Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zycie

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Jak sobie tak pomyślę, że mimo jakichś swoich problemów

-Nie płacę alimentów na dzieci, bo nie zdążyłem ich spłodzić z ex
-Nie muszę brać rozwodu

-Nie mam kredytu do spłaty i nie będę miał

-Nie muszę tkwić w związku z uwagi na zobowiązania i nie siedzę w garażu 2 godziny dziennie
-Mam czas dla siebie i wszystko przed sobą

to jakoś mi tak lżej

Związki, które buduje się od 19-20 rż to chyba najgorsze gówno, bo jak potem zaczyna się poważne życie to wychodzi niedopasowanie. Więc chyba lepiej się wiązać jak już wiesz na czym stoisz, dokąd zmierzasz i co dla ceibie w zyciu jest wazne, wtedy chociaz nie ma nieporozumien i siedzenia 2 godziny w garażu, żeby odpocząć od kobiety.

Gruba ryba0piorunów
Gruba ryba1piorunów

@Lopez_ większym problemem jest to, że ludzie nie potrafią mówić o swoich problemach i pracować nad związkiem, ale odejście też ich przerasta. Potem takie związki bez przyszłości ciągną się latami, obie osoby tracą czas i nerwy, są wiecznie sfrustrowane i szukają odpoczynku od swoich partnerów. Patola jak c⁎⁎j, ale co zrobić, skoro sporo ludzi woli "zacisnąć zęby" niż starać się przepracować problem.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

W Polsce ciężko wykształcić dobrych fachowców od młodych lat, bo dużo ludzi woli iść do Liceum czy byle jakiego technikum dlatego, że do zawodówki idą największe patusy i ciemna masa i nikt normalny nie chce mieć przez 3 lata z nimi nic do czynienia xD Tak samo nie zostawić sobie otwartej furtki w postaci zdanej matury. Jeszcze najczęściej te patusy nie pracują potem w zawodzie, którego się nauczyli, tylko gdzieś na taśmie albo uciekają za granicę do szklarni xD

Na etapie 3 letniej edukacji w Polsce po prostu nie da się zostać stolarzem, glazurnikiem, spawaczem i do tego napisać maturę i uczęszczać do szkoły, która trzyma poziom i nie jest na przeczekanie, by patologia wliczała się do statystyk osób z ukończoną szkołą. Teraz te zawody zarabiają krocie i w przeciwieństwie do 90 % prac biurowych, nie zostaną zastąpione przez AI przez najbliższe wiele, wiele lat. Często ci ludzie uczą się fachu albo za granicą, albo od rodziny, tam gdzie jest wieloletni biznesik.

Pokolenia w Polsce przez lata żyły w jakimś mitycznym przekonaniu, że prol to podludź i jest biedny, a bogaty to ten, co pracuje za biurkiem. Takie zasady często wpajali w szkole za młodego, zwłaszcza u nas, gdzie panuje system pruski i są "dobrzy i źli uczniowie". Czyli dobrzy to ci, którzy z wszystkiego mają 4-5, a źli to ci, co są wybitni z 2 przedmiotów i z reszty tacy sobie lub mierni.





Lider5piorunów

Dalej lepiej byc dobrze wyksztalconym kujonem, ktory pracuje w biurze od 7 do 15 niz niewyksztalconym fizilem, wdychajacym kleje i pracujacym fizycznie po 12h dziennie. Nawet jesli fizol zarobi wiecej to nie znaczy, ze jego standard zycia bedzie lepszy. Jesli nie wierzysz to porownaj sobie jak wygladaja ludzie po 30 latach w biurze, a jak po 30 na budowie. Piniundze to nie wszystko.
Poza tym czynnikow jest bardzo wiele. Studia studiom nie rowne, a praca fizyczna pracy fizycznej. Nie kazdy fizolctez zaklada swoja dzialalnosc, a nie kazdy kujon robi na etacie w urzedzie.

Fenomen2piorunów

@100mph ale rozumiesz, ze problem jest w tym, ze cale spoleczenstwo nie moze byc elita? Nie kazdy moze byc glownym inzynierem w biurze projektowym, data scientistem, webdevem i zarabiac krocie w wygodnej pracy za biurkiem.
Nawet gdybysmy zyli w swietnie wyksztalconym, ambitnym, zdolnym spoleczenstwie, ktos musi zasuwac jako stolarz, ktos jako tokarz, ktos jako murarz. No po prostu ktos musi.

