NooTFenomen
1piorunówHelena, mam zawał... Moja muzyka naprawdę gra w Trójce!
Gratki!
@Odwrocuawiacz dzięki!
NooTFenomen
1piorunówHelena, mam zawał... Moja muzyka naprawdę gra w Trójce!
Gratki!
@Odwrocuawiacz dzięki!
HugsFenomen
2piorunówHugsFenomen
2piorunów24 370 600 - 300 = 24 370 300
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
aerthevistGURU
0piorunówDożynki w Sanktuarium Męki Pańskiej przy Kościele Ukrzyżowania Pana Jezusa i Matki Bożej Bolesnej w Pakości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
CamaSutra - Do nieba bram (feat. Sylwia Strug)

arisekZawodowiec
1piorunówWchodzi człowiek na hejto, chce się trochę oderwać a hejto zasrane jakimś ptasim gównem. Quo Vadis Hejto?
Co to ma być! Przypomina to jakieś aferki ze zbożem albo betonem na konkurencyjnym portalu!
Na litość, przestańcie tę srakę piorunować!
Rzekłem. Już się oderwałem. Dzięki!
@arisek ukryta opcja bociania
GilgameshFanatyk
3piorunówNie no, on jest bezczelny, jakaś skrucha może ? Wszyscy widzieliśmy film z Bałkanów od organizatorów. Kibice by oczekiwali jakiegoś przepraszam - zjebałem, a nie robienia z siebie ofiary.
Wyskoczyło mi na FB

InsaneMaidenKosmonauta
1piorunów24 sierpnia 2026
Poniedziałek
Święto św. Bartłomieja, apostoła
(J 1, 45-51)
Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: "Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu". Rzekł do niego Natanael: "Czyż może być co dobrego z Nazaretu?" Odpowiedział mu Filip: "Chodź i zobacz". Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu". Powiedział do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?" Odrzekł mu Jezus: "Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!" Odparł mu Jezus: "Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: „Widziałem cię pod drzewem figowym?” Zobaczysz jeszcze więcej niż to". Potem powiedział do niego: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego".
John 1:45-51
At that time: Philip found Nathanael and said to him, ‘We have found him of whom Moses in the Law and also the prophets wrote: Jesus of Nazareth, the son of Joseph.’ Nathanael said to him, ‘Can anything good come out of Nazareth?’ Philip said to him, ‘Come and see.’ Jesus saw Nathanael coming towards him and said of him, ‘Behold, an Israelite indeed, in whom there is no deceit!’ Nathanael said to him, ‘How do you know me?’ Jesus answered him, ‘Before Philip called you, when you were under the fig tree, I saw you.’ Nathanael answered him, ‘Rabbi, you are the Son of God! You are the King of Israel!’ Jesus answered him, ‘Because I said to you, “I saw you under the fig tree”, do you believe? You will see greater things than these.’ And he said to him, ‘Truly, truly, I say to you, you will see heaven opened, and the angels of God ascending and descending on the Son of Man.’

Filip spotyka Natana, dialog:
-Znalezliśmy Go, tego o którym pisali prorocy i Mojżesz. Typ nazywa się Jezus z Nazaretu - rzekł F.
-Phi. Co niby dobrego może być z Nazaretu? - skrytykował N.
-Musisz to obczaić. - powiedział F. i pociągnął go w stronę placu.
Jezus zobaczył ich z daleka. Wyszedł im naprzeciw.
-Oto jest prawdziwy Izraelita - rzekł przyglądając się N. z uwagą i wyraźnym zadowoleniem.
-Znamy się? - zapytał N. podejrzliwie.
-Obserwowałem cię gdy siedziałeś pod drzewkiem figowym.
-Facet, to Ty faktycznie musisz być tym Królem Izraela! - wykrzyknął N.
-Że niby skumałeś to tylko po tym?- spytał J., nieco zbity z pantałyku-to nic takiego...
J. zastanowił się.
-Powiem ci tak: dawaj ze mną, a zobaczysz jak niebo się otwiera, wchodzą we mnie anioły i inne niesamowite sprawy. Wtedy ci mina zrzednie.
Dzień off bo pojechałem po auto.
