yoowkiGruba ryba
34piorunówCisna wieczorem. Środek sezonu.
#bieszczady
#urlop
#turystyka

Dołączył/a:
yoowkiGruba ryba
34piorunówCisna wieczorem. Środek sezonu.
#bieszczady
#urlop
#turystyka

AstroFenomen
16piorunówŻycie to przewrotna su*a. Pracuje w słynnym IT ale w nie słynnym dziale czyli powiedzmy sobie taka pierwsza linia wsparcia, mała rodzinna firma więc zarobki nie powalają ale naprawdę luźna praca. Ma swoje minusy i plus jak każda praca. Swego czasu chciałem odejść z it do sprzedaży ale oferty z wynagrodzeniem jak w Żabce mnie nie interesowały.
Kilka dni temu odezwał się mój były pracodawca którym mu już kilka razy odmawiałem ciekawej pracy głównie ze względu na to że nie rozumie on procesów sprzedaży, więc ciężko osiągnąć wyniki. Ale uparcie co dwa lata dzwoni bo nikt nie realizuje jego wymyślonych planów. No powiedziałem że jak wrócę z urlopu (i wróciłem) to dam znać. Ale jeszcze się nie odezwałem bo to ja jestem króliczkiem i mnie trzeba gonić.
Tym przydługim wstępem chciałem powiedzieć ze rozważam zmianę pracy i że po cichu już wspomniałem kilku (dwóm) współpracownikom w obecnej pracy że niedługo możemy się rozstać. I zaczął się festiwal spierdo…nia na który nie byłem gotów. Już trzech (a miało wiedzieć tylko dwóch) ma pretensje że nie dałem im znać wcześniej, bo oni mnie chcą. Ja im tłumaczę że nie chce it. A oni mi tłumaczą że dadzą 15k PLN żebym chociaz przez rok dla nich popracował. To dla mnie duzo więcej niż zarabiam teraz. Ja tłumaczę że nie chce. A oni krzyczą żebym dawał swoją stawkę i akceptują.
Czy to ten słynny koniec it? Może u klepaczy excela.
A ja teraz mam dylemat. Zostać w obecnej pracy gdzie jest luz ale zero satysfakcji, isc tam gdzie zająłbym się sprzedażą specyficznego profilu na cały świat (choć głównie Europa) ale ze średnim szefem czy zostać w tym zasranym it którego powoli mam już dość?
Normalnie by mnie to nie trapiło ale jestem już w wieku w którym kolankspokie już dwa razy ominąłem.
Nie wiem, jak wrócę z kotem od weterynarza, odbiorę kochane z dworca to pojadę do domu i się wódki napije żeby to przemyśleć.
cweliatGruba ryba
12piorunówSiedzę i myślę nad wyjazdem na 3 tygodnie w listopadzie i nie mogę zdecydować, bo oba pomysły wydają mi się super. Może ankieta na hejto pomoże. Gdzie by szanowne państwo wolało się wybrać, słucham? Oprócz tego odbędzie się losowanie i zwycięzcę zabiorę ze sobą w luku bagażowym.
Gdzie wolałbyś się udać na 3 tygodniową wycieczkę w listopadzie?
114 głosów
g0r0madskaSum
62piorunówLv 38
Badajcie się, ale częściej niż trzeba, nie ufajcie że znaleziono wszystko. Gastroskopia, kolonoskopia to must have i nie ma zmiłuj. Wierzcie że te badania to nic w porównaniu do peknietej kichy.
A robiłem je, około pół i rok temu, nie pomogły tego uniknąć.
Nie będę już dziś pisał, bo 4 dni nie jem, dostałem łóżko po jakiś 8 godzinach różnych krzeseł. A dobę przez szpitalem 2 doby spalem z bólu. Paradoksalnie po pęknięciu kichy boli mniej, to dopiero pułapka aby zrezygnować z szpitala.
Zobaczymy, kiedyś muszą mi coś wyciąć, na razie wprowadzić na prostą bo na operację się średnio nadaje.

@g0r0madska Chryste panie, jak to "pęknięcie kichy". 3maj się.
Dobrze karmią?
wombatDaiquiriGruba ryba
244piorunówJestem chłopakiem z rodziny robotniczej. Matka nauczycielka w liceum, ojciec elektryk. Ich najlepszą inwestycją było wysłanie mnie na naukę angielskiego prywatnie (z moich wyliczeń w pewnym momencie wydawali ~60% rozporządzalnego przychodu na zajęcia dodatkowe dla mnie i siostry) i na wycieczkę do Kanady, na która zbierali 3 lata, a która pokazała mi ze świat jest wielki, piękny, różnorodny i chce się dać poznać.
