Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Gdybym założył na YouTube kanał o tym jak grać w tę grę mając polineuropatię, żeby zarobić kilka złotych na życie, to dalibyscke suba?

GURU5piorunów

@dziki Suba na youtubie mogę Ci dać jak się przypomnisz. Sam za dzieciaka grałem dużo w Diablo 2. Nie wiem czy bym oglądał ale subem pomóc mogę. Nie mam pojęcia czym jest ta choroba i jak wpływa na granie. W sumie też jestem ciekawy ile potrzeba by mieć cokolwiek z własnego youtuba także możesz się pochwalić jak już zaczniesz coś z tego mieć to miło będzie się dowiedzieć, że rzeczywiście komuś pomogłem.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów

Płacze jak dziecko. Dziś rano dostałem informację, że zmarł brat mojego przyjaciela. Przegrał z choroba. Nie byłem z nim blisko, to był dziwny chłopak który ciągle pakował się w kłopoty. Zrobił mi trzy średniej jakości tatuaże, które planowałem albo usunąć, albo zrobić covery.

Teraz już wiem, że zostaną na mojej skórze na zawsze.

Piotrek, byłeś niezłym wariatem. Nigdy o Tobie nie zapomnę.

Był ledwo 5 lat starszy ode mnie.

Gruba ryba

w Hydepark

84piorunów

Kilka dni temu zerwałem znajomość.

Gadałem z ziomkiem, i mi się wyżaliłem odnośnie mojej sytuacji zawodowo-finansowej. A ten na to: rozumiem Cię, ja też mam problemy, musiałem zmienić pracę, więc zbyt szybko nie wezmę auta w leasing, i zawiodę swoją dziewczynę, bo obiecałem jej na urodziny nowego srajfona.

Coś we mnie pękło. Spojrzałem mi w oczy i powiedziałem: wiesz co to jest k⁎⁎wa kryzys? Jak idę do biedronki i cieszę się, bo widzę twaróg na przecenie, i mogę zaoszczędzić 2 złote. To jest sytuacja, w której zamiast do tego twarogu kupić sobie szczypiorek idę do parku i zbieram pokrzywy. To jest sytuacja, w której wracając z biedronki zauważam, że została nam jedna torebka herbaty, więc moje twarogowo-pokrzywowe śniadanie popijam woda z kranu, żeby Żona mogla po pracy napić się herbaty.

Ludziom się kompletnie priorytety popoerdolily.

Autorytet0piorunów

@dziki W Lidlu czasem zrzucają 50% z towarów z bliską datą ważności. I to całkiem fajne rzeczy: jakieś szynki, twarogi. Najbardziej się opłaca kupić taką szynkę w siatce, bo te krojone są droższe.

Tak więc jak widzisz, ja Cię rozumiem i znam różne life-hacki w takich sytuacjach. Trzymaj się!

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gruba ryba

w Hydepark

49piorunów

ADHD be like:

Wstałem, zjadłem śniadanie, kawusia uspokoiła chomika w głowie, mogę iść spać dalej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

utwory które są lekiem dla duszy szukaj

"dziadku, to nie tu się wpisuje"

https://www.youtube.com/watch?v=g8CUHbAOxSs

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

59piorunów

Za⁎⁎⁎⁎ście, miałem dzisiaj pójść na pierwszy od 5 miesięcy dłuższy spacer, a od rana ścisk w brzuchu, gardle i ataki paniki które mają swoje własne ataki paniki. Cudowny początek dnia.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

Ostatnio trafiłem na artykuł o zjawisku, które myślałem, że dotyczy tylko mnie:

"Smutek po spotkaniu z przyjaciółmi", określany czasem jako social blues, to zjawisko. Wiele osób doświadcza go po wydarzeniach towarzyskich, które teoretycznie miały przynieść radość i odprężenie. Zamiast tego, po powrocie do codzienności, przychodzi poczucie przygnębienia, lawina negatywnych myśli i emocjonalne zmęczenie.

