razALgulLider
83piorunów
Dołączył/a:
razALgulLider
83piorunów
dolchusFenomen
11piorunówTak wygląda mapa dla lotów dronami w PL https://dronemap.pansa.pl/
Wschodnia flanka ma wyraźne dodatkowe obostrzenia i jest monitorowana nie tylko przez Straż Graniczną i z całą pewnością nie tylko dla wysokości 120m.
Przy współczesnej dostępnej technologii...
Nadal ktoś uważa że ten obiekt widmo o dźwięku Ogara 50tki jeżeli w ogóle istnieje to że przyleciał pod Lublin bez świadomości służb?
Moim zdaniem ktoś tu kogoś próbuje robić w ch. i robi to z krawatami pod szyją.
#wiadomoscipolska #polska #bezpieczenstwo #strazgraniczna #wojna #drony #lublin

macgajsterGruba ryba
38piorunówNigdy więcej "cementu" do wydechów. Zrobiłem po wymianie plecionki może 70 km w ratach, wszystko długo po zastygnięciu masy czy jaka tam była procedura.
Przepierdziało, wykruszyło.
Zatem dziś na szybko migomat w dłoń. Może brzydko, ale za to dostęp z kobyłek. Obejmy zostają, nie zaszkodzą, a może zgniją.
Nie pierdzi. Spaw is the life.
Temat źródłowy: https://www.hejto.pl/wpis/fportowa-afterka-3-macmajster-asstruch-astruch-opel-norustastra-diy-zrobtosam-me
#macmajster #astruch #opel #diy #zrobtosam #pracaspawaczamnieprzeistacza

krokietowyFanatyk
6piorunówWygodne
https://streamable.com/0m28py
#grotolazy

bojowonastawionaowcaMistrz
49piorunówFundacja Digital Poland, na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji, poszukuje firm i organizacji posiadających wiedzę, kompetencje oraz doświadczenie we wdrażaniu i wspieraniu rozwiązań open source. Resort chce stworzyć bazę podmiotów, które mogą pomóc jednostkom samorządu terytorialnego we wdrażaniu

maximiliananMistrz
3piorunówCzy 15k brutto na UoP wystarczy do godnego życia w Gdańsku? Ktoś z tamtych stron się orientuje?
JajcoMocarz
18piorunówMordy i wariaty, ktoś z Was ocieplał sam poddasze Wełną? Mam wycenę na 14k za robociznę za położenie wełny z posznurkowaniem z obu stron. 210 metrów kwadratowych mają skosy.
Niby robota prosta, ale ciężka i dużo tego, nie jestem pewny co robić.
PiechurGruba ryba
25piorunówDobra, dzisiaj w #gdziewtatry zdjęcie nie moje, a mojego taty. Na zdjęciu widać jego oldschoolowy plecak z aluminiowym stelażem, z którym chodzi na większość tras, a także autorski system do zaparzania kawy - jest to jego rytuał na każdym zdobytym szczycie.
A pytanie klasyczne: gdzie zostało zrobione zdjęcie i jaki szczyt widać w tle? Powodzenia 😉

Niby taka mała a jednak wysoka ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Komentarz usunięty
Magnesiki-Kolejowe.plTwórca
24piorunówPoznaj najładniejsze europejskie dworce. A może masz swoje typy? pkp #kolej #pociagi #pociag #podroze #magnesy #magnesikikolejowepl

