Wpis użytkownika Maciek w Hydepark
MaciekGruba ryba
83piorunówJa nigdy nie zrozumiem subkultury kibicowskiej w polskiej piłce nożnej.
No nie wiem, jakoś nie umiem się przemóc do tej takiej napinki, którą się tworzy. Łał, jesteśmy źli, groźni, bójcie się chamy do ekstraklasy wracamy, sami przeciw wszystkim, braci się nie traci, ludzie zasad łał, łał patrzcie jak groźnie. Koszulki, gdzie wyeksponowany jest nie herb klubu, tylko jakiś kościotrup w bluzie z kapturem i racami, albo jakiś gangus w bandanie na mordzie i napis w stylu "kibolski styl życia". W ogóle już przywitanie na stadionie robi robotę. Ledwo przechodzisz przez bramę, a tu jakiś patus się drze przez megafon "DORZUCAĆ SIE DO OPRAWY KTO NIE WRZUCI TEN ZA KRAKOWJO" z tym takim charakterystycznym patusiarskim tembrem głosu, i wita cię ściana ludzi z puszkami. Dzieciaki na sektorze rodzinnym śpiewają "jazda z ku⁎⁎⁎mi", w barze informacje o braku piwa z alkoholem, bo "mecz podwyższonego ryzyka". Wtf, co to znaczy? Jak to jest, że człowiek idzie na wydarzenie sportowe i dostaje ostrzeżenie, że w sumie to należy się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Trzy razy w życiu byłem na meczu Śląska i za każdym razem miałem ogromne poczucie ulgi, jak już rozdzieliłem się z tłumem. Nawet na mojej lokalnej A-klasie jest to samo. Drużyna złożona z półamatorów, boisko typu większy orlik, a tu ludzie w koszulkach z nazwą klubu i dopiskiem "bez litości dla frajerów" skandują coś o jebaniu tych drugich i wywieszają "zdobyczne" barwy innych wiosek XD
Jeszcze pamiętam jak Śląsk przegrał mistrzostwo z Jagiellonią, a na następny dzień był mecz Sparty Wrocław i prawie dostałem wpierdol bo szedłem w zółto-czerwonym szalu przez miasto, a jacyś "ludzie zasad" jeszcze nie wytrzeźwieli XD
Kibicowałem z trybun na wielu dyscyplinach - na hokeju, na koszu, na siatce, regularnie na żużlu. Na żużelku to już teraz się raczej wiara uspokoiła, okazjonalnie ktoś rzuci butelką, ale jest moment wyławiany i odsiewany. Jeszcze te 20 lat temu zdarzało się, że jakiś mecz Torunia z Bydgoszczą musiał mieć oddziały prewencji i armatkę wodną, żeby co większym kozakom przypomnieć, gdzie ich miejsce w szeregu, a kibice przyjezdni mieli eskortę na dworzec kolejowy, ale zadym jako takich na trybunach nie było. Teraz to jest piknikowa atmosfera i mimo że nawet w trzeciej klasie rozgrywkowej na trybunach są "młyny", to one są od prowadzenia dopingu, a nie napinki. Dość powiedzieć, że najbardziej obraźliwą przyśpiewką, jaką da się usłyszeć, jest "Unia Leszno to nie jest polski klub", a z wulgaryzmów to leci trzykrotne "wypierdalaj" w kierunku zawodnika, który spowodował wypadek lokalnego żużlowca, a w swoich barwach można spokojnie usiąść na sektorach gospodarzy.
No jakoś nie mogę zrozumieć tych piłkarskich trybun i ogromnie mi to zaburza odbiór widowiska i poczucie jakiejś atmosfery.
