alaMAkotaGURU
24piorunówKtoś jeszcze pamięta ?
https://streamable.com/xhg1e6
#nostalgia #hejto30plus #ciekawostki #historia
*Ojciec, prać. - krzyczeli Kiemlicze, a nie Roch. Ale poziom reklamy zachowany.

alaMAkotaGURU
24piorunówKtoś jeszcze pamięta ?
https://streamable.com/xhg1e6
#nostalgia #hejto30plus #ciekawostki #historia
*Ojciec, prać. - krzyczeli Kiemlicze, a nie Roch. Ale poziom reklamy zachowany.

TomekkuFanatyk
27piorunów19 495,48 + 5,73 = 19 501,21
Co to był za tragiczny bieg. Ale wiem że czasem tak bywa. Udo mnie tak rwało, że szkoda gadać. Biegać chce a powinien trumnę wybierać #hejto30plus a w sumie prawie #hejto40plus
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
WatluszPierwszyFanatyk
106piorunów#lata90 #hejto30plus #hejto40plus raczej nie #nostalgia
Wczoraj przy okazji pewnego wpisu na hejto przypomniały mi się jugosłowiańskie budy, które w latach 90. służyły w naszym kraju za sklepy, kioski, bary itd.
K...a nie ma chyba drugiego typu "budynku", który bardziej przywoływałby w mojej pamięci klimat lat 90. i tę chujozę, która wtedy panowała w przestrzeni publicznej. Za każdym razem, gdy widzę, jak się to fachowo nazywa, Kiosk K67 przypominają mi się gównohamburgery, smak ketchupu o konsystencji wody, fajki sprzedawane na sztuki i wszechobecna bylejakość, to że wszystko się trzymało na ślinę i plastelinę i że "jakoś to będzie", że jak śpiewał zespół Elektryczne Gitary "przewróciło się niech leży".
W moim rodzinnym mieście w takiej budzie mieścił się bar z hamburgerami i hot-dogami o cudownej nazwie będącej esencją tamtych lat, mianowicie "Speed Food". Pamiętam te budy chyba ze wszystkich miejsc w których jako dziecko czy nastolatek bywałem. Sprzedawano z nich jedzenie, prasę, papierosy, artykuły spożywcze. Gdzieś w necie widziałem nawet taką budę z napisem Sex Shop. Stały i straszyły. Póki taka bua była nowa, to jeszcze jakoś wyglądała, ale po 2-3 latach wszystkie wyglądały, jak kontener śmietnikowy tyle, że wyposażony w okienko i z człowiekiem w środku.

@WatluszPierwszy wszystkim zainteresowanym tematem kiosków modułowych polecam ten album
Dobrze wydana fotoksiążka z masą zdjęć, jak pisze auto zbiór kiosków od Lublany do Warszawy, Belgradu do Berlina
Kiosk : The Last Modernist Booths Across Central and Eastern Europe - by ZupagrafikaA photographic exploration of the remaining modernist kiosks scattered around the former Eastern Bloc and ex-Yugoslav countriesZupagrafikaCo wy tak ludzie jesteście wrogo nastawieni do lat 90? Może była bieda ale każdy był szczęśliwy. Wszyscy rozmawiali ze sobą i się znali. Teraz co masz? Technologie która sprawia że nie znasz imion sąsiadów, mijacie się na klatce schodowej z ryjem w telefonie. Idziesz teraz do wypasionej restauracji a nie budki z fastfoodem I płacisz tam po kilkaset złotych za micro porcję obiadowa. Dla mnie lata 90 były niczym złota era szczęścia. Muzyka, filmy, sport stały na wysokim poziomie a teraz to już teatr dla zombie ze smartfonem. Gdybym miał możliwość cofnąć się i być biednym w latach 90 to zrobiłbym to bez wahania. Wiesz czemu? Bo prawie każdy był wtedy szczęśliwy i nie był głodny.
Felonious_GruLider
14piorunów19h na nogach, mam dość
Z górką, żeby odpracować przerwy
WujekAlienLider
34piorunówPowrót do czasów dzieciństwa i ulubionego bohatera
#nostalgia #hejto30plus #kaczordonald #sknerus #komiksy

