Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

ten_kapuczinoGruba ryba

Dołączył/a:

  • 137 wpisów
  • 1366 komentarzy
  • 3 obserwujących

Fanatyk

w Hydepark

105piorunów

Zaczynaliśmy jako kraj, który oczekiwał jakieś laurki z zachodu za przygarnięcie prawie miliona uchodźców z Ukrainy, mówiło się trochę o pokojowej nagrodzie Nobla dla kraju jako całokształt.

Aktualnie jesteśmy krajem, w którym co drugi dzień albo codziennie słyszymy o napaściach, pobiciach itp. na tle narodowościowym.

Smutnabuzia.jpg

Pokaż więcej komentarzy (43)

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

1091 + 1 = 1092

Tytuł: Obłęd '44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie

Autor: Piotr Zychowicz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Alfa

Format: Rebis

ISBN: 9788380626133

Liczba stron: 512

Ocena: 1/10

Poniższa recenzja będzie jednocześnie zawierać moje prywatne poglądy na temat powstania i innych tematów pokrewnych, do których odwoływał się Zychowicz. Same poglądy Zychowicza nie mają wpływu na tak niską ocenę książki, powody wystawienia jedynki znajdują się na samym końcu. Będzie dużo, wobec czego gdyby coś wydawało się niejasne, proszę o sygnał.

W trwającej właśnie mojej serii lektur poświęconych powstaniu warszawskiemu nie mogłem ominąć „Obłędu ’44” Zychowicza. Wypożyczając tę książkę z biblioteki doskonale zdawałem sobie sprawę, na co się pisze. Wiedziałem, że Zychowicz ma bardzo krytyczne stanowisko wobec Powstaniu Warszawskiemu. Też jestem świadomy stylu, w jakim prowadzi dyskusję. Wiem, czemu Zychowicz ma tak złe zdanie o powstaniu, ale czy jego zaangażowanie brzmi wiarygodnie?

To będzie spoiler, ale chyba umowny: spora część rodziny Zychowicza przeżyła powstanie, to wydarzenie jawiło im się jako koszmar i nie dziwi mnie, że Piotr Zychowicz wyniósł taki pogląd z domu. Problem jednak polega na tym, że przez lwią część książki Zychowicz po prostu atakuje wszystkich: Bora-Komorowskiego, Chruściela, Okulickiego, Armię Krajową jako całość, Polskę i nas Polaków. Wiem, że człowiek w nerwach potrafi napisać, że "Polacy to najgłupszy naród Europy", ale wyjątkowo głupim lub podłym wydaje mi się opluwać wszystkich na chłodno, podpisywać się tym swoim imieniem i nazwiskiem i zarabiać niemałe pieniądze (30 tys. sprzedanych egzemplarzy „Obłędu ’44” w pierwszych tygodniach!). Zychowicz miewa rację pisząc, że Polacy są impulsywni i zbytnio ufają obcym mocarstwom, ale ręce mi opadają jak zasugerował, że w historii Polski najlepszym okresem było panowanie Jaggielonów i ogólnie gdy nie Litwini to nasza historia potoczyłaby się jeszcze gorzej. Walenie jednak po Polsce i Polakach na każdej stronie jest po prostu męczące i obraźliwe. Autor czasem napisze o bohaterskiej postawie samych szeregowych powstańców, Sosnkowskim, Grocie-Roweckim ceniąc jego przenikliwość i ostrożność (z tym drugim się nie zgadzam, bo Rowecki jako lider Polskiego Państwa Podziemnego wykazywał się dość lekkomyślnym stosunkiem do swojego bezpieczeństwa, ułatwiając kilku zdrajcom wydanie go Niemcom) czy też innej postaci z naszej historii, ale to nie brzmi wiarygodnie, to wygląda jak łatka, przykrywająca niechęć do własnego kraju.

Sam uważam powstanie za przegrane militarne, ale (wbrew opinii Zychowicza) szok, jakim okazała się cena powstania, był na tyle duży, że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie, które powtórzą hekatombę. Zychowicz odrzuca ten pogląd sugerując, że 1980 nie ma nic wspólnego z 1944 i jeszcze rozwija ten pogląd o dygresję, że w ogóle komunizm upadł wyłącznie za sprawą Reagana, który narzucił agresywne tempo zbrojeń z ZSRR. No dzisiaj po faktach każdy jest mądry, ale w 1980 sam miałbym w głowie, że Rosjanie nie będą się patyczkować i skoro zaatakowali Afganistan to i nas zaatakują, mogąc zrobić z każdego miasta drugą Warszawę. Czy można było uniknąć powstania? Do dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, obawiam się, że to i tak by wybuchło, choćby była to samowola powstańców.

