Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Rowerowy Równik

0piorunów

370 289 + 31 = 370 320

Ach, zapomniałam wrzucić z wczoraj. Taka tam szybka zwyczajowa jazda, dziś może uda się skończyć robotę terminowo i przejadę więcej, szczególnie, że ładna pogoda i mniejszy wiatr.

BTW jak wyjeżdżałam z osiedla na ścieżce z naprzeciwka jechały dwa wyrostki rowerami i jeden specjalnie chciał mnie przestraszyć, żebym zjechała (do rowu albo na ulicę). Już miałam zawrócić i dogonić gnoja, ale zrezygnowałam, bo szkoda mi było czasu na głupoty.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Lider

w Hydepark

2piorunów

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Reklama w centrum za skromną opłatę. Wymienili plakat na nowy, a przyczepka rozpoczyna może już 3 miesiąc stania w tym miejscu. Jest blokada, więc formalnie wszystko ok. xd

Edit: zostało słusznie wskazane, że to może nawet nie blokada od straży miejskiej, a prywatna

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

8piorunów

Cytat na dziś:

Jednym z wielkich dzieł Patrycjusza, wkładem w sprawne funkcjonowanie Ankh-Morpork, była — we wczesnym okresie jego administracji - legalizacja starożytnej Gildii Złodziei. Przestępczość towarzyszy nam od zawsze, rozumował, więc skoro nie można się jej pozbyć, niech to przynajmniej będzie przestępczość zorganizowana.


Terry Pratchett, Straż! Straż!

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

6piorunów

No i dokladeczka z rosyjskiego vikopu, czyli ponad 2000 "piorunow". Rosyjski punkt widzenia na ukrainski pocisk FP5.

Leciała w kierunku Tuli: „BARS-Kursk” przechwycił 6-tonową ukraińską rakietę „Flamingo” z zachodnim ładunkiem⁠⁠

19 godzin temu

226 tys.

W nocy z 22 na 23 sierpnia ochotnicy z mobilnej grupy ogniowej (MOG) brygady „BARS-Kursk” zniszczyli za pomocą karabinu maszynowego rakietę FP-5 „Flamingo”. Cel poruszał się na wysokości 50 m z prędkością do 500 km/h. Sygnał o zagrożeniu rakietowym nadeszła około godziny 03:00 — na zorganizowanie przechwycenia pozostało zaledwie kilka minut.

Co wydarzyło się na niebie i na ziemi

Odłamki rakiety, w tym elementy elektroniczne, zostały odnalezione w miejscu upadku. Według danych szefa obwodu kurskiego Aleksandra Hinshteina, z powodu nadmiernych przeciążeń „Flamingo” straciło sterowność i praktycznie rozpadło się w powietrzu: głowica bojowa nie wybuchła, a eksplozja miała miejsce wyłącznie w zbiornikach paliwa.



Analiza odnalezionych fragmentów, w szczególności kontrolera lotu, potwierdziła: wystrzelenie nastąpiło z obwodu sumskiego, a celem była infrastruktura strategiczna w obwodzie tułskim. W ten sposób działania ochotników nie tylko doprowadziły do zniszczenia rakiety, ale także zapobiegły potencjalnej katastrofie.

Wartość trofeum

Zachowane elementy rakiety – zwłaszcza kontroler lotu i systemy naprowadzania – mają ogromną wartość wywiadowczą i techniczną. Badanie tych komponentów pozwala:

szczegółowo przeanalizować algorytmy działania broni i zwiększyć skuteczność kolejnych przechwyceń;

odtworzyć trasy lotu wykorzystane przez Siły Zbrojne Ukrainy oraz zidentyfikować ewentualne „martwe strefy” pola radarowego;

szybko wzmocnić obronę newralgicznych obszarów – przetransportować tam systemy obrony przeciwlotniczej lub mobilne grupy „BARS”;

przeanalizować zasady optycznego rozpoznawania terenu (punkty orientacyjne, takie jak mosty, węzły komunikacyjne i zakręty rzek) oraz stworzyć fałszywe obiekty w celu dezorientacji wrogiej elektroniki.



Specjaliści ds. walki radioelektronicznej zwracają szczególną uwagę na anteny CRPA oraz francuskie systemy optyczne i nawigacyjne firmy Safran: analiza ich częstotliwości roboczych i metod filtrowania zakłóceń pomoże zmodernizować stacje zakłócające i skuteczniej neutralizować nawigację GPS rakiety.

