883 + 1 = 884
Tytuł: Gorzkie święta
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Pedro Almodóvar
Czas trwania: 1h 51m
Ocena: 7/10
Nowy Almodóvar.
Obserwujemy dwie równoczesne historie: opowiadaną w 2004 roku historię (opisywaną przez scenarzystę) Elsy, reżyserki reklam i jej boyfrienda, strażaka i striptizera, oraz dziejący się współcześnie proces twórczy starszego nieco reżysera i scenarzysty, który coraz więcej zaczyna czerpać z życia innych niż ze swojego, jak np. z życia swojej przyjaciółki agentki, co naraża ich na spory konflikt.
Zaczyna też nieco olewać swojego partnera, co ma swoje odbicie w książce. Proces twórczy wybucha z siłą po kłótni z przyjaciółką.
Można się wściekać na wiele niewspółmiernych rzeczy w obu historiach, ale warto wziąć pod uwagę, że to samokrytyczny film Almodovara, w którym rozlicza się z samym sobą, z tego jak pracuje, jak mu to idzie coraz toporniej i on jest tego świadomy i jak wybuch inspiracji bierze go w posiadanie mimo wszystko.
Ta kwestia bardzo mi podwyższyła ocenę filmu - wiadomo, bez zrozumienia tego, kim jest Almodovar, może być ciężko, chociaż konkluzja wciąż pozostaje ta sama: twórca mierzy się z rzeczywistością w ten sposób, że bierze sobie z niej co chce i przekształca na swój wzór. I chociaż często wydaje się to złe, to dla twórcy zawsze będzie takie samo - proces twórczy musi się toczyć bez względu na wszystko.
Ciekawy był to seans zaraz po "Historiach równoległych", które przecież również opowiadają o tworzeniu w oparciu na obserwacji, tego co widzimy.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem #nowehoryzonty