Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#szkola

Fanatyk

w Hydepark

104piorunów

Dziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa

Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.

Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten

Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.

Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.

W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama

Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama

Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę

Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły

Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły

Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

Fanatyk4piorunów

@Shivaa ja tam szkołę wspominam raczej dobrze.

A z perspektywy lat nawet nauka tych rzeczy, które wówczas wydawały się (i niektórym dalej się wydają) głupie lub niepotrzebne, nabiera większego sensu.

Mam do siebie jedynie dwa zarzuty związane z tamtym okresem. Pierwszy to taki, że może za mało się uczyłem. Należałem do tych "zdolnych ale leniwych" (albo raczej znudzonych). Drugi zarzut to brak asertywności, której nauczyłem się dopiero na studiach.

Pokaż więcej komentarzy (50)

Gruba ryba

w Hydepark

164piorunów

Moje ulubione wspomnienie ze . Byłem w pierwszej klasie podstawówki i mieliśmy deala z rodzicami że po szkole ojciec mnie będzie odbierał z parkingu, więc zawsze zaraz po lekcjach chodziłem i czekałem max 15 minut.

No i pewnego dnia staremu się zapomniało hihi, po godzinie poszedłem do świetlicy, czekałem tam kilka godzin aż ją zamknęli xD godzina 18 starego dalej brak xD dopiero jak matka wróciła z pracy i zapytała starego siedzącego przed telewizorem "A gdzie @Czokowoko ? na dworze?" To stary się wyrwał jak z procy xD

Do domu miałem 10 minut piechotą generalnie, a czekałem ok 5-6 godzin na starego xD

Gruba ryba27piorunów

Ja miałem do podbazy 5 minut spacerkiem. Zdarzało się, że jak czegoś zapomniałem to na długiej przerwie szedłem do domu i jeszcze zdążyłem tv na parę minut włączyć 😆

Gruba ryba48piorunów

@Czokowoko miałem sytuację w tym klimacie, tylko na studiach. Miałem w planach pojechać autostopem na majówkę do Budapesztu. Kilka dni przed tym rozmawiałem o tym z rodzicami i poprosiłem ojca, żeby mi z parę stów przelał na konto - tak w razie czego.

Miałem oczywiście swoją kasę na wyjazd, którą wymieniłem przed wyjazdem na forinty, ale wiedząc że mam w razie czego trochę kasy na koncie, to trochę się z kosztami ( oraz z węgierkami i tokajem xD) nie liczyłem. No i oczywiście mi zabrakło xD

W drogę powrotną chciałem zapakować się w pociąg, bo i tak zostałem jeden dzień dłużej, niż planowałem. Lecę do bankomatu a tu 20 PLN xD

No więc musiałem wracać również stopem. I o ile do Budapesztu dojechałem w jeden dzień, tak powrót zajął mi 3 dni xD I dwa razy miałem sytuacje, z których nie wiedziałem czy wyjdę cało :stuck_out_tongue_winking_eye:

No ale czemu nie zadzowniłem do rodziców? Bo okazało się, że skończyły mi się smski i minutki (był to rok 2009) i nie miałem jak doładować karty.

Ale jak w końcu dotarłem do mieszkania, pożyczyłem telefon od współlokatora i zadzwoniłem do taty. Ten był zdziwiony, że ja gdzieś wyjeżdżałem - okazało się, że zapomniał o tym, że jadę autostopem do innego kraju xd

Oczywiście miał przez jakiś czas przejebane u mamy xD

(jak byłem na Węgrzech, próbowałem parę razy prosić o pożyczenie telefonu, ale jakoś nikt nie chciał mi dać zadzwonić zagranicę)

Pokaż więcej komentarzy (30)

Lider

w Polska

4piorunów

. źródło

Dziś pierwszy dzień roku szkolnego! Przypomnijmy więc sobie gimnazja! Wprowadzono je reformą edukacji od roku szkolnego 1999/2000. Od 2017 roku przestano przyjmować nowych uczniów do gimnazjów, a ostatni rocznik ukończył je w 2019 roku.
Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Dzień dobry!

Dzieciom małym i dużym przypominam, że czas do szkoły!

@KatieWee

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Z takich życiowych osiągnięć, to bodajże na czwartym roku studiów poszedłem na pierwsze zajęcia roku akademckiego w poniedziałek w pierwszym tygodniu października.

Zajęcie rozpoczynały się pierwszego października. We wtorek.

Taki ze mnie pilny student był. A rok szkolny zaczyna się dziś czy jutro?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

105piorunów

Jak sobie pomyślę o szkole podstawowej i gimnazjum to aż mnie skręca z zażenowania. Mnóstwo pary poszło w gwizdek na to żeby być wzorowym uczniem z paskiem. Jedyne co mi ten pasek dał to błędne przekonanie o tym, że jestem "kimś". Jakie to było proste masz 5 i jesteś "lepszy".