@WujekAlien ja mam taką kartę płatniczą :smiley:
@WujekAlien mmm, ten po lewej to zdaję się Don Rosa, imho autor jednych z najlepszych komiksów, jakie czytałem za gówniaka
Kokainawnosie123Kosmonauta
75piorunówPodobno mają być jeszcze konsultacje z fizjoterapeutą, okulistą i kardiologiem.
Tylko jechać😉

DeykunLider
50piorunów
@Deykun ja nawet nie zamieniłem wody w wino!
wombatDaiquiriGruba ryba
9piorunówMoże są jakieś mniej popularne wydarzenia w Polsce na które polecacie się wybrać? Festiwale, dni miasta, święta kościelne albo świeckie, dożynki, nie wiem co się jeszcze w Polsce robi dla rozrywki.
Tak lokalnie u mnie:
Profil Tribalanga Festival https://share.google/KcZeLMeIpGOjoOBys
#PNBC https://share.google/xVxyOpHgTdKmC7VGY
Rock Water Festival Serwy 2026 https://share.google/BxVPMiVUtI724ZnOF
Rock na Bagnie – oficjalna strona festiwalu https://share.google/Q5ZfVuOStG1ubsoqx
Suwałki Blues Festival 2026, 9 – 11 lipca 2026 – Suwałki Blues Festival https://share.google/or0OPljPBTAAU3W5M
ErrorFacebook@wombatDaiquiri dożynki. Obczaj sobie gdzie masz najbliższe i wbijaj :slightly_smiling_face:
DeykunLider
10piorunów
festiwal_otwartego_parasolaLider
25piorunów
@festiwal_otwartego_parasola Rękawki dla ludzi rozsądnych :smiley: I po dwudziestce warto sobie mierzyć ciśnienie.
JodziKosmonauta
10piorunów#hejto30plus #jedzenie #slodycze co znalazlem w krefie. Liczylem ze to bedzie polowa utwardzonych tluszczy a tu sam cukier. To wzialem z #nostalgia

Tego to nie widziałem! Ale wynalazek!
Uuu rasizm.
wombatDaiquiriGruba ryba
85piorunówwstyd się przyznać, ale palcem na mapie Polski to bym może był w stanie wskazać z 10 miejscowości. Jak ktoś mi mówi ze przyjechał z Opoczna albo innej Łomży to kiwam głową i się uśmiecham głupkowato i próbuje wywnioskować z kontekstu jak daleko to może być, bo za c⁎⁎ja nawet nie wiem czy to na wschód czy zachód od Warszawy a od Krakowa to już w ogóle.
@wombatDaiquiri masz cos do Łomży kolego?
@wombatDaiquiri najważniejsze wiedzieć że Piątek to centrum Polski
festiwal_otwartego_parasolaLider
52piorunów
@festiwal_otwartego_parasola jak na dziadka to i tak ze mną dobrze, bo klucz produktu do XP pamiętam do dziś!
@festiwal_otwartego_parasola szpinak xd
WatluszPierwszyFanatyk
27piorunów#nostalgia #hejto40plus #hejto30plus #internet #staryinternet
Siedzę w robocie i przeglądając materiały do raportu jak zwykle moje myśli ADHD-owca krążą w kosmosie. Dzięki temu jak zawsze pojawiają się w głowie niepotrzebne nikomu bzdury. Tym razem przypomniało mi się o myspace.
Myspace zdechło i chyba żadne próby reanimacji już tego trupa nie wskrzeszą. Nie ma to zresztą żadnego sensu w czasach, gdy Grażynki 50+ opanowały Facebooka, Instagram zalewa fala nikomu niepotrzebnych rolek a małolaty mają idoli z TikToka. Jednak w czasach w których jeszcze były czasy a w internecie szukało się filmików ze śmiesznymi kotami rządził myspace. Ja dowiedziałem się o tym serwisie dość wcześnie. Wystartował w 2003 i chyba wtedy założyłem tam konto. Co ciekawe powiedział mi o myspace koleś z punkowego forum 😉 Dość szybko nałapałem tam znajomych, bo sporo osób klepało tam po prostu opcję "zaproś" dość przypadkowo. Miało to swoje plusy, bo tak np. zacząłem pisać wiadomości z dziewczyną z USA, która podesłała mi sporo fajnej muzyki. Zresztą muzyka była siłą myspace. Od cholery zespołów promowało się przez swoje profile. Bywało, że spędzałem sporo czasu przeklikując się od jednego muzycznego profilu do drugiego. Niestety myspace dawał też możliwość ingerowania w kolor profilu, czcionkę a nawet pozwalał na wstawianie muzyki tak, by grała w tle. Użytkownicy a szczególnie damska część polubili te opcje. Powodowało to "zamulanie" takiego profilu i wkurwienie użytkownika, która akurat chciał np. do danej osoby napisać. Myspace zaczął zdychać po kilku latach, ale czasami za nim tęsknię. Na prawdę pisałem wtedy z masą ludzi głównie z USA i fajnie było dostawać linki do muzyki, zdjęcia z miast w których pewnie nigdy nie będę itp.