Obecnie jestem specjalista od cyberbezpieczeństwa. Zwiedziłem 3 kontynenty zawodowo, klienci z wielu krajów starają się o mój czas i uwagę i nie szczędzą grosza. Jak wielu na tym portalu wie, ktoś musi być tym typem który specjalizuje się w niszy typu spoiny światłoczułe do spawania pod woda ultradźwiękami. No to powiedzmy ze z racji chorób psychicznych interesują mnie niszowe tematy i tak wyszło.
Z racji autyzmu nie lubię za bardzo wychodzić z domu, bo ogólna populacja nie rozumie co do niej mówię i uważa mnie za debila. Mówię serio. Próbowanie wytłumaczyć normikowi ze jeśli chce mieć więcej pieniędzy to musi mniej wydawać albo więcej zarabiać to większe wyzwanie niż mechanika płynów, anatomia i prawo rzymskie razem wzięte.
Są jednak ludzie, którzy posłuchali moich rad, uwag, przemyśleli co mówię. Czasem podyskutowali, dali kontrę, często zmieniali moje spojrzenie na sprawę. Ale nigdy na tym nie stracili. Nigdy nikt nie miał do mnie żalu, ze go oszukałem albo wpuściłem w maliny. Wiele razy dziękowali mi jednak za wysłuchanie i wiele pytań które pomogły im spojrzeć w skuteczny sposób na problem który wydawał im się nie do przeskoczenia.
Czemu Wam o tym mówię? Bo na Hejto dostaje 17-150 piorunów za wpis i 10-15 za komentarz, a na Wykopie 0-4 plusy.
Matematykę zostawiam Wam, dzięki ze jesteście.
No i super, że Ci się udało, tak trzymaj! 😁
A co do ludzi, to sam się łapię na tym, że jak widzę, że dyskusja nie ma sensu to się poddaję, szkoda czasu i energii 😉
A właśnie czasem takie zwykłe pogadanie, tak jak piszesz, może po prostu pomóc. Bo możesz właśnie poprzeć na czyjeś problemy z innej perspektywy. A jako stereotypowy introwertyk, to mam tak, że jestem dobrym słuchaczem i obserwatorem, który może spojrzeć na rzeczy na chłodno.
Nie ziomuś nie jesteś z klasy robotniczej. Żeby być nauczycielem to trzeba coś w tej głowie mieć to raz a dwa praca na państwowym to przechodzenie suchą stopą wszystkich globalnych kryzysów. Skąd to wiem? Bo w mojej rodzinie jest mnóstwo nauczycieli. Kryzys 2008? znajomi tracili pracę a moja rodzina nie musiała się tym martwić jak i całymi latami 90.
alaMAkotaGURU
48piorunów
@alaMAkota sprzedali chłopu sikobidon
Przez kolor butelki może być trochę mylące
Ale miałem dzisiaj rozmowę z #smietankaemigracji polskiej:
UWAGA BZDURY NIŻEJ
Twierdził m in:
- każda ilość celulozy (błonnik) jest szkodliwa dla człowieka
- każda ilość cukrów prostych "karmi raka i patogeny"oraz bakterie candidia w jelicie i jest to trudno odwracalne (to samo z mlekiem uht)
-człowiek jest od początku mięsożercą (ja uważam, że wszystko) i na dowód dawał zęby człowieka (ja uważałem że trzonowce i długość jelita to dowód wszystkożernosci on uważa że taka budowa tych zębów tego nie potwierdza. Dodatkowo w ślinie mamy amylazę- enzym służący wyłącznie do trawienia węglowodanów roślinnych.)
-najzdrowsze tłuszcze to te zwierzęce: smalec, masło jaja a nie oliwa z oliwek i olej z awokado bo te zabijają jakiś tłuszcz z którego zbudowany jest mózg (nie pamiętam jaki).
No i creme de la creme: alkohol co prawda jest szkodliwy ale narkotyki nie wszystkie. xD już nie pytałem czy przypadkiem nie chodzi mu o mefedron.