Zychowicz obficie dyktuje, po jakiej stronie Polska powinna opowiedzieć się podczas wojny. Nie podzielam jego poglądów co do relacji z Niemcami. Nie znam treści jego poprzedniej książki, tj. „Paktu Ribbentrop-Mołotow”, ale domyślam się, że w „Obłędzie” się powtarza. Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy (dygresja: zdaniem Zychowicza bardzo ładnego, czego też nie podzielam, gdyż miasto było ładne tylko na zdjęciach. Prawdziwa Warszawa to nędza społeczna), czy też nie doszłoby do mordów na Wołyniu (sic! Zychowicz kompletnie nie rozumie relacji polsko-ukraińskich, które doprowadziły do tego nieszczęścia). Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron, zwłaszcza gdybyśmy byli wykrwawieni po walach na Białorusi i Ukrainie? I czy Ukraińcy omamieni propagandą sowiecką i obietnicą niepodległej Ukrainy nie doprowadziliby do mordów na Wołyniu wcześniej?

Tyle alternatywna historia, skoro Zychowicz ją stosuje to i ja się pobawię. Ale nadmierna wiara w Niemców po prostu boli, zwłaszcza że jako Pomorzanin doskonale pamiętam, że kilka tygodni po wybuchu wojny w zbrodni pomorskiej Niemcy zamordowali ponad 50 tys. Polaków, w większości przedstawicieli klas wyższych i elit intelektualnych. W następnych miesiącach na Pomorzu terror był niewyobrażalny, Niemcy śmiało stosowali odpowiedzialność zbiorową, gdzie za „działalność przestępczą” cała rodzina była wysyłana do obozu koncentracyjnego. A teraz paradoks. Sny Zychowicza o Polakach walczących z Niemcami bardzo się ziściły właśnie na Pomorzu. Jak Niemcy zmuszali Polaków do wcielania się do Wehrmachtu. Kto mógł to uciekał i jako dezerter zasilał Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, „wnosząc w posag” broń zdobyczną. Ale nie wszyscy mieli to szczęście i część Polaków zginęła jako żołnierze Wehrmachtu pod Monte Cassino czy Stalingradem. Na Pomorzu Sowieci uchodzili za dzikusów, ale zdecydowanie byli mniejszym złem, gdyż nie stosowali takiego terroru jak Niemcy. Tyle, jeśli chodzi o natarczywe pisanie przez Zychowicza, że ZSRR to zło wcielone, a chwała należy się Narodowym Siłom Zbrojnym, bo pod koniec wojny zawarły taktyczny sojusz z Niemcami.

Nie będę negować poglądów Zychowicza na temat dowódców AK, bo ich decyzje podczas powstania nie były dobre. Tylko no tak jak pisałem, dzisiaj po czasie wszyscy są mądrzy i nie czuję się na tyle pewny, by kogokolwiek atakować personalnie i za konkretne czyny. Powiem więcej, pisząc "ich decyzje podczas powstania" to w rzeczywistości "podzielam ogólny pogląd historyków, którym w tej sprawie ufam i wierzę, że ich poglądy mają oparcie w faktach". Ale gdybym poświęcił cały rok na studiowanie całej dostępnej literatury i podjęcie jednoznacznej dyskusji, to hamowałbym język, pisząc ostrożniej.

Ocenę jednak zacząłbym od opisania nastrojów społecznych. Bo o tych Zychowicz nigdzie nie wspomina. Atakując wszystkich właściwie nigdzie nie poruszył tego temu, nie uwzględnił go w ocenie. Brak ten dyskwalifikuje książkę. W tym miejscu esej historyczny staje się pamfletem.

Styl, jakim jest napisana ta książka, jednoznaczne oceny, pomijanie wielu czynników, mających wpływ na powstanie czy historię Polski podczas wojny w ogóle skreślają tę książkę. Do tego dorzucam całkowity brak przypisów. Jest bibliografia, ale przy tak kontrowersyjnych poglądach wydaje mi się konieczne jasne zasygnalizowanie, skąd autor czerpał wiedzę. Bez przypisów uważny czytelnik może oskarżać Zychowicza o celowe manipulacje, byle tylko teza się zgadzała. Nie interesuje mnie, że esej nie wymaga przypisów, jeśli oskarżamy kogoś o coś najgorszego to oczekuję jednoznacznych dowodów.

