Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nostalgia

Fanatyk

w Hydepark

88piorunów

Kolejna rzecz z cyklu "jestem jebnięty i o tym wiem". Lubię wieże wodne przy dworach kolejowych. Od dziecka mnie fascynowały. Wydawały mi się, gdy byłem mały, ogromne. Później po prostu robiły i robią na mnie nadal jakieś dziwne, nostalgiczne wrażenie. Jakąś tęsknotę za światem którego nie ma... cholera wie za czym. W każdym razie architektonicznie też są fajne.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fanatyk

w Hydepark

20piorunów

Zgodnie z harmonogramem dziś rozpoczynają się matury ustne. Widziałem już maturzystów z pobliskiego liceum, którzy pełni napięcia szybkim krokiem zmierzali do szkoły. Jak tam było u Was Tosie i Tomki? Jak mawiał mój kolega ze szkoły "stresik był, co?". Mnie ominęła matura ustna z języka polskiego. Część pisemną zdałem na 5 i dzięki temu oraz uzyskaniu oceny co najmniej dobrej przez dwa ostatnie lata nauki byłem zwolniony. Musiałem jedynie przyjść do szkoły i przy wyczytywaniu listy obecność powiedzieć, że jestem obecny. Solidarnie jednak towarzyszyłem mojej klasie i czekałem z nimi na korytarzu. Historia niestety była już pełna stresu. Na egzamin czekaliśmy siedząc w sali od biologii, gdzie nasz klasy klaun, Michał próbował nas rozśmieszać. Uff... lekko nie było, czułem się nieprzygotowany. Zdałem na 3. Pamiętam, że miałem jakieś pytanie o Polskę z czasów Kazimierza Wielkiego. Do dyspozycji był wtedy atlas historyczny i bazując na nim, jakoś przekonałem komisję, że coś tam jednak wiem.

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy szczerze to nie pamiętam ustnej z polskiego. Czyżby to bylo tak traumatyczne przezycie, że mój mózg to wyparł? XD

GURU3piorunów

Ustna matura z Polskiego była dla mnie najbardziej stresową maturą. Dużo bardziej wolałabym mieć ustną z matmy. Nie umiem nawijać makaronu na uszy a po prostu nie lubię gadać o czyjejś interpretacji. Jak coś jest czarne to jest czarne. Mam bardziej „ścisły” umysł.
Udało się zamknąć w 47% 😃

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

49piorunów

Osiedle, bloki, ulica, te miejsca wychowywały setki tysięcy dzieciaków w latach 80. i 90. Było jakoś fajnej? Niby tak, ale nie do końca. Z jednej strony z moich wspomnień wyłania się grupa kolegów, swego rodzaju społeczność mieszkańców, ganianie po podwórku... z drugiej strony, gdy w zimie 1988 roku niebieski Żuk przywiózł nasze meble do nowego mieszkania, to co zobaczyliśmy było jednym wielkim placem budowy. Na osiedlu stały dwa bloki z pięciu, które miały powstać. Wszędzie walały się deski, rury, jakieś kable inne śmieci. Do osiedla nie było drogi dojazdowej. Wczesną wiosną wszyscy grzęźli w błocie. Osiedlem od razu zaczęły rządzić dzieciaki. Były zabawy w wykopach, chodzenie "na górki" czyli pobliski teren starego sadu, gdzie wysypywano ziemię po wykopywaniu fundamentów z drugiej strony starsze chłopaki goniły nas, wtedy 6-8 letnich maluchów, a w wykopie można było spotkać przysypiającego, upojonego alkoholem robotnika i usłyszeć "wypie...j gówniarzu", Cyganie kradli na potęgę co się dało. Do dziś pamiętam, jak weszli nam do domu licząc chyba, że nikogo nie ma. Jak nie miałeś pod ręką flaszki, to z tzw. fachowcami nic nie załatwiłeś. Przez prawie dwa lata nie mieliśmy telefonu bo nie podłączono jeszcze linii, nie było kablówki, bo jeszcze nie powstała, a do szkoły szło się przez ulicę rozjeżdżoną kołami Kamazów i Starów.

