Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Rozkminy

12piorunów

Proszę o udział w ankiecie tylko osoby posiadające prawo jazdy. Nie zaglądamy do przepisów, ankieta i tak jest anonimowa.

Czwartego września o godzinie 21:37 wjeżdżasz na miasto aby zjeść kebaba. Czy widząc ten znak masz prawo za nim zaparkować?

  • Tak30% (60 głosów)
  • Nie35% (70 głosów)
  • Wyniki36% (72 głosy)

202 głosów

Gruba ryba11piorunów

Znak B-38.

Uwaga, Google błędnie podaje ten znak jako B-37.

Zakaz postoju w dni parzyste.

O ile nie ma tabliczki doprecyzowującej, nie ogranicza postoju w godzinach 21:00 - 00-00

Sum30piorunów

@Enzo jak 20 lat jeżdżę, tak nigdy takiego znaki na żywo nie widziałem. Tak samo jak ronda, na które wjeżdżający ma pierwszeństwo przed tymi, co na tym rondzie juz są

Pokaż więcej komentarzy (18)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

52piorunów
Obwód moskiewski (Rosja)

Wildberries RIP:blueberries: 16.08.2026

Inspirator4piorunów

2 kilometry kwadratowe spalonej powierzchni magazynowej. Wartość wraz ze zniszczonym towarem to już na pewno nie miliony a miliardy USD. Żeby nie zbankrutować Wildberries będzie musiało ile się tylko kosztów da przerzucić na handlujących na ich platformie (co robi dosyć sprawnie, wypłaca symboliczne odszkodowania). Dla Kremla to nawet ok, aby uniknąć egzekucji komorniczej wystarczy podpisać kontrakt i jechać na SWO. Niech Ukraińcy jeszcze trochę pocisną i już w 2026 będziemy mieli w Rosji recesję. W połączeniu z wyczerpywaniem się płynnych środków w funduszu dobrobytu narodowego trzeba będzie zacząć boleśnie ciąć wydatki finansowane z budżetu.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

40piorunów

Kilka dni temu z bliżej nieokreślonej prywatnej hodowli uciekły jeżozwierze. Jeden z nich został schwytany we wtorek w Łomiankach, drugi natomiast pojawił się ostatnio w okolicach Krubiczewa w gminie Leoncin - najpierw buszował wśród rosnących w ogródku roślin, a następnie wprosił się do domu i próbował schować się pod stolikiem.

Trwają poszukiwania trzeciego jeżozwierza, który był ostatnio widziany na Bemowie, w okolicach ulicy Obrońców Tobruku. Prawdopodobnie krąży w promieniu mniej więcej dwóch-trzech kilometrów od Fortu Bema.

Wszystkie jeżozwierze najprawdopodobniej uciekły z tego samego miejsca, jednak jak dotąd brak informacji, kto jest ich właścicielem i czy na pewno uciekły tylko trzy osobniki.

Więcej informacji: https://tvn24.pl/tvnwarszawa/okolice/leoncin-do-jego-domu-weszlo-egzotyczne-zwierze-z-kolcami-st9190736

GURU1piorunów

Oooooo :heart_eyes:

Fanatyk2piorunów

@Tom.Ash No... Niestety, ale przez głupotę ludzi, którzy wypuszczają piranie z hodowli do jezior, co jakiś czas jakaś się trafia :upside_down_face: Na całe szczęście, takie pojedyncze osobniki nie są groźne dla ludzi. Chyba jedyny przypadek ugryzienia mieliśmy jak dotąd dwadzieścia lat temu i to nawet nie była pirania z jeziora, tylko z jakiegoś basenu z rybami ozdobnymi w centrum handlowym.

GURU1piorunów

@HmmJakiWybracNick raz lamę widziałem patatajającą środkiem drogi eeveiosca, ale za nią biegł jakiś lekko podirytowany człowiek, więc zakładam, że sytuacja była pod jakaś kontrolą.

