Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

ArchitektTwórca

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 379 komentarzy
  • 0 obserwujących

Mistrz

w Wiadomości Świat

156piorunów

Skandaliczne słowa Tuckera Carlsona. Broni decyzji Adolfa HItlera o ataku na Polskę

Prawicowy publicysta Tucker Carlson stwierdził podczas wywiadu z brytyjskim politykiem Jacobem Rees-Moggiem, że podczas II wojny światowej "obrona Polski przed nazistowskimi Niemcami przez Wielką Brytanię" była błędem. Jego zdaniem atak Adolfa Hitlera na Polskę był uzasadniony. Podczas piątkowego

Mistrz

w Wiadomości Świat

44piorunów

Protesty młodzieży paraliżują Francję. Ranni policjanci i dyrektorzy szkół, na ulicach chaos

We Francji eskalują masowe protesty licealistów i studentów. Przemoc wylewa się na ulice. Dochodzi do pożarów, pobić i aktów wandalizmu. Zamknięto kilkaset placówek, w wielu miastach doszło do starć z policją i podpaleń. Rannych zostało kilkuset funkcjonariuszy i kilkudziesięciu pracowników szkół.

Lider

w Wybierz Społeczność

51piorunów

Co tu się odwala w tej mojej firmie to ja nawet nie xD

Zajeżdżam, a tu pusty parking. Drzwi zamknięte. Dzwonię do kierowniczki - NIE ODBIERA XD (a w sobotę jak ona dzwoni to ja mam odbierać xD).

Piszę do kumpla co się dzieje, a ten pisze, że przecież wolne. No fajnie, mogli jakąś kartkę na lodówce powiesić, a tu pewno mail poszedł o odbiorze wolnej soboty jak na urlopie byłem xD

Dobra, jadę zrobić zakupy i laba calutki dzień. Najpiękniejszy poniedziałek, jaki można mieć.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Podróże

17piorunów

„W poszukiwaniu ochłody" - ROBERT MAKŁOWICZ HERCEGOWINA odc.295

W niezwykle upalny dzień będziemy przemierzać Hercegowinę przede wszystkim w poszukiwaniu takich wrażeń, które dać mogą ochłodę. Odwiedzimy zatem udostępnianą do zwiedzania jaskinię, zamieszkiwaną przez ludzi już w czasach paleolitu, zażyjemy kąpieli w chłodnej toni jednej z tamtejszych krasowych

Lider

w Historia

115piorunów

17 września 1939 r. Zdjęcie, które obala największe kłamstwo o sowieckim „wyzwoleniu”

Są fotografie, które mówią więcej niż setki stron podręczników. Jedna z nich powinna być symbolem 17 września 1939 r. Dwaj oficerowie stoją obok siebie. Niemiecki generał Heinz Guderian i sowiecki kombrig Siemion Kriwoszein. Uśmiechnięci dowódcy dwóch armii, które zaatakowały Polskę z dwóch stron

Fenomen

w Dyskusje

55piorunów

@Fen się pochwalił fajnym zwierzakiem to i ja też się pochwalę.
Ostatnio po ścianie coś łaziło, dzieciaki mnie zawołały że jakiś olbrzym atakuje nasz dom :D
I tak od oględzin po zapoznanie się mamy nową lokatorkę.
Przedstawiam wam Modliszkę europejską. Przylazła nie wiadomo skąd, już 2 tygodnie siedzi na naszym krzaku lawendy i wcina to co tam podleci. Specjalnie dla niej nie przyciąłem dwóch krzaczków i sobie po nich migruje.
Póki co do kredytu się nie dorzuca negocjacje trwają.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Finanse i biznes

72piorunów

Xd

Fenomen34piorunów

Rafał "muszę przemyśleć moje działania, bo straciłem właśnie 53 nie moje miliony złotych" Zaorski ma coś na sumieniu?

Nagonka lewaków i antykapitalistów

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

104piorunów

Dziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa

Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.

Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten

Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.

Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.

W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama

Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama

Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę

Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły

Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły

Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

GURU5piorunów

@Shivaa

Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą Żenada na całe życie, nie polecam Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki :clown_face:

Dla mnie to patola, pozwalać dzieciom wybierać, żeby na każdym WF dzieciom dobitnie uświadamiać, kto jest bardziej wartościowy rówieśników, a kto jest odpadem, wybieranym zawsze na samym końcu. Grubi, mali, w okularach. Ja miałam -5 diptrii, o soczewkach kontaktowych w tamtych czasach nikt nie słyszał, okulary kazali mi na WF ściągać żeby się nie potłukły, skutek był taki że widziałam piłkę najczęściej dopiero jak dostałam nią w łeb, a jak jakimś cudem udało mi się ją złapać to często zamiast do swojej drużyny, podawałam do przeciwnika, bo nie widziałam dobrze, do kogo rzucam. Do dziś, choć już teraz są szkła kontaktowe, dzięki wspaniałemu wychowaniu fizycznemu szczerze i głęboko nienawidzę wszelkich sportów drużynowych XD

