Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nostalgia

Osobistość

w Hydepark

24piorunów

Fanatyk8piorunów

Cizburger jako bułka z tym dziwnym kotletem i surówkami, zalane keczupem i majonezem, ale to żarło. Nie wiem do końca czym się różniło od hamburgera, chyba ilością surówek xD

Hot dog zapewne w stylu amerykańskim, bo to co obecnie mamy w żabkach i na stacjach było jako hot dog francuski.

Ale mi smaka narobiłeś

Sum1piorunów

Chyba centrum Warszawy, bo u nas cheese był po 3zł.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

77piorunów

Niektórzy jarają się w tym i ja. Od czasu do czasu robię foty na kliszy i mam kilka aparatów analogowych w kolekcji. Ale moja córka lvl 18, która chcąc nie chcąc, jest Zetką, jara się też fotografią, ale inną.

U niej w środowisku, jest teraz zajawka na retro cyfrę. Stare aparaty cyfrowe. Z przełomu lat 90tych i wczesnych 00wych. Foty robione jak najbardziej starymi aparatami cyfrowymi. Zasada jest taka, że wszystko jest robione na automacie, koniecznie z tym "żułtym" znacznikiem daty i godziny. Z lampą błyskową i efektem czerwonych oczu (choć co do tych czerwonych oczu, to już zdania są podzielone). Trochę jak u nas jaranie się łomografią. Im bardziej gówniana jakość i większe ziarno, tym lepiej. Ja oczywiście znam takie aparaty, bo takimi robiłem foty jako gnój. Ale postanowiłem trochę nostalgnąć i sprawdzić, jak się tym dzisiaj będzie robiło. Pożyczyłem od córy Samsung'a Digimax D73. To i tak za bardzo "nowoczesny" aparat, jak na jej gusta. Ma jeszcze starszego Canona, ale nie pamiętam jaki to model. Ten Samsung ma matrycę 7M pixeli. więc musiałem obniżyć do 2M pixeli, bo to najbardziej pożądana rozdzielczość. I wiecie co? Ma to klimat (° ͜ʖ °) O ile na zewnątrz, w dobrym świetle to nie ma jakiejś róźnicy, o tyle w ciemnych miejscach zaczyna się cyfrowe ziarno. Dodając do tego lampę błyskową, to już zaczyna się zabawa "ziemniakiem". Fajne to to i zamierzam się bardziej pobawić tym ustrojstwem, bo przypomina mi nastolactwo (° ͜ʖ °)

Wrzucam też próbkę filmiku z takiego aparatu, w rozdzielczości 640x480 bo to już w ogóle poziom ziemniaka ze starych filmów szkolnych xD

https://streamable.com/eilh1l

Autorytet11piorunów

Zdjęcie studia serio wygląda jak zdjęcia z 2000 typu LAN party w Quake.

Lider5piorunów

@Klamra fajna wieża ciśnień, mieszkałbym :heart_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (42)

Fanatyk

w Dyskusje

157piorunów

Kto nie grzał się nigdy przy piecu kaflowym, ten nie wie co to życie. Jedno ze wspomnień z mojego wczesnego dzieciństwa to 5.00 rano, zaśnieżone pola, mróz, chłód w domu, pierzyna i babcia rozpoczynająca dzień od rozpalenia w piecu i upieczenia chleba w dużych blachach.

Na śniadanie chleb z masłem i solą (obficie), kakao pół na pół z mlekiem i wodą i trzaskający pod fajerami ogień.

Piękne, przaśne i niezwykle ciepłe wspomnienie sprzed ponad 30 lat.

Osobistość7piorunów

@Kaligula_Minus siedzieliśmy z tatą na krzesłach przy takim piecu i ogladalismy tv na 21" tv CRT w drugim rogu pokoju.

Co około 15 minut się zamienialiśmy miejscami bo połowa ciała lawa a druga lód :grinning:

Fanatyk16piorunów

@Kaligula_Minus i odmalowywanie go co jakiś czas srebrzanką!