Kek jestem tam z pierwszą demówką xD
@WatluszPierwszy Nigdy nie rozumiałem formy tego serwisu. Nie wspominając już, że w erze bardzo wolnego internetu ten serwis był bardzo ciężki.
30ohmFanatyk
54piorunów
WatluszPierwszyFanatyk
51piorunów#szkola #hejto30plus #hejto40plus #nostalgia
Dziś #matura z (tfu) rosyjskiego. Jednak, ja nie o tym. Wszystko, co związane z maturami zmierza do końca. Trzeba postawić sobie pytanie "kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?" a w zasadzie powinni to zrobić maturzyści i to już dużo wcześniej niż teraz. Jeśli ktoś tego jeszcze nie wie, to pewnie słyszy od rodziców "to już ostatni dzwonek, byś się nad sobą zastanowił". A jak Wy Tosie i Tomki? Wiedzieliście kim chcecie być, dokąd iść, co począć, gdy mieliście te 18-19 lat? Ja nie wiedziałem. W moich czasach po maturze trzeba było zdawać egzaminy na studia. Po linii najmniejszego oporu złożyłem papiery na filologię polską i politologię. Na polonistykę koncertowo oblałem, bo egzamin pisemny składał się głównie z pytań z gramatyki a poza tym nie ukrywam, że kompletnie się nie przygotowywałem. Dostałem się za to na politologię na Uniwersytet Śląski, co wywołało totalny entuzjazm mojej mamy. Chyba pierwszy raz w życiu powiedziała mi, że jest ze mnie dumna. Kolejny raz była tak szczęśliwa jak się mój starszy syn urodził 😉 No i to by było na tyle... pamiętam, ze czułem, że odwaliłem swoje i mam teraz wakacje do października i mogę się tarzać po trawie (i nie tylko) z moją dziewczyną, pić piwo z kumplami, jeździć na koncerty, spać do południa. Czułem się jakbym wygrał mecz w ostatniej minucie doliczonego czasu.

