Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

ortalionowyNinjaMocarz

Dołączył/a:

  • 11 wpisów
  • 837 komentarzy
  • 0 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

*Najlepszy polski serial ostatniej dekady to?**

W polskim świecie serialowym ale i filmowym jest według mnie coraz więcej produkcji wartych uwagi. Też różnorodność się powoli zwiększa, już nie mamy praktycznie tylko komedii romantycznych i kryminalów. Pojawiają się rzeczy młodzieżowe, na podstawie realnych historii, jest serial humorystyczny, seriale akcji itd. Przynajmniej ja tak na to patrzę.

Zdecydowałem się więc na ankietę z pytaniem jaki jest według Ciebie najlepszy polski serial ostatniej dekady. Z listy seriali które znalazły się w ankiecie wszystkie oprócz 1670 i Kruka mogę zdecydowanie polecić. 1670 to nie jest serial dla mnie, a wiem że pewnie wygra tą ankietę, wiec nie mógł się tutaj nie znaleźć bo i tak ludzie by go wybierali w "Inny", a Kruka po prostu nie oglądałem.

Osobiście zagłosowałem na Slepnąc od Świateł. Postacie sp.Jana Frycza i Roberta Więckiewicza to według mnie jedne z najlepszych ról w polskim kinie. Nie tylko oni oczywiście bo sam reżyser i jego rola Pioruna czy np Cezary Pazura ma tam bardzo fajna rolę pod siebie.

*w ankiecie i ogólnie w wyborze najlepszego serialu ostatniej dekady brane są pod uwagę seriale które miały premierę od 2016 roku.

Najlepszy polski serial dekady

  • Kruk (2018-2022, reż Maciej Pieprzyca, Adrian Panek (2 odc)3% (13 głosów)
  • 1670 (2023-x, reż Maciej Buchwald, Kordian Kądziela)12% (64 głosy)
  • Idź przodem bracie (2024, reż Maciej Pieprzyca)1% (4 głosy)
  • Olowiane dzieci (2026, reż Maciej Pieprzyca)1% (7 głosów)
  • Heweliusz (2025, reż Jan Holoubek)5% (26 głosów)
  • Wielka Woda (2022, reż Jan Holoubek, Bartłomiej Ignaciuk)6% (32 głosy)
  • Rojst (2018-2024, reż Jan Holoubek, Michał Marczak (1 odc)6% (30 głosów)
  • Slepnac od Świateł (2018, reż Krzysztof Skonieczny)29% (150 głosów)
  • Inny (napisz jaki)3% (16 głosów)
  • Chce zobaczyć wyniki ankiety34% (173 głosy)

515 głosów

Pokaż więcej komentarzy (61)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

69piorunów

Tak mnie naszło oglądając wiadomości z wojny. Zbliżają się wybory połówkowe w USA, Ukraińcy zaczynają atakować rosyjskie centra danych, nagle spada ilość rusbotów ale co ciekawe także MAGAbotów. trump z muskiem blokują Starlinka Ukraińcom, Ukraińcy przestają atakować centra danych, Starlink zostaje przywrócony. Podobnie z rafineriami i zamówieniem trumpa na ruskiego diesla.

Czy to się układa w logiczny ciąg i trump zaszantażował Ukraińców żeby pomogli mu w szerzeniu propagandy przed wyborami czy nadinterpretuję?

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

143piorunów

Ale mnie urwy próbowały oszukać.

Dzwoni do mnie jakiś koleś, przedstawia się i mówi że dzwoni z Provident Polska i dzwoni w sprawie wniosku o kredyt który rzekomo złożyłem wczoraj. Ciśnienie u mnie podniesione, bo o żadnym ostatnio kredycie nawet myślalem, nie mówiąc o żadnych złożony wnioskach i to jeszcze w parabanku na wysoki procent.

Mówie mu że żadnego wniosku nie składałem i prawdopodobnie ktoś skradł moje dane i złożył ten wniosek. On mnie uspokajał, że rozumie i że pieniądze nie zostały jeszcze przelane i nie zostaną przesłane. Dopytywał czy może ktoś z domowników lub bliskich mógł to zrobić (nie zrobili), czy może zgubiłem dowód (nie zgubiłem), czy może podawałem swoje dane na jakiejś szemranej stronie (nie podawałem) i że muszą są sprawę złożyć do organów ścigania i zawiadomić mój bank.

