Będę robił zimowy eksperyment. Wiem że dla większości sezon grzewczy się zaczął, ceny gazu są jakie są i taniej nie bedzie - ja na ten moment pieca nie włączyłem.
Mam w domu kocioł gazowy kondensacyjny (grzejniki + podlogowka), mam kominek ale mam też dwie klimatyzacje z funkcją grzania (5.3kW i 2.6kW).
Chce sprawdzić ile będzie mnie kosztowało grzanie klimatyzacją (i CWU termą) zamiast kotła gazowego, przynajmniej tyle ile będę mógł i nie będzie ekstrelanie zimno.
Piorunujących mogę zawołać na wynik tego eksperymentu.
Oczywiście pod moim tagiem będę na bieżąco informował o wynikach #dildomajsterkuje
Dodam że mam Home Assistant i inteligentne gniazdka z pomiarem zużycia prądu więc będę precyzyjnie wiedział. Zamontuję też na zewnątrz termometr żeby moc porównać zależność zużycia do temperatury zewnętrznej.
Łódź posiada 3 główne źródła wody pitnej dla miasta - wody powierzchniowe w Tomaszowie Mazowieckim, studnie głębinowe w okolicach Jeziora Sulejowskiego (kiedyś również bezpośrednio z jeziora) oraz zbiorniki wody na łódzkich Stokach.
Te ostatnie zbudowane w latach 30-tych (skończone w 50-tych) leżą w jednym z najwyższych punktów miasta i zawierają 60 milionów litrów wody, pobieranej z ponad 20 studni głębinowych. Dzięki różnicom wysokości (między wschodnim, a zachodnim rubieżom miasta jest ponad 100 metrów różnicy) woda może spływać grawitacyjnie bez udziału pomp. Zbiorniki te zyskało miano "katedry" ze względu na to, że w każdym ze zbiorników jest po 81 kolumn i 100 ceglanych kopuł. Zbudowanie takich sklepień wynikało z ogromnych ciśnień, jakie wywiera woda.
Miejsce to było dla mnie zawsze bardzo tajemnicze, bo mimo, że o nim wiedziałem to było odcięte od osób postronnych. Chodziły słuchy, że tylko "elita" mogła sobie pozwolić na wizytę, gdy ze zbiorników spuszczano wodę raz na 4 lata. Podobno raz zagrano tam również koncert symfoniczny.
Parę lat temu zmieniono jednak podejście i zaczęto wpuszczać ograniczoną liczbę osób, oczywiście odpłatnie :smiley: Zbiornik jest teraz opróżniany od 1 do paru razy w ciągu roku na czyszczenie i konserwację, a w międzyczasie wpuszcza się szczęśliwców, którym udało się dorwać bilet.
Ponieważ zbiorniki wody są określane obiektem strategicznym to środki bezpieczeństwa są dosyć ścisłe. Kontrola dokumentów, bramki z detektorem, zakaz fotografowania (oprócz samej katedry w środku), poruszanie się tylko w grupie i w nadzorze ochrony. Teren jest malowniczy i z chęcią bym tam pobuszował 😛
Zostawiam wam trochę zdjęć z mojej dzisiejszej wizyty. To jeden z 4 takich zbiorników. Wymiary 60x60 metrów.
Dzisiaj pierwszy raz w życiu oddałem samochód na złom, do kasacji. Płacą 600 zł za tonę minus potrącenia za braki. Całość zajmuje dosłownie kilka minut. Pracownik sprawdza kompletność pojazdu a następnie cztery podpisy – 3 na zaświadczeniach (oryginał i dwie kopie) i jeden na potwierdzeniu utrzymania gotówki. Firma dokonująca demontażu wysyła informacje do cepiku, więc nie musimy składać żadnych wniosków w urzędzie, w wydziale komunikacji a jedynie kontaktujemy się z ubezpieczycielem w celu wypowiedzenia umowy ubezpieczenia.
Dziwne trochę uczucie bo samochód, który jeszcze przed chwilą jeździł po kilku godzinach i jest już w kawałkach.