Komentarze (36)
@Maciek w Gorzowie to się napierdalaja kibice piłki z żużla xD wszystko przez to że miasto daje kasę na oba xD
Tutaj nie chodzi o rywalizację czy kibicowanie. To jest pokazanie innemu stadzie małp, że jest się silniejszym. Nic innego w życiu się nie potrafi jak napinać mięśnie, kraść mamie kasę jak się to już robilo w podstawówce. Do żadnej pracy się nie pójdzie bo nawet podpisać się nie potrafi. Ewentualnie się kradnie lub handluje. Tylko przy tym drugim trzeba umieć chociaż dodawać a wielu swój rozwój umysłowy skończyło na 2 klasie podstawówki.
Żużel czy siatkówka wymaga myślenia od kibiców. To nie jest ganianie przez 22 chłopa nie wiele bardziej inteligentnych od ich oglądających za skórzanym balonem z piłką.
@ZohanTSW :thinking_face: Ma to sens i to chyba jedyne wytłumaczenie, w którym jest jakaś logika.
@splash545 mam tutaj jedno jedyne wyjaśnienie: tu nie chodzi o kluby sportowe, tylko regiony w których sprzedaje się narkotyki. Widocznie Widzew konkuruje o jakieś obszary z Grudziądzem
@ZohanTSW w Grudziądzu jest więcej patusów z klubu żużlowego, niż z piłkarskiego. W dodatku oba się nienawidzą, co jest normą, ale co ciekawe ten żużlowy nienawidzi się z Widzewem Łódź i są napisy na murach Grudziądza typu: "Jebać Widzew" pisane przez kiboli klubu żużlowego. Paranoja. xd
@30ohm ale bym nie mówił że piłka nożna jest bardziej prymitywna od jeżdżenia w lewo w kółko, czy już szczególnie przerzucania balona na drugą stronę boiska nad siatką xd co tu jest do myślenia, liczenie do trzech?
Założę się że gdyby siatkówka była najpopularniejszym sportem w kraju i wokół tego sportu powstały środowiska kibicowskie jak wokół piłki nożnej (a raczej gangi narkotykowe), to byśmy mieli też kiboli patusów z Bełchatowa jeżdżących na ustawki do Kędzierzyna-Koźle czy innego Rzeszowa. Problem w tym że nie mamy możliwości wejrzenia do alternatywnej rzeczywistości, żeby to sprawdzić xd
Ale zerknij na komentarz niżej o Gorzowie - przez to że w lubuskiem jest bardzo słabo z piłką nożną, to jest całkiem sporo patusów od Stali i Falubazu
@Maciek patusy. mam nadzieje, że to będzie stopniowo wymierać.
@Maciek Zabawy plemienne, które ktoś wziął na poważnie i zrobił z tego filozofię życia.
Plemię musi mieć jakiś wyznacznik statusu, którym będzie mógł się szczycić i który będzie atrybutem najpotężniejszego wodza. Cyganie lubią pokazywać pieniądze lansując się drogimi rzeczami, imprezowicze lansują się podbojami seksualnymi, doktroanci ilością prac naukowych - A kibole lubią pokazywać siłę napinając się i konfrontując na ustawkach. Te wszystkie napinki i pokazówki , mają na celu zjednoczyć pod jednym sztandarem pokazując że nasze plemię to plemię zwycięzców - a wyznacznikiem jest dany atrybut. Przez to że dany atrybut jest cechą najbardziej pożądaną w grupie, to każda z jednostek dąży do pokazywania tej cechy na lewo i prawo. Atrybut grupy, staje się tym samym atrybutem jednostki
Nawet w XXIw w samym środku europy siłę dalej łączy się z władzą więc kto jest silny ten rządzi. Nie wiem kim i czym ale kibole naprawdę uważają że siła to potęga. Nikt nie chce przebywać z leszczami, tylko podpina się pod zwycięzców - stąd ta cała propaganda siły, bo jak jesteś silny to jesteś zwycięzcą. Im większy mięsięń tym jesteś potężniejszy w grupie - tak jak ilość złota na szyji mówi o hierarchi cygana.