* Zjedzone: ± 3 000 kcal
* Spalone: 2 750 kcal
* Kroki: 10 500
W sumie już miałem plecak zapakowany na siłownię ale odłożyłem i mówię żonie - nie, miałem zrobić sobie odpoczynek jak będę jechał po samochód.
I dobrze zrobiłem bo późno jestem w domu a treningi siłowe bardzo obciążają mi układ nerwowy i mógłbym być już ekstremalnie zmęczony, a trzeba się skupić na drodze.
QwapiGruba ryba
5piorunówCzłowiek doceni takie przyziemnie sprawy jak dostep do bieżącej wody, dopiero jak trzeba zmywać i się myć w misce. Komuś się coli w przepompowni na próbki wylać chciało.
DalianOsobistość
12piorunówMam znajomego, pracuje w hurtowni jako handlowiec/przedstawiciel handlowy. Pewnego ranka, gdy tylko przyszedł do pracy, zauważył, że drzwi od strony pasażera w jego firmowym samochodzie, zostały wyrwane, a ktoś, kto to zrobił, próbował przez szoferke, dostać się na pakę samochodu, o czym świadczyły uszkodzenia ściany przedzielającej kierowcę od paki.
Oczywiście, na miejsce została wezwana policja, sprawę także zgłosił bezpośrednio do swojej centrali. Jego przełożony, gdy policja zakończyła czynności, kazał zawieźć auto do najbliższego warsztatu, w celu naprawy uszkodzeń (oczywiście, wcześniej musieli poznać kosztorys i przejść przez pełną ścieżkę biurokracji jak to w korpo bywa).
Po kilku tygodniach samochód wrócił na plac przed hurtownią, ale szczęście nie trwało długo, ponieważ po kilku dniach, ktoś próbował dostać się do paki bocznymi drzwiami, które zostały wyrwane. Oczywiście kumpel nic na samochodzie przez noc nie zostawiał. Wszelkie dokumenty zostawiał w pracy a towar w magazynie, jednakże znów trzeba było samochód zawieźć na warsztat, potem jeszcze zawieźć by firma zajmująca się marketingiem mogła auto okleić. Znów trochę czasu bez samochodu.
Jako że znajomy mieszka parę kroków od pracy, samochodem niecałe 10 minut drogi, to zaproponował, że mógłby firmowy samochód parkować u siebie na podwórku. Teren jego działki był ogrodzony, do okoła obsadzony tujami, sięgającymi poza płot i dobrze zasłaniały widok na to co się dzieje w środku podwórka. Dodatkowo w nocy bramka wejściowa była zamykana na klucz i z kojca wypuszczony pies, więc wydawało się że dla potencjalnego złodzieja, gra nie warta świeczki.
Dostał na to telefoniczną zgodę od swojego przełożonego i jakież zdziwienie było jego gdy w następnym miesiącu wypłata przyszła uszczuplona o parę stówek a na jego biurku wylądował rachunek za użytkownie auta w celu prywatnym. Kumpel zdziwiony dzwoni do przełożonego i pyta o co kaman.
No więc ten odpowiada, że przecież masz wyszczególnione godziny w jakich użytkujesz samochód w godzinach prywatnych, masz wypisane odległości, coś się nie zgadza?
No nie zgadzało się bo były to godziny poranne, gdy kumpel dojeżdżał do pracy przed godziną siódmą i wieczorne po godzinie 16 jak wracał do domu. Łącznie dziennie ok. 20 minut.
Na nic tłumaczenia, że to po to by samochód nie był dewastowany, by nie trzeba było co chwilę jeździć na warsztat itd. Jeśli jedzie samochodem przed pracą i po pracy, nawet te 10 minut, to jest to wg regulaminu organizacyji, w której pracuje, użytkowanie prywatne i nie ma wyjątku od tego.
No więc kumpel wkurzony, samochód odstawił na swoje miejsce, do domu już nim nie jeździ, parkuje tak by nie było dostępu do tylnych drzwi, do bocznego wejścia na pakę. Dziś przychodzi do pracy i widzi rozwaloną szybę od strony szofera.
