciaków mieszkających w tej bramie, wychodziła na podwórko naokoło, aby nie narażać się na ducha samobójcy. Po czym wszyscy radośnie siadaliśmy na tych schodkach i straszylismy się nawzajem.
Oczywiście lubiliśmy grać w prawda-czy-wyzwanie z czego najpopularniejszym wyzwaniem było wejść do tej piwnicy, po czym delikwent był zatrzaskiwany w środku, dopóki jakiś wściekły rodzic nie zaczynał drzeć się z okien aby zamknął zaryczaną jadaczkę. Potem szedł do domu naskarżyć, a reszta ulatniała się. Następnego dnia znowu była sztama.

Krzysiu Wariat: na samiuśkim końcu podwórek mieszkał sobie Krzysiu z bratem i ojcem alkoholikiem. Krzysiu miał koło 20-30 lat i nierówno pod sufitem. Ploty krążyły o nim niesamowite, co się u nich w domu wyrabia. Prawda, byliśmy wrednymi, znudzonymi szczylami i granie w gałę i zamykanie się w piwnicy samobójcy czasem nam nie starczało.
K. lubił się na wszystkich drzeć bez powodu i miał swoje dziwactwa, które niesamowicie nas śmieszyły. Bywały dni, gdy szczytem naszych ambicji bywało wołanie pod jego oknami 'Krzysiu Wariat' i uciekanie gdzie pieprz rośnie, nierzadko spowalniając się nawzajem, aby kolega trafił w ręce Krzysia.
K. Uwielbiał tą grę, wybiegał wtedy wściekły z domu (nie miał daleko bo mieszkał na parterze) i gonił nas miotając przekleństwa.
Któregoś dnia dostarczył nam niecodziennych emocji wyskakując na nas z grabiani. Gdyby ktoś mi wtedy mierzył czas, mógłby paść rekord w dziecięcej kategorii sprintu.

Aktywności

Niestety nie dane nam było brainrotować się w tamtych czasach na tiktoku, więc musieliśmy być bardziej kreatywni. Ale już wtedy byliśmy gender fluid I każdy z nas skakał w gumę, aby potem grać w nogę z bramkami tworzonymi przez trzepak oraz drzewo i smutny kamień (tam czasem trudno było ocenić czy był gol). Każdy z nas plotkował co tam się wydarzyło w ostatnim odcinku telenoweli, a kiedy były mistrzostwa, lataliśmy z szalikami losowych zespołów piłkarskich (bo nie było wyboru, brało się co było). Nikt nie mówił że coś jest babskie albo chłopskie, taki fajny mieliśmy team.
Byłam jedną z niewielu osób, które miały piłkę do nogi, pamiętam ją do dziś jak bardzo na koniec była zajechana przez niezliczone mecze juniorów.

Jedną z moich ulubionych zabaw, była zabawa w wojnę. Byliśmy podzieleni terytorialnie na Czerwonych, Zielonych i Niebieskich. Przemykaliśmy po podwórku krzakami, piwnicami I bramami, zastawialiśmy na siebie pułapki i latał nie jeden kamień. Celne trafienia zwykle kończyły się rykiem i wizytą rodzica poszkodowanego na polu bitwy. Wtedy grzecznie udawalismy, że całkowitą uwagę poświęcamy szczepionym tramwajom w trawie albo kopaniu dołów w piaskownicy.

Z bardziej popularnych dziecięcych zabaw z tamtego okresu było dzwonienie do kogoś domofonem i uciekanie, albo co odważniejsi wdawali się w durnowatą dyskusję z ofiarą. Odkryłam wtedy, że aby wejść do zamkniętej bramy, zazwyczaj wystarczy zadzwonić pod losowy numer i powiedzieć 'cześć, to ja' albo proste 'otwórz'.

Atrakcje

Na podwórku był mały sklepik, gdzie lokalne żule zaopatrywały się w napoje wyskokowe a my w oranżadę z kaucjonowanej butelki. Były też gumy kulki i star czipsy do uzupełniania kalorii po bieganiu z patykami z gównem.
Ponadto w sklepiku tym była maszyna go gier, gdzie wrzucało się ciężko wyciągnięte od rodziców monety i patrzyło jak ustawiają się w rządku cytryna, jabłko, truskawka i śliwka, co znaczyło zniszczenie naszych dziecięcych marzeń o dołączeniu do klasy średniej.