To taka totalna rożnica między naszą "kulturą", a angielską. Tam jest abusolutnie normalne, że na co dzień chodzisz po prostu w koszulce swojego klubu, bez żadnego powodu.
U nas strach się bać chodzić tak wśród obcych ludzi.
@ZohanTSW tez mi to imponuje
@Furto nie wiem jak to wygląda w Krakowie, ale w Łodzi masz taką Retkinię która jest enklawą ŁKSu i słynne Bałuty jako enklawa Widzewa. Tam sytuacja jest na tyle czysta, że patusy z drugiej strony miasta robią naloty na osiedla i wtedy tak naprawdę to każdy dostanie wpierdol, kto nie zdąży się schować.
W sensie po prostu są dzielnice w których oczywiste jest komu się kibicuje, no i wiadomo że pewnie im bliżej wymieszanego obszaru tym bardziej ryzykowne jest noszenie klubowych koszulek.
Warto zaznaczyć że Bałuty i Retkinia to są dzielnice na obrzeżach miasta, a nie w centrum jak Kazimierz w Krakowie
Krakowie
Mieszkałem prawie 4 lata w Krakowie i nie licząc dni meczowych, gdzie ludzie np. na miasteczku studenckim AGH (zlokalizowane jest przy samym stadionie) chodzili w barwach, JEDYNYM razem gdy widziałem tak kogoś, był jeden chłopak w czarnej, dresowej bluzie, z malutkim logotypem Cracovii na lewej piersi, w samym centrum Kazimierza. W Krakowie się po prostu nie widzi ludzi w barwach. Zresztą samo określenie "dzielnicy" raczej nie ma prawa bytu, skoro jeden blok może być za jednymi, a drugi za innymi.
@FriendGatherArena To nie są wówczas obcy ludzie - tylko Poznaniacy co wiadomo że w 80% są za Lechem, a walk z Wartą nie ma (i bardzo kurwa dobrze).
Ale czy mając koszulkę miasta X mozesz wejść do miasta Y nie mając wiedzy o tym kto, kiedy i za co lubi? No nie możesz
@Ragnarokk a najlepsze, że jak pojedziesz na wakacje gdzieś do jakiegoś hotelu gdzie pełno brytoli, to oni się po tym nadal rozpoznają i przy jednym stoliku siedzą każdy w innej koszulce. Oni ze swojej huliganki już wyrośli, liczę na to że kiedy my też dołączymy do tego.
@FriendGatherArena a to tak, a we Wrocławiu w koszulce Śląska, a w Białymstoku Jagiellonii. Ale już w Łodzi, Krakowie czy Warszawie to trzeba się orientować w jakiej dzielnicy jesteś.
Poznań jest w ogóle ewenementem, bo tam kibice Lecha i Warty wspierają się razem. Propsuję, tak to powinno wyglądać!
@Ragnarokk to chyba zależy od miasta. np w takim Poznaniu możesz sobie pochodzic w koszulce Lecha kiedy chcesz i ile chcesz
Bywają też takie akty prowokacyjne. Taka bomba atomowa trochę w środowisku żużlowym :grinning:
@Zjedzon a to po prostu 'chwytliwy' tekst, nie kojarzę żeby miał jakąś etymologię.
@dez_ spoko. Ale mi też chodzi ogólnie o to, że popularnym jest "jebać fabulaz" i to też chciałam zrozumieć
@Zjedzon ktoś z Falubazu podmienił kibicom Stali Gorzów oprawę meczowa na tą którą widać na zdjęciu. Zakładam że nie muszę tłumaczyć jak wielką miłością pałają do siebie te dwa lubuskie kluby. Zasadniczo akcja genialna.
@dez_ ohuy chodzi z tym fabulazem?
@dez_ klasyczek, ale jakże piękny xD
@Maciek a w Toruniu to się w ogóle Elana bije z Apatorem, dwa całkowicie różne sporty xd
@profil_e pewnie skończyło się ze spadkiem Polonii z ekstraligi.