PS. Budynek nie ma monitoringu, ubezpieczyciel obiektu nie wymaga, więc firma nie widzi potrzeby zakładania kamer. Zresztą zapewne i tak by nic to nie dało.
PLOT TWIST: Sami dewastują bo to im na rękę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Dalian no ja bym z automatu takiej firmie podziękował albo osrał czy auto będzie dewastowane czy nie.
U nas ten koszt firma wzięła na siebie, jest to jako dodatkowy benefit po prostu
MagulordZawodowiec
10piorunówNasosznik trzęś spożywa skorka. Wniósł go pod sam sufit bo skorek na pewno sam tam nie zaszedł

@Magulord ktos kiedyś tu wstawiał filmik, jak to nasosznik pięknie w chuja robi kątnika (który z resztą jest od niego o wiele większy). Mianowicie do procesu robienia w chuja wykorzystywał swoje długie i cieniutkie odnóża. Koniec końców dokonał konsumpcji kątnika. Mały, ale wariat.
@razALgul o wiele większy kątnik jest podobno częstym posiłkiem nasosznika a według wiki nasosznik potrafi pożreć nawet czarną wdowę także dobry zawodnik z niego (zdjęcie z kątnikiem z wiki)
@Magulord Nasoszniki to tacy skrytobójcy... Niby to takie wątłe, a porządki na dzielni robią, dlatego ja jak tyko mogę, to staram się im w domu nie przeszkadzać.
Kupiłem samochód xD
Tak się żyje.
Pierwszy oglądany, drugi dzwoniony (właściciel pierwszego bardzo zgrabnie uniknął odpowiedzi na pytanie "jak go pan użytkował" a palety z cementem w tle nie zachęcały).
BIP BIP... Dzień dobry ja w sprawie tej Dacii Dokker, co tam jak tam bo ładnie pan ją opisał (wszystkie małe przecierki sprzed 6 lat, wymiana lampy bo baba cofnęła w coś- klasyka) i co jest porobione... Jak pan ją użytkował?
-A wie pan bo ja już z żoną emeryci, dwa samochody nam nie potrzebne tak bym nie sprzedawał bo jestem rekonstruktor...
-Ja też. Jaka epoka?
-Wczesne.
-No ja późne i husaria. Mogę przyjechać po auto o 17? xD
... Na miejscu...
Jak ci mówiłem (rekoni sobie nie "panują"), tam jest łącznik stabilizatora do zrobienia to 500 zł ci opuszczę i...
... Nie wiem czy wierzysz w energię (ci wcześniacy ech 😉 ), ale ja z nią wczoraj rozmawiałem i ma wybrać sobie właściciela a rano ty dzwonisz. To jak rekon- rekonowi opuszczę ci jeszcze 500 zł.
I tak się stałem posiadaczem fajnej Dacii Dokker 2017r 1.6 w gazie (i co super nie oryginalny ale robiony przez niego STAG bo z oryginalnymi Lovato mam złe wspomnienia bo mało kto to serwisuje i drogie).
Jedzie się przyjemnie. Jest biała i mnie "wybrała".
A wiadomo, że rekonstruktorzy to w 99 procentach fajni ludzie, którzy jeszcze ci dołożą od siebie jak co zabraknie.
Dodaliśmy się na Facebooku do znajomych bo ma mi dosłać drugi kluczyk jak znajdzie i okazuje się, że mamy kilku wspólnych znajomych.
I co się okazuje? W używanych autach nie chodzi o pojazd, a o właściciela.

@AdelbertVonBimberstein W życiu posiadacza auta są dwie szczęśliwe chwile - jak kupi auto i jak je sprzeda
C⁎⁎j mnie obchodzi twój samochód
@lubiespac a mój samochód cię objeżdża wziuui
TaxidriverGURU
8piorunówMoja wioska, nie przestaje mnie zaskakiwać.
Jak nie mechanik kaskader, to harleyowiec domator.
#heheszki #uk

@Taxidriver A+C
Też widziałem u nas ppdobny zestaw, ale wyglądał jak fabryczny
@plemnik_w_piwie ten koleś jeszcze Bentleyem w cabrio ciąga przyczepkę towarową.