I tu się spytał mnie w jakim banku posiadam konto. I tu popełniłem błąd (na szczęscie mały) bo powiedziałem gdzie mam i dzięki tej informacji mogli zrobić kolejny krok w tym oszustwie.

Jeszcze powiedział abym zastrzegł swój PESEL, aby inne banki nie mogły udzielić mi kredytu. I tu moje zdziwienie bo pamiętam że go zastrzegałem i dopóki jest zastrzeżony to nikt nie może brać na moje dane kredytów, ale myślalem że może oszuści znaleźli jakieś obejście tego problemu. Jeszcze sprawdziłem ten nr telefonu czy może ktoś zgłosił jako scam, ale nic nie znalazłem. I jeszcze aby się uwiarygodnić, podał numer tego wniosku o kredyt.

10 minut później kolejny telefon, przestawia się kobieta, że jest z "mojego banku" i dzwoni w sprawie tego oszustwa i wycieku moich danych. Również mówi że sprawa zostanie wysłana do organów ścigania i jeszcze muszą sprawdzić jakie i gdzie moje dane wyciekły. Ale zanim to zrobią, muszą potwierdzić moja tożsamość. I zaczeła od pytania o mój adres e-mail. I tutaj już miałem duże wątpliwości co do tego telefonu, bo jak z mojego banku dzwonili w sprawie ofert, to na samym początku wysyłali mi na aplikację bankową swoją wizytówkę, na potwierdzenie tego że dzwonią z tego banku, a oszustka tego nie zrobiła! (swoją drogą to zawsze te telefony mnie irytowały, ale uratowały mnie przed tym oszustwem)

Powiedziałem jej że zanim podam jakiekolwiek moje informacje, to proszę o przesłanie tej wizytówki. Oczywiście tej wizytówki nie dostałem, ale próbowała się tłumaczyć, że przecież sam prosiłem konsultanta Providenta o zgłoszenie sprawy do organów ścigania i do tego banku. I to był koniec naszej rozmowy.

Następnie zadzwoniłem na infolinię mojego banku zgłosić te telefony, potwierdziła że z banku ostatnio nie było zarejestrowanych że mną żadnych rozmów telefonicznych i że to była próba oszustwa. Opowiedziałem jej jak wyglądały te rozmowy, podałem nr telefonów z których dzwonili oszuści i że nie podawałem im żadnych moich danych.

No mocno podnieśli mi ciśnienie ci oszuści, kawy że 3 dni nie będę pił

No i oczywiście tamci oszuści mieli wschodni akcent!!!

Jeszcze nr telefonów, aby z wyszukiwarki można było znaleźć że to oszuści

228348412

227943268

Pokaż więcej komentarzy (45)

Lider

w Wiadomości Polska

22piorunów

Rusza nowy program dopłat do magazynów energii

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozpoczyna nabór wniosków w programie wspierającym instalację domowych systemów magazynowania. Prosumenci mogą uzyskać wsparcie finansowe na zakup i montaż magazynów energii. #wiadomoscipolska #gospodarka #magazynyenergii #dofinansowanie

Mistrz

w Moderacja content

409piorunów

Dobry wieczór,

14 października to dzień moich hejtourodzin. Zwykle jest to powód do małego świętowania, tym razem jednak chciałbym Wam przekazać, że z dniem dzisiejszym rezygnuję z funkcji moderatora portalu. Od razu zaznaczę, że nie oznacza to mojego pożegnania z portalem - wciąż tu będę, acz w roli zwykłego użytkownika.

Powód mojej decyzji jest taki, że nie jestem w stanie już być "twarzą" portalu i osobą pierwszego kontaktu w momencie, kiedy nie widzę dalszej przyszłości jakkolwiek zarysowanej. Około rok temu miałem rozmowę z adminami w sprawie dalszego rozwoju hejto, gdzie usłyszałem kilka kroków mających wyprowadzić portal że stagnacji. Pewnie usłyszę, że byłem naiwny, pamiętając okresy "ciszy radiowej", ale tak, wciąż miałem wiarę w zmianę na lepsze.

Niestety, mimo upływu roku, ani podstawowe problemy organizacyjne dotyczące portalu nie zostały wyjaśnione, ani nie doszło do poprawy komunikacji przez głównego admina, ani nie została wytyczona ścieżka na rozwój i przyszłość, a na nową aktualizację aplikacji trzeba było czekać niemalże rok mimo licznych zapowiedzi sprzed kilku miesięcy, zarówno publicznych, jak i prywatnych, że ten update jest na ukończeniu.

