Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Naszła mnie dziś taka myśl. Pojechałem dziś do Biedronki, bo perełkę mieli mieć w promocji po 2 złote puszka, normalna cena regularna to ok. 4 złotych.

Nie piję piwa codziennie, ale stwierdziłem temu się jeść nie daje, może sobie na półeczce czekać, czasem ktoś w wizytę wpadnie to też będzie czym poczęstować. Anyway, wbijam do tej Biedronki i perełki niet. Akurat znajoma tam pracuje, no i pytam czy już cała wyszła, może mają coś na magazynie. Odpowiedziała że może jedna zgrzewka przyjechała i to wszystko. Ale oni raczej w ogóle nie dostają perły.

No ok w okolicy po drodze miałem jeszcze 3 inne i w każdej to samo i ta sama odpowiedź że oni w ogóle tego nie dostają. No więc pytam, jak nie dostajecie jak to produkt z gazetki. Wszędzie tylko wzruszenie ramionami.*

I tak sobie uświadomiłem że żona jak pracowała w markecie spożywczym, dość często skarżyła się że mają jakiś produkt, który był w gazetce i miał być na promocji, oni to zamawiali, ale nie dostawali tego w ogóle, albo śladowe ilości.

Sam ostatnio w Lidlu się naciąłem na to, że pojechałem po wkrętarkę na promocji i tak samo, nie dostaliśmy w ogóle.

Jest ktoś z branży i potrafi mi wytłumaczyć dlaczego tak jest?

Bo na przykład też robię w sieciówce i co miesiąc zmieniają Nam się czoła promocyjne i nie daj buk jak coś zejdzie do zera i nie będzie zamówione. Wtedy gęsto musimy się tłumaczyć dlaczego dany towar nie został zamówiony. Dlatego zastanawiam się dlaczego to nie działa w innych sieciach.

*To nie była desperacja, tylko już ciekawość.

GURU4piorunów

W Lidlu była dzisiaj podobna promocja, 12 w cenie 6 i zakupiłem 24 Pilsner Urquele w puszce po 3,14 (pi) PLN sztuka. Wszystkie piwa objęte promocją były dostępne a byłem po 16 i co najlepsze nie trzeba mieć karty lojalnościowej żadnej żeby skorzystać. Więc plus dla Lidla.

Biedra w ogóle leci w kule, mieli ostatnio promocję na jajka, drugie opakowanie 50% taniej. Tylko że cena za M z wolnego wybiegu jak była jakoś ponad 11 złotych wcześniej to skoczyła jednocześnie na 13,49 więc w sumie oszczędzałeś może złotówkę musząc kupić dwa opakowania.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Dyskusje

159piorunów

Ja nie wiem czemu oni się tak obrażają.

Cisnąc dzisiaj pod górkę usłyszałem od kolesia na elektrycznym rowerze, że "a po tak się męczysz, zobacz jak można" i pojechał pod górę z prędkością 50km/h.

Jednak zdołał usłyszeć moje - "dlatego właśnie jesteś spaślakiem" i się zatrzymać, żeby się spruć, że go obrażam xd To po c⁎⁎j mnie zaczepiasz.

Rok temu dzieciak mający z 140cm i ważący tyle co ja, mój rower, mój samochód, moja stara i proxima centauri - wyprzedzał mnie wielokrotnie na hulajnodze mówiąc "a po co się tak męczysz hahaha".

To samo usłyszał i potem z matką mnie autem dogonili. Matka 200 kilo locha, nawet z tego auta nie była w stanie wysiąść. A dziecko płacze, bo go spasionym nazwałem. Zaczęli wysiadać z auta, to podjechałem 100 metrów i krzyczę, że jak podbiegniecie to przeproszę. No i znowu obraza majestatu, a dzieciak to się tak zagotował, że poczułem że ktoś rosół gotuje.

Nie mam nic do grubych, ale bawią mnie grubaski na wszelkich elektrycznych sprzętach, którzy czują się fajnie, bo wyprzedzają pedalarza i muszą mu o tym oznajmić xd Gadki są rzadkie, ale popisówki coraz częstsze.

Tylko czemu jeszcze nigdy się nie popisywał nikt normalnych rozmiarów. Same Obelixy i kilka dzieciaków, ale im wybaczam. Oni i tak pewnie nie dożyją mojego wieku jeżdżąc mając 12 lat po 70km/h na deseczce z silnikiem. Ja mam pietra przy 40km/h z górki na jednak solidniejszym rowerze, a ci kask założą i nieśmiertelni.

Ehh, i wkrótce te wszystkie elektryki pójdą w stronę zwykłego prawka i motocykli, bo idioci nie umieją korzystać. A w sumie szkoda, bo fajny sprzęt. Sam jak zaniemogę to będę pyrkał rowerkiem elektrycznym.