KONIEC BZDUR
Popieral się autorytetem rosyjskiej profesor z uniwersytetu w Moskwie u której kupil prywatny 2.5 godzinny wykład i tutaj mi się zapaliła czerwona lampka :izakaya_lantern: * bo uważam, że rosyjska nauka (a zwłaszcza to co eksportują na zachód) jest podporządkowana polityce i ma na celu zachwianie zaufania ludzi.
zachodu do własnego stylu życia.
A jakie są fakty?
Celuloza niezbędna dla zdrowia człowieka. Ludzkie enzymy jej nie trawią, ale stanowi ona kluczową pożywkę dla mikroflory jelitowej (która produkuje z niej prozdrowotne krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe) oraz mechaniczną „szczotkę” regulującą perystaltykę jelit. Niedobór błonnika drastycznie zwiększa ryzyko raka jelita grubego, zaparć i chorób serca.
Komórki nowotworowe zużywają glukozę w procesie glikolizy (efekt Warburga), ale odcięcie cukrów z diety nie leczy raka – organizm w razie braku węglowodanów sam wyprodukuje glukozę z białek i tłuszczów (glukoneogeneza). Candida albicans to naturalny element mikrobiomu jelitowego; jej patologiczny przerost wynika z głębokiego spadku odporności lub agresywnej antybiotykoterapii, a nie ze zjedzenia owocu czy wypicia mleka UHT (które jest po prostu mlekiem poddanym krótkiej, bezpiecznej sterylizacji termicznej).
Oliwa z oliwek i olej z awokado (kwasy jednonienasycone oraz polifenole) nie niszczą mózgu. Wręcz przeciwnie – badania neurologiczne potwierdzają ich działanie neuroprotekcyjne (chronią przed Alzheimerem i demencją). Jaja są zdrowe (bogate w cholinę), ale smalec i masło to głównie tłuszcze nasycone. Ich nadmiar podnosi poziom cholesterolu LDL, co prowadzi do miażdżycy naczyń krwionośnych – w tym naczyń mózgowych, zwiększając ryzyko udaru.
Alkohol to toksyna, ale robienie z nielegalnych substancji „bezpiecznej alternatywy” to błąd. Stymulanty (amfetaminy, katynony jak mefedron) są skrajnie neurotoksyczne, niszczą gospodarkę dopaminą i doprowadzają do psychoz.
(Drugi fragment wpisu zredagowany przy użyciu ai- wykorzystano jednak moją wiedzę pozyskaną m.in. z kanału YT dr. Bartek).
*Może być to Emoji czerwonej lampki, nie? xD
Nie żebym bronił narkotyków, ale w porównaniu do alkoholu wiele z nich ma znikomą toksyczność
Popieral się autorytetem rosyjskiej profesor z uniwersytetu w Moskwie
iiii wszystko wiadomo :grinning:
radek-piotr-krasnyFanatyk
29piorunów#jumanezfb bo w sumie nie każdy ma a materiał zacny i nigdy ever o tym nie słyszałem
FB: strefamilczenia
Katastrofa w Luboniu (1972): noc, w której pył ziemniaczany rozerwał fabrykę
Zima 1972 roku w podpoznańskim Luboniu pachniała krochmalem i przemysłowym pyłem. Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego, powstałe w 1970 roku z zakładów, których niemieccy przemysłowcy zaczęli budowę jeszcze w listopadzie 1904 roku, dyktowało rytm życia całego miasta. Wtorkowa noc 22 lutego nie zapowiadała tragedii, choć w powietrzu dosłownie wisiało niewidzialne zagrożenie.
Krótko przed północą, o godzinie 23:07, z czterokondygnacyjnego gmachu dekstryniarni buchnął gęsty obłok pyłu, a ułamek sekundy później potężny błysk rozdarł ciemność. Gigantyczna fala uderzeniowa wybiła szyby w całej okolicy i zmiotła budynek piętro po piętrze. Masywny gmach o kubaturze 10 500 metrów sześciennych przestał istnieć, zamieniając się w deszcz płonącego gruzu, miażdżonej stali i zniszczonych maszyn. Siła eksplozji rozrzuciła odłamki na kilkadziesiąt metrów, a fragment rozerwanego wagonu kolejowego z bocznicy przeleciał około stu metrów i wbił się w budynek po drugiej stronie torów. Pod tonami betonu znalazła się cała nocna zmiana. Dla 17 osób była to ostatnia noc w życiu, a 10 kolejnych zostało ciężko rannych.