Tytan5piorunów

Przez dwa lata nie mieliśmy telefonu 😂😂😂 Nam na wsi założono tak koło 2002 roku.
Jakoś żyliśmy bez tych wygód 😂
Ty musiałeś mieć naprawdę traumatyczne dzieciństwo 🤦🏻

Lider8piorunów

@WatluszPierwszy i to jest to słynne "kiedyś to było lepiej", nabożnie powtarzane przez starych, którzy ten gnój pamiętają i założyli sobie okulary nostalgii jak tylko z tego się wynieśli i poprawiła się ich jakość życia.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

57piorunów

Lecimy dalej z egzaminem dojrzałości, jak to się kiedyś mówiło. Dziś maturzystów czeka angielski na poziomie podstawowym. Jak tam u Was było? Coś anderstand in inglisz? Pamiętam, że mój rocznik musiał zdawać język, ale... nie obowiązywało to liceów zawodowych a w każdym razie ja, będąc w tzw. ekonomiku nie zdawałem matury z języka. Chyba dobrze, bo nauka angielskiego przez pięć lat w mojej szkole była raczej komedią. Mieliśmy w tym czasie cztery różne nauczycielki, każda ze swoim sposobem nauczania. W związku z tym nie nauczyliśmy się absolutnie niczego. Co ciekawe w trzeciej klasie wprowadzono nam język angielski zawodowy a więc z pojęciami z zakresu ekonomii i gospodarki oraz rolnictwa, bo taki miałem profil klasy. Szczęśliwie byłem na tyle kumaty, że w czwartej klasie sam zacząłem się uczyć angielskiego i dziś spokojnie sobie radzę.

Autorytet2piorunów

@WatluszPierwszy heh, ja zdawałem podstawę i rozszerzenie z angielskiego. Co zabawne to z podstawy miałem 94% a z rozszerzenia 96%.

Tak, byłem kujon z angielskiego. Tak, chciałem wyjechać do UK. A na ustnej z angola to opowiadałem żarty po angielsku do komisji i się babeczki śmiały

Fenomen3piorunów

@WatluszPierwszy Mimo że brałem jakieś korepetycje, to w I i II klasie liceum szło mi fatalnie z angielskiego. Nie rozumiałem gramatyki, a to przecież - zdaniem nauczycieli - najważniejsze w nauce tego języka. :grinning:

Potem wziąłem się do nauki i matura poszła mi śpiewająco. W pracy mieliśmy bezpłatny kurs angielskiego, więc kiedy w wieku 30 lat pojechałem do pracy do Anglii, byłem pewny że sobie poradzę.

Zderzenie z prawdziwym, mówionym językiem angielskim było dla mnie szokiem! Przez kilka tygodni nie mogłem znaleźć pracy, bo nie rozumiałem Anglików! Ale potem z każdym tygodniem było mi coraz łatwiej, nawet po kilku latach dostałem pracę w banku.

Pokaż więcej komentarzy (26)

GURU

w Hydepark

161piorunów

Znowu dziś nostalgłem, przeglądając archiwalny dysk z fotami. Ostatnio mi się to coraz częściej zdarza. (starzeje się) xD
W 2004r. zagrałem na basie, wraz ze swoim ówczesnym zespołem jedyny koncert w naszej dwuletniej karierze.