Kosmonauta6piorunów

O Ile rozumiem ludzi starszych lub z jakimiś dysfunkcjamu jeżdżących elektrykami, to w ogóle nie rozumiem ludzi którzy jeżdżą po płaskim terenie (Puszcza Niepołomicka, Pustynia Błędowska)rowerami elektrycznymi. Teran płaski jak stół, nie ma się gdzie ram zmęczyć a biorą elektryki. W ogóle rozmawiałem ze starymi znajomymi z mojego liceum, każdy z nich zachwalał elektryki. Lat mam 37, w liceum to ja byłem tym ktory był zawsze grubszy, a ci którzy byli szczupli i wysportowani wtedy, to teraz są typowymi spalinami a ja mimo że ważę dobre 90 kg, czuję się wśród nich jak przecinek.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Chcę się z wami czymś podzielić. To pójdzie prosto z serducha i będę mega szczery.

Ostatnie 2 lata poświęciłem sporo czasu by pracować nad sobą. Poznałem trochę ludzi, każdy mnie czegoś nauczył. W ostatnim czasie zrobiłem sobie jednak rachunek sumienia i mały powrót do historii. W zeszłym roku odpaliłem znajomość z przyjacielem, który zachowywał się simpiarsko w stosunku do dziewczyny innego przyjaciela (oni też byli przyjaciółmi, jedna ekipa) kiedy ta laska i mój 2 przyjaciel mieli kryzys w związku. Zachowałem się lojalnie w stosunku do pokrzywdzonego i odciąłem kontakt ,za mną jeszcze kilka osób. Nie widziałem przyznania się do winy, skruchy, wyjaśnienia, tylko zaprzeczanie i palenie frana, więc nie szkoda.

Teraz usiadłem i mówię tak. Posprzątałem w "swoim domu". Zbudowałem formę życia, rzuciłem szlugi, ograniczyłem melanże, zmieniłem pracę na taką, która mi się podoba, naprawiłem w dobrych 80-90 % zdrowie, zacząłem panować nad emocjami (w końcu 30 lat..) i wziąłem się za inne zaniedbane rzeczy. W międzyczasie sporo przeszedłem, śmierci w rodzinie i takie tam, zresztą sami wiecie jak było, bo dużo tu się żaliłem swego czasu. W c⁎⁎j mi cięzko było.

Do sedna. Siadam i mówię, czy relacje które mam wszystkie są uczciwe. Stwierdziłem, że nie.

Przykład 1: Moja przyjaciółka. Jedyna którą miałem w życiu. Poczułem, że czasem traktuje mnie jako "koło zapasowe" i osobę do czerpania atencji i wyżalania się na pracę lub chłopa (a zmieniała ich co 4-5 miesięcy). Zdarzały się sytuacje, że jak była singielką to kleiła się do mnie po alko. Kiedyś się spotykaliśmy chwilę (znaliśmy się już), nie wyszło (sama zerzygnowała), potem odbudowaliśmy kontakt i wyszła z tego fajna przyjaźń. Ale generalnie dużo razy przekraczała granicę - albo brania atencji i szukania tampona, albo przekraczanai FIZYCZNYCH granic po alko. Więc tę znajomość z bólem serca, ale ograniczam do minimum. Na razie się odsuwam. Jak zauważy, to powiem co myślę, bo i tak sama po ostatniej akcji zniknęła, więc dostanie to samo w zamian. Jeśli będzie uprawiać gaslighting czy jak to się zwie i iść w zaprzeczenie, to nie ma co ratować. Jak będziemy się nawzajem rozumieć i pogadamy, to warto wyciągnąć rękę i coś ustalić.

Przykład 2: Dziewczyna o której tu sporo pisałem. Unikowy styl przywiązania. Nie dało się z nią zbudować związku, widywaliśmy się sporo. W okresach "przerw" dużo i tak do mnie pisała. Teraz nawet jak już mamy powyjaśniane, to często się odzywa sama. I tak odpisywałem sporadycznie. Ale zrobiła się z tego instagramowa znajomość. Poza tym dalej siedziała mi w głowie i stwierdziłem, że nie potrzebuję tego kontaktu. I dziś ją wyrzuciłem z życia, tak można powiedzieć. Wyciszam na instagramie, ustawiam, że nie widzę jej relacji a ona moich, odcinam po prostu od uwagi.

