Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#feels

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Kto siedzi sam przy kompie?

JA niestety tak, sam przy kompie sam w pokoju, sam w mieszkaniu.

Jutro ok godziny 11 porozmawiam z pierwszym człowiekiem (klientem) twarzą w twarz, jeśli nie odwoła spotkania. Ale w sumie to mam tylko jedo spotkanie umówione. Potem może do urzędu pojadę i do sklepu.

Z nikim (prywatnie nie służbowo) nie porozmawiam prawdopodobnie do soboty, z żadną dziewczyną ani kumplem, z nikim z rodziny. Z nikim na siłowni czy ściance wspinaczkowej (bo się nie wybieram nie mam czasu).

    

Soedzoesz sam?

  • Sam przy kompie, nie w pokoju.16%
  • Sam przy kompie i pokoju ale nie mieszkaniu/domu40%
  • Sam przy kompie i mieszkaniu/domu44%

25 głosów

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

219piorunów

    
K⁎⁎wa, co za dobry omen przed restartem mojej firmy który nastapi niebawem. Zadzwoniła do mnie wczoraj pewna pani i powiedziała, że całe życie miszkała w Siemianowicach Śląskich i że dzięki uprzejmości właściciela pewnej hurtowni kupowała w niej na sztuki jeden z sosów które produkujemy bo jej syn go uwielbia. Dodała, że w Giżycku w którym mieszkają obecnie tego sosiwa dostać się nie da. Zapytała czy nie dałoby się w związku z tym czegoś zrobić w tej sprawie. Dało się a paczka za free powinna być u tej pani w piątek. Tyle zachodu dla sosiku do hamburgerów na którym zarobiłem przez lata sporo pieniędzy to najmilszy komplement jaki mogłem otrzymać. Feels fucking good man.

Inspirator2piorunów

@Jim_Morrison To ja zadam inne pytanie - czy masz namiary na jakiś lokal w metropolii, który u was się zaopatruje? :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (53)

Gruba ryba

w muzykawolfika

7piorunów

     

Pamiętam jak kiedyś poszedłem odwiedzić swoją pierwszą dziewczynę, a jej matka powiedziała, że jest na jakieś imprezie u koleżanki z klasy. Nie mieszkała daleko, wiedziałem gdzie, więc wpadłem tam.
Zostałem wtedy nazwany innym imieniem, kiedy spotkałem się z ówczesną "sympatią". Bolało cholernie...
Pamiętam, że biegłem do domu cała drogę...
Wspomniało mi się dzisiaj jakimś dziwnym przypadkiem, lubiliśmy słuchać Myslovitz.
Stary ze mnie dzisiaj dziad, a takie wspomnienia nadal wzbudzają emocje xD

Myslovitz - Nienawiść

https://www.youtube.com/watch?v=r-1veU1ldH4

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Nie tak dawno spełniłam życiowe marzenie i wyniosłam się na wieś niedaleko działki, na której próbuje zbudować dom. Większość życia byłam kompletnie ok z byciem sama, przyznaje, że nawet to lubiłam. Lubiłam siebie i spędzanie czasu sama ze sobą a, że mam poczucie celu zajęć też nigdy mi nie brakowalo.

Od paru tygodni zaczęłam się czuć obco. Nawet nie umiem okreslic tego uczucia. Mam wszystko czego chciałam i na co pracowałam, nie mam na co narzekać. Ale mam też trochę ponad 30 lat.

Parę dni temu spadłam ze schodow. Tak poprostu, szłam chyba z praniem. Trochę się poobijalam, stluklam tyłek, generalnie nic się wielkiego nie stało.

Tylko ten telefon. Telefon zostal u góry. A spadając urwałam barierkę, która zablokowała drogę spowrotem bez użycia siły.

Od paru dni nie mogę przestać o tym myśleć ani spokojnie spac. A co jakbym coś zlamala? Nie byłabym w stanie wrócić po telefon. Ten durny telefon...

Pierwszy raz od dawna poczułam się nieporadna i samotna.

Osobistość3piorunów

Druga osoba jest fajna. Ja stronię od ludzi, ale samotność znoszę tylko na pewien czas. Idealnie jest jak jest druga osoba właśnie. I może być non stop - od kilku lat mieszkam ze swoim na zadupiu, pracujemy zdalnie, jesteśmy ze sobą 24/7 prawie. Polecam.