Nie uważam, żeby uczciwe było wobec Was, użytkowników, mówienie z optymizmem o portalu w momencie, kiedy u mnie samego dominuje z tego względu głównie frustracja. Nie chcę przed Wami świecić oczami przy pytaniach o kolejne zmiany, które miały być, a wciąż ich nie ma.

To wszystko spowodowało, że zdecydowałem o rezygnacji ze stanowiska moderacji, o czym jawnie dałem znać administracji na początku października, a Wam dziś.

Tak jak mówiłem, nie zamierzam znikać ani usuwać konta, dalej tu będę obecny, acz na pewno w nieco mniejszym wymiarze czasowym. Nie namawiam również Was do znikania - naprawdę bardzo cenię Waszą obecność tutaj I przebywanie tu z Wami nawet na dryfującym portalu donikąd jest lepsze niż znane mi alternatywy. Nie znikają również hejtopiwa, acz nie wiem czy będę miał ochotę na organizację ogólnopolskiego spotkania w urodziny portalu, zobaczymy.

Kończąc ten nieco już przydługi wpis, chciałbym z całego serca podziękować Wam wszystkim za cierpliwość i przeprosić za wszystkie błędy, które gdzieś tam popełniałem, uściski również dla wszystkich współmoderatorów na przestrzeni lat. @kris dzięki za naprawdę szybkie reagowanie i rozwiązywanie wszelakich problemów, z którymi do Ciebie przychodziłem jako przekaźnik, bardzo długo dawałeś mi nadzieję. @ebe dzięki za danie mi szansy te prawie 3,5 roku temu, moderowanie to była świetna przygoda I jeśli kiedyś te problemy, o których mówiłem Ci prywatnie, zostaną rozwiązane, z chęcią wrócę na stanowisko.

Tyle ode mnie, ukłony

Dwukrotny ex moderator na portalu hejto.pl @bojowonastawionaowca

Autorytet68piorunów

No chyba jakiś k⁎⁎wa żart... Może od razu napisz że czas zamykać ten burdel, bo naprawdę nie wiem jak miało by to działać bez jedynej ciężko i profesjonalnie pracującej osoby przy tym projekcie...

Pokaż więcej komentarzy (146)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

116piorunów

Osobistość0piorunów

jak zawsze zle. Mial wywiad satelitarny za darmo, zabrali, mieli prawo - zle, dostawal patrioty - za malo xD Mowi sie "dziekuje za dotychczasowe wsparcie" a nie pretensje.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Polska

28piorunów

Chłop wrzucił zdjęcie narzędzi do internetu, trafił do ośrodka wychowawczego. To już k⁎⁎wa Satanic Panic od Natanka miał więcej sensu. Uważajcie żeby Wasze pociechy się warsztatem ojca nie chwaliły w najbliższym czasie.

https://mazowiecka.policja.gov.pl/wg/aktualnosci/139550,Policjanci-zabezpieczyli-niebezpieczny-arsenal-14-latka.html

Pokaż więcej komentarzy (38)

