Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzicielstwo

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Siedzę se na kanapie i słyszę ka-me-ha-me-haaa i leci maskotka w moją stronę. Młody przyniósł z przedszkola ten tekst. Aż mi się łezka w oku zakręciła :grinning:

Puściłem mu kawałek DB i mu się spodobało. Jeszcze ze dwa lata i będzie oglądane :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Rodzicielstwo

21piorunów

Z jednej strony przyjemnie patrzeć, jak dzieci poznają muzykę mojej młodości i odkrywają największe przeboje minionych dekad.

Z drugiej strony ile razy dziennie można słyszeć z salonu "Look, if you had one shot, or one opportunity... "

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

226piorunów

Syn ma 9lat, jest inteligenty, zaradny, potrafi sobie ugotować jedzenie itp. Aczkolwiek, jeśli chodzi o jakieś łażenie po wsi samemu, to jeszcze tego unikaliśmy, bo w okolicy ruchliwa droga powiatowa.

No ale dzieciaki mają wolne od szkoły, no to padło pytanie, czy mogą jechać na rowerach pod Dino i duży plac zabaw - Mżonka i Babka kręciły nosem, ale ja wziąłem numer telefon od jego kumpla, powiedziałem aby założyli kaski i dzida. Jak zgłodnieją, to wrócą.

No i wrócili po 4h, no ale nie głodni - chłopaki wpadli na pomysł, że będą po lesie zbierać butelki i oddawać je w butelkomacie w Dino. W ten sposób uzbierali Sobie 7zł, i z dumą oświadczyli, że kupili Sobie za to bułki i Frugo.

Kurde, ale te dzieci szybko rosną!

Inspirator1piorunów

Ciekawe, kiedy zaczną obrabiać butelkomaty, tak samo, jak bankomaty w celu szybkiego wzbogacenia się?

P.S.
i nie mam na myśli tych dzieciacków xd

Pokaż więcej komentarzy (33)

GURU

w Rodzicielstwo

17piorunów

* Ojczysławie, ty się na wszystkim znasz, jak się nazywa takie działko co u góry ma takie białe coś co wygląda jak wielka tabletka, i bardzo szybko strzela?

* CWIS synku.

😛

GURU0piorunów

Phalanx.

BTW, nasz tzw. potwór z Tarnowa, czyli SAN, to nic innego jak nasza rodzima, lądowa i mobilna odmiana takiegoż systemu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Inspirator

w Hydepark

20piorunów

Polecam hejtowym rodzicom nastolatków tę rozmowę o grupach rówieśniczych i problemach z odrzuceniem. Bardzo fajnie słucha się profesora Marka Kaczmarzyka, biologa, neurodydaktyka. Sporo ciekawych informacji, które pomagają zrozumieć dlaczego nastolatki odwalają to, co często odwalają.

https://www.youtube.com/watch?v=ucKOJ1ivuIE

Lider

w Rodzicielstwo

197piorunów

Na grupie klasowej (1. klasa podstawówki) u młodego inba: w mijającym tygodniu była kartkówka z angielskiego, która niektórym dzieciakom nie poszła. Zakres materiału był ogromny: całe 24 słówka, do tego zadania na poziomie "uzupełnij brakującą literę"

No i madki wariatki się odpaliły i się nakręcają: że za dużo, że za trudne, że się dzieci zniechęciły.

Po prostu xD

Gruba ryba1piorunów

A potem mamy takie społeczeństwo, w którym każdy musiał zdać ~9 klas angielskiego, a mimo to trzy czwarte jest na poziomie "maj nejs"...

Pokaż więcej komentarzy (58)

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Mam pytanie.
Nie wychodząc z pozycji natalisty ani antynatalisty, pytam:
Czasem się mówi, że ludzie którzy nie chcą mieć dzieci, są egoistyczni. Wobec kogo są egoistyczni?

Fenomen3piorunów

@RogerThat Wobec grupy którą reprezentują - społeczeństwa, rodziny, współobywateli.
Człowiek to istota stadna i niektórzy wychodzą z założenia że wszyscy mają bezinteresowny obowiązek pracować na to stado. Natomiast dzieci są naturalnym wydłużeniem bytu takiej grupy. Rodząc dzieci, tworzymy więcej "swoich", natomiast powstrzymując się od tego pozwalamy żeby inne grupy nas pokonały liczebnością. Dlatego narodowcy widzą zagrożenie że muzułmanie ze swoją dzietnością zaleją europę. Natomiast Twoja Babcia może mieć do Ciebie żal że nie zdecydowałeś się na stworzenie potomka, który w przyszłości będzie dbał o ojcowizne. Zależy od kontekstu i osoby w stosunku do której grupy jesteś "egoistyczny".