Dlaczego udało się zestrzelić rakietę na małej wysokości

Standardowa prędkość przelotowa FP-5 wynosi 850–900 km/h, a maksymalna – do 950 km/h. Jednak na wysokości 50 m rakieta została zmuszona do zmniejszenia prędkości do 500 km/h: przy masie 6 ton wysoka gęstość powietrza przy ziemi powoduje znaczne przeciążenia. Zmniejszenie prędkości chroni kadłub przed zniszczeniem, ale jednocześnie sprawia, że rakieta staje się podatna na ataki – w tym na ostrzał z broni dużego kalibru.

MOGi są zazwyczaj wyposażone w karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm typu „Utes” lub „Kord”, a także w podwójne stanowiska strzeleckie. Trafienie pociskiem w wlot powietrza, elementy silnika lub mechanizm skrzydła może natychmiastowo zdestabilizować lot ciężkiej rakiety i doprowadzić do wpadnięcia w korkociąg.

Przy prędkości 500 km/h (około 139 m/s) rakieta znajdowała się w polu widzenia strzelca zaledwie przez kilka sekund. Trafienie takiego celu ręcznie „w pościgu” lub na kursie przecinającym jest praktycznie niemożliwe. Sukces załogi wynika z faktu, że rakieta poruszała się praktycznie „na wprost” w kierunku stanowiska karabinowego: przesunięcie kątowe celu wynosiło zero, a strzelec nie musiał obliczać skomplikowanego wyprzedzenia — rakieta sama „powiększała się” w celowniku, odsłaniając wrażliwe obszary.



Obliczenia pozwoliły nam namierzyć cel na odległości, na której pocisk kalibru 12,7 mm zachowuje maksymalną zdolność przebijania i celność. Dzięki temu mogliśmy z całą pewnością uszkodzić osłonę aerodynamiczną lub silnik, zanim rakieta opuściła sektor ostrzału.

Rola wskazywania celu i obrony wielopoziomowej

Kluczowym czynnikiem sukcesu było zewnętrzne wskazywanie celu: bez danych z samolotów dalekiego zasięgu wykrywania radarowego (DRLO) A-50U takie przechwycenie byłoby niemożliwe. Rakietę FP-5 wykryto praktycznie natychmiast po wystrzeleniu z obwodu sumskiego i szybko obliczono jej trajektorię lotu. Dzięki temu obsługa z wyprzedzeniem wycelowała broń w odpowiedni punkt na niebie – jeszcze przed pojawieniem się rakiety nad horyzontem.

Należy pamiętać, że zasłona karabinowa stanowi jedynie pierwszą linię głęboko echelonowanego systemu obrony powietrznej. Gdyby rakieta FP-5 zdołała przebić się przez osłonę ochotników w obwodzie kurskim, na jej drodze do obwodu tułskiego czekałyby kolejne linie obrony: myśliwce Su-35S i Su-30SM, a także systemy rakietowe „Buk-M3”, „Pancir-S1” i „Tor-M2”.



Słabe punkty „Flamingo” i wnioski

FP-5 „Flamingo” to w istocie duży, poddźwiękowy bezzałogowy statek powietrzny o masie 6 ton. Brak technologii maskowania oraz znaczne rozmiary sprawiają, że jest on łatwym celem dla systemów wykrywania i identyfikacji celów (DRLO) oraz systemów obrony przeciwlotniczej (ZRK), a na małych wysokościach – nawet dla karabinów maszynowych dużego kalibru, jak pokazał incydent w obwodzie kurskim.

Głównym czynnikiem sukcesu jest terminowe wykrycie startu. Dane uzyskane w wyniku przechwycenia znacznie ułatwią identyfikację i neutralizację podobnych celów w przyszłości. Jednocześnie zachodni eksperci wojskowi już uznają podatność FP‑5 na ataki, a rosnąca liczba przypadków jej przechwyceń podważa reputację twórców.

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Tak sobie słuchałem i pomyślałem, że nada się na jakiegoś słabego mema

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Dyskusje

3piorunów

Miałem ostatnio we Wrocławiu okazję zajść do sklepu z pamiątkami i zobaczyłem w nim sporo magnesów podobnych do tego ze zdjęcia, tj. w kształcie granic naszego kraju. No i przyznam, że tę grupę pamiątek odrzuciłbym jako pierwszą z potencjalnego koszyka. Za każdym razem, kiedy widzę te granice, to coś mi w nich nie pasuje. A właściwie chodzi o to, że te granice zostały nam narzucone. Najwidoczniej uderza to w jakiś sposób w moją narodową dumę.