Sum

w Japonia

76piorunów

Po skończonym lunchu w japońskich szkołach podstawowych i średnich dzieje się coś, co dla większości europejskich rodziców byłoby trudne do wyobrażenia. Punktualnie o ustalonej godzinie, przez głośniki szkolnego radiowęzła zaczyna płynąć rytmiczna marszowa muzyka albo lekka klasyka, którą uczniowie nazywają nieformalnie "piosenką sprzątania". Dzieci, zamiast szykować się do następnej lekcji albo wybiegać na boisko, sięgają po szmaty, mopy, miotły i wiadra. Przez kolejne dwadzieścia minut cała szkoła zamienia się w sprawnie funkcjonującą armię siedmio, dziesięcio i piętnastolatków, którzy myją podłogi, wycierają tablice, czyszczą biurka, polerują klamki, opróżniają kosze, a w starszych klasach również szorują toalety.
Ta codzienna rutyna ma w Japonii swoją nazwę. Mówi się o niej o-soji (お掃除) albo gakko soji, czyli dosłownie "sprzątanie szkoły", a praktyka ta sięga stuleci wstecz i ma swoje korzenie w japońskiej tradycji buddyjskiej oraz w konfucjańskim systemie wartości. W buddyzmie zen sprzątanie jest jedną z głównych form medytacji, a klasztory zen do dziś zaczynają i kończą każdy dzień rytualnym sprzątaniem przez mnichów. W konfucjanizmie troska o wspólną przestrzeń jest dowodem szacunku do społeczności i odpowiedzialności wobec innych. Z tych dwóch tradycji w drugiej połowie XIX wieku, w czasie reform Meiji, japoński system edukacji wziął i wbudował w siebie konkretną praktykę pedagogiczną, którą do dziś realizują wszystkie szkoły publiczne w kraju.
W praktyce wygląda to tak. Każda klasa otrzymuje na początku semestru przydział, czyli rejony, za które jest odpowiedzialna. Zwykle jest to własna sala lekcyjna plus dwa inne miejsca w szkole, na przykład gabinet pielęgniarki, biblioteka, sala gimnastyczna, korytarz, schody albo część boiska. Klasa dzieli się na mniejsze grupy zwane "han", liczące po pięć do sześciu uczniów, a każda taka grupa ma swoje konkretne zadanie. Jedna myje podłogę, druga wyciera meble, trzecia opróżnia kosze, czwarta polerujе klamki i okna, piąta sprząta wokół umywalek. Wszyscy pracują w ciszy lub przy muzyce, bez nadzoru dorosłych, w skoncentrowanej, spokojnej atmosferze.
W szkołach starszych, gimnazjalnych i licealnych, sprzątanie obejmuje też toalety. Uczniowie czternasto i piętnastoletni szorują muszle klozetowe, czyszczą umywalki i myją podłogi w łazienkach, dokładnie tak samo jak w klasach. Niektóre szkoły zostawiają to zadanie dorosłym, ale większość uważa, że właśnie sprzątanie najbardziej brudnego miejsca w budynku jest najgłębszą lekcją pokory, jaką dziecko może odebrać w trakcie swojej edukacji. Cytuję japońskiego pedagoga Yutaka Okihary z jego klasycznej książki "Gakko Soji" z 1992 roku. "Żadna praca, nawet brudna praca sprzątania, nie jest zbyt niska dla ucznia. Wszyscy powinni dzielić równo wspólne zadania. Utrzymanie szkoły jest odpowiedzialnością wszystkich."
Trzeba przy tym uczciwie powiedzieć, że twierdzenie, jakoby japońskie szkoły w ogóle nie miały woźnych, jest pewnym uproszczeniem. W większości placówek pracują niepedagogiczni pracownicy nazywani yomushuji albo w skrócie shuji, którzy odpowiadają za głębokie sprzątanie, konserwację techniczną, naprawy hydrauliczne, prace ogrodnicze i inne czynności wymagające specjalistycznej wiedzy. Czasem służą też jako "crossing guards" przeprowadzający dzieci przez przejścia dla pieszych na początku i końcu dnia szkolnego. Codzienne, rutynowe sprzątanie wykonują jednak uczniowie i to oni są bezpośrednio odpowiedzialni za stan szkoły na co dzień.
