WujekAlienLider
58piorunów
@WujekAlien Toś wymyślił tag😂
@Alawar tylko jak wrzucam te, które się biją i ganiają ;)
Basia Basia Basia
WujekAlienLider
58piorunów
@WujekAlien Toś wymyślił tag😂
@Alawar tylko jak wrzucam te, które się biją i ganiają ;)
Basia Basia Basia
TrypsynaGURU
43piorunówWizz Air Warsaw Praski Night Half Marathon
No to tak. Od paru edycji obserwowałam ten bieg i postanowiłam, że w tym roku go przebiegnę, bo po prostu podobała mi się impreza. Zgadaliśmy się ze znajomymi na szybki wypad do WWA gdzie każdy z nas pobiegnie po swoje i przy okazji miło spędzimy weekend.
Jakie było moje założenie wobec tego biegu? Test formy, start typu „B”. Sprawdzić, gdzie teraz jestem i nad czym mogę popracować na kolejne półmaratony, które biegnę w sezonie jesiennym. Nie ukrywam, nastawiałam się na życiówkę (czyli poprawę mojego wyniku z przed roku, 01:31:33). Cichym marzeniem było złamanie 1:30. Forma ostatnimi tygodniami rosła, czułam się świetnie.
Start półmaratonu zaplanowany był na 20:30.
Prognoza pogody zapowiadała się conajmniej koneserska. Mocne porywy wiatru i przelotne burze. Lekki stresik był, ale nie ma co - każdy uczestnik ma taką samą pogodę, jesteśmy w tym razem.
O 20:00 poleciałam się rozgrzać, przetruchtałam koło 2 kilometrów, w tym kilka przyspieszeń do docelowego tempa. Niestety nie czułam aby jelita się pobudziły ale i tak poszłam w kolejkę do toi toia. Kartofelki odcedzone, brak symptomów aby murzyn piłował kraty - dobra, to czas polecieć się do swojej strefy startowej. Przyjmuję żel izotoniczny. Ustawiam się w pobliżu zajączka na 01:30:00. Postanowiłam, że zaryzykuję i polecę z nim.
Odliczanie. Strzał. Startujemy.
Pierwszy kilometr, to jest walka z tłumem biegaczy. Uwaga, by nie dostać z łokcia, nie wpaść na czyjeś nogi, wyminąć sprawnie osobę przed Tobą która startuje z wolniejszym tempem niż Ty czy nie zostać zepchniętym. Do tego jeszcze starasz się wyczuć tempo które sobie założyłeś. Powiedzmy, że mała walka o przetrwanie w tłumie.
Doganiam zająca. Staram się utrzymać pozycję nie na początku grupy, nie na końcu, a w środku. Tak aby być osłonięta przed powietrzem.
Mija pierwszy kilometr, drugi. Staram się łapać „luz”. Jest spoko, ale czuję, że, no dosyć żwawo. Tempo 4:12.
Kilometr trzeci, pierwsza stacja nawadniania. Łapię od wolontariusza kubeczek z wodą, wylewam połowę, robię dziubek i sprawnie wlewam sobie do buzi zimny łuk wody. Przy okazji uważam na kroki, bo cały odcinek jest pełen wyrzuconych kubeczków, czego nie lubię. Zawsze odbiegam na bok i rzucam kubeczek „obok” trasy, tam gdzie biegacze nie tuptają. Tym razem również tak zrobiłam.
Wracam do pacera. Wiem, że teraz lecimy ciągle prosto, aż do nawrotki na 8 kilometrze. Wiem, że będzie mi się to „ciągnęło” mentalnie. Mija 4, 5 kilometr. Cholera, czuję, że minimalnie przekraczam granicę. Czuję charakterystyczny ciężar na brzuchu, w momencie kiedy przekraczam swój próg. Mijamy 6 kilometr i decyduję minimalnie zluzować tempo. To jest również czas na przyjęcie żelu. Pacer zaczyna mi z grupą pomalutku odjeżdżać, a ja zaczynam się trzymać tempa bliżej 4:20. Jest i wyczekiwany przeze mnie kilometr 8 oraz nawrotka. Wyczuwam, że jest widmo kolki na wątrobie. Luz luz luz, potrzebuję więcej luzu.
I wtedy pojawia się on - krecik zaczyna pukać w taborecik.
No to za⁎⁎⁎⁎ście. Jedziemy z tym. Czyli trzeba jeszcze więcej luzu jeśli nie chcę doświadczyć afery fekalnej. Kojarzę, że w okolicach 14 kilometra powinien być toi toi. Zaczynamy wielkie odliczanie do niego. Do tego kilometra, udaje mi się trzymać tempo w okolicach 4:25.