Zychowicz żerując na sensacjach nie jest historykiem tylko populistą i demagogiem, dokonujących znacznych szkód w polityce historycznej. Niech ma swoje poglądy, tylko niech nauczy się je głosić na spokojnie, z jednoznacznymi dowodami i w szerszym zakresie. Niestety krytyka ze strony historyków nie przyczyniła się do zmiany stanowiska Zychowicza. Temu nadal dobrze jest być Stanowskim badań historycznych. Szkoda tylko, że na ten cynizm nabiera się tysiące Polaków, gotowych kupić jego najnowszą książkę. Ja tymczasem poczekam, aż ukaże się inna książka o podobnej tematyce, ale napisana na chłodno.

Prywatny licznik: 29/50

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Hydepark

146piorunów

Mam takiego znajomego, poznałem go przypadkiem jak chciał żeby mu w domu wymienić klimatyzację a żadna firma nie chciała się tego podjąć (stara klima była na innym czynniku, niekompatybilnym z aktualnymi), a ja jako jedyny się zgodziłem. Facet milioner, wielka chałupa z basenem, dobre samochody, opowiadał jakie to on interesy robi i kogo nie zna. Ja mu opowiedziałem o swoim nowym pomyśle na taki poboczny biznes, on się strasznie napalił, że chce w to wejść, że da kasę.

Nie powiem, byłem oczarowany tą znajomością. Poczułem się jakbym wygrał dragons den. Facet był baaardzo dziwny, ale może tak trzeba być aby zrobić wielką kasę?

Wszedłem w tą spółkę i się zaczęło... Okazało się że facet ma ego wielkości galaktyki, ale umiejętności robienia biznesu niewielkie. Pieniądze dostał od mamy w formie działki, którą sprzedał za prawie 20 milionów złotych i kolejne lata mijały mu na traceniu kolejnych milionów na interesy które miały dać 100-200% rocznie zysku.

Każdy normalny szarak jakby mu się trafiła taka kasa to by zainwestował w coś bezpiecznego i żył z odsetek, albo by mu odjebało i wszystko by w parę lat przetrwonił na przyjemności, ale on musiał sobie i mamie udowodnić że jest godzien i że potrafi zarabiać duże pieniądze. No cóż, nie potrafi. Każda kolejna inwestycja to stracone kolejne setki tysiecy lub miliony zł...

Ze spółki z nim się wykręciłem, na szczęście w zgodzie i bez strat finansowych.

Ale piszę Wam tą historię nie tylko po to aby pokazać jak ktoś ogarnięty kompleksami i chęcią udowodnienia sobie i innym swojej wartości, przepierdala miliony. Sens jest inny, bo dopiero niedawno, po roku od zaprzestania z nim spółki, zdałem sobie sprawę że w swojej firmie robię podobnie. Gonię za wielkimi kontraktami, gdzie zawsze wszyscy wszystkich próbują przeruchać na kasę, zyski nigdy nie są tak duże jak się zakładało, a problemy zawsze większe, próbując sobie i światu udowodnić jak to ja potrafię robić wielkie biznesy... Na małych dobrze zarabiałem, a na wielkich zwykle była strata lub blisko zera.

I po co to? Chyba czas się wyleczyć z kompleksów, pogodzić się że się jest małym żuczkiem gnojarkiem toczącym swoją kulkę aż do śmierci i przestać się rzucać.

Tyle lat śmiałem się z niego a nie widziałem że robię praktycznie tak samo...

Czy to jest ta przeklęta starość, gdy przestajemy marzyć, a godzimy się z tym gdzie i kim jesteśmy, że wyżej już nie podskoczymy i nawet przestajemy próbować, bo ryzyko utraty tego co już mamy jest zbyt wielkie, a szanse sukcesu coraz mniejsze?