@WatluszPierwszy ja składając papiery do średniej już widziałem co chcę i co będę robił.
Matura nie była żadnym wyznacznikiem, dlatego jej nie zrobiłem. I tak jakoś się żyje i pracuje w wyuczonym zawodzie od 12 lat.
@WatluszPierwszy ja rzucałem monetą. Między informatyką a automatyką i robityką. Więc poszedłem na te robotykę, po czym zostałem programistą... ehhhh.
WatluszPierwszyFanatyk
34piorunów#gownowpis #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus
- Co pan będzie robił, jak będzie awaria w pracy?
- Będę spamował?
- Ale gdzie?
- Na hejto.
Więc spamuję. Pierwsze razy... oczywiście moje. Czekam na wasze Tosie i Tomki.
* pierwszy papieros - z dwoma szkolnymi łobuzami Adamem i Grześkiem. Chyba w piątej czy szóstej klasie. Siedzieliśmy w krzakach przy boisku szkolnym i jarali fajki, które Adam ukradł ojcu. Czułem się, jak idiota. W kucki, za krzakiem ze śmierzącymi dłońmi. Później nie zapaliłem aż do trzeciej klasy liceum. Dziś nie palę od chyba 20 lat.
* pierwszy alkohol - piwo na wycieczce szkolnej w piątej klasie. Wszystko się wydało i była afera. Uniknąłem konsekwencji, bo kumpel z klasy Jacek upił się do nieprzytomności i ściągnął sobą całą uwagę nauczycieli.
* pierwszy pocałunek - z koleżanką z klasy. Miałem jakieś 10-11 lat. Dziewczyny wymyśliły jakąś zabawę, gdzie jednym z wyzwań był pocałunek.
* pierwszy wypad bez rodziców - kumple z klasy. Chyba końcówka podstawówki. Pojechaliśmy do sąsiedniego miasta pociągiem i włóczyliśmy się cały dzień.
* pierwsza bójka - chyba trzecia klasa podstawówki z moim najlepszym kumplem Marcinem. Laliśmy się po lekcjach przed szkołą. Rozdzieliła nas... moja babcia, która tego dnia postanowiła przyjść i odebrać mnie z lekcji mimo, że nigdy tego nie robiła.
* pierwszy koncert - lokalne zespoły metalowe grały w MDK. Pamiętam do dziś. Miałem chyba 12 lat. Mama pozwoliła mi iść. Poszedłem oczywiście z Marcinem (tym z którym pierwszy raz w życiu się biłem). Miałem wrócić o 21.00 a przyszedłem chyba dobrze po 23.00. Pełno ludzi, wszędzie smród potu i alkoholu. Wtedy się dowiedziałem, że muzyka i koncerty, to jest mój świat.
* pierwsza dziewczyna - Ola w szóstej klasie. Spędzaliśmy razem każdą przerwę a po lekcjach dzwoniliśmy do siebie i nabijali rodzicom rachunki telefoniczne.
* pierwsza poważna książka - "Pięć lat kacetu" przeczytana latem 1997, gdy w Polsce szalała powódź.

Pierwszy (i jedyny) papieros - miałem jakieś 10 lat, sąsiad urządzał ognisko na działce. Mój fatrowski, nałogowy jaracz od 17. roku życia, nawiązał rozmowę:
-Synu, ile ty masz właściwie lat?
-10.
-Palisz?
-Nie tato, nie palę.
-Nie kłam, palisz.
-Nie palę.
-Dobra, to masz, pierwszego zapalisz przy mnie. Potem możesz se iść popalać za garażami, nie będę zły.
Podał mi odpalonego Extra Mocnego bez filtra, bo wtedy takie jarał. Procedurę doskonale znałem z widzenia, więc zaciągnąłem się, prawie wyrzygałem płuca i nigdy więcej nie zapaliłem ani kawałka szluga, nawet takiego wesołego. Nauka przez zabawę, wszyscy śmiali się i dokazywali.
Pierwszy alkohol - jakoś w wieku 12 lat pojechałem na kolonie do Czech. Najgłupszy z pokoju (było nas w nim 5 czy 6) namówił starszych chłopaków, żeby kupili nam dwa piwa, a ci złośliwcy wzięli jakieś 10 czy 12% czeskie wersje Rompera, Volta czy innego żulowego zajzajeru. Rozpiliśmy w sumie jedną butelkę na cały pokój, połowa załogantów rzygała całą noc, oczywiście facetka się kapnęła. Wtedy najbardziej charyzmatyczny z bandy gnojków przekonał ją, że to zatrucie niedogotowanymi ziemniakami ze stołówki, więc poszła i opierdzieliła kucharzy jak archanioł diabła.
Piwo z większą świadomością (i już nie jakieś turbomocne szczyny-ogłuszacze) zacząłem pić dużo później, jakoś mając 17 czy 18 lat.
onlystatGruba ryba
47piorunówZobaczyłem to zdjęcie i aż mi się siarka odbiła :grinning:
Prawie co do dnia, 19 lat temu pewien użytkownik tego portalu wypił całą taką butelkę, a kilka godzin później zwymiotował w przedpokoju, budząc przy tym śpiącego ojca… Nie będę mówił, kto dokładnie, ale podpowiem, że ten osobnik ma Wolverine’a w avatarze…
Macie jakieś swoje wspomnienia z tą ambrozją? A może gustowaliście w czymś innym?