Lider1piorunów

@solly-1 I nie kazdy nim jest. Jako spoleczenstwo nie mamy problemu z nadmiarem inzynierow czy lekarzy ale z nadmiarem absolwentow marketingu, europeistyki i innych kierunkow nie dajacych pewnosci zatrudnienia w zawodzie. To na takie studia powinny byc limity a nie medycyne. Gdyby dostepnosc gownokierunkow byla ograniczona to wiecej ludzi, zdajac sobie sprawe, ze na politechnike etc sie nie dostana, poszloby w kierunku nauki zawodu fizycznego.

Fenomen2piorunów

@100mph zadne studia nie sa zle jak masz pomysl na siebie i nawet najlepsze studia sa do dupy, jesli go nie masz

ale jak masz dovry fach i jestes zajebisty w tym co robisz, to nawet nie musisz meic super pomyslu na siebie.

Lider0piorunów

@Lopez_ tak ale statystycznie i tak tego nie obronisz, koniec koncow i tak wyjdzie, ze ludzie z wyksztalceniem wyzszym sa statystycznie bogatsi i dluzej zyja

GURU1piorunów

@Lopez_ matka zawsze mnie straszyła standardowym kopaniem rowów. No pokopał bym sobie w koparce xD

Lider1piorunów

@zjadacz_cebuli nic prostszego - robisz kurs, czesto w PUP za darmo, znajdujesz robote i kopiesz - lepsza, gorsza ale zawsze cos bedzie bo ssanie na koparkowych jest zawsze ;) wiesz jaki jest tylko problem? nie znajdziesz roboty, w ktorej z tej koparki nie bedziesz musial wysiadac i np. pracowac szpadlem ;) a bol plecow? idzie sie przyzwyczaic ...

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Dyskusje

72piorunów

Powolutku powolutku. Jakbyście się zastanawiali co się ciekawego dzieje w branży w tym jakże pięknym jesiennym okresie. To ku waszemu oraz na nieszczęście mojemu zdziwieniu dzieje się bardzo dużo. Aż idzie oszaleć, chociaż na to już za późno.

Dla przykładu taka jedna historyjka.

Wbrew pozorom teraz jesienią mamy, i tu liczba mnoga bo wspólnie z ekipą asów ogrodnictwa, mamy do zrealizowania oraz skończenia, dość duże inwestycje. Między innymi. Taki park miejsko-wiejskim. Ledwie niecałe 2000 roślin do posadzenia trochę trawy z rolki trochę mat rozchodnikowych. Taka tam robota okraszona presją czasu a także pogodą.

No dobra to sobie pomyślałem będzie trzeba użyźnić że, tak się nie fachowo wysłowie ziemię pod te rośliny. A użyźnimy ją, ostatnio coraz modniejszym sposobem sadowników czyli podłożem popielczarkowym. Dobra dzwonię zamawiam transport 60 m³. I czekam, czekam,... Nadal czekam.. ale nie wbrew pozorom tak długo nie czekałem podłoże przyjechało znacznie wcześniej i się mogliśmy spodziewać.

Sprzedawca mówi że od tej pory będzie się ze mną kontaktował kierowca. No okej niech jedzie.

Byliśmy umówieni na godzinę 7:00. Dochodziła godzina wpół do ósmej. Kierowcy nie ma No ale dzwoni.

- Panie gdzie Pan jesteś.

- No właśnie jadę i nigdzie nie ma tego numeru

- A jaki numer Pan mijasz

- Noo 110

- Panie co żeś Pan przejechał, musisz się zawrócić.

- Dobra wyślij mi jakąś pinezkę gdzie to mam dojechać a ja wyślę moją.

Dobra dostałem pinezkę ja wysłałem lokalizację rozładunku ale tak patrzę to jest zupełnie po drugiej stronie wioski. No spokojnie można objechać dookoła i zajechać od drugiej strony. Ale to nie jest takie proste i łatwe dla tego pojazdu.

Dzwonię do gościa i mówię, Panie nie jedź Pan dookoła. Bo tamtędy jest taki drewniany mostek do pięciu ton. Czekaj pan zaraz tam będę.

Było już chwilę po godzinie 8:00.

No dobra przyprowadziłem, zatrzymaliśmy się na drodze i mówię jak ma wjechać i to wysypać.

Panie tutaj trzeba cofnąć i wysypać w tamto miejsce w rogu działki. Mam się kłóci ze mną że on sobie wykręci na tej łące i tam wysypie.

