Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sup

GURU

w Ciekawostki

10piorunów

Wszystkie jeziora w sąsiednich powiatach o powierzchni ponad 50ha - czyli takie, na które warto pompować SUPa

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Na 7. z nich już w tym roku pływałem :grinning:

GURU1piorunów

Hartowieckie, Zarybinek, Rumiańskie, Kiełpińsie, Dąbrowa Mała, Dąbrowa Wielka, Radomno już zaliczone :grinning:

Lider1piorunów

Gil dziki polecam.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Ciekawostki

26piorunów

Zaskoczyła mnie wczoraj pogoda, bo miało padać i nic nie planowałem, a otworzyło się jakieś okienko pogodowe więc czym prędzej napisałem do kumpla i już godzinę później byliśmy na miejscu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Nie spodziewałem się tej pogody toteż nie bardzo miałem wybrany cel, ale zawsze kilka pomysłów mam i tym razem wybór padł na miejscówkę na czasie, czyli w okolicy Grunwaldu, a konkretnie to wymyśliłem przepłynięcie ze Starego Miasta (aktualnie niewielkiej wsi, która w średniowieczu była pierwszą lokacją miasteczka Dąbrówno) jeziorem Dąbrowa Mała do aktualnego Dąbrówna (które już miastem nie jest) z zamiarem przepłynięcia przez pierwsze metry rzeki Wel (pod drogą, którą Jagiełło podążał na Grunwald w 1410r.) na siostrzane jezioro Dąbrowa Wielka.


Jak widać zawsze da się wymyślić jakiś cel żeby nie kręcić się po jeziorze bez pomysłu :stuck_out_tongue_winking_eye:

Ostateczni przepłynęliśmy 9,4 km w czasie 3 h 10 min

Stare miasto - wieś położona na skraju Garbu Lubawskiego. Tereny te zamieszkiwało pruskie plemię Sasinów, a następnie zostały skolonizowane przez polskich osadników pochodzących z ziemi chełmińskiej i staropruskich z Pomezanii. Zamek został zbudowany przez Krzyżaków w 1319 r. w miejscu staropruskiego grodu obronnego. Przy zamku powstała osada Ylienburg (która według aktualnych badań została przejęta przez krzyżaków od prusów, stąd pozostawiona pruska nazwa), która w 1326 r. otrzymała prawa miejskie od komtura dzierzgońskiego.

Dwa dni przed bitwą pod Grunwaldem wojska Jagiełły zdobyły, a następnie doszczętnie spaliły zamek i miasto (również zabudowania w obecnej lokacji między jeziorami).

Dąbrówno - w obecnej lokacji, jako kolejne miasteczko pogranicza miało bardzo ognistą przeszłość, wielokrotnie było zdobywane, niszczone i przekazywane z rąk do rąk, aż ostatecznie utraciło prawa miejskie i po dziś dzień jest wsią mimo, że dawniej tej jednej niewielkiej miejscowości funkcjonowały dwa kościoły - katolicki i ewangelicki oraz synagoga. Dąbrówno było jednym z najsilniejszych ośrodków polskości na Mazurach, ale nigdy nie przekształciło się w ośrodek miejski o dużym znaczeniu. W 1825 r. na 1171 mieszkańców tylko 431 mówiło po niemiecku.
Miasto zostało spalone po raz pierwszy przez wojska litewskie jeszcze przed Grunwaldem, po raz drugi spłonęło w 1410r., po raz trzeci 1656r. przez Tatarów, i ostatecznie po raz czwarty w 1945r. przez wyzwolicielską armię sowiecką.

Z ciekawostek z kalendarium na pewno warto wspomnieć o 1675r i spaleniu z wyroku sądu dwóch mieszczek: Głuchny i Ruszkówny. Pierwsza z nich pomówiona o czary i wzięta na tortury, nie tylko przyznała się do konszachtów z diabłem, ale wskazała swą pomocnicę.

Jeziora jak zdecydowana większość w regionie to polodowcowe jeziora rynnowe, połączone ciekiem, który uznaje się za początek rzeki Wel (jako jego źródła podaje się okolice Giętlewa i Pałacu Klonowo, ale stamtąd wpływa do Dąbrowy Wielkiej jeszcze jako Wkra Wielka w średniowieczu nazywano tak cały ten ciek aż do miejscowości Cibórz).

Dąbrowa mała - powierzchnia jeziora – 1,73 km², długość – 4,5 km, szerokość do 0,5 km, głębokość maksymalna 34,5 m.