Graliśmy w zaprzyjaźnionym klubie, za "open bar". Mieliśmy tylko 6 swoich autorskich kawałków. Jak je zagraliśmy, to publika krzyczała, żeby zagrać jeszcze raz. A potem po prostu improwizowaliśmy. Pochwalę się, że na naszym koncercie przewinęło się wtedy 3 razy więcej ludzi, niż mieściła ta knajpa i skończyło się piwo z kija. Nasza twórczość była oparta na trip hopie. Dziś ta knajpa już nie istnieje. Były właściciel mieszka w Norwegii. Nasza wokalistka, jest stylistką mody w Londynie. Mój ówczesny najlepszy przyjaciel, perkusista, z którym założyliśmy ten zespół, siedzi w Anglii i jest fotografem. DJ, który jednocześnie był klawiszowcem, jest cenionym DJ-em specjalizującym się w scratchingu. Nie wiem co się dzieje z ziomkami, którzy grali na puzonie i saksofonie/gitarze, bo utraciłem z nimi kontakt.

W każdym razie, graliśmy w garażu przez dwa lata, zagraliśmy swój pierwszy koncert i się rozpadliśmy xDDD

Nasza kapela nazywała się "SICKLY" (° ͜ʖ °)

Gruba ryba3piorunów

@Klamra a mi padl dysk i stracilem wszystkie zdjecia z okresu 15-25 lat. J⁎⁎al pies tą technologię ;/ musialo byc dobre granie jak z dęciakami, zazdro :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@Klamra łopanie, aż mi się łezka zakręciła

https://youtu.be/diBzka1HRjA?si=uktd3BOt7fCcffLt

Tu moja skromna łysa osoba wieku temu dymiąca na gitarze. Brakuje mi tych czasów.

Btw - są tu jacyś muzykanci ze Śląska?

Może by się jakiś jamm udało ogarnąć, ha?

Kubańskie Pomarańcze - ChudówAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (28)

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

Chciałbym dziś pociągnąć temat rozpoczęty we wczorajszym wpisie, do którego także zapraszam. Dziś wygrzebane podczas pobytu u rodziców zdjęcie mojego dziadka ze strony ojca. Mój dziadek, to ten starszy chłopaczek w czapce. Na bagażniku siedzi jego młodszy brat. Obok moja prababcia i pradziadek. Dziadek miał na imię Ludwik i pochodził z Kresów, urodził się pod Tarnopolem. Zdjęcie pochodzi z czasów tuż przed II wojną światową, sądząc po wieku dziadka i tym, co mówi mój tata. Niewiele wiem o moich pradziadkach. Jedynie to, że pradziadek był człowiekiem ciężko pracującym a jako nastolatek pojechał z domu rodzinnego na Śląsk, by pracować w kopalni. Później wrócił i zajął się gospodarstwem rodziców. Co do dziadka, to niestety mało go pamiętam. Zmarł gdy miałem niecałe cztery lata. W pamięci mam jakieś urywki wspomnień. Dziadek miał być tym synem, który się wykształci. Skończył liceum i poszedł do seminarium z którego się wymiksował z nieznanych dziś już powodów. Po wojnie z wędrówką ludów trafił na tzw. ziemie odzyskane. Chciał się dalej uczyć, ale nie wyszło. Ostatecznie zaczął pracować w spółdzielni dziewiarskiej, gdzie po kilku latach został wiceprezesem. Był bardzo czułym i ciepłym człowiekiem. Mój ojciec wspomina go jako kochającego i bardzo dbającego o rodzinę. Był nie na swoje czasy jako mąż i ojciec. Nie krzyczał, nie bił a zawsze wybierał rozmowę, wsparcie i oferował mocny uścisk pomocnej dłoni. Do dziś mam przypadki, że gdy ktoś dowiaduje się, że jestem jego wnukiem, to zaczyna się bardzo otwierać i wspomina mojego dziadka niezwykle ciepło.