W normalnym życiu nie ma tak lekko i łatwo. Niektorzy z tych "gorszych" mają dzisiaj 100x lepiej niż ja. Pamiętajcie o tym wychowując swoje dzieci bo moi o tym zapomnieli. Zaślepił ich ten pasek.

Gruba ryba0piorunów

@Hasti u mnie całe gimnazjum be like you.

Typki nawet z domu dziecka teraz są jakimiś brygadzistami w jakichś cynkowniach wożą się beemkami 7 oczywiście nie wszyscy bo są też tacy co wybrali kieliszek, ale dla kontrastu ci kujoni co wiecznie 5 i cisnęli na najlepszą średnią są jakimiś korpo-żuczkami w najlepszym wypadku.

Moja pierwsza różowa (byliśmy razem 3 dni) po 2 kierunkach studiów i z bogatymi starymi przepaliła to na 2 jakieś rozwody gdzie po pierwszym musiała się podzielić hajsem z typkiem, starzy się wkurwili ukrócili smycz i teraz jest totalnie na ich łasce z dziećmi, jest tam co przeżerać ale wiecznie ten kapitał istnieć nie będzie tym bardziej że z 2 lata temu pogonili ostatnią dzialkę co mieli luźną na handel.

Generalnie fajnie jak dziecko jest ambitne i pracuje z własnejinicjatywy a nie by być kimś.

U mnie było zupełnie odwrotnie, ja w szkole robiłem wszystko by nie robić nic, nie przeczytałem żadnej lektury bo mi kazano, ja musiałem dojrzeć i zacząć czytać sam no LOTR i inne. Nawet mam ukończone kilka rozdziałów swojej książki o agencie specjalnym z czasów 2 wojny światowej.

W szkole nie szło mnie nakłonić do niczego - ja muszę sam.

Praca mnie uratowała i trafione inwestycje, dzięki którym czułem że mój czas który sprzedaję ma realną i namacalną wartość a nie powoduje tylko że przeżyję do jutra.

Potem wymiana kasy na marzenia j jakoś poszło ale nauka? No way.

Ja bez przymusu sam się nauczyłem html i php, podstaw java, grafiki, obróbki wideo i audio i wielu innych rzeczy których teraz nawet nie zliczę.

Każda rzecz dokładała jakąś cegiełkę do budżetu.

Potek poszedłem w tematy manualne, sam sobie naprawię auto nawet blacharkę zrobię i polakieruję jak trzeba.

Ostatnio oklejałem elementy karoserii folią, wyszło petarda.

Wybudowałem sobie studio nagraniowe wraz z aranżacją kabli, akustyką, oprawą AV. Sam konfigurowałem oświetlenie, montowałem wszystko pod sterowanie apką.

No ogólnie wymieniłem ułamek tego co osiągnąłem tylko dzięki temu że miałem zachciankę i nawet jak nie wszystko jest super idealne to jest moje i zrobione moimi rękami.

Reasumując uczenie się dla ocen ssie

Pokaż więcej komentarzy (39)

Lider

w Hydepark

103piorunów

Mocarz2piorunów

Ja przez całe liceum nie miałem zmiany nauczyciela od angielskiego. Nie było macierzyńskiego, chyba tylko dlatego że to facet był.

GURU3piorunów

@mannoroth przez 10 lat nauki angielskiego w szkole miałem 10 nauczycielek, nie wiem jak one to robiły meksykańska fala ku⁎⁎⁎⁎mi? Na studiach miałem chłopa od angielskiego i dopiero on też jakiś poziom reprezentował.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Rodzicielstwo

35piorunów

Koniec z „cyfrową smyczą”? Mamy opinie nauczycieli i rodziców o nowych blokadach w e-dzienniku

Cyfryzacja szkoły zatarła granicę między pracą a życiem prywatnym nauczycieli. Wiadomości od rodziców i dyrekcji wieczorami, w weekendy i dni wolne, presja szybkiej odpowiedzi, uzupełnianie e-dziennika po godzinach - wszystko to tworzy „cyfrową smycz”, która utrudnia nauczycielom

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Właśnie w radiu usłyszałem, że w szkołach będą zmiany oceniania zachowania. Nie znam szczegółów, to była zapowiedź.
Ale uderzył mnie termin "oceniania zachowania". Jesteś dzieckiem i od małego oceniają, że takie zachowanie jest źle, a takie dobre. Od małego tłumią ciebie. Przecież to indoktrynacja na miarę germanizacji.
I co najlepsze - w imię czego? W imię czego dorośli tłumią swoje dzieci? Własnej wygody. Własnego komfortu i spokoju.
To po cholerę wam te dzieci?

