chess_peppeWirtuoz
54piorunówC⁎⁎j mi w d⁎⁎e, ostroga na pięcie

Dołączył/a:
chess_peppeWirtuoz
54piorunówC⁎⁎j mi w d⁎⁎e, ostroga na pięcie

maximiliananMistrz
72piorunówKtoś kiedyś miał sytuację, że jego babcia albo ciotka były nazywane innym imieniem niż w dokumentach? Mam wyjaśnienie przynajmniej części tych przypadków, moja babcia tak miała.
Otóż miała mieć na imię Krysia, ale nie wolno było nadawać dziecku imienia zmarłego (wiejski zabobon), a ktoś akurat o tym imieniu umarł w okolicy. Była zatem Krysia, ale jej imię to było Zuzanna Krystyna. Przynajmniej tak mówi moja mama, bo sama była ciekawa i kiedyś pytała babcię.
HmmJakiWybracNickOsobistość
17piorunówJak myślicie, to macie wewnętrzny głos w głowie, czy po prostu myślicie bez tego głosu?
Wczoraj zacząłem się nad tym zastanawiać o 4 nad ranem i doszedłem do wniosku, że jak rozmawiam z innymi ludźmi, to po prostu myślę, nie ma żadnego wewnętrznego głosu. Myślenie wewnętrznym głosem w trakcie rozmowy byłoby nieefektywne, bo jest wolniejsze - ale nie jest to świadomy wybór, przełącza się to automatycznie.
Jak jestem sam, to często myślę mówiąc w głowie rzeczy, robiąc ten wpis, czytam głosem w głowie, co napisałem i czy ma to sens. Jak planuję jakie rzeczy dzisiaj muszę zrobić, to też głosem "dobra, to dzisiaj muszę zrobić czarne pranie, wynieść śmieci i pojechać na przegląd auta". Czasami jak mam dużo rzeczy na głowie, to mówię w liczbie mnogiej "dobra to dzisiaj podjedziemy tam i tam, zrobimy to i to" - w żadnym wypadku nie jest to jakaś inny byt, po prostu tak konstruuję myśli.
Czasami mówię jeszcze na głos sam do siebie, jak jestem sam, ale to tylko jak jestem wkurwiony, albo muszę podjąć ważną decyzję i szukam wszystkich za i przeciw, albo jak muszę wymyślić jakieś rozwiązanie problemu. Nie jest to rozmowa, a raczej format prezentacji, coś w rodzaju efektu gumowej kaczuszki, tylko bez kaczuszki.
#rozkminy #teztakmacie? #myslenietomojapasja xd
Mr.MarsGURU
48piorunówSzwajcaria dołącza do programu wspólnych zakupów amunicji prowadzonego przez NATO. To pierwszy kraj spoza Sojuszu, który przystąpi do tej inicjatywy. Celem programu jest obniżenie kosztów zakupu amunicji i skrócenie czasu jej dostawy. W ramach inicjatywy Szwajcaria będzie mogła kupować

jajkosadzoneGURU
39piorunówAle nie kozna wziac slubu,bo jakies mietki z dziury w p0lsce b tego nie chca
#polityka

DuckDuckDogSpecjalista
12piorunówZapraszam do nitki ze wspomnieniami z covid19!
Zabawne memy, żenujące historie, wspomnienia (w tym te o zamkniętym lesie) mile widziane.
Zaczynam:
Ostatnio sobie przypomniałem akcję #BrawaDlaWas i żenujące klaskanie do kamery przez ministra Szumowskiego, wiceministrów i randomowych ludzi na balkonach.
#humorobrazkowy #memy #heheszki #glupiehejtozabawy #codziennycovidianin