Ale dobrać się w sensowną parę to nie będzie proste, szczególnie w tym wieku, niemniej powodzenia jak coś :smiley:

Mocarz0piorunów

@hatti-vatti kup dwa telefony, na górę i dół. A trzeci osobisty.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Ignorancja to czasem błogosławieństwo. Jedziemy samochodem z całą rodziną, mijamy stojącą na prawym pasie na trasie szybkiego ruchu karetkę na bombach, wiem już o co chodzi, widzę przez górny pasek szyby z tylu jak ratownik miarowo pompuje: góra - dół - góra. I wiesz, że to chyba koniec. I łapią człowieka rozkminy, jak wiele różnych rzeczy się dzieje wokół nas. Mówię żonie, że karetka stoi na drodze a to zły znak a ona w ogóle nie zrozumiała czemu i dalej żartuje z dziećmi z tylu. Zazdroszczę :smiley:

 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Debiutant

w Depresja

7piorunów

Przez ostatnie dwa lata straciłem 4000 zł na wizyty u lekarzy, leki i badania. Wyniki wszystkich „fizycznych” były prawidłowe, ale stan mojego zdrowia jest tragiczny. Depresja, nerwica, bezsenność, nokturia. Podejrzewam też bezdech senny pomimo wykonania polisomnografii, ale nie zamierzam znów wydawać 600 zł, żeby drugi raz to zweryfikować. Od roku jestem bezrobotny. Dbam o zdrowie jak tylko się da. Regularnie biegam i jeżdżę rowerem 100 km tygodniowo. Robię 60 pompek dziennie. Moja waga wynosi 80 kg przy wzroście 188 cm, więc jest prawidłowa. Nie piję wcale alkoholu ani słodkich napojów i nie palę papierosów. Nigdy żadnych narkotyków. Nie jem wysoce przetworzonej żywności ani słodyczy. Dziennie 100 gramów białka. Chodzę spać o regularnej porze. Nie korzystam przed snem z komputera. Codziennie jestem na nogach minimum 12 godzin, a dzięki ćwiczeniom spalam 1000-1500 kalorii. Pomimo prowadzenia zdrowego stylu życia i tak czuję się beznadziejnie. Brałem różne SNRI i leki nasenne. Powodowały jedynie skutki uboczne. Przyczyną mojej depresji i innych zaburzeń psychicznych są toksyczni rodzice, brak znajomych i partnerki oraz dobrej pracy. Nie wyobrażam sobie tyrać 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu za najniższą krajową.

      

Osobistość0piorunów

kiedy zaczęły się dolegliwości ? dziwna sprawa uprawiasz sport i 100km tygodniowo i depresja? ta lista działań dziennych od czasu jak jesteś bezrobotny? szukaj jakiegoś zajęcia leki nie pomogą na to co Ci dolega

GURU2piorunów

@zolpidem mam problemy z żołądkiem wydałem prawie 6k zeta na wszystkie rodzaj3 badan, konowały mowia ze jestem zdrowy, taki k⁎⁎wa zdrowy ze codziennie budze sie i klade z bolem ale c⁎⁎j tam wyniki dobre prosze wypierdalać

Pokaż więcej komentarzy (9)

Inspirator

w Hydepark

1piorunów

Bingosy to dla mnie zawsze - POV: jest 2005 rok, właśnie zaczynają się wakacje, doslownie chwile temu miala premiera GTA San Andreas, kupujesz paczke bingosów i przed Tobą cale życie…

Po kilku latach nieobecności - wróciły na rynek. Chyba

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

85piorunów


Od równych 10 dni, czyli od dnia Jej śmierci rezyduję w domu mojej zmarłej mamy. Może ktoś pamięta mój ostatni wpis na ten temat. Mieszkałem tu prawie 18 lat. Skosiłem trawę. Zaimpregnowałem sztachetki płotu i niemal naprawiłem furtkę. Ale luz - wyrzynarka już jest więc jutro z ziomkami to ogarniemy bo ja się takich narzędzi nie tykam. Safety first jak to mawiał Lennox Lewis. Jem frytki i piję, jak to z resztą mam w zwyczaju, nihil novi. Jutro w ruch pójdzie Karcher marki Bosh (hehe) i jedziemy z kostką. No k⁎⁎wa muszę coś robić bo mnie rozjebie. No i frytki jadłem. I piwo piję. Zupełnie tak jak wczoraj. Czasem będąc w domu coś do Niej odruchowo mówię. Jutro zjem kurczaka za 7.99. Z frytkami bo ja i cała moja rodzina jesteśmy k⁎⁎wa olejowymi baronami (kujawski my ass, to wszystko to Kruszwica jest) a przez k⁎⁎wa ffffhoooj lat frytek nie jadłem. Szewc bez butów chodzi. No i na grobie ojca byłem. Jest...surrealistycznie ale mam czas i pieniądze by godność tego domu została zachowana. Trzymajcie się tam.