U mnie pojawia się od paru lat. Wracam ze spotkania ze znajomymi, niekoniecznie zakrapianego. To jest straszne, bo tych spotkań jest z wiekiem coraz mniej. Dobrze się na nich bawię, wartościowo spędzam czas, a potem wracam na chatę i następuje zjazd 😒

Najgorzej jest po takich spotkaniach, które kończą się dosyć wcześnie, gdy człowiek ma jeszcze czas pobyć z własnymi myślami przed snem.

Słyszeliście o tym ? Doświadczacie takich uczuć ? Jak sobie z tym radzić ? Przecież nie będę się całkowicie wyłączać z życia towarzyskiego.

trochę

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh nie ale mógłbyś opisać dokładniej o co chodzi z tym zjazdem? Chodzi o to, ze tam sie bawiłeś tak dobrze, a w domu nie czy o to, że zazdrościsz znajomym ich zycia, a sam uważasz że masz kiepskie czy moze kosztuje cię to dużo energii takie spotkania? w czym jest problem?

Kosmonauta1piorunów

Miewam tak, co prawda nie zawsze, ale dość często po spotkaniach. Zwykle wieczorem po takich spotkaniach ogarnia mnie smutek, trochę jakby podczas spotkań wytwarzał się jakiś hormon który daje szczęście i nagle, po spotkaniu, coś go całkowicie odcina i nic nie sprawia przyjemności. To trochę jak kac po kilku piwach, coś co jest konsekwencją wcześniejszej przyjemności. U mnie najskuteczniejsze jest położyć się wcześniej spać, rano zwykle jest już wszystko w normie. A jeżeli spotkanie kończy się wcześniej to dołączam do i też jest ok.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

22piorunów

trochę i oraz

Moje dzieciaki są usportowione. Ostatnio nawet usłyszałem od fizjoterapeuty do którego syn chodzi na zajęcia, że oni to wynieśli z domu. Miło mi się zrobiło. Lubią się dzieciaki ruszać. Nie muszę ich zachęcać ani wypychać. Młodszy łapie wszystko, piłkę, basen, gimnastykę. Starszy mimo problemów lubi pograć w nogę a w siatkówkę trenuje jako jedyny 11-latek z reprezentantami szkoły z klas 7-8. Teraz zaczął chodzić na skatepark i śmigać na hulajnodze wyczynowej. Spoko, no to się pochwaliłem Tosiom i Tomkom. Teraz do sedna. Chodzę tam z nim, żeby go wspierać, przypilnować i... ja pierdzielę, jak widzę tych ludzi na BMX-ach, to samemu mi się zachciało. Na nic nigdy nie jest się za starym. Sporo zajawek odkryłem w sobie dopiero teraz. Dobrze mi jest ze sobą chyba pierwszy raz w życiu od 20 lat - wiadomo jest grana, ale walczę. I tak sobie myślę o tym BMX-ie. Nie chcę latać na rampie, jak małolaty. Chciałbym się nauczyć po prostu jeździć i coś tam sobie kombinować dla dobrej zabawy. Biegam, ćwiczę ale brak mi jeszcze kolejnej zajawki. Ot takie starego chłopa, co mu się znowu coś uwidziało.

Gwiazdor4piorunów

Zawsze chciałem BMX, w końcu sobie kupiłem w wieku 2x lat. Potrafiłem podskoczyć czy jechać na jednym kole bo to umiałem wcześniej. Niestety, za duży był już opór psychiczny przed trickami typu puść kierownicę. Ostatecznie rower sprzedałem drożej niż kupiłem. Jak czujesz, że tego chcesz to sugeruję po prostu spróbować :⁠-⁠)

Gwiazdor2piorunów

Jedna uwaga - z infrastrukturą u nas na barier, a BMX to bardzo niewygodny rower dla dorosłych, siodełko jest po to, żeby rura nie wpadła w d⁎⁎ę.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