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Dyskusje

15piorunów

Miałem kiedyś koleżankę Kasię "Guziec", artystkę, barwną postać, autorkę teledysku i inspirację do utworu "prosię się kręci". Zawsze wierna swoim ideałom, zmarła na wskutek wypicia skażonego alkoholu. Nie pamiętam kiedy umarła, ale w głowie mam wciąż grafikę od niej. Ostatni kielonex za Guźca!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Ludzie narzekają na przetworzone jedzenie i konserwanty jako niezdrowe ale sobie popatrzcie na zdjęcia trzydziestolatków kiedyś a jak wyglądają dzisiaj. Teraz pytanie czy wtedy były jakieś czynniki postarzające czy może konserwanty w żywności mają wpływ na konserwancję osoby taką żywność spożywającej?

Mistrz8piorunów

@Rimfire ołów w powietrzu, azbest w powietrzu, c⁎⁎j wie jakie konserwanty w żywności, kosmetyki gorsze od szarego mydła, nadużywanie alkoholu, leków, nikotyny, przebywanie non stop w dymie papierosowym.

Osobistość16piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Dyskusje

8piorunów

Zapraszam was do podrozy w czasie, do lat 2005-2008, kiedy cale osiedla napierdalaly albo w CS'a, albo w Metina, albo w Tibie.

W CS'a grac nie moglem, Metina nie probowalem, ale w Tibie juz gralem. Zawsze urzekalo mnie to, ze tibijczycy zbierali swoje zdjecia i robili kompilacje znanych osobistosci z serwerow, zwlaszcza PVP. Ponizej film z serwera Azura, w ktorym zawarte sa fotki ludzi z dwoch glownych rywalizujacych gildii - Wanted i Punishers.

Sciezka dzwiekowa to wisienka.

W tamtych czasach bylem szczylem, ale analizujac historie internetu mam wrazenie, ze ludzie na poczatku byli dosc ostrozni z publikowaniem swojego wizerunku, co niedlugo pozniej uleglo znacznemu poluzowaniu i bardzo chetnie przedstawiali swoje zdjecia. Niedlugo potem z powodu obaw o doxxing zaczeto troche bardziej cenic swoja prywatnosc i anonimowosc, ale pare lat pozniej juz norma byly streamy i let's playe z kamerkami, a teraz ludzie potrafia swoja morda, imieniem i nazwiskiem przypieczetowac najwiekszy idiotyzm, jaki widzial swiat.
https://www.youtube.com/watch?v=MxVNaQZZyHU

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Ej, co tu się wyprawia? Sobie puszczam klasyczny kawałek Limahla "Neverending Story" i on tam śpiewa z taką laseczką. No ale ja pamiętam z dzieciństwa, że ona była ruda i no ten tego takiego samego koloru skóry co Limahl. Jakaś koniunkcja wszechświatów mnie ominęła?

https://www.youtube.com/watch?v=h3qkpSr_bEQ

Gruba ryba2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gwiazdor2piorunów

Tzw. Efekt Meneli czy jakoś tak

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

to chyba nie jest ale na pewno pamiętają

Wczoraj były papierochy https://www.hejto.pl/wpis/lata90-nostalgia-hejto40plus-gownowpis-lata-prl-i-lata-90-to-czas-kiedy-fajki-by

dziś musi być wódeczka i piwko. Wszak kto nie pije, ten kapuje no i ze mną się nie napijesz? Wódeczka, piwko były wszędzie w PRL-u a i lata 90. nie przyniosły odmiany. Alkohol na chrzcinach, weselach, pogrzebach, urodzinach, Dniu Kobiet, Dniu Matki... no i oczywiście brak okazji też był okazją. Chlało się w zakładach pracy, na wyjazdach firmowych, wczasach, w parkach i na skwerach. Sam pamiętam, gdy w latach 90. w moim rodzinnym mieście tzw. duży park był de facto miejscem weekendowych libacji młodzieży. Sam wypiłem piwko pierwszy raz na wycieczce w 6. klasie podstawówki a już całe liceum, to był festiwal weekendowego spożywania alkoholu. Piła młodzież, bo pili dorośli. Widok zataczającego się faceta wracającego z roboty był w zasadzie codziennością. Biorę po 500 zł z konta każdej drużyny i słucham państwa refleksji związanych z tematem.

