razALgulLider
54piorunów
W końcu ktoś miał odwagę napisać prawdę (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Uratowali chłopaka z niewoli. A jego matka? ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
razALgulLider
54piorunów
W końcu ktoś miał odwagę napisać prawdę (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Uratowali chłopaka z niewoli. A jego matka? ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
TomekkuFanatyk
16piorunówW sumie jakos mnie naszło na te głupie pytanie. Jak u was nazywacie persony lego?
Postać z Lego to?
117 głosów

Dałem chłopek ale bardziej Chopek
Pamperek
ShivaaFanatyk
44piorunówJako że odliczam ostatnie dni do urlopu, który tym razem niestety spędzę nad polskim morzem (niestety bo zimno), to powspominałam sobie swoje poprzednie wyjazdy, jeden szczególnie zapadł mi w pamięć 😅
Pisałam jakiś czas temu o starej pracy na miotle, że polecieli w c⁎⁎ja z kasą. Właśnie wtedy wydarzył się tamten urlopik, który jeszcze przed zamieszaniem z kasą miał być na totalnego biedaka, a wyszedł jeszcze bardziej xD
Był to też mój pierwszy 'dorosły' wyjazd nad morze, po wielu latach, więc mimo skromnych planów, byłam mega podjarana.
Podróż
To były jeszcze czasy, że booking.com nie istniał, albo nie miałam o nim pojęcia, więc w poszukiwaniu noclegu trzeba było przekopywać się po różnych stronach, na których ogłaszały się różne noclegownie. Potem trzeba było dzwonić wszędzie po kolei i pytać o wolne miejsca, przy okazji korygując często ceny bo 'uuuups zapomniało nam się zmienić', oczywiście cena zawsze szła w górę 😛
Problemem było też to, że załatwiałam te wakacje na tydzień przed wyjazdem, więc większość ośrodków była już pełna.
Ale udało się, znalazłam pole campingowe w pobliżu Mielna, gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki. Wtedy nie mieliśmy jeszcze aut a nawet prawka, więc trzeba było jeszcze kupić bilety na pociung, gdzie udało się zarezerwować 2x brak gwarancji miejsca normalny.
Ogółem lubię jeździć pociągami, ale wtedy to był koszmar, spocony wagon, bez klimatyzacji, wypchany do granic możliwości grażynami, płaczącymi dziećmi i sebkami z muzyką z głośników. Ale jedziemy na wakajki jeeeeej!
Niestety pociągi do dziś mają tendencję do omijania mniejszych nadmorskich miejscowości, więc po wyjściu z pociągu, waląc jak menele, musieliśmy jeszcze złapać jakiś lokalny bus, który też zbyt blisko naszego campingu nie stawał xd
Camping
To był mój pierwszy raz na campingu 😅 oczywiście nie spodziewałam się hotelu*, szczególnie że kosztowało mnie to chyba 20 zeta za noc, no ale właściciele mogli się bardziej postarać xD teren w większości pokrywała trawa niemal do kolan, jedynie wydeptane ścieżki i miejsca pod namioty stały na płasko. Na cały camping były 2 kible i 2 prysznice, wszystko koedukacyjne, przed ciekawskimi spojrzeniami chroniły jedynie parawany. Fug spod grzyba nie sposób było dostrzec, mało kto używał po sobie mopa po załatwieniu czynności, więc szansa na utratę zębów była niezerowa. Kolejki do tego przybytku były najgorsze. Teren może i nie był zbyt duży, ale czasem już z irytacji oczekiwaniem olewałam to mycie, bo przecież mogę się wykąpać w morzu hehe.
Sama przyczepa to było zderzenie ze wczesnym PRLem, ale z całym inwentarzem minionego czasu i przerobionych lokatorów. W środku była stara kuchenka gazowa na butlę, parę dziurawych garnków i patelnia, która uratowała nam wyjazd. No i mały stolik z ławeczkami po obu stronach.