Może mam za bardzo emocjonalny stosunek do samochodów. 😕
Tak jak zapowiadałem, kolejny papatonik #2137 wpadł - może w końcu jakoś przełamałem tę passę skrajnego lenistwa. Żona ciut nosem kręciła, bo dziś wyjazd - a z drugiej strony usypiałem młodego i nastąpiło uśpienie zwrotne, co doprowadziło do katastrofalnie długiego snu, 7h33m! 😱Tak więc raczej wypoczęty jestem xD
Późny start o 6:39, więc już nie musiałem brać oświetlenia. Ciut chłodniej niż zapowiadały prognozy, zamiast 7°C był 1°C xD ale że nie sprawdziłem temperatury to poleciałem bez rękawiczek... i o dziwo mi dłonie nie przemarzły tak jak 2 dni temu 🤪 Jak widać, odczuwanie temperatury też siedzi we łbie xD
Na ulicach i chodnikach pustki, spotkałem jedynie samotnego rowerzystę na Wałach Wiślanych. Widoki były przezacne, wschodzące Słońce w nadwiślańskich mgłach robiło wrażenie 😍 W komentarzach cosik wrzucę 😁
Wczoraj wrzuciłem film z pytaniem czy jest to AI, a jeśli tak to w jakim stopniu. Nie bez powodu, bo sam spędziłem dłuższy czas na przyglądaniu się z przemożnym wrażeniem "tu jest coś nie tak, ale nie wiem co".
A więc:
TLDR:
- 35% zaznaczyło "pełne AI". Nie, film nie został w całości wykonany w AI. Całe otoczenie jest w porządku, znaki są ustawione logicznie i zgodnie z miejscem (Brazylia), brak artefaktów generacji (są tylko kompresji). Film daje dziwny vibe, ale tylko z powodu konkretnej części, reszta jest skopiowana z rzeczywistego nagrania (niestety osoba która podobno je widziała, nie pochwaliła się linkiem 😒 )
- 11% zaznaczyło "lepszy trick". Sztuczka jest całkowicie realna do wykonania, choć warto zaznaczyć że tutaj wykonanie jest wręcz mistrzowskie (i może stąd trochę tego wrażenia "coś tu nie gra"). Jak najbardziej da się balansować motocyklem "na kole" w taki sposób (choć osobiście raczej nigdy nie spróbuję xD), da się też muskać asfalt palcami i ich nie stracić (co już mogę osobiście potwierdzić 😉 ). I tak, są idioci robiący to "na zdrapkę", choćby w załączonym wideo (Tu mam wrażenie że koleś trochę jednak dłonie docisnął, stąd tak szybki powrót do poziomu xD PS: źródła nie podam, nie chcę małpy promować)
- 13% zaznaczyło "zmienili kierowcę" - gratulacje, właściwy jeździec został podmieniony na roznegliżowaną kobietę, w narastającym ostatnio trendzie kradzieży rzeczywistych filmów do przerobienia w bardziej "klikalny" AI slop. Tym co zdradza przeróbki są:
* Na chwilę wyraźnie widoczny jest oryginalny cień kierowcy w kasku (Ale nawet tu jest podchwytliwie, bo przez otwartą szybę pojawia się coś a'la cień włosów, trzeba dosłownie złapać te parę klatek aby być pewnym). Ogółem generacja tego cienia wyszła trochę przerażająco, bo wcale nie został pominięty, po prostu AI (jeszcze) go nie do końca ogarnęło.
* Minimalne artefakty w ruchu dziewczyny (tak @Arkil - na przykład piersi zachowują się nienaturalnie :smiley: )
* Noga i stopa dziewczyny w pewnym momencie przenikają przez bak, nie da się tego złapać na stopklatce, ale przy spowolnieniu da się zauważyć nienaturalną trasę ruchu.