Dłuży mi się ten odcinek. Ale w końcu, na ulicy Francuskiej jest dużo większy doping, który mentalnie bardzo pomaga wytrwać pół kryzys.
Jest, widzę go! Decyzja, zatrzymuję się na nim czy ryzykuję i lece dalej?
Rozum vs Determinacja.
Wygrał Rozum. Dobra, bezpieczniej będzie zrobić ten taktyczny pit stop. „Zjadł” mi on około 50 sekund, bo po wybiegnięciu zaraz Garmin wypikał mi kilometr zrobiony w 5:17.
I to była bardzo dobra decyzja. Od razu poczułam się lepiej. Co prawda, nie wróciłam do tempa z początku, ale była werwa i chęć walki. Jak czułam że robi się ciężej, minimalnie zwalniałam i szukałam luzu. Jak był luz, starałam się wyprzedzać ludzi z przodu.
Na 18 kilometrze, zobaczyłam twarze moich znajomych jak mi kibicowali, dało mi to chwilowego boosta. Zaraz po tym, zaczął się podbieg na wiadukt. Nogi były już tak zmęczone, że czułam jak mi się plączą pod sobą na nierównościach asfaltu. Na tym odcinku mijałam sporo zawodników, których profil chwilowo pokonał gdyż maszerowali. Po dłuższej chwili zarządzania zmęczeniem i wytężonego skupienia jak nigdy - skręciliśmy w zbieg. Nareszcie, chwila luzu i możliwości przyspieszenia. Już kręciliśmy się pod Stadionem Narodowym, było słychać w oddali imprezę z mety. Kolejny chwilowy boost, gdy wiesz że zbliżasz się do końca bo niemalże go widzisz(słyszysz). Udaje mi się mijać kolejne osoby. Po 19 kilometrze, jest kolejny punkt odżywczy z wodą. Nie korzystam, jestem już zbyt blisko końca. Jeszcze jedna nawrotka. I kolejna. Okej jeszcze tylko 2 kilometry. Jeszcze tylko jedna mila. Jeszcze tylko półtorej kilometra. Jeszcze tylko około 6 minut. Odliczanie do końca. Dystans malał, ból rósł. Dobra, wchodzę w zakręt do mety. Ostatnie 200 metrów do mety. Jedziemy ile fabryka dała. Ostatnie przyspieszenie. Z serducha.
Przekraczam linię mety.
Wynik netto 01:32:23.
Średnie tempo biegu: 4:23 min/km
Od razu przechodzę na bok, łapię się za barierki, spuszczam głowę i dochodzę do siebie przez minutę. I cieszę się, że mam to za sobą. Po chwili, idę odebrać medal, zabrać fanty z strefy finishera (woda, izo, banan i jakieś ciastka zbożowe). Czas poszukać mojego lovely @scorp
Półmaraton Praski przeszedł do historii.
Czy polecam imprezę? Jak najbardziej. Jest całkiem z pompą zrobiona, miasteczko biegacza bardzo duże, adidas dużo kasy tam wrzuca widać.
Trasa taka średnia w mojej opinii, prawie połowa bez kibiców i w większości „prosta” czyli biegniesz daleko przed siebie.
Biegaczy bardzo dużo, na połówce wystartowało chyba ponad 10k uczestników. Jeśli lubisz duże biegi, to ta impreza jest jak najbardziej warta uwagi.
Wynik który uzyskałam, jest moim drugim najlepszym czasem na półmaratonie jaki kiedykolwiek uzyskałam. Ciekawe, czy gdyby nie pauza w toi toiu - to czy nie byłoby jednak PR. 😃 Ostatecznie pogoda nie była taka okropna jak się zapowiadało. Z burzy nic nie było, raz przez chwilę pokropiło. Ale wiatr dawał czasem konkretnie na twarz, to przyznaję.
Wiem, nas czym teraz treningowo muszę się skupić. Dłuższe treningi tempowe. Większa wytrzymałość podprogowa. Nad tym będę pracować w najbliższych tygodniach.
Czy jestem zadowolona z biegu? Tak.
Czy mogło mi pójść lepiej? Uważam, że tak.
Nie każdy bieg czy inne wydarzenie sportowe musi kończyć się życiówką, alertem PR i fajnym wpisem na stravie. Tak wygląda życie. Wyciągam wnioski i lecę dalej.

