Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Hydepark

54piorunów

Dziś chciałem napisać o czymś innym, ale info z samej Warszawy sprawiło, że chciałbym podzielić się z wami moją opinią.

Otóż ITD zaczęło obwiniać leśników o to, że ciężarówki jeżdżą przeładowane.

Moim zdaniem jest to głupie. I tak, pewnie czasami zdarzy się, że leśnik wyda za dużo drewna. Kiedyś była tak zwana ,,metoda" na dwa kwiaty. Jeden normalny, a na drugim reszta. W tym przypadku wina jest w 100% po stronie leśnika, bo wydał papier na nielegalny przewóz.

Tylko obecnie leśnik musiałby być debilem, by takie coś zrobić. Może jakiś się zdarzy, ale to wyjątki są. I też nie o to mają ból tyłka krokodyle, w takim przypadku sprawa jest jasna, gdyby o to chodziło to nie powstałby ten wpis.

Chodzi o sytuację, gdy kierowca ma papier na 32 metry, a na samochodzie jest np.45. Na samochód z przyczepą wchodzi średnio 32 metry świerka.

Wiecie jak wygląda 32 metry świerka na samochodzie?

Cztery paczki na około 80% wysokości kłonic i jedna na 60%. Jak widzicie jeszcze trochę miejsca do dopakowania jest.

I tu zaczyna się konflikt z ITD. Ja wydaję 32 metry i na tyle wystawiam papier. Nie plombuję pasów, nie spuszczam kierowcy oleju z dźwigu, nie jadę z nim do tartaku patrząc mu na ręce.

Jak kierowca będzie chciał to się przeładuje i ja w normalnym, niepatologicznym przypadku nic nie mogę zrobić, nawet mogę o tym nie wiedzieć.

Ale skąd weźmie drewno? Tłumaczę i objaśniam. Tartak przyjeżdża na cztery samochody. Wszystkie ładują się normalnie, dostają kwit na normalną ilość drewna. Biorą drewno z różnych miejsc, by nie wzbudzić podejrzeń. Jadą na parking. Przeładowują się, jeden samochód akurat ,,wejdzie" na trzy załadowane zgodnie z normą. Samochód, z którego drewno jest brane, jedzie po piąty kurs. Ładuje się legalnie, wraca do tartaku. Pozostałe trzy czekają do nocy i wtedy dopiero ruszają. Albo jak się nie boją, to jadą w dzień. I wtedy mamy artykuły o przeładowanych ciężarówkach.

Dlatego nie zgadzam się z inspekcją transportu drogowego, że moją winą są przeładowane samochody.

Taka rozkmina przy poniedziałku

Nie mam świeżych zdjęć ciężarówki, niech będzie z zimy

GURU2piorunów

Kierowców trudno złapać na gorącym uczynku więc atakują leśników bo was łatwiej obwinić.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

51piorunów

Bardzo ciekawy tekst na temat tego dlaczego Ukraina atakuje magazyny Wildberries.

Od historii firmy, poprzez sposób rozwoju biznesu w Rosji, po konsekwencje ataków.

Zniszczenie kilkunastu już magazynów firmy Wildberries to nie jest przypadek. Ma to swoje ważne uzasadnienie, które nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.

Jak działa w Rosji biznes

Fenomen biznesowy wielkiej sieci Wildberries jest niesamowity. Zwykle w Rosji drobni biznesmeni podpisują kontrakt, na przykład na sprzedaż wagonu szampana za powiedzmy milion rubli, po czym jeden leci załatwiać gdzieś milion rubli, a drugi wagon szampana. Ale mówiąc serio w Rosji da się zbudować imperium biznesowe, tylko trzeba mieć doskonałe pomysły, dobrze inwestować, być pracowitym i uparcie dążyć do celu, ale trzeba mieć coś jeszcze. To coś, co nazywane jest „kryszą”, a co opiszę później.

