Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

Mam wśród przyjaciół zarówno fanów kaucji za butelki jak i przeciwników. Ale wydaje mi się, że znalazłem klucz kiedy ktoś lubi system kaucyjny i zwraca butelki i puszki do sklepu a kiedy go nienawidzi.

Gdzie mieszkasz i czy oddajesz butelki do systemu?

Gdzie mieszkasz i czy zwracasz plastikowe butelki kaucyjne do sklepu

  • Mieszkam w DOMU - TAK zwracam butelki31% (83 głosy)
  • Mieszkam w DOMU - NIE zwracam butelek9% (25 głosów)
  • Mieszkam w BLOKU - TAK zwracam butelki46% (123 głosy)
  • Mieszkam w BLOKU - NIE zwracam butelek13% (35 głosów)

266 głosów

Autorytet2piorunów

Czyli wniosek z ankiety jest taki, że jak mieszkam w bloku, to zwracam butelki, a jak w domu, to zwracam butelki? I że więcej użytkowników hejto, to miejskie szczurki z blokowisk? :P
Czekam na art z opublikowaną analizą :D

Debiutant0piorunów

Myślę że tu nie chodzi o to kto mieszka w bloku albo w domu jak sugeruje autor, ale raczej jakie ma punkty odbioru w pobliżu. Jeśli jest to sklepik gdzie nie ma kolejki i Pani przyjmuje szybko, albo automaty marki Tomra to nie ma wielkich problemów ze zwrotem, jeśli jest to jakiś automat co odrzuca każda butelkę albo musisz kłaść plastik jak jajka to zdecydowanie ludzi odstrasza. Całe gadanie o menelsfwie to tylko ideologia. Przecież ten sam 'menel' jakoś te butelki przywlókł do domu 🤔

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Lider7piorunów

chyba nie znam

GURU17piorunów

@Rzeznik "Dawno dawno tymu, za siedmioma chujami, za siedmioma zekami, w okolicach Gubałówki mieszkał Tomisław Apoloniusz Curuś Bachleda Farrell, jak ten piecyk z dmuchawą.

Koniec"

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów

Dziś chciałem napisać o czymś innym, ale info z samej Warszawy sprawiło, że chciałbym podzielić się z wami moją opinią.

Otóż ITD zaczęło obwiniać leśników o to, że ciężarówki jeżdżą przeładowane.

Moim zdaniem jest to głupie. I tak, pewnie czasami zdarzy się, że leśnik wyda za dużo drewna. Kiedyś była tak zwana ,,metoda" na dwa kwiaty. Jeden normalny, a na drugim reszta. W tym przypadku wina jest w 100% po stronie leśnika, bo wydał papier na nielegalny przewóz.

Tylko obecnie leśnik musiałby być debilem, by takie coś zrobić. Może jakiś się zdarzy, ale to wyjątki są. I też nie o to mają ból tyłka krokodyle, w takim przypadku sprawa jest jasna, gdyby o to chodziło to nie powstałby ten wpis.

Chodzi o sytuację, gdy kierowca ma papier na 32 metry, a na samochodzie jest np.45. Na samochód z przyczepą wchodzi średnio 32 metry świerka.

Wiecie jak wygląda 32 metry świerka na samochodzie?

Cztery paczki na około 80% wysokości kłonic i jedna na 60%. Jak widzicie jeszcze trochę miejsca do dopakowania jest.

I tu zaczyna się konflikt z ITD. Ja wydaję 32 metry i na tyle wystawiam papier. Nie plombuję pasów, nie spuszczam kierowcy oleju z dźwigu, nie jadę z nim do tartaku patrząc mu na ręce.

Jak kierowca będzie chciał to się przeładuje i ja w normalnym, niepatologicznym przypadku nic nie mogę zrobić, nawet mogę o tym nie wiedzieć.