Pokaż więcej komentarzy (36)

GURU

w Hydepark

42piorunów

robię eksperyment. wrzucam na czarno, wszystkich, którzy są nie po mojej myśli ideologicznej. Jeśli okaże się, że na 1 dzień, na hejto, zobaczę 10 wpisów, to czas zawinąć manatki. Oznacza to, że internet opanowała patologia, bo stał się tani. I teraz hipokryci, którzy przeciwstawiają się big techom, korzystają z big techów, żeby szerzyć szurską i prawacką propagandę, mogą ze mną wygrać i nic z tym nie zrobię. Choć jako nastolatek byłem antysystemowy. Ale w innym tego rozumieniu. Chciałem słuchać rapu, techno, palić gandzie, wdupiać kwasy, kolegować się z gejami, czarnymi i azjatami. Jeździć po świecie, poznawać kultury, nacje itd. Dupić laski, nie robiąć im dzieci. Tak dla zabawy. Mieć wolność wyboru, dupienia, ćpania, słuchania muzyki, nie wierzenia w boga, nie chcenia bycia w małżeństwie. To dla mnie było lewactwo z lat 90tych. I w takim duchu jestem w moim mniemaniu nadal lewakiem. Tak zostałem wychowany przez lewacką ulicę lat 90tych. Obok oczywiście pierdolonych skinheadów, kiboli, czy innych oiowców, którzy dzisiaj przekształcili się w szeroko pojętych patriotów i husarzy. Choć to oczywiste jest od ponad 26 lat. Ale Debile postanowiły być dumne z tego, że są debilami. Kiedyś internet był drogi i mieli go ludzie wykształceni i dobrze usytuowani. Istaniałą tak zwana netykieta. Potem internet stał się powszechnym, tanim dobrem. I stało się to co dziś. Naziole, prymitywy, pseudopatrioci, szowniści, naziści, rasiści, szury, doszły do głosu. I są dumni z tego, że są debilami. C⁎⁎j wam w d⁎⁎ę. I już niezbyt długo zabawię w internecie, bo cóż.... świat upada...

Pokaż więcej komentarzy (45)

Lider

w Geografia

34piorunów
Akon City było planowanym miastem w departamencie M’bour w Senegalu. Projekt stworzył senegalsko-amerykański piosenkarz i przedsiębiorca Aliaune Damala Bouga Time Puru Nacka Lu Lu Lu Badara Akon Thiam, znany zawodowo jako Akon. Inicjatywa została po raz pierwszy ogłoszona w 2018 roku.



Akon wskazywał film Czarna Pantera (Black Panther) jako inspirację dla projektu i określał Akon City mianem „Wakandy w prawdziwym świecie”. Miasto miało wykorzystywać nowoczesne technologie, w tym blockchain oraz kryptowaluty. W październiku 2022 roku Akon zapowiedział, że budowa pierwszego etapu miasta rozpocznie się w 2023 roku i zakończy w 2028 roku. Jednak do lipca 2025 roku jedyną wzniesioną konstrukcją było częściowo ukończone centrum powitalne. 4 lipca 2025 roku BBC poinformowało, że projekt został porzucony.

https://en.wikipedia.org/wiki/Akon_City

Fanatyk8piorunów

@Deykun

Aliaune Damala Bouga Time Puru Nacka Lu Lu Lu Badara Akon Thiam

On paszport to chyba ma formatu A4.

Fanatyk0piorunów

Kiedy myślisz, że jesteś bogaty, a potem się okazuje, że jednak nie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hejto

244piorunów

Jestem chłopakiem z rodziny robotniczej. Matka nauczycielka w liceum, ojciec elektryk. Ich najlepszą inwestycją było wysłanie mnie na naukę angielskiego prywatnie (z moich wyliczeń w pewnym momencie wydawali ~60% rozporządzalnego przychodu na zajęcia dodatkowe dla mnie i siostry) i na wycieczkę do Kanady, na która zbierali 3 lata, a która pokazała mi ze świat jest wielki, piękny, różnorodny i chce się dać poznać.

Obecnie jestem specjalista od cyberbezpieczeństwa. Zwiedziłem 3 kontynenty zawodowo, klienci z wielu krajów starają się o mój czas i uwagę i nie szczędzą grosza. Jak wielu na tym portalu wie, ktoś musi być tym typem który specjalizuje się w niszy typu spoiny światłoczułe do spawania pod woda ultradźwiękami. No to powiedzmy ze z racji chorób psychicznych interesują mnie niszowe tematy i tak wyszło.

Z racji autyzmu nie lubię za bardzo wychodzić z domu, bo ogólna populacja nie rozumie co do niej mówię i uważa mnie za debila. Mówię serio. Próbowanie wytłumaczyć normikowi ze jeśli chce mieć więcej pieniędzy to musi mniej wydawać albo więcej zarabiać to większe wyzwanie niż mechanika płynów, anatomia i prawo rzymskie razem wzięte.