Zakład specjalizował się w wytwarzaniu dekstryny, organicznego związku z grupy złożonych węglowodanów, pożądanego w przemyśle włókienniczym i papierniczym, w produkcji klejów oraz w farmacji, gdzie służy między innymi do wyrobu otoczek tabletek. Otrzymywano ją przez zakwaszanie skrobi ziemniaczanej i jej wielogodzinne wygrzewanie bądź prażenie w temperaturze sięgającej 180°C. Powstający przy tym drobny proszek miał jednak mroczną właściwość, bo był wysoce wybuchowy. Pył dekstrynowy zawieszony w zamkniętej przestrzeni zachowuje się niczym opary benzyny. Ogromna powierzchnia kontaktu drobin z tlenem sprawia, że do zapłonu wystarczy minimalne źródło energii, jedna iskra albo wyładowanie elektrostatyczne.
Fala uderzeniowa z pierwszego, lokalnego wybuchu strząsa wówczas ze ścian i urządzeń zalegające tam tony pyłu, tworząc nową, gigantyczną chmurę, która natychmiast ulega wtórnemu, niszczycielskiemu wybuchowi. Właśnie ten mechanizm, seria następujących po sobie eksplozji rozpoczęta na najniższej kondygnacji, sprawił, że potężny gmach rozpadł się jak domek z kart.
Katastrofa nie była nieszczęśliwym zrządzeniem losu, lecz efektem systemowych błędów, w których plan gospodarczy wygrywał ze zdrowym rozsądkiem. Początek lat siedemdziesiątych to czas gierkowskiego przyspieszenia. Zaledwie trzy miesiące przed tragedią, w grudniu 1971 roku, odbył się VI Zjazd PZPR, a w styczniu 1972 roku, na apel centrali, załoga w Luboniu zobowiązała się do dodatkowej, ponadplanowej produkcji o wartości 7,6 miliona złotych. Presja była ogromna, zwłaszcza że za niewykonanie planu pracownikom odebrano premię. Praca odbywała się na skrajnie wyeksploatowanym sprzęcie, którego część pamiętała początek wieku, oraz na nowych, niesprawdzonych i awaryjnych maszynach, działających w trybie próbnym i wymuszających częste przestoje. Na domiar złego, aby sprostać zamówieniom, zakład zaczął sprowadzać mączkę z Holandii. Surowiec ten był znacznie drobniej zmielony niż krajowy, co doprowadziło do drastycznego wzrostu zapylenia. W samej hali widoczność spadała poniżej dwóch metrów, a pył osiadał grubą warstwą na konstrukcji i na drzewach wokół zakładu.
Potwierdzali to nawet inspektorzy przeprowadzający kontrole, oceniając warunki pracy jako bardzo trudne i wytykając kierownictwu brak właściwej wentylacji.
Sygnały ostrzegawcze ignorowano z systematyczną konsekwencją. Powołana po katastrofie komisja wyliczyła całą litanię zaniedbań: utrzymujące się od lat nadmierne zapylenie i stężenie palnych gazów, brak zabezpieczeń urządzeń przed iskrzeniem mechanicznym i wyładowaniami elektrostatycznymi, przekraczanie bezpiecznych norm produkcji oraz wadliwy system wyciągowo-wentylacyjny. Kilka lat przed tragedią usunięto znaczną część instalacji odpylającej, nie zastępując jej skutecznym systemem, który w fabryce tego typu jest absolutną koniecznością. Pracownicy sami wyłączali urządzenia sygnalizujące przekroczenie bezpiecznych parametrów, bo uruchamiały się zbyt często i wymuszały przestoje. Z relacji i odtajnionych dokumentów wynika, że załoga miała pełną świadomość zagrożenia. Już 8 lutego pracownica Wanda Grochowina podnosiła na zebraniu związkowym kwestię nadmiernego zapylenia i niebezpieczeństwa dla zdrowia. Padały też dramatyczne ostrzeżenia, że przy takim tempie cały wydział może wylecieć w powietrze. Jeszcze 21 lutego, dzień przed wybuchem, kierownik dekstryniarni bezskutecznie podnosił na radzie robotniczej sprawę przeciążenia urządzeń, w tym prototypowej suszarki.
Produkcja ruszyła jednak dalej.