Łóżko niewygodne i ciasne, całą noc się tutlałam z jednej sprężyny na drugą, ale na wakacjach nie chodzi o to aby się wyspać, nie???
Jak na dwuosobówkę to w sumie nawet mi samej byłoby ciasno.
Robaki 🫣 były wszędzie, wieszaliśmy chleb na uchwytach szafek bo strach było na stole zostawić. Zakładam że miały w przyczepie jakieś siedlisko, bo nie wydaje mi się, że tyle ich z zewnątrz wchodziło. Ale nie ważne, wakacje, bawimy sieeee.
Mielno
Nie byłam tam wcześniej, a nadmorskie miejscowości, które poznałam za dziecka zapamiętałam jako urocze.
Mielno niestety nie spełniło moich oczekiwań co do polskiego morza.
Ale panie, kto to wiedzioł, nie czytalimy, zapłacili, tera trzeba udawać, że jest za⁎⁎⁎⁎ście 😍
Zacznę od tego, że na mapie nasz camping wcale nie wydawał się tak daleko. Ale kiedy wypełniliśmy plecaki kocami i trunkami i udaliśmy się w dziewiczą podróż na plażę, okazało się że droga ciągnie się w nieskończoność, a jeszcze trzeba wrócić. I tak dzień w dzień.
Były jakieś autobusy, ale nie dość że według rozkładu jeździły bardzo rzadko (2x dzienne?) to tak na prawdę nie jeździły wcale, chyba że akurat byliśmy już w połowie trasy z autobuta to potrafił nas minąć radosny autobus. Rozkład? Jaki rozkład? Tak na prawdę jedyny autobus, który nie zawiódł przez cały wyjazd był ten, którym przyjechaliśmy z Koszalina. Co niestety później miało swoje smutne konsekwencje.
Niezawodny but zaprowadził nas w końcu do Mielna 👀 a na miejscu, festiwal spierdolenia. Zewsząd dochodzące umcyk umcyk, drące mordę seby, wkurwione karki, wszędzie syf kiła i mogiła. My ubrani na metali, wtedy jeszcze za sam wygląd szło dostać wpierdol, nie było ulic pełnych alternatywek, do których na dziś dzień wszyscy są przyzwyczajeni, więc cichaczem przemknęliśmy przez to miasto potencjalnej śmierci i... w końcu! Szum fal, ptaków darcie japy I ten charakterystyczny zapach gnijącego glona 😍
Ale, jak już mym oczom ukazała się plaża, byłam rozczarowana, nie wiem już który raz na tym wyjeździe. Piasek nie był biały, ani nawet żółty, taki w kolorze sraki z powtykanymi gdzieniegdzie flaszkami i chusteczkami nawilżanymi. Zaraz obok konkurujące ze sobą biczbary, który zrobi największy hałas. Plaża żałośnie wąska. Stężenie ludzi na metr kwadratowy gorsze niż w lidlu na promocji karpia. Wszędzie patologia, krzyk i nieprzyjazne mordy.
Ja słyszałam w późniejszym czasie, że Mielno to taka letnia imprezownia i na spokój nie ma tam co liczyć, na tamten moment podpisałbym się pod tym wszystkimi ręcyma, ciekawe jak tam jest teraz? Od tamtego czasu moja noga tam nie postała i z lepszą połówką do dziś nie szczędzimy wrednych komentarzy na to miejsce xD
Ale uj, bawiiiimy sieeee.
Trzeba było odejść kawałek od głównych wejść, aby znaleźć w miarę spokojne miejsce na rozbicie kocyka. Morze też mnie nie zachwyciło, nie było przejrzyste a temperatura w nim wykręcała mi kości, ale c⁎⁎j, zapłacone, trzeba korzystać. Niestety nie tylko tenperatura wody była niska. Przez cały, calutki wyjazd piździło jak cholera. Wiatr był taki, że urywał głowę. A w tym czasie we wrocku 30 stopni, trzeba było zostać w domu xD
Jedzonko
Jak już wspominałam, nasz budżet był niewiele wyższy niż dniówka chińczyka w fabryce azbestu.