Dąbrowa wielka - powierzchnia jeziora – 6,16 km², długość – 6,4 km, szerokość do 1,4 km, głębokość maksymalna 35 m.

Lider2piorunów

Na stare miasto latalem na szczupca. Ofc nigdy nie zlowilem tam ani jednego xd

GURU2piorunów

Wiadukt kolejowy i wypływ na Dąbrowę Wielką.
Kawałek dalej kolejny wiadukt i plaża.
Za drzewami ledwo widoczne zadaszenie nowego amfiteatru, który wieś zyskała w obecnym sezonie.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Patrzcie jaka franca!

Płynę sobie SUPem po Kanale Żerańskim, patrzę, a tam dwa żółwie czerwonolice. Wielkie jak nie wiem co! Podejrzewam, że w okolicy znajdę też zmutowane szczury i inne nieznane nauce stworzenia. Już kiedyś spotkałem w Warszawie żółwie, ale nie takie wielkie skurczybyki. One mają conajmniej kilkanaście lat.

W sumie żółw czerwonolicy to gatunek inwazyjny, więc powinienem chyba takiego skurczybyka ubić, ale weź go złap! Ciekawe czy się rozmnożą? Woda w Kanale jest zawsze ciepła - to okolice elektrociepłowni, więc może niedługo będzie można spotkać małe mutanciątka.

Jakiś czas temu spotkałem niedaleko inny gatunek inwazyjny, ale chyba zdecydowanie bardziej niebezpieczny: norka amerykańska. Ciekawa okolica, nie ma to tamto.

Kosmonauta0piorunów
W sumie żółw czerwonolicy to gatunek inwazyjny, więc powinienem chyba takiego skurczybyka ubić

W żadnym wypadku :<

Od zajmowania się IGO są służby, możesz zgłosić i powinni odłowić, w najlepszym przypadku przekażą do azylu a w najgorszym oni ubiją.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Ciąg dalszy tego wpisu ->

https://www.hejto.pl/wpis/chlopowi-to-zawsze-wiatr-w-oczy-i-deszcz-mialo-byc-supowanie-a-tutaj-burza-moze-

Deszcz przeszedł, zrobiło się nawet przyjemnie. I to pomimo słońca za chmurami.

Gdyby nie zew z lądu "czas wracać, rozpalaj grilla!", to jeszcze bym trochę popływał.

Ale raczej dobrze się stało, bo znowu pada 😅

Tak czy siak, pobyłem nieco sam ze sobą oraz naturą.

Gruba ryba7piorunów

Takie rzeczy po drodze

Gruba ryba5piorunów

I jeszcze parę zdjęć

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Ciekawostki

27piorunów

Dłużyło się czekanie na pogodę, więc marnotrawstwem byłoby jej nie wykorzystać :D

Udało się odhaczyć kolejne z okolicznych jezior - Jezioro Radomno, we wsi Radomno właśnie.
W pobliskiej wsi mieszkał mój kuzyn, więc zdarzyło mi się raz czy dwa wykąpać w młodości w tym jeziorku i wczoraj przypomniało mi się dlaczego tam nie wracam - mimo, że przez jezioro przepływa jakaś rzeczka (Struga Radomno) to poziom zamulenia i gęstość wody określiłbym jako 'zupa'. Z tego też powodu nie znajdziemy tu kąpielisk czy dzikich plaż, jezioro raczej typowo wędkarskie, bez jakiejkolwiek infrastruktury turystycznej. Dzięki temu, jest dość dzikim jeziorkiem, a wisienką na torcie (pod względem przyrodniczym) jest wyspa, którą porasta ponad 100 letni starodrzew i widać, że nikt mu nie przeszkadza - niestety zdjęcia nie oddadzą różnorodności tych zadrzewień.

Sama wyspa w średniowieczy była wykorzystywana przez pogan, wcześniej uważano, że mieściło się na niej grodzisko - obecnie teorie kierują się bardziej w stronę miejsca kultu - niestety nie udało nam się znaleźć dogodnego zejścia, a jak już znaleźliśmy to okazało się, że DEET na komary został w aucie.. Cóż, będzie pretekst żeby jechać jeszcze raz, wczoraj zabrakło planowania, ale tak to jest jak człowiek działa nieco spontanicznie, no i nie ma za dużo czasu..

