Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

1piorunów

Jednym z cytatów, które najmocniej zapadły mi w pamięć ze wszystkich przeczytanych w życiu lektur, jest, pochodząca z Łuku triumfalnego pana Ericha Marii Remarque’a, wypowiedź doktora Ravica: «W porządku. Po wojnie spotkamy się u „Fouqueta”». W ogóle cała ta wieńcząca Łuk triumfalny scena rozmowy Morozowa z Ravicem jest pięknym zakończeniem tej wspaniałej książki, książki tak niesamowicie zmysłowej, z której wręcz sączy się zapach tytoniowego dymu i smak calvadosu, a to tylko jedna z jej licznych zalet. No i właśnie ten cytat mi się przypomniał, kiedy zacząłem się dziś zastanawiać co by tu można zarymować do wiersza di proposta w CXXXVI eycji zabawy w kawiarni . Wyszło mi tak:

*

Pijąc calvados

Kelner po sali wciąż pląsa z tacą,

słońce nam jeszcze w calvados świeci –

trochę pożyliśmy. Trochę i jakoś.

Nas nam nie szkoda, szkoda nam dzieci.

Szkoda każdego życia młodego,

które się nigdy starym nie stanie,

ale i szkoda też życia takiego,

w którym na starość młodość zostanie,

bo to nie młodość pełna uniesień,

to młodość, z której się nie podniesie

człowiek, wojennej zaznawszy tortury.

A kiedy skończy się czas ponury,

może nauczy się młodość swą nieść

pijąc calvados. Kiedyś i gdzieś.

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Ludzie to są jednak chuje straszne, ktoś wy⁎⁎⁎ał przy drodze calkiem jeszcze sprawnego kociambra, całe popoludnie mi ta mala slodka menda przeorganizowała. Kotka juz w schronisku a ja oblewam sie wapnem, bo z moją alergią na koty musiałem tego szkraba nieprzygotowany na rękach wozić

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

7 godzin za kółkiem 😵💫
Ledwo przyjechaliśmy i już mam wszystkich dosyć zabijcie mnie 🙈 xD
Jest obiecana ryba, trochę biednie ale zostałam okradziona z frytek xd

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Motocykle

9piorunów

Zatłuką mnie ci Portugalczycy. Dzisiaj kilka razy ta sama przygoda z pchaniem się na mój pas, a nawet jedna lepsza. Lecę sobie grzecznie prawym 130 na tempomacie za jakimś samochodem. Z prawej zaczyna się pas rozbiegowy dla wyjeżdżających z mopa, a na nim startuje jakiś Opel, już widać, że poobijany z każdej strony. Zjeżdżam na lewy, by go wpuścić, a ten dogania samochód przede mną i prosto w niego, ale na szczęście ofiara zrobiła unik. Przyśpieszam na minutę do 160, by uciec z tego zamieszania i tak sobie jadę spokojnie, aż ten mnie dogania. Ustawia się na lewym pasie idealnie, by mieć mnie w ślepym polu i wrzuca prawy kierunek. No to znowu rura, 180 i uciekam. Znowu dogonił, pokazał fucka i pojechał. Portugalia o.O

No, ale Porto piękne jak zwykle. Byłem tu dwa razy jeszcze przed pandemią i zawsze jestem zachwycony, choć teraz pierwszy raz w sezonie. Zjadłem francesinhę na kolację, co okazało się niezbyt dobrym pomysłem, bo do 9 rano nie byłem w stanie się ruszyć. Ale warto było. Jeśli ktoś nie wie co to - mięsna kanapka z mięsem przekładanym mięsem, zalana serem, jajkiem i utopiona w sosie piwnym. I z dodatkiem mięsa. Bardzo fit, bo sekretnym składnikiem jest mięso.

Śniadać bardzo mi się nie chciało, ale po pierwsze primo, zapłacone, a po drugie primo, koledzy kazali zjeść pastéis de nata, czyli takie babeczki z budyniem. No to poszedłem i zjadłem. I deserek też. Do południa posiedziałem jeszcze w hotelowym basenie na dachu i ruszyłem dalej. Nie bez przeszkód, bo karta do pokoju przestała działać i musiałem dwa razy latać na recepcję, ale za tę niedogodność odpuścili mi 30 ojro opłaty za parking. Wybaczyłem więc.

Wracając do dróg - na tę chwilę widzę, że w zachodniej Portugalii nie ma co zjeżdżać z autostrad. Wioski i miasteczka są tam bez przerwy, trasa 200 km wydłużyłaby mi się do 8 godzin. Za to widoki z autostrad - petarda. Portugalczycy bardzo lubią efektowne mosty i wiadukty. Widzisz coś takiego wyłaniającego się zza gór i już nie możesz doczekać się, aby tam dojechać. A, i widać też pożary lasów. Tam jechać nie chcesz.

Nocleg na najbliższe cztery noce rezerwowałem juz ponad rok temu. Stary, 150-letni młyn wodny przerobiony na apartament, zupełnie pośrodku niczego, z własną prywatną sadzawką. Początkowo droga tam wyglądała optymistycznie. Świeży asfalt, jeszcze niezaorany. Aż się okazało, że trzeba zjechać z niego i jechać półtora kilometra stromą, pokręconą, baaardzo kamienistą drogą gruntową. A na miejscu milion muszek, że kask ciężko zdjąć :grinning:

No ale nic, grill odpalony, zaczynamy chillerę.

Z pozytywnych wieści: znalazłem słuchawki i kupiłem nowe okulary.

Gruba ryba1piorunów

@Shagwest no tam jezdza jak u nas niestety. Mialem tez pare popieprzynch sutuacji jak bylem na Maderze - moza sie bylo poczuc jak w u nas :/. Zazdro anyway :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Księżycowy spacer

7piorunów

304 270,63 - 8,12 = 304 262,51

No co tam somsiedzie? @Lubiepatrzec ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Żeby nie było, że umiem tylko z audiobookiem na uszach, to z dedykacją dla @winiucho i @bojowonastawionaowca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

5piorunów

Jutro też jest dzień.

* Zjedzone: 4 450 kcal

* Spalone: 4 750 kcal

* Kroki: 20 200

* Rower: 15 km po zakładzie w pracy

* Bieg: 10 km na bieżni

* Książka: było

Nie ukrywam trochę mi się dzisiaj nie chciało.