Jak z pytaniem tak popularnym zresztą na początku wojny - "czy obywatel ma obowiązek walczyć za swój kraj", odpowiedź będzie różniła się od tego jak bardzo dana osoba czuje się częścią grupy. U niektórych wiara w przynależność i tym samym walka o dobro grupy jest bardzo silna i nie wyobrażają sobie że miałbyś nie złapać za broń - tym samym mechanizmem nie mogą zrozumieć jak nie chcesz pracować na dobro grupy nie płodząc dziecka. Stąd u takich osób wniosek, że patrzenie na siebie zamiast walczenie o dobro grupy jest przejawem egoizmu.

Czy słusznie - to już w ogóle inna para kaloszy do dyskusji 😉

Autorytet1piorunów

Można to tłumaczyć w wielu kontekstach, czego część kolegów wyżej już się podjęła.

Wydaje mi się że w najpowszechniejszym rozumieniu chodzi jednak o to że ludzie nie decydujący się na potomstwo robią to z powodu własnego hedonizmu. Urodzenie i wychowanie dzieci to duża praca i wysiłek, lata licznych obowiązków i wyrzeczeń - co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości. Stąd w społecznym odbiorze, jeśli ktoś tego unika, to zapewne że względu na lenistwo, niechęć do zaangażowania i poświęcenia czasu i środków, wybierając zamiast tego swój egoistyczny komfort i brak zobowiązań, mimo że że szkodą dla rodziny i społeczeństwa - stąd egoizm.

Tak mi się przynajmniej wydaje :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (31)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Są dwa typy kontentu rodzicielskiego w mediach społecznościowych i rozdźwięk między nimi jest potężny, mam wrażenie że one między sobą walczą :grinning:

Typ 1: Nie musisz być dla dziecka na 100%. Jesteś wystarczająco dobrym rodzicem. Liczy się jakość, a nie ilość. Dawaj jakość i dbaj o siebie i swój związek! Dziecko musi widzieć prawdziwego ciebie, ze swoimi pasjami, potrzebami, emocjami, a nie skupionego przez całą dobę w 100% na nim!

Typ 2: Byliśmy już w przedpokoju, ubrani elegancko, opiekunka miała być za 5 minut. Spojrzałem na dzieciaki, niby nie smutne, ale jakieś takie bez życia. Pod ich nogami właśnie trwająca lekcja w lego-szkole, przerwana w połowie. Patrzę znów na dzieciaki, patrzę na żonę. Nasza kolacja poczeka, ale tej lekcji już nie damy rady nigdy powtórzyć. Zostajemy w domu. Życie jakby wróciło do tych małych serc. Bądźcie z dziecmi, twórzcie im wspomnienia.

I mam wrażenie że obydwa trafiają do totalnie złych grup docelowych :grinning:

Fanatyk18piorunów

@Maciek jedno i drugie to bzdura. Raz czujesz się przestymulowany dziećmi a innego dnia masz full energii i mógłbyś z nimi spędzić cały dzień. Jak ze wszystkim. Życie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

23piorunów

Jak działają pigulki antykoncepcyjne:

1. Kobieta bierze pigułki by następnie wydalić je z moczem.

2. Żaby w wodzie wchłaniają hormony

i przez to nie mogą mieć potomstwa

3. Bociany nie znajdują żab i giną z głodu.

4. Nie ma kto przynosić dzieci

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

39piorunów

Ech... Chciałbym być lepszym ojcem staram się, czasami za mało.

Radzimy, albo w sumie nie radzimy sobie ze swoimi emocjami na swój poperdolony sposób. Taka rodzina nikt z nas nie jest normalny, wszystkich nas nosi i potrafimy nadrzeć na siebie mordy. Mi jest ciężko bo czasami chciałbym 5 minut spokoju bez gryzienia, szczypania, dokuczania i napierdLania się ale rozumiem bo ja byłem taki sam.