Ja nie wstępliwie mówię że trzeba cofnąć. Tam jest piach tam jest mokro zalgniesz Pan.

Kierowca mówi że się nie da bo nie ma Jak cofnąć. Jak się nie da to się złamać tu jest szeroko tu jest twardy wjazd nie będzie z tym problemu cofaj Pan. Coś tam mruknął poszedł do samochodu.

No i ja patrzę on wjeżdża przodem i zawija na tej łące. Ja nawet na to nie patrząc wyjąłem telefon i dzwonię do sąsiada. Bo widziałem że jeszcze się kręcił po podwórzu.

I pytam się go czy ma chwilę. I czy nie chciałby poratować traktorem. Tylko tym dużym. On się mnie pyta a co się stało. A przyjedziesz to se zobaczysz. Tylko weź linę jakąś dobrą.

Nie skończyłem nawet rozmowy. Ciągnik z naczepą już siedzi. No widać że kierowca z doświadczeniem.

Przyjechał sąsiad. wyśmiał kierowcę. No i się ciągamy. Najpierw próbowaliśmy z załadowanym podłożem po pieczarkowym na naczepie. To wnet by ten traktor rozerwał tego tira. Kierowca się drze że musi zrzucić tutaj.

Ja twardo ale też dla jaj. Mówię panie To nie jest moja działka nie będziemy tego tutaj zrzucać To miało być zrzucone w innym miejscu przyjedzie sąsiad I co powie? Nie ma bata ciągnj, krzyczę do sąsiada. Sąsiad chyba podłapał żart. On mówi że szarpnie mocniej. I z rozpędu. XD

Dobra. Kilka wymian trafnych uwag z każdej ze stron. Zrzucamy tam gdzie się zakopał jakoś to będzie.

Na pusto ten ciągniczek sąsiada też wcale lekko nie miał go targnąć. A to 160 kucy biega pod maską.

No i dobra jakoś go wyszarpał kierowca se pojechał. A ja jeszcze do godziny południa równałem dołki i koleiny.

I może nie było tego podłoża tyle ile zamawiałem. Bo po wstępnych pomiarach brakowało jakieś 15 metrów sześciennych. Ale za to można było sobie nazbierać jeszcze pieczarek.

Takich do gastronomii. Czyli najtańszych pozaklasowych.

Gwiazdor7piorunów

Lubię sobie przeczytać i obejrzeć co tam odjaniepawlacie, ale błagam popracuj nad składnią zdań!

Gruba ryba3piorunów

@elmorel daj spokoj, nie po to szedl na Nawadnianie Systemowe zeby teraz eseje pisać! ¯\\(ツ)

Gwiazdor2piorunów

@cebulaZrosolu Wychodzi na to, że to ja jestem parchem. Bardzo mi miło Panów poznać xD

Fanatyk3piorunów

@elmorel @Zielonywewszystkim nie może używać zdań wielokrotnie złożonych bo się potem zapomni i się z pracownikami nie dogada.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów

Wstał o 5, żona wybyła gdzieś z koleżankami, chłopaki odstawione do szkoły/przedszkola, a ja się toczę spokojnie na szkolenie do sąsiedniego miasta, więc mam dzisiaj alibi i nie muszę czytać maili, ani odbierać telefonów. Zapowiada się spoko piąteczek. Wam też spokojnego piątku życzę!

Osobistość8piorunów

@zomers achh, jazda krajówkami z tempomatem ustawionym na 90 to jedna z tych rzeczy do których trzeba trochę dorosnąć żeby je pokochać ❤️

Fanatyk3piorunów

@niebylem a no, i tak najlepszy jeden w starym Megane, co i tak musiał wyprzedzać, mimo iż mocy miał tak mało, że kilkanaście sekund mnie wyprzedzał. Po za tym ten odcinek, jest nazywany u nas drogą śmierci :(

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Dyskusje

4piorunów

Tak się zastanawiam o co w tym chodzi. Mowa o Wychodzi Ci taki jeden glonojad do drugiego glonojada, pukają się główkami przed walką że jedno drugie za⁎⁎⁎ie. Walka trwa 10min bo przedłużają żeby któryś glon nie dostał astmy. Kolejna sprawa odnośnie tych przystojniaków też to samo.

Czy ktoś mi może wytłumaczyć dlaczego ja opłacający jakiś tam vod z pakietem sport muszę dopłacać żeby to gówno obejrzeć?