To jeszcze odrobina historii - sama wieś ma swoje początki we wczesnym średniowieczu, pierwsze zapisane wzmianki pochodzą z roku 1404. Stąp pochodziło dwóch biskupów w państwie krzyżackim w XIV w.
Za czasów krzyżackich Radomno należało do wójtostwa Bratian. Wieś na prawie pruskim _Radamai_.
W 1414 r podczas wojen polsko-krzyżackich po raz pierwszy spalono w niej kościół.
Na początku XVIII w. powstał nowy kościół, który w XX w. odbudowano w stylu neogotyckim z bardzo efektowną wieżą.

W listopadzie 1906 r. w miejscowej szkole elementarnej odbył się strajk dzieci przeciwko nauczaniu religii w języku niemieckim.
W międzywojniu stacjonowała tu polska placówka straży celnej, a następnie granicznej (granica przebiegała po północnym brzegu jeziora).

GURU4piorunów

Mapa z zaznaczoną polsko-niemiecką granicą (obecnie granica powiatów nowomiejskiego i iławskiego)

GURU10piorunów

Wyspa z pogańskimi kręgami w widoku z LIDARu

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

101piorunów

Tak jakoś nie chciało mi się wczoraj siedzieć po pracy w domu, żona w ciąży, cały dzień siedzi z pierworodną bo ta ma pierwsze w życiu wakacje to se myślę - dam jej odpocząć i zarządzam wycieczkę.

- Dawaj młoda skoczymy nad jeziorko
- Nie chce mi się.. A gdzie?
- Gdzie chcesz, możesz wybrać
- Tu nie chcę i tam nie chcę bo ostatnio mi się nie podobało
- To jedziemy na Kiełpińskie
- Nie chce mi sieeee
- Weźmiemy SUP'a
- Gdzie moje klapki!

Może nie popływaliśmy za długo, ale oswajanie z wodą trwa, nie chcę nic narzucać żeby nie zrazić.

Przy okazji udało się przetestować kamizelkę:

- Wiesz co, w sumie nie testowaliśmy tej kamizelki czy działa, a sobie pływamy.. Musimy przetestować, wskakuj.
- A ja mam tu grunt!?
- No nie, jakbyś miała to co to za test? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- <siup> aaaaa tata, ja nie mam gruntu!!!1111
- Dobra, nie panikuj. Uspokój się.
- TO W TYM MOŻNA SOBIE NA PLECKACH LEŻEĆ I NIC NIE TRZEBA ROBIĆ? NIE WYCIĄGAJ MNIE!

Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że skoczy xDDD Ale kamizelkę możemy polecić :D

A poza tym mieliśmy czas w spokoju porozmawiać o życiowych rozkminach lvl7

- Tata, a jakbym się topiła to co wtedy?
- Jestem z Tobą to bym Cię wyciągnął za kołnierz
- A jakbyś nie dał rady?
- To bym wskoczył i Cię wyciągnął
- A jak byś wiedział, że nie dasz rady mnie uratować?
- To i tak bym wskoczył i ratował z całych sił
- A jakbyśmy się razem utopili?
- I tak bym Cię ratował. Zawsze. Po co w ogóle o takich głupotkach myślisz?
- Dla mnie to nie są głupotki

Zaczyna mnie przerażać to co stworzyłem ¯\\(ツ)

Fenomen6piorunów

@zuchtomek szkoda że dzieci nie są takie zawsze tylko mamy w ludzką naturę wpisane że nam odpierdala a rodziców trzeba znienawidzić

Inspirator2piorunów

Ogólnie to mega szanuję spędzanie czasu z dziećmi, ale zawsze jak czytam historię o dzieciakach w formie przytaczanych dialogów, to przywodzi mi to na myśl tę perełkę internetu

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Ciekawostki

31piorunów

Po porannej domowej awarii, osuszeniu piwnicy i z racji przymusowego urlopu - wczorajsze popołudnie wykorzystałem aby się nieco schłodzić nad wodą i wyluzować.

Jezioro nad którym bywałem nie raz, czy to na jednym z kilku dzikich kąpielisk, czy to po prostu pospacerować po przylegającym lesie, w którym wytyczony jest szlak wokół jeziora właśnie - oznaczony kolorem niebieskim, jakieś fotki tu chyba wrzucałem.

Jezioro Kiełpińskie - jest polodowcowym jeziorem rynnowym, czyli jego kształt jest wąski i wydłużony, a oś jeziora przebiega z północnego zachodu na południowy wschód. Powierzchnia jeziora wynosi 60,80 ha. Jest jednym z niewielu jezior w Welskim Parku Krajobrazowym, położonym na Ziemi Lubawskiej, całkowicie otoczonych lasami, porastającymi stromo opadające brzegi akwenu.