Tu wczorajszy wpis dla zainteresowanych

https://www.hejto.pl/wpis/nostalgia-wspomnienia-troche-historia-rodzina-wypad-na-majowke-w-rodzinne-strony

Fanatyk

w Hydepark

46piorunów

Kontynuując wczorajszy wątek maturalny. Dziś matura z matematyki. Dla jednych przysłowiowa bułka z masłem dla innych zmora. Miałem to szczęście, że mój rocznik jej nie pisał. Chociaż przez kilka lat straszono nas, że matematyka na maturę wróci i żebyśmy się nie cieszyli przedwcześnie. Dla mnie matma była horrorem już w późnych klasach podstawówki a w liceum przeobraziła się w jakiś chory film gore za sprawą naszej nauczycielki. Stara emerytka, która uważała, że wyzwiska i popychanie nas gdy stoimy przy tablicy, to super metody wychowawcze. Sprawa skończyła się wizytacją z kuratorium a pani nauczycielka spokorniała. Niemniej matura z matematyki wisiała nad nami jak widno, które na szczęście się rozwiało.

Lider5piorunów

@WatluszPierwszy Nieźle szło mi z matmy w szkole, liceum to zmieniło. Za nauczycielkę mieliśmy wiecznie humorzastą starą babę u progu emerytury. Na jednych lekcjach był terror i pretensje, na innych miło fajnie sympatycznie, ale wspólny mianownik zawsze był jeden. Nie uczyła nas niczego, bo nic nie umiała. Jej mąż był matematykiem, ona przychodziła na lekcje, przepisywała zadania z kartki, a potem stawiała nas przy tablicy. Potrafiła kogoś zbesztać i odesłać z jedynką za to, że nie umie rozwiązać zadania z tematu który zaczęliśmy 10 minut wstecz mówiąc: "przecież wam tłumaczyłam". Sprawdziany to była zgroza a w moich (i Twoich) czasach nie było internetu do nauki, tylko korki na które nie każdy mógł sobie pozwolić. Do matury po dużym nakładzie pracy podszedłem z przerażeniem, ale poszło dobrze. Co roku nas straszyła że ma nas dosyć i za rok nie będzie nas uczyć. A my o niczym innym nie marzyliśmy, zwłaszcza ludzie którzy ogarniali matmę, ale mieli ambicje iść na uczelnie techniczne wiedzieli, że w szkole niczego się nie nauczą i będą mieli lukę. Słowa nie dotrzymała. Była z nami do samego końca - naszego i jej. Parę tygodni po maturze wzięła i zdechła.

Fanatyk3piorunów

@WatluszPierwszy chcąc się dostać na studia techniczne musiałem zdawać. Jednego jestem pewny po latach, że nauczycielka nie potrafiła nas przygotować. Z resztą na studiach miałem bardzo podobny obraz, trafił się wykładowca fanatyk różnych teorii matematycznych. Po przeszło 15 latach pracy w zawodzie do niczego się to nie przydało. Więcej nauczyłem się od pana od kursów online z mema poniżej. Każdy studiujący techniczne i inne kierunki te 15+ lat temu go zna. Jutro będą zdawać język obcy. Przez 10 lat szkoły nikt nie potrafił uczyć angielskiego jak jeden gość od ćwiczeń na studiach. Zupełnie inny poziom. Taki jest obraz szkolnictwa w kraju. Słabo aby tylko program zrealizować.

Problemem z matematyką w polskich szkołach jest, że nie potrafią jej uczyć. Ten przedmiot uczy logicznego myślenia, w kraju bez logiki jest potrzebna. Obecnie zdawanie wygląda tak, że masz kalkulator, kartę ze wzorami i trzeba umieć to użyć. Jak w dorosłym życiu wypełnianie formularzy. Jak ktoś uważa, że jest humanistą i czytanie ze zrozumieniem go przewyższa aby jakoś napisać tą maturę. To po prostu jest debilem nie gotowym do dorosłego życia. Współcześnie mamy sztuczną inteligencje która już za nich myśli.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