Pamiętam swoją pierwszą maseczkę. Zgodnie z ówczesnymi debilnymi przepisami żeby wyjść sobie pojeździć na rowerze musiałem mieć takową założoną a że pisowski narodowy program szycia maseczek jeszcze wtedy nie wytworzył ani sztuki (i zdaje się do dzisiaj się nie udało) a chińskie jeszcze nie dojechały w wystarczającej ilości to zrobiłem sobie sam. Z kawałka starego podkoszulka, dwóch agrawek i gumki recepturki. Nie chroniło to przed niczym bo dopływ powietrza był zupełnie swobodny ale na rowerze to zaleta a milicjanci jak widzieli że mam coś na pysku to nie zatrzymywali.
a no i jeszcze zapracowani medycy tańcowali ma tik toku
binarna_mlockarniaGruba ryba
88piorunów
@binarna_mlockarnia kolo już jest aresztowany ..
RysiaOsobistość
36piorunówStandardowo - wychowam jak swoje ʕ•ᴥ•ʔ
Doczekałam się rezonansu, byłam po nocce w pracy, więc w sumie od razu zasnęłam w tym urządzeniu XD
Tera czekam 4/5 tygodni na opis i zaczynam chodzić z tym po ortopedach i fizjoterapeutach.
Zdjęcie se oprawiłam i powieszę przy biurku, żeby zawsze pamiętać, dla kogo się tak staram!
#zdrowie #chwalesie #fizjoterapia

@Rysia estetyczne. Zleć komuś taki olej na płótnie, większy format na ścianę.
@Rysia co tam mu dolega? Boli? Strzela przy wchodzeniu po schodach?
bojowonastawionaowcaMistrz
19piorunówDziś ja zawitam na #promocjeksiazkowe - wydawnictwo Muza zrobiło naprawdę fajną promkę na wakacje, gdzie za 100 PLN można kupić 8 książek (jak łatwo policzyć, wychodzi 12,5 PLN za ksiązkę). Największy minus tej promocji? Że w Muzie jakieś 90% książek to absolutnie dramatyczne romansidła czy erotyki i trzeba się przez nie przekopać żeby natrafić na coś wartościowego - ze swojej strony polecam chociażby uzupełnić sobie książki Murakamiego, Zafona albo z serii Spektrum Poleca o poszczególnych państwach.
Szczegóły promki tutaj: https://muza.com.pl/pl/menu/pol_m_nazwa-elementu-menu-1-html-1520.html
Zwracam szczególnie uwagę na punkt 5, bo faktycznie to dosyć częsty problem, że promka jednak się nie nabija 😉
Czas obowiązywania promocji trwa do 16 czerwca czyli wtorku

Panie Owcen kurde, ja muszę zaciskać pasa w tym miesiącu a nie promocje książkowe kurde ten
Ej ja lubię sobie czytać te tanie romansidła, jak mam opcję za free xD
Te opisy "przytulania" pisane rodem przez autora/autorkę, niczym osobę która sprawia wrażenie ze z trudem ukończyła podstawówkę są wspaniałym guilty pleasure.
Zwykle dosłownie w co drugim zdaniu widać, jak tworca toczy walkę z własnym umysłem próbując pokonać swoje ograniczenia wynikające ze znajomości maksymalnie tysiąca słów. Cudo.
Cori01Osobistość
32piorunówNIE RÓWNE TRAKTOWANIE DZIECI
Czy macie takie doświadczenia że swojego dzieciństwa, że czuliście się traktowani nie równo? Sama czegoś takiego nie odczułam, pomimo posiadania dwóch sióstr choć czasem sobie żartuje z mamy, ze swoją pierworodną kocha najbardziej, ale po prostu z nią ma najlepszy vibe i mają najwięcej wspólnych tematów. Wizualnie są do siebie też bardzo podobne, w sensie moja mama w młodości wyglądała jak moja najstarsza siostra. Nie mam o to pretensji, bo ja mam nie wiele wspólnych tematów do rozmów z moją mamą.
Jednak jako nastolatka miałam przyjaciółkę, która miała młodsza siostrę o rok. Jedna była wysportowana, szczupła z pięknymi długimi włosami no coby tu mówić chłopy za nią szalały. Moja przyjaciółka była jej przeciwieństwem, łączył ich tylko wysoki wzrost i podobne poczucie humoru. Lubiłam obie, ale to ze starszą się przyjaźniłam. Często żaliła mi się że jest nierowno traktowana przez rodzinę. Bardziej tą dalszą, bo rodzice chyba aż tak nie byli nie sprawiedliwi, choć z tego co pamiętam też zdążały się akcje gloryfikowania młodszej, nie dostrzegając zalet starszej.
Kiedyś usłyszała starsza jak ciotka ja obagduje do jej rodziców, mówiąc że no Starsza na pewno was zostawi i będzie mieć was w d⁎⁎ie jak dorośnie. Robiąc z niej zupełnie bez powodu potwora, którym na pewno nie była.
Moja teoria była taka, że ludzie łatwo ulegają ładniejszym i przypisują im pozytywne cechy - efekt aureoli. Co jest zrozumiałe w bajkach ale jak dotyczy własnych dzieci to jest to dla mnie jakaś patologia:(
A więc takie pytanie do osób z rodzeństwem. Czy rodzice nie równo was traktowali?
#rodzicielstwo #psychologia #dzieci
Czy mając rodzeństwo, wasi rodzice faworyzowali jedno dziecko?
213 głosów

