Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

GURU

w Hydepark

54piorunów

Podsumowanie kebabowego Berlina

Tak, lubimy kebaby. Gdybyśmy nie lubili to byśmy ich tyle nie jedli. Jeśli coś nam smakuje to nie mamy problemu zjeść te same danie ponownie.

Na wstępie zaznaczę, że nie kierowałam się opiniami książula w wyborze knajp (było kilka komentarzy z tym zapytaniem). Nie oglądałam jego filmików z Berlina, kojarzę z dwa lokale które mocno poleca ale nie były one w moim „must have”. Dlaczego? Głównym kryterium wyboru danego kebaba była przede wszystkim bliskość od aktualnej lokalizacji gdzie stwierdziliśmy że to czas na kebaba (bądź gdzieś po drodze) oraz to czy na google maps ma oceny > 4.7 no i to aby nie stać w kolejkach.

Byliśmy w 7 różnych lokalizacjach. Przez cały wypad ja zjadłam 7 kebabów a @scorp 6.

Żaden z kebabów nie był słaby, lub po prostu ok. Były dobre, bardzo dobre i za⁎⁎⁎⁎ste. Na żadnym się nie zraziłam.

Pierwsze różnice jakie zauważyłam, to to że kebaby nie były z dużą ilością sosu co moim zdaniem było na plus. Głównie jedliśmy kebaby w bułce - były one smarowane sosem od środka (najczęściej spotykane sosy jakie były to czosnkowy, ziołowy, jogurtowy, ostry). Dzięki czemu, pod koniec kebaba nie robi się kawał cieknącej buły.

Po drugie, zawsze na świeżo przy nas mięso było ścinane „maczetą”.

Po trzecie, mają za⁎⁎⁎⁎ste mięso z kurczaka. Bardzo soczyste płaty kuraka. No mogłabym same to mięso jeść, było mega smaczne.

Po czwarte, nie czuliśmy się po nich ciężko. Nie zamulały. Niestety po „Polskich” zwykłych kebabach u Pana Turka zazwyczaj w naszym przypadku przez pół dnia potem czujemy zamulenie na żołądku. Tutaj tego nie było.

5 z 7 kebabów było z kurczaka, pozostałe dwa były nie wiem z czego bo nie pytałam, pewnie klasyczne wołowe z dodatkiem baraniny.

Kebabów na ulicach jest sporo, prawie na każdym rogu można znaleźć knajpke z mięsem döner. Nie rzuciła mi się w oczy żadna mordownia jak bywają w Polsce. Schludnie to dosyć wygląda.

MOJE TOP 3 ZJEDZONE KEBABY
Miejsce 3: Kebab nr 6
Lokalizacja: https://maps.app.goo.gl/jXWH6fQM5GbaRrpZ8?g_st=ic

Cena: 8.00 €
PS: po tym @scorp doznał sraki. Ja nie miałam żadnych dolegliwości. Ba, on smakowo ocenił tego kebaba na miejsce 2. Ciekawe czy po bieguniarzu nadal byłby zdolny go zjeść?

Miejsce nr 2: Kebab nr 5
Lokalizacja: https://maps.app.goo.gl/ZLP8Y5NgMhuLU5xk8?g_st=ic
Cena: 7.90 €

Miejsce nr 1 TOP OF THE TOP: Kebab nr 1
Lokalizacja: https://maps.app.goo.gl/31fZewbaFpaVfKG4A?g_st=ic
Cena: 6.50 €

Niczego nie żałuję, zrobiłabym to ponownie, będę tęsknić za kebabami.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

51piorunów

Oficjalnie wnoszę o postawienie użytkowniczki @Trypsyna pod trybunał w Norymberdze za zbrodnie przeciwko ludzkości!!

Pierdzielona już siódmy raz szczuje kebabem!!! (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Ciekawostki

51piorunów

Łabędź większy od słonia :swan::first_place_medal: _Cygnus falconeri_ to wymarły gatunek łabędzia, który występował na Malcie i na Sycylii w środkowym plejstocenie, a więc około 770 – 126 tysięcy lat temu. Na podstawie rozmiarów jego szczątków szacuje się, że długość jego ciała dochodziła do około 2 metrów, rozpiętość skrzydeł do około 3 metrów, a waga do 16 kilogramów.

