Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fanatyk

w Muzyka

15piorunów

Najbardziej w lubię koncerty tych zespołów. Im wcześniej wypatrzysz perełkę, tym lepsza atmosfera, bardziej spontaniczna. Kameralna impreza, zespół ledwo się mieści na scenie, a przed sceną 10 osób, a w całym klubie 40. Przy zabawie pod sceną błyskawicznie "poznajesz" jednorazowych koncertowych znajomych i skaczecie razem, odbijacie się od siebie te 40 minut (bo tyle zwykle dostają supporty i malutkie zespoły) i ta zabawa jest unikalna, właśnie przy tym zespole, i nigdy więcej się nie powtórzy, bo nigdy już nie będzie w tej samej konfiguracji, z tymi samymi ludźmi. A wrażenia ze sceny? Perełki dają czadu, często technicznie bardzo dobrze.

W ubiegłym roku miałem przyjemność być na takim koncercie zespołu Pretensje. W całym klubie dwie osoby z ich koszulką, w tym ja, a druga to chyba osoba z ich ekipy :D. Chłopaki podczas próby generalnej zagrali po kawałku kilka swoich utworów i kurde, brzmią jak z płyty. Zagrali pół piosenki i zatrzymują grę, i mówią do dźwiękowca, że odsłuch nie działa i kompletnie się nie słyszą XD

Ten koncert był ciekawy również dlatego, bo gitarzysta-wokalista zamieniał się na kilka piosenek z perkusistą, który również zaprezentował umiejętności gitarowo-wokalne (a dotychczasowy frontman walił po garach jakby jutra miało nie być). Jest to coś unikatowego i robi też pewien klimat. Wiem że chłopaki jeszcze eksperymentują, tych zamianek było więcej przy piosenkach z pierwszego albumu (po czym się zorientowałem że oni rzeczywiście tak nagrywali te piosenki), ale zdecydowanie pierwotna formacja jest ich docelową - po prostu tak brzmią najlepiej, choć spora część ich hitów jest z perkusistą na wokalu. Etatowy frontman ma jeszcze swój solowy projekt (chłopak ma chyba w ogóle studio w domu) z piosenką odtworzoną 800k razy na Spotify, którą również zagrali. Fajnie.

Świetnie jest potem obserwować rozwój takiego zespołu, jak frontman uczy się kontaktu z publicznością, jak zmienia się atmosfera pod sceną, jak całe wydarzenie robi się co raz bardziej profesjonalne. Następnie jest ten moment w którym możesz powiedzieć najnowszym fanom "pamiętam jak na ten zespół przychodziło 20 osób a bilet kosztował 10zł".

Czy takie koncerty są lepsze od wielkich gwiazd? Nie. Czy są gorsze? Nie! Są inne, mają zupełnie inny klimat, bardziej improwizowany. Ilość ludzi również wpływa na to.

(oczywiście zdjęcia nie moje)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

81piorunów

Mam wrażenie ,że im ładniejsze święta w Internecie tym gorsze w realu.

Fenomen1piorunów

@Pleban jo, jeszcze w tym roku jest wylew zdjęć generowanych przez AI wiec nawet ci co zazwyczaj się spuszczali żeby sie popisać czymś na święta, w tym roku wstawiali (u mnie przynajmniej) odpicowane/generowane fotki z nadzieją ze ktoś to łyknie xD ciekawe czasy nadciągają

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Większość idei, w które wierzę, nie mają obecnie żadnego zastosowania w praktyce w tym głupim społeczeństwie, a jeszcze niedawno była iskierka nadziei. Nawet głupio mi się do nich przyznać, żeby nie zostać zaszufladkowanym. Nazwanym jakimś braunistą, konfederatą, pisowcem czy c⁎⁎j wie kim.

XXI wiek w polityce to upartyjnienie, kult influencerów internetowych i patostreamerów i całkowity zanik idei i wartości. Dziś ciężko mówić o tym, że ktoś ma jakiekolwiek poglądy, ideały i czy potrafi pragmatycznie patrzeć na politykę. Jest za to tuskizm, kaczyzm, braunizm i kucyzm (w wersji Mentzenowej) i do tego masa grania na emocjach jak babie co wystrzeliły hormony xD

Polaczki sobie zrobiły k⁎⁎wa bożków z ludzi, którzy chcą tylko dopchać do koryta i czerpać korzyści z władzy xD

Korwin, choć szur i rusofil, miał cakowitą rację. Zdecydowana większość społeczeństwa to debile, a demokracja to ch⁎⁎⁎wy ustrój i dobitnie się o tym przekonacie w 2027, jak Braun zdobędzie z 15 % i wprowadzi Jaszczura do sejmu xD

Wiecie czemu takie cyrki się nie dzieją za granicą? Bo tam nie było tylu politycznych zawirowań co w Polsce i społeczeństwo dalej ma jebla na punkcie radykalizmów po tym jak przeszli nazizm, ale u nas w sumie wrzucanie społeczeństwa na rollercoaster to norma.

