jedzczarnekotyFenomen
14piorunówPewnie nie będę tu przyjeżdżał codziennie, ale dobrze sobie tak posiedzieć z herbatką.

fajny widok.
Dołączył/a:
jedzczarnekotyFenomen
14piorunówPewnie nie będę tu przyjeżdżał codziennie, ale dobrze sobie tak posiedzieć z herbatką.

fajny widok.
hellgihadAutorytet
11piorunów117+ 1 = 118
Tytuł: Cronos: The New Dawn
Developer: Bloober Team
Wydawca: Bloober Team
Rok wydania: 2025
Gatunek: Horror
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 18h
Ocena: 9/10
Moja pierwsza styczność z grami od polskiej ekipy Bloober team (no, próbowałem jeszcze kiedyś grać w Medium, ale stary komp nie dał rady tego dźwignąć...) i kurde no siadła mi ta gra jak mało co. Zaznaczę że jestem mocnym fanem Dead Space od którego gra czerpie całymi garściami więc moja ocena może być nieco skrzywiona, ale postaram się uzasadnić co mi się podobało.
Po pierwsze historia. Niezbyt jasna, pełna przeskoków w czasie, tajemniczej zarazy której nasza bohaterka nazywana podróżniczką próbuje się pozbyć w imię tajemniczego Kolektywu. Nawet po ukończeniu gry nie do końca jestem pewien co tam się odjebało. Główna misja bohaterki zostaje w pewnym momencie trochę zepchnięta na boczny tor i jak to bywa z historiami o podróżach w czasie chyba byłem świadkiem jakiegoś paradoksu, ale nie wiem xD
Po drugie i chyba najważniejsze - klimat. Akcja umiejscowiona jest w Polsce w czasach PRL a także w nieokreślonej ale raczej też niezbyt odległej przyszłości. Zwiedzimy Hutę Nowy Świt, Szpital, Zajezdnię tramwajów, Opactwo na obrzeżach miasta, a także kilka osiedli. Nie ma co ukrywać że na staruchów z Hejto takie coś pewnie działa lepiej niż opuszczone stacje kosmiczne, bo niektóre meblościanki i meble jeszcze można pamiętać z kaszojadowych lat 😛 Wszystkie te miejscówy są odpowiednio mroczne, opuszczone i brudne, organiczna materia pokrywająca ściany jest odpowiednio ohydna a mrugająca latarka daje zdecydowanie za mało światła, czyli idealnie :D
No i po trzecie gameplay. Gra jest dość trudna, co mi bardzo się podobało. Survival horrory nie są dla mnie nowością, ale tutaj jest to podciągnięte o kilka stopni. Nasza podróżniczka nie jest zbyt żwawa, a zarażone mutanty potrafią dobrze przygrzmocić i lubią poruszać się w gromadach, co wymusza bycie cały czas w ruchu. Nie można jednak pozwolić sobie na zbyt długie hasanie dookoła bo osieroceni, jak nazywa ich gra lubią podobnie jak w Dead Space łączyć się z leżącymi dookoła truchłami tworząc swoje mocniejsze wersje które potrafią pluć jadem albo są opancerzeni...do tego amunicji jest mało, naprawdę mało - nie sądzę abym w którymkolwiek momencie miał więcej niż dwa magazynki do dyspozycji a często musiałem się ratować odwinięciem z łapy. Zresztą, i tak nie było by gdzie tej amunicji trzymać bo nasz ekwipunek ma na początku chyba z 6 slotów w których trzeba zmieścić broń, amunicję, apteczki, jakieś znajdźki i przedmioty kluczowe. Kilka razy zdarzało mi się biec przez pół lokacji żeby podnieść jeden nabój do strzelby na którego nie miałem miejsca wcześniej xD Musze też pochwalić walki z bossami które nie polegają tylko na częstowaniu ich śrutem aż padną. Wymuszają ciągłe zmiany pozycji i używanie osłon oraz wybuchających beczek, albo trafiania w konkretne miejsca. W momencie gdy każdy strzał jest na wagę złota i możemy paść bo po prostu skończy się nam amunicja no to potrafi to podnieść ciśnienie. Oprócz tego będziemy się mogli pobawić dość prostymi ale pomysłowymi zagadkami w których będziemy musieli cofać czas "lokalnie" np. żeby odbudować kawałek podłogi albo przywrócić rozwalony mur do swoich naturalnych kształtów. W pewnym momencie dostaniemy też grawitacyjne buty które pozwolą nam skakać pomiędzy przystosowanymi do nich platformami ignorując grawitację, która ogólnie w pobliżu miejsc w których znajdują się wyrwy czasowe zachowuje się dość swobodnie.
Odjąłem oczko za brak polskiego dubbingu bo o ile zazwyczaj wolę angielski, tak tutaj granie po polsku miałoby o wiele więcej sensu, poza tym problemem dałbym śmiało dychę.
A no i jeszcze wymagania sprzętowe są dość konkretne, grałem na RX7600 i Ryzenie 5 i potrafiło chrupać nawet na niskich detalach w 1440p
#gamesmeter #gry