46piorunów

trochę

Wypad na majówkę w rodzinne strony zaowocował przekopaniem się przez pudło pełne wspomnień i to dość odległych. U moich rodziców znalazłem sporo pamiątek, zdjęć, listów. Chciałbym się nimi podzielić na hejeto. Po co? Sam nie wiem. Po prostu czuję taką potrzebę, a może i ktoś inny będzie chciał napisać coś o sobie i swoich korzeniach. Na początek zdjęcie wykonane w drugiej połowie lat 30. w Paryżu. Ta dziewczynka w białej sukience, to moja babcia. Siedzący obok niej facet w ciemnym garniturze, to mój pradziadek a obok w jasnych kolorach, moja prababcia. Pozostali ludzie na zdjęciu, to jacyś ich znajomi. Pradziadek i prababcia wyemigrowali do Francji w drugiej połowie lat 20. Tam też urodziła się moja babcia. Pracowali w bogatym gospodarstwie i dzianego faceta, który miał wszelkie luksusy tamtych czasów - wielki dom, samochód którym woził go szofer, konie. Mój pradziadek pracował przy zwierzętach, prababcia w kuchni. Można powiedzieć, ze był to łaskawy pan 😉 Służba i pracownicy żyli na wysokim, jak na owe czasy poziomie, uczestniczyli uroczystych obiadach itp. a moja babcia miała ładne ubrania i dostawała prezenty typu rower, lalki albo ładne sukienki. Do Polski wrócili po wojnie. Podobno na wyraźne życzenie prababci. Moja babcia całe życie tęskniła za Francją i płakała, gdy np. podczas Mundialu przed meczem grali "Marsyliankę". Jako dziecko słuchałem historii o Francji, o tym jak babcia uciekła z domu do Paryża rowerem i pół wsi jej szukało, o tym jak nosiła kosze z jedzeniem "panom w lesie", którzy okazali się członkami ruchu oporu, o wystawnych przyjęciach i o tym jak babcia jechała do Polski, która dla niej była obcym krajem, znanym jedynie z opowieści rodziców.

Gruba ryba3piorunów

@WatluszPierwszy panie Watlusz (choć dla mnie to zawsze będzie Watleusz), dobry kontent pan dzisiaj dajesz

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy jak na lata 20-te wyglądają bardzo dostatnie. Wiem że zdjecia zawsze byly pozowane, więc też wlozylyli najlepsze ciuchy, ale mimo wszystko. Myślę że w Pl na służbie wyglądaliby dużo gorzej i robienie zdjęć mięliby w głębokim d.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

99piorunów

Dziś matury. Setki tysięcy przedstawicieli tzw. młodzieży, do której jak śpiewał Kazik "już nie należę" ruszy do szkół, by zdawać niegdyś najważniejszy egzamin w życiu. Ten czas zawsze nastraja mnie mocno nostalgicznie. Liceum wspominam raczej źle a w najlepszym wypadku neutralnie. Jedak zdawanie matury paradoksalnie wspominam bardzo dobrze i z dużą dawką nostalgii. Chodziłem do pięcioletniego liceum ekonomicznego, maturę zdawałem w 2002, jeszcze "po staremu". Szczęściem było to, że bez matematyki. Inaczej pewnie bym nie zdał, nawet gdybym ściągał. Pamiętam, że język polski napisałem chyba w godzinę i przez resztę czasu się nudziłem. Jak to zwykle ja z tamtego momentu nie zapamiętałem tematu pracy ani innych w miarę sensownych rzeczy tylko widok zielonych liści drzew za oknem sali w której pisaliśmy i szum ulicy wpadający przez uchylone okna. Pamiętam tych wystraszonych, wystrojonych uczniów w garniturach i dziewczyny w czarnych spódniczkach. Pamiętam ściąganie na maturze z historii i stres na egzaminie ustnym. Z polskiego udało mi się tego uniknąć, bo część pisemną zdałem na piątkę. Kolejne co kojarzę, to że chyba dzień przed oficjalnymi wynikami się o tym dowiedziałem. Przyszedłem po coś do szkoły i ktoś z nauczycieli powiedział mi, że zdałem, ale nie zdradzi na jaką ocenę. Zresztą pamiętam, że kilka osób właśnie tak poznało wyniki 😉 Później siedzieliśmy na skwerku niedaleko szkoły, koło pomnika Bohaterów Wyzwolenia Ziem Piastowskich 😉 i czuliśmy się jakby, to co najmniej dla nas go tam postawili. W domu entuzjazmu nie było. Ojciec pogratulował a mama, jak to ona, odetchnęła z ulgą, bo zapewne myślała, że po moich przebojach, które jej fundowałem przez pięć lat edukacji w liceum ekonomicznym, na pewno nie zdam matury i to dopiero będzie finał całej tej historii.