Ale skąd weźmie drewno? Tłumaczę i objaśniam. Tartak przyjeżdża na cztery samochody. Wszystkie ładują się normalnie, dostają kwit na normalną ilość drewna. Biorą drewno z różnych miejsc, by nie wzbudzić podejrzeń. Jadą na parking. Przeładowują się, jeden samochód akurat ,,wejdzie" na trzy załadowane zgodnie z normą. Samochód, z którego drewno jest brane, jedzie po piąty kurs. Ładuje się legalnie, wraca do tartaku. Pozostałe trzy czekają do nocy i wtedy dopiero ruszają. Albo jak się nie boją, to jadą w dzień. I wtedy mamy artykuły o przeładowanych ciężarówkach.

Dlatego nie zgadzam się z inspekcją transportu drogowego, że moją winą są przeładowane samochody.

Taka rozkmina przy poniedziałku

Nie mam świeżych zdjęć ciężarówki, niech będzie z zimy

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Wiadomości Świat

40piorunów

Ruskie straty na dzień 17.08.2026r.

Lider11piorunów

Witam po weekendzie. Lewa pelna. Mamy 2 OPL i 3 MLRS. Ponad 2k zestrzelonych dronów (dawno nie było). Do tego 3 rakierty manewrujące, blisko 600 logistyki i 5 specjałów.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

39piorunów

To trochę wyjaśnia ostatnie "bratanie się" z Koreą Północną.

Fenomen9piorunów

Styczniowa rewolucja w Iranie się nie udała, bo lotniskowiec z zatoki siedział na karaibach łapiąc Maduro. Ciekawe co teraz zastanie ich z opuszczonymi spodniami.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

36piorunów

Bardzo ciekawy tekst na temat tego dlaczego Ukraina atakuje magazyny Wildberries.

Od historii firmy, poprzez sposób rozwoju biznesu w Rosji, po konsekwencje ataków.

Zniszczenie kilkunastu już magazynów firmy Wildberries to nie jest przypadek. Ma to swoje ważne uzasadnienie, które nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.

Jak działa w Rosji biznes

Fenomen biznesowy wielkiej sieci Wildberries jest niesamowity. Zwykle w Rosji drobni biznesmeni podpisują kontrakt, na przykład na sprzedaż wagonu szampana za powiedzmy milion rubli, po czym jeden leci załatwiać gdzieś milion rubli, a drugi wagon szampana. Ale mówiąc serio w Rosji da się zbudować imperium biznesowe, tylko trzeba mieć doskonałe pomysły, dobrze inwestować, być pracowitym i uparcie dążyć do celu, ale trzeba mieć coś jeszcze. To coś, co nazywane jest „kryszą”, a co opiszę później.

Taki właśnie biznes rozkręciła Tatiana Kim (znana też z nazwiska Bakałczuk po mężu). Tatiana Kim założyła firmę Wildberries w 2004 r. w Moskwie, będąc na urlopie macierzyńskim i pracując jako nauczycielka angielskiego. Pierwsza strona internetowa kosztowała około 700 dolarów. Tatiana Kim osobiście pakowała zamówienia i rozwoziła je komunikacją miejską po Moskwie. Firma zaczęła skupować końcówki kolekcji europejskich marek, a po latach przekształciła się w giganta typu marketplace, sprzedającego niemal wszystko, od ubrań po elektronikę i nieruchomości. W latach 2005–2006 firma przestała mieścić się w mieszkaniu założycielki. Tatiana Kim zatrudniła pierwszych kurierów i wynajęła profesjonalny magazyn. Kluczowym krokiem było uniezależnienie się od zawodnej poczty państwowej i stworzenie własnej sieci dostaw, co drastycznie skróciło czas oczekiwania na paczki. W 2010 r. Wildberries wprowadziło innowację, która na zawsze zmieniła rosyjski handel, czyli własne punkty odbioru zamówień z darmowymi przymierzalniami. Były to fizyczne punkty odbioru zamówień (w Rosji nazywane skrótem PWZ – punkt wydaczi zakazow). Te punkty powstawały masowo na parterach bloków mieszkalnych, blisko domów klientów, co potężnie napędziło sukces firmy. Klienci mogli zamówić ubrania w kilku rozmiarach. Mierzyli je na miejscu w komfortowych warunkach. Płacili wyłącznie za te sztuki, które pasowały. Resztę ubrań bezpłatnie zwracali. Potem nastąpiło otwarcie platformy dla zewnętrznych sprzedawców, możliwość korzystania z własnych magazynów, zaczęto budować też własną sieć transportową. Tak powstał wielki konglomerat logistyczny.