@hellgihad na liście do zagrania.
BrickstoneFenomen
13piorunówDzisiaj czapla która robi rzeczy i lecący ślepowron. I szmeterlich!
#fotografia #ptaki

Czapla bardzo fajne zdjęcie.
aerthevistGURU
6piorunówPo włamaniu do fermy Dalsbú w dolinie Mosfellsdalur uciekły tysiące norek. Policja podejrzewa celowe wypuszczenie zwierząt. Trwa szeroko zakrojona akcja ich wyłapywania, a mieszkańców poproszono o zachowanie szczególnej ostrożności. #zwierzeta #islandia

sckbKoneser
29piorunówZebrałem na łące bukiet dla żony
Myślicie, że będzie cimci rimci? @dziki, było coś? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Są kwiaty, jest ruchanie. Tak każe prawo, tradycja, obyczaj i dobre wychowanie.
daj znać czy łóżko wytrzymało 😉
Felonious_GruLider
4piorunówCzy uważacie taką jakość napisu na koszulce za 80zl za prawidłową czy nieprawidłową? Sprzedawca nie robi problemu i napisał, że wyśle drugą jak tą zwrócę, ale może po prostu przesadzam z oczekiwaniami...
Obawiam się tylko, że z automatu odpisał, a nawet nie obejrzał zdjęć i nastepna przyjdzie taka sama - a chłopu kosztów narobię.

ale grafika też tak ma takie "rozmycie"
@Felonious_Gru wrzuć zdjęcie z bananem dla skali, bo ciężko powiedzieć jaki rozmiar tego napisu
razALgulGURU
35piorunów
Komentarz usunięty
@razALgul Jestem z regionu gdzie się używa, potwierdzam, że znam doskonale to słówko i potwierdzam, że jestem ponownie zdziwiony jego regionalizmem :grinning: Sam nie używam, chyba najczęściej moja matka "znowu robią larmo"
aerthevistGURU
15piorunówDwóch graczy przechodzi BG3 mordując każdą napotkaną postać i wrzucając jej zwłoki do obozowej skrzyni. Bhaal approves :japanese_ogre:

pograł bym sobie w co-op w jakieś takie RPG.
peposlavGruba ryba
16piorunówNie mogę rozmawiać bo właśnie zaniosłem i zniosłem swe dziecię z trzech koron. Drugie całe szczęście poradziło sobie o własnych siłach.
Pale ale - Wasze zdrowie!

ja kiedyś zniosłem swoje dzecie z czterech koronง(͡ ͡° ͜ つ ͡͡°)
Ale to ty dzeonisz
bojowonastawionaowcaMistrz
112piorunówPrzez Finlandię przechodzi do 70 proc. zagranicznego ruchu internetowego do Rosji. Od przyszłego roku Finlandia zaprzestanie jego obsługi. Światłowody zostaną odcięte, a potrzebne wieże energetyczne – zdemontowane. #wiadomosciswiat #finlandia #rosja #internet #infrastruktura #owcacontent