Autorytet10piorunów

To była spiścizna po półwiecznej wizycie armii czerwonej. Pamiętam jak dwadzieścia lat temu wyglądało otoczenie sklepu przed bramą główną kombinatu w Nowej Hucie. Od rana do wieczora całe zastępy roboli z piwem, flachą i szlugiem w ręku. I ten specyficzny smród przepoconych alkoholików. Aż mnie skręca jak to wspominam.

Tak wyglądały te "lepsze czasy".

Ha tfu.

Gruba ryba4piorunów

@WatluszPierwszy jak tak sobie patrzę z perspektywy czasu to mam wrażenie, ze moja rodzina była jakaś wyjątkowa pod tym względem. Tata pracował na kopalni ale jako jeden z nielicznych nie szedł z kolegami na piwo po szychcie (pod bramą każdej kopalni jest piwiarnia). Z resztą do dzisiaj prawie nie pije. Na zjazdach rodzinnych (górale) jedyną osobą napierdoloną jak szpadel był tylko dziadek. Ale i on chocby sie ledwo na nogach trzymał to zawsze nas przytulił, pogłaskał, powiedział coś miłego, pobawił sie z nami ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ wujkowie może i sobie coś tam czasem dziabneli ale bez wiekszego wpływu na atmosferę. Ja to sie dowiedziałem jak picie w polskich domach wygląda dopiero jak sie wyprowadziłem. teraz jak nasze pokolenie ma własne rodziny to też nie pijemy jak sie spotkamy. jedynie szwagier miał ciężko się przestawić ale chyba tez sie z tym pogodził :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Rok 2000, jednak się okazało, że Pluskwa Milenijna była ściemą. Cieszysz się bo świat się nie skończył i możesz cieszyć teledyskiem Sisqo do "Thong Song" na MTV. Ale byś sobie go nagrał na kasetę VHS. Na takim Samsungu VR400RC co to w tym roku wyszedł, na przykład.

Osobistość3piorunów

@Rimfire Co to za magnetowid dla bananów, których starzy załatwili z pracy dwie hale produkcyjne w latach 90.?

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Hydepark

63piorunów

Lata PRL i lata 90. to czas kiedy fajki były wszędzie. Jarano w pracy, szkole, w domu, na działce, na meczach i koncertach. Wszędzie szary, ciężki papierosowy dym. Palono w towarzystwie dzieci, bo świadomość szkodliwości biernego palenia była zerowa a o czymś takim jak "wzorce zachowań" mało kto słyszał a co dopiero o tym myśleć, po prostu "panie a idź pan". Sam pamiętam, jak przychodziłem do mamy do pracy, gdzie w tzw. dziale gromadzenia zbiorów (bo była to biblioteka) siedziały panie i z Caro w ręku wypisywały karty książek albo plotkowały podczas przerwy. W szkole fajki były wszędzie. Palili nauczyciele i palili uczniowie. Ci drudzy oczywiście kryjąc się w krzakach albo za śmietnikiem. Małoletni mogli kupić papierosy w każdym kiosku. Pamiętam, że gdy kupowałem fajki jako małolat, nigdy nie spytano mnie o wiek. Co ciekawe w całej tej atmosferze nigdy nie zacząłem palić nałogowo. Zapaliłem pierwszy raz w szkole podstawowej i czułem si idiotycznie siedząc w kucki za krzakami i kaszląc. Później w liceum popalałem papierosy z obrazka czyli Sobieskie zwane u nas Sobieszczakami. Jednak wygrał pragmatyzm i policzyłem, że finansowo źle na tym wychodzę. Chyba w okolicach trzeciej klasy liceum pożegnałem się z papierochami i do dziś nie palę. Jednak często myślę o tym, w jakim środowisku pełnym nikotyny i alkoholu, które były wtedy wszechobecne wychowało się pokolenie dzisiejszych 30 i 40-latków. A podobno kiedyś "to panie byli lepsze czasy".