Niemniej śmiesznie by było odezwać się do ubezpieczyciela, że Lama podeptała mi samochód :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Bieganie

33piorunów

Oba biegi dzieli 3 lata różnicy (no, bez kilku dni). Ten na dole, jest to mój pierwszy nie oficjalny "wyścig" na 10 kilometrów, po kilku miesięcy stażu biegania. Nie oficjalny, bo nie był to bieg w żadnych zawodach, po prostu wyszłam na bulwar z zamiarem spróbowania złamania 50 minut na dychę. Co się udało z lekkim zapasem. Pamiętam do dziś, jak bolało. Jeszcze wtedy zdarzało mi się biegać wieczorami. :grinning:
Dziś, przebiegłam ten sam dystans, z tym samym czasem, z bardzo dużą lekkością. Tętno ledwo wbite w Z2.

Trzy lata konsekwentnego i odpowiedniego treningu. Liczby mówią same za siebie. Kocham progres, prawie tak jak @scorp

Czy to oznacza, że za kolejne 3 lata będę biegać biegi spokojne w tempie dychy na której PR zrobiłam 2 tygodnie temu? Niestety nie będzie to takie już proste. Progres z wyśrubowaniem rośnie coraz wolniej. Ale dalej rośnie. I ja do tego dążę i będę dążyć. 😉

GURU6piorunów

Jprd kiedys Trypsyna rozpedzi sie do tzkiej predkosci ze niczym Delorean z powrotu do przyszlosci skoczy w inne czasy a za nia tylko plonace odciski adidaskow.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kosmonauta

w Hydepark

29piorunów

Mam wielki szacunek do brzan. Zacinasz rybę, ta walczy jak prawdziwy okaz, muruje do samego końca, a gdy się wreszcie wynurza, okazuje się dwa razy mniejsza, niż się spodziewałeś. Brzana to prawdziwy paker, jak ją trzymasz w ręku to normalnie czujesz pracę jej mięśni pod palcami. Chciałbym kiedyś złapać naprawdę dużą sztukę tego gatunku, to musi być przeżycie!

I tak, wiem, super kadrowanie bulwo, jestem mistrzem selfie 😛

    

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

26piorunów

361 335 + 6 + 3 + 6 + 506 = 361 856

Zgorzelec - Świnoujście vol. 2

Tryumf głowy nad rozumem

Rok temu ta trasa siadła elegancko, więc od razu wiedziałem, że przyjdzie czas ją powtórzyć. Pierwotnie miałem ruszyć w czerwcu, ale z uwagi na zapowiadany kataklizm pogodowy (non stop ulewy, burze i 6 stopni w nocy), jedynym racjonalnym posunięciem musiała być zmiana terminu. Zrekompensowałem to sobie udanym Gdańskiem tydzień później, więc nawet zbytnio nie bolało.

Letnie plany miałem mocno zagęszczone i jedyną wolną datą pozostał 15 sierpnia.