@plemnik_w_piwie A+E
szatkus-7Osobistość
13piorunów
@szatkus-7 nie promuję żartów ucinających Skłodowska, bo naprawdę ludzie za granicą bywają zdziwieni, że to Polka. Nie mamy wielu takich symboli, a nam uciekają jako zagramaniczne podobnie jak Szopen. Zaraz zostaniemy li tylko z papajem i lewandowskim, proszę nie.
@npnptcn odniosła sukces pomimo bycia Polką a nie z powodu bycia Polką, bo gdyby nie wyjechała na zachód to jej własna ojczyzna nie zaoferowałby jej nic więcej jak karierę guwernantki. Szczycenie się osobistościami, które jako pierwszy krok ku swojej karierze uciekły z kraju, jest zwyczajnie żałosne i pokazuje bardziej jak bardzo zakompleksionym narodem jesteśmy.
@WnukStefana nie chodzi o jakieś szczycenie się, ale też o wewnętrzne budowanie opowieści o tym, że możemy - lepsze to niż kolejne powstanie przeciwko przeważającym siłom wroga
@bojowonastawionaowca żyła w kraju, który po szczycie swojej potęgi zniknął z powierzchni map na ponad sto lat na swoje własne życzenie przez krótkowzroczną i słabą politykę. Niestety nie ma się czym szczycić. Jesteśmy narodem miałkim intelektualnie, zapatrzonym w przeszłość, nadmiernie sentymentalnym, z dość wąskimi horyzontami i przede wszystkim systemowi niezdolnym do wyprodukowania wielkich talentów.
Nie mamy bazy naukowej by wyprodukowała noblistów, zdecydowaną większość technologii sprowadzamy z zachodu bo nasze zaplecze przemysłowe nie istnieje, sportowcy nie mają odpowiednich funduszy na zdobywanie medali. Przykłady można mnożyć. Niestety.
@WnukStefana nie jestem w sumie nawet patriotą 😉 Ot chodzi mi o fakt, że wszyscy się tak tutaj lubują we wszelkich uniesieniach, a jak posiadamy jakieś faktycznie warte zachowania symbole, to dajemy je sobie odbierać. Albo sami je burzymy i wyśmiewamy, albo dajemy sprzedać.
Ogólnie mam to w zasadzie gdzieś, bo nie przemawia przeze mnie patriotyzm, a niezrozumienie głupoty.
SaucissonBorderlineFenomen
5piorunów302 725,36 - 1,10 - 2,18 - 5,40 = 302 716,68
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
szymekOsobistość
5piorunówOgarnia ktoś z Was #planowanieprzestrzenne ten plan ogólny?
Pytanie krótkie, bo nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Czy na zaznaczonym na niebiesko miejscu będzie można wybudować dom jednorodzinny? To jest teren oznaczony jako Strefa wielofunkcyjna z zabudową jednorodzinną SJ, natomiast ta kreskowana część na prawo ma dodatkowo oznaczenie Obszar Uzupełnienia Zabudowy.
Byłbym wdzięczny, jakby mi to ktoś wytłumaczył jak debilowi :smiley:

Po lewej masz produkcję rolniczą?
@jakub-krol na żółto tak, strefa produkcji rolniczej - część działki jest nią objęta.
@szymek no to ileś metrów od rolnika nie można budować. Zobacz w gminie ile dokładnie
npnptcnOsobistość
13piorunówPiszę sobie właśnie ten artykulik na Hejto o lekarzach, służbie zdrowia i mojej przygodzie z doktorami, których zamierzam wymienić z imienia i nazwiska.
Problem w tym, że to jest bardzo, bardzo długa historia. Nie chcę niczego pomijać, bo w przypadku ewentualnego pozwu o zniesławienie może mieć znaczenie to, czy dokładnie opiszę, co konkretny lekarz zrobił, czego nie zrobił i jakim fachowym okiem się wykazał. A tego wszystkiego po prostu nie zmieszczę w limicie znaków na Hejto.
