
Wpis użytkownika Lubiepatrzec w Hydepark
LubiepatrzecGURU
43piorunówDzisiaj pierwszy raz w życiu oddałem samochód na złom, do kasacji.
Płacą 600 zł za tonę minus potrącenia za braki.
Całość zajmuje dosłownie kilka minut. Pracownik sprawdza kompletność pojazdu a następnie cztery podpisy – 3 na zaświadczeniach (oryginał i dwie kopie) i jeden na potwierdzeniu utrzymania gotówki. Firma dokonująca demontażu wysyła informacje do cepiku, więc nie musimy składać żadnych wniosków w urzędzie, w wydziale komunikacji a jedynie kontaktujemy się z ubezpieczycielem w celu wypowiedzenia umowy ubezpieczenia.
Dziwne trochę uczucie bo samochód, który jeszcze przed chwilą jeździł po kilku godzinach i jest już w kawałkach.
Może mam za bardzo emocjonalny stosunek do samochodów. 😕
Komentarze (23)
Nikt się nie zorientował? :smirk:
@Lubiepatrzec jak pierwszy raz złomowaniem to przez tel powiedzieli, że to będzie 500. Myślałem że to ja płacę za zabranie strupa i byłem w c⁎⁎j zdziwiony jak koleś mi zapłacił
@wielbuont @Lubiepatrzec bomboclat millionaire
@wielbuont ło kurwa! 😁
@Lubiepatrzec a mieć tysiąc a nie mieć tysiąca to dwa tysiące
@wielbuont czyli w sumie byłeś 1000 do przodu 😎
@Lubiepatrzec trzeba było wystawić się na jakiegoś szlifa, byłoby coś ekstra, a przy takich padziawkach to całka i cześć
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz nie robię takich rzeczy.
Co oznacza potrącenie za braki?
@Lubiepatrzec jeden ze znajomych kupił poloneza caro - miał betonowe zaprawki w podłodze
@LinuxPierwszeKroki waga jest wpisana w dowód.
@Lubiepatrzec betonowa wylewka na podłogę pod fotelami?
@growl ogólnie jest tak że aby oddać samochód do złomowania musi on mieć 90% wagi deklarowanej w dowodzie rejestracyjnym. A jeżeli chodzi o potrącenia to wedle tabelki którą widziałem w stacji demontażu firma potrąca określone kwoty na przykład za brak silnika, brak koła i inne elementy których nie ma.
po kilku godzinach i jest już w kawałkach
pewnie zależy od stacji, ale w mojej okolicy jest taka jedna, w której wraki chyba potrafią długo zalegać na placu. Dużo ludzi tam jeździ po części i kiedyś mi powiedzieli, że "za 100 zł nie opłaca im się wyciągać tego z samochodu"...
@MostlyRenegade pamiętam jak kiedyś miałem poloneza i wywalili mi szybę na parkingu to na pobliskim złomie szybę mogłem sobie wykręcić samodzielnie z jakiegoś rozbitka. Gościu pokazał mi tylko co i jak wziął jakąś śmieszną kasę i poszedł. Dobre to było bo u siebie jak montowałem to już miałem przećwiczone zdemontowanie boczku z drzwi :grinning:
@MostlyRenegade no możliwe natomiast na placu trzech pracowników miało non stop jakieś zajęcie przy demontażu.
Moje Toyo też na złom oddam. Nie będę się szarpał z łowcami graali. Ale najpierw zajadę ją do końca;)
@dradrian_zwierachs no u mnie zdecydował koniec ubezpieczenia i to że za miesiąc jest przegląd którego nie przejdzie bez kilku tysięcy złotych. Gdybym nie miał nad sobą tego przeglądu to może nawet bym zapłacił ubezpieczenie i jeździł aż koła odpadną.
Też będę zajmował Toledo teścia tylko muszę wyciągnąć co bardziej wartościowe. Jestem dogadany z gościem że mogę
@Lubiepatrzec Z doświadczenia podpowiem, że stacje demontażu oferują darmowy przyjazd po auto. Co takiego oddałeś do krainy wiecznych autostrad?
@efceka miałem dwa takie samochody i łącznie cztery Fordy.
Uwielbiam ten model za to że jeździ jak gokart, jest leciutki i naprawdę sprawia wielką przyjemność nawet z podstawowym silnikiem a tutaj miałem 1.8 więc to naprawdę fajnie jechało jak na zwykły, cywilny samochód.
Niestety inwestowanie już się opłaca chyba tylko w wersję ST traktowanej jako klasyk.
@Lubiepatrzec Focus mk1 fantastyczna maszyna. Pamiętam jak wielkie zrobił na mnie wrażenie w salonie Forda gdy zastąpił Escorta.
@efceka wiele oferuje darmowe ale też czasami doliczają sobie kilka złotych a że nie miałem bardzo daleko to sobie po prostu podjechałem i zrobiłem spacerek do domu.
Oddałem na złom Forda Focusa pierwszej generacji. Niestety wymagał dalszych nakładów żeby w ogóle przejść przegląd a że ubezpieczenie się kończyło to po prostu poszedł na złom. Nie było żadnego sensu aby w niego inwestować. Rok jazdy – zakup samochodu i naprawy kosztował mnie około 4000 zł po odliczeniu pieniędzy ze złomowania.