Nie do końca wiadomo, czy Cygnus falconeri był w stanie wzbijać się w powietrze, czy był nielotem. Prowadził nieco inny tryb życia niż współcześnie znane nam łabędzie i nie był raczej ptakiem wodnym, lecz typowo lądowym, żywiącym się roślinnością lądową. Prawdopodobnie był w stanie osiągnąć tak znaczne rozmiary, ponieważ w środkowym plejstocenie na Malcie i na Sycylii brakowało dużych drapieżników, a jednocześnie panował tam ciepły i wilgotny klimat sprzyjający rozwojowi roślin, którymi żywiły się łabędzie - co doprowadziło do rozwinięcia się u nich gigantyzmu wyspowego.

Cygnus falconeri był większy od występujących na Malcie karłowatych słoni z gatunków Palaeoloxodon falconeri, których dorosłe osobniki osiągały zaledwie metr wysokości. Słonie te stanowią przykład zwierząt, u których w wyniku odizolowania na wyspie rozwinął się przeciwny trend: karłowacenie wyspowe, a więc zmniejszenie rozmiarów ciała pod wpływem drastycznie ograniczonego dostępu do pokarmu i zasobów w warunkach wyspiarskich.

Na ostatnim zdjęciu fragmenty kości łabędzia Cygnus falconeri z Bur Mgħeż na Malcie, gdzie pod koniec lat 30. XX wieku prowadził badania maltański archeolog J. G. Baldacchino.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Gównowpis

32piorunów

Właśnie się zorientowałem, że wciągam całkiem starą surówe. Na szczęście nie mam delikatnego żołądka i sraki nie będzie xD

*

Fanatyk1piorunów

@vrkr pamietaj, jak cos jest stare i nie wiesz czy bedzie dobrze po tym to wypij do tego szklanke alkoholu.

Nic ci nie bedzie

W sumie zawsze mozesz wypic szklanke alkoholu :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Dyskusje

27piorunów

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

25piorunów

Pociąg z odpadami radioaktywnymi zatrzymał się w mojej miejscowowosci.
Nic dziwnego, jedyna droga z elektrowni atomowej do świata, wiedzie pod moimi oknami.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Dyskusje

28piorunów

Lider7piorunów

Śmierć znaczy nie być. Już wiem, jak to jest. Będzie to samo po mnie, co było przede mną. Jeśli jest tam jakowe cierpienie, to musiało też istnieć, zanim przyszliśmy na świat. Lecz wtedy nie odczuwaliśmy żadnej męki. Powiedz, mi proszę, czy nie nazwałbyś wielkim głupcem tego, kto by uważał, że gorzej dla lampy, gdy została zgaszona, niż przed zapaleniem? Nas również zapala się i gasi: cierpień doznajemy jedynie w owym okresie pośrednim, a przed nim i po nim jest głęboki spokój. Nasz błąd, jeśli się nie mylę, pochodzi stąd, że sądzimy, iż śmierć idzie za nami, gdy ona i poprzedza, nas i ściga. Wszystko, co było przed nami, jest śmiercią. Jakaż więc różnica, czy w ogóle nie zaczniesz życia, czy je skończysz, jeśli tak czy owak jedynym wynikiem jest nie być?

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Zaraz idę spać. Coś się zdrzemnąłem po podróży chyba z godzinę, ale żona mnie obudziła telefonem i już nie dałem rady zasnąć więc uderzyłem na siłownię i na bieżnię.

Plus dzisiaj bo zaczyna mi się mój dwutygodniowy obóz pracy a nie chcę wejść w niego z deficytem.

Ostatnio ładnie utrzymałem wagę pomimo, że mięśnie lekko oklapły, mam te kortyzolową retencję wody chyba przy takim obciążeniu praca+ bieganie/siłownia.

(to blokujesz jak nie chcesz widzieć mojej drogi ku )

* Zjedzone: 4 350 kcal

* Spalone: 3 750 kcal

* Kroki: 16 000

* Trening: push na siłowni + ab wheel

* Bieg: 7 km na bieżni

Ogólnie w miarę rozsądnie jak na dzień w podróży, chociaż mam swoją słabość i zjadłem 3 małe puszki paprykarza szczecińskiego Łosoś Ustka bo jest najlepszy. Dobiło mi to lekko tłuszczu, ale przez te dwa tygodnie będę się starał nie przekraczać 100g przy 4 000-5 000 kcal dziennego spożycia.

Ogólnie świniobicie się udało. 😉 Bardzo wam tam kibicuję bo wspaniała podróż przed wami i spotkamy się gdzieś na szlaku.

(Teraz mam dobry nastrój i samoocenę to korzystam bo za kilka dni mi spadnie przy obciążeniu treningowym...)

Pokaż więcej komentarzy (19)