@Cori01 byłem najzdolniejszy z braci w szkole. Nauką tego nazwać nie można, bo nic się nie musiałem uczyć. Do tego młodszy brat szybko wpadł z paleniem, a starszy trochę pił jako nastolatek.
Ewidentnie miałem pewne fory u rodziców, a dziadek to wprost mówił, że jestem ulubionym wnuczkiem.
Tak...
Rozdzielanie rodzeństwa Jak już wcześniej zdradziłem, mam rodzeństwo. Konkretnie brata, którego właściwie nie - macgajsterRozdzielanie rodzeństwa Jak już wcześniej zdradziłem, mam rodzeństwo. Konkretnie brata, którego właściwie nie znam. Wychowywaliśmy się, mieszkając przez ponad dwadzieścia lat w jednym, małym pokoju. Sam ten fakt nie pomagał w spokojnym życiu, ale był jeszcze jeden element, któryHejtoPstronkAutorytet
4piorunówTurecki sport narodowy. Zapasy w oliwie. Nic bardziej gejowskiego już dzisiaj nie zobaczycie
#heheszki
https://streamable.com/0ymce9
Edit:
Link alternatywny
https://www.reddit.com/r/whoathatsinteresting/s/L0owRWRcOj

ch⁎⁎⁎we wideonie działa
Absolutely disgusting. Masz więcej?
RysiaOsobistość
39piorunówJak zostało napisane, dzisiaj jest dzień rysia!!!!
Nie z tej okazji, ale ponownie byłam u ortopedy i dostałam skierowanie na rezonans! I powiedział, że od początku powinnam mieć a jak mu powiedziałam, u kogo byłam za pierwszym razem to tylko zrobił takie
:I
i że nie skomentuje jego pracy. (Bydgoszcz, unikajcie Domagalskiego który przyjmuje na Leśnym)
No ale gorsze wieści, doktor podejrzewa uszkodzenie tych słynnych ACLów o których się naooglądałam już memów i prawdopodobnie operację ;_; Ale wszystko zależy od tego, co wyjdzie na rezonansie.
(Operacja nie jest potrzebna przez szybki powrót do sportu, tylko już po pierwszym razie powinno być to ogarnięte, zanim mi ktoś wypomni!)
W Każdym razie, na początku mi się oczka zaszkliły, ale jestem pozytywnej myśli. Będzie trzeba operacji to ją zrobię, zrehabilituję się i wrócę tylko silniejsza i ewentualnie pikająca na lotniskach. Od jutra zaczynam poważne treningi z trenerką na siłowni, wiec tylko dobry kierunek już mam.
Będę miała najsilniejsze kolano po tej stronie hejto.
#zdrowie #sport #zwierzaczki
https://www.tiktok.com/@thebigcatsanctuary/video/7649419329464814851?q=big%20cat%20sanctuary&t=1781167144897
@Rysia na NFZ masz ten rezonans? jaki termin?
@Rysia zdrówka i sił na służbę zdrowia :smiley:
11 czerwca:
* Międzynarodowy Dzień Rysia
* Światowy Dzień Komornika Sądowego
* Międzynarodowy Dzień Zabawy
#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #komornik #zabawa #koty

