Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sztafeta

Lider

w Sztafeta

17piorunów

33 046,70 + 17,00 = 33 063,70

W zeszłym roku na urodziny przebiegłem pierwszy maraton.

Wiedziałem, że w tym roku- ze względu na to, że jestem w Norwegii w pracy- nie dam rady tego powtórzyć. Chciałem zrobić chociaż połówkę... Ale ambitnie wybrałem się na trasę po górkach xd Wpadło więc 470 m w górę ale wyłączyło mnie energetycznie na powrocie i już człapałem ostatnie trzy kilometry. Zdarzyło mi się już takie odcięcie tutaj kiedyś i to oczywisty znak, że czas na co najmniej dwa dni bez żadnych ćwiczeń na odbudowę glikogenu.

Niemniej jestem zadowolony- z treningu woli, bo mózg kazał mi skończyć kilkukrotnie i wzniosu.

A maraton zrobię sobie w domu.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen4piorunów

@AdelbertVonBimberstein wszystkiego najlepszego mordeczko! Życzę ci tylko zdrowia i nie zbaczania ze ścieżki, bo jesteś na najlepszej i sam sobie ciężko na to zapracowałeś. Jesteś w dobrym miejscu, doceniaj to i doceniaj siebie, bo jak Małysz, sam sobie to wyrwałeś. Jako sus nie mogę nie dodać, seksowny gnojku xD

PS, Kolejna fajna osoba blisko moich urodzin 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Sum

w Sztafeta

13piorunów

33 039,85 + 6,85 = 33 046,70

Pierwsza progowka od nie pamietam juz kiedy. 5 x 3min x 5:05 i nawet nie zdechlem.

Biordro lekko zmieszane tym co sie stalo ale ze z zaskoczenia bieg byl to nie zdarzylo zabolec.

Jeszcze sporo roboty zeby nadrobic stracone tygodnie, ale dalej jest nadzieja ze

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Sztafeta

40piorunów

32 983,13 + 8,50 + 6,00 + 10,30 = 33 007,93

Tyle z tego tygodnia:) Wczoraj Trail de Cupabia, pierwsza edycja, niby tylko 10km i 500m+ ale nogi dostaly w kosc xD

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU3piorunów

@nxo Fajna mordka

GURU2piorunów

@nxo Ja jak mam trzydniowy zarost to wołają na mnie żulu, chyba mi nie do twarzy a dwudniowy ooo jaki przystojniak 😉

Ale @enron ma lepszą :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@nxo ja tam mam przeciętną mordkę, po prostu dłużej od Was trenuję uśmiech 😁

Osobistość4piorunów

Osiągnięcie

Nie mogę rozmawiać bo biegnę! (4 500 km)*

zostało zaliczone. Proszę nie klaskać.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Mocarz

w Sztafeta

21piorunów

32 935,24 + 7,48 = 32 942,72

Pierwsze interwały za mną. Wybiegane na stadionie. Po interwałach zwolniłem tempo i zostałem żeby potupać do godziny. Całkiem przyjemny trening.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Tak, to ja to liczyłem. Tak, wyszło, że zdobywasz osiągnięcie

Ja nie dam rady?! (7 km)*

W sumie... (40 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Gruba ryba

w Sztafeta

30piorunów

32 839,85 + 10,06 + 13,27 + 8,01 + 12,37 + 10,17 + 15,01 + 5,39 + 13,57 + 7,54 = 32 935,24

No i zamykamy kolejny tydzień biegowy, tym razem z miłym akcentem na koniec - Biegiem Trzech Kopców :smiley:


Tydzień bez fajerwerków - późne biegania, słabawe tempo, krótkie dystanse. Nawet w sobotę nie poleciałem papatonu bo tak zamarudziłem, że czasu tylko na 15 km starczyło. Z drugiej strony nierozsądnie by było robić papaton w przeddzień zawodów, więc kto tam wie. Generalnie tydzień byłby taki "meh", gdyby nie to że w czwartek strzeliłem sobie minipapaton w tak siarczystej ulewie że nawet majtki mi przemoczyło xD

Dzisiaj wszystko z początku szło zgodnie z planem, mimo że jeszcze o 1:30 kończyłem robić ostatnie poprawki do gładzi w pokoju syna xD - pobudka 6:30, kawka, śniadanko, kibelek. Pozbierałem się nawet o czasie i kwadrans przed ósmą wyjechałem, bo trochę się zagapiłem i nie odebrałem sobie wcześniej pakietu startowego. Zaparkowałem w ulubionym miejscu w pobliżu Cichego Kącika i uznawszy że mam dużo czasu, potruchtałem sobie luzacko po pakiet na stadion Cracovii. No i tam się zaczęło... zapomniałem zabrać kartę krakowskiego dziecioroba, która uprawnia do zniżki. Wredne babsko nawet olało że kolega wydający mi pakiet zaświadczył że mam taką kartę - już myślałem że nici z biegu... i wtedy żona znalazła kartę i podesłała fotki :face_exhaling: Udało się. Ale w pakiecie był makaron i jakieś sadzonki, musiałem to podrzucić do auta. No i ze spokojnego rozgrzewkowego truchniku zrobił się sprint, po którym ledwo zdążyłem na tramwaj wiozący zawodników na start pod kopcem Krakusa. Nie tak to planowałem, ale ważne że jakoś się ze wszystkim udało 😎

Start był o 10:30 - pogoda totalny ideał, ze Słońcem, temperaturą w okolicach 20°C i miłym ciepłym wietrzykiem. Widoki s Kopca Kraka jak i spod niego - boskie. Start poszedł szybko, niebezpieczne 200m zbiegania po szutrze szybko się skończyło i już było ciśnięcie na maxa. No może nie na maxa, bo leń jestem i poza tym wiem co się czai od 6. kilometra (a kto nie wie?). Jak się zaczęły podbiegi to się zrobiło jakby ciut cieplutko, Słońce też jakoś przygrzało i prawdziwym zbawieniem był gość ze szlauchem tuż przed punktem nawodnienia przy Kopcu Kościuszki :star-struck: Potem płaski luzik, potem luzacki zbieg - tu niektórzy dawali ostro czadu, ale ja stateczny człowiek jestem i się regenerowałem przed zbliżającą się masakrą w Lasku Wolskim.