@Zielczan w Bydgoszczy jest to samo. Pół Bydgoszczy zajebane napisami "Zawisza", a ostatnio z dodatkami krzyżów celtyckich. Do tego wrzuty typu "dojedziemy was kurwy z Polonii". No i pełno wlepek tych jebanych troglodytów. Jakimś trafem napisów Polonia nie widuje prawie w ogóle (zdarza się jeden na tysiąc napisów "Zawisza").
@profil_e i w kontrze: Elana jebana
@Maciek Apator - wibrator xd pamiętam lata 2000 i gwarantowane dymy na stadionie Polonii. Kiedy się to skończyło to w sumie nie wiem
@ZohanTSW a tak, potwierdzam. Raków vs. Włókniarz xD zawsze mnie to rozjebywało :grinning:
@Zielczan yup, stamtąd pochodzę. Do dziś pamiętam na którym osiedlu mówić, że Elana, a na którym że Apator. Tylko Mokre zawsze było trudne i czasem trzeba było uciekać jak człowiek nie wyczuł kto pyta. W sumie to "Skazani na Apator" była chyba jedyną grupą typowej chuliganki na stadionach i potrzebowali faktycznej klatki, tak to same ultrasy pozujące na hoolsów.
@Zielczan słyszałem że w Częstochowie też. Nie mają się z kim napierdalać, więc muszą międzydyscyplinarnie
Mam jeszcze zakodowane w głowie że nie wolno chodzić w koszulce piłkarskiej (chyba że jakiś klub zagraniczny), bo wszędzie znajdzie się grupka honorowych pojebów, którzy honorowo w kilka osób skopią ci d⁎⁎ę i ukradną koszulkę. Raz na rynku wrocławskim widziałem typa w koszulce Pogoni Szczecin. No gość dosłownie bez instynktu samozachowawczego. A raz jadąc tramwajem na Pilczyce niedługo przed meczem zostałem przepytany przez najebanego prawilniaka gdzie jadę XD Wrocław jest mega bezpiecznym miastem, przez 9 lat miałem dwie stresowe sytuacje i to wszystko z prawilnymi ludźmi honoru. Gdyby nie oni, to żył bym totalnie bez stresu xD
Za to też pokochałem żużel, że nie ma tych zjebów, atmosfera jest przemiła, a obok ciebie siedzi gość w innym szaliku i normalnie się cieszy ze zwycięskiego biegu swojej drużyny i nikt mu nie robi krzywdy z tego powodu. To jest niemożliwe na piłce nożnej, chyba że na "meczach przyjaźni". Ale te przyjaźnie to też trwają dopóki jakieś inne prawilniaki nie napiszą na fejsbuku że już nie lubimy Wisły Kraków i od następnego meczu zamiast pozdrowień do Krakowa są bluzgi i wyzywanie ich od kurew, że zawsze tacy byli XD i vice versa, bo przecież Wisła się nie lubiła z Ruchem Chorzów a teraz się kochają. Naprawdę trzeba mieć dziury w mózgu żeby zrozumieć ten patusiarski świat.
@ZohanTSW Śmieszki z troglodytów zawsze na propsie xD
Jo, dlatego Impuls w barwach Pogoni Szczecin jeździ tylko na odcinku Szczecin - Świnoujście, mimo że normalnie Impulsy jeżdżą od Świnoujścia aż do Poznania. ; )
@suseu no wiesz, jednak mózg jest potrzebny do takich rzeczy jak trafić jedzeniem do buzi, napić się, a w ich przypadku, najbardziej skomplikowaną czynnością jest kupić bilet na mecz. Ale spokojnie, na tym koniec, dalej to już czysta biologiczna automatyka.
@ZohanTSW Dziury w mózgu, czyli założyłeś, że oni mają mózg, odważnie xD
Edit: Tam jest pustka xD