omg, dziękuję ❤️
Halo, Rysiek? Co robisz po robocie?
peposlavGruba ryba
64piorunówSuchar szt.1, niby stary ale mnie ciągle śmieszy.
Jak po angielsku będzie ocet winny?
Ocet guilty - bo tyliko winny się tłumaczy
bałdzo dobłe, piorunix
Wyborne milordzie, wyborne.
ApaturiaGruba ryba
129piorunówKot z wielkimi st00pkami :feet: Ryś kanadyjski (Lynx canadensis) ma latem krótkie, rudobrązowe futro, przed zimą jednak zmienia je na dłuższe i bardziej szare. Kiedy jest w zimowej szacie, uwagę zwracają szczególnie jego puszyste łapy, które w stosunku do rozmiarów jego ciała mają bardzo dużą powierzchnię i osiągają szerokość około dziesięciu centymetrów. Ryś może dzięki nim sprawnie poruszać się nawet po głębokim śniegu bez zapadania się w nim, gęste futro chroni też jego stopy przez zmarznięciem.
Ryś kanadyjski jest całkiem sporym kotem – osiąga ponad metr długości, a dorosłe samce mogą ważyć nawet ponad siedemnaście kilogramów. Podstawą jego diety są zające amerykańskie, choć populacje żyjące dalej na południu żywią się też innymi gatunkami zającowatych. W razie ich braku poluje głównie na gryzonie i ptaki, jest też w stanie zaatakować jelenia lub renifera.
:arrow_right: tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ssaki #koty #kotki #kitku #katzenpfotchen #amerykapolnocna