Trzecia zmiana rozpoczęła się o godzinie 22:00. Według grafiku miało pracować około trzydziestu osób, lecz dwie się nie stawiły. Na terenie zakładu znajdowali się ponadto portier, dozorczyni oraz czterej ludzie skierowani do rozładunku wagonów z mączką, które właśnie wtoczyły się na bocznicę. To, co bezpośrednio zainicjowało wybuch, nigdy nie zostało ostatecznie potwierdzone, a śledczy wskazywali jedynie najbardziej prawdopodobny scenariusz: do maszyny produkcyjnej miał dostać się rozgrzany metalowy przedmiot, którego tarcie o szybko obracające się części wywołało iskrę i zapłon pyłu na najniższej kondygnacji. Pierwsza eksplozja wstrząsnęła gmachem, zrzucając z belek i ścian zalegające tygodniami tony dekstryny, co zapoczątkowało reakcję łańcuchową. Fala uderzeniowa rozebrała budynek piętro po piętrze.
Wśród obracających się w pył murów rozgrywały się jednostkowe dramaty, przerażające w swojej losowości. Roman Ostafin, czterdziestoletni wagowy z działu transportu, pracował tej nocy przy rozładunku mąki i zginął, podczas gdy jego żona Kazimiera, zatrudniona w tym samym zakładzie, wyszła z katastrofy żywa i dopiero w szpitalu dowiedziała się o śmierci męża. Śmierć nie wybierała. Pochłonęła 8 kobiet i 9 mężczyzn w wieku od 24 do 64 lat. Większość zginęła na miejscu, a część ciężko rannych zmarła w kolejnych dniach w szpitalach, między innymi Gertruda Kotecka 26 lutego i Janina Kulza 27 lutego. Wśród ofiar było pracujące na tej samej zmianie małżeństwo, Cecylia i Jan Brękowie, a najmłodszym poległym był dwudziestoczteroletni Wojciech Markiewicz.
Ofiary katastrofy, upamiętnione na lubońskiej tablicy:
- Cecylia Brek, 58 lat, i Jan Brek, 62 lata, małżeństwo z tej samej zmiany
- Stanisław Dzidek, 58 lat
- Marek Gabler, 64 lata
- Leonarda Grobelna, 43 lata
- Wanda Grochowina, 46 lat, która dwa tygodnie wcześniej ostrzegała przed zapyleniem
- Eugeniusz Hetman, 42 lata, dyżurny ślusarz
- Gertruda Kotecka, 40 lat, zmarła w szpitalu 26 lutego
- Jan Krzewiński, 36 lat, pracownik rozładunku mąki
- Zofia Kubiak, 59 lat
- Henryk Kujawa, 47 lat
- Janina Kulza, 39 lat, zmarła w szpitalu 27 lutego
- Wojciech Markiewicz, 24 lata, najmłodszy na zmianie
- Jadwiga Mendelska, 26 lat
- Stanisława Michałowska, 58 lat
- Roman Ostafin, 40 lat, wagowy przy rozładunku
- Tadeusz Sikora, 36 lat, mistrz zmianowy
Akcja ratownicza była heroiczną próbą wyrwania ocalałych z płonącego rumowiska. Pierwsi ruszyli pracownicy innych oddziałów i zakładowa straż pożarna, a po nich strażacy z lubońskiej ochotniczej straży, ratownicy z Poznania i całego województwa, pogotowie, milicja, ZOMO i wojsko. Łącznie przybyły 24 zastępy straży. Skala zniszczeń wymagała użycia 22 wywrotek, 12 koparek, 4 ładowarek, spychacza, 6 podnośników taśmowych oraz wojskowego wozu zabezpieczenia technicznego, a teren oświetlano reflektormi wojskowymi.
Ogień opanowano nad ranem, ale sama akcja ratunkowa trwała blisko 79 godzin. Usunięto przy tym około 2100 metrów sześciennych gruzu i blisko tysiąc ton urządzeń. Zakończyła się w sobotę rano 26 lutego, gdy wydobyto ciało ostatniego pracownika, Wojciecha Markiewicza. Tego samego dnia w zakładowym Klubie Fabrycznym, mieszczącym się w dawnym kinie „Wrzos”, odbyło się żałobne pożegnanie ofiar, a fabryczne syreny towarzyszyły świeckiej ceremonii. Trumny rozwieziono następnie na cmentarze według miejsca zamieszkania rodzin, między innymi do Żabikowa, gdzie spoczęli Stanisław Dzidek, Marek Gabler, Leonarda Grobelna, Gertruda Kotecka, Henryk Kujawa i Roman Ostafin, oraz do Wirów, gdzie pochowano Brękowie, Jana Krzewińskiego, Janinę Kulzę i Stanisławę Michałowską.