Taki właśnie biznes rozkręciła Tatiana Kim (znana też z nazwiska Bakałczuk po mężu). Tatiana Kim założyła firmę Wildberries w 2004 r. w Moskwie, będąc na urlopie macierzyńskim i pracując jako nauczycielka angielskiego. Pierwsza strona internetowa kosztowała około 700 dolarów. Tatiana Kim osobiście pakowała zamówienia i rozwoziła je komunikacją miejską po Moskwie. Firma zaczęła skupować końcówki kolekcji europejskich marek, a po latach przekształciła się w giganta typu marketplace, sprzedającego niemal wszystko, od ubrań po elektronikę i nieruchomości. W latach 2005–2006 firma przestała mieścić się w mieszkaniu założycielki. Tatiana Kim zatrudniła pierwszych kurierów i wynajęła profesjonalny magazyn. Kluczowym krokiem było uniezależnienie się od zawodnej poczty państwowej i stworzenie własnej sieci dostaw, co drastycznie skróciło czas oczekiwania na paczki. W 2010 r. Wildberries wprowadziło innowację, która na zawsze zmieniła rosyjski handel, czyli własne punkty odbioru zamówień z darmowymi przymierzalniami. Były to fizyczne punkty odbioru zamówień (w Rosji nazywane skrótem PWZ – punkt wydaczi zakazow). Te punkty powstawały masowo na parterach bloków mieszkalnych, blisko domów klientów, co potężnie napędziło sukces firmy. Klienci mogli zamówić ubrania w kilku rozmiarach. Mierzyli je na miejscu w komfortowych warunkach. Płacili wyłącznie za te sztuki, które pasowały. Resztę ubrań bezpłatnie zwracali. Potem nastąpiło otwarcie platformy dla zewnętrznych sprzedawców, możliwość korzystania z własnych magazynów, zaczęto budować też własną sieć transportową. Tak powstał wielki konglomerat logistyczny.

W latach 2016–2020 firma notowała niemal 100% wzrostu wartości sprzedanych towarów rok do roku. Firma zrezygnowała z wynajmowania powierzchni i zaczęła budować własne, gigantyczne centra dystrybucyjne w strategicznych regionach Rosji (m.in. pod Moskwą, w Kazaniu czy Krasnodarze). Firma rozpoczęła ekspansję zagraniczną, wchodząc kolejno do Białorusi, Kazachstanu, Armenii, Kirgistanu, a w latach 2020-2021 sprzedaż uruchomiono także w Polsce, w Niemczech, we Francji i w kilku innych krajach. Rozwój Wildberries był bezprecedensowy.

Jak to w Rosji bywa, firma oczywiście oszukiwała, zmieniała regulamin, nakładała niesłuszne kary, eksploatowała pracowników, itp. Choć z perspektyw konsumenta platforma była wygodna i tania, to model biznesowy firmy opierał się na bardzo drapieżnych, a zdaniem wielu wręcz nieuczciwych i bezprawnych praktykach wobec własnych pracowników, franczyzobiorców i sprzedawców. Często automatyczne naliczanie kar doprowadzało wielu franczyzobiorców do bankructwa.

I tu dochodzimy do sedna sprawy, bez której nikt nie jest w stanie zrozumieć, funkcjonowania biznesów w Rosji. Jeśli tylko ktoś zaczyna zarabiać coraz większe pieniądze, zaczyna się nim interesować odpowiednia administracja i jej „organa”. Jako żywo przed oczyma staje nam kultowe zdanie wygłoszone w filmie „Chłopaki nie płaczą” przez Bogdana Łazukę: „w tym mieście nikomu nie przybędzie pięć baniek bez mojej zgody”. Rosja jako państwo, jest bowiem zorganizowana jak mafia. Sama władza stworzyła sieć powiązań na miarę przestępczości zorganizowanej. Każdy przedsiębiorca, jeśli chce spokojnie zarabiać, musi mieć „kryszę”. Musi nawiązać współpracę z lokalną administracją i dać im coś, jakieś udziały w spółce, stały dopływ dywidend, bo inaczej będzie miał kontrole, kary, albo inne wypadki, pożary, blokady kont, itp. Tatiana Kim szybko wspinając się na wyżyny, musiała szukać sobie „kryszy” (osłony) na coraz wyższych szczeblach. Nadszedł wreszcie rok 2024 i sprawa oparła się na najwyższych, kremlowskich szczeblach. Nadeszła dziwna fuzja jej firmy z niewielką stosunkowo firmą reklamową Russ Group, która choć stanowiła zaledwie 5 % wartości Wildberries, to przejęła aż 35 % udziału w firmie. Oficjalnie zarządzają firmą Russ Group bracia Robert i Lewon Mirzojan. Ale jak odkryto, rzeczywistym właścicielem przez różnych „słupów” jest wpływowy senator w Radzie Federacji Rosji, miliarder z Dagestanu, Sulejman Kerimow. Czyli tym razem „krysza” przyszła prosto z Kremla.