Ale hej, są wakacje, trzeba zaszaleć, rybka i frytasy z suruwą nęcily zapaszkami.
Wybraliśmy się do niewyglądającejnadrogą knajpy z fiszem. Menu nie wyglądało przyjaźnie dla naszego portfela, ale była szansa po tym wyżyć. Niestety kiedy doszło co do czego, to na nasze szczęście zostaliśmy poinformowani jeszcze przed zamówieniem (tak, byliśmy debilami), że podane ceny są za 100g i tak na prawdę nie stać na na zeżarcie tej cholernej ryby xD
Skończyło się na wizycie w jakiejś lipnej pitcerii, margerita i sos czosnkowy, na bogato.
I było to nasze pierwsze i ostatnie jedzenie wychodne. Poza tym gotowaliśmy sobie na tej starej kuchence i pordzewiałych naczyniach, ale bardzo szybko nasze posiłki stawały się coraz bardziej biedne xD wspominałam wcześniej o tym, że patelnia uratowała nam wyjazd. A to dlatego, bo mieliśmy coraz mniejsze pole do popisu w okolicznej biedronce I w końcu zaczęliśmy się żywić jedynie tostami z serkiem topionym xD ale paaanie, co to były za tosty, pryma sort. Usmażone na patelni, z tym serkiem na którego myśl się teraz wzdrygam, bo podgrzany przyklejał się do podniebienia jak po⁎⁎⁎⁎ny.
Rozrywki
Oczywiście mogliśmy zapomnieć o czymkolwiek za co się płaci, więc uskutecznialiśmy spacery po plaży na przemian z leżeniem plackiem.
Czas umilało nam zioło, którego wtedy paliliśmy sporo (pewnie dlatego nie mieliśmy kasy hahaha). Ale fajnie było na plaży w nocy wypalić gibona i patrzeć w czerń. Miałam wtedy wrażenie, że zaraz przyjdzie wielka fala i mnie wciągnie do morza xDD
A co do zjaranych historii, to po nocach bałam się chodzić do kibla campingowego xD trzeba było przejść cały teren a wokół było ciemno jak cholera i z każdej strony dochodziły dźwięki grasujących zwierząt. Raz, kiedy nie wytrzymałam i zdecydowałam się ruszyć, to na powrocie zaczęło za mną biec jakieś zwierzę, tak było, nie zmyślam 😂 do przyczepy nie wbiegłam tylko wpadłam na pełnej k⁎⁎⁎ie razem z drzwiami xD
I tak to się żyło na tych wakajkach. Oczywiście minęły szybko i już trzeba było myśleć o powrocie na miotłę.
Powrót
Mówiłam że autobusy miały rozkład co najwyżej w d⁎⁎ie? A z buta na dworzec koszaliński nie było szans. Stało się co stać się musiało, gruz nie przyjechał, a czas do odjazdu pociągu zszedł na minus. Dojechaliśmy w końcu do Koszalina jakimś busem, który zatrzymał się na naszym przystanku, choć nawet nie było go na rozkładzie. Potem czekało nas kolejne kilka godzin czekania na następny pociąg, w którym oczywiście trzeba było ogarnąć bilety, na szczęście konduktor był łaskawy i częściowo uznał nasz stary bilet, dzięki czemu dopłata mieściła się w naszym awaryjnym budżecie.
Moje kolejne wyjazdy nad polskie morze nie były już tak ekscytujące, choć dwa z nich z powodu towarzyszy wyprawy stały się niezapomniane, ale to zbyt świeży temat aby o nich opowiadać xD
Tym razem też pewnie będzie zabawnie (a tak na prawdę to nie) z powodu potencjalnego towarzystwa 🤡
Od lat zawsze jak jadę nad morze, to w pierwszy dzień jem rybę z frytami na pamiątkę tej jednej, pamiętnej, której zjeść nie było mi dane xD
Tak więc już w najbliższy poniedziałek rybka wjedzie na bogato, a wy spodziewajcie się pogorszenia pogody nad morzem, bo zawsze przypadkiem pakuję do plecaka zimno i deszcz 😛
#wakacje #urlop #wspomnienia #mielno
Dla uwiarygodnienia tej pięknej przygody załączam fotki z jednego z wejść na plażę i swoje zza przyczepowej kuchenki xD

gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki
Ogółem lubię jeździć pociągami, ale wtedy to był koszmar, spocony wagon, bez klimatyzacji,
hatti-vattiOsobistość
34piorunów#swiniobicie idę dziś pierwszy dzień na siłkę odkad się upaslam. Życzcie mi powodzenia bo idę tam z ogromnym poczuciem wstydu.
@hatti-vatti wstydzić to się można jak się opierdoli tabliczkę czekolady o raz
Powodzenia!
@hatti-vatti czu bedziesz podjadac przekąski?
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
26piorunów1127 + 1 = 1128
Tytuł: Równi bogom
Autor: Isaac Asimov
Tłumacz: Krzysztof Bednarek
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: książka papierowa
ISBN: 9788381886918
Liczba stron: 396
Ocena: 8/10
Powieść kupiła mnie już w momencie wspomnienia o rywalizacji dwóch naukowców, którą spowodowała chęć utarcia nosa temu drugiemu. A to doprowadziło do zbadania, co to za dziwna substancja zastąpiła wolfram w zamkniętej butelce. Cały ten splot przypadkowych wydarzeń przerodził się w wynalezienie najlepszej rzeczy, jaką mogła spotkać ludzkość - źródła darmowej, czystej energii. Ale czy rzeczywiście to taki cud?
Lamont nie jest o tym przekonany i dążenie do poznania prawdy przyniosło mu zgubę. Najpierw zasugerował, że to Obcy z para-Wszechświata zbudowali Pompę Elektronową, a nie Hallam, określany jej ojcem. Potem zaś sformułował teorię, jakoby Pompa miała w przyszłości doprowadzić do wybuchu Słońca. Nie przysporzyło mu to zwolenników, za to zyskał wielu przeciwników, w tym najpoważniejszego, czyli Hallama, który zniszczył karierę Lamonta.
Druga część przenosi historię do para-Wszechświata, w którym możemy poznać cywilizację Obcych, skrajnie odbiegającą od Ziemian. Podoba mi się antropologiczne podejście do badań, więc z przyjemnością czytałem o społeczności Obcych. Podziwiam wizję autora o świecie, w którym odmienne zasady fizyki mają przełożenie na formy życia. Autor kontynuował to w trzeciej i ostatniej części, pokazując przedstawicieli społeczności od urodzenia żyjących na Księżycu. Nie dość, że to ciekawy pomysł, to jeszcze został wiarygodnie napisany.
Zaskoczyło mnie też to, jak proste było rozwiązanie problemu, przed którym stanął Lamont. Zamiast walczyć z czymś, czego ludzkość w życiu nie chciałaby się pozbyć, wystarczyło stworzyć coś, co zwalczy negatywne skutki Pompy Elektronowej.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@cyberpunkowy_neuromantyk potwierdzam, za⁎⁎⁎⁎ste to było, mój pierwszy Asimov i na pewno nie ostatni
Świetna książka, też mi się podobała
Kaligula_MinusFanatyk
28piorunów
Prychłem :smiley:
AlvaroSolerAutorytet
26piorunówNatalia z działu zapisała się na kurs hiszpańskiego.
Koszt: 520 zł miesięcznie.
Pytam:
- Po co ci hiszpański?
- Chcę podróżować i rozmawiać z ludźmi.
Czyli najpierw płaci za naukę języka, a potem będzie płaciła za bilety, hotele i restauracje, żeby móc go używać.
Klasyczna pułapka kosztów komplementarnych.
Powiedziałem jej, że przez całe życie podróżowałem bez znajomości języków. Wystarczy mówić wolniej po polsku, wskazywać palcem i zachowywać pewność siebie. Byłem na trzech firmowych wyjazdach zagranicznych:
W Czechach działało.
Na Węgrzech też.
W Niemczech zostałem wprawdzie wyproszony z restauracji, ale do dziś uważam, że to była kwestia różnic kulturowych, a nie mojego zachowania.
Natalia powiedziała, że chce rozwijać się dla przyjemności.
Dla przyjemności można przeczytać raport kwartalny spółki energetycznej. Jest napięcie, są zwroty akcji, czasami ktoś znika z zarządu.
A przede wszystkim jest za darmo.
Źrodlo: FB Alkoholowy Inwestor
@AlvaroSoler dobre podejście, potem jeszcze baciata i trzeba się rozglądać za kabrioletem, żeby rogi się mieściły, same koszty
Szuuz_EkleerFenomen
25piorunówHej,
34 godziny trwało samo wypalanie lutownicą kreskowego wzoru na drewnianej ramie przeznaczonej do tego obrazu, z czego około 25 spędziłem przy słonecznym stoliku w kawiarence z moją wystawą. W piątek przyjdę usiąść z nowym projektem.
Obraz należy jeszcze naprawić, papierem ściernym ramę podszorować, ubytki w drewnie uzupełnić, na nowo polakierować, obraz przytwierdzić i dopiero będę mógł wykonać zdjęcia prezentacyjne, a potem dodrukować certyfikat autentyczności.
Myślę, że tysiaka za niego będę prosił. Może ktoś się skusi. Nie będzie do obejrzenia na wystawie, ponieważ nie ma niestety już miejsca. xD Wystawa w kawiarni we Wrocławiu otwarta co najmniej do 16 sierpnia, a bardzo możliwe że i tydzień dłużej. Zapraszam oraz dziękuję.