Braun, kamraci, ruskie trolle, antyszczepionkowcy, z drugiej strony tuskoboty z silnych razem, jeszcze z innej moherowe berety z PiSu i wanna be biznesmeni wolnoryneczkowi od Mentzena.

Jestem ideowym nacjonalistą i konserwą, ale mimo moich poglądów mam czasem ochotę powiedzieć coś w stylu: to właśnie k⁎⁎wa my, głupie Polaczki i rozbiory tego kraju nie wzięły się z d⁎⁎y, bo jedyne na co zasługujemy jako naród to złapanie nas za pysk i bycie pod batem oby litościwego Pana.

Najlepsze co spotkało w ostatnich 150-200 latach ten naród, a raczej jego część (północno-zachodnią), to bycie pod Panowaniem Cesarza Niemieckiego i mówię to jako wręcz germanofob, ale taka jest k⁎⁎wa prawda xD

Jestem tak k⁎⁎wa rozczarowany tym wszystkim co się tu odpierdala, że przestałem się interesować polityką (mam 29 lat), która przez ostatnie lata się dość mocno interesowałem, bo absoltunie każdy mnie zawiódł, ale to jest jeszcze c⁎⁎j, bo zawiedli to mnie najbardziej ludzie, zwykli obywatele tacy jak ja. Co jest z wami, ehh.

Osobistość0piorunów

@Lopez_ Chleba i igrzysk chciało pewne społeczeństwo, nasze chyba wolało wódkę i chleb, ale zmiany ustrojowe poprawiły nasz status, potem weszło 500+ i już to mają. Więc na nudę trzeba igrzysk, a że społeczeństwo nasze lubi brać sprawy w swoje ręce w kwestii rozrywki, to zorganizowali sobie sami swoje obozy i tak to obecnie wygląda.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

44piorunów

Wczoraj podczas rozmowy z siostrą i żoną został poruszony temat pracy kierowcy ciężarówek i jakoś tak zeszło na temat pracy na morzu. Mówię, że na hejto.pl jest taki użytkownik @bartek555, który pływa po morzach i oceanach właśnie, że często relacjonuje swoją pracę i wyprawy, je dużo twarogu, buduje dom itd.

Następnie dialog wyglądał tak:
- Na czym? Hejto?
- Tak, Hejto peel
- To jakiś portal do hejtowania?

No i zacząłem tłumaczyć, że to nie portal do hejtowania, że jest tutaj bardzo sympatycznie, a nazwa wywodzi się od takiego Tomka.

Trochę słabo, że sama nazwa tego portalu budzi od razu takie skojarzenie. Dlatego uprzejmie proszę administrację @hejto o rozważenie ustawienia domeny "hej.to" jako głównej i delikatnej zmiany w logo, która oddzieli wizualnie "hej" od "to".

Nawet, jak w rozmowie by się mówiło o tym portalu, to powiedzenie "hej kropka to" brzmi zdecydowanie inaczej niż samo "hejto". No i łatwiej wytłumaczyć, że nazwa nawiązuje do przywitania "Hej!" niż do Tomasza Hajto.

Gruba ryba6piorunów

Wy chcecie by zmienić nazwę na mniej agresywną.

Ja chcę by przywrócono oryginalne logo.

Nie jesteśmy tacy sami.

Specjalista1piorunów

@Klockobar pomysł z kropką ciekawy, ale zapytam też: czy koniecznie chcemy tutaj użytkowników, którzy nie słuchają ze zrozumieniem i są negatywnie nastawieni do czegoś, czego nawet nie znają?

Tak jak jest teraz, jest dobrze ;) a za ulicą przyjdą tematy ulicy i zachowania ulicy

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

1. Zrobiłem dziś już wszystko, co miałem zrobić, więc mogę leżeć i pachnieć (pachnieć, nie śmierdzieć, bo się umyłem). Spaniała sprawa.

2. Ależ zimna woda w kranie jest zimna. Wiem, że ogólnie w zimie jest zimniejsza niż w lecie, ale dziś to mi usta przeszyła mrozem przy myciu zębów jakbym całego loda zjadł naraz. Lodowatość!

3. W domu rodzinnym to spałem na luzie 9h, raz nawet przeciągnąłem do 12h z siku po drodze, co jest dla mnie rekordem życia, a dziś? Położyłem się po północy, by się obudzić o... 05.48. Pozdro. Plecy już wiedzą, że normalne łóżko jest po to, by z niego wstawać do tyry. Nie pozdrawiam.