kim_jestesmy_dokad_zmierzamyOsobistość
18piorunówKilka dni temu była dyskusja na hejto odnośnie odwoływania ograniczeń prędkości przez progi zwalniające.
Dziś, dziwnym trafem, wyskoczyło mi coś na fb, i w komentarzach takie coś:
Uczenie kierowców przed laty, że ograniczenie obowiązuje „tylko na progu”, wynikało z tego, jak przez dekady skonstruowane były przepisy techniczne dla zarządców dróg oraz jak powszechnie interpretowano logikę oznakowania na kursach prawa jazdy.
Wyjaśnienie, dlaczego instruktorzy i egzaminatorzy w ten sposób tłumaczyli tę zasadę:
Założenie techniczne w „Czerwonej Księdze”: Zgodnie z wytycznymi dotyczącymi szczegółowych warunków technicznych dla znaków (Rozporządzenie Ministra Infrastruktury), zadaniem znaku B-33 przy progu miało być wyłącznie wskazanie prędkości, z jaką pojazd może bezpiecznie przejechać przez dany próg zwalniający (np. 20 lub 30 km/h).
Obowiązek odwoływania przez zarządcę drogi: Przepisy nakazywały zarządcy drogi, aby zaraz za progiem postawił znak odwołujący zakaz (np. B-34) lub umieścił pod znakiem tabliczkę T-20 podającą długość odcinka (np. 10 m).
Niejednoznaczne oficjalne stanowiska urzędników: Na przełomie lat 90. i 00. sama Komenda Główna Policji oraz Departament Ruchu Drogowego w Ministerstwie Transportu w pismach do szkół jazdy i mediów twierdziły, że jeśli zakaz postawiono wyłącznie ze względu na próg (A-11a), to jego zakres funkcjonalny kończy się wraz z pokonaniem tej przeszkody. Tę logikę wpajano kandydatom na kierowców w szkołach jazdy.
Gdzie leżał problem?
Zarządcy dróg powszechnie lekceważyli obowiązek stawiania znaków odwołujących zakaz za progiem. Tworzyło to patową sytuację:
Logika i teoria kursowa: Wszyscy wiedzieli, że znak postawiono tylko po to, by nie uszkodzić zawieszenia na progu, więc „po progu jedziemy normalnie”.
Litera prawa: W ogólnym Rozporządzeniu o znakach i sygnałach drogowych (które obowiązywało kierowców) nigdy nie napisano, że przejechanie przez próg kasuje znak B-33. Gdy sprawy trafiały do sądów, te orzekały zgodnie z treścią rozporządzenia dla kierowców, a nie wewnętrznymi wytycznymi dla drogowców.
Nauka ta opierała się więc na celowości znaku i dawnej wykładni ministerstwa, jednak zderzenie tej teorii z twardym zapisem prawa i taryfikatorem mandatów ostatecznie wymusiło zmianę narracji na egzaminach i w szkołach jazdy.
Czy jakiś hejto-dziadek mógłby to potwierdzić, że byłą stosowana taka metodologia? Bo ja robiłem prawko już w czasach nowożytnych, i nic takiego miejsca nie miało.
Jak robiłem prawko, nie było progów
Znak postawiono po to, by nie uszkodzić zawieszenia
A w sumie to progi nie są po to by wymusić prędkość ze znaku (30, czasami mniej)?
MaciekGruba ryba
83piorunówJa nigdy nie zrozumiem subkultury kibicowskiej w polskiej piłce nożnej.
No nie wiem, jakoś nie umiem się przemóc do tej takiej napinki, którą się tworzy. Łał, jesteśmy źli, groźni, bójcie się chamy do ekstraklasy wracamy, sami przeciw wszystkim, braci się nie traci, ludzie zasad łał, łał patrzcie jak groźnie. Koszulki, gdzie wyeksponowany jest nie herb klubu, tylko jakiś kościotrup w bluzie z kapturem i racami, albo jakiś gangus w bandanie na mordzie i napis w stylu "kibolski styl życia". W ogóle już przywitanie na stadionie robi robotę. Ledwo przechodzisz przez bramę, a tu jakiś patus się drze przez megafon "DORZUCAĆ SIE DO OPRAWY KTO NIE WRZUCI TEN ZA KRAKOWJO" z tym takim charakterystycznym patusiarskim tembrem głosu, i wita cię ściana ludzi z puszkami. Dzieciaki na sektorze rodzinnym śpiewają "jazda z ku⁎⁎⁎mi", w barze informacje o braku piwa z alkoholem, bo "mecz podwyższonego ryzyka". Wtf, co to znaczy? Jak to jest, że człowiek idzie na wydarzenie sportowe i dostaje ostrzeżenie, że w sumie to należy się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Trzy razy w życiu byłem na meczu Śląska i za każdym razem miałem ogromne poczucie ulgi, jak już rozdzieliłem się z tłumem. Nawet na mojej lokalnej A-klasie jest to samo. Drużyna złożona z półamatorów, boisko typu większy orlik, a tu ludzie w koszulkach z nazwą klubu i dopiskiem "bez litości dla frajerów" skandują coś o jebaniu tych drugich i wywieszają "zdobyczne" barwy innych wiosek XD
Jeszcze pamiętam jak Śląsk przegrał mistrzostwo z Jagiellonią, a na następny dzień był mecz Sparty Wrocław i prawie dostałem wpierdol bo szedłem w zółto-czerwonym szalu przez miasto, a jacyś "ludzie zasad" jeszcze nie wytrzeźwieli XD
Kibicowałem z trybun na wielu dyscyplinach - na hokeju, na koszu, na siatce, regularnie na żużlu. Na żużelku to już teraz się raczej wiara uspokoiła, okazjonalnie ktoś rzuci butelką, ale jest moment wyławiany i odsiewany. Jeszcze te 20 lat temu zdarzało się, że jakiś mecz Torunia z Bydgoszczą musiał mieć oddziały prewencji i armatkę wodną, żeby co większym kozakom przypomnieć, gdzie ich miejsce w szeregu, a kibice przyjezdni mieli eskortę na dworzec kolejowy, ale zadym jako takich na trybunach nie było. Teraz to jest piknikowa atmosfera i mimo że nawet w trzeciej klasie rozgrywkowej na trybunach są "młyny", to one są od prowadzenia dopingu, a nie napinki. Dość powiedzieć, że najbardziej obraźliwą przyśpiewką, jaką da się usłyszeć, jest "Unia Leszno to nie jest polski klub", a z wulgaryzmów to leci trzykrotne "wypierdalaj" w kierunku zawodnika, który spowodował wypadek lokalnego żużlowca, a w swoich barwach można spokojnie usiąść na sektorach gospodarzy.