"Za moich czasów nie było zwolnień z WF, nawet jak ktoś nie widział to i tak grał, dostawał w łeb piłką i nie narzekał" XD

Fanatyk5piorunów

Też nie wspominam miło szkoły. W klasie 0-2 było super. Potem się wyprowadziliśmy i chodziłam do wiejskiej szkoły która była tylko do 4 klasy. Tutaj mnie gnębiono za bycie obcą i w dodatku kujonką. Od klasy 5 dojeżdżałam do szkoły do miejscowości gminnej. Tam, choć uchodziłam za klauna i początkowo mnie lubiono, to potem jakoś hype na mnie wygasł, prawdopodobnie dlatego, że nie podchodziłam z zamożnej rodziny, jak większość dzieci z wiochy gminnej i po jakimś czasie czuć było rozstrzal pomiędzy mną a rówieśnikami. Byłam pierwszym rocznikiem gimbazy. Tu było lepiej, bo było więcej "wioskowych" dzieci, bo do gimnazjum gminnego zjeżdżały dzieci z kilkunastu wsi. Miałam jakieś znajomości, ale też mi dokuczano ze względu na to, że rodzice mieli gospodarstwo. W liceum fajnie było tylko w pierwszej klasie. Potem nasza klasa przeszła rozłam na dwa obozy i była naprawdę ostra jazda. Po latach, gdy spotkałam wychowawczynię naszą, powiedziała że zapamiętała naszą klasę najbardziej bo nigdy nie miała tak skonfliktowanej młodzieży. Dopiero na studiach spotkałam się z sympatią, zawarłam przyjaźnie i znajomości z ludźmi, którzy nie postrzegali mnie przez pryzmat pochodzenia czy zamożności.

Pokaż więcej komentarzy (50)

GURU

w Hydepark

114piorunów

( ͡° ʖ̯ ͡°)

Gruba ryba25piorunów

@evilonep forum phpBB mojej klasy wisiało jeszcze nie tak dawno temu. Czasem sobie wchodziłem dla nostalgii. Ostatnie trzy wątki z offtopic to były: fotki z imprezy pożegnalnej u kumpla na działce, rok później zbiórka na wieniec pogrzebowy bo jeden z nas się zabił w wypadku, próba umówienia się na spotkanie klasowe w 2013 i tyle. Zawsze mi się jakoś smutno robiło jak na to patrzyłem. Niby cztery lata człowiek dzień w dzień z tymi ludźmi w najbardziej popieprzonym okresie życia spędzał pół dnia, a później szybko zrobili się obcy.

Osobistość14piorunów

W życiu tak zazwyczaj jest, że wolny czas poświęcamy na znajomych, z którymi łączy nas w danym momencie wspólny interes.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Mocarz

w Hydepark

103piorunów

Sadol.pl - THE END

Drodzy użytkownicy, Po prawie 19 latach przyszła pora na zasłużony odpoczynek. Utrzymanie tej strony zawsze było karkołomnym zadaniem finansowym ze względu na „trudny” charakter publikowanego materiału. Próba uczynienia z niej miejsca mniej „problematycznego” dla nas jako właścicieli skończyła się

Mocarz

w Hydepark

5piorunów

wdzięczni są niemcom i UPA, a poliaków j⁎⁎ać w d⁎⁎a

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Wiadomości Świat

95piorunów

Ruskie straty na dzień 28.06.2026r.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Filmiki z wojny

34piorunów

Filmik opublikowany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU)

https://streamable.com/g2lvai

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Polska

63piorunów

Prezes Zondy zabrał głos. Pokazał portfel bitcoinów, ale nie ma do niego dostępu

Prezes Zondacrypto Przemysław Kral pokazał portfel z 4,5 tys. bitcoinów (równowartość 330 milionów dolarów). Problem w tym, że firma ani Kral - jak sam mówi - nie mają do tych środków dostępu w postaci tzw. prywatnych kluczy. Ma je… zaginiony przed laty Sylwester Suszek - wynika z oświadczenia Krala

Fanatyk

w Hydepark

185piorunów

raczej nie

Lata 90. Jakoś spokojniej się żyło, człowiek tak nie pędził, nie zapierdalał.