Sum5piorunów

też tak mam, trzymaj sie 👍

Gruba ryba13piorunów

@Jim_Morrison trzymaj sie tam, mama jest z Ciebie napewno dumna.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

54piorunów

Całe życie uczymy się, doskonalimy, pracujemy, utrzymujemy kontakty międzyludzkie, robimy plany i je realizujemy. Rodzina, lepsza praca, wygodny dom, wyjazdy, zakupy, wszystko po to, żeby czuć się przyjemnie i szczęśliwie.

Można też po prostu wyjść na spacer w ciepły letni wieczór. W zasadzie noc. Nikogo nie ma, cisza, spokój. Zrywa się wiatr, w oddali widać błyskawice, zaczyna kropić. Rozkładam ręce, czuję jak rześki wiatr przyjemnie owiewa moje ciało, krople deszczu spadają mi na twarz. Stoję sobie tak na ulicy, jest tylko tu i teraz. Przez moment czuję się kompletnie zrelaksowana i szczęśliwa - tak po prostu.

Inspirator0piorunów

Heroina też podobno fajnie działa 😉 yolo na 100% wariacie

Gruba ryba4piorunów

niby nic nie kosztuje, nie wymaga wysiłu, a jednak jest to dosyć unikatowy moment w naszym klimacie żeby nie cierpieć zimna, wiatru, wilgoci w takich okolicznościach 😉 zazdroszczę ludziom, którzy się urodzili w cieplejszych stronach świata

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Jak ugotować risootto z kalmarami i sepią, gotuje Blixa Bargeld.

Kiedy obejrzałem ten film pierwszy raz właśnie około 11 lta temu to zainspirował mnie do tego żeby nauczyć się gotować.  Dziś po tylu ladach gotuje najlepiej spośród rodziny i znajomych.

Muszę kiedyś to ugotować nagrać film i tu wrzucić, tylko muszę kupić statyw do telefonu.

https://www.youtube.com/watch?v=PdBrATEMPjM

   

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Ehhh chciałbym kiedyś jeszcze raz przeżyć przejście z Pegasusa na PC/PS2. Miałem 10 lat jak dostałem pierwszego, dość mocnego kompa i w zestawie był Starcraft. Naprawdę trudno sobie wyobrazić co mi się odjebało w głowie jak po graniu w zwykłe Mario odpaliłem intro do "Brood War". Nigdy potem nie przeżyłem tak ogromnego szoku jakościowego i stałem się fanem RTSów. Potem był PS2 i Metal Gear Solid 2 ale już byłem starszy to i szok mniejszy(jak leciały cutscenki to stary się pytał co to za film w TV leci xD).

Szkoda, że dzisiejsze dzieciaki nie doświadczają tak spektakularnego rozwoju gier



https://www.youtube.com/watch?v=-00uQzXyujI

Gruba ryba0piorunów

Największy szok jakosciowy dla mnie to mimo wszystko był Crysis, zwłaszcza, że kumpel akurat nowego kompa który grał wyrabiał na max detalach czy tam maksymalnych detalach możliwych, bo parę opcji nigdy nie było w pełni funkcjonalnych.