@Trypsyna gratki, trzeba było dać znać, to bym poszedł kibicować :grinning:
@Trypsyna brawo
kainserezcFenomen
39piorunów
@kainserezc przemienność mnożenia
@kainserezc spróbowałbym to tak wyjaśnić na matmie w szkole to by bylo zle :smiley:
vrkrGruba ryba
39piorunów
@vrkr - obecnie to będzie raczej Caddy :thinking_face:
Caddy - The Ultimate Server with Automatic HTTPSCaddy is a powerful, enterprise-ready, open source web server with automatic HTTPS written in GoCaddy Web Server@koszotorobur to zależy, mam ciekawe akurat z nim spostrzeżenia jak znajdę chwilę to opisze
@vrkr Jeszcze mogłoby być Strieła, ale za długie.
Mistrz_PjoZawodowiec
36piorunówA dzisiaj mój pierwszy obraz ze złotymi odcieniami - Dandelions:

@Mistrz_Pjo ładny, trochę taki psychodela, podoba mi się.
@Hoszin Psychodela musi być!
@Mistrz_Pjo jest fajna.
@Mistrz_Pjo absolutnie świetny
muteFenomen
27piorunówSaksonia zagłosowała w wyborach lokalnych. Exit poll: Najwięcej głosów otrzymała skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec. #wiadomosciswiat #polityka #niemcy

ShivaaFanatyk
32piorunów377 243 + 55 = 377 298
Do tej pory to najdłuższa trasa jaką wrzucam na #rowerowyrownik 💪
Wiem, że ostatnio narzekałam na kondycję i wcale nie uważam, że jest jakaś wybitna, ale stwierdziłam dziś, że to tylko stan umysłu i jak chcę zrobić 50 to zrobię 50, albo i wincyj xD
Pogoda zdecydowanie nie była po mojej stronie. Tak na prawdę to po 10 kilometrach walki z wiatrem łapałam oddech i myślałam, że w połowie drogi zamówię taxę na chatę xD ale jakoś to poszło, wystarczyło chcieć hehe
A trasa była przekozacka, szczególnie leśne ścieżki mnie zachwyciły, mam teraz taki chill, że nawet #niedzielawieczur mnie nie martwi xD
Pzdr 600
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

no i klaasa😎
Gratulacje! :slightly_smiling_face:
jaczyliktooGruba ryba
29piorunówPowiem Wam, że szczęscie jest proste, to drobnostki dnia codziennego. To cały dzień pracy w ogrodzie, a potem ogarnięcie pizzy na kolacje dla córki i jej koleżanki od sąsiadów. Nic więcej nie potrzeba 😊 i to słuchanie mlaskania tych dwóch małych gadów :face_holding_back_tears:

@jaczyliktoo szanuję, choć nie zamieniłbym się
Rzuć naklejki na buzie dzieciom jak wrzucasz do internetu.
winiuchoGURU
28piorunów
Pięknie ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
Fantastyczny, oczu nie mogę oderwać. Uwielbiam zachody słońca
WujekAlienLider
27piorunówGdy technologia Ci zjada żarcie
#heheszki #zwierzaczki

Solarpunk
dzikiGruba ryba
23piorunówDepresja pozwoliła mi wyjść na spacer i znalazłem artefakt - opuszczone gniazdo szerszeni. Zanim zaczniecie mnie hejtować, to takie info: jeśli szerszenie opuszczają swoje gniazdo, to już nigdy do niego nie wracają. Zabezpieczę je odpowiednio i będę miał ładną ozdobę :)
#depresja i w sumie #zwierzaczki

A jakby środek wylać jakaś substancją i później się takie twarde rogi i widać te ich tunele w środku? Sorki za głupie tłumaczenie ale po 14h na nogach to mała głowa xddd
WiewiorkaKompan
25piorunówGdzie się robi questa na odblokowanie kota?...