Do tego, gdy ja jechałem do Gdańska, mój znajomy z dwójką swoich znajomych miał jechać właśnie z okolic Zgorzelca do Świnoujścia, jednak musieli zrezygnować ze względu na silne burze. Ów znajomy ma parę latek na karku więcej ode mnie, jednak jest równie szybki, ale nie ma w ogóle doświadczenia w ultra. Zgadaliśmy się więc na wspólną jazdę, coś tam mu podpowiedziałem przed, a wiedziałem że więcej rzeczy przypomni mi się w trakcie kręcenia. Wyruszyliśmy ze Zgorzelca po 8 i od początku narzuciliśmy sobie dobre tempo, korzystając ze sprzyjającego wiatru. Pierwszy pit stop na 68. km zrobiliśmy bez żadnej przerwy w zaledwie 2h15min, jadąc po 15 min. zmianach. Wiedzieliśmy, że później będzie grzałka, ale mieliśmy nadzieje na sprawdzenie się prognoz, które wieściły największy upał na zachodzie Dolnego Śląska, a wyżej miały być max 32 stopnie. Takiego wała, jak trasa cała. 30 stopni było zanim wybiła 11:00, a przed 13 najpierw dobiło do 35, a później nawet 36 stopni. Dużo, bardzo dużo, a ja do tego znosiłem to o wiele gorzej niż podczas wypadu na Pomorze. Wydatnie pomagała w tym charakterystyka trasy, z nielicznymi fragmentami pod osłoną drzew. Przerwy robiliśmy czasem co dosłownie 20 minut, bo kręci się Ziemia wokół Słońca, a dostać można szału z gorąca. Na jednej z nich na ok. 140 km wypiliśmy po wiadrze wody i zamieniliśmy parę zdań z Polakami robiacymi taką samą trasę, ale rozbitą na kilka etapów. W momencie wsiadania na rower pomyślałem jedynie "o k⁎⁎wa, nie podoba mi się to", bowiem przeszły mnie silne dreszcze z zimna. 36 stopni, a mną telepie? Za⁎⁎⁎⁎ście. Następne 20 minut jechałem co prawda na przodzie, ale z każdą minutą izolowało mnie od otoczenia. Szczęśliwie wjechaliśmy właśnie do miasta, w którym oznaczone miałem netto i można było uzupełnić płyny, a także zjeść coś byle nie słodkiego. Od razu wszedłem na teren sklepu i ach, gdyby tylko zrobić coś na wzór heatmapy ze Stravy, mógłbym dostać etat w Ministerstwie Głupich Kroków. Piwo zero, izotonik, loda (nie wiem co mnie wzięło na niego xD) i słoną bułkę kupowałem przed blisko 20 minut. Kompletny nieogar. Całe szczęście, że spożycie ww. przyniosło pozytywny efekt i wróciłem do żywych. Ruszyliśmy dalej, jednak kręcenie przychodziło nam z coraz większym trudem. Po przerwie w Słubicach na domiar złego, przyszło nam jechać już nie tylko w 35 stopniach, ale także z porywistym wmordewindem. Zmiany zupełnie się posypały i mieliśmy fragmenty z jazdą po 22-24 km/h. Szczęśliwie, choć kierunek wiatru miał pozostać taki sam, na szczęście jego siła zmalała i jakoś pchaliśmy własne kropki na mapie.

Niestety wraz z zapadaniem zmroku, zauważyłem że lampka znajomego zostaje coraz częściej z tyłu. Spowodowane to było wyczerpaniem i problemami żoładkowymi. Niestety na 270 km., na kolejnej przerwie, podjął decyzję, że nie warto ryzykować rozwalenia sobie mordy o beton w letargu i ogarnął sobie nocleg 15 km dalej. Bardzo mądra decyzja, a przy okazji rzucona pułapka w moją stronę, bowiem nocleg był atrakcyjny cenowo, w pokoju były 3 łóżka, a w nocy istniało spore ryzyko kilkugodzinnych opadów deszczu. Walka jaką stoczyłem ze sobą, zdając sobie sprawę, że pękła ledwo połowa trasy, a ja zdecydowanie nie mam dobrego dnia, to były poważne ciężary.