WujekAlienLider
15piorunów1104 + 1 = 1105
Tytuł: Sądny dzień Carla
Autor: Matt Dinniman
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Czarna Owca
Format: ebook
Liczba stron: 448
Ocena: 8/10
Po świetnym pierwszym tomie miałem spore oczekiwania wobec kontynuacji. Na szczęście "Sądny dzień Carla" nie tylko ich nie zawiódł, ale wręcz utwierdził mnie w przekonaniu, że Dungeon Crawler Carl to jedna z najbardziej pomysłowych serii litRPG, jakie czytałem. Z perspektywy czasu mogę nawet powiedzieć, że drugi tom podobał mi się bardziej od pierwszego.
Historia rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyły się wydarzenia z poprzedniej części. Carl i jego niezastąpiona towarzyszka, kotka Pączuś, schodzą na kolejny poziom (3) lochu , gdzie czekają na nich jeszcze bardziej absurdalne wyzwania, śmiertelne pułapki i przeciwnicy, których wyobraźnia autora zdaje się nie mieć końca. Równocześnie coraz więcej dowiadujemy się o zasadach funkcjonowania samego "show", jego organizatorach i o tym, że cały ten krwawy spektakl ma znacznie większy wymiar niż zwykła walka o przetrwanie. Do tego dochodzi oczywiście Kurozaur, który po raz kolejny udowadnia, że w tej serii nawet najbardziej absurdalne pomysły potrafią działać zaskakująco dobrze.
Największą siłą książki pozostaje dla mnie doskonałe wyważenie humoru i dramatyzmu. Dinniman potrafi w jednym rozdziale doprowadzić mnie do śmiechu przez kompletnie odjechaną sytuację lub dialog z Pączusiem, by chwilę później przypomnieć, że stawka jest jak najbardziej realna, a śmierć bohaterów jest czymś więcej niż tylko kolejną mechaniką gry. Dzięki temu świat nie sprawia wrażenia wyłącznie komediowej parodii gier RPG.
Bardzo podobało mi się również to, że drugi tom nie ogranicza się do dokładania kolejnych potworów i poziomów lochu. Autor rozwija zarówno świat przedstawiony, jak i samych bohaterów. Carl coraz lepiej odnajduje się w swojej roli, ale jednocześnie coraz mocniej odczuwa ciężar odpowiedzialności za innych. Z kolei Pączuś to już nie tylko źródło humoru. Nadal kradnie każdą scenę, w której się pojawia, ale staje się też pełnoprawną bohaterką, bez której trudno wyobrazić sobie tę serię.
To, co najbardziej doceniam, to fakt, że Dinniman nie spoczął na laurach. Zamiast powtórzyć schemat pierwszego tomu, rozwija niemal każdy element świata. Poznajemy więcej zasad rządzących tym kosmicznym widowiskiem, coraz lepiej rozumiemy motywacje różnych frakcji i zaczynamy dostrzegać, że za całą historią kryje się znacznie większa intryga niż zwykłe przechodzenie kolejnych poziomów. Dowiadujemy się też, że te widowisko ma zasady, które nie tylko można naginać, ale również ignorować raz na grę, jeśli się jest jednym z zasadoustalaczy, o czym boleśnie przekonują się nasi bohaterowie i czują się oszukani.
Po drugim tomie jestem już praktycznie pewien, że to nie jest seria, którą czyta się wyłącznie dla systemu RPG czy walk z potworami. Owszem, wszystkie elementy charakterystyczne dla gatunku są tutaj obecne, ale najważniejsi pozostają bohaterowie i relacje między nimi. To właśnie Carl, Pączuś i cała galeria zwariowanych postaci sprawiają, że z ogromną przyjemnością przewraca się kolejne strony.
2 tom utwierdził mnie w przekonaniu, że Dungeon Crawler Carl ma potencjał na jedną z moich ulubionych serii. Drugi tom rozwija wszystko to, co działało w pierwszym, dodaje jeszcze więcej humoru, emocji i szaleństwa, dodaje trochę elementów gore i vibe "oszukać przeznaczenie", a przy tym nie zapomina o budowaniu większej historii. Jeśli kolejne części utrzymają ten poziom, to zapowiada się naprawdę wyjątkowa przygoda, której już nie mogę się doczekać.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

czytałem po ang. fajna przygoda.
CybulionLider
17piorunówZnajomy leci z turcji, o co go poprosic?
#cybulionpyta
Niech pozdrowi Erdogana
Jakieś "oryginal copy" niech przywiezie :grinning:
WujekAlienLider
40piorunówTelefon mi właśnie przypomniał, że dokładnie 3 lata temu piłem kawusię na najwyższym tarasie widokowym świata - w Burj Khalifa.
Nie ma lepszej przypominajki, żeby zrobić sobie jeszcze jedną ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#smacznejkawusi

@WujekAlien pewnie kawa i tak była tańsza niż w Polsce w kawiarni?
tomilidzonsGURU
26piorunówW Aquaparku Reda doszło w ostatnich dniach do poważnych incydentów. W niedzielę 26 lipca w wyniku błędu obsługi technicznej ewakuowano stąd ponad 400 osób. Tego samego dnia na skutek awarii technicznej część zwierząt wodnych — w tym rekiny znajdujące się w akwarium — zmarła.