No jakoś nie mogę zrozumieć tych piłkarskich trybun i ogromnie mi to zaburza odbiór widowiska i poczucie jakiejś atmosfery.
@Maciek patusy. mam nadzieje, że to będzie stopniowo wymierać.
Tutaj nie chodzi o rywalizację czy kibicowanie. To jest pokazanie innemu stadzie małp, że jest się silniejszym. Nic innego w życiu się nie potrafi jak napinać mięśnie, kraść mamie kasę jak się to już robilo w podstawówce. Do żadnej pracy się nie pójdzie bo nawet podpisać się nie potrafi. Ewentualnie się kradnie lub handluje. Tylko przy tym drugim trzeba umieć chociaż dodawać a wielu swój rozwój umysłowy skończyło na 2 klasie podstawówki.
Żużel czy siatkówka wymaga myślenia od kibiców. To nie jest ganianie przez 22 chłopa nie wiele bardziej inteligentnych od ich oglądających za skórzanym balonem z piłką.
jajkosadzoneGURU
7piorunówKupujecie swoj wynarzony apartament 37 metrow kwadratow w stanie deweloperskim,w cenie macie do wyboru: miejsce postojowe naziemne lub miejsce postojowe podziemne na platformie- co wybieracie?
#ankieta #nieruchomosci
Jaki parking
111 głosów
To jest w ogóle możliwe, żeby sprzedać to miejsce na 2 lokale? Sens jest tylko jeśli masz kluczyki do samochodu na górze i na dole
@jajkosadzone na naziemnym zaparkuje Berlingo, na platformie nie. Wybór prosty xD
SpleenFenomen
25piorunówWczoraj rozmawiałem z typkami z pracy o #motoryzacja , bo skłaniam się do wymiany mojego 15 letniego Passeratti na coś świeższego. I pytałem, czy ich auta spełniają ich oczekiwania. I tak:
- jeden ma Hyundai Tucson z 2016, diesel: żre mu tyle oleju, że co miesiąc prawie litr dolewa. Do tego kilka miesięcy temu mu się zepsuł silnik i wydał na to 15k pln.
- drugi ma Focusa, nie pamiętam jaki rok, ale jakoś z rok, dwa po gwarancji i mówi, że wydaje jakieś 10k rocznie na auto (na same naprawy usterek)
- trzeci ma starego Citroena i chciał kupić nowego, to mu mechanik powiedział, że te nowe to do końca gwarancji mało kiedy dociągają bez przejażdżki co najmniej raz lawetą
Trochę mnie to zmartwiło, bo w moim to w sumie nic się nie psuje, a wymienić bym chciał, jedynie dlatego, że fajnie byłoby mieć android auto.
Poważnie to tak wygląda w tych trochę nowszych autach, czy to tylko zbiegowisko pechowych kierowców było?
@Spleen Jak nazistowskich wozów nie lubię dla zasady - tak muszę przyznać że lepiej dbać o tego starego paska, kupić mu dedykowany android system nawet za 3k z montażem NIŻ kupować coś nowszego w co będziesz musiał włożyć $ na start (99% osób nie inwestuje przed sprzedażą tylko się pozbywa).
Sprawdź dokładnie jaki jest stan podłogi, podłużnic i kielichów, czy w głębi nie jest zgnity - jeżeli jest ok - ja bym trzymał
https://www.youtube.com/watch?v=MH8KTkUG1sw
Luxury Gównolit: Dlaczego marki wciskają nam tani chłam za setki tysięcyAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeI20 z 2017r 150kkm i poza wymianami oleju i jakimiś eksploatacyjnymi wymianami nic się nie dzieje. Części całkiem tanie
KierownikW10Gruba ryba
51piorunówOd jakiegoś czasu intensywniej szukam roboty, bo mam dosyć mojej obecnej #pracbaza (w której btw już jest plan kolejnych zwolnień, ale wszystko jest robione za plecami szaraczków takich jak ja).
No i biorę sobie udział w rekrutacjach, ostatnio dużo ofert dostaję na linkedinie, więc cały czas się coś dzieje w temacie.
No i odezwał się do mnie rekruter, przedstawił pracę, wysłał ogłoszenie, ja mu dałem cv, no szło to w dobrym kierunku.
Pierwsza rozmowa, z tym rekruterem. Wszystko było piko belo, firma i praca mi się podobała, ja chyba również zrobiłem dobre wrażenie. Przychodzi do omówienia warunków finansowych, rekruter mówi stawkę, ja mu na to, że za tyle to nie, nie będę zmieniał pracy na gorzej płatną, chcę 30% więcej niż to co firma oferuje. Rekruter na to "ojej, on porozmawia z firmą i do mnie wróci, może system premiowy podciągnie to wynagrodzenie".
Po dwóch godzinach rekruter wraca do mnie "Dobra informacja kierowniku złoty, będziesz zarabiał tyle ile chcesz". Ja na to "super, w takim razie jestem zainteresowany". No i zostałem zaproszony na rozmowę do siedziby firmy.
Przyjeżdżam do siedziby firmy. Na rozmowie jestem najlepszą wersją siebie, bo naprawdę dobrze to wszystko wygląda i chcę zmienić pracę. Rozmowa się kończy i przechodzimy do finansów. Mówię, co ustaliłem z rekruterem, a dyrektor z firmy rozkłada ręce i mówi "no tyle to Panu nie zaoferujemy, mamy sztywny budżet". No i c⁎⁎j xDDD
Po co było marnować czas tak wielu ludzi? Nie wiem (chociaż może się domyślam, rekruter był rozliczany z kandydatów, którzy trafią na rozmowę do firmy, a nie zostaną zatrudnieni?). Po wszystkim dowiedziałem się, że firma prowadzi rekrutację na to stanowisko od prawie roku, nikogo nie mogą znaleźć, a większej kasy jak nie znaleźli tak nie znaleźli. No jajka.
Zachowanie rekrutera jak pośrednika nieruchomości, kłamać, a nuż się uda kogoś wepchnąć
profil_eWirtuoz
6piorunówTak, te samochody stały w takim odstępie zanim przyjechał motor. Każdy patrzy tylko na siebie, a potem narzekanie, że nie ma miejsc pod blokiem. Szkoda sów.
#gorzkiezale