Społeczeństwo odpowiedziało solidarnie, mieszkańcy oddawali krew, a do ratowników dowożono ciepłe posiłki.
Podczas gdy ratownicy wciąż szukali rannych, aparat państwowy rozpoczął chłodną operację tuszowania systemowych zaniedbań. Służba Bezpieczeństwa założyła sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie „Luboń”, której celem było ustalenie przyczyn wybuchu, ale też sprawdzenie, czy nie chodziło o sabotaż lub zamach na socjalistyczny ustrój. SB pilnie monitorowała nastroje załogi, komentarze pracowników oraz opinie mieszkańców Lubonia i Poznania, gromadząc donosy, listy i raporty tajnych współpracowników. Prasa, dopuszczona do relacjonowania akcji w ograniczonym zakresie, milczała na temat rzeczywistych przyczyn. Władza obawiała się robotniczych niepokojów, zwłaszcza że nieobecność Edwarda Gierka na miejscu katastrofy budziła ciche niezadowolenie i prowokowała szepty, że gdyby rzecz działa się w górnictwie na Śląsku, reakcja centrali byłaby zupełnie inna.
Machina sprawiedliwości ruszyła, opierając się na zeznaniach 77 świadków i pracy biegłych, którzy potwierdzili rażące, wielomiesięczne uchybienia. 20 lipca 1973 roku Sąd Wojewódzki w Poznaniu skazał za nieumyślne spowodowanie śmierci czteroosobowe kierownictwo zakładu: dyrektora naczelnego Tadeusza Bęcia na 3 lata, dyrektora do spraw technicznych Zdzisława Ostaszewskiego na 2 lata, kierownika Zakładu Luboń I Stanisława Woźniaka na 2 lata oraz wicedyrektora do spraw technicznych Konrada Byszewskiego na rok i sześć miesięcy więzienia. Skazani stracili też swoje stanowiska. Straty materialne oszacowano na 28 milionów ówczesnych złotych. Nowy, nowoczesny oddział dekstryny wzniesiono w ciągu 18 miesięcy, bardziej na wschód i bliżej Warty, oddając go do użytku pod koniec października 1973 roku, a bliźniaczy zakład wybudowano w filii przedsiębiorstwa w miejscowości Staw pod Strzałkowem. Zrujnowane piwnice starego budynku, wraz z zalegającą w nich dekstryną, po prostu zasypano ziemią. Przerób ziemniaków i praca całego zakładu w Luboniu zakończyły się definitywnie w 2004 roku, dokładnie w stulecie istnienia fabryki, a tereny sprzedano prywatnym właścicielom i spółkom. Pomnik ofiar, stylizowany znicz odsłonięty w pierwszą rocznicę tragedii 22 lutego 1973 roku, po latach niedostępności przeniesiono w grudniu 2022 roku na miejski skwer przy ulicy Armii Poznań.
Zapraszam na nowoutworzoną stronę **strefamilczenia.pl**, gdzie znajdziecie spis wszystkich tekstów.
Źródła:
**https://bazhum.muzhp.pl/.../przeglad_archiwalny_instytutu****...**
**https://www.gazeta-lubon.pl/.../od-tragedii-minelo-pol.../**
**https://www.poznajhistorie.pl/monument/lubon-dekstryna**
**https://czaz.akademiazamojska.edu.pl/.../download/778/838**
**https://przystanekhistoria.pl/.../99060,Katastrofa-w****...**
**https://www.pap.pl/.../news,1212148,przez-dekady-ukrywali****...**
**https://www.archiwistyka.pl/artykuly/z_kraju/1514**
**https://historia.rp.pl/.../art14239731-mroczne-tajemnice****...**
**https://www.oklubon.pl/aktu.../51-rocznica-wybuchu-dekstryny**
**https://lubon.pl/.../15/4477/52-rocznica-wybuchu-dekstryny**

czy nie chodziło o sabotaż lub zamach na socjalistyczny ustrój.
Ta.. To po prostu tylko kartonowe Panstwo.
Dobry, rzeczowy wpis. Dzięki za ciekawe info
AirbagGruba ryba
36piorunówPucha w buczynie, dosłownie i w przenośni.
Żadnego grzyba.
Współlokator z technikum często używał zwrotu ,,Pucha na Szczytnie". Oznaczało to niedobór canabis sativa u lokalnych dostawców. Śmieszne to były czasy, pamiętam, jak zamawiał ,,substancje kolekcjonerskie" na sekretariat szkoły. Co się po nich działo, to głowa mała.
