No spacer dzisiaj nie wyszedł. Dwa kilometry zrobiliśmy i dyskusja zniosła nas do domu ale za to wytargowałem godzinę na wizytę na siłowni około 18⁰⁰. Myślałem, że będzie pełno ale był w miarę luz, zrobiłem co chciałem... I to był ostatni moment aby nie wypaść z rytmu po ponad tygodniowej przerwie.
* Zjedzone: 3 300 kcal
* Spalone: 3 300 kcal
* Kroki: 15 000
* Trening: push na siłowni + cable crunch
Waga idealnie po urlopie: 82.4 kg chociaż mógłbym być mniej wodą nabity, ale jest dobrze. Nic nie przytyłem a wydawało mi się, że sobie folguje delikatnie (ale delikatnie tylko).
Czuję, że brak mi rozciągania ale to się jutro porozciągam. Nie siedzi mi to na głowie dzisiaj.
Dużo sprzątania domu było i ogólnie po wyjeździe.
Czekajta opublikowało się, jeszcze edytuje.
Edit. Już gotowy wpis.