TrupusGruba ryba
43piorunówW Orzyszu (woj. warmińsko-mazurskie) doszło do serii tajemniczych włamań do między innymi barów, gdzie latem można było zjeść zapiekankę i kebaba. Jesienią były zamknięte, ale znikały z nich słodycze, czipsy, pieniądze i alkohol. Wszyscy byli pewni, że to muszą być sprawni i

dradrian_zwierachsGruba ryba
25piorunówW tym roku puszki takie.

wali juz szczochami i potem XD ?
@dradrian_zwierachs jak cenowo?
Loginus07Gruba ryba
26piorunów116 + 1 = 117
Tytuł: Titan Quest Anniversary Edition
Developer: Iron Lore Entertainment
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2016
Gatunek: hack and slash
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 63,8H
Ocena: 6/10
Po latach zamknąłem (w sumie to tak naprawdę to nie, ale o tym pod koniec recenzji) projekt, który rozpocząłem będąc jeszcze w gimnazjum. Titan Quest był dołączony wtedy do któregoś z numerów CD Action, a ja szukając zastępstwa dla Diablo wpadłem na Półwysep Peloponeski pełen nadziei, że to będzie to. Wtedy doszedłem do połowy Egiptu i zrezygnowałem, po latach zastanawiałem się dlaczego. I teraz już wiem. Ale po kolei.
Pisałem o tym przy recenzji Hadesa, ale przypomnę - ja bardzo lubię mitologię grecką i to od najmłodszych lat (ten Herkules na Polsacie zrobił swoje). Także teoretycznie Titan Quest był skrojony pode mnie. Szkoda tylko, że rozgrywka nie dorównuje tłu fabulernemu.
A trzeba przyznać, że jak na hack'n'slasha (a przynajmniej takiego, w jakie ja grałem) to tutaj jest nietypowa konstrukcja fabularna, bo nie mamy jednego centralnego huba na akt, gdzie mamy stałych kupców i npców. Tutaj cały czas przemy do przodu, najpierw przez starożytną Grecję, później trafiamy statkiem do Egiptu, a następnie lądujemy portalem w Babilonie, gdzie zaczynamy naszą podróż Jedwabnym Szlakiem by dotrzeć aż do Chin goniąc za kultem Tytanów, by skończyć podróż na Olimpie (mówimy tutaj tylko o podstawce). Ma to swoje zalety - gra jest nieszablonowa, a każda lokacja jest projektowana ręcznie, dzięki czemu są ciekawsze niż takie z generatora. Jednakże ma to też swoje wady - nie w każdej lokacji mamy dostęp do skrytki czy innych potrzebnych usług.
No ale nie dla fabuły gra się w hack'n'slashe i tutaj jedna z największych wad TQ - po jakimś czasie zabijanie potworków staje się nudne. Fajnie, że są potwory mitologiczne dopasowane do regionów i dotyczy to również bossów, których znam z kart Parandowskiego. Jednakże dość szybko się wypaliłem przy zabijaniu kolejnych niemilców. Może to dlatego, że grałem łucznikiem (bo tym dwumetrowym płaskownikiem to se możesz co najwyżej kurde ten), ale z drugiej strony Diablo 2 zawsze Amazonką, w PoE też szedłem pod łuczniczkę i był z tego fajny feeling. Tutaj tego zabrakło.