W latach 2016–2020 firma notowała niemal 100% wzrostu wartości sprzedanych towarów rok do roku. Firma zrezygnowała z wynajmowania powierzchni i zaczęła budować własne, gigantyczne centra dystrybucyjne w strategicznych regionach Rosji (m.in. pod Moskwą, w Kazaniu czy Krasnodarze). Firma rozpoczęła ekspansję zagraniczną, wchodząc kolejno do Białorusi, Kazachstanu, Armenii, Kirgistanu, a w latach 2020-2021 sprzedaż uruchomiono także w Polsce, w Niemczech, we Francji i w kilku innych krajach. Rozwój Wildberries był bezprecedensowy.

Jak to w Rosji bywa, firma oczywiście oszukiwała, zmieniała regulamin, nakładała niesłuszne kary, eksploatowała pracowników, itp. Choć z perspektyw konsumenta platforma była wygodna i tania, to model biznesowy firmy opierał się na bardzo drapieżnych, a zdaniem wielu wręcz nieuczciwych i bezprawnych praktykach wobec własnych pracowników, franczyzobiorców i sprzedawców. Często automatyczne naliczanie kar doprowadzało wielu franczyzobiorców do bankructwa.

I tu dochodzimy do sedna sprawy, bez której nikt nie jest w stanie zrozumieć, funkcjonowania biznesów w Rosji. Jeśli tylko ktoś zaczyna zarabiać coraz większe pieniądze, zaczyna się nim interesować odpowiednia administracja i jej „organa”. Jako żywo przed oczyma staje nam kultowe zdanie wygłoszone w filmie „Chłopaki nie płaczą” przez Bogdana Łazukę: „w tym mieście nikomu nie przybędzie pięć baniek bez mojej zgody”. Rosja jako państwo, jest bowiem zorganizowana jak mafia. Sama władza stworzyła sieć powiązań na miarę przestępczości zorganizowanej. Każdy przedsiębiorca, jeśli chce spokojnie zarabiać, musi mieć „kryszę”. Musi nawiązać współpracę z lokalną administracją i dać im coś, jakieś udziały w spółce, stały dopływ dywidend, bo inaczej będzie miał kontrole, kary, albo inne wypadki, pożary, blokady kont, itp. Tatiana Kim szybko wspinając się na wyżyny, musiała szukać sobie „kryszy” (osłony) na coraz wyższych szczeblach. Nadszedł wreszcie rok 2024 i sprawa oparła się na najwyższych, kremlowskich szczeblach. Nadeszła dziwna fuzja jej firmy z niewielką stosunkowo firmą reklamową Russ Group, która choć stanowiła zaledwie 5 % wartości Wildberries, to przejęła aż 35 % udziału w firmie. Oficjalnie zarządzają firmą Russ Group bracia Robert i Lewon Mirzojan. Ale jak odkryto, rzeczywistym właścicielem przez różnych „słupów” jest wpływowy senator w Radzie Federacji Rosji, miliarder z Dagestanu, Sulejman Kerimow. Czyli tym razem „krysza” przyszła prosto z Kremla.