Co praktyka o-soji daje dziecku poza obowiązkiem fizycznym. Po pierwsze, uczy odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. Dziecko, które samo szoruje tę samą podłogę, na której wcześniej tego dnia zostawiło ślad błota, błyskawicznie uczy się, że bezmyślne brudzenie generuje dla niego osobiście dodatkową pracę. Po drugie, uczy szacunku dla pracy fizycznej. W systemie japońskim nie ma podziału na uczniów lepszych i gorszych przy sprzątaniu, syn dyrektora banku szoruje toaletę tak samo, jak syn rolnika z prowincji. Po trzecie, uczy pracy zespołowej. Każdy han ma jedno zadanie do wykonania i jeśli ktoś się boczy albo robi mniej, reszta grupy musi to nadrobić, co bardzo szybko generuje społeczną presję na uczciwy wkład każdego ucznia. Po czwarte, buduje to, co japońska kultura nazywa "kizuna", czyli głębokie więzi między ludźmi pracującymi razem nad wspólnym celem.
Jest jeszcze jeden niezauważalny dla obserwatora aspekt o-soji. Każdy uczeń, każdego dnia, przez wszystkie lata swojej edukacji, przeżywa moment fizycznej pracy. W kraju, w którym dzieci spędzają coraz więcej czasu przed ekranami, w którym presja akademicka jest jedną z najwyższych na świecie, w którym co roku liczba dzieci z otyłością, niedoborami snu i zaburzeniami nastroju rośnie, codzienne dwadzieścia minut fizycznego sprzątania jest, w pewnym sensie, jedyną gwarantowaną aktywnością ruchową niektórych uczniów w ciągu dnia.
Efekt tego systemu, kontynuowanego przez dwanaście lat edukacji, widać potem w całym dorosłym społeczeństwie japońskim. Każdy, kto kiedykolwiek był w Tokio, Osace albo Kyoto, zauważył, że ulice są tam praktycznie pozbawione śmieci, mimo że publicznych koszy jest tam o wiele mniej niż w europejskich stolicach. Każdy, kto oglądał Mundial w Brazylii w 2014 roku albo w Katarze w 2022 roku, widział słynne nagrania japońskich kibiców, którzy po przegranym meczu zostawali na trybunach, żeby posprzątać śmieci po sobie i po sąsiadach. To nie był marketingowy gest, to było po prostu coś, co dorośli Japończycy robią automatycznie, bo robili to przez dwanaście lat każdej szkoły swojego życia.
Profesor Hiroyuki Onozuka z Uniwersytetu Tokijskiego, który od lat bada wpływ o-soji na rozwój dziecka, powiedział w jednym z wywiadów dla New York Times krótko i mocno. "Sprzątanie nie jest dla nas karą ani upokorzeniem. Jest to forma medytacji w ruchu. Dziecko, które uczy się sprzątać świat, jednocześnie uczy się sprzątać siebie."
W ostatnich latach kilkanaście krajów na świecie, w tym Finlandia, Szwajcaria, Singapur, Tajwan i niektóre stany USA, próbowało wprowadzić w swoich szkołach uproszczone wersje o-soji. Wyniki są mieszane. Tam, gdzie kultura już zachęca do podobnych zachowań, jak na Tajwanie czy w Singapurze, praktyka się przyjmuje. Tam, gdzie kultura indywidualistyczna i prawnicza dominuje, jak w niektórych amerykańskich stanach, rodzice szybko zaczynają protestować, że ich dzieci nie powinny być zmuszane do "darmowej pracy". Krytycy w samej Japonii też istnieją i wskazują, że ten system, choć piękny, niesie ze sobą cień przymusu, którego niektóre dzieci nie znoszą i z którego nie mogą się wyłamać bez społecznej kary.
Mimo tych zastrzeżeń, japońskie ministerstwo edukacji nigdy nie rozważało zniesienia o-soji. Jest to jeden z fundamentów systemu, którego nikt nie chce ruszać. Dziecko, które samo, na klęczkach, czyści podłogę swojej klasy, odbiera lekcję, której nie da się przekazać żadną wykładową godziną etyki ani religii. Lekcja brzmi tak. To, co jest twoje, masz utrzymywać w porządku. To, co jest wspólne, masz utrzymywać w porządku razem z innymi. Świat nie jest miejscem, w którym ktoś za ciebie posprząta. Świat jest miejscem, w którym ty masz nauczyć się zostawiać po sobie czystość.
Może w epoce, w której nasze polskie szkoły coraz bardziej upodabniają się do hoteli, a dzieci uczą się, że za sprzątanie odpowiada ktoś inny, jest jakaś dyskretna mądrość w japońskiej tradycji, do której warto kiedyś spojrzeć z ciekawością, a nie z lekceważeniem. Najmniej obciążające dwadzieścia minut dnia może okazać się tymi, które najmocniej zbudują dorosłego człowieka.
Bo dziecko z mopem w ręku, sprzątające za sobą po lekcjach, jest dzieckiem, które rozumie świat lepiej niż wielu dorosłych w skrojonych garniturach.
Okihara Y., Gakko Soji, Tokio, 1992. European Cleaning Journal, 2017. BrightVibes, 2018. Japanese Ministry of Education (MEXT) materials.