Doszło jednak do kłótni między Tatianą, a jej mężem, Władisław Bakalczuk, który zamiast „kryszy” z Kremla, chciał załatwić „kryszę” Ramzana Kadyrowa. Miał on powiązania z mafią czeczeńską, dlatego właśnie chciał obrać ten kierunek. Na tym tle doszło nawet do strzelaniny przed główną siedzibą Wildberries, bowiem Władisław Bakalczuk pojawił się z czeczeńskimi cynglami i postrzelał się z ochroną budynku, zginęło dwóch ochroniarzy. Oczywiście nikt za to nie odpowiedział, choć sprawcy byli dobrze znani. Po prostu „krysza” Kadyrowa jest równie dobra jak ta kremlowska. Tatiana rozwiodła się z mężem i ugruntowała swoją biznesową pozycję wśród rosyjskich oligarchów. Fuzja została osobiście zaakceptowana przez prezydenta Rosji Władimira Putina, a nadzór nad transakcją sprawował szef prezydenckiej administracji Maksym Oreszkin. Oczywiście z tą ochroną Tatiana Kim może dalej rozwijać swoje królestwo, bo jak już powiedzieliśmy - Rosja zbudowała system w którym to państwo jest mafią.

W co grają Ukraińcy?

Ataki na sieć Wildberries przynoszą Ukrainie bardzo wiele konkretnych korzyści. Po pierwsze, uderzają bezpośrednio w gospodarkę. W rozległym kraju gdzie poszczególne miejscowości leżą bardzo daleko od siebie, branża e-comerce zajmuje ważniejsze miejsce niż gdziekolwiek indziej. Sprzedaż internetowa odpowiada obecnie za około 19% do 23% całkowitego obrotu detalicznego w Rosji. Dominuje w niej firma Wildberries, a wraz z drugim gigantem, Ozonem, ma niemal trzy-czwarte rynku sprzedaży internetowej. To są olbrzymie obroty z podatków VAT, z podatków samych firm sprzedażowych jak i franczyzobiorców oraz firm korzystających z Wildberries jako pośrednika. Gwałtowny spadek tych dochodów, to spory osłabienie dla gospodarki i oznacza znaczące wyhamowanie konsumpcji. Dodatkowo to także cios dla branży ubezpieczeniowej, bowiem jeśli firmy ubezpieczeniowe wypłacą gigantyczne odszkodowania, to same padną, a jak nie wypłacą, to stracą rynek. Bo po co się ubezpieczać, jak nic z tego i tak nie ma?

Kolejna sprawa to niezadowolenie zwykłych obywateli. Co prawda mają niewiele do powiedzenia w Rosji, ale pomału ich warunki życia stają się nieznośne. Nie dość, że muszą się tłuc ze sobą w kilometrowych kolejkach po paliwo, to jeszcze połowy towarów nie będą w stanie kupić. Co jeszcze? Brak prądu? Pewnie i to ich czeka…

Następna sprawa to transport. Wildberries stworzyło sporo sieć własnego transportu, który wykonuje różne usługi i zapewnia transfer znacznej ilości towarów trafiających do klientów. Jest to określony udział w krajowym systemie transportowym.