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Obejrzę sobie w tym roku opowieść wigilijną. Zawsze ten film wzbudzał we mnie jakieś poczucie refleksji. Obawiam się, że tym razem tego nie zrobi. A ja sam czuję się, że kończę powoli jak taki Scrooge. Nie pamiętam bym kiedykolwiek w życiu był tak wypłukany z miłości, empatii i ciepła jak dziś. W sumie c⁎⁎j wie dlaczego. Zawsze byłem dobrym człowiekiem. Dalej za takiego uchodzę, ale się takim nie czuję. Nawet te święta mi nie robią. A rok do roku jednak czułem, że podczas nich realnie odpoczywam i czuję lekką nostalgię i choćby minimalny klimat.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Problem z współczesną lewicą jest taki, że w ich głowach prawicowi przeciwnicy polityczni to są faktycznie faszyści, a faszyzm jest dla nich tym czym satanizm dla mocno wierzącego chrześcijanina i dlatego ich zdaniem każdy faszysta zasługuje na śmierć. Jak spróbujesz im uzmysłowić, że się mylą to zaczną cie oskarżać o bronienie faszyzmu i wtedy też znajdziesz się na ich celowniku. Jest to ogólnie skrajnie czarno-białe postrzeganie świata które może łatwo doprowadzić do tyranii.

Byłaby to jednak tyrania nie ze strony elit, ale tyrania wściekłych mas ogarniętych moralną paniką co zabiłoby jakikolwiek pluralizm opinii będący podstawą zachodniej cywilizacji. Cancel culture byłoby wtedy jedynie przedsmakiem tego co może czekać zachodnie społeczeństwa. Wśród prawicowców oczywiście też istnieją radykałowie gotowi ograniczać wolność słowa i stosować przemoc wobec swoich politycznych oponentów, ale przynajmniej na poziomie ideowym wolność słowa jest dalej po prawej stronie broniona.

Tymczasem wielu lewicowców faktycznie wolności słowa jako wartości jakoś specjalnie nie wyznaje. Ta powszechna radość na śmierć Charliego Kirka dowodzi, że nie mają oni skrupułów by odczłowieczać swoich oponentów politycznych. Oczywiście to prowadzi też do radykalizacji prawej strony i wzrostu ogólnej polaryzacji społecznej. Oddolne tyranie niezależnie jednak od politycznych preferencji są moim zdaniem najgorsze.

Tytan0piorunów

@Al-3_x
> Tymczasem wielu lewicowców faktycznie wolności słowa jako wartości jakoś specjalnie nie wyznaje. Ta powszechna radość na śmierć Charliego Kirka dowodzi, że nie mają oni skrupułów by odczłowieczać swoich oponentów politycznych.

Ja to odebrałem jako krytyka Kirka = brak poparcia dla wolności słowa. Może to mi się tak skleiło

Autorytet3piorunów

@Al-3_x chłopie, ty w ogóle słyszałeś co ten Kirk wygadywał? Wiem że słyszałeś. Nie ma większych hipokrytów i odklejeńców nad prawaków. xD

Gruba ryba0piorunów

@Hilalum oo wychodzi chyba z założenia, że nie ważne co mówił i jaką zdegenerowaną postawę prezentował, wszelkie komentarze na jego temat i jego śmierci są złe. Taka zero-jedynkowa postawa, którą jednocześnie wytyka innym w innych kontekstach.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Nawrocki wyniósł okrągły stół z pałacu. Pomijam już ten gest jako polityka, ale rozbudził on dyskusję wśród pokoleń pamiętających te czasy.

No i pokolenia lat 40-50-60 twierdzą, że to jest skandal, bo to jest symbol porozumienia dwóch obozów i budowy nowego państwa w zgodzie, bez użycia siły, kompromis, wybaczenie krzywd i tak dalej i tak dalej.

Ja powiem tak. Gdybym to ja był na miejscu Nawrockiego, zrobiłbym to samo. To jest DLA WAS symbol porozumienia. Ja się urodziłem w latach 90 i dla mnie ten symbol i te porozumienia są c⁎⁎ja warte. Jedyne co utorowały, to drogę starym komuchom i resortowym dzieciom do wygodnego życia, bez ponoszenia konsekwencji za swoje czyny plus ustawiły politycznych karierowiczów na państwowych stołkach z przyzwoleniem na jawne wały robione na prywatyzacji i transformacji gospodarczej.

Dla mnie okrągły stół to nic innego jak symbol podziału tortu między elity, z których część wyszła spod płaszczyka PZPR i zaczęła się ustawiać w nowej rzeczywistości. Generalnie gardzę i pluję na to wszystko, choć zdaję sobie sprawe, że w tamtych czasach nie było innego wyjścia. Tyle, że dla mnie była to niesmaczna konieczność, a nie jakiś symbol zwycięstwa i pokoju.

To jest w ogóle k⁎⁎wa skandal i wstyd, że takie komuchy jak Czarzasty mają czelność mordę otwierać i mówić o tym, że "dwa obozy się dogadały", gdzie po prostu jedni byli psami Moskwy na posyłki i służyli wiernie obcemu mocarstwu i to jeszcze pod najbardziej zbrodniczym systemem świata xDDD Przecież to jest niepojęte.

Powiedzmy sobie szczerze. Ludzie pełniący funkcje publiczne w latach 80 i 90 nie powinni w ogóle dziś uczestniczyć w życiu politycznym w tym kraju i tutaj się Batyrowi wcale nie dziwię, że po prostu się tym wszystkim brzydzi.