Moje zdanie jest takie że to powinno lecieć na kanale Comedy Central. Mylę się zapraszam do dyskusji.

PS
Specjalnie nie podałem nazw internetowych tych że tutaj nie wymienionych debilów.

Fanatyk1piorunów

Jejku jak mi wszystko jedno co tym pierdolisz o tej patusiarni XD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Ostatnio gadałem z kilkoma bliskimi osobami. Jedną przyjaciółką i jednym przyjacielem (tak, naprawdę mogę tak nazwać te osoby). Tak szczerze, otwarcie, głęboko. I dostrzegłem te same mechanizmy. Każde z nas zrobiło duży progres w życiu w ostatnim czasie i jest chwalone za swoje postępy. U mnie nawet ja widzę swoje widocznym okiem. Ale kompletnie to marginalizuje, bo nie ma to dla mnie sensu. W dodatku brakuje mi czymś zająć głowy. Im też. Ziomek poszedł do dodatkowej pracy, laska szuka sobie zajęcia i ja szukam sobie zajęcia XD Po co? Żeby nie myśleć.

Powód jest w 3 przypadkach ten sam. Brak stabilności życiowej, czyli samotność. Możesz planować życie, ale nie oszukujmy się. Sam mieszkania nie kupisz, sam nie urządzisz, sam sobie rodziny nie założysz. Oni dopiero zbieraliby na wkład własny, a ja mam już do urządzenia 90m2 i nawet mi się tego nie chce ruszać, bo nie chcę siedzieć sam w ciągłej ciszy. Już wystarczy, że zdalnie pracuje i chodzę na siłownie sam i tylko w weekendy mam większy kontakt ze światem zewnętrznym. Zacząłem nawet siedzieć w salonie z rodzicami popołudniami i oglądać z ojcem kanały historyczne, bo tak jestem wyalienowany przez mój obecny styl życia.

Jesteśmy wszyscy przed 30tką i bombardują nas te same zmartwienia i myśli. Dopada nas jakaś potrzeba ewolucyjna. Że to wszystko nie ma sensu.

Najgorsze jest to, że ja nie mogę poznać nikogo, kto chciałby coś na serio, bo większość kobiet jest nastawiona na konsumpcjonizm i hedonizm, brak zobowiązań życiowych. Mój ziomek ma już w pompie i siedzi na emigracji, woli zarabiać, ale i tak się tyra. Moja kumpela mając 27 lat naturalnie jak spotykała się z typami 30+ i większość z singli w tym wieku otwarcie przyznało, że prowadzi takie życie, bo tak im sie podoba, a nie dlatego, że tak wyszło.

Czyli jesteśmy jakimś reliktem przeszłości. Cała trójka jest też po kilkuletnich, nieudanych związkach i od tego czasu nie potrafi poznać kogoś, kto będzie chciał czegoś trwałego.

K⁎⁎wa, no ja już naprawdę nie mam motywacji stawać na głowie, bo tyle co mam teraz mi wystarczy, zero dodatkowych bodźców, by z tym życiem coś zrobić. Posadzić drzewo, kupić nowe auto, zarabiać więcej, pojechać na wakacje zagranicę. No bo w sumie po c⁎⁎j? Dla samego siebie zrobiłem już wystarczająco dużo.


Gwiazdor0piorunów

Anhedonia?

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

NOSTALGICZNY CONTENT

Chciałbym wrócic na chwilę do czasów dziecięcych i nastoletnich. Pograć znowu w siatkówkę na trzepaku, w piłę na piaszczystym boisku, budować z kumplami bazy, przeżywać różne przygody. Oglądać kreskówki na Cartoon Network. Kochałem wszystkie, ale szczególnie nostalgicznie czuję się wspominając tę "Ed, Edd i Eddy". Dlaczego? Ponieważ moja ulica też była takim zaułkiem, pełnym dzieciaków z roczników 94-98, kilka grupek, ale jak trzeba to razem, duża społeczność i masa wspomnień. Ahh ile tego było lata temu...

Piłkarski klub "uliczny" - Mieliśmy całkiem mocną ekipę w lidze podwórkowej i wygrywaliśmy mecze z innymi dzielnicami/ulicami. Najpierw na pastwiskach, potem na orlikach. Płaciliśmy składki za co kupowaliśmy wodę, piłkę, opaskę kapitana i inne cuda :grinning: Co ciekawe, czasem jako 13 latek musiałeś stawać w pojedynek z 20 letnimi byczkami.