Doszło jednak do kłótni między Tatianą, a jej mężem, Władisław Bakalczuk, który zamiast „kryszy” z Kremla, chciał załatwić „kryszę” Ramzana Kadyrowa. Miał on powiązania z mafią czeczeńską, dlatego właśnie chciał obrać ten kierunek. Na tym tle doszło nawet do strzelaniny przed główną siedzibą Wildberries, bowiem Władisław Bakalczuk pojawił się z czeczeńskimi cynglami i postrzelał się z ochroną budynku, zginęło dwóch ochroniarzy. Oczywiście nikt za to nie odpowiedział, choć sprawcy byli dobrze znani. Po prostu „krysza” Kadyrowa jest równie dobra jak ta kremlowska. Tatiana rozwiodła się z mężem i ugruntowała swoją biznesową pozycję wśród rosyjskich oligarchów. Fuzja została osobiście zaakceptowana przez prezydenta Rosji Władimira Putina, a nadzór nad transakcją sprawował szef prezydenckiej administracji Maksym Oreszkin. Oczywiście z tą ochroną Tatiana Kim może dalej rozwijać swoje królestwo, bo jak już powiedzieliśmy - Rosja zbudowała system w którym to państwo jest mafią.

W co grają Ukraińcy?

Ataki na sieć Wildberries przynoszą Ukrainie bardzo wiele konkretnych korzyści. Po pierwsze, uderzają bezpośrednio w gospodarkę. W rozległym kraju gdzie poszczególne miejscowości leżą bardzo daleko od siebie, branża e-comerce zajmuje ważniejsze miejsce niż gdziekolwiek indziej. Sprzedaż internetowa odpowiada obecnie za około 19% do 23% całkowitego obrotu detalicznego w Rosji. Dominuje w niej firma Wildberries, a wraz z drugim gigantem, Ozonem, ma niemal trzy-czwarte rynku sprzedaży internetowej. To są olbrzymie obroty z podatków VAT, z podatków samych firm sprzedażowych jak i franczyzobiorców oraz firm korzystających z Wildberries jako pośrednika. Gwałtowny spadek tych dochodów, to spory osłabienie dla gospodarki i oznacza znaczące wyhamowanie konsumpcji. Dodatkowo to także cios dla branży ubezpieczeniowej, bowiem jeśli firmy ubezpieczeniowe wypłacą gigantyczne odszkodowania, to same padną, a jak nie wypłacą, to stracą rynek. Bo po co się ubezpieczać, jak nic z tego i tak nie ma?

Kolejna sprawa to niezadowolenie zwykłych obywateli. Co prawda mają niewiele do powiedzenia w Rosji, ale pomału ich warunki życia stają się nieznośne. Nie dość, że muszą się tłuc ze sobą w kilometrowych kolejkach po paliwo, to jeszcze połowy towarów nie będą w stanie kupić. Co jeszcze? Brak prądu? Pewnie i to ich czeka…

Następna sprawa to transport. Wildberries stworzyło sporo sieć własnego transportu, który wykonuje różne usługi i zapewnia transfer znacznej ilości towarów trafiających do klientów. Jest to określony udział w krajowym systemie transportowym.

A teraz zaczynają się coraz ciekawsze rzeczy. Zapewne jako element sprawowania „kryszy” nad firmą z najwyższego, kremlowskiego poziomu, firma Wildberries musiała zapewnić część logistyki wojskowej. Musiała zająć się rozprowadzaniem indywidualnego wyposażenia żołnierzy, dronów i części do nich, sprzętu łączności i teleinformatycznego, zapewne też części samochodowych, i wiele innych materiałów dla wojska. Firma zajmowała się dystrybucją tych dóbr do jednostek wojskowych za pomocą własnego transportu, odciążając napiętą logistykę wojskową. W dodatku Wildberries dzięki swoim kanałom robiła coś jeszcze: zapewniała sprowadzanie zagranicznych towarów objętych sankcjami. Platforma nie tylko pomagała sprowadzać cywilne towary luksusowe i codziennego użytku, ale też, według ustaleń wywiadowczych, stała się łańcuchem dostaw dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Wildberries otworzyło swoje drzwi dla tysięcy pośredników, którzy masowo wykupywali towary objęte sankcjami w krajach trzecich (głównie w Kazachstanie, Turcji, Chinach, Armenii, Kirgistanie i Dubaju) i zawozili je do Rosji. Magazyny logistyczne Wildberries były wykorzystywane przez rosyjską armię do pozyskiwania i transportu elektroniki podwójnego zastosowania oraz kluczowych części do produkcji dronów i systemów nawigacyjnych. Osłabienie tej firmy, to wyhamowanie tego wygodnego kanału.