- Niemal 28% zaznaczyło "nie mam pojęcia" - w pełni z wami sympatyzuję, sam czułem perfidne uncanny valley w trakcie oglądania ale nie byłem w stanie wypunktować nic konkretnego dopóki nie odpaliłem klatka po klatce w VLC (zauważyłem przenikającą nogę, ale nie stopę co spowodowało brak pewności bo to może być kompresja, nieprawidłowo zastanawiałem się czy światło stopu działa ok, coś mi nie pasowało w samym kierowcy, ale nie byłem w stanie powiedzieć dokładnie co)
- Pozostałych 13% zapraszam na PW :upside_down_face:
Jedna z gorszych rzeczy która niesamowicie mnie wkurwia, to nawet nie jest to że mój nick na allegro wybrany w wieku 15 lat ma na końcu 666 i nie mogę go zmienić mimo pisania maili do supportu XD
Najgorszy jest wybór hostingu mailowego wp.pl którego dokonałem w wieku tym samym. Ten hosting przez ostatnie hmm.. 5 lat stał się takim gównem że nie mam pytań. Każdy kto myśli "No to załóż nowego maila i spoko" chyba nigdy nie próbował takiej operacji XD
Ten mail był podawany przez jakieś 20 lat wszelkim rekruterom, instytucjom, no k⁎⁎wa wszystkim. Próbowałem już przepinać rzeczy ale często jest to niewykonalne z różnych powodów więc muszę z nim żyć XD (Przykład: Niektórym instytucjom np już im 5 razy wysyłałem maila że nie mieszkam gdzieś od 10 lat, no i nie zgadniecie).
Ten zjebany hosting nie pozwala mi wysyłać maili z klienta poczty i mogę tylko czytać wiadomości, więc muszę za każdym razem logować się na stronę żeby napisać jebanego maila.
Ale dzisiaj to już ich popierdoliło, bo widzicie oni mają własną aplikację do autentykacji (można było użyć innych ale nie działały XDDD). No i chciałem się zalogować żeby odpisać na maila ale ich aplikacja miała aktualizację i wylogowała mnie. "No trudno Czoko zaloguj się i tyle" NIE MA TAK. Żeby się zalogować muszę mieć kod z aplikacji która mnie właśnie k⁎⁎wa wylogowała. No loop spierdolenia.
Oczywiście mogę odzyskać dostęp do konta kodami które 10 lat temu gdzieś zapisałem na kompie ale powodzenia żeby to znaleźć XD Były w bezpiecznym miejscu ale po aktualizacji windowsa wywaliło mi część danych, a backup mam owszem ale w tak bezpiecznym miejscu że już sam nie mogę go znaleźć XDDDD (tutaj to ja zjebałem heheh przyznaję)
Bardzo dziękuję temu, kto kiedys zapytał tutaj na forum jakie książki należy przeczytać w życiu chociaż raz, i temu kto na to odpowiedział - „Na południe od Brazos”. Przeczytalem, faktycznie dzieło wybitne 10/10. Nigdy nie sądziłem że 1300 stron można tak szybko przeczytać. Polecam bo naprawdę bardzo dobry western który zostawił mnie z wieloma refleksjami dot. życia, postępowania, egzystowania. Polecacie coś jeszcze? :grinning:
Ja mam to bydle z przodu (największy model) Jeżdżę w terenie i czasem mnie noc złapie to potrzebuję coś co mi oświetli dobrze przeszkody, i nie zawiodłem się bo c⁎⁎⁎ek świeci jak samochód a mocowanie sztos trzyma się na wyskokach.
Ależ się wkurwiłem na kuzyna. Gdzieś muszę upuścić pary, a komu jak nie obcym w internetach
TL;DR
Długa wersja
Kuzyn, blisko 30 lat. Najpierw jeździł na busach, potem zrobił C+E i robił miedzynarodówki z ziomkiem. Dobra kasa (2x średnia krajowa przy ukończonym gimnazjum) i mu odjebało - ~hazard~ automaty logiczne, alko non stop, dopalacze, i oczywiście prowadzenie po ww., bo przecież łon wie jak jeździć i kiedy może. Poznał też fajnych kolegów, co zawsze pomogą, jak do wypłaty daleko, a weekend tuż tuż.
Stoczył się kompletnie, wynosił rzeczy z domu, narobił długów, do tego mandaty za jazdę po alko i potem też bez uprawnień. Póki pierwszy wyrok się nie uprawomocnił, to nie jest to recydywa, więc kolejne wyroki były śmiesznie małe, chodził wolno i odpierdalał dalej.
Ale przyszła kryska na matyska - uzbierało się prawie 3 lata pierdla, góra siana z grzywien i 3x dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Zakład półotwarty, więc gdzieś tam pracował, cele za dnia otwarte i luźno chodził po obiekcie. Dostal szansę na odwyk - pojechał. Twierdził że zrozumiał, przetrawił, będzie dobrze. Rodzina długi pospłacała.