Gruba ryba5piorunów

@WatluszPierwszy ja nawet nieźle wspominam :smiley:

Nie pamiętam tematu pisemnego Polaków, ale ustny to było "wizja końca świata w literaturze i sztuce" - w dzień egzaminu była burza stulecia XD

Czekałem tylko aż się drzewa zaczną łamać 😉

Angielski jako jedyny ze szkoły zdawałem rozszerzony XD Tyle lepiej bo zdawałem sam i mogłem dobrze słuchać radyjka :grinning:

Tytan4piorunów
niegdyś najważniejszy egzamin w życiu

yy... na prawo jazdy?

Jedak zdawanie matury

aaa... matura... xd

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w Gry

72piorunów

Właśnie dotarło do mnie co utraciliśmy lata temu jako gracze, a w większości nie docenialiśmy - lub ja nie doceniałem, być może nie byłem targetem, może byłem za młody.

Gazetki z grami.

Zauważyłem dzisiaj, że istnieje gra o nazwie Far West, jest nowa i popularna na steam. Ale kiedyś było już coś takiego - własnie w gazetce z grami. Pamiętam, że było nawet spoko, ale nie rozumiałem do końca o co chodzi, bo albo nie chciało mi się czytać wskazówek, albo było po angielsku. Patrzę na Gry Online, a tu ocena 8,4 i ludzie się zachwycają https://www.gry-online.pl/gry/far-west/zc15b4

Mam wrażenie, że bardzo dużo gierek z gazetek okazuje się perełkami które nie zyskały sławy w świecie, a gracze bardzo dobrze je wspominają. Jeśli nawet nie były bardzo dobre w gameplayu, to przynajmniej miały jakiś oryginalny koncept, który się zapamiętywało. Pamiętam, że traktowałem je jak gry drugiej kategorii, bo nie były zrobione przez twórców GTA. Może też dlatego, że to co dostawaliśmy na płytach to właśnie nie były tytuły z okładki (a gazeta kosztowała jednak 20zł i zawierała kilka kier, a nie 150zł z jedną AAA). Bardzo przepraszam Panów Dziennikarzy, którzy w tamtych czasach grali w różny chłam i wybierali te dobre, byśmy my, biedaki (często wtedy bez internetu) mieli w co grać i to nawet po dziś dzień (bo niejednokrotnie wracam do tych gier) i przy okazji dziękuję im za tą robotę.

A jako przykład najmocniejszych pozycji z gazetek, które w świecie są nieznane podaję Original War i Warlords Battlecry 2 - a przynajmniej te miałem i nie wiem ile podobnych perełek mnie ominęło.

Kosmonauta5piorunów

Oj tak zdarzały się perełki, np the longest journey albo duke Nukem Manhattan project. Ale też warto wspomnieć o grach które były całkiem darmowe i najczęściej miałem je z komputer świat niezbędnik: liero, gene rally czy n (taka Gierka flash z ninja- dalej SE można w nią pograć) były to często genialne gry.

Lider3piorunów

@ZohanTSW Dzięki takim gazetkom odkryłem przypadkowo kilka gier, ale najważniejszym odkryciem był Gothic

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Nieźle w Warszawie, dobrze w Krakowie ale najlepiej jest w Kopydłowie!

https://www.youtube.com/watch?v=bv83gXksoIo

Gruba ryba4piorunów

@BapitanKomba moi rodzice mnie tym katowali. I oczywiście zaśpiewane w głowie. Ty hultaju!