Najważniejsze jest jednak to, że sam zarząd Wildberries, ale też zarządu kilkudziesięciu wielkich firm współpracujących oraz setki mniejszych firm korzystających z sieci dystrybucji Wildberries, straciły w ostatnich atakach łącznie ponad dwa miliardy dolarów. Poszkodowanych jest mnóstwo, przedsiębiorców różnej wielkości, a przecież każdy miał jakąś „kryszę”. Tymi atakami Ukraińcy doprowadzili do wściekłości rosyjską finansjerę, rosyjską administrację w tym także tą na najwyższych szczeblach, a to oznacza, że z wściekłości będą oni szukać winnych. A kto jest winny temu, że toczy się wojna i rosyjscy oligarchowie tracą miliardowe zyski? A kto jest winny temu, że wojna poszła źle i że codziennie straty się kumulują? Że wielu możnych nie może praktycznie wyjechać z Rosji, bo nigdzie nie zostanie wpuszczonych? Ukraina robi coś takiego, jakby policja zgarnęła mafii towar warty miliardy. Jak zareaguje mafia? Odpowiedź, że mafia zareaguje nerwowo, jest chyba dość oczywista. Powstaje pytanie, czy sam szef stojący na czele, może w takiej kamorze spać spokojnie. Wyobrażacie sobie, że szefowie z Pruszkowa zalegaliby swoim „żołnierzom” z wynagrodzeniem za wiele miesięcy? Czy ci „żołnierze” nie zdenerwowaliby się nieco? I może nawet wystąpiliby do swoich szefów z jakąś petycją?

Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało. Ale nie zmienia to fakty, że rozumieją te zależności jak nikt inny na świecie. Doskonale wiedzą, czym takie granie na nosie się skończy..

Michał Fiszer

GURU5piorunów
Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało.

Warto dodać, że właśnie próby wyrwania się z tego systemu, to jedna z głównych przyczyn wojny.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

37piorunów

Powroty po wiosłowo, krwiodawczo, remontowo, urlopowo, jeziorowo, pracowym tygodniu są najgorsze :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie będę spamował wpisami, ale poukładam sobie w tym wątku chronologię :grinning:

Piątek zaczął się od 'awarii' szafy dystrybucyjnej tj. zaniku sieci w jednej z lokalizacji co było bezpośrednio powiązane z brakiem zasilania, no ale wiadomo - nie działa outlook więc najpierw 'dzwoń po informatyka'.
Jadę, otwieram szafę - diagnoza nie ma prądu.

Szukam majstra, razem szukamy elektryka
Ja: "Co psujecie?"

Elektryk: "Myyy? YYyy, nic!" (już wiem, że kłamie xD)
Majster: "A te maszyny co mieliście przestawiać to kiedy będziecie?"
E: "No robimy teraz"
J: "Czyli wyłączaliście coś?"
E: "Tylko przy bramie, w mistrzówce i na hali nie!"
J: "Szafa wisi przy bramie, pokaż bezpieczniki"

PSTRYK. 10 minut czekania. Działa. Najprościej zarobione 500zł w ostatnim czasie.

Po uporaniu z "awarią" mogłem wrócić do domu, dopakować torby, które już były przygotowane i śmigać nad jezioro!
Wypakowanie, rozbicie 'obozu', grill, spacer i planszówki zajęły nam sporo popołudnia więc o kąpieli w jeziorze już nawet nie myśleliśmy.