Są jednak ludzie, którzy posłuchali moich rad, uwag, przemyśleli co mówię. Czasem podyskutowali, dali kontrę, często zmieniali moje spojrzenie na sprawę. Ale nigdy na tym nie stracili. Nigdy nikt nie miał do mnie żalu, ze go oszukałem albo wpuściłem w maliny. Wiele razy dziękowali mi jednak za wysłuchanie i wiele pytań które pomogły im spojrzeć w skuteczny sposób na problem który wydawał im się nie do przeskoczenia.

Czemu Wam o tym mówię? Bo na Hejto dostaje 17-150 piorunów za wpis i 10-15 za komentarz, a na Wykopie 0-4 plusy.

Matematykę zostawiam Wam, dzięki ze jesteście.

Gruba ryba7piorunów

Własnie dlatego lubię ten nasz mały ku⁎⁎⁎⁎ołek, jeden piorun jest tu wart tysiąca wykopów. tu są w większości prawdziwy i inteligentni ludzie. bedąc od początku istnienia wykopu nigdy nikogo stamtąd nie poznałem na żywo, z nikim tam nie gadałem na prv no może zamieniłem kilka zdań. a Tu poznałem wielu fajnych ludzi, byłem na wyrypie z @Klamra i @Peter_Mountain, doradziłem kupno wozidła @Fishery jadłem przepyszną pickę od @Shivaa a @wonsz przywiozł mi lód w największy upał i uratował życie, do tego dostałem kopalnioki od @nobodys z @jedzczarnekoty jestem umówiony na piwko w bieszczadach a chyba z @Pawelvk na wycinke drzew u niego na działce, a i z kiri paliłem fajki i poinstruowałem jak uzywac gaśnicy na osy. i poznałem jeszcze wielu świetnych ludzi na i nie zjadłem karkówki od @RogerThat czego bardzo, załuję. ten portal dla mnie naprawdę żyje. jesli kogos pominałem to przepraszam ale nie wszystkich Was spamietałem :D. dmajmy o ten nasz ogródek, bo jest naprawdę piękny.

Pokaż więcej komentarzy (77)

Koneser

w Hydepark

88piorunów

Hej! Dziś rano żona mi powiedziała, po dwóch dniach obrażania się na mnie, że nie szanuję jej czasu!

Wiecie jak to owe 'nieszanowanie' wyglądało? Dwa dni temu, gdy ja malowałem naszą sypialnię, ona musiała iść ululać bobasa a przecież ja to mogłem zrobić bo ona chciała sobie poćwiczyć. Rozumiecie? Od miesiąca popołudniami i weekendami robię remont (salon, kuchnia, klatka schodowa, sypialnia), oczywiście z krótkimi przerwami na wyjazdy z nią na zakupy i inne mało ważne rzeczy, śpię na w uj niewygodnej kanapie, jestem niewyspany, wszystko mnie napierała...a ta mi powie, że nie szanuję jej czasu.

Pytanie do was - iść w tą zaczepkę i coś (co?) jej odpowiedzieć czy poczekać aż jej minie okres? (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)

PS. Dodam, że jeszcze w niedzielę po południu siedzieliśmy na tarasie pod kocem i mówiła, że dobrze nam tu ¯\\(ツ)

Tytan0piorunów

Chlopie, nie ma sensu xD

Osobistość0piorunów

Jak z samochodem, jeździć i obserwować.

Pokaż więcej komentarzy (79)

GURU

w Hydepark

63piorunów

Ok, to się w końcu mogę wytłumaczyć, dlaczego nie było mnie na

W sobotę miałem okazję zagrać Live Act, w duecie w ramach "Kierunek GZM - Rajza dźwięków Mysłowice"

Ja i mój dobry kumpel za zarazem producent muzyczny "5cet", graliśmy na finale mikrowyprawy.

Szybko wytłumaczę o co chodzi. W Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej co roku odbywają się tak zwane mikrowyprawy. Każde miasto organizuje różne aktywności w ramach "kierunku GZM". W tym roku, w Mysłowicach, mikrowyprawa odbywał się pod hasłem: "Rajza dźwięku - urban soundscape". Polegało to na tym, że uczestnicy brali udział najpierw w przejeździe kolejką po terenie byłej kopalni "KWK Mysłowice", a potem w spacerze przyrodniczym po parku miejskim. My w tym czasie nagrywaliśmy różne dźwięki otoczenia i wypowiedzi przewodników. Finałem był nasz skromny koncercik, w którym przeplataliśmy te nagrane wcześniej dźwięki i wypowiedzi z naszą muzyką. Organizatorem był "Mysłowicki Ośrodek Kultury"

Obecnie jestem na etapie klejenia video, z tego koncertu, bo jakoś tam przy okazji coś nagraliśmy. Jeśli mi to wyjdzie, to wrzucę potem linka do posłuchania. Jeśli nie wyjdzie video, to wrzucę gdzieś audio.