I teraz nie chodzi o to, że chcę romantyzować II RP - bo ten kraj był sporym śmietnikiem. Chyba największymi sukcesami tego kraju było to, że udało mu się powstać i nie rozpaść się od wewnątrz, chociaż tu pomocny okazał się stary, sprawdzony autorytaryzm. Kształt granic tego państwa został jednak ustalony głównie przez nas. Niestety, często przy zastosowaniu brudnych zagrywek, takich jak bunt Żeligowskiego, albo traktat ryski. Trzeba jednak też przyznać, że wtedy wojny i przesuwanie kresek na mapie w ramach "politycznego geniuszu" nie było czymś rzadkim w Europie - nawet jeśli I WŚ sporo w tej sprawie zmieniła. W naszej okolicy łatwiej było o konflikty, bo Polska wróciła na mapę wraz z kilkoma innymi państwami, z czego z kilkoma graniczyła.

Rewizji granic też się nie domagam, bo bądźmy szczerzy - tereny, które zostały nam przydzielone są czymś lepszym od tego, co straciliśmy, nawet jeśli powierzchniowo wyszliśmy na minus. Zresztą, gdyby przypadły nam mniej interesujące ziemie, to też nie wiem, jaki chłam musielibyśmy otrzymać, żebym uznał za krytyczne odzyskanie Kresów. Teraz jest już za późno, żeby o to zabiegać, chociaż np. Lwów historycznie jest bardzo polskim miastem. A nawet jeśli Ukraińskie i Białoruskie władze, z niewiadomych względów, byłyby chętne do oddania nam tych terenów, to byłby to raczej dla nas cios, niż prezent, z kilku względów.

Ale skoro zaobserwowałem takie coś u siebie, to pytam:

Czy masz jakieś szczególne odczucia dotyczące obecnych granic Polski?

  • Tak, mam pozytywne odczucia30% (6 głosów)
  • Tak, mam negatywne odczucia5% (1 głos)
  • Nie, nie mam żadnych odczuć65% (13 głosów)
  • Wyniki0% (0 głosów)

20 głosów

GURU1piorunów

Zdecydowanie się cieszę, żę się urodziłem we Wrocławiu niż na bagnach w połowie drogi między Warszawą a Moskwą, skąd 2/4 moich dziadków pochodziło

Fenomen0piorunów

@Ragnarokk no tak, mógłbym powiedzieć coś podobnego, dlatego negatywnie patrzę jedynie na okoliczności "zdobycia" tych ziem, a nie na ich jakość

Autorytet0piorunów

@solly-1 Po wojnie ludzie się śmiali, że Polska to "państwo na kółkach", skoro tak łatwo było przesunąć ją na zachód. Mój ojciec kiedyś to krótko skomentował: "I dobrze. Po co by nam były te błota na Podolu?".

Może to "niepatriotyczne", ale faktem jest, że zachodnie ziemie Polski są bogatsze w surowce naturalne, a na "Kresach" była bieda z nędzą. Lwowa i Wilna szkoda, ale za to w granicach Polski jest teraz Wrocław, Szczecin i Gdańsk.

Nie ma co dyskutować, takie są teraz granice i moim zdaniem jest bardzo dobrze.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Jak usunąć opcję zakupów z aplikacji InPost i tego durnego majtającego głową psa (jak na tylnej półce w dużym fiacie w latach 80')? Zakupy już zrobiłem, chcę je tylko odebrać... 😁

Fanatyk3piorunów

@JackDaniels

tego durnego majtającego głową psa

za to powinien ich UOKiK ukarać. Gówno jakich mało.

Fanatyk1piorunów

@JackDaniels coraz bardziej mam wrażenie, że oni idą drogą gadu gadu. Wpierdolmy pogodę, radio, reklamy, więcej emotek. Nasz komunikator zdechł. No nie możliwe.

Niech dodadzą więcej bajerów. Moi rodzice ogarnęli zamawianie książek przez internet. Sporo czytają, więc dużo kupują. Oboje usunęli apkę InPostu bo ich wkur...iała bajerami i odbierają paczki kodem i numerem telefonu.

Lider3piorunów

@WatluszPierwszy this. To już nawet nie jest cringe, gdzie po prostu cię skręca, bo dodali do aplikacji jakieś gówno i nazwali to "coolersko-ziomalsko" że to niby takikumpel i joł joł i ejaj w ogóle. To po prostu wkurwia, bo nie przynosi absolutnie żadnej korzyści, to jest kolejny z dupy model wsadzony całkowicie na siłę na fali hurra-ejaj-optymizmu. Nikt tego nie potrzebował, nikt o to nie prosił, a i tak wszyscy zostaliśmy tym uszczęśliwieni na siłę.

Pokaż więcej komentarzy (6)