GURU3piorunów

W piątek nie pozostało nic innego jak zjeść śniadanie, spakować cały ten szpej i wrócić do domu - na jezioro nikt już nie miał ochoty, tylko powrót do domu ;P

I taki to odpoczynek ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

31piorunów

pewnie w to nie uwierzycie, ale prawactwo zesrało się, że na zdjęciu na Giewoncie nie widać krzyża, no i jest afera

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

36piorunów

Gruba ryba3piorunów

ojciec mi opowiadal o tej ksiazeczce dla dzieci, z ktorej pochodzi ilustracja z mema, chyba oryginalnie byla dziadka, moze gdzies jeszcze egzemplaz lezy w ktorejs piwnicy, tak, to jest ta sama, do ktorej Dwight odnosil sie w The Office ;D

https://en.wikipedia.org/wiki/Struwwelpeter

StruwwelpeterDer Struwwelpeter ('Shock-Headed Peter') is an 1845 German children's book written and illustrated by the German psychiatrist Heinrich Hoffmann. It comprises ten illustrated and rhymed stories, mostly about children. Each cautionary tale has a clear moral lesson that demonstrates the disastrous consequences of misbehavior in an exaggerated way. The title of the first story provides the title of the whole book. Der Struwwelpeter is one of the earliest books for children that combine visual and verbal narratives in a book format, and is considered a precursor to comic books. Der Struwwelpeter is known for introducing the villainous character of the Tailor (or Scissorman) to Western literature. Some researchers now see the stories in the book as illustrations of modern child mental disorders. Background Hoffmann...Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wiadomości Świat

32piorunów

Minister bezpieczeństwa narodowego Izraela. awołuje do zabójstw w Strefie Gazy. „Od 30 do 40 osób każdej nocy”.

Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir znów szokuje. Jak stwierdził, w Strefie Gazy powinno się „prowadzić celowane zabójstwa, eliminując każdej nocy od 30 do 40 osób”. #wiadomosciswiat #wojna #polityka

Osobistość

w Hydepark

24piorunów

Kot podczas spokojnej pracy przy komputerze: I sleep

Tez kot gdy mam spotkanie na teams: pozwól że zaśpiewam Ci piękna arię i będę darł jape jakby mnie obdzierali ze skóry

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

17piorunów

Wrzucił chłop żal posta i nie dał się do końca wypowiedzieć ;P

Poza wcześniejszymi badaniami w temacie , które skupiały się głównie na częstotliwości zmian akomodacji oka, a często były wręcz po prostu PRem producentów to okazuje się, że takie oświetlenie w tle nie zawsze musi 'pomagać'. Zwłaszcza gdy jest zbyt jasno lub źle skonfigurowane.

Czasem są to zauważalne poprawy, czasem nie, a czasem mogą wręcz przeszkadzać.

Badania skupiają się głównie na 'zmęczeniu' oka czyli częstotliwości dostosowywania, ale dla człowieka to nie zawsze 'jedyny' wyznacznik - i tak jak pisał @Atexor i ja również 'nie czuję' tego trendu - może obniża zmęczenie, ale możę obniżać też skupienie ¯\\(ツ)

https://www.mdpi.com/2411-5150/9/4/81

https://scialert.net/fulltext/?doi=jas.2006.1664.1670

To tak jakby chłop przyszedł i się ze mną kłócił, że okulary poprawiają wzrok, a ja bym powiedział, że mam dobry i mi okulary przeszkadzają xDD

Każdy organizm jest inny i to, że ktoś wypowiedział swoją opinię nie negując jednocześnie innej tylko dopytując to chyba jeszcze nic złego :stuck_out_tongue_winking_eye: A zamiast posługiwać się argumentami sprowadzać rozmowę do stwierdzeń o lizaniu się po jajkach, pisaniu bez znajomości tematu, albo, że ktoś źle używał to jedno wielkie xD

Fenomen2piorunów

Mam philipsa 602 oled. I ten ambilight jest klasę lepszy niz te montowane w tv led (mialem i ten). Klasę, albo dwie. Najwieksza roznica, to przy ogladaniu filmow - tam naprawde poszerza scene. Podczas kiedy na led bylo bardziej disco circus show. Więc, mem mówi prawdę, oglądałeś złe ambilighty, bo są i dobre

Pokaż więcej komentarzy (32)