Podobnie jak zabrakło też ciekawych dropów. Sam system itemizacji jest wyjątkowy - przeciwnicy upuszczają całe uzbrojenie w jakim są, także jeżeli wróg walczy mieczem to upuści miecz, jak jest odziany w zbroję to ta też z niego spadnie, kwestia tylko jakiej to będzie jakości. I nie ma tutaj klasycznego podziału na przedmioty magiczne-niebieskie, rzadkie-żółte, legendarne-pomarańczowe. Tutaj żółte to proste magiczne, zielone są mocniejsze, jasnozielone mają unikalne affixy, błękitne to uniqi, ale też i sety. Nie wiem czy potrafię po tylu godzinach dokładnie skategoryzować rodzaje przedmiotów. A co najgorsze to jakoś wiele fajnych mi przez całą grę nie wypadło. Zbroje zmieniałem chyba z 7 razy tylko, łuki przez całą grę miałem 4, 1 pierścień przeszedł ze mną grę od 2 aktu do końca. Bo po prostu nic fajniejszego nie dropiło. Więc w sumie tylko fabuła napędzała do parcia do przodu.
Są też esencje potworów oraz bogów, z których możemy tworzyć talizmany i amulety. Problem polega na tym, że kolekcjonujemy je w obrębie danej nazwy i jak zbierzemy całość to odblokujemy bonus, ale dalej tego nie upgradujemy. Także brakuje tutaj progresu jaki oferowała kostka horradrimów i zmiana stanu kamieni szlachetnych czy run na wyższe. Możemy też mieć farta i dropnie nam przepis na artefakt, który wykorzystuje daną esencje, ale tutaj też jest bez szału.
Nim przejdę do największej moim zdaniem wady, to jeszcze zahaczę o kwestie audiowizualne oraz stan techniczny. Jeżeli chodzi o dźwięki to są. Kropka. Nic wybitnego. Muzyka tak nijaka, że puszczałem sobie spotify w tle. Może z 3 utwory lepsze, ale tak to przeciętność. Wizualnie jest ok. Troszeczkę miejscami przeszkadzał mi układ mapy i góry/drzewa/naturalne ograniczniki zasłaniały mi wrogów. Do przeżycia, ale uważam, że nie powinno tak być. No i jak na grę z oryginalnie 2006 roku (wersja Anniversary, w którą grałem to 2016) to była źle zoptymalizowana. Nie mam wybitnego sprzętu, ale Wiedźmina 3 ciągnął na najwyższych, Cyberpunka odpalił na wysokich, a tutaj TQ potrafił chrupać i łapać "lagi" przy czym to grałem w singla bez łączenia z internetem. No i jeszcze kwestia polonizacji. W komentarzu dorzucę co się zaczęło pojawiać od 4 aktu ^^
No i przejdę do czegoś co mnie nie uderzyło teraz, ale mogło w przeszłości - sposób wydawania tej gry. W 2006 dostaliśmy podstawkę - 4 akty, historia kończy się na Olimpie. W 2007 dostaliśmy dodatek Immortal Thrones, gdzie dostajemy 5ty akt i udajemy się aż do Hadesu. I to byłoby w porządku, ale to nie jest koniec historii. Bo okazuje się, że w 2017 roku dostajemy Ragnarok, który kontynuuje historię bohatera, a w 2019 Atlantis, która jest już z kolei historia poboczną i to powiedzmy, że jest ok. Wszystkie te dodatki możemy zrobić na najniższym poziomie trudności, więc to jeszcze jest w miarę ok. Największym problemem jest dla mnie Eternal Embers z 2021, które wymaga by grę przejść na poziomie legendarnym (czyli 3 razy) by dopiero się odblokować. Teoretycznie możemy stworzyć postać zupełnie od zera na 70 poziomie by poznać historię, ale biorąc pod uwagę, że to jest gra oparta na historii, a nie end game'ie to to mi się strasznie nie podoba. Osobiście tego nie przeszedłem i zastanawiam się czy to robić. Na chwilę obecną jestem wypalony, więc odpuszczam.
Pewnie nikt nie dotarł do końca, bo nawet mi się nie chce tego czytać by zrobić korektę, ale lubię sobie od czasu do czasu popisać ^^
#bezkulturnik
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