Najstarszy w wieku 8 lat intelektualnie wyprzedza mnie, gdy byłem w jego wieku, o co najmniej dwie długości- a sam nie byłem jakiś spóźniony do pociągu.

Córka 6 lat, angielskim z wymową do pozazdroszczenia, wymienia wszystkie dni tygodnia, części ciała i niszczy moją i żony wspólną przestrzeń do rozmowy w tajemnicy przed dziećmi bo już łapie kontekst naszych dialogów.

Najmłodszy 5 lat na swój świat, swoje kredki, wszystkich w nosie za to jest uśmiechnięty ale za to drze się najgłośniej.

Ja gdy już nie mogę, bo mi głośno we łbie pod wieczór od tego jazgotu wybuchnę czasami. Wiem, jestem dorosły powinienem się zachowywać, trzymać emocje itd.

Jednak staram się chociaż zaoferować im prawdę - ostatecznie mówię, że mój wybuch to mój problem, a oni są wspaniali i moje życie bez nich byłoby łatwiejsze ale byłoby mniej szczęśliwe.

Mamy swoje żarciki: córce cały czas mówię, że jest pełna Wspaniałości. Synowi, że jest super i rozumiem go bo jestem taki sam.

I staram się nigdy nie pozostawić ich z problemem- przed snem musimy się dogadać, poprzytulać i porozmawiać (a czasami łatwiej napisać picrel) bo nie chcę w nich zostawić poczucia winy. Moje ego na bok- gdy popełnię błąd i przydupie karę za szybko to staram się to wytłumaczyć: "wszyscy mieliśmy dużo emocji, ja też przesadziłem i dostaliście tę karę niesłusznie, umówmy się, że jej nie ma".

Bo może kochamy się na swój hałaśliwy, wybuchowy i pokręcony sposób, ale kochamy się najmocniej, a te skrajne uczucia leżą blisko siebie.

Mam tylko nadzieję, że z dzieciństwa wyjdą chociaż odrobinę mniej poturbowani niż my- bo w idealnym świecie powinniśmy naprawić wszystko, ale nie idealny świat daje nam tylko nie idealne rozwiązania:

Naprawić chociaż jedną rzecz jaką zepsuli nasi rodzice i nie dokładać więcej od siebie.

Gdyby mi się to nie udało- to nie ich wina. Problem leży we mnie ale będę się starał.

Sam się muszę tego nauczyć, od zera.

Z-każdym - krokiem- być - lepszym.

Czyli moje wspaniałe combo ( )

Twórca2piorunów

Problemem jest tutaj to, że jesteś "tylko" człowiekiem. Jeśli nie masz chociaż chwili dla siebie i swojej przestrzeni to w końcu nagromadzony stres,frustracja,zmęczenie musi gdzieś ujść. Przerabiałam problem z psycholog i niestety też mimo wszystko dalej zdarzają mi się takie gorsze dni i wybuchy mimo, że u mnie tylko jedno bebiko na pokładzie.

Jak nie dasz nic sobie(czasu, przestrzeni, chwili dla siebie) to skąd masz mieć coś dla kogoś. Jak to mówią - z pustego to i Salomon nie naleje. Jeśli

Fanatyk4piorunów

U mnie starszy to galareta emocjonalna, młodszy to wyznawca filozofii "wyjebane". I tak mimowolnie czasem odcinam się psychicznie, bo jakbym miała wysłuchiwać ich kłótni i pretensji o byle co i średnio co ,kilka minut, to bym skończyła w kaftanie bezpieczeństwa. Też mam z tego powodu wyrzuty, ale co zrobić. Sama sobie jestem winna macierzynstwa po 30, gdzie cierpliwości tyle co Kot naplakal...

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Sport

79piorunów

W styczniu był turniej piłkarski 7 latków i tylko jedna drużyna była wstanie zdominować naszych, była to Pogoń. W tą sobotę zagrali sparing i znów ci sami więksi i szybsi zawodnicy, no ale skoro to sąsiednie miasteczko to została wykonana szybka weryfikacja zdjęciowa i okazało się, że trener Pogoni na naszych 7 latków wypuścił chłopaków o 3 lata starszych.... W takim wieku to jest kosmos pod względem fizycznym ale nasi mają super trenera i postanowili wygrać 3:2 😁 Najgorsze jest to, że nasz trener się pytał tamtego trenera czy aby na pewno wszyscy są z rocznika 2018, tak, tak wszyscy... Noo, po meczu najadł się trochę wstydu, gdy trener naszych chłopaków zapytał się o to dlaczego kłamał.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Rodzicielstwo