@onlystat Kiedyś były klasyczne mózgojeby, czyli woda, farbka, spiryt i aromat i jakoś to było do wypicia. Za stary jestem na picie tych cudów w plastiku, ale jak miałem okazję spróbować to od samego zapachu robiło się niedobrze. I zastanawiam się czy z tego wyrosłem, czy to po prostu stało się taką podłą chemią.
A my na studiach piliśmy driny z amareną tzw turbocola 50:50
WatluszPierwszyFanatyk
88piorunów#matury #lata90 #hejto40plus #szkola #hejto30plus #wojsko i oczywiście #preczzmitologizacjalat90 w żadnym wypadku #nostalgia
"Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera". Wszak wiadomo, że chłop, co we wojsku nie był, to baba. Gdyby dziś była służba obowiązkowa, to by tych je...nych pedałów tyle nie było.
Jako, że jestem z pokolenia, które w dorosłość wchodziło w czasach powszechnego poboru, to pamiętam przypadki, gdy ludzie szli na jakiekolwiek studia byle tylko nie capnęło ich wojsko. Zapisywano się do studiów policealnych, pomaturalnych, prywatnych szkół nicnierobienia byle tylko uniknąć dostania tzw. wezwania tudzież jak mówiono "biletu". Wojsko poza tym, że zabierało wolność, to kojarzyło się raczej z miejscem w którym marnotrawi się czas, który można np. przepracować i zdobyć chociaż minimalne doświadczenie zawodowe. Znam też jednak przypadki, gdy chłopaki wręcz czekali na powołanie byle mieć to już z głowy. Ja unikałem zaszczytnego obowiązku najpierw przez pół roku a później gdy zawaliłem studia uciekłem do studium pomaturalnego. W miejscu tym nie pojawiłem się nawet raz, ale przeczekałem do kolejnej rekrutacji i znów byłem studentem. Później do woja nie trafiłem ze względu na problemy psychiczne. Jak panowie z WKU zobaczyli jakiego "wariata" mogą mieć w swoich szeregach, to jasno powiedzieli "proszę się spokojnie leczyć".
Na marginesie wspomnę jeszcze o serialu "Kawaleria powietrzna", który spowodował, że wielu moim kumplom wojsko do reszty wywietrzało z głowy.

_Jeszcze dzień — wyjdę stąd
Rzucę bagnet, rzucę broń
Przeskoczę każdy mur
Jeszcze dzień — wyjdę stąd
Przeskoczę każdy mur…_
spędziłem cały dzień na komisji - badania takie, śmakie, owakie. Ostatecznie i tak kat. A. Na studiach chyba raz dawałem zaświadczenie, że się uczę. Potem cisza
TheCaptainLider
33piorunów16 539,77 + 32,05 = 16 571,82
Pijcie ze mną to, na co macie ochotę!
Prezent od siebie dla siebie już wręczony na #urodziny
Z plusów, to z roku na rok dostaje większy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@TheCaptain 32,05
Te kilometry to w drodze powrotnej ze sklepu? 😉 Najlepszego! Dużo kilometrów bez kontuzji i skrzypienia w stawach 😁.
@TheCaptain Zdrówka!