Fanatyk6piorunów

Na którejś wywiadówce ojciec znudzony narzekaniem wychowawczyni powiedział że on pali, matka pali, wychowawczyni pali, wie że ja palę i ciężko będzie mi wytłumaczyć że to szkodzi więc żeby mu już nie zgłaszała. Ależ miałem szacun u kolegów. Szkoda że o wódce nie wspomniał ale trudno nie można mieć wszystkiego. I tak wszyscy chlaliśmy. Rock n Roll i do przodu.

Rzuciłem przed 30 bo 3 paczki klubowych dziennie to już było grubo. (Pracę miałem nudną, za 8 godzin paczka fajek, 5 herbat i rybki akwariowe w szatni 3x karmione).

Długo mi brakowało czegoś w ręce, zwłaszcza w sytuacjach towarzyskich.

Gruba ryba2piorunów

@WatluszPierwszy niech pierwszy rzuci kamień ten, który nigdy mamusi nie trzymał szluga jak zapinała mu kurteczkę :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (27)

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

To była kreatywność, nie to co dzisiejsze reklamy (co raz więcej AI)...

Polska reklama głośników/kolumn Tonsil :disguised_face:

Credits: VHSHell

https://streamable.com/wlbuck

Fanatyk2piorunów

@Peter_Mountain Mieliśmy w domu Altusy 110. Rany, jak one mi się podobały wtedy. Kochałem włączać muzykę na sprzęcie ojca do którego były podpięte.

Gruba ryba3piorunów

"Siła, jakość, niezawodność." Nie miały żadnej z tych rzeczy xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Badania społeczne

47piorunów

KIEDYŚ TO BYŁO TERAZ TO NI MA

W 2024 YouGov przeprowadził badanie ilościowe na grupie 2000 osób w różnym wieku zadając pytania o kiedy kiedy, w ich mniemaniu, była najlepsza muzyka, najsilniejsze więzi międzyludzkie, najmniejsza polaryzacja polityczna, czy najlepsze filmy.

Wyniki pokazały, że bez względu na wiek, każdy odpowiadał podobnie - Bez względu czy ktoś się urodził w latach 50 czy 00, najlepsza muzyka była jak miał około 20 lat. Najbardziej moralne społeczeństwo? Bez względu na datę urodzenia większość twierdziła że jakoś od 20 lat przed ich urodzeniem, do momentu jak skończyli 10 lat. Zwykle ten "najlepszy czas" kończy się wraz z osiągnięciem 30 roku życia.

Czyli Millenialsi mówią zazwyczaj że najlepiej było w latach 90, Iksy będą mówić że najlepiej to było w latach 70, a boomerzy że w latach 50.

I nie ma tu zaskoczenia. "Kiedyś to było" i nostalgia biorą się z tęsknoty za beztroską, czasem kiedy inni podejmowali za nas trudne decyzje i pomagali uporać się z konsekwencjami, kiedy nie było odpowiedzialności. Do tego dochodzi romantyzowanie tego czasu jako tego najlepszego i wymazywanie z pamięci tego co gorsze, jednocześnie koloryzując wszystkie pozytywy. A po prostu w czasach naszej młodości bardziej niż to czy utrzyma się rząd i przejdzie jakaś reforma, oraz to czy jeden wódz dogada się z drugim oraz co jeśli nie, bardziej obchodziło nas to czy mama pozwoli pójść do kumpla na nocne lan party, że trzeba poprawić oceny, jakoś wytłumaczyć się z nieobecności, katecheta przyłapał nas na lekcji z "Twoim weekendem" i go zarekwirował i nie wiadomo co z nim zrobi, oraz to czy Kasia z IIIC na pewno dostała tę karteczkę którą zostawiliśmy jej w rękawie kurtki w szatni i jeśli tak i postanowiła nie zareagować, to już do końca życia będziemy samotni.

Link do pełnych wyników i opisu metodologii znajduje się tu

*


Jeśli chcecie wpadać na takie ciekawostki częściej, to zapraszam do dołączenia do społeczności "Badania społeczne".