Ja też się brzydzę. Brzydzę się tymi wszystkimi "działaczami", brzydzę się wierchuszką Solidarności, brzydzę się politykami starej daty, brzydzę się III RP. Kraj ustawiony pod wąskie grono kolesi, budowany na fundamentach biedy, mafijnych interesów, układów, agentury i działaniu na szkodę obywateli. Wszystko to tak naprawdę do totalnej reformacji i zaorania w pizdu, najlepiej bez udziału ludzi +50 lat (obecnie).

Jesteśmy 36 lat po transformacji gospodarczej. Powinniśmy brać okrągły stół z dystansem i z biegiem lat systematycznie odsuwać ludzi komuny od władzy i funkcji publicznych, a zrobiliśmy sobie z tego jakiś pomnik. A dla mnie to co najwyżej pomnik wstydu.


Gruba ryba6piorunów

@Lopez_ Przecież to idealne miejsce na siłkę, stół tylko przeszkadzał... A poważniej - sądzę że Nawrocki, a bardziej jego doradcy, chcieli jakiejś "głośnej" zmiany w Pałacu Prezydenckim, coś na wzór budowy sali balowej w Białym Domu (a wiadomo że są zapatrzeni mocno w Trumpa), tylko może z nieco mniejszym rozmachem, bo jednak tu Polska a nie USA.

GURU7piorunów

@Lopez_ No masz rację. Bo to symbol bardzo zgniłego kompromisu, choć być może jedynego bezkrwawego i najbardziej optymalnego w tamtym czasie. Inaczej, trzeba by tych komuchów powywieszać na latarniach. I nie wiadomo, jak by się ta historia skończyła.
Jako Polacy mamy spory bagaż sowietyzacji, który dalej w nas tkwi. Nie wiem, czy dałoby się go wykrzewić jednym pociągnięciem, szczególnie w tamtym czasie.
Ten stół to jest jakiś symbol. Symbol pewnej cezury. Wartościowanie jej jest generalnie bez sensu, podobnie jak onanizowanie się do wielkiego sukcesu symbolizowanego przez mebel. Więc się z Batyrem tutaj zgodzę, choć mi to nie w smak. Niech se siłkę walnie zamiast tego, albo oktagon. Na zdrowie.

A co do "elit" - to nie w nich problem. Problem w tych, którzy je wspierają. A jakość naszych "elit" jest śmieciowa na całym przekroju sceny, za przeproszeniem, politycznej. Co świadczy o ciągle niskiej świadomości politycznej obywateli. To od nich trzeba zacząć.
Ach - i nie dawać głosować nikomu poza przedziałem 30-60.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Hydepark

11piorunów

Jak oceniacie bycie singlem po 30? Nie mówię o świętych mnichach z wykopu, ale raczej, że po prostu nie mamy żony/męża. Mam poczucie, że to może być teoretycznie najlepszy czas w życiu kiedy ogarnęliśmy psyche, kase, zdrowie i kariere. No, ale z drugiej strony jak ktoś chce zostawić po sobie coś więcej niż tylko dom, np dzieci no to mega lipa, bo nie powinno się mieć raczej gównażerii później będąc za starym, bo się duże jarzmo nakłada na dzieci kiedy dorosną (jesteśmy w sędziwym wieku),

Co o tym myślicie?

GURU4piorunów

@JakTamCoTam 30-39 spoko. Cisza, spokój, imprezy ze znajomymi, libacje z kumplami, skakanie z kwiatka na kwiatek. Ale po 40 trochę już uwiera. Przydałaby się kobieta, ale ja ani wyglądny, ani kasiaty... Może psa kupię?

Fenomen1piorunów

@JakTamCoTam Dzieciaka zawsze możesz adoptować już odchowanego

¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jak okaże się że jesteś chujowym rodzicem to chociaż zaoszczędzisz sobie czasu a dzieciak i tak cie znienawidzi xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Zabawne jest to, że przesilenia są w pierwsze dni lata i zimy. Uważałem, że to smutne, no bo najdłuższy dzień jest w pierwszy dzień lata, a potem, w wakacje dni są coraz krótsze. Kiedy zaczynasz się dobrze bawić, lato zaczyna się kończyć. Za to w zimie odwrotnie, kiedy zaczyna się pizgawica to chociaż dzień się robi dłuższy, co jest budujące.
Uważałem i nadal tak uważam. Chyba jestem krową, ale taką polską, marudną.

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Oglądam se Znajomi i sąsiedzi (Your Friends & Neighbors) i fajnie się ogląda, bo to taka krytyka na bogatych i zblazowanych pajaców. No i tak sobie myślę - wydał to apple, więc może to sprytnie zaprojektowana manipulacja społeczna, żeby taki biedak jak ja mógł poczuć się lepiej, że nie należy do tej bogatej pajacerki. Że mam się niby cieszyć ze swojego statusu i dziękować za to, że nie muszę być taki jak oni. Wyszło im dobrze, bo cieszę się, że nie jestem taki jak oni (nawet jeśli jestem, ale to do dyskutowania przy innej okazji), ale czy cieszę się, że jeżdżę oplem zamiast maserati? No opel ujdzie, ale nie pogardziłbym większym metrażem itp itd.