Przykład 3: Mój ziomek, którego znam 20 lat. Zawsze ratowałem go z opresji i wyciągałem do niego rękę, pożyczałem kasę albo byłem dostępny. Teraz już jebnąłem pięścią w stół i uznałem, że niech radzi sobie sam jak odpierdala, ma prawie 30 lat i jest dorosły. Kasy nie pożyczam. Pić z nim nie piję. Chętnie wyjdę pogadać albo naszą ekipą (jest w niej, ale głównie jak pijemy) czy popiszę, ale nie będę już z nim imprezował ani ratował go z opresj iza wszelką cenę.

Pod kątem przykładu 1 i 2 - mega lubię szczerość. Mówienie o emocjach jest trudne. Może te dziewczyny były mną zainteresowane? C⁎⁎j wie, zawsze dużo między wierszami, zawsze dużo sugerowania, ale nigdy konkret, a na krok w przód mój robiły swój w tył. Niepotrzebne mi są w życiu takie osoby. Ja nauczyłem się mówić o swoich emocjach.

Najbardziej nienawidzę palenia frana. Jak ktoś mi powie, nie wiem, podam przykład tego co powiedział mój ziom kuzynce "słuchaj Lopez, ostatnio jak u nas byłeś zachowałeś się średnio, bo siedziałeś w telefonie cały wieczór i byłeś nieobecny", to nie bedę zaprzeczać albo mówić o nieporozumieniu, tylko mówię "sorry, jeśli tak to wyglądało, nie zdawałem sobie sprawy, biorę to na klatę i będę zwracać na to uwagę". A ludzie tego nie potrafią...

Tak więc po sprzątaniu w swojej głowie, sprzątam dookoła siebie. Trzymajcie kciuki, bym był w tym wytrwały i dalej szedł do przodu w życiu. Wszystkim wam radze to samo. Odcinajcie ludzi, którzy tylko biorą. Najbardziej wartościową walutą na świecie nie jest ani funt, ani dolar, ani frank, tylko czas. Czas jest w c⁎⁎j drogi. I szkoda tyle wydawać na osoby tego niewarte.


Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Dyskusje

12piorunów

Bojowo czy nie?

  • Bojowo38% (23 głosy)
  • Pokojowo30% (18 głosów)
  • Czego chcesz człowieku33% (20 głosów)

61 głosów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Gównowpis

53piorunów

Budowa deuteru wyjaśniona na kotach

Edit: hehe, hehe, elektron WALENCYJNY, hhehhe, heh, he

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Gównowpis

6piorunów

Appka przestała mi działać i jest akcja zapisywania kodów na kartce. I będę je klepał do paczkomiotu jak dziad jeden.

Wszystko przez tego gupiego luńta xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

18piorunów

W nawiązaniu do wczorajszego wpisu @Trypsyna

Koleś był biegaczem. Na zdjęciu widać, że nie pierwszym lepszym bo to numer startowy Biegu Siedmiu Szczytów na 240km. Robić riserczu gdzie jeszcze startował to mi się absolutnie nie chcę, ale startował.

Tak działa statystyka. Nawet jak mordercami (klasycznymi, drogowymi, whatever) jest jeden na 100,000 ludzi (dane IdZd), kiedyś koło takiego się znajdziecie. Jedyna różnica że potem nie skojarzycie tego faktu.

Koleś zniszczyl jedną rodzinę, a potem założył drugą by też ją zniszczyć. Sk⁎⁎⁎⁎syn.

GURU3piorunów

Mnie dziwi, że nie postanowił wyjechać gdzieś w pizdu.
Tak naprawdę da się w ciągu 10 lat spokojnie zmienić imię i nazwisko w legalny sposób (w UK, kosztuje to £60) i zacząć nowe życie gdzieś indziej.
Skąd zawsze będzie ale w takiej Tajlandii, czy gdzieś w krajach ameryki łacińskiej, było by dużo łatwiej się ukryć.

Gruba ryba0piorunów

~@Taxidriver żona nie brała udziału w zbrodni, ani nie była zamieszana w żaden sposób. Dowiedziała się równo z prasą. Liczba mnoga to trochę nietakt~

~iykwim~

Git

Lider3piorunów

@Taxidriver 18 lat temu znajomy z lat szkolnych nazadluzal sie gdzie sie dalo, wzial slub, zabral koperty i wyjechal do afryki do legii cudzoziemskiej ... a po kilku latach pojawil sie na chwile jako francuz ;) bodajze 3 lata sluzby zapewnialy taki komfort

Fanatyk0piorunów

Zazwyczaj ze zwykłego gościa rośnie bestia. A tu z bestii wyrósł normalny koleś.
Chyba rzeczywiście chciał odpokutować, jeśli się jakoś udzielał.
Co głupiego go popchnęło do takiego czynu wtedy?

Pokaż więcej komentarzy (23)