A może tam auto stało?
zomersFanatyk
77piorunówW niedzielę wracałem do domu przez A1, wbijam do MOPa, a tam takie kwiatki. Memów nad pisuarami oraz tablicy karteczek zostawionych przez podróżnych, nie fotografowałem, bo RODO :grinning:
Opiekujący się tym MOPem, na pewno mają fantazję i wolną rękę.

Troche pojeździłem po Europie i doceniam naszą infrastrukturę.
Nasze mopy sa na prawdę spoko, w większości czyste i zadbane.
Byłem i też trochę się zdziwiłem :smiley:
DeykunLider
86piorunówCiekawe jaki procent PKB Francja traci przez wychowanie dzieci w pogardzie do języka angielskiego. Z 35 letnia kasjerką w Chorwacji łatwiej się dogadać po angielsku niż z 20 parolatkami we Francji. I całe pokolenia wychowane w takim podejściu. Coś jak u nas opór przed niemieckim czy rosyjskim ale oni sobie wybrali domyślny język biznesu na świecie.
@Deykun pozostałości po konfliktach historycznych
Podobną historię miałem w Belgii, przy torze Spa-Francorchamps, gdzie ciągle są jakieś międzynarodowe imprezy, udałem się do pobliskiego miasteczka. Restauracja z dobrymi ocenami, nie jakaś ekskluzywna, ale też nie bieda. Kelnerek tam było z 8 i oczywiście tylko jedna umiała (lub chciała) po angielsku...
W pobliskim Luksemburgu za to bez problemu, ze sobą niektórzy po francusku, ja z nimi po angielsku i po niemiecku, nawet starzy ludzie ogarniali.
dildo-vagginsGruba ryba
16piorunówKrótka ankieta #pracbaza
Dostajecie za zadanie przeczytać ustawę/rozporzadzenie/jakies gowno Unijne i wypisać obowiązki firmy wynikające z przepisu, czytacie całość sami i sami szukacie czy używacie AI żeby wam streściło/znalazlo co czego szukacie?
Taki mam głupi dylemat moralny, bo u mnie w pracy wszyscy z tych AI korzystają a ja byłem inaczej nauczony.
AI w pracy do streszczania długich tekstów?
118 głosów
Co jak co, ale AI jest wybitne jeśli chodzi o streszczanie tekstu. Narzędzie 9,9999/10. Takie rzeczy można było robić maszynowo ponad 10 lat temu.
Tylko nie że pytasz w prompcie o co chodzi w dyrektywie 69.420.2137 tylko wklejasz tekst/dajesz plik i każesz streścić/przekształcić jakoś
Ale sprawdź czy nie ma halucynów xd
@dildo-vaggins pytam AI gdzie dokładnie znajdę w przepisach to czego szukam, a potem sprawdzam w przepisach czy faktycznie tak jest
EnzoFanatyk
135piorunówOstatnio zmuszony bo chwilowo bez auta pojeździłem trochę pociągami.
Wszędzie gdzie jechałem czy to blisko polregio czy daleko intercity płaciłem tyle ile wydałbym sam na paliwo jadąc np. autem z silnikiem 1.6 tdi albo małym benzyniakiem. Oprócz tego dochodzą koszty komunikacji miejskiej lub taxi z i do dworca pkp. Czas podróży również podobny a nawet dłuższy jak pociąg często staje.
Według mnie to coś tu jest nie tak z tymi cenami, nie są w ogóle zachęcające żeby odpuścić auto na rzecz komunikacji zbiorowej a co mówić gdy jedzie więcej niż jedna osoba.