Ładna bestia.
skorpionGURU
17piorunów#lifestyle #biuro #mojezdjecie
miejsce do klikania w kąkuter do oceny.
może i nie jest wygodnie, ale za to piękne widoki.

@skorpion Ekipa budowlańców wyeliminowała mostek termiczny?
W jednej z moich pierwszych prac mniej więcej tak moje stanowisko pracy wyglądało, tylko okno było od wschodu i 5m ode mnie
cweliatGruba ryba
22piorunówTu, gdzie mieszkam, są wyjątkowo kiepscy w rameny, więc trzeba sobie radzić samemu w domu. Ale myślę, że wyszło przyzwoicie

@cweliat elegancki
TrypsynaGURU
23piorunów31 458,81 + 5,71 = 31 464,52
Trzeba było beton w nogach rozruszać. Wczorajszy półmaraton mocno w nie wszedł. 😬
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

SpleenFenomen
17piorunów961 + 1 = 962
Tytuł: Have Fun, Good Luck, Don't Die / Baw się dobrze i przeżyj
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Akcja / Czarna komedia / Sci-Fi / Surrealistyczny
Reżyseria: Gore Verbinski
Czas trwania: 2h14m
Ocena: 9/10
Wyobraź sobie, że siedzisz w barze w typowe, bezbarwne popołudnie. Jesteś na czterdziestolatkiem na pierwszej randce albo jako vice-zastępowy drużyny skautów, jako kierowca Ubera albo ciamajdowaty nauczyciel po lekcjach. A z resztą nie ważne jako kto dokładnie, bo to jest akurat teraz mało istotne. To jest co najwyżej materiał na retrospekcję, bowiem najważniejsze teraz jest to, że właśnie stoisz u progu spektakularnej, szalonej i dzikiej niczym kot szczający brokatem przygody życia, której celem jest (rzecz jasna) - uratowanie świata. Może nie takie dosłowne jak w Armagedonie, ale zdecydowanie bardziej surrealistyczne.
Podchodziłem sceptycznie, ale ta mieszanka "12 Małp", "Wszystko, wszędzie naraz", "Autostopem przez galaktykę" oraz "Black Mirror" jest tak wystrzałowa, że zabawa trwa od pierwszych minut filmu, szybko rozpędza się do prędkości radiowozu na bombach i nie zwalnia do samego końca, by na tym samym końcu strzelić puentą w samą dziesiątkę. A potem są napisy i człowiek mówi sobie pod nosem "ale to było za⁎⁎⁎⁎ste".
Świetny flow, fajna muza, rewelacyjna rola Sama Rockwella.
Polecam tę jazdę bez trzymanki.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Taktyczny komentarz
No, nie wiem. Na trailerze nie wyglądało za dobrze.
dzangylGruba ryba
22piorunów377 392 + 167 = 377 559
Dzisiaj wywiało mnie trochę na północ ale i tak 1800 m. w górę. O ile wczoraj wiatr nie przeszkadzał za bardzo to dzisiaj mnie wykończył xd
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Fakty są niepodważalne: Osiągnięcie
Walnij imperialną setkę! (wrzesień)*
jest Twoje.
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
Mr.MarsGURU
18piorunówWysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, po raz pierwszy przybyli do Ukrainy, aby omówić kwestię rozmów pokojowych - poinformował w niedzielę portal Kyiv Independent, powołując się na własne źródła. Amerykańscy negocjatorzy przyjechali do Kijowa w

evilonepFanatyk
20piorunówAcapella.

Miejsce w piekle masz już zapewnione. Jak tak można ośmieszać ojca świętego?
@n3sk można, jak najbardziej, jeszcze jak!
ej, ale taguj #2137
BjordhallenAutorytet
19piorunów#lego
Lubię dziecięca wyobraźnie
„Gdy zabraknie płaszcza u złola”

@Hoszin wylosowało 2! Będziemy budowac statek!
😛
@PanNiepoprawny nein, Danke !
Slodkie te mózkotki (Kolejna tworczosc dzieciaków )