65piorunów

trochę i

Wczorajszy dzień przypomniał mi brutalnie, że w walce z depresją i całą resztą syfu nie ma chwil wolnych. Ktoś kiedyś powiedział, że depresja, to choroba przewlekła na całe życie a do tego bywa śmiertelna. No i niby każdy chory o tym wie, ale są takie dłuższe lub krótsze momenty, gdy się o tym zapomina. Ja zapomniałem na ostatnie kilka tygodni. Niestety to jest bardzo podstępna choroba a dodatkowo, przynajmniej w moim przypadku, wredna. Wredna, bo zamiast mi dawać jakieś sygnały na zasadzie "jestem z tobą", to potrafi mi po prostu strzelić w ryj, jak przeciwnik w ringu, bez ostrzeżenia. Tak też było wczoraj. Rano kawusia, śniadanie i... wpierdol. Nagle dół, poddenerwowanie, smutek. Nie wiadomo skąd, nagle, zza winkla. Usiadłem w kuchni i poczułem jakby wszystko zwaliło mi się na głowę, życie, świat, przeszłość, teraźniejszość. Full pakiet. Chciało mi się płakać. Dodatkowo odpaliły się objawy OCD i lęków. Patrzyłem przez okno jakby na zewnątrz nic nie było, gdzieś poprzez budynki na przeciwko. Jakby wszystko było przezroczyste. Całe szczęście mam pewne mechanizmy już wypracowane w trakcie terapii i poza nią dzięki którym udało mi się jakoś naprostować. Dziś już lepiej, jedynie zostało jakieś lękowe napięcie, to które znam i które już oswoiłem. Kiedy to w klatce piersiowej jest ucisk i takie uczucie, które każdy z nas zna, jakby się miało za chwilę wejść na ważny egzamin. To jest do ogarnięcia. Wiem, że się da. Ufff... sorry Tosie i Tomki, ale musiałem to wyrzucić z siebie. A walczącym z tym syfem przypomnieć, że trzeba o siebie dbać i być czujnym.

Pozytywny obrazek z wczorajszego spaceru z synami, bo jednak życie bywa znośne a słońce świeci.

Lider3piorunów

@WatluszPierwszy dobrze, że masz te wypracowane mechanizmy i udało Ci się szybko ogarnąć sytuację. W każdym razie dobry wniosek z tej sytuacji, że takie momenty mogą się zdarzać, ale nie ma co panikować, tylko trzeba być na to mentalnie przygotowanym.

Fanatyk2piorunów

Ja się czuję ostatnio tak jak ty. Mimo tabletek zdarzają się zjazdy. Snuję się od przebudzenia do pory snu. Odhaczyc kolejny dzień i iść spać. Zaraz będę nawiązywać znajomość ze stoicyzmem, bo odwlekam to długiego czasu

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

67piorunów

Neuropatia poszła do przodu tak bardzo, że muszę udawać że kuleję, żeby ludzie nie myśleli że jestem pijany, bo coś mi jebło po błędniku najwyraźniej, i się zataczam chodząc, i co chwila chcę mi się wymiotować

Nadal nie znalazlem pracy

Czuję się coraz gorzej psychicznie, jestem w katastrofalnym kryzysie w każdym względzie, od zdrowotnego po finansowy

Przez neuropatie nie mogę podjąć pracy fizycznej, powinienem załatwić sobie grupę inwalidzką bo przy rozpierdolu w moim organizmie powinienem ją dostać od ręki, ale nawet nie wiem jak zacząć

Nie chcę grupy żeby wydebic jakąś rentę, tylko żeby taniej mnie było zatrudnić

Chciałem podjąć się jakiejś pracy fizycznej,, ale mój stan zdrowia na to nie pozwala

Potrzebuje pomocy, ale nie wiem jak, gdzie i kogo o nią prosić

Dziś w końcu do psychiatry, trzymajcie kciuki, choć to niewiele zmieni, gdyż nie stać mnie na wykupienie leków

I mam jakieś paskudne przeczucie, że długo tu z Wami już nie pohejtuję

Lider23piorunów

@dziki Jak nie masz pracy i dochodu to kroku kierujesz do opieki społecznej czyli MOPS/OPS tam uzyskasz pomoc, druga sprawa to lekarz który wystawia papiery które zakwalifikują Cię do otrzymania grupy tak jak kolega @General_Kenobi radzi.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Sztafeta