Tak więc tak, manipulacyjne chujki.

Lider

w Książki

35piorunów

1730 + 1 = 1731

Tytuł: Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku

Autor: Adam Zadworny

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8191-993-7

Liczba stron: 211

Ocena: 7/10

Licznik : 14/12

Reportaż o chyba najsłynniejszej katastrofie polskiego statku w historii. Adam Zadworny w tej książce komasuje całą wiedzę jaką udało mu się zdobyć przez lata: odtwarza ciąg wydarzeń jaki miał miejsce przed katastrofą, rekonstruuje sam moment zdarzenia, opisuje wydarzenia następujące bezpośrednio po niej, a także lata śledztw, dociekań i procesów sądowych. Dociera także do żyjących uczestników i świadków tamtych wydarzeń, rozmowy z którymi przytacza. Pojawiają się informacje i fakty szerzej nieznane, pewne kwestie do tej pory sporne znajdują wyjaśnienie, ale na wiele pytań niestety autor nie znajduje odpowiedzi.

Po tę pozycję sięgnąłem po obejrzeniu serialu "Heweliusz", wiedziony ciekawością i chęcią pogłębienia swojej wiedzy w temacie tej tragedii. Książką jest ciekawa, bogata w informacje i szczegóły, napisana bardzo lekkim językiem, czytając nawet nie zauważa się kiedy pochłania się kolejne strony. Zarzutem jakim bym względem niej miał to to, że w wielu kwestiach jest zbyt lakoniczna i skrótowa, przez co w końcowym odbiorze pozostawia spory niedosyt, a czytelnik chciałby dowiedzieć się więcej.

Obraz całościowy jaki wyłania się z tego reportażu to fatalny w swych rezultatach ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadza do śmierci 56 osób, a ocalałych okalecza psychicznie do końca życia. Na podstawie lektury widać dobitnie, że takie tragedie to nie jest kwestia jednego błędu czy losowego czynnika, ale suma bylejakości, spychologii, lenistwa i lewizny. Nie ma tu jednej osoby którą można by obwinić, tylko ława oskarżonych winna być długa. Pokazuje też, w jak w tragicznym położeniu był kapitan Andrzej Ułasiewicz, który mimo że odpowiadał prawnie i moralnie za cały statek, to nie posiadał wiedzy i wpływu na wszystko, co się na nim działo, a co w konsekwencji doprowadziło do przewrócenia i zatonięcia promu.

"Upadek społeczeństwa zaczyna się od upadku jednostki" - ten cytat w tym miejscu jest świetną podstawą do sformułowania stwierdzenia że zatonięcie statku zaczęło się od mierności trybików systemu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Czytałem 2 miesiące temu. Bardzo ciekawa jest teza z "dwoma papierosami", tak absurdalna, że aż jestem skłonny w nią uwierzyć. W każdym razie, dobrze się czytało tą książkę.

Lider3piorunów

@Furto Też mi się to rzuciło w oczy. Dodatkowo, w podcaście Polskiego Radia, była informacja że oryginalnie system balastowy był sterowany elektrycznie z mostka tak jak w bliźniaczym promie Mikołaj Kopernik, ale wskutek awarii go zdemontowano. Więc używano na morzu czegoś, nad czym nie było żadnej kontroli

Gruba ryba1piorunów

@bori To ciekawe, bo w książce chyba nie było podanej przyczyny, czemu w Koperniku jest, a w Heweljuszu nie było tego systemu. Ale koncepcja kręcenia tyle razy jakąś wajchą, przy tak istotnym systemie, w tych czasach już by nie przeszła.

Lider1piorunów

@Furto Posłuchaj podcastu Polskiego Radia, warto.

Co do systemu elektronicznego sterowania balastem - był, ale został zdemontowany, bo komuś nie opłacało się go naprawiać po kolejnej awarii. Co tym bardziej sprawia, że jego używanie przez załogę było karygodne.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Mam taką rozkminę, że kiedyś ogladałem filmy/bajki o takiej fabule, że jest sobie jakaś wspólnota, szczęśliwi ludzie i zjawia sie tam jakiś rambo super hero co przyjechał się im pomóc i finalnie przeżywa z nimi super chwile i przygody, z niektórymi wiążąc się emocjonalnie (często przewija się jakaś kobieta z którą czuje się wyjątkowo). I na koniec wszyscy go proszą, by został, a on z kamienną twarzą mówi, że jego czas juz nadszedł i odjeżdża gdzieś w pizdu na koniu, mając w sobie żal, bo w sumie chciałby zostać, ale nie może i musi kontynuować wędrówkę w sumie c⁎⁎j wie po co xD

I tak jako dzieciak się dziwiłem, co za debil, no przecież tam mu było dobrze i byłby szczęśliwy, po co ucieka i dokąd, czego on się boi?