Skubaniec przebiegnie po wodzie jak jezus
@Apaturia Śliczny kotek. :smiling_face_with_3_hearts:
TelezajaczekSum
29piorunów659 + 1 = 660
Tytuł: Kill Bill: Vol. 1
Rok produkcji: 2003
Kategoria: Akcja
Reżyseria: Quentin Tarantino
Czas trwania: 1h 51m
Ocena: 9/10
Pierwsza część dylogii o zemście zawodowej zabójczyni na dawnych koleżankach z teamu i byłym kochanku.
Debile z telewizji mogliby łaskawie dać napisy do kwestii po japońsku.
A sam film miodzio, zwłaszcza walka w japońskiej klubokawiarni :heart_eyes: Świetna żonglerka konwencjami i nawiązaniami (nawet do francuskiej Nowej Fali). Bardzo chętnie zobaczyłabym zekranizowaną przez Tarantino i podobną tematycznie książkę Joe Abercrombiego "Zemsta najlepiej smakuje na zimno".
Dostępny na CDA premium.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Obejrzałam oba filmy trochę nielegalnie jak miałam jakieś 10-13 lat i oprócz oczywiście hehe krwi to bardzo wywarło na mnie wrażenie SILNA BABA, CHCĘ BYĆ SILNA JAK TA KILL BILLUWNA.
Miałam sentyment do tego filmu i niedawno obejrzałam w kinie jako dorosły użytkownik mózgu i niesamowite wrażenia. Oczywiście rozumiejąc więcej, ale też po prostu sentyment tego, jak wtedy to odbierałam a jak teraz.
@Telezajaczek znalazłem chwilę i obejrzałem tydzień temu na raty ale wersję "the bloody affair" (na heck yeah free media można znaleźć linka do strony gdzie jest, ew. podam na PW). Połączenie jedynki i dwójki + parę nowych scen. Nigdy wcześniej nie oglądałem Kill Billa poza urywkami. Mnie się podobał, choć miejscami typowy u Tarantino brak pomysłu na kontynuację (łączenie) fabuły dało się odczuć... teraz od paru dni męczę "dawno temu w Hollywood". Tarantino to serio jakiś st00pkowy fetyszysta jak @ErwinoRommelo
PS. Jakiś czas temu w ogóle w jednym anime zrobili walkę, gdzie na żywca wzięli niektóre te same sceny z Kill Billa:
https://www.youtube.com/watch?v=YJDzCtrEkYE
Maki vs Zenin Clan Full Fight | Jujutsu Kaisen Season 3 Episode 04 | Eng Sub | 4KAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeHerrJacuchFenomen
41piorunówJutro wychodzę ze szpitala. Jestem już w jakimś amoku odliczania minut, które usilnie wydają się być coraz dłuższe, ale oczywiście nie mogło się obyć bez przygód xD
Zostałem tu zmigrowany 3 maja. Chwilę przed wpakowaniem do medibusika pielęgniarka przyniosła mi wypis. Na ostatniej stronie widniała informacja, że nie wystawiono żadnego zwolnienia lekarskiego. Od razu o to spytałem i zostałem skierowany do dyżurki lekarskiej. W środku zastałem dwóch młodych lekarzy rekompensujących sobie memeskami niedostatek majówki na działce. Mówię, że przyszedłem po zwolnienie. "Pan zadzwoni jutro" odpalił bez spojrzenia na mnie jeden z lekarzy. I od razu płynnie przeszedł do kolejnego "hehe apanato".
Następnego dnia oczywiście zadzwoniłem, przekazałem wszystkie dane. Otrzymałem info, że będzie załatwione. Dni mijały, ZUS i IKP pozostawały puste. W piątek zadzwoniłem ponownie i poczułem się, jakbym wczytał quick save'a. Rozmowa praktycznie identyczna z dodatkową informacją, że mityczna administracja do mnie zadzwoni. W międzyczasie doczytałem, że jak nie ma przerwy w hospitalizacji, można wystawić jedno zwolnienie. Dodatkowo uspokajał mnie zapis w IKP, że oba szpitale to administracyjnie ta sama jednostka.
Fast forward do wczoraj. Lekarz prowadzący mówi, że mam załatwić sobie L4. Wbijam do wskazanego pokoju, ogarniany jestem bardzo sprawnie. Pytam w końcu, czy dostanę też za poprzedni okres. No niestety nie. Trzeba do poprzedniej lokalizacji dzwonić. Wspominam, że dwukrotnie dzwoniłem do dyżurki lekarskiej i byłem zapewniany, że jest git, a ewidentnie nie jest. Ale to trzeba do administracji. "Mają panie numer?". "Nie" (xD). Ale mogły pomóc i poszukać w internecie (XDDD). Gardząc tą pomocą obrociłem się na pięcie i wróciłem do ulubionego szura.
Zadzwoniłem ponownie na dyżurkę. Kolejne szybkie F9. Dane przekazane, administracja oddzwoni, mordo. Koło 20 już się zagotowałem i poszedłem do pielęgniarek spytać czy mają miejsce na dziś do Bielska, bo już czułem, że jak nie pokażę tam swoich zakoli, nic się nie ruszy. Dostałem potwierdzenie, że mogę jechać.
Potwierdzenie, które to stopniało dziś kilkanaście minut przed odjazdem, bo dostałem prośbę o potwierdzenie od lekarza. Mówię, że wczoraj nikt nie mówił o tym. Teraz widzę logiczność takiej potrzeby, ale rano poczułem mokre plecy xD. Lekarze na naradzie. Mam wrażenie, że to nie tylko pociąg, ale cały peron odjeżdża.
I wtedy pojawia się ona. Boża siostra oddziałowa. Usłyszała, że jest jakiś problem i "ona chętnie pomoże". Wysłuchała spokojnie całej historii, zrobiła notatki, zapewniła, że będzie załatwiane. Nie minęła godzina, a ZUS już mnie powibrował, że mamy to. Pani musiała tam potężnych słów użyć, mimo bardzo przyjacielskiego usposobienia.
Radość jednak nie trwała długo, bo niedawno wbił do mnie lekarz prowadzący i mówi, że chyba mamy problem. Od razu wspomniałem, że coś wyczułem po ilości leków, jakie znalazłem na recepcie. Ponoć na echu serca sprzed dwóch dni mam frakcję wyrzutową niską, a jak na swój wiek bardzo niską - 43%. I on musi to ująć w wypisie. Zgodziłem się, on tu jest mądry.
Przypomniało mi się, że podczas badania na konferencji dla kardiologów pani superprofesor mówiła o różnych błędach, jakie można popełnić podczas badania i jak bardzo może to wpłynąć na życie pacjenta, jeśli już zostanie wrzucony do nieodpowiedniej szuflady. Nie ma to żadnego potwierdzonego powiązania z tą frakcją, bo nie pamiętam o co dokładnie chodziło XD. Ale po tym badaniu też dostałem kartę z wynikiem. I tam mam frakcję 70%. Biorę tę kartkę i lecę pokazać lekarzowi.
Wbijam, mówię co i jak. Ten na mnie patrzy, potem na ten wynik robiony dosłownie tydzień przed operacją i wypala, że wykonująca badanie tutaj musiała je zjebać. Bo też nie mógł uwierzyć, że w miarę młody chłop biegający tak zwane półmaratony ma wydolność serca, jak mój stękający z niesprawczości nowy współlokator.
W międzyczasie do dyżurki wbił młody lekarz i wyczaił z kontekstu, że mam wynik 70%. Skomentował, że świetna. A wtedy mój prowadzący go sprowadził na ziemię mówiąc, że to sprzed operacji XD.
Potem powiedział, że za krótko tu pracuje, żeby wypominać takie błędy swojej szefowej (która najwidoczniej wykonywała to badanie).
Oficjalnie więc po operacji poprawiającej poważną wadę serca, tygodniu intensywnej opieki i czterech tygodniach rehabilitacji, wychodzę z sercem O WIELE GORSZYM niż to, które mnie tu przyprowadziło. Przynajmniej na papierze xD.
Mam sobie na spokojnie zrobić jeszcze raz echo u kardiologa i wtedy będę miał potwierdzenie tego, co obaj już wiemy. Że jest git.
Znów wyszła opowieść, która powinna się zmieścić w pięciu zdaniach, ale co tam.
@HerrJacuch trzeba mieć zdrowie, żeby chorować
Borze, taka Boża Siostra to skarb jakich mało. Jak mi się zdarza taka lekarka/pielęgniarka, co to odpowie, dopowie i pomoże, to aż chce się człowiek wtulić jak w babcie i podziękować.
Teraz rehabilitacje mam w małej lokalnej przychodni, gdzie każda piguła do rany przyłóż, są miłe, robią swoje sprawnie i jeszcze znajdują czas, żeby z każdym 3 słowa zamienić.
RysiaOsobistość
58piorunówMogę być zła tylko na siebie i jestem, ale se poradziłam raz, poradzę se drugi.
Kolano once again skręcone, czekam 10 dni na ortopede i najpewniej teraz dostanę rezonans.
Kto by przypuszczał, że 4 siatkówki w jednym tygodniu mogą mi zrobić krzywdę? Jestem totalnie w pszoku.
#sport #zdrowie