Mieliśmy jeden kosz do gry, niestety parę metrów od niego był ulubiony murek lokalnej partii koneserów taniego wina, więc raczej trzymaliśmy się od niego z daleka.

Lokalsi

Nie mówię, że teraz tego nie ma, ale lata 80-90 były obfite w rozmaite patologie i mocno zakrapiane trunkami, bo ciężko było o sensowniejsze zajęcia.
Była taka jedna grupa, składająca się głównie z młodych facetów z zaprawionymi mordami. Wielogodzinne wystawanie na murku o po bramach czasem robiło się monotonne więc wyprawiali fajerszoły dla znudzonych mieszkańców.
Nie pamiętam ile razy to odwalili ale kilka będzie. Wieczorem, po zmroku, najpewniej z użyciem benzyny, rozpalali ogień w otwartym kontenerze na śmieci. Jarało się jak marzenie, spokojnie potrafiło sięgać mojego 4 piętra i dosięgać pobliskie drzewa. Wtedy, za dzieciaka, było to dla mnie widowisko nie z tej ziemi, sam wjazd straży pożarnej i ugaszenie tego było czadowe. Teraz myślę, ty debilu jeden z drugim, dobrze żeście nas wszystkich nie pozabijali.

Nie zawsze na podwórku było co robić, najczęściej latem w godzinach porannych były pustki bo sporo dzieciaków było na koloniach lub innych wyjazdach.
Jako, że potrafiłam być stara już za młodu, to w takie nudne dni stawiałam fotel przy oknie, kocyk na parapet i wysiadywalam godzinami w tym oknie, obserwując przechodzących ludzi, latające ptaszki oraz objadając się czereśniami i słuchając w radiu Rikiego Martina i krasza Tarkana.

Obecnie to podwórko nie przypomina swoich lat świetności. Po demograficznym boomie dzieciaków było coraz mniej, a nieliczni rodzice z tego podwórka już nie byli tacy chętni na puszczanie dzieciaków samopas. Mój świrnięty sąsiad zaczął obsadzać wszystko co tylko się da, usunął barierki, z piaskownicy zrobił olbrzymią donicę, całe Czerwone zostało ogrodzone płotem i tak sobie stoi i ładnie wygląda, bo funkcji już żadnej innej nie ma, nawet ławki zniknęły, aby przypadkiem ktoś nie przyszedł skorzystać. Może i nie brzmi to tak strasznie, ale znam typa i jego motywacje, dlatego heheszkuję z jego działań na rzecz wyplewienia dzieciaków i innych z JEGO podwórka.

I tak to było, na pewno cieszę się, że mnie puszczano codziennie samopas na podwórko, zamiast być ciąganą przez rodziców po zajęciach dodatkowych. Było fajnie.

Pokaż więcej komentarzy (38)

Specjalista

w Dyskusje

13piorunów

:car::fuelpump: **PaliwoMapa.pl** w Spider’s Web!

Chciałem się podzielić fajną wiadomością — Spider’s Web napisał o moim projekcie **PaliwoMapa.pl**. 🎉

Bardzo dziękuję redakcji za wspomnienie o PaliwoMapie oraz za wszystkie miłe słowa, które zostały o niej napisane. ❤️

Cieszę się, że projekt tworzony z myślą o kierowcach w całej Polsce został zauważony. To dla mnie ogromna motywacja do dalszego rozwoju! :rocket:

Zapraszam do lektury 😉
https://www.spidersweb.pl/2026/07/paliwomapa-ceny-paliw-tanie-tankowanie.html

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Dyskusje

23piorunów

Pytanie do długodystansowców (powyżej 100 km) co robicie zeby podczas jazdy i po jeździe nie bolała was d⁎⁎a i żebyście nie mieli otarł i odparzeń? Za każdym razem jak zrobię dystans powyżej 100 km, to czuję się jakby wyruchała mnie stado murzynów. Czy to kwestia siodełka czy gatek? Mam spodnie rowerowe eyen na szelkach i krótkie dystanse do 80 km to bez problemu. Dłuższe to zaczynają się robić problemy.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Hejto

