@Lubiepatrzec przeczytałem i tam jest jakieś pierdololo o kaloriach i w ogóle.
Łap przepis mojego dziadzia:
boczek drobno pokroić w kosteczkę i wysmażyć na patelni na chrupiące skwarki, jak nie ma boczku uzyj słoniny, jak nie ma słoniny uzyj podgagardle- ma być tłusto.
W dużego gara wrzucasz ziemniaki, marchewkę, pietruszkę, seler, czosnek. wszystko pokrojone w kostkę.
W garze gotujesz warzywka, na patelni smazysz boczek, jak już sie wytopi tłuszczyk to dodajesz cebulkę i smazysz dalej, jak się cebulka zeszkli to dodajesz kiełbasę i smazysz dalej.
Do gara dodajesz garsc suszonych grzybków, albo swieżych zależy jakie masz, i gotujesz dalej.
jak cebulka zacznie cie przypalac, (mi najlepiej smakuje tak że niektóra cebulka cie przypali na węgielek ale tak tylko krawedzie żeby tego spalonego nie było za wiele, bo będzie gorzkie) to wtedy cebulke z kiełbasą i boczkiem wciepujesz do gara, zmniejszasz ogień i gotujesz dalej jeszcze z 10 minut, dodajesz duzo majeranku, ziele angielskie i lisc laurowy.
mozna dodac bulionetke, lub gotowac warzywa na bulionie, ale to nie jest konieczne, dziadek dawał bulion czy tam rosól jak było, jak nie było to nie dawał. i teraz clue całej zalewajki, jak juz jest praktycznie gotowa to całośc zalewasz żurem, gotujesz kilka minut i dodajesz śmietany ale tak wchuj smietany a nie 4 łyzeczki tylko odrazu jeb całą dużo smietane, 18%. (oczywiście warto wczesniej zahartowac z odrobiną gorącej zupy, zeby sie nie zrobiły grudki) jeszcze kilka minut na ogniu i gotowe. a do tego robisz grzanki z czerstwego chleba na patelni tej samej i resztce tłuszczu co został z kiełbasy i boczku z cebulką, hajcujesz te grzanki na pełnym ogniu zeby sie przypiekły z zewnatrz a w środku były mięciutkie, no i te grzaneczki jeb na talez zupą i gotowe, no i oczywiscie pieprz sól według uznania.