A teraz zaczynają się coraz ciekawsze rzeczy. Zapewne jako element sprawowania „kryszy” nad firmą z najwyższego, kremlowskiego poziomu, firma Wildberries musiała zapewnić część logistyki wojskowej. Musiała zająć się rozprowadzaniem indywidualnego wyposażenia żołnierzy, dronów i części do nich, sprzętu łączności i teleinformatycznego, zapewne też części samochodowych, i wiele innych materiałów dla wojska. Firma zajmowała się dystrybucją tych dóbr do jednostek wojskowych za pomocą własnego transportu, odciążając napiętą logistykę wojskową. W dodatku Wildberries dzięki swoim kanałom robiła coś jeszcze: zapewniała sprowadzanie zagranicznych towarów objętych sankcjami. Platforma nie tylko pomagała sprowadzać cywilne towary luksusowe i codziennego użytku, ale też, według ustaleń wywiadowczych, stała się łańcuchem dostaw dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Wildberries otworzyło swoje drzwi dla tysięcy pośredników, którzy masowo wykupywali towary objęte sankcjami w krajach trzecich (głównie w Kazachstanie, Turcji, Chinach, Armenii, Kirgistanie i Dubaju) i zawozili je do Rosji. Magazyny logistyczne Wildberries były wykorzystywane przez rosyjską armię do pozyskiwania i transportu elektroniki podwójnego zastosowania oraz kluczowych części do produkcji dronów i systemów nawigacyjnych. Osłabienie tej firmy, to wyhamowanie tego wygodnego kanału.

Najważniejsze jest jednak to, że sam zarząd Wildberries, ale też zarządu kilkudziesięciu wielkich firm współpracujących oraz setki mniejszych firm korzystających z sieci dystrybucji Wildberries, straciły w ostatnich atakach łącznie ponad dwa miliardy dolarów. Poszkodowanych jest mnóstwo, przedsiębiorców różnej wielkości, a przecież każdy miał jakąś „kryszę”. Tymi atakami Ukraińcy doprowadzili do wściekłości rosyjską finansjerę, rosyjską administrację w tym także tą na najwyższych szczeblach, a to oznacza, że z wściekłości będą oni szukać winnych. A kto jest winny temu, że toczy się wojna i rosyjscy oligarchowie tracą miliardowe zyski? A kto jest winny temu, że wojna poszła źle i że codziennie straty się kumulują? Że wielu możnych nie może praktycznie wyjechać z Rosji, bo nigdzie nie zostanie wpuszczonych? Ukraina robi coś takiego, jakby policja zgarnęła mafii towar warty miliardy. Jak zareaguje mafia? Odpowiedź, że mafia zareaguje nerwowo, jest chyba dość oczywista. Powstaje pytanie, czy sam szef stojący na czele, może w takiej kamorze spać spokojnie. Wyobrażacie sobie, że szefowie z Pruszkowa zalegaliby swoim „żołnierzom” z wynagrodzeniem za wiele miesięcy? Czy ci „żołnierze” nie zdenerwowaliby się nieco? I może nawet wystąpiliby do swoich szefów z jakąś petycją?

Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało. Ale nie zmienia to fakty, że rozumieją te zależności jak nikt inny na świecie. Doskonale wiedzą, czym takie granie na nosie się skończy..

Michał Fiszer

GURU14piorunów
Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało.

Warto dodać, że właśnie próby wyrwania się z tego systemu, to jedna z głównych przyczyn wojny.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

42piorunów

To trochę wyjaśnia ostatnie "bratanie się" z Koreą Północną.

Fenomen11piorunów

Styczniowa rewolucja w Iranie się nie udała, bo lotniskowiec z zatoki siedział na karaibach łapiąc Maduro. Ciekawe co teraz zastanie ich z opuszczonymi spodniami.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wiadomości Świat

43piorunów

Ruskie straty na dzień 17.08.2026r.

Lider11piorunów

Witam po weekendzie. Lewa pelna. Mamy 2 OPL i 3 MLRS. Ponad 2k zestrzelonych dronów (dawno nie było). Do tego 3 rakierty manewrujące, blisko 600 logistyki i 5 specjałów.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

38piorunów

Powroty po wiosłowo, krwiodawczo, remontowo, urlopowo, jeziorowo, pracowym tygodniu są najgorsze :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie będę spamował wpisami, ale poukładam sobie w tym wątku chronologię :grinning:

Piątek zaczął się od 'awarii' szafy dystrybucyjnej tj. zaniku sieci w jednej z lokalizacji co było bezpośrednio powiązane z brakiem zasilania, no ale wiadomo - nie działa outlook więc najpierw 'dzwoń po informatyka'.
Jadę, otwieram szafę - diagnoza nie ma prądu.