Dziś poważniej i trochę z mojej osobistej perspektywy. Początek lat 90. w moim małym mieście, był dla mnie dobry. Ojciec wziął się za własny biznes. W mieście zlikwidowano księgarnię Domu Książki a mój tata wraz ze swoim kumplem i moją mamą, która zwolniła się z biblioteki, założyli własną księgarnię. Szło dobrze... do czasu aż miasto podniosło o 120 proc. czynsz za lokal. Klops i koniec. Moi rodzice wylądowali na bezrobociu. Nie oni jedni. W tamtym czasie nastąpił szczyt bezrobocia lat 90. Według danych GUS stopa bezrobocia w lipcu 1994 wynosiła 16,9 proc. W moim małym miasteczku panowała degrengolada i poczucie beznadziei. Młodzi ludzie siedzieli na parapetach pod Delikatesami na rynku a starsi siedzieli w knajpie Oaza. W ciągu roku nic się nie zmieniło a moi rodzice byli zadłużeni, bo tata w międzyczasie wpakował całą kasę z oszczędności w nowy interes, który kompletnie nie pyknął. Bezrobocie spadło... do 14 proc. Mama wróciła do biblioteki, gdzie rozpisano konkurs na dyrektora, który wygrała. Ojciec imał się różnych zajęć od stróża nocnego w hurtowni nawozów przez sprzedawcę w delikatesach aż wreszcie znalazł zatrudnienie w Urzędzie Miasta. Wszyscy których obserwowałem mieli słaby czas. Dobrze żyły może jedynie dzieciaki lokalnych szefów januszexów. Realną zmianę w skali kraju przyniosła końcówka lat 90. kiedy to w 1998 bezrobocie spadło do 9,5 proc., by za dwa lata wystrzelić do 15 proc. Badacze tematu mówią, że sytuacja na rynku pracy w tamtym czasie była szokiem nie tylko dla społeczeństwa, ale i dla rządzących. Przygotowywana naprędce prywatyzacja, upadające, bo zakładane na szybko i bez wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki innej niż centralnie planowana, firmy i drobne biznesy.

Jeszcze z osobistej perspektywy powiem, że ten czas, gdy moja rodzina przez kilka lat toczyła walkę o każdy grosz, był dla mnie, wtedy 12-14 latka trudnym czasem. Pamiętam, gdy rodzice siedzieli przy stole i liczyli w zeszycie na co trzeba wydać kasę i, że nie starczy na leki dla mamy, która w tamtym okresie chorowała i trafiła do szpitala. Pamiętam, że obliczali kasę na wszystko - rachunki, jedzenie, ubrania. Buty naprawiał nam nasz sąsiad, bo był szewcem i pozwalał żeby zapłacić później. Do moich sąsiadów przyszło pismo o eksmisji, bo nie płacili za mieszkanie. Mieli fatalną sytuację - trójka dzieciaków, bezrobotny ojciec i matka, sprzątaczka w Domu Kultury. Pamiętam, że w domach moim i moich kolegów mówiło się często o tym kogo zwolnili z pracy, kto ma problemy finansowe, kto znalazł szczęśliwie jakąś robotę. Rozumiałem już dużo w tamtym okresie i ten czas wywołał u mnie jakąś traumę i jest chyba takim momentem mojego dzieciństwa, która wspominam najgorzej.

Osobistość19piorunów

@WatluszPierwszy piszesz o latach 90-tych, a ja jeszcze pamiętam lata 80-te.

Było dosłownie gówno w sklepach.

Tydzień czekania w kolejce po meble (komitety kolejkowe).

Mięso i czekolada na kartki.

Kolejki dosłownie po wszystko, nawet po papier toaletowy.

Żeby kupić buty, które nie rozpadłyby się po tygodniu trzeba było jechać do miasta wojewódzkiego.

W latach 90-tych przynajmniej towar pojawił się w sklepach, ale bieda pozostała i pojawiło się bezrobocie i zasiłek.

Zaczęło poprawiać się na początku lat 2000. Wejście do UE dało Polsce takie możliwości, że gospodarka dostała takiego kopa, że do tej pory cały czas się rozwijamy.

Młodzi nie zdają sobie sprawy jaka kiedyś była *ujnia.

Autorytet15piorunów

@WatluszPierwszy W 1998 roku szło ku lepszemu, ale polska gospodarka bardzo opierała się wtedy na eksporcie do r0sji, która w sierpniu zaliczyła gigantyczny fakap. To spowodowało też odpływ inwestorów z naszego regionu. Na domiar złego chwilę wcześniej NBP postanowił "schłodzić" gospodarkę, podwyższając stopy procentowe, a rząd urządził cztery reformy na raz, potęgując chaos. Więc 1998 rok był dość szokowym rokiem.

Bezrobocie byłoby jeszcze wyższe, ale stworzono dużo różnych fikcyjnych stanowisk w administracji, wielu młodych ludzi studiowało na gównokierunkach, dzięki czemu nie byli ujmowani w statystykach bezrobocia. Potem dwa miliony tych ludzi wyfrunęło z Polski na emigrację i tam założyli rodziny, urodziły im się dzieci. Moim zdaniem spadek liczby ludności teraz to pokłosie 1998 roku.

Pokaż więcej komentarzy (81)