Gruba ryba7piorunów

@Maciek nikt przy zdrowych zmysłach nie powie ze w latach 90 było lepiej :grinning: oczywiscie, ze jak ktoś był wtedy mały to wspomina to jak magiczny czas. ale bieda była aż piszczało

Osobistość0piorunów

Najlepsza muzyka była na przełomie XVII i XVIII wieku :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Koneser

w Dyskusje

29piorunów

Sea Dogs 1, jeda ze starych gier, w której byłem zauroczony rozgrywką i samym graniu. Wcielamy się w Nicholasa Sharpa i stajemy przed zadaniem czy wybrać pływanie pod banderą Anglii, Francji, Hiszpanii, czy potem otworzyć sobie wątek piracki. Czy pływać cięzkimi, uzbrojonymi statkami, czy lżejszymi, zwrotniejszymi.

Specjalista0piorunów

Oj zagrałbym znowu, piękne to było

Fanatyk1piorunów

@DungeonFighter Dwójeczka, pod nazwą Piraci z Karaibów, jest jedną z moich ulubionych gier

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

71piorunów

Wiem, że to się może wydawać dziwne, ale w czasach szkolnych lubiłem chorować 😉 Nie mówię o jakieś poważnej chorobie oczywiście. Ot przeziębienie, jakaś grypa, zapalenie krtani były czymś na co w pewnym sensie czekałem zimą. Zasadniczym plusem chorowania było oczywiście to, że nie szedłem do szkoły. Jednak największym profitem było siedzenie samemu w domu. Gdy skończyłem jakieś 11-12 lat rodzice uznali, że mogę być sam w domu chorując. Mama zostawiała mi lekarstwa, termometr. Byłem na tyle odpowiedzialny, że pamiętałem o wzięciu tabletek, wypiciu syropu czy zmierzeniu temperatury. Około 7.30 rodzice wychodzili do pracy. Zamykały się drzwi i miałem cudowną perspektywę bycia w ciszy przez następne 8-9 godzin. Najczęściej czytałem książki albo gazety i słuchałem muzyki. Często w tle miałem włączone radio. Uwielbiałem też przez okno obserwować spokojne, pokryte śniegiem osiedlowe uliczki. Było po prostu świetnie. Do tego ciepła herbata i tak było przez tydzień lub dwa a koledzy i koleżanki siedzieli w szkole np. na matematyce.

GURU10piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Specjalista8piorunów

Z podobnych historii…

Za młodu dostałem śnieżką w spocony buziak i skończyło się porażeniem mięśnia twarzowego. Nic fajnego — leczenie zastrzykami, średnia przyjemność.
Ale był też jeden plus: cały dzień leżałem na kanapie, buziak na ciepłej elektrycznej poduszce i oglądanie TV bez limitu 😄

Cała ramówka Polonia 1: Daimos, Tsubasa, do tego Cartoon Network.
Taki „pakiet rehabilitacyjny”.

Tego nie zapomnę nigdy.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Włochy (że państwo) w 1984 roku. Sklep z elektroniką. Za szybą Commodore C-64 czyli hicior wśród ówczesnych komputerów domowych. Poniżej czyste kasetki VHS do nagrywania na magnetowidzie tego co leci w telewizorku, na później. Są też popularne w tamtych latach boomboksy, czyli radia z odtwarzaczem kaset magnetofonowych (które to kasetki, ciekawostka, były również nośnikiem danych wykorzystywanym do gier na C-64). Boombox wyróżniało to, że miało wypasione duże głośniki po bokach a na teledyskach można było podziwiać ludzi chodzących z takimi po mieście, obdarowujących przechodniów darem nie zawsze chcianej muzyki. Coś jak dzisiaj dzieci puszczające gunwo-rapsy z przenośnych głośniczków w autobusie. Ta kultura powstała już wiele lat temu się okazuje. To na dole po lewej to nie wiem co to ale jakbym miał zgadywać to kartridże z grami. Ktoś obeznany w temacie może się wypowie pod wpisem jeśli wie. Panie, kiedyś to było.

Fanatyk1piorunów

@Rimfire Tymczasem sklepy w Polsce Ludowej w 1984.

Pokaż więcej komentarzy (3)