Szukam majstra, razem szukamy elektryka
Ja: "Co psujecie?"

Elektryk: "Myyy? YYyy, nic!" (już wiem, że kłamie xD)
Majster: "A te maszyny co mieliście przestawiać to kiedy będziecie?"
E: "No robimy teraz"
J: "Czyli wyłączaliście coś?"
E: "Tylko przy bramie, w mistrzówce i na hali nie!"
J: "Szafa wisi przy bramie, pokaż bezpieczniki"

PSTRYK. 10 minut czekania. Działa. Najprościej zarobione 500zł w ostatnim czasie.

Po uporaniu z "awarią" mogłem wrócić do domu, dopakować torby, które już były przygotowane i śmigać nad jezioro!
Wypakowanie, rozbicie 'obozu', grill, spacer i planszówki zajęły nam sporo popołudnia więc o kąpieli w jeziorze już nawet nie myśleliśmy.

GURU3piorunów

W piątek nie pozostało nic innego jak zjeść śniadanie, spakować cały ten szpej i wrócić do domu - na jezioro nikt już nie miał ochoty, tylko powrót do domu ;P

I taki to odpoczynek ¯\\(ツ)

GURU1piorunów

@zuchtomek patrząc na tą "szafe" śmieszy mnie co miał autor na myśli, szyna din bez izolacji od innych urządzeń

GURU0piorunów

@30ohm To akurat nie moja działka, ale ktoś im to odebrał ¯\\(ツ)

To i tak jest profesjonalne wykonanie jak na prowincjonalne standardy, pracowałem na gorszych 😅

Gruba ryba1piorunów

@30ohm Bardzo często spotykane kiedy trzeba zasilić szafę sieciową tutaj jeszcze zwróćcie uwagę, szyna zamocowana na wkręty samowiercące xD A taka sytuacja z wyłączeniem się losowych rzeczy też spotykana, ktoś coś dorabiał, wziął zasilanie z losowego miejsca, nie naniósł na schemat i gotowe xD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Gruba ryba3piorunów

@starebabyjebacpradem ja tak nie do końca jestem przekonany do tej rady. czy wszyscy ludzie wokół muszą wiedziec, ze mnie wkurwiają? Po co? zeby im tez popsuc humor?

Fenomen2piorunów

@FriendGatherArena Mysle ze problem moze wcale nie tkwic w ludziach....

_If you run into an asshole in the morning, you ran into an asshole. If you run into assholes all day, you're the asshole._
Fenomen0piorunów

@FriendGatherArena Nieprawda. Nie kisisz tego, co sprawia Ci dyskomfort.

Jak masz problem z nadmiernymi pierdami, to raczej nie kisisz ich w sobie tylko idziesz do gastrologa.

Jak masz problem z ludzmi, to tak samo nie kisisz problemu w sobie, tylko idziesz do psychiatry/psychologa/terapeuty.

Gruba ryba0piorunów

@RogerThat a co ja mam rozpoznawac, wkurwia mnie jak ludzie smiecą na ulicy, przejezdzają na czerwonym swietle albo parkują w niedozwolonych miejscach. wkurwiają mnie blędne cenówki w sklepach. wkurwia mnie tez ludzka głupota i brak szacunku do drugiego człowieka. mam wyrażac emocje za kazdym razem i moze jeszcze im wszystkim zwracac uwagę, to jestem ten przypierdalający się wiecznie do wszystkich i wszystkiego stary dziad.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

29piorunów

Kot podczas spokojnej pracy przy komputerze: I sleep

Tez kot gdy mam spotkanie na teams: pozwól że zaśpiewam Ci piękna arię i będę darł jape jakby mnie obdzierali ze skóry

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Poniedziałkowe dzień dobry wszystkim!

Zadanie na dziś to: co można powiedzieć na siłce, ale nie wypada w gabinecie u lekarza

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Hydepark

20piorunów

Wrzucił chłop żal posta i nie dał się do końca wypowiedzieć ;P

Poza wcześniejszymi badaniami w temacie , które skupiały się głównie na częstotliwości zmian akomodacji oka, a często były wręcz po prostu PRem producentów to okazuje się, że takie oświetlenie w tle nie zawsze musi 'pomagać'. Zwłaszcza gdy jest zbyt jasno lub źle skonfigurowane.