Jego długość to ok. 2,5km, a szerokość do 500m.

Jest to też jedno z najczystszych jezior w okolicy. Jego średnia głębokość to około 5 metrów, a maksymalna 13 m.

Udało się zaobserwować Bielika, który pojawił się oczywiście tuż po tym jak schowałem telefon, całkiem sporo ryb i kilka rodzajów kaczek. Niestety - nie widziałem żadnego raka, które jeszcze kilkanaście lat temu były tam dość pospolite i jak to raki - były potwierdzeniem czystości wody.

Ku mojemu zaskoczeniu na plaży stała nawet jakaś buda z żarciem i alkoholem spod lady ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niestety, przez brak zasięgu z płatnością jedynie gotówką, której starczyło nam tylko na dwie chamskie zapiekanki, takie przywołujące smakiem wspomnienia lat minionych i młodzieżowych wypadów ze znajomymi. Może nie była jakoś specjalnie duża, ale przy okazji nie była też zbyt tania - za 16zł dostaliśmy coś wielkości większej kromki chleba, a zamawialiśmy DUŻE - ciekaw jestem jak wygląda mała za złotych 8 :stuck_out_tongue_winking_eye:

Dystans pokonany na desce to niecałe 6 km co zajęło nam prawie 2h pływania, z kilkoma krótkimi przerwami.
Dorzucam przy okazji ślad ze spaceru niebieskim szlakiem, który mierzy około 9 kilometrów i na jego pokonanie trzeba zarezerwować również około 2h samego marszu, nie licząc przerw.

GURU

w Turystyka

38piorunów

Fajny to był , krótki ale fajny.
Udało się nam zebrać w kulminacyjnym momencie 21 osób na dwóch domkach ośmio osobowych (a tak na prawdę to w jednym bliźniaku z osobnymi wejściami) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Myślałem, że z ciężarną żoną nie poszalejemy, ale udało jej się nawet zmieścić w kajaku ;P

Poza kajakiem udało się popływać SUPem, zaliczyć rejs stateczkiem po 3 jeziorach i trzema kanałami, odwiedziliśmy papugarnię i minizoo, a poza tym dużo czasu z córką spędziłem kiedy mama odpoczywał i dużo piwa ze szwagrem wypiłem jak już młoda spała, a jednego wieczoru nawet koncert w tawernie zahaczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A no i grillowałem dużo jeszcze - tyle, że aż moja ulubiona kiełbaska myśliwska przestała mi już smakować

(╯°□°)╯︵ ┻━┻

Jeszcze tylko ze szwagrem muszę się rozliczyć bo zapłaciłem za łóżko, a spałem cały wyjazd w hamaku więc chyba należy się zwrot!

GURU6piorunów

Śniardwy też odwiedziłem bo dawno się nie widzieliśmy, a niektórzy z ekipy nigdy nie widzieli słodkiego morza :v

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Warszawa z perspektywy Wisły wygląda w piątkowy wieczór genialnie.
Spływ na SUPach z Portu Czerniakowskiego aż do Lasku Młocińskiego.
Będę to robił częściej i polecam. Zaznaczyć jednak należy, że nie jest to trasa dla zupełnie początkujących, ale nie jest też bardzo wymagająca. W kilku miejscach są bystrza, które ja pokonałem na kolanach, ale to chyba ze cztery miejsca po 100m. Reszta trasy bardzo przyjemna.
trochę

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Turystyka

36piorunów

Że też ja tyle lat w nieświadomości żyłem, że to jednak ma sens xD

Pierwsze pływanie odbyte przy niedzieli.

Miałem z kumplem jechać tylko się 'wczuć', ale jak już jechaliśmy to stwierdziłem, że sprawdzimy jak wygląda etap Welu do jeziora Zarybinek i czy da się w ogóle płynąć SUPem (dość zwałkowa rzeka).

No i jak się okazało - dało się wpłynąć, a skoro się dało wpłynąć to musieliśmy sprawdzić dokąd da się dopłynąć i w ten sposób dopłynęliśmy pod prąd aż do drugiego jeziora - jeziora Rumian ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pojechaliśmy 'tylko na godzinkę' i w ten sposób przepłynęliśmy 10km w 3h, tym bardzo malowniczym szlakiem, znajdującym się na terenie Welskiego Parku Krajobrazowego - polecam fanom - na jeziorze i rzece widzieliśmy całą paletę kaczek - od Krzyżówek, przez Łyski po Perkozy (i inne, których nie zidentyfikowałem), Kormorany, Czaple Siwe, Bąki, Trzciniaki.. Normalnie ptasi raj!