Wygrałem ją jednak, w czym istotny wpływ miał nasz forumowy koleżka @npnptcn, który z d⁎⁎y wywołał mnie do tablicy na privie. Lepiej sprawdźcie swoje telefony, czy nie macie pod klapką od baterii włożonej pluskwy. Pocieszył mnie, że może lać przez wiele godzin lub tylko chwilę... co sprawdziło się w najoptymistyczniejszym wariancie i zaledwie 20 minut jechałem w deszczu. Los był aż nadzbyt łaskawy, bo przez kolejne 2 godziny jechałem nonstop po kałużach, które wskazywały na potężną ulewę, która tamtędy przeszła. W nocy szło mi całkiem w porządku, przerw nadal było dużo, ale waty ruszyły się nieco w górę. Odliczałem czas do wschodu słońca i gdy zaczynało powoli jaśnieć, wiedziałem że już dokręcę do końca. Niewiele robiłem sobie nawet z wiatru, który tylko na nielicznych fragmentach pokazywał rogi i miał coś do powiedzenia. Ostatnie 4 godziny jazdy nieśmiało określę jako mój popis, bowiem całkowicie udało mi się zdominować zmęczenie i wykręcić ok. 230W NP. Jeszcze rok temu w moim stałym programie dłuższych wypadów było to, że nie miałem siły na depnięcia w końcowych fragmentach, a dzisiaj jedynie bardzo słaby tydzień pod kątem snu i upał, spowodowały męczarnie. Ostatecznie po ponad 26 godzinach udało mi się dojechać do celu podróży i zeżreć na plaży najpyszniejszą pizzę świata, popitą równie dobrym browcem. Kwestia ta nie jest kwestią sporną xD

PS. W jakiś sposób Bryton ukradł mi kilka km, ale jak dokładnie, to pozostanie już jego słodką tajemnicą.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość6piorunów

@Furto mówiłem, popieprzony pojebaniec i za to go kocham ;D psycha jak noga i forma, nie do zdarcia! Szacunek.

Co do wywołania, to po prostu czasami czuję pismo nosem xD

Pokaż więcej komentarzy (16)

Zawodowiec

w Dyskusje

21piorunów

Takie o sobie wczoraj po nocy robiłam - nie to żeby to był jakiś odkrywczy kształt ale wydaje mi się przyjemny np na kolczyki :3
Najchętniej bym jakieś wielkie/ciężkie kloce zrobiła siedząc nad nimi miesiąc ale to chyba nie będzie dobry model biznesowy - zwłaszcza na początek - może kiedyś będzie na to przestrzeń.
Z poleru jestem zadowolona bardzo (fajnie na drugim zdjęciu widać) bo pojechałam to chyba najdrobniejszą pastą -Luxor pomarańczowa 0,1μ - trochę to trwało ale kurcze, chyba było warto :D
Wybczcie pseudomacro pooranych palców - coś musi być porysowane żeby coś mogło sobie błyszczeć :P

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

23piorunów

Co tu się odwala? Chyba przestanę jeździć w weekendy.

Źródło:

https://policja.pl/pol/mapa-wypadkow-drogowych/527,Policyjna-mapa-wypadkow-drogowych-ze-skutkiem-smiertelnym-Wakacje-2026.html

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

1163 + 1 = 1164

Tytuł: Gra o tron

Autor: George R.R. Martin

Tłumacz: Paweł Kruk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788372983701

Liczba stron: 777

Ocena: 10/10

Od dawna nic nie wciągnęło mnie tak bardzo jak „Gra o tron” właśnie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio siedziałem po nocach, czytając po kilka godzin. Do tego stopnia, że potrafiłem „obudzić się”, że jest już druga czy trzecia w nocy, a ja wciąż czytam. Co prawda nie musiałem wstawać rano do pracy, ale nie zmienia to faktu, że nie potrafiłem się też oderwać od lektury.

George R.R. Martin ma niesamowity talent do tworzenia postaci, które po prostu się lubi. Napisałem o tym w opinii o „Rycerzu Siedmiu Królestw” i opinię tę podtrzymuję. Oczywiście perspektywy niektórych postaci (Sansa, Bran) czytałem z mniejszą ekscytacją niż historie Tyriona (mój ulubieniec), Jona czy Daenerys, niemniej wszystkie były ciekawe i ani przez chwilę nie czułem znudzenia. Nawet po obejrzeniu kilku sezonów ekranizacji.