Inna sprawa, że potem strzelił sobie w głowę.

Inna sprawa, że potem strzelił sobie w głowę.
WatluszPierwszyFanatyk
24piorunówDziś w #niecodziennydworzec stacja kolejowa we wsi Ciasna w woj. śląskim. Budynek dworcowy jest obecnie nieczynny, ale perony wyremontowano i postawiono wiatę dla podróżnych. Jest to jedna z tych małych, wiejskich stacji na których miło jest się zatrzymać i spojrzeć na toczące się w wolnym tempie życie. Dworzec w latach 30. znajdował się na granicy polsko-niemieckiej po stronie Niemiec.
Źródło zdjęcia: Ogólnopolska Baza Kolejowa
Data: 2006
Autor: Andrzej Koza

@WatluszPierwszy ciekawe ile w Polsce jest nieczynnych dworców kolejowych. jak tak się jeździło pociągiem po właśnie zadupiach na Śląsku to często dworzec, ale miał kartony albo dyktę wjebane w okno.
@WatluszPierwszy Taka mała sucha anegdotka. Mój tata dawno temu jeździł jako kierowca zawodowy, zabierali z mleczarni serwatkę i rozwozili po takich wsiach m.in. do Ciasnej do ferm świń (co by schabowe lepiej rosły :upside_down_face: )
Dzwoni mama do taty:
- Stasiu, co robisz, kiedy będziesz?
- Spuszczam się w Ciasnej
24 tony spustu xd
MikuuuusLider
25piorunów
Łoo to chyba czas na podwójne espresso
ZielczanFanatyk
16piorunów
@Zielczan możesz przetłumaczyć na polski? :grinning:
AfterlifeFenomen
11piorunów#zalesie #rodzina
Mam naprawdę super mamę, wszyscy znajomi zawsze zazdrościli - normalna, wyluzowana, zawsze wysłuchała, pośmiała się. No świetna babka, tylko ma jedną przypadłość. Często stawia wyduszenie ode mnie pare groszy przed wszystko inne.
Jedna ze 100 podobnych historii:
Dostaje zdjęcie od mamy - Ona i partner, usmiechnięci w sanatorium. "Pozdrówki od nas"
A mi standardowo odpalił się dzieciak, na którego zwróciła uwagę mama. Bo nie często sama pierwsza się kontaktuje "ooo, super, że się bawicie i jesteście uśmiechięci. Też pozdrawiamy"
Ona: "wysłałbyś stówkę na lody"
Nosz jaka ku⁎⁎⁎ca mnie bierze wtedy. Raz jechałem 1700km specjalnie na spotkanie z rodziną, z bagażnikiem pełnym prezentów. Widzę mamę, idzie do mnie, ja zadowolony, bo fajnie się zobaczyć a ta za kolana się łapie "ojej ostatnio coś bolą, rezonans 300zł". xD
Niech spierdala. Masz ja w dowodzie, czy co?( ͡° ͜ʖ ͡°)
Napisz mamusi, że kończysz działalność kredytową i obecnie oferujesz wyłącznie wsparcie emocjonalne:rolling_on_the_floor_laughing::rolling_on_the_floor_laughing:.
pozdrawiamMocarz
0piorunówa co jeśli Putin zamierza teraz zawiesić ataki na #ukraina przenieść focus na Polskę i Bałtyki, a Ukraina nie będzie im w tym przeszkadzać? taka mi myśl przeszła przez głowę, w kontekście ostrzeżeń o ruskiej prowokacji u nas, ale też tego jak Ukraina nagle zaczęła na nas srać
@pozdrawiam a po co miałby to robić? Co w ten sposób miałby osiągnąć?
No i pamiętaj, że Ukraina ma cały czas kawał terytorium do odzyskania.
Nie pozdrawiam
wonszGruba ryba
147piorunów
Będzie rozwód szykował?
Albert Bundowski jak nic. I jakby nie patrzeć Bundy jest z Czikago. Ciekawe jak się Pegann Bundowska odnajdzie w nowym mieście?
Mr.MarsGURU
15piorunówW Lagos de Moreno, mieście położonym w zachodnim Meksyku, pojawił się samozwańczy stróż prawa, który niczym bohater z komiksów postanowił wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. „Batman z Lagos de Moreno”, jak określają go media, stał się postrachem lokalnych złodziei, a

aerthevistGURU
19piorunówLewandowski oficjalnie w Chicago Fire!