przeczytane XD zastanawiałem się ostatnio nad jakimś H&S ale chyba Grim Dawn sprawdzę.
@Loginus07 Ciekawe bo ja miałem podobnie, grałem w to zaraz jak wyszło, ale komp się ostro dławił więc stwierdziłem że nie ma sensu, no i kilka lat ograłem w końcu wersję Anniversary, ale chyba nie z wszystkimi dodatkami. Pamiętam że jak cała gra była w miarę easy tak ostatni boss był przegięty w opór i musiałem aż wrócić i się podexpić. No ale też bym dał 6/10 - wiało że tak powiem sandałem od tej gry :grinning:
Krzysztofbep23Zawodowiec
21piorunówSpaghetti z sosem z pieczonych pomidorków koktajlowych z burratą, balsamico, oliwą z oliwek i bazylią.
#gotowanie #obiad #gotujzhejto #spaghetti #burrata #pomidory #bepgotuje

@Krzysztofbep23 spróbuj z Twarogiem zamiast makaronu
@Krzysztofbep23 to śmietana? Ciekawe połączenie.
cweliatGruba ryba
34piorunówWitam wszystkich grubasów i ulańców na hejto. Inspirowany wykopem (przepraszam) postanowiłem zorganizować nam małą zabawę w odchudzanie. Zasady są proste, ważymy się i mierzymy bebzon (na wysokości pępka) w dniu startu, a potem kontynuujemy pomiary co tydzień przez 4 tygodnie.
Chętnych do zabawy i zdeterminowanych do schudnięcia zapraszam do zgłaszania się pod tym postem (będą kolejne, jeśli będzie jako taki odzew) pisząc komentarz o treści "zgłaszam się". Pomiar startowy i rozpoczęcie całej zabawy planowany jest na 1 sierpnia rano! Żeby to miało sens, zakładam, że musi się zgłosić minimum 8 osób, w przeciwnym wypadku porzucamy inicjatywę.
Taguję #odchudzanie, bo mam nadzieję, że mniej osób ma go na czarno niż tag hejtokoksy, a poza tym na hejtokoksy, to już i tak każdy schudnięty z sylwetką adonisa.
Jeśli chętnych będzie sensowna liczba, to rozlosujemy drużyny i dołączymy klasyfikację drużynową, żeby było ciekawiej i żeby można było o swoje niepowodzenia oskarżać innych grubasów.
Zasady:
1. Ważymy się i mierzymy w pasie. Będzie osobny ranking na utratę wagi i osobny na centrymetry w pasie, ale zwycięzcą zabawy zostanie osoba o najlepszej średniej miejsc z obu rankingów.
2. Pierwszy pomiar w sobotę 1 sierpnia rano, a potem przez 4 kolejne soboty. W niedziele będę wrzucał aktualizację rankingu i małe podsumowanie.
3. W piątek będę wołał do przypomnienia o pomiarze.
4. Działamy na zasadzie zaufania, więc proszę o uczciwość. Można by to weryfikować, ale ma to być zabawa, a ja nie @ErwinoRommelo, więc nie mam ochoty oglądać waszych stópek na wadze.
5. Zgłaszać się można do piątku 31 lipca 23:59.
6. Minimum ranga, żeby wziąć udział w zabawie to MOCARZ
Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem, więc może wyjść chujowo. Jak ktoś ma jakieś sugestie, to też śmiało. Gówniany obrazek wygenerowany przez AI dla lepszej widoczności.

a c⁎⁎j. zgłaszam się :smiley:
O!
Wchodzę jak husyta do kościoła !
Proszę o możliwość dołączenia do zawodów bebzonow
ErwinoRommeloGURU
30piorunówKlasyczek leci, Neon Genesis Evangelion.
Po nocach to lecialo na tym « gammingowym » kanale co byl gdzies na koncu kablowki.
Randomowe odcinki z doubingiem na poziomie Iwony ale sa sie oczy swiecily.
Chyba trzeba sie dostac do backroomsow zeby odnalesc tamte czasy.

@ErwinoRommelo evangeliona bym sobie obejrzał jeszcze raz.
@ErwinoRommelo Ostatnio na tagu ktoś wrzucał posta o openingu tego anime i wtedy sobie odświeżyłem parę pierwszych odcinków. No dobra produkcja, zestarzałą się bardzo przyjemnie i pisze to jako osoba co raczej preferuje współczesne anime.
Ta piosenka z anime ma 30 lat i wciąż bije rekordy na YouTubie i nie tylko! - Romanzholandii#anime #muzyka Taką ciekawostkę mi wrzuciło. Przy okazji polecam bardzo anime nawet tym którzy średnio anime lubią :sweat_smile:. Sam sobie bym musiał obadać te alternatywne zakończenia.Hejto@Catharsis ja to nie moge z nowymi produkcjami kreska jakby ktos chujem po rysiku w canvas rysowal, a tutaj ? Poezja impresionizm czysta sztuka
@ErwinoRommelo A z ciekawości jak ci się widzi kreska w Witch Hat Atelier? Pytam bo całkiem świeże (z wiosny tego roku) a moim zdaniem kreskę i animacje ma fenomenalną.
@ErwinoRommelo aha. Się zgadzam. Łap stópkę. Na szczęście trafiają się jeszcze fajne.
@Romanzholandii ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
@Catharsis nie znam, obczaje co i jak
@ErwinoRommelo Pierwszy odcinek jest za darmo na YT wrzucony przez CR z napisami i dubbingiem jeśli nie chce ci się szukać.
https://www.youtube.com/watch?v=QxRCVPqN7lw
Witch Hat Atelier Episode 1 SUB/DUB | The Magic That Started EverythingAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Catharsis kurwa miesiac mialem free CR wczoraj sie skonczylo ehh to ukradne koliedzy polecili mi tez vampire hunter d