Pewnie kwestia tego, że z Mario przejście miałem bardziej stopniowe.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Twórca

w Hydepark

9piorunów

Smutno mi, Boże

Wiem, świat się wokół mnie nie kręci

Nie przetrwam w niczyjej pamięci

Ale smutno mi, Boże

Smutno mi, Boże

Choć zawsze będzie ktoś ważniejszy

I w porównaniu los mój lżejszy

I tak smutno mi, Boże

Smutno mi, Boże

Że nie mam prawa się zasmucać

Bo zawsze można mi nawrzucać

Że mogło być gorzej



Gruba ryba1piorunów

@uczalka ja napisałem takie w 5 minut na kiblu:

Smutno mi moj dobry Boże
Kiedy w kiblu sobie sram
Bo jak gowno w mojej d⁎⁎ie
Tyle zmartwień w zyciu mam

I uchodzą wtedy ze mnie
Te zmartwienia jak ten kloc
Bo czekałem na to sranko
Caly dzień i całą noc

Gwiazdor0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

144piorunów

Fenomen18piorunów

@radek-piotr-krasny cóż można powiedzieć, "to o niczym nie świadczy, to nic nie znaczy". Sam przez lata tak funkcjonowałem, w towarzystwie większość czasu była dobra, myśli o śmierci były na standardowym nie-męczącym poziomie, gdzieś tam się przewijały pomiędzy innymi myślami i można je było ignorować.
Problem zaczynał się kiedy zostawało się samemu, w nocy kiedy nie można było zasnąć, momentami wręcz złapać oddechu, jakby się płakało, ale już w pewnym momencie nawet się nie płacze. Zalewanie smutków pomagało tylko na chwilę, a koniec końców pogarszało sprawę. A potem kolejny dzień kiedy, póki coś się dzieje, nie jest niby tak źle. Przynajmniej jeśli używki nie upominają się o siebie zbyt mocno.

Chester walczył z uzależnieniem od alkoholu i przegrywał tą walkę, ponoć zwierzył się że całego roku kiedy miał być trzeźwy, trzeźwy był zaledwie 6 miesięcy. Dwa miesiące wcześniej powiesił się jego przyjaciel, Chris Cornell. Na zdjęciu Chester jest na wakacjach z rodziną, musiał ich jednak opuścić i wrócić do domu wcześniej, ze względu na kręcenie reklamy w której miał brać udział. Powiesił się w dzień, kiedy Chris miałby urodziny. Był sam w domu, pod wpływem alkoholu.
Byłbym gotów uwierzyć w takie zdjęcie nawet na godzinę przed śmiercią, a co dopiero dzień wcześniej (przy czym jak teraz patrzę na podpis jego żony do tego zdjęcia, to napisała że to było "days before my husband took his own life", więc na parę dni a nie konkretnie jeden dzień przed), kiedy był z kochanymi osobami. Być może właśnie po tym szczęśliwym okresie samotność i brak drugiej osoby uderzyły z jeszcze większą siłą. Chemia w mózgu nie zna pojęcia litości. A już szczególnie nieprawidłowa będzie u osoby która przez kawał życia przeżywała skrajnie odmienne stany, jak choćby ogromne wyrzuty adrenaliny, dopaminy, etc. na koncertach. A potem pijacki zjazd w hotelowym pokoju, daleko od rodziny.

Niech mu ziemia lekką będzie, i on i Chris byli głosami swojego pokolenia, i chociaż uniknęli dołączenia do klubu 27, tak oboje przegrali z samym sobą.

Gwiazdor23piorunów

Mój przyjaciel trzy dni przed samobójstwem planował wycieczki,nurkowanie,strzelnicę nawet mieliśmy jechać na weekend w góry.
Jeszcze pamiętam że we wtorek z nim gadałem a w piątek mieliśmy jechać ale zamiast gór był pogrzeb.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Zawodowiec

w Przegryw

4piorunów

Jak ktoś chociaż raz przytulił się do innej kobiety, poczuł to ciepło drugiej osoby, nawet bez żadnych aspektów seksualnych, ot zwykły romantyzm, to wie że tego nic nie zastąpi. Żadne kupno pieska, kotka, przytulenie się do mamy siostry itd. Nic nie zastąpi uczucia jak przytula cię druga osoba która chce z tobą przebywać w tym miejscu i czasie i nic poza tym się nie liczy. Po takich randkach nie miałem nawet ochoty na masturbację przez czasami i ponad 3 tygodnie, więc ciepło drugiej osoby > piesek, kotek czy tam nawet jakiś seks z divą jak niektórzy polecają.

   

Wirtuoz1piorunów

Nie ma co sobie wkręcać, intymność jest spoko ale jak nie ma to też jest git. Im dłużej bez niej tym łatwiej.

Pokaż więcej komentarzy (3)