24piorunów

jako że mam mały plac demontażu na podwórku, to młody, zamiast odkręcać śruby, postanowił połazić.

twierdzi, że wlazł w gwoździa na trawie, ja podejrzewam, że jednak łaził po deskach, z których jeszcze nie odbiłem gwoździ (na deskach są ślady krwi).

przebił piętę w sobotę wieczorem.

wczoraj noga spuchnięta i coś się sączyło z rany, więc małżonka zabrała go na SOR.

tam przebadali, prześwietlili i stwierdzili, że to surowica wypływa i jest ok, wypisali na wszelki wypadek antybiotyk na receptę.

sprawdziliśmy szczepienia - na tężec ma jeszcze ważne.

dzisiaj zamiast w szkole, siedzi w domu i uczy się chodzić o kulach :smiley:

rana się zasklepiła, ale niestety opuchlizna schodzi długo i bez bólu nie postawi normalnie nogi.

Fenomen4piorunów

Ja też zaliczyłam takie coś, nowym butem! Tego dnia kupiony! Tylko że ...udało się to zrobić w... Wujka samochodzie, musiał mi się trochę wbić w buta w samochodzie bo pierwszy krok na asfalt i ból w ... .

I wujka w samochodzie zawsze dziada i baby brakowało a to był pierwszy krok na asfalt. Gwóźdź się wbił prawie na sztorc. AŁA

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

W kontekście wpisu @bartek555

https://www.hejto.pl/wpis/meskosc-nie-objawia-sie-duzym-bickiem-iloscia-podniesionych-kg-tatuazami-broda-c

i chyba trochę

Tak sobie pomyślałem, że to dobrze, iż powoli do lamusa odchodzą czasy, kiedy ojciec był obecny w życiu dzieci jako taki małomówny kloc siedzący przez telewizorem. Dobrze, że stajemy się ojcami obecnymi w życiu naszych dzieci i facetami obecnymi w życiu żon/partnerek w sferze uczuciowej. Staramy się rozmawiać, wspierać, uczestniczyć i dopingować. Nawet w sporze czy kłótni coraz więcej chłopów stara się być i mówić z sensem a nie tylko "co ty gadasz", "nie rób problemu z niczego", "przestań płakać", "ja pier...l ale ty histeryzujesz".

Ja akurat fartownie miałem bardzo obecnego ojca, ale jak widziałem ojców moich kumpli (o ojcach koleżanek lepiej nie wspominać) to w 99 proc. przypadków, to był po prostu jakiś chłop wracający z roboty i kładący się na kanapie. Koniec. Zrobił swoje i ch...j i cześć. Teraz ma mieć spokój.

Fenomen3piorunów

Dla mnie nie do pomyślenia jest wogole, zeby być takim milczącym klocem przed telewizorem. Spędzanie czasu z moimi dziećmi to dla mnie przyjemność, nie katorga.

Fenomen6piorunów

@WatluszPierwszy Pełna zgoda, to pierwsza taka fala świadomych ojców. Tylko szkoda, że systemowo i kulturowo tak nam się to rodzicielstwo obrzydza przedstawiając je jako finansową pułapkę i rezygnację z siebie, zamiast pokazywać realną satysfakcję z budowania więzi

Gruba ryba4piorunów

@Harpersy różnie to bywa, kiedy jestem fizycznie i psychicznie wymęczony - bywa ciężko, szczególnie jak dzieciaki się kłócą między sobą, rozrabiają itd..

Kiedy jednak się z nimi bawię, mam taki fun, jaki nie daje mi żadna inna aktywność.

Fenomen5piorunów

Ja nie wyobrażam sobie nie rozmawiać codziennie z moimi córkami o różnych rzeczach, czasem trochę dłużej, czasem trochę krócej ale zawsze.

Fanatyk6piorunów

@DKK brawo. Mam wrażenie, że w moim pokoleniu mało dziewczyn miało fajnych ojców. Chłopaki mieli łatwiej, bo bywała jakaś nić porozumienia sport, samochód itp. rzeczy uznawane za typowo męskie a dziewczyny miały bardziej pod górkę.

Pokaż więcej komentarzy (8)