Zastanawiam się więc, czy wrzucić całość na jakąś zewnętrzną stronę, czy podzielić to na 3-4 odcinki. Zwłaszcza że, nie chcąc się oszczędzać w opisie, moja historia zazębiła się po drodze z kilkoma innymi przypadkami, a przy okazji poznałem kilka dodatkowych patologii, o których wcześniej nie miałem nawet zielonego pojęcia.
Część z nich wyszła zresztą na jaw przy okazji afery z pensjami lekarzy, ale to tylko fragment większego problemu, bo samych procederów jest zdecydowanie więcej.
No i właśnie nie wiem, dzielić to na odcinki czy walić całość gdzieś zewnętrznie? Bo autentycznie się nie mieszczę. Nie doszedłem nawet do 1/5 historii, a już kończy mi się limit znaków na Hejto.
Pewnie i tak będę musiał trochę to uszczuplić, bo na ten moment działa to trochę na zasadzie "co głowa mówi, palce piszą". Najpierw więc wszystko z siebie wyrzucę, a potem spróbuję to jakoś uporządkować, zmoderować i przyciąć do rozsądnych rozmiarów.
Dziel na odcinki
@npnptcn na odcinki zdecydowanie - w całości nikt tego nie przeczyta 😛
@bojowonastawionaowca nawet ty? :grinning:
@npnptcn ja bym przeczytał, zawsze ;)
PlatynowyBazantGruba ryba
10piorunówTym razem ukradłem gołebia @tomilidzons

@PlatynowyBazant A to nie był mój gołąb XD
@tomilidzons to już jest twój
DeykunLider
14piorunów
@deykun Już nawet o przedmiot nie można zapytać żeby AI się nie wtrącało
BapitanKombaFenomen
7piorunów1185 + 1 = 1186
Tytuł: Iliada
Autor: Homer
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: MG
Format: papierowa
ISBN: 9788382413397
Liczba stron: 432
Ocena: 7/10
Głupio mi przyznać, że faktyczna fabuła „Iliady” była mi wyjątkowo obca, ponieważ błędnie zakładałem zarówno czas trwania akcji (ostatnie kilkadziesiąt dni, a nie dziesięć lat), motyw z koniem trojańskim (sam koń jest wspomniany w „Odysei”, a jego dokładny opis przedstawił dopiero Wergiliusz w „Eneidzie”. I wreszcie głównym bohaterem poematu jest Achilles (nie Odyseusz), a jego czyny stanowią właściwie główny wątek w utworze. Cóż, chciałoby się napisać, że byłem głupszy od przeciętnego maturzysty, ale jak patrzę w przeszłość to mitologia grecka skończyła się w szkole podstawowej na wykuwaniu imion bogów i czytaniu tych ugrzecznionych mitów Parandowskiego. Głupio tak żyć z tym, że przez tyle lat było się chamem nieznającym kultury. Ogólnie miałem te same wrażenia co przy czytaniu „Odysei”, o której była poprzednia notka.
Mój egzemplarz „Iliady” to przekład Franciszka Ksawerego Dmochowskiego z przełomu XVIII i XIX wieku, wydany przez wydawnictwo MG. Czuć było w lekturze ten archaiczny język, przekład ten czytało się ciężej niż „Odyseję” Siemieńskiego. O moim niesmaku poziomem wydawnictwa i złości, że dałem się naciąć kupując te dwa tłumaczenia nie będę się rozpisywać, swoje uwagi podałem (w już tutaj przytaczanej) w notce o „Odysei”. Nie mogę jednak przejść obojętnie o jednym detalu, który dotyczy wyłącznie tego wydania „Iliady”. To był mądry pomysł, by na całą kartkę o wielkości mniej więcej formatu A5 dać ilustrację o wymiarach 3 na 5 cm. Może i sztucznie zwiększono liczbę stron, ale jakość ilustracji jest więcej niż zła.
Polecam przeczytanie „Iliady”, ale nie bądźcie mną i zwróćcie uwagę na przekład. Im nowszy i z przypisami tym lepiej. Zakładam, że nawet wydanie GREG-a (znienawidzonego wydawnictwa przez wszystkie znane mi polonistki) będzie lepsze od tego, czym uraczyło nas MG…
Prywatny licznik: 36/50