@Rysia Ty to chyba lubisz :smiley:
Współczucia i zdrówka życzę :smiley:
LeniwaPandaAutorytet
27piorunówDocenianie innych jak i siebie jest podobno ważne. Sam miewam z tym problemy. Czasami nie potrafię odpowiednio tego okazać. A jeśli chodzi o swoją własną osobę to już całkiem kaplica. Stąd dręczące mnie pytania. W jaki sposób doceniacie ludzi wam bliskich? W jaki sposób doceniacie siebie? Czy często się wam to zdarza? I za co doceniacie? A może też macie z tym problem?
W jaki sposób doceniacie ludzi wam bliskich?
Bliskie mi osoby doceniam znajdując dla nich czas, żeby w czymś pomóc, lub po prostu pogadać, pobyć razem. Staram się zawsze patrzeć na bliskie mi osoby całościowo, nie skupiając się na chwilowych wahaniach nastroju, drobnych konfliktach itp. Doceniam bliskie mi osoby będąc dla nich oparciem. No i ogólnie komplementy, pochwały za to gdy komuś coś się uda, lub gdy wykona dobrze swój obowiązek, lub zrobi jakiś miły gest w moją stronę. Chwalenie bliskich nawet za drobiazgi, to dla mnie coś naturalnego, normalnego i działa to w obie strony.
Sernikiem. Ewentualnie dobrym słowem, ale mężczyzni nie potrafią przyjmować komplementów;p
SzyjaKosmonauta
31piorunówDzień dobry. Ankieta o tym czy przeklinacie.
Jeżeli przeklinacie przy rodzinie i znajomych to należy pominąć odpowiedź gdzie widnieją sami znajomi i zaznaczyć dalszą odpowiedź gdzie jest również rodzina.
Przy przeklinaniu gdy obcy ludzie to słyszą - mam na myśli np. restaurację, zbiorowy środek transportu, sklep gdzie nie przeszkadza to że obcy ludzie słyszą przekleństwa. Współpracowników nie zaliczamy do obcych ludzi.
Czy przeklinasz?
340 głosów
@Szyja lepiej wy mnie powiedzcie jak się oduczyć przeklinania
Wydaje mi się, że nawet przy znajomych dużo nie przeklinam, kiedyś zaczęłam śmieszkowo przekręcać przekleństwa, czy specjalnie używać babcinych, ale bardzo szybko mi weszło do mowy codziennej, stąd też zazwyczaj "chromolę" a nie "pierole" i mówię "o kruwa" zamiast standardowego "kura".
Ale musiałabym zapytać znajomych, bo może jestem w błędzie swojej zajefajności.