Jak Rosja atakuje NATO?
W oknie 17-24 sierpnia zarejestrowano pięć incydentów powietrznych.
Obiekt eksplodował koło mołdawskiej Talmazy, dwa Shahedy przecięły przestrzeń Mołdawii, rosyjski Ił-20 wszedł w fińską przestrzeń koło Utö, a niezidentyfikowany dron przeleciał znad Ukrainy w kierunku Rumunii.
Równolegle na granicy łotewsko-białoruskiej ujawniono drugi w ciągu dziesięciu dni tunel, którym przeszło 28 osób, przy 109 próbach przekroczenia granicy odnotowanych tego samego dnia.
18 sierpnia w ciągu jednej godziny opublikowano siedem spreparowanych filmów uderzających w szwedzkie wybory, podszywających się pod SVT, Dagens Nyheter i Euronews, z sygnaturą prorosyjskiej sieci Matrioszka.
To daje obecnie aż trzy aktywne z czterech domen nacisku. Powietrzną, migracyjną i informacyjną. Czwartej, rozstrzygającej, na razie brakuje.
Trochę wcześniej - w nocy z 15 na 16 sierpnia - wybuchł pożar u estońskiego producenta robotów bojowych.
Cyberataki na administrację Berlina i Paryża nie mają rosyjskiego podpisu operacyjnego, a na Nowej Ziemi widać dopiero przygotowania do próby z bronią nuklearną, nie sam test.
Wnioski:
Odstępy między incydentami skracają się z tygodni do dni, techniki przekraczania granicy powtarzają się i doskonalą, a operacje wpływu rozszerzają celowanie z Niemiec i Francji na Skandynawię.
Oczywiście część tych zdarzeń może być echem rosyjskich uderzeń na Ukrainę i błędów trajektorii, lecz część wygląda na celowe testowanie procedur reakcji NATO i państw partnerskich.
Dostępne publicznie dane nie pozwalają dziś zbadać tych incydentów wyraźnie dla każdego z osobna.
Nie ma co czekać na pojedyncze wielkie uderzenie. W krótkim czasie będą się na siebie nakładać ataki w różnych państwach.
Presja Kremla na wschodnią flankę narasta, ale próg skoordynowanej operacji kaskadowej nie został jeszcze przekroczony.
Na podstawie wpisu ppłk rez. Macieja Korowaja.
#wojna #rosja #ukraina