244piorunów

Jestem chłopakiem z rodziny robotniczej. Matka nauczycielka w liceum, ojciec elektryk. Ich najlepszą inwestycją było wysłanie mnie na naukę angielskiego prywatnie (z moich wyliczeń w pewnym momencie wydawali ~60% rozporządzalnego przychodu na zajęcia dodatkowe dla mnie i siostry) i na wycieczkę do Kanady, na która zbierali 3 lata, a która pokazała mi ze świat jest wielki, piękny, różnorodny i chce się dać poznać.

Obecnie jestem specjalista od cyberbezpieczeństwa. Zwiedziłem 3 kontynenty zawodowo, klienci z wielu krajów starają się o mój czas i uwagę i nie szczędzą grosza. Jak wielu na tym portalu wie, ktoś musi być tym typem który specjalizuje się w niszy typu spoiny światłoczułe do spawania pod woda ultradźwiękami. No to powiedzmy ze z racji chorób psychicznych interesują mnie niszowe tematy i tak wyszło.

Z racji autyzmu nie lubię za bardzo wychodzić z domu, bo ogólna populacja nie rozumie co do niej mówię i uważa mnie za debila. Mówię serio. Próbowanie wytłumaczyć normikowi ze jeśli chce mieć więcej pieniędzy to musi mniej wydawać albo więcej zarabiać to większe wyzwanie niż mechanika płynów, anatomia i prawo rzymskie razem wzięte.

Są jednak ludzie, którzy posłuchali moich rad, uwag, przemyśleli co mówię. Czasem podyskutowali, dali kontrę, często zmieniali moje spojrzenie na sprawę. Ale nigdy na tym nie stracili. Nigdy nikt nie miał do mnie żalu, ze go oszukałem albo wpuściłem w maliny. Wiele razy dziękowali mi jednak za wysłuchanie i wiele pytań które pomogły im spojrzeć w skuteczny sposób na problem który wydawał im się nie do przeskoczenia.

Czemu Wam o tym mówię? Bo na Hejto dostaje 17-150 piorunów za wpis i 10-15 za komentarz, a na Wykopie 0-4 plusy.

Matematykę zostawiam Wam, dzięki ze jesteście.

Autorytet9piorunów

@wombatDaiquiri Super że Ci się tak udało ʕ•ᴥ•ʔ

Lider12piorunów

@wombatDaiquiri

Próbowanie wytłumaczyć normikowi ze jeśli chce mieć więcej pieniędzy to musi mniej wydawać albo więcej zarabiać

Hohoooo paaaanie :smiley: Wytłumaczenie tego większości ludzi in general, że nie wystarczy tylko więcej zarabiać, ale trzeba też więcej oszczędzać to zwykle przegrana dyskusja "no bo przecież więcej zarabiam". No, i proporcjonalnie więcej zaczynasz wydawać, bo masz większy budżet. Nie przegadasz.

Pokaż więcej komentarzy (77)

Fanatyk

w Hydepark

134piorunów

I taki smutny koniec(?) nadszedł dla snów o wodorze. W Oslo jestem w stanie wskazać 3 tak porzucone Miraie. Brak stacji tankowania i absurdalne koszty napraw czynią je praktycznie niesprzedawalnymi.

(sorki, jeśli to autorski tag)

Autorytet39piorunów

@Stashqo jakby ich ceny szorowały po dnie to bym kupił, wywalił ten system wodorowy i wstawił jakiś śmieszny silnik typu LS, 2JZ, turbo redblock

GURU20piorunów

@Stashqo Sprawdziłem na otomoto jak wygląda sytuacja na polskim rynku z tymi wodorowymi autami. Z salonu można wyjechać niejeżdżonym autem z 2022r, i o dziwo za zaledwie 1/3 katalogowej ceny, a tak używki chodzą w granicach 60-100k

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Ehhhhh

Od jutra zaczynam urlop, więc w planie na jutrzejszy poranek była . Dzisiaj ustawień tylną przerzutkę i cyk niespodzianka. Jutro rano zamiast jeździć będę ogarniał linki. Z drugiej strony, dobrze że linka umarła mi w domu, a nie gdzieś w trasie.