, trzeba było pilnować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
oryginalny post by @elsajko https://wykop.pl/wpis/87897057/po-skonczonym-lunchu-w-japonskich-szkolach-podstaw

Gruba ryba15piorunów

Super. Za komuny też u nas musiałeś pracować po szkole w ramach "czynu społecznego". Takim tam drobny wyzysk społeczny.

Ogólnie z jednej strony lubię Japonię ale z drugiej im więcej o nich wiem tym bardziej stwierdzam. że ten kraj jest po prostu spierdolony xD

Fanatyk11piorunów

Jak daleki jestem od zmuszania do czegoś, tak to fajne. Przede wszystkim lekcja szacunku dla pracowników utrzymania, sprzątaczy i ich pracy. Lekcja szacunku dla przestrzeni wspólnej.

Niestety u nas trzebaby wymienić społeczeństwo po prostu żeby to wprowadzić, bo w tym kraju, nawet jak mieszkasz w miejscowości X, jest ona twoim domem, to nie przeszkadza ci to w tym swoim domu śmiecić butelkami, petami i oponami. Tak po prostu rzucasz peta pod nogi w miejscu, w którym żyjesz.
Niesamowite. Chciałbym to zrozumieć.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

141piorunów

Scrolluj dalej, tu się tylko na kacapów pluje.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mistrz

w Wiadomości Świat

92piorunów

Porozumienie Trump-Putin w sprawie diesla. Rosja dostarczy miliony ton oleju napędowego

Właśnie zakończyłem niezwykle udaną rozmowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, podczas której uzgodniono, że Rosja natychmiast dostarczy ponad 300 000 ton oleju napędowego na rynek amerykański i światowy - napisał prezydent USA w mediach społecznościowych. Potem kolejne miliony. Prezydent USA

Tytan

w Wiadomości Polska

65piorunów

Polska broń antydronowa podbija świat! Potwór z Tarnowa sieje popłoch

Oto najnowsze wieści o Potworze z Tarnowa. Polska broń antydronowa z Tarnowa wystrzeliwuje 3,6 tysiąca pocisków na minutę. Polscy inżynierowie wyznaczają światowe standardy a koszt likwidacji drona spada drastycznie. #wiadomoscipolska #wiadomosciswiat #wojsko #militaria #bron #drony #wojna

Lider

w Hydepark

145piorunów

Jedna z miliarda rzeczy, ktore trzeba regularnie sprawdzac na statku to grubosc lancucha kotwicznego. Sprawdza sie to co 5 lat. W tym wypadku sa to ogolne wymagi SOLAS, uszczegolowione przez towarzystwo klasyfikacyjne.

W przypadku naszego klasyfikatora (American Bureau Of Shipping - ABS) jak i wlasciwie wszysrtkich innych, lancuch moze stracic 12% swojej nominalnej grubosci.

Mierzenie odbywa sie na kazdym szaklu (27,5m) w 3 miejscach. 1 ogniwo, srodkowe i ostanie. Pierwsze i ostatnie to tam gdzie laczy sie z kolejnym szaklem. Nie na kazdym statku mierzy sie to w tych miejscach, ale zazwyczaj tam, bo zasada mowi, ze musi byc to mierzone w miejscach prawdopodbnego najwiekszego zuzycia (ergo tarcia) lancucha.

Nasz lancuch mial oryginalnie 111 mm grubosci. Niewiele mu ubylo przez 15 lat. Calosc ma 13 szakli czyli pawie 360m.

Drugie zdjecie pokazuje wnetrze chain lockera, czyli miejsca, w ktorym mieszka lancuch. Troche blota w srodku, a te dziury w dnie sa po to, zeby woda mogla splywac. Jak widac lancuch przechodzi tez przez "sciane". Tam jest zamocowany do jebitnego pina - tzw bitter end, ktory kiedys na tym wspanialym forum opisywalem.

13 szakli x 3 miejsca pomiarowe to prawie 40 pomiarow. Cala operacja trwala od 10 do 16 z przerwami na jedzenie, kawki, itp.

Lider7piorunów

@bartek555 Z ciekawostek - ta masa stali w komorze kotwicznej koroduje i zużywa tlen. A że to miejsce słabo wentylowane, to były przypadki, że ludki z niej nie wychodziły. Więc się nie pchaj do środka, bez aparatu tlenowego.

Pokaż więcej komentarzy (47)

Fanatyk

w Dyskusje

38piorunów

Ostatnio mój kumpel mnie załamał, zapytał się jak często uprawiam sex z żoną, on też ma żonę. Oboje jesteśmy lvl 36 i mu odpowiedziałem zgodnie z prawdą nie wiem, czasem trzy razy dziennie jak króliki a czasem mamy tak, że nam się nie chce ale poniżej pewnej średniej nie schodzimy.

Dlatego mam do was pytanie, jak często uprawiacie sex będąc małżeństwem w przekroju miesiąca.

Ile razy w miesiącu kochacie się będąc małżeństwem? (ile razy uprawiacie lubieżny sex w miesiącu)

  • 1-228% (124 głosy)
  • 2-528% (124 głosy)
  • 5-1018% (80 głosów)
  • 10-209% (40 głosów)
  • króliki17% (73 głosy)

441 głosów

Pokaż więcej komentarzy (55)