Fakt podaje, że umowa Lewego będzie obowiązywać przez 2 lata z opcją przedłużenia o kolejne 12 m-cy. JWartość kontraktu, wliczając wszystkie dodatki, ma wynieść około 20 mln USD za sezon. Lewandowski też ma otrzymać procent od sprzedaży koszulek z jego nazwiskiem. Wliczając także to źródło przychodów, będzie to drugi najwyższy kontrakt w MLS po Messim.
Szkoleniowiec Strażaków wskazał datę prognozowanego debiutu Polaka. Napastnik ma wystąpić w meczu z Vancouver Whitecamps, który odbędzie się w nocy z 16 na 17 lipca - o 2:30 czasu polskiego.

@aerthevist byłem w Barcelonie na meczy to teraz do USA muszę 😛
@aerthevist Co ciekawe to Lewy spotka na boisku swojego dawnego kolegę klubowego, Thomasa Millera który gra w Vancouver
alaMAkotaGURU
67piorunówRosja zbudowała zagłuszacz Starlink za 2 miliony dolarów. Ukraina zniszczyła go na Krymie.
System składa się z anten satelitarnych zamontowanych na kilku przyczepach. Generuje on silne zakłócenia skierowane na konkretnego satelitę Starlink, zakłócając połączenie między satelitą a terminalami naziemnymi.
Jeden system Volna Kupol Garant może podobno pokryć obszar około 20 kilometrów kwadratowych. Działa w zakresie częstotliwości od 14 do 14,5 GHz.
Pomimo możliwości zagłuszania, system ma poważne luki w zabezpieczeniach. SpaceX potrafi szybko wykryć zakłócenia w kanałach komunikacyjnych, a satelity wywiadu sygnałowego obsługiwane przez ukraińskich partnerów potrafią zidentyfikować silne emisje systemu, ułatwiając jego lokalizację.
Dzięki temu Siły Obronne Ukrainy są w stanie lokalizować takie systemy i atakować je za pomocą dronów.
Rosyjski producent, Russky Kupol, nie ujawnia pełnej specyfikacji technicznej systemu. Wiadomo jednak, że koszt budowy kompleksu Wolna Kupol Garant wynosi około 2 milionów dolarów.
Ponadto Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły połączony atak na wiele rosyjskich obiektów infrastrukturalnych, celując w obiekty wykorzystywane do ataków na Ukrainę i wspierania wojsk Moskwy.
Wcześniej rosyjska Duma Państwowa zatwierdziła pakiet poprawek zakazujących sprzedaży sprzętu przeznaczonego do zagranicznych systemów łączności satelitarnej, które nie otrzymały zezwolenia na korzystanie z rosyjskich częstotliwości radiowych.
Zgodnie z nowymi przepisami strony internetowe oferujące sprzedaż takich urządzeń zostaną dodane do rosyjskiego rejestru zakazanych stron internetowych. Środki te dotyczą przede wszystkim terminali Starlink produkowanych przez firmę Elona Muska.

Zagłusza w ten sposób, że napierdala silnym strumieniem w satelitę Starlink, jednocześnie drąc ryja do satelitów natowskich: Halo! To ja tak świecę! Tu jestem, blyat!
Nie wiem czy mi się to spina. Skoro to jest w stanie pokryć 20km a taki satelita lata gdzies z prędkością 27 000 km na godzinę to co on pokrywa
FisheryGruba ryba
43piorunów#niemcy #morze #sassnitz #ciekawostki
Odbudowa mola w Sassnitz odbywa się z kasy sponsorów. Za około 350 euro możesz kupić sobie deseczkę na którym wyfrezują Twoje imię i nazwisko, ksywkę czy nazwę firmy. Całość kasy jest przeznaczona na odbudowę molo.

@Fishery drogo, z tego co pamiętam to w Rzeszowie chyba 300-400 ale złotych kosztował grawer. No ale hajs na remont był, tylko sobie dorabiali na lewo za fejm.
@Fisheryjak skończą odbudowę to pewnie pierwsze deseczki będą już do wymiany, remontowe perpetum mobile
TaxidriverGURU
23piorunówWidzę, że dziś wszyscy piją piwo, to i ja się napije z Wami.
Od którego zacząć?
#uk #pijzhejto #piwokraftowe

Tak.
Te z lewej a te z prawej bym zostawił dla fana kwaśnych.