Szukany-ganiany - potrafiliśmy zebrać się w 15 osób i latać po całej okolicy podzieleni na 2 grupy
**
Namioty** - nocowaliśmy na działce w namiotach jako nastolatkowie bawiąc się bez alkoholu, ale za to z masą przygód i głupot w nocy

"Skoki narciarskie" - tak nazywaliśmy nasze "saneczkarstwo", czyli zjazd z górki leżąc brzuchem na sankach i mierzenie odległości

Turnieje siatkarskie - na trzepaku organizowaliśmy mecze, których poziom był wysoki. Na 3-4 drużyny po 2 chłopakow była zbitka pieniężna i nagrody za 1 i 2 miejsce. Zazwyczaj mrożona pizza, chipsy, słodycze i tego typu rzeczy.

Parkour - wybieraliśmy się na miejscówki pełne rur i poręczy celem uprawniania parkoura (mi to wybitnie nie szło).

SWAT - zabawa w terrorystów i antyterrorystów pistoletami na kulki i kitranie się po dachach garaży, parkach, w tunelach i inne cuda.

Były też głupie zabawy jak uprzykrzanie życia sąsiadom, wkradanie się na tereny ze wstępem wzbronionym celem "misji", chodzenie na pachtę itd.

Nie żałuję niczego, to był piękny czas być dzieciakiem z lat 90. Dorastałem w erze, w której do użytku wchodziły komputery, telefony i technologia, z którą oswaja.łem się bardzo powoli jako nastolatek, ale moje dzieciństwo to doładowania na 5 zł na telefon, gadu-gadu i chłopacy dzwoniący dzwonkiem z pytaniem "Jest Lopez?".

Kiedyś frajdę dawało mi wszystko. Dziś w dorosłym życiu jest tego sporo mniej. W moim przypadku poza okresem wiosna-lato o to bardzo cieżko, bo jestem miłośnikiem spędzania czasu na łonie natury. Właściwie tylko sport i spotkania dużym gronem kumpli, z którymi trzymam się od X lat.

Fanatyk1piorunów

@Lopez_

Namioty - latem na moim osiedlu była moda, by w wakacje nocować w namiotach za blokami. Było tam spory trawnik i latem wyrastały tam namioty niczym na najlepszym campingu.

Kradzieże jabłek - chodziliśmy za bloki, gdzie były dwie ulice domków jednorodzinnych i kradliśmy jabłka. Kiedyś z jednego domu wyszedł facet i powiedział "Trzeba było powiedzieć, to bym wam jeszcze drabinę dał". Głupio nam się zrobiło.

Piłka nożna - bywało, że od rana do wieczora nic innego nie robiliśmy tylko grali na "Trójce", czyli boisku Szkoły Podstawowej nr 3. Tam była cała hierarchia. Młodsi musieli czekać, jeśli starsi zajęli boisko. To było jedyne trawiaste boisko w okolicy i miało siatki na bramkach.

Ławkowanie - jak byłem starszy (tak 14-16 lat) wieczorami siedziało się na ławkach przed blokiem. Tam się omawiało ważne sprawy, usiłowało zagadywać do dziewczyn i wkurzało sąsiadów zbyt głośnym zachowaniem.

Baseball - miałem książkę o różnych sportach, gdzie m.in. były zasady gry w baseball. Ojciec kumpla zrobił nam kij na tokarce, mieliśmy piłkę do tenisa i chodziliśmy grać na tylne podwórko szpitala. Wchodziliśmy tam przez dziurę w płocie.

Duży park - w moim rodzinnym mieście były dwa parki. W tzw. dużym zbierała się cała subkulturowa młodzież. Wszystkie punki, metale, jacyś skejci. Jak nie byłeś w dużym parku w piątek wieczorem, to nie żyłeś 😉 Osoby nie mające znajomych wśród ekipy w parku były raczej na marginesie życia towarzyskiego.

Ot, takie wspomnienia.

Fenomen2piorunów

@WatluszPierwszy Trawiaste boisko z siatkami na bramkach to jest moje dziecięce niezrealizowane marzenie. Orliki to jednak co innego - sztywne siatki, inny rodzaj bramek, sztuczna nawierzchnia, ale też pojawiły się jak miałem już jakieś 13 lat. Za dzieciaka marzyłem o grze na trawiastym boisku z siatkami na bramkach, takimi luźnymi, jak w profesjonalnej piłce, ehh.