Co zabawne, złapałem się na tym, że pomimo znajomości dalszych wydarzeń, i tak miałem nadzieję, że może w powieści Eddard Stark nie okaże się takim głupcem i nie przyzna wprost, że zna tajemnicę Królowej, a nawet jeśli, to nie odmówi młodszemu bratu Króla, gdy ten zaproponuje przejęcie władzy, póki mają przewagę. Bycie honorowym jest chwalebne, ale lepiej jest po prostu żyć. Poza tym Ned miał już doświadczenie w obalaniu niewłaściwej osoby zasiadającej na Żelaznym Tronie.

Pierwsza część cyklu kończy się wieloma zwrotami akcji - każda z postaci otrzymuje własny - co sprawia, że mam przemożną ochotę zacząć kolejny tom, mimo że obiecałem sobie przeplatać dłuższe książki krótszymi. :' )

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU3piorunów

Tez mi sie podobalo ale serio gruby to czlowiek bez kszty honoru, sianko za serial przytulil i juz wyjebane. Nawet jak w koncu to skonczy to niewiem czy siegne bo juz dawno zapomnialem w ktorym momencie sie skonczylo.

Gruba ryba2piorunów

@ErwinoRommelo

Dziwisz mu się? Jako pisarz osiągnął chyba wszystko, o czym tylko można zamarzyć. Stał się znany na całym świecie, dostał trzy świetne ekranizacje (wiadomo, „Gra o tron” do pewnego momentu, o „Rodzie smoka” też są mieszane opinie, ale nie można nazwać ich słabymi serialami), na podstawie jego twórczości powstają gierki i mody do gierek. Tak naprawdę to Martin już nic nie musi. x)

GURU1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk no dziwie, za 20 lat go nie bedzie i to ile zarobil i jak bardzo byl znany bedzie gowno warte, po pisarzu zostaja kartki. Wziol nas w ta zajebista przygode i nie doprowadzil do konca. Szczgulnie teraz kiedy jak juz pisalem finansowo nie musi sie o nic martwic. Jeszcze siedziec i patrzec jak feminninazistowskie scenarzystki z pedo hollywood sraja na wszystko co zbudowales…

Gruba ryba1piorunów

@ErwinoRommelo

Lepiej zejść „niepokonanym”. : P

Po tylu latach wyczekiwania na kolejną część pewnie czuje sporą presję, żeby napisać coś równie dobrego, jeśli nie lepszego, i nie zawieść swoich fanów.

Na przykład Wegnerowi się to nie udało. Najnowsza część Meekhanu jest dobra, ale jest znacznie gorsza od poprzednich, głównie ze względu na odczucie, jakby napisał tylko połowę tomu.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

22piorunów

W Parku magazynowo-logistycznym w Domodiedowie prawdopodobnie płonie magazyn firmy która zajmuje się przechowywaniem leków, szczepionek itp 😅

GURU0piorunów

Oj nie prawdopodobnie, a już potwierdzone.

https://t.me/wojnaiswiat/1479

A jest też już filmik, na którym widać oba pożary: ten i WB.

https://t.me/wojnaiswiat/1485

Wojna i świathttps://t.me/exilenova_plus/29046Telegram
Lider3piorunów

@Fly_agaric

Oj nie prawdopodobnie, a już potwierdzone

Pod tymi linkami nie ma słowa o magazynach do przechowywania leków

A jest też już filmik, na którym widać oba pożary: ten i WB

Filmiki na których widać dwa pożary to już dawno wrzuciłem 3/4 godziny temu

GURU2piorunów

@Mikuuuus Ej no, tak formułujesz wpisy:

prawdopodobnie płonie

Potwierdziłem, że płonie na pewno, nie, że leki.

Filmiki na których widać dwa pożary to już dawno wrzuciłem 3/4 godziny temu

Mea culpa - przegapiłem.

Ma na rekompensatę, bo piękne:

Pokaż więcej komentarzy (5)