Gruba ryba4piorunów

@RogerThat wydaje mi się ze masz dobrą intuicję ale niedomyślaną myśl. Bo sam zamysł żeby nauczyć dziecko filozoficznych zasad życia w społeczeństwie jest okej. A ze w rzeczywistości nauczyciele gnoją i doceniają albo pomijają w ocenie nie to co powinni no to tak działa świat i musisz to zaakceptować.

Myślę ze systemowe rozwiązanie problemu ograniczania patologicznych zachowań i wspierania postaw prospołecznych niezależnie od sytuacji domowej jednostki to praca na miarę Nobla o ile w ogóle jest możliwa do rozwiązania.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów
Od 1 września w szkolnych i przedszkolnych stołówkach będzie więcej mniej mięsa, a więcej produktów roślinnych, a także zakaz przetworzonej żywności, limity cukru, tłuszczu i soli.Mięso w obiadach pojawi się maks. 2x / tyg. Rząd chce promować jedzenie warzyw, owoców oraz roślin strączkowych. Do tego zakazano produktów jak tanie parówki, kiełbasa, kotlety z mortadeli. Dozwolone będzie jedynie świeże mięso. Taka dieta określana jest planetarną - ma służyć planecie.



https://infopigula.pl/news/0aaa9b98-134b-4b26-80de-e344b67634f8

https://lovekrakow.pl/od-wrzesnia-zmiany-w-szkolnych-stolowkach-mniej-miesa-na-talerzu



Czyli nie liczy się zdrowie dzieci - dostarczenie diety zgodnej z potrzebami dziecka tylko PLANETA PŁONIE. Jakkolwiek dietę planetarną pewnie da się zbilansować i dosuplementować - i oczywiście w założeniach ma ona być bilasnem między zdrowiem, a planetą, to w szkołach skończy się na podaży węgli w kosmos, kiedy było mięso można było chociaż domniemać, że jest tam trochę białka.

Przypominam tylko, że jakieś 50 lat temu wmówiono nam, że węglowodany są potrzebne, a białko i tłuszcze złe.

Pokaż więcej komentarzy (98)

Specjalista

w Dyskusje

1piorunów

Komuś nieźle pociąg odjechał z wymaganiami dot. dokumentów xDDDDD
Ale serio to współczuje dzieciom z tej wiochy jeśli wszystko tam jest tak odklejone.

Nauczanie informatyki w klasach IV-VIII. 5 godzin informatyki

Twoja aplikacja musi zawierać (dokumenty niezbędne):

1) list motywacyjny – opatrzony numerem telefonu kontaktowego lub e-mail oraz własnoręcznym podpisem,

2) kwestionariusz osobowy dla osoby ubiegającej się o zatrudnienie potwierdzone własnoręcznym podpisem (załącznik nr 1),

3) kserokopie dokumentów potwierdzających wykształcenie i kwalifikacje zawodowe,

4) oświadczenie kandydata o braku przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania zawodu potwierdzone własnoręcznym podpisem,

5) oświadczenie o posiadaniu obywatelstwa polskiego potwierdzone własnoręcznym podpisem,

6) oświadczenie o pełnej zdolności do czynności prawnych oraz korzystania z pełni praw publicznych potwierdzone własnoręcznym podpisem,

7) oświadczenie o niekaralności za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub o umyślne przestępstwo skarbowe potwierdzone własnoręcznym podpisem,

😎 oświadczenie o niekaralności karą dyscyplinarną oraz o nietoczącym się postępowaniu dyscyplinarnym potwierdzone własnoręcznym podpisem.

link:

https://ofertypracy.edu.pl/oferty/286485

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

3piorunów

Ja:
Pokazujący swój arkusz, że nawet w małej szkolę z 2 klasami na rocznik z 20 dziećmi którymi zajmuje się 18 nauczycieli, 3 jest w budynku, szkoła ma 1 woźnego, jest 5 osób na stołówce i 3 sprzątaczki i średnia wieku tych pracowników to 50 to nadal średnia wieku w szkole jest poniżej 13 roku życia. Nawet zatrudnianie kadry 100 latków nie pozwoli podbić średniej do 18 roku życia.

.

Autorytet2piorunów

Szóstą klasę masz dwa razy.

Nawet zatrudnianie kadry 100 latków nie pozwoli podbić średniej do 18 roku życia.

Aby dobić do średniej 18 lat, wystarczy mieć 85 pracowników ze średnią 50 lat.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Komisja Wychowania Katolickiego KEP przeciw edukacji zdrowotnej

Sprzeciw wobec sposobu wprowadzenia treści edukacji zdrowotnej i seksualnej w podstawie programowej wyrazili w oświadczeniu członkowie Komisji Wychowania Katolickiego KEP. Ich zdaniem koncepcja wychowania seksualnego została „wyrwana z kontekstu małżeństwa i rodziny" i nie może być