Czyli... Stay Tuned (° ͜ʖ °)

GURU3piorunów

@Klamra jaki dywanik gdzieś od Cygana przywlekli 😛

Gruba ryba1piorunów

@Klamra masz wybaczone!!! W ogóle sztos koncept! następnym razem chcę o czyms takim wiedzieć wcześniej, chętnie wziąłbym udział.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

83piorunów

czyli najpewniej do końca kadencji będą miały się dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk21piorunów

Okradanie społeczeństwa jak c⁎⁎j.

Trampisci:

Dobry prezydent, najlepszy

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Hydepark

71piorunów

Dawno temu jak miałem 17 lat to byłem członkiem małej ekipy filmowej podczas kilkudniowego festiwalu muzyki w moim mieście. Robota trwała całe weekendy, robiliśmy to charytatywnie za frajer (dostaliśmy za to koszulki z logo imprezy, wow). Praca po kilkanaście godzin, stanie z kamerą w pełnym słońcu. Czasami w deszczu w burze, ale to o wiele rzadziej.

Umówiłem się, że po koncertach przyjedzie i odbierze mnie ojciec. No i tak ostatni zespół skończył grać ,wszyscy pakują sprzęty a ja zmęczony po kilkunastu godzinach nagrywek przypomniałem sobie, że nic nie jadłem i że mam w plecaku kanapkę na czarną godzinę.

No i tak sobie siedzę na krawężniku przy scenie i żuję tą kanapkę. I podbija do mnie menel i mówi, że za rogiem stoi dziewczyna i żebym do niej zagadał. To był ślepy róg, więc doszedłem do wniosku, że pewnie tam swoi banda meneli i będą chcieli kasy albo wpierdol.

Spierdzieliłem do grupy ochroniarzy i tam stałem przez resztę nocy aż przyjechała moja ojcowska taksówka. Wsiadając obejrzałem się i faktycznie za rogiem stała jakaś dziewczyna.

Czasami się nie zastanawiam czy ten menel to nie był mój anioł stróż, który próbował mnie wyciągnać z przegrywu a ja to koncertowo zjebałem xD

Fanatyk7piorunów

No i co byś zrobił. Pewnie zagailbys "chcesz gryza" i by uciekla

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Memy

157piorunów

Gruba ryba17piorunów

@splash545 widziałem tego mema (albo bardzo podobnego) kilka lat temu na wykopie (a może już na hejto?) - i pamiętam zażartą dyskusję, bo część ludzi uważała że przecież ma się wpływ na to, co inni myślą o tobie XD

Gruba ryba2piorunów

@splash545 to broicyzm, nie stoicyzm. A gdzie np. kwestia tego, że jak całujesz swoją żonę to powinieneś wyobrażać sobie, że jest martwa, a z mniej memicznych rzeczy - gdzie stoicka koncepcja boga? Przecież to była filozofia głęboko zanurzona w religijnym postrzeganiu świata. "bad stuff happens" i nie trzeba się tym przejmować nie dlatego, że ma się jaja z "Rozmyslań" Marka Aureliusza, ale dlatego że wydarzyły się bo widocznie tak chciał bóg, więc nie ma co się spierać.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Remoncik powolutku do przodu ale chciałam się pochwalić jakie ładne biureczko sobie trzasnęłam własnymi rękami I odrobina chęci :)

GURU24piorunów

Ale dluga 100pka ja nie mgoe

Gruba ryba4piorunów

@hatti-vatti ładne, ale będziesz przeklinać przy uderzeniu małym palcem w nogę

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Heheszki

135piorunów

Fanatyk3piorunów

@xepo tak się kończy hodowanie dzieci, mi jest wstyd jak moje drze się w miejscu publicznym, oznacza że coś jest nie tak, zlało się, zesrało lub jest głodne. Czyli zawiniłem gdzieś jako rodzic.

Gruba ryba11piorunów

@xepo obvious troll is obvious, ale nie powiem że ciśnienia nie podniosło

Pokaż więcej komentarzy (25)