U nas dziewczyn trochę było, ale jak na złość żadna fajna :grinning: Ani wtedy, ani teraz jak je czasem mijam na mieście.

Super wspomnienia, dzięki za podzielenie się nimi. Jaki jesteś rocznik?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów
Skuteczny "lek" na starość? Niesamowite odkrycie po śmierci 117-latki - czy mikrobiom jest kluczem do długowieczności?

Nauka od lat próbuje odkryć sekret długowieczności: czy to geny, styl życia, a może coś bardziej ukrytego w ciele człowieka? Ostatnie badania nad osobami, które dożyły wyjątkowo sędziwego wieku, wskazują na jeden z najmniej oczywistych czynników: mikroorganizmy zamieszkujące jelita.

_To, co dawniej uważano wyłącznie za element trawienia, dziś coraz częściej wiąże się ze zdrowiem, odpornością, a być może nawet tempem starzenia. Najnowsze odkrycia sugerują, że legendarny eliksir młodości może znajdować się znacznie bliżej, niż ktokolwiek przypuszcza_ł.

https://www.polsatnews.pl/ciekawostki/2025-10-08/skuteczny-lek-na-starosc-niesamowite-odkrycie-po-smierci-117-latki/

A jak wygląda wasze podejście do zdrowia? Dbacie o swój mikrobiom? Prowadzicie zdrowy tryb życia? Unikacie szkodliwych substancji?

Czy dbasz o swój mikrobiom?

  • Tak21%
  • Staram się, biorę probiotyki17%
  • Nie mam o tym pojęcia44%
  • Nie17%

63 głosów

Fanatyk3piorunów

Słyszałem że probiotyk powinno się brać jeszcze przez pół roku po zakończeniu antybiotykoterapii. Pół roku, bo tyle trwa odbudowanie biomu. A wy ile bierzecie?

Fanatyk0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Autorytet1piorunów

@ZohanTSW są badania, że w ogóle nie ma potrzeby, a może nawet szkodzić. Ogólnie temat pro/pre/biotykow to jakaś czarna dziura, gdzie idzie znaleźć wyniki na kazdą tezę :P

Kosmonauta1piorunów

Dziwne te odpowiedzi. Ja się staram, ale nie biorę probiotyków.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Dyskusje

68piorunów

Gruba ryba9piorunów

@Alawar to nie wina młodzieży, tylko rodziców i stylu wychowania w nurcie: "daj, ja to zrobię szybciej", albo "nie rób bo burdelu narobisz"

Fenomen4piorunów

- Pomóż mi z komputerem, bo coś mi wyskoczyło i nie działa. Nie wiem co wyskoczyło, czegoś chciał, ale ja nie wiem, ja się na tym nie znam.

Komunikat: zmień hasło.

- Tutaj pisze, żebyś zmieniła hasło. Kliknij dalej i zmień hasło.
- ale czemu tam są dwa okienka?
- żeby wpisać drugi raz to samo hasło. Popatrz, tu wpisujesz nowe hasło, w okienku "podaj nowe hasło", a tutaj je powtarzasz w okienku "powtórz nowe hasło".

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

8piorunów



Jakiś czas temu zdecydowałem ignorować jakiekolwiek opinie o życiu, ekonomii czy polityce od osób, które nie mają nawet 25 lat. Gdy przypadkiem trafiam na kogoś młodszego, to tylko przypominam sobie, że miałem rację.

Gruba ryba2piorunów

@TRPEnjoyer Jest bardzo wąskie okno, bo z kolei osoby 35+ to już tylko pierdolenie tego głąba, ale przynajmniej tylko jedna płeć dotknięta tą chorobą:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Dyskusje

26piorunów

Tak to prawda w moim przypadku to były buty 😒

Osobistość3piorunów

@Alawar o tak, jak ja żałuję że sobie takich pumek nie kupiłem więcej jak były na promce... wygodne jak łóżko po całym dniu pracy, przewiewne jak nasz wiaty przystankowe, lekkie jak chińska ładowarka USB 100W... Teraz już takich nie robią :disappointed:

Osobistość0piorunów

@Alawar no wlaśnie, masz inne, ja takich nie mam w ogóle. Lubię ten typ buta, czubatych nie lubię.

Osobistość2piorunów

@Alawar Zgoda ale nie dwie sztuki o przynajmniej z pięć i nie za parę lat ale za kilka tygodni. Jebane fast fashion...

Pokaż więcej komentarzy (7)