a umiesz narysowac konia?
@Szuuz_Ekleer Kamil Blacharz. 😛
QwapiGruba ryba
13piorunówJak tam u was temp? Trzymacie się jakoś?

@Qwapi widzę że w komentarzach wysyp chińskich stacji, a ja mam porządny termometr
@Qwapi TERMOMETRY GROZY!
PanNiepoprawnyFanatyk
24piorunówchudy Wankiel
BarcolGruba ryba
20piorunówFajny ten Cyberpunk, pierwszy raz gram
Poszedłem do ripperdocka i mi wszył esperal
#gry #heheszki #cyberpunk2077
@Barcol to jest chyba najlepsza gra w jaką grałem, z tym że robiłem to od razu z najnowszym patchem na PC, praktycznie zero problemów przez cały czas grania
Poczekaj az panam ci pokaze sraciatelle
MikuuuusLider
23piorunówRepublika Baszkortostanu (Rosja)
Ujęcia z dzisiejszego ataku na rafinerie🔥
#ukraina #wojna #rosja #wideozwojny #baszkortostan #rafinerie

Miła odmiana od Wildberries :grinning:
GazelkaFarelkaGURU
18piorunówPomidory suszone zrobione przez mamę z uprawianych przez tatę.
Podobno już 200 słoików mają narobione XD
Chlebek produkcji własnej.

To jakaś potrawa z motocyklisty?
Podobno już 200 słoików mają narobione XD
@GazelkaFarelka Może jakieś #rozdajo do paczkomatu? :grinning:
MikuuuusLider
22piorunówRepublika Baszkortostanu (Rosja)
05.08.2026
Rafi bingo po dzisiejszej aktualizacji🔥Dziś została zaatakowana rafineria Bashneft-Novoil❤️

Czemu tuapse ma dymek? Jakiś bonus?
A_IGruba ryba
17piorunówJak tam #swiniobicie? Może jakaś #pizza? :pizza:

@A_I smacznego 😉
evilonepFanatyk
25piorunówDziś po raz pierwszy widziałem kuriera DHL. A to dlatego, że miałem do nadania zwrot, który już trochę czekał i zamówiłem kuriera na dzisiaj kiedy to ten miał mi inną paczkę przywieźć. Gdybym tak nie zrobił to by mi to w Żabce zostawił. DHL zrobił se Żabki paczkomaty, ale go przechytrzyłem.

Piwniczak1991Osobistość
6piorunówNa jakim sprzęcie zdawaliście egzamin na prawo jazdy kategorii A?
Osobiście zdawałem na CB650R (cena za kurs 2800 PLN).
#motocykle #prawojazdy
Na jakim motocyklu zdawałeś egzamin?
29 głosów

@Piwniczak1991 to było 26 lat temu, nie mam bladego pojęcia co to było
Kurs na WSK125 a egzamin na Javie 350
szatkus-7Tytan
4piorunówCo robicie ze skroplinami?
jw
51 głosów
@szatkus-7 skroplina jesteś mordo
op to skroplina lina lina lina e e e
dzikiGruba ryba
21piorunówTemperatury iście papieskie. Szkoda tylko że ostrzeżenie pomarańczowe a nie rzułtr

pomaranczowe? co ten trump znowu zmalowal?
zuchtomekGURU
20piorunówNOT BEEEEEEEE
#heheszki #humorobrazkowy #kinematografia #filmy #justhejtothings #glupiehejtozabawy #owcaspam #beeeee

@zuchtomek nie ma beeee, bo w filmie nie ma żywych owiec ( ͡~ ͜ʖ ͡°)