Poza tym na tym krótkim etapie znajdują się dwa potężne bobrze żeremia, a poza tym - cisza, spokój, sielanka..
Nawet przelotny deszcz nas nie zraził.

Doskonała rozgrzewka przed sobotnim spływem!

GURU10piorunów

cd

Lider9piorunów

kolejny który kusi supem 😒

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

67piorunów

Pierwszy spływ Wisłą

Wczoraj udało mi się spełnić moje małe marzenie – popłynąłem supem wzdłuż Grudziądza. W sumie odkąd tylko tu mieszkam, w mojej głowie krążył pomysł, żeby mieć jakiś sprzęt, żeby móc sobie popływać po Wiśle. Zawsze docelowo miała to być wielka wyprawa i spływ aż do morza, ale chciałem też mieć możliwość, żeby popływać tu „wokół komina” i móc chociażby dopłynąć sobie na wyspę na Wiśle. Zakup supa w zeszłym roku był pierwszym krokiem do realizacji tych planów, a wczorajszy spływ stał się kamieniem milowym.

Bałem się, był stres, miałem wątpliwości. Pojawiały się myśli, żeby poczekać na spokojniejszy nurt – choć wcale nie był specjalnie mocny – bądź takie, żeby poczekać, aż będę miał wsparcie z brzegu w postaci żony lub kumpla. Byłoby to dla mnie dużo bardziej komfortowe, żeby choć ten pierwszy raz zaliczyć właśnie w taki sposób. Jednak poszukiwanie komfortu i idealnych okoliczności do działania jest błędem, bo te mogą nigdy nie nadejść. Druga rzecz jest taka, że im więcej wątpliwości musiałem przełamać i zadziałać wbrew nim, tym większą satysfakcję odczuwam, że to zrobiłem i mogę potraktować to jako zaliczenie pewnego wyzwania.

Podjechałem samochodem na żwirownię i napompowałem supa w pobliskim zagajniku. Niepotrzebny sprzęt – pompka, trzonek od wiosła itd. – zostawiłem w aucie, do którego wracałem się kilkukrotnie, bo ciągle zapominałem o jakichś drobiazgach, takich jak zmiana okularów albo wzięcie siedziska do supa. xd

Gdy już miałem wszystko, poszedłem z supem pod pachą wzdłuż dzikiej plaży nad Wisłą, w okolice miejscówki, na której nieraz robimy ogniska. Wyszło około półtorej kilometra. Na miejscu spakowałem telefon i kluczyki od auta do kieszeni bojki asekuracyjnej, którą przymocowałem z przodu deski, a torbę od supa zamocowałem z tyłu. Supa położyłem na wodzie, rozłożyłem siedzisko, wskoczyłem na niego i zacząłem nieśmiało wiosłować.

Pierwszy spływ odbyłem na siedząco, w trybie kajaka, z podwójnym wiosłem, żeby zminimalizować ryzyko wpadnięcia do wody praktycznie do zera. Pływania na stojąco jeszcze się uczę i przy mocniejszym wietrze albo fali mam problemy ze sterownością i utrzymaniem równowagi na desce.

Pływanie po Wiśle okazało się łatwe i przyjemne. Nie odbiegało wiele od tego na jeziorze. Jedyną różnicą był nurt, który występował praktycznie tylko przy brzegach, a będąc na środku Wisły, udało mi się bez większych problemów płynąć pod prąd. Do pewnego czasu, gdyż nurt potrafił się nagle pojawić i zmienić mój kurs na jedyny słuszny – czyli w stronę morza.

Spłynąłem wzdłuż Grudziądza jakieś 5 kilometrów w linii prostej. W tym czasie dwukrotnie płynąłem kawałek pod prąd i dwukrotnie zaliczałem przeciwległe brzegi, więc myślę, że mogłem zrobić łącznie 6–7 km. Zrobiłem sobie krótką przerwę na brzegu naprzeciw grudziądzkich spichrzy i porobiłem parę fotek.