GURU0piorunów

Murphy sprawi, że druga zerwie się w trasie :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

53piorunów

5:27, niedziela, prosta droga w terenie zabudowanym, jedno z niewielu drzew blisko drogi, 4 osoby w aucie, 2 zmarły w szpitalu.

Toledo chyba miało kapkę za dużo mocy, względem umiejętności kierowcy - nie ma szczegółów o pasażerach, ale można się chyba domyśleć scenariusza, ehh.

Osobistość10piorunów

@zomers to nie jest Toledo, ono lepiej by ochroniło pasażerów, przy takim uderzeniu. To jest Cordoba, ona dobrze zachowuje się przy uderzeniach, ale tak samo, jak i Ibiza, pasażerów wcale nie chroni, co jest dziwne, bo Polo, na którym bazują, jest pod tym względem dużo lepszy.
Nie wiem, z czego to wynika, ale jakoś tak to auto ma, mogę tylko spekulować, że wprowadzane zmiany, między bazowym Polo a Seatami, nie były do końca badane pod względem bezpieczeństwa.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

97piorunów

Wszyscy j...ebią konfiturę że czepia się biednych kierowców, kurierów i innych dostawców którzy parkują, jeżdżą po chodniku itp.

Gardzę policją, która ma na tacy wystawione ludzi do wypisania im 2k mandatu jak na tacy, nic tylko pisać papier.

Ale się wkurwiłem...

Gruba ryba5piorunów

@walus002 na pewno nie wszyscy j⁎⁎ią konfiturę. Ja go szanuję w opór, wśród nich znajomych też są wyłącznie jego zwolennicy.

Problem z konfiturą mają wyłącznie odpady. Ha tfu na nich

Gruba ryba1piorunów
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 30-letni kierowca dostawczego Renault podczas manewru cofania wzdłuż budynku potrącił 70-letnią kobietę poruszającą się po chodniku.

Nie wiem co sądzić o radiowozie w tym miejscu, skoro to kurier reanimował i zgłaszał-mogli stanąć gdzie powinni i podejść. Wygląda to jak typowe miejsce o utrudnionej dostępności między starymi blokami z płyty zamieszkanymi przez emerytow. Gdzie starczyłoby miejsca na przyzwoity parking gdyby nie społeczny sprzeciw dla ratowania pasa 30 metrów zieleni pomiędzy budynkami i niechęć do naruszenia środków remontowych we właściwy sposób.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Specjalista

w Dyskusje

194piorunów

Jestem użytkownikiem internetu od 2007 roku, najczęściej i najgęściej udzielałem się na archiwalnym już darkwarez (miałem tam dziesiątki tysięcy postów), czasami parę zdań na pebie też się zdarzyło. Od mniej więcej 2009 roku byłem zarejestrowany na wykopie, ale mam już dość tego ścieku i problemy z użytkowaniem adblocka sprawiły, że po prostu usunąłem tam konto (które byłoby za niedługo pełnoletnie) i już nigdy tam nie wrócę, dziwię się, że tak długo udawałem przed samym sobą że jest to normalne miejsce :smiley: Drogą pantoflową dowiedziałem się o hejto, gdzie wbrew pozorom nie ma hejtu, więc przybyłem i nawet z buta zamówiłem sobie rogala, zobaczymy czy będzie smaczny 😉

Autorytet1piorunów

@Zgrywus Zapamiętaj złotą zasadę: "Tylko frajerzy tagują"

Autorytet1piorunów

No elo

Pokaż więcej komentarzy (51)

Gruba ryba

w Hydepark

33piorunów

Ten pasek od grubej ryby do fanatyka sie w ogole nie rusza. Czlowiek dostaje kilkaset piorunow, a tam moze +1%. Jak ktos wbil na hejto cos wyzej niz fanatyk, to musi byc uposledzony. Nie pozdrawiam

Lider4piorunów
OP: Żeby wbić Lidera to trzeba na⁎⁎⁎ać z 500 wpisów po 100 piorunów jak upośledzony
JA: Albo 5000 po 10
OP:
Pokaż więcej komentarzy (20)