Czasem są to zauważalne poprawy, czasem nie, a czasem mogą wręcz przeszkadzać.

Badania skupiają się głównie na 'zmęczeniu' oka czyli częstotliwości dostosowywania, ale dla człowieka to nie zawsze 'jedyny' wyznacznik - i tak jak pisał @Atexor i ja również 'nie czuję' tego trendu - może obniża zmęczenie, ale możę obniżać też skupienie ¯\\(ツ)

https://www.mdpi.com/2411-5150/9/4/81

https://scialert.net/fulltext/?doi=jas.2006.1664.1670

To tak jakby chłop przyszedł i się ze mną kłócił, że okulary poprawiają wzrok, a ja bym powiedział, że mam dobry i mi okulary przeszkadzają xDD

Każdy organizm jest inny i to, że ktoś wypowiedział swoją opinię nie negując jednocześnie innej tylko dopytując to chyba jeszcze nic złego :stuck_out_tongue_winking_eye: A zamiast posługiwać się argumentami sprowadzać rozmowę do stwierdzeń o lizaniu się po jajkach, pisaniu bez znajomości tematu, albo, że ktoś źle używał to jedno wielkie xD

Gruba ryba2piorunów

@zuchtomek oczy mniej się męczą ale też mniej się skupiasz na treści - idealnie dopasowana technologia dla współczesnego "kina domowego" czy netflixowych seriali - możesz oglądać dłużej średniej jakości papki niewymagającej myślenia XD Jeżeli przegapisz ważny detal to go i tak jeszcze z 5 razy powtórzą

Ambilight ma PR robiony przez producentów z Netflixa i innych tasiemców, 100% confirmed

Pokaż więcej komentarzy (33)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

Niewątpliwą zaletą pracy w terenie jest możliwość pozyskiwania różnych roślin i ich części. W tym roku sobie zapamiętalem w którym miejscu na szlaku rosła Dziewanna i Dziurawiec. Właśnie przyszedł czas na zbiór nasion, tak sobie je zebrałem i wysieje sobie na działce gdzie będą cieszyć moje oko oraz wzbogacą kolekcje ziół.

Edit, tutaj też rośnie Firletka, Żarnowiec, Wrzosy tak więc na tym sie nie skończy.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Prawie 2 miesiące trzeźwości poszly się j⁎⁎ać.
Tym razem wmowiłem sobie że za⁎⁎⁎⁎ście przerobiłem rolety zewnętrzne ze sznurka na elektryczne, wobec braku entuzjazmu słuchaczy postanowiłem wynagrodzić się samodzielnie - to było w piątek. Nim się obejrzałem stałem w kolejce do jedynej czynnej żabki zamawiając wielopak Żołądkowej Gorzkiej.

Lider7piorunów

@Heheszki

(...) gdy już się raz upadnie i zwątpi, nie należy tego upadku i zwątpienia przedłużać ponad konieczność. Jeden fałszywy krok nie oznacza, że nasza droga jest mylna - oznacza tylko tyle, że ten jeden krok był fałszywy. Jeżeli zboczymy z drogi, to musimy na nią wrócić, a nie dalej brnąć na manowce. Musimy na to uważać, bo łatwo nam przychodzi uwierzyć, że jeden błędny krok przekreśla tysiąc wcześniejszych kroków prawidłowych.(...)

Nasz cel jest bardzo prosty: nie wolno nam dopuścić, by ta chwilowa porażka przerodziła się w rejteradę z pola walki. Dwa miesiące nie paliliśmy, a potem w chwili zdenerwowania pozwoliliśmy sobie na jednego papierosa. Trudno - ale na tym jednym poprzestańmy. Nie wypalajmy od razu całej paczki. Przeciwstawmy się odważnie pokusie pójścia za słabością aż do końca. Owszem, przeżyliśmy chwilę słabości, ale teraz nastała nowa chwila. Tamta należy już do przeszłości. Nie brnijmy w błąd, nie pogarszajmy niepotrzebnie sytuacji. Upadliśmy, ale teraz pora wstać i znowu stanąć twardo na nogach.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Pokaż więcej komentarzy (10)