festiwal_otwartego_parasolaLider
104piorunów
Kumpel pośrednik powiedział: ceny mieszkań zawyżają pośrednicy, bo ich zarobek zależy od wysokości prowizji, a ta, do ceny mieszkania. Przykład: mieszkanie jest do sprzedania za 600k (prowizja 12k przy 2%), ale pośrednik wystawia je za absurdalne 800k (prowizja 16k), bo a nóż się trafi "klient-debil", który ma luźne 800k i któremu się spieszy z kupnem. Ale nic takiego nie ma miejsca, bo jak ktoś ma luźne 800k do wydania, to nie jest debilem. A mieszkanie rok już stoi, bo jest za drogo wycenione, a gazety donoszą o "załamaniu rynku nieruchomości". Kurtyna. 😎
@ramen Bo zdarzają się klienci - kompletni debile, jak na przykład jedna z moich sąsiadek. Byłem zaszokowany ceną, jaką zapłaciła za jedno z mieszkań w moim bloku.
@ramen
tylko takich transakcji jest 1 na 1000
@ramen A ja myślę że jest zupełnie odwrotnie. Pośrednikowi zależy na szybkim sprzedaniu żeby klient nie uciekł z mieszkaniem a prowizja 2% od np. 600k a 630k prawie się nie różni. Wystawianie nieruchomości przestrzelonych o kilkaset k to mrożenie sprzedaży więc nieskuteczność takiej agencji. Takie przypadki znacznego zawyżania ceny mogą mieć sens przy nieruchomościach premium. Nawet jak sam miałem kontakt z agentami to zawsze sugerowali rynkową cenę, to samo mówią w rolkach na necie. To dla właściciela zawyżenie ceny robi największą różnicę.
@ramen prowizja 2%? xD w Małopolsce normą jest 4-5 i to z kura obu stron! Gardzę pośrednikami strasznie
@ramen ta banda kretynów obecnie odkryła AI i generuje zdjęcia w nich do ogłoszeń. Tak może wyglądać nieruchomość. Większość z nich to przyszła z jakiegoś MLM czy innej sprzedaży garnków seniorom. Nikim tak nie gardze jak nimi.
Ceny zaraz spadną mordo, rynek jest napompowany, że zaraz pęknie
~ mick_pl, wypok, circa 2021
Jakbym go słuchał, to bym mieszkał w połowę mniejszym mieszkaniu.
Nie żebym nie popierał jebania po deweloperach, ale ww. prezentuje głównie myślenie życzeniowe
@serel Ja tam się cieszę, że nie kupiłem mieszkania.
Z dnia na dzień straciłem pracę dzięki mojej "kochanej" mamusi, więc miałbym kredyt mieszkaniowy na grube setki tysięcy.
@Alembik ale to, że straciłeś pracę, nie było zależne od rynku nieruchomości.


