Klasyka. Wystarczy że mam pasażera, z którym się dzielimy kosztami i przejazd przez całą Polskę wychodzi taniej i nawet szybciej samochodem. Jak jadę sam to wychodzi z grubsza tak samo. Moim zdaniem też bardziej komfortowo, ale co kto lubi. Nie muszę też polegać na rozkładach jazdy, lokalizacjach przystanków itp., tylko sam sobie jestem sterem, żeglarzem, okrętem.
Dosłownie nie widzę ani jednego powodu żeby wybrać pociąg, gdy się ma samochód.
Też tak macie, że ilekroć rozważacie dalszy przejazd pociągiem, to sprawdzacie ceny i myślicie sobie "chyba ich pojeło"? Jedynie pociągi dojazdowe z przedmieść do miasta mają jakieś normalne ceny.
Dla mnie jedyną zaletą pociągu jest to, że realnie mogę trochę odpoczać (z pewnymi wyjątkami oczywiście), zamiast skupiać się na drodze. Ale cała reszta, zaczynając od ceny, po czas, opóźnienia itd. już na duży minus.
1312Kosmonauta
23piorunówOstatnio zastanawia mnie to, że moje całe życie kręci się wokół siłowni.
Przygotowywanie jedzenia, 5 treningów w tygodniu, czas na regenerację i praktycznie na nic więcej w tygodniu nie mam czasu. W weekendy zazwyczaj nie ćwiczę, ale też spędzam aktywnie - albo jakaś wycieczka, albo wycieczka rowerowa, albo inne aktywności.
Usłyszałem ostatnio, że całe swoje życie tracę na siłowni, ale odpowiedziałem, że raczej moje całe życie to siłownia. Nic innego zbytnio nie robię w tygodniu, ale zacząłem się nad tym zastanawiać głębiej - co robią osoby, które wcale nie ćwiczą i nie mają jako tako ustalonego systemu żywieniowego?
Praca - zakupy - losowe jedzenie, raczej mniej zdrowe, niż zdrowe i siedzenie przed telewizorem / komputerem / leżenie z telefonem.
Co jest właściwie stratą życia? Chyba na to odpowiedzi nie ma i chyba jej właściwie już nie szukam.
W trakcie pisania tego postu stwierdzam, że robię dobrze, bo jestem w tym wszystkim szczęśliwy.
Ale co innego właściwie robią ludzie po pracy? #przemyslenia
@1312 rob to co sprawia ci przyjemnosc
@1312 odpowiem Ci na pytanie: np pracują całymi dniami xD
Jak zaczynasz o 6, kończysz o 18 to potem jedyne czego pragniesz to spanie. Ewentualnie szybki trening i spanie xD
Ale tak ogólnie to pamiętaj, że nic nie ma znaczenia - do czasu aż nikogo nie krzywdzisz - rób to co sprawia Ci przyjemność! 💪