55piorunów

8 970,67 + 5,00 = 8 975,67

Kolejny bieg "z ludźmi" za mną. Mimo tłumu było fajnie. Blisko domu, co pozwoliło mi po prostu dotrzeć na miejsce spacerem. Dla kogoś to może być śmieszne ale... przebiegłem 5 km w czasie 27:55, co jest moim rekordem 😉 Lekkoatleta jak sie masz 😉 Na mecie przypomniałem sobie jednak, gdzie byłem jeszcze dwa lata temu. A byłem w tzw. d⁎⁎ie czyli mówiąc ładniej zjadały mnie powoli moje demony, i lęki. Wczoraj zameldowałem się na starcie w tłumie ludzi i w cale nie miałem w głowie jedynie myśli, że za chwilę to sobie głupi ryj rozwalę i że może lepiej dać sobie spokój. To jest na prawdę cudowne uczucie.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Jeeeeee, niesamowity sukces, internista wystawił mi skierowanie do psychiatry na "cito", więc udało mi się przyśpieszyć wizytę o całe 5 dni. Wspaniałe.

Gruba ryba0piorunów

Dobre i to ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A psychiatrę polecam, ja żałuję, że tak późno się zdecydowałem

Gruba ryba0piorunów

@Wiertaliot widzę, że OP już próbował psychiatrów, szkoda, że jak na razie nie pomogło. Ja gorąco polecam, bo naprawdę zdziwiło mnie, jak mocno leki mi pomogły. Przez całe życie żyłem w przeświadczeniu jak w tym memie - że miałem "normalne ilości" myśli samobójczych. I dopiero teraz jestem zadziwiony, że jednak mogę nie mieć ich wcale. Życie dalej bywa chujowe, ale dzięki lekom nie przeżywam zwykłych trochę cięższych sytuacji jak końca świata.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Zdrowie

29piorunów

Chciałbym napisać dłuższy post w temacie w którym opowiem o antydepresantach i największych obawach przed ich stosowaniem.

Czemu? Zauważyłem że dużo osób ostatnio na hejto pisało w temacie depresji ale też komentarze typu " nie chcę brać lekow bo..". Post będzie zawierał informacje które uzyskałem w trakcie swojego leczenia od profesor psychiatrii, a także moje przemyslenia i opnie z ktorymi sie spotkałem na roznych forach.

Jakie uważacie są największe obawy przed stosowaniem leków, a które warto by poruszyć?

Osobistość1piorunów

Znajomy był bardzo nerwowy, nadpobudliwy i twierdził, że ciągle śledzą go jakieś służby.Wiem to nie depresja, ale leki brał.Po lekach był „zamulony”, bełkotał i to z mojego punktu widzenia nie był ten sam człowiek.po jakimś czasie przestał brać i lepiej mi się z nim dogaduje.Byle nie wchodzić na tematy o służbach i podsłuchach.

Tego bym się najbardziej obawiał.Stania się „zombie”.

Nie wiem może miał do du.y lekarza o źle dobrane leki?

Gruba ryba0piorunów

@artu3131 też mam kolegę który mówi jakieś dziwne rzeczy. O epsteinie, spiskach, nieziemskich mocach krowich rogach zalopywanych w ziemi żeby plony były lepsze, o homeopatii i zapisany jest do takiej szkoły walfdorskiej. Ogólnie coś gdzieś przeczyta, weryfikuje sobie na swój sposób i jak uzna że jakaś tajemna wiedzą jest ok to zaczyna w to wierzyć. Ciężko się czasami słucha ale to dobry człowiek. Tylko gubi się w tym wszystkim. Ludzki umysł nie jest przystosowany do przyjmowania obiektywnej wiedzy o świecie i szuka seksu w jakichś pmnadprsyrodzonych zjawiskach. Jak nie religia to coś takiego i potem tacy ludzie chodzą i gadają takie rzeczy.