Wyszedł na wiosnę. Złapał jakąś robotę w wykończeniówce, całą ekipą jeździli po Polsce. Szef znał jego historię, ale dał szansę. Praca ciężka, ale kasa przyzwoita. Zapieprzał, powoli oddawał rodzinie to co za niego pospłacalii.
W piątek tydzień temu czegoś im brakło i ktoś musiał podjechać do hurtowni. 400m, co się może stać, nie? Rutynowy patrol zatrzymał za brak światła. Jak wrzucili go na bęben, to w kajdanki i prosto na komendę. Proces w poniedziałek, recydywa, 2 lata, dobranoc. Jego szczęście że był trzeźwy, bo byłoby 5. Twierdzi że pierwszy raz jechał po odsiadce, ale za nic mu nie wierzę.
Ja dowiedziałem się przedwczoraj, do tej pory cały chodzę wkurwiony. Nie mam siły do typa. To bardzo bliska rodzina, powinienem współczuć, ale nie umiem. Roz⁎⁎⁎⁎⁎olił sobie życie dokumentnie, na własne życzenie. I nie wierzę, że jest w stanie wyciągnąć z tego jakąkolwiek lekcję.
@serel nie przejmuj się, dwa lata szybko miną, chlop wyjdzie i znów będzie jeździł a jeszcze młody jest, to ma czas jeszcze poodpierdalać. A nerwy zostaw na przyszłość jak kogoś zabije.
Na moim otwartym osiedlu wielka panika. Jakis człowiek latał dronem typu diji z doczepionym pod spodem zielonym pakunkiem i lampeczkami oraz głośnikiem.
Oczywiscie starsze panie zbiegły sie i zadzwoniły po policję. Przyjechała sobie policja w wozie jak na mecz. Zamieszanie.
4 kolesi biega pod dronem, dron lata to w górę to w dół chyba żeby podkurwić panów policjantow. Na ławeczce pod drzewem schowani menele smieją się z panow policjantów za co jeden zostaje zawinięty do busa (xD), śmiechy ustają.
Tlum powiększa się, do zabawy przyłączają się lokalne dzieciaki z hulajnogami elektrycznymi jeżdżąc sobie obok po trasie. Miedzy pół-parkiem, a orlikiem. Konsternacja. Dwoch zostaje zatrzymanych, jedna hulajnoga juz złożona. Mały Michaś stoi w kasku i dzwoni do rodziców(chyba).
Juz jest 5 wozów policji, 12 policjantow w tym jeden w hełmie jak na mecz. Generalnie mem jak 1 pracuje a reszta sie przyglada.
Dron lata sobie nad nimi i leci z niego muzyka techno "kto nie skacze ten z policji". Potem muzyka z Rockiego gdy jeden z policjantow o mało co nie lapie drona.
Policjanci chodzą po klatkach probujac zlokalizować kogos kto to robi. Pukają pytają grzecznie mnie: "czy tutaj jest jakis dron?", "Tak, tu leży, od roku...", " acha rozumiem.". Wychodzą.
W koncu dron puszcza brawa z głośnika i odlatuje gdzies na wieżowiec stojący mniej wiecej 200 metrów od zajścia.
W tym momencie policjanci kręcą sie po okolicy pytają dzieci czy cos wiedzą. Babcie dostają palpitacji od tego, ze w koncu cos sie dzieje. Będzie temat do plotek o tym tamtym i owamtym.
Drona nie ma, auta na sygnale stoją, lokalne sebki wychodzą na zewnątrz sprawdzić czy przypadkiem to nie jest jakas ustawka i nie trzeba chronić kolegi.
4 łysych w barwach klubowych chodzi sobie dookola zamieszania. I tam sobie pokrzykują cos o wyższości nad policją. Legitymujący jednego policjant potyka się i kładzie na ziemi. Widząc to policjanci łapią pozostałych. W aucie siedzi żul, hulajnoga i 3 typków sebków.