Gruba ryba2piorunów

@BapitanKomba jezu jakie to bylo cringeowe juz wtedy... ot rozrywka dla plebsu

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Dyskusje

14piorunów

Było pytać o kopytka

GURU5piorunów

@nietzsche

-Ździseeek!! Znowu jakieś pedały wlazły nam do sklepu!

-Władzia, my kopytki nie przedajemy! Łap za widły!

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Ciekawostki

75piorunów

Lato w PRL.

Pole namiotowe w Ostródzie, obecnie w tym miejscu znajduje się hotel Lake Hill.

Fanatyk21piorunów

@zuchtomek Dziś pola namiotowe i campingowe, to jest już wypas. Kilka lat temu byłem na kajakach ze znajomymi. Pole namiotowe z kilkoma wiatami, gdzie można zjeść posiłek. Oczywiście full zestaw wtyczek, ładowarek i gniazdek do dyspozycji. Toaleta w osobnym "domku" z wszelkimi wygodami.

No ale jestem tak stary, że pamiętam takie pola jak na obrazku wyżej. Jeszcze krótko po roku 2000 taki funkcjonowały i sam tak śmigałem nad morze z dziewczyną. Spaliśmy w namiocie dwójce, żeby podłączyć telefon, który moja luba już wtedy miała trzeba było iść po prostu do portierni przy wejściu i poprosić o możliwość skorzystania z gniazdka a jak nie miało się ze sobą turystycznego stolika, to jadło się siedząc na kocu przed namiotem.

Gruba ryba4piorunów

@zuchtomek na budowie tego hotelu zacząłem swoją karierę robola zbrojarza.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

"Gdy byłem chłopcem chciałem być żołnierzem i miałem szablę i z gazety hełm", śpiewał zespół No To Co w latach 60., ale ch...ja tam. Ja żadnym żołnierzem nigdy nie miałem zamiaru być. Zawsze marzyło mi się jednak, że będę miał pracę, gdzie mi wszyscy dadzą święty spokój. Byłem dziwnym dzieckiem i marzyło mi się np. że będę nocnym stróżem, portierem, albo... kasjerem w spółdzielni mieszkaniowej, bo widziałem, że tam jest tłok tylko w dniach składania opłat. Szczytem moich marzeń była w pewnym momencie, gdy miałem jakieś 8-10 lat praca na stacji kolejowej. Tylko nie gdzieś w Katowicach, Warszawie czy Krakowie, ale w zapyziałej, małej mieścinie, albo jeszcze lepiej wsi. Takim miejscu, gdzie bilet na pociąg kupują cztery osoby na krzyż raz na dwie godziny. Kiedyś gdzieś widziałem w kasie panią, która czytała sobie książkę, grało radyjko a na stacji siedział na ławce starszy pan z drewnianą laską i pieskiem na kolanach. I tak się toczyło życie. Marzenia się rozwiały, ale coś mi z tego zostało i później jako już w zasadzie dorosły człowiek czyli mając te 19-20 lat potrafiłem jechać na jakieś zadupie siadać na stacji i np. czytać książkę w ciszy, jedząc kanapkę. Czekałem 2-3 godziny na pociąg powrotny i za dwa-trzy tygodnie robiłem sobie powtórkę z rozrywki. Rajem było, gdy na takiej stacji był bar. Wtedy wpadałem tam na oranżadę albo kawę a na stacyjce w tle mijało sobie życie.

K...a ja to jednak dziwny jestem.

Gruba ryba2piorunów

@WatluszPierwszy taaaaaaaaak, też totalnie kocham te małe stacyjki. Serce mi pęka, kiedy widzę jakieś zamknięte, ale jak jeżdżę rowerem po wioskach to zawsze zwiedzam malutkie stacje.

Pokaż więcej komentarzy (3)