Cały spływ zakończyłem na pierwszym cypelku, tuż za błoniami nadwiślańskimi. Tam podsuszyłem i zawinąłem sprzęt, spakowałem go do torby i poszedłem z buta, z 15-kilogramowym plecakiem, wzdłuż Wisły do samochodu zostawionego za żwirownią. Wyszło niecałe 4 kilometry. Cała „wyprawa” zajęła mi niecałe 3,5 godziny.

Rozdziewiczyłem się z pływaniem po Wiśle i czuję się zachęcony do próbowania sił na dłuższych trasach. Sama trudność spływu – co też podejrzewałem – była znikoma, jednak miał on wymiar symboliczny, jako pewnego odczarowania Wisły w mojej głowie.

W Grudziądzu nikt po Wiśle nie pływa. Tu Wisłą się straszy i nikt z niej nie korzysta, nie licząc picia piwa nad jej brzegiem. Kiedy płynąłem supem, byłem tego dnia prawdopodobnie jedyną jednostką pływającą na wysokości Grudziądza. A tak to dwa razy w tygodniu przepłynie jakaś łódź wędkarska, raz w roku organizowany jest spływ kajakowy i tyle.

GURU7piorunów

@splash545 a czemu wybrałeś sup nie kajak? Mniejszy i lżejszy po spakowaniu?

Lider13piorunów

@Opornik w grę wchodziło tylko coś dmuchanego, bo nie mam miejsca, żeby przechowywać. Dobry dmuchany kajak to koszt 1500zł +, a supa kupiłem za 700. ¯\\(ツ)

Fanatyk8piorunów

@splash545 kupiłem używany kajak dmuchany za 400. Testowałem i chyba jest ok. Zamierzam się nim wybrać na Odrę i Olawe.
Swoją drogą szkoda, że się rzeką u was starszy. We Wrocławiu kajaków masa. Co ja mówię, jaka masa. RZESZA. Łódek różnego rodzaju też. Czasem strach byłoby kajakiem wypłynąć w centrum, bo tyle statków. Trza korzystać.

Lider2piorunów

@RogerThat to miłego pływania życzę. 😉 No widzisz i tak powinno być! Ja to się bardzo dziwię, że tu to wszystko wygląda jak wygląda.

Fanatyk3piorunów

@Opornik jak jest w torbie to sam go niosę. Jak napompuję to trochę nieporęczny, bo dwuosobowy, więc długi, ale jak już zarzucę na czubek głowy to przeniosę. Do 12-15 kg myślę.

Fanatyk4piorunów
Lider2piorunów

@RogerThat z tymi intexami to jest taka sprawa, że nie mają twardego dna, więc i stabilności – przez co pływa się nimi bardziej jak pontonem, niż kajakiem. Są też podatne na przedarcia i uszkodzenia (gałąź, obcierka dnem). Ich zaletą na pewno jest cena, żeby sobie popływać i zobaczyć czy się chce w takie coś wchodzić.

Lider5piorunów

@Opornik jak chcesz jakiś kompaktowy, lekki i wytrzymały kajak dmuchany, to polecam packrafty z decathlonu pr100 lub droższy pr500. Ważą 2-4kg. Można tym pływać po gałęziach, mieliznach itp. i nie ma opcji, żeby się przebiły. No ale cena już wyższa.

Inspirator3piorunów

@splash545 a kojarzysz może jakiś dwuosobowy, który byłby godny polecenia?

Lider2piorunów

@Lubiejeze akurat nie szukałem dwuosobowego, ale widziałem, że są kajaki firm co produkują supy np. Aqua marina, albo Aquastic. Supy mają b. dobrej jakości, więc kajaki pewnie też mają dobre.

Just a moment...Decathlon
Pokaż więcej komentarzy (23)

Lider

w Sport

52piorunów

Czy wolno supowi po Wiśle? Jeszcze jak! 😎

Gruba ryba4piorunów

jaką trasę zrobiłeś po Wiśle ?

Lider4piorunów

@tmg to był mój pierwszy raz i popłynąłem sobie wzdłuż Grudziądza. W linii prostej jakieś 5km, ale przepłynąłem na drugi brzeg 2x, więc z 6-7km zrobiłem. Czuję się zachęcony. 😉

Gruba ryba2piorunów

@splash545 spoko, ja niestety w górze rzeki i raczej aż do Grudziądza nie dopłynę :smiley:

Lider3piorunów

@tmg mi to się marzy popłynąć nad morze, ale to jeszcze parę krótszych tras muszę zaliczyć. 😁

Sum1piorunów

Supeł!

Pokaż więcej komentarzy (10)