Dziś w cyklu #wloskierzeczy zapraszam do przyjrzenia się prostemu urządzeniu, które znajduje się w każdym włoskim domu. Chodzi o kawiarkę kultowej marki Bialetti.
Znaną wszystkim i rozpoznawaną od pierwszego spojrzenia kawiarkę zaprojektował na początku XX w. Alfonso Bialetti, inżynier, który pragnął stworzyć urządzenie zaparzające kawę równie dobrą jak ta, którą pijał w kawiarniach. Wcześniej w 1919 roku, otworzył warsztat produkujący półprodukty aluminiowe a już w 1933 wpadł na pomysł kawiarki Mokka Express.
Garść ciekawostek o marce i słynnej kawiarce:
* Forma kawiarki nawiązuje do kobiecej sylwetki klepsydry - wąskiej talii i kształtnych bioder, które okala plisowana spódnica (stąd ośmiokątny kształt urządzenia),
* Znany z logo wąsaty pan podnoszący palec do góry, który widoczny jest od lat 50. XX wieku na każej kawiarce marki wzorowany był na Renato Bialettim, synu wynalazcy kultowej kawiarki. Gest uniesionego palca miał nawiązywać do zamiawiania kawy - "jedną proszę",
* Szacuje się, że ponad 90 proc. włoskich domów posiada przynajmniej jeden produkt Bialetti;
* Kawiarka Moka Express jest uznawana za arcydzieło sztuki użytkowej. Ze względu na swój kultowy, niezmieniony od 1933 roku kształt art déco, znalazła się w stałych kolekcjach najważniejszych muzeów świata, w tym Museum of Modern Art w Nowym Jorku oraz Triennale Design Museum w Mediolanie.
Te kawiarki są na prawdę wszędzie a sklepy Bialetti we Włoszech oferują całą gamę produktów marki. Po wejściu do jednego z nich doznałem oczopląsu, tyle tego było - kawiarki, filiżanki, kawy, talerzyki, spodeczki... No i te kawiarki są chyba na prawdę w każdym domu, a jeśli nie te, to inne, tańsze "zamienniki".
Jak zmieniły się rosyjskie szkoły po inwazji na Ukrainę? Zmieniły się praktycznie w placówki propagandowe. To właśnie pokazuje ten film z perspektywy nagrywającego nauczyciela w jakimś miasteczku na Uralu.
Szkoła, w której pracuje nasz bohater, przypominała wcześniej zwykłą szkołę, ale z nowymi wytycznymi to czysta propagandówka, której nie powstydziłyby się stalinowskie władze.
Ale są tam też znaki, że rosyjskie społeczeństwo i tak wcześniej miało zryte łby, jak na przykład nauczyciel historii, którego ulubionymi bohaterami historycznymi są główni urzędnicy stalinowscy typu Beria.
Ogólnie nie wygląda to za fajnie, gdy ze szkoły zrobisz pralnię mózgów, to ciężko to będzie potem naprawić.
Ten film mi pokazał, jak dobrze wyszkolone są ruskie od prawie stu lat w propagandzie, stosują ją gdzie się da, a zwykli nauczyciele to po prostu wdrażają, bo co mogą zrobić? Stracić pracę? Albo trafić do końca życia za kratki?
Mogą też wyjechać jak nasz główny bohater, dzięki jego ucieczce zobaczyliśmy jak to wygląda od środka - przywiózł z sobą te wszystkie nagrania, audiowizualną dokumentację postępującej prorosyjskiej propagandy.
Dzieciaki bez myślunku spełniają nowe wytyczne, no bo są dziećmi. Więc śpiewają durne piosenki, maszerują na przerwach i rzucają granatem w ramach zajęć lekcyjnych.
A potem, gdy skończą szkołę przyjdzie papierek, pożegnalna impreza i papa do woja. Jak będziesz miał szczęście to wrócisz w całości w trumnie.
Dzisiaj o 23:10 w radiowej Trójce zapraszam na Studio El-Muzyki i audycję Jerzego Kordowicza - legendy Polskiego Radia - który zaprezentuje moją muzykę.
To dla mnie wielkie wydarzenie i wyróżnienie - nigdy wcześniej moja muzyka nie została zaprezentowana na falach ogólnopolskiego radia, niezależnie od projektu muzycznego, w jakich brałem udział.