Fanatyk2piorunów

Niektórzy mówią o przybraniu masy ciała, najczęściej kobiety się tego obawiają
Miałam też znajomą, która twierdziła że od antydepresantów zaczęła olewać różne problemy, przez co zaczęły się nawarstwiać i pogłębiać

Pokaż więcej komentarzy (21)

Kosmonauta

w Hydepark

38piorunów

K⁎⁎wa, nie chce mi się żyć, ale muszę, bo mam dzieci. Ale gdybym ich nie miał to pewnie by mi się chciało. I bądź pan tu mądry.

Gruba ryba5piorunów

@enkamayo że tak zapytam, czy myślisz że jest to związane z czymś konkretny? Piję do tego że ten stan ma bardzo złożone podłoże, nie tylko psychiczne ale i biologiczne jak np niedobór witaminy D3, witamin B.

Bardzo polecam wybranie się do dobrego specjalisty, najlepiej jeśli jesteś w stanie względnie zidentyfikować swój problem. Nie ma się co męczyć, jeśli nie dla siebie to dla dzieciaków :)

Ja sam cierpię na depresję ale wizyta u lekarza psychiatry i odpowiednie dobranie leków pozwoliło mi normalnie funkcjonować i w między czasie dowiedzieć się o biologicznych przyczynach depresji, bo psychicznie nie mam żadnych ku temu podstaw.

Kosmonauta1piorunów

@Czokowoko dzięki. Byłem na terapii i na końcu mi powiedziała, że mógłbym spróbować leków, ale nie chce jeszcze. Mija siostra bierze i wiem, że w pewnym momencie trudno je odstawić. Na razie próbuje załatwić testosteron, bo podobno może pomóc, ale trudno znaleźć lekarza.

Gruba ryba2piorunów

@enkamayo mogę ci powiedzieć jako osoba która ma doswiadczenia i jednym i drugim xd
1. Zależy jakie leki, ogólnie jeśli działają poprawnie to nie powinno być efektu który wymieniłeś, bo zwyczajnie czujesz się przesycony. No i nie zaleca się tego robić zimą.
Imo gorsze jest zmiana leków, jeśli ci nie podejdą.
2. Biorę od jakiegoś czasu małe ilości i zdecydowanie mogę powiedzieć że pomaga, i mogę zmniejszyć dawki leku. Natomiast bez nadzoru lekarza nie ma co próbować. Lekarze są ale z reguły są to prywatne klinik gdzie placisz 500 zł za wizytę i leki + badania co miesiąc to ok 1k wyjdzie.

Fanatyk2piorunów

@enkamayo długą drogę odbyłam od takiego myślenia, jak twoje do teraz, a i tak nie wiem czy jestem w połowie drogi do stabilnej psychiki. Nie daj się chłopie, po coś tu jesteś. Choćby i dla dzieci. Trzymaj się tego, co ci daje nadzieję i terapia, jeśli tak zdecyduje lekarz to i z lekami.

Kosmonauta2piorunów

@Kaligula_Minus dzięki! Co mnie czasem irytuje, że to tak się waha. Raz jest mi dobrze i w ogóle to jaki problem? A po kilku dniach może być znów dolina. Jak chorągiewka na wietrze i tyle wiedzy w głowie, co robić, czego unikać, ale nawyki, też te tylko myślowe, to twarde sztuki.

Fanatyk1piorunów

@enkamayo tak samo miałam. Na początek dostałam tabletki na stany lękowe. Wyciszyło mi to myśli. Potem poszłam w jakieś duchowe rzeczy, ale nie religie, raczej w szukaniu w sobie zasobów do tego, by się jakoś ogarnąć. Dodałam do tego trochę suplementów, witaminy d i b complex, tabletki z glonami, i takie tam, żeby trochę mózg podbudować. Teraz jakoś ciepie, ale jest ciężko. Najlepiej funkcjonuję psychicznie od kwietnia do października przy dobrych wiatrach. Potem jest różnie.

Pokaż więcej komentarzy (13)