Dziś mam 29 lat i już rozumiem xD Smutne to strasznie. Mniej więcej taki sam pancerz noszę obecnie na sobie. Emocjonalną blokadę, lęk przed bliskością i przekonanie o tym, że nie warto się emocjonalnie angażować w nic. Z rodziną relacje uległy ochłodzeniu, w życiu prywatnym mimo zainteresowania u kobiet na pewnym etapie po prostu zostawiam ostatnie 2-3 drzwi zamknięte na zamek.

Zabrzmi to cipowato jak nie na mężczyznę, ale chyba już nie potrafię kochać ani nie chcę być kochanym i jedyne co bym chciał to iść do przodu jak taran i odhaczać jakieś życiowe questy, może jeździć po świecie jako przedstawiciel dużej firmy, w sumie żałuję, że nie zostałem jakimś komandosem ryzykującym życie.

Życie, życie jest nowelą





Gruba ryba4piorunów

@Lopez_

Zabrzmi to cipowato jak nie na mężczyznę

To mylne przekonanie, że coś jest „cipowate”. Jesteśmy ludźmi, a nie maszynami bez emocji. Mamy pełne prawo do przeżywania całego ich spektrum.

Rozumiem Cię, ponieważ uważam, że bycie w związku jest trudniejsze niż bycie samemu.

Co do relacji z rodziną... cóż, jeśli ja nie zadzwonię, to nikt się do mnie nie odezwie. Jedynie mama czasem do mnie zadzwoni, ale mam wrażenie, że głównie po to, żeby się wygadać. Jasne, zapyta, jak się czuję i o moją dziewczynę, ale na tym koniec.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Creepy

4piorunów

Nie lubię tych creepypast z motywem pracy lub mieszkania w miejscach gdzie panuje dziwna lista zasad. Są strasznie mało wiarygodne. U każdego normalnego człowieka który nie byłby kompletnym idiotom natychmiast zapaliłaby się czerwona lampka jak tylko by usłyszał od potencjalnego pracodawcy, że codziennie w południe musi odprawić dziwny rytuał i nie wolno mu wchodzić do piwnicy we Wtorki, a przed wyjściem z budynku musi zaśpiewać dziwną piosenkę. Jedynym usprawiedliwieniem dla którego ktoś w ogóle mógłby chcieć pracować w takim miejscu to albo bardzo wysoka pensja (choć to powinno jedynie wzmacniać podejrzliwość), albo długi okres bezrobocia albo byciem fanem tajemnic. W innym przypadku protagonista wychodzi na zwykłego kretyna bez jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego.

Fenomen0piorunów

@Al-3_x Piszemy to z Europejskiej banki, w ktorej urlop Ci sie nalezy a sluzbe zdrowia masz za frajer.

Pomysl o warunkach pracy w stanach, gdzie okres wypowiedzenia to kurtuazja i wynosi ona raczej 2 tyg a idac na urlop nie masz placone za wolne dni. W takich warunkach, jak nie jestes specjalista ktorego rynek pracy potrzebuje to raczej tanczysz jak Ci zagraja, bo na Twoje miejsce jest tuzin innych Johnow.

Autorytet0piorunów

@Mikel W gwoli pewnej ścisłości creepypasty to straszne historie internetowe. W przypadku prac w tego typu historiach to może cie spotkać marny los xD

Nie wiem czy się opłacałoby ryzykować.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Kwestia ludzkich wartości

Angielski filozof John Stuart Mill pisał, że lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowoloną świnią. Miał przez to na myśli, że człowiek w przeciwieństwie do świni ma aspiracje duchowe oraz intelektualne i które choć trudnej przynoszą poczucie zadowolenia w przeciwieństwie do zwykłego obżarstwa to jednak są jakościowo wyższe. Stanowią tym samym źródło ludzkiego poczucia godności i sama myśl o zostaniu zrównanym ze świniami człowieka winna brzydzić.

A jednak zdaje się to być bardziej cecha pewnej grupy ludzi niż ogółu. Istnieje zdecydowanie wiele osób dla których szczytem zadowolenia jest zjedzenie tłustej kiełbasy i pobicie to zimnym piwem. Taki typ jednostek został dość dobrze sparodiowany w serialu "Świat Według Kiepskich" przez postać Boczka. Podobnie jak inne postacie ma on przedstawiać przedstawicieli polskiego społeczeństwa w karykaturalny sposób.