Prawdziwa jazda zaczęła się tuż przed 10 kilometrem - najpierw podbieg, potem słynna rynna na dwie osoby max, a potem cały czas pod górkę i pod górkę… Za to od 12. kilometra jest czas na zabawę, bo można się rozpędzić na zbiegu, by na sam finisz przelecieć wokół Kopca Piłsudskiego i dobić do mety.

Nie było źle, nawet jakieś 30 sekund szybciej niż rok temu, ale nadal nie złamałem 1:10. Niby kiedyś zbliżyłem się do 1:00, ale wtedy była inna, trochę krótsza trasa. Nic to, nadal nie ma co narzekać, wynik w 15% topu uważam za całkiem przyzwoity. A jak kiedyś się postaram i schudnę, to może wreszcie zaatakuję tę godzinę :zany_face:

Znajomy, co narzekał na kontuzję i cały czas w tramwaju opowiadał jak to słabo się czuje, skończył na 17. pozycji z 55 minutami xD

Trochę sobie poleżałem na trawce, potem udałem się na poczęstunek - pyszny żurek, w którym nie żałowali kiełbasy :yum: Na koniec oczywiście sobie wszedłem na Kopiec Piłsudskiego - widoki z niego są super, ale zawsze najfajniejsze jest obserwowanie jak samoloty podchodzą do lądowania w Balicach :heart_eyes: Chwilkę sobie postałem, a że nareszcie złapałem zasięg sieci (pod Kopcem to było awykonalne, jak zawsze) to sobie na szybko wyznaczyłem drogę do auta. Wyszło niecałe 7 km - więc wystartowałem od razu z Kopca. Fajnie było, oczywiście trasę pomyliłem i wyszło o pół kilometra więcej, ale i tak było spoko. BTW, w pewnym momencie garmin wyświetlił mi stan wytrenowania na poziomie „-9” z komentarzem… „Nieźle” xD Chyba musiałbym zdechnąć, żeby napisał „słabo” albo „źle”…

No to dzisiaj w sumie zaliczone ~25 km. Fajnie.

P.S. Ostatnio sobie odpuściłem jeden bieg, taką fajną lokalną dychę - akurat przyszli goście i nie wypadało zniknąć. I co? Jakiś dzik w ostatniej chwili przed startem wybłagał, żeby mu sprzedali mój pakiet, poleciał na nim, wygrał zawody i potem poleciał w siną dal. A w oficjalnych wynikach i w prasie jestem wymieniony jako zwycięzca, z czasem 37:17 xD Kurna, mój rekord to ponad 6 minut dłużej i to po płaskim, a tam konkretne podbiegi są! No nic, kiedyś jak będę staruszkiem ze słabą pamięcią to będę bardzo dumny z tej wygranej :upside_down_face:

Miłej reszty niedzieli! ❤️

Gruba ryba1piorunów

parę parametrów lotu, tętno mi do 180 wywaliło a bilans prawa-lewa do d⁎⁎y. Nihil novi xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

14piorunów

32 824,25 + 15,60 = 32 839,85

Pierwszy longas po powrocie. Fajna pogoda, ciekawa okolica bo praktycznie całość w Halewood (taka dzielnica-miasto przy Liverpoolu).

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gwiazdor

w Sztafeta

26piorunów

32 784,24 + 6,41 + 21,99 = 32 812,64

Piątkowe przebieżki obdzieramy bieg charytatywny po serce zbuja w Andrychowie. Prawie kilometrowa pętla, za każda kasa na dzieciaki, w życiu tyle kółek podczas biegu nie zrobiłem 😅

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Sztafeta

31piorunów

32 700,23 + 5,00 + 2,39 + 8,21 + 9,96 + 13,29 + 10,40 + 11,14 + 11,62 = 32 772,24

Dzień dobry,

Dłuższą przerwę w postowaniu dzienniczka zawdzięczam dość pogłębionemu epizodowi , co niejako zmusiło mnie do wizyty u lekarza. Co jednak już zaowocowało kilkoma lepszymi nocami.

W zasadzie próżno szukać jakościowych treningów i mnie z blisko dwóch tygodni, bo zwyczajnie brakło mi sił, więc robiłem jedynie krótsze interwały albo swobodne wybiegania bez przygód. Został już zresztą tydzień do półmaratonu i mam nadzieję tam wystartować dobrze.

Jedyny dobry prognostyk: wczoraj wystartowałem w lokalnym biegu na 5km, bieg szalony z mojej perspektywy bo w zasadzie podjąłem walkę z lokalnymi wymiataczami i nie bałem się, że po 2 kilometrach nadal na zegarku potrafi mnie przywitać wartość 3.3X. Ostatecznie, tego tempa nie dowiozlem, ale w pełni kontroli przyspieszyłem te 600m żeby dogonić gościa przed sobą, ale dystans był już zbyt duży. Ostatecznie ukończyłem na 4msc OPEN z nową życiówka 18.43 na 5km. Co te kilka przespane nocy z człowiekiem zrobiło to ja nie wiem.

Syn z przedszkola też startował i też był 4 🙃 tylko że on ze starszymi startował, więc w przyszłym roku ro⁎⁎⁎⁎⁎doli

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (4)