Jest więc to człowiek bez większych aspiracji który żyje głównie po to by przysłowiowo żreć i to często byle co. W pewnym sensie stanowi to jego sens egzystencji i dość otwarcie to przyznaje. Co jednak zabawne w internecie często można spotykać się z opiniami które przyznają mu racje. Podejrzewam więc, że sporo jest takich dla których Boczek będzie swego rodzaju wzorem do naśladowania. Widać więc Mill miał przesadnie optymistyczną opinie na temat ludzkości. Czy to jednak dobrze dla społeczeństwa? Myślę, że idealnie podsumował to Marian Paździoch.

https://www.youtube.com/watch?v=3tUmhh1jIHY

Fenomen1piorunów

@Al-3_x Uwazasz takich ludzi jak Boczek za kompletnych i spelnionych? Dziewietnastoletni osiedlowy dresik moze Ci powiedziec ze jego sensem zycia bedzie jaranie zielska - ale czy faktycznie palac to ziolo moze on uznac ze zdobyl swoj szczyt i jest on spelnionym czlowiekiem?

Piramida Maslowa, ma na swoim szczycie potrzebe samorealizacji czyli dazenie do wypelniania swoich pasji. Dla Boczka pasja bylo jedzenie kielbas jednak nie powiedzialbym ze bylo to hobbistyczne jak on to przedstawial. Raczej latal dziure nizszych potrzeb - jak potrzebe przynaleznosci, czy bezpieczenstwa - kompulsywnym zajadaniem.

Nie jestem psychologiem ale ludzie o ktorych piszesz maja jakies braki w potrzebach. Utkneli w marazmie dnia codziennego, po to zeby zapewnic byt a nie sie rozwijac. To nie jest wzor do nasladowania, tylko smutek bytu egzystencji, gdzie ludzie walcza zeby utrzymac sie na powierzchni. Fakt, mogliby to robic efektywniej ale to musialoby byc przepracowane z terapeuta ktory zwroci uwage jak przerwac to bledne kolo. Dla mnie to sa smutni ludzie w potrzebie

Gruba ryba

w Gry

13piorunów

Dishonored

Pozwolę sobie odpuścić opis zachwytów nad tą grą - uwielbiam immersive simy, jestem fanem Arkane Studios i jedyny zarzut mam do siebie, że tak późno zabrałem się za tę serię. Proste 10/10 dla mnie, polecam każdemu, kto lubi się przechodzić gry na różne sposoby i bawić się mechanikami, które zazębiają się, tworząc współoddziałujący system.

Za to pochylę się nad kwestią moralnych wyborów, które zaoferowali nam twórcy.

Główny bohater wstępuje na drogę zemsty na wszystkich tych, którzy doprowadzili do śmierci Cesarzowej - osoby, którą powinien za wszelką cenę chronić - i porwania następczyni tronu. Pierwotny cel prawie każdej misji brzmi: „zabij X”. Jednakże z czasem pojawiają się alternatywne rozwiązania problemów.

Przykładowo w przypadku pierwszego celu można go zabić albo można podsłuchać rozmowę przeciwników, a potem w bibliotece znaleźć informację o znaku, który wypala się na twarzy ekskomunikowanej osoby. A to prowadzi do drugiego, pacyfistycznego podejścia - nie zabijamy celu, tylko wykluczamy go ze wspólnoty.

Pierwotnie pomyślałem, że kurczę, ale fajnie ze strony twórców, że pozwalają na pacyfistyczne rozwiązanie. Nie przepadam za walkami w grach i jeśli mam wybór, to wolę ich unikać. Stąd ucieszyłem się, że w „Dishonored” nie muszę nikogo zabijać, nawet głównych celów.

Z czasem jednak zacząłem myśleć, że to jednak wcale nie takie fajne rozwiązanie. No bo spójrzmy: pierwszy cel albo zostanie zabity, albo zostanie naznaczony. Niby ocalimy jego życie, ale czy jego dalsze losy nie będą znacznie gorsze niż w przypadku śmierci? Zostanie wygnany ze wspólnoty, przestanie istnieć, spadnie na samo dno społecznej drabiny - a w końcu stał praktycznie na jej szczycie, więc to bardzo bolesny upadek.

Podobnie jest w przypadku braci bogaczy - pacyfistyczne rozwiązanie zakłada doprowadzenie do wysłania ich do kopalni srebra, która należy do ich rodziny. I tam dokonają żywotów pracując w okropnych warunkach. Wzbogacili się na niewolniczej pracy, a teraz sami staną się niewolnikami.

Albo sytuacja, która najbardziej mnie poruszyła. W jednej misji trzeba pozbyć się kochanki Lorda Regenta. Jeśli chcemy zrobić to bez zabijania, wystarczy ogłuszyć kobietę i zanieść ją do łodzi mężczyzny, który się w niej zakochał. Tuż przed odpłynięciem powiedział, że główny bohater nawet nie wie, jak go uszczęśliwił i że pewnego dnia kobieta nauczy się doceniać mężczyznę, ponieważ będzie miała na to całe życie.

Chcąc poczuć się ze sobą lepiej moralnie, ponieważ nie chciałem kogoś zabić, skazałem tego kogoś na dożywotnią niewolę w rękach... kogo tak naprawdę? Jakiegoś zwyrola, który z daleka obserwował i marzył o tej kobiecie, który będzie miał teraz pełną kontrolę i władzę nad nią i będzie mógł z nią robić wszystko, co mu się tylko zamarzy. No bo kto go powstrzyma?

Jak porównuję sobie możliwe rozwiązania, to w tych konkretnych przypadkach pozbawienie kogoś życia wydaje się bardziej moralnym rozwiązaniem niż skazanie go na życie w totalnej beznadziei, bólu et cetera. I na miejscu głównego bohatera wcale nie czułbym się lepiej, że kogoś „oszczędziłem”.

Fenomen3piorunów

Kto ustalił, że każdy napiętnowany jest wyrzutkiem i nie interesuj się dlaczego został, bo to grzech? Sam pan najwyższy inkwizytor.
Kto nieludzkie warunki ustalił w tych kopalniach? Sami bracia.
Posmakowali po prostu własnych zasad i wydarzyło im się to samo, na co skazywali innych.

Poza tym udowadnianie, że nie popełniło się morderstwa poprzez mordowanie, nawet złych ludzi nie brzmi jak coś moralnego, a nawet logicznego.

Zostaje jeszcze problem tej babki, którą oddaje się jej de facto stalkerowi, ale imo to nadal nie jest nic gorszego od śmierci.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Komputery

32piorunów

Z jednej strony fajne że USB-C jest tak uniwersalnym portem i jak ostatnio podłączyłem zewnętrzną kartę graficzną przez Thunderbolt 4 do laptopa to jakoś trudno mi było uwierzyć że to działa, to jednak trochę mi się łezka w oku zakręciła...

Osobistość1piorunów

Tymczasem samych standardów złącza USB:

USB typ A

USB typ B

Mini USB

Micro USB

Micro USB superspeed

USB 3 typ A

USB 3 typ B

USB C

Tytan2piorunów

@cec Nie zapomnijmy o pierdolniku w wersjach samego standardu pomiędzy 3.0, a 4.0.
Nowsze nazewnictwo też nie jest super, bo te prędkości nie zawsze są podane i trzeba sie doszukiwać.

Fenomen3piorunów

@cec Typ A - najgorsze gówno jeżeli chodzi o kształt. Nawet większość archiwalnych złącz dzięki odpowiedniemu kształtowi widziało się jak podłączyć za pierwszym razem. A to gówno wchodzi zawsze za trzecim. Ktoś ewidentnie nie pomyślał. Na szczęście w nowych urządzeniach montują już wszędzie USB-C.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

na Open AI musiały spaść niezłe gromy za wersję chata GPT - 5.1 , bo 5.2 działa jak Chat GPT ala "jak dawniej" - czyli nadaje się do merytorycznej i sensownej pracy, a nie po prostu pieprzenia trzy po trzy. Bo 5.1 to był jakiś debil w porówaniu z jakością co dawał mode o3. Teraz widać w 5.2 naprawdę przyjemność w pracy codziennej.

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Wysłuchałem w nocy rozmowy z panią Sylwią Królikowską i bardzo spodobało mi się jej podejście do życia.

Powiedziała chociażby, że woli być częścią rozwiązania, a nie częścią problemu.

Przykładowo w związku: mężczyzna znajduje czasochłonne hobby, na przykład rower. I na tym rowerze potrafi spędzić cały dzień, robiąc sto, dwieście czy więcej kilometrów.

Jego partnerka mogłaby się oburzyć, że chłop teraz nie ma tak dużo czasu dla niej, że zamiast spędzać czas razem, to pedałuje z kolegami.

No ale zamiast szukać problemu tam, gdzie go nie ma (bo przecież można się dogadać w związku odnośnie czasu spędzanego razem), to można podejść do tego w odmienny sposób: może poszukać nowego hobby, który wypełni czas wolny. A może skorzystać z okazji i zrobić coś dla siebie, jakiś całodzienny wyjazd, domowe spa czy cokolwiek.

Powiedziała także wiele innych mądrych rzeczy, ale ta w szczególności zapadła mi w pamięć. By szukać pozytywów w różnych sytuacjach, próbować przekształcić je w coś dobrego, niż cały czas doszukiwać się negatywów i złych intencji.

Rozmowa do obejrzenia/wysłuchania pod tym linkiem: https://youtu.be/p2IcnPsmQbs?si=RUYnf_N6jqN5FAu4

Gruba ryba9piorunów
No ale zamiast szukać problemu tam, gdzie go nie ma (bo przecież można się dogadać w związku odnośnie czasu spędzanego razem), to można podejść do tego w odmienny sposób: może poszukać nowego hobby, który wypełni czas wolny. A może skorzystać z okazji i zrobić coś dla siebie, jakiś całodzienny wyjazd, domowe spa czy cokolwiek.

@cyberpunkowy_neuromantyk a ja polecam jednak poszukac problemu, bo takie czasochłonne hobby to jest często objaw tego problemu, a nie problem sam w sobie. znam aż nadto facetów, którzy przejadą 200km na rowerze byle tylko nie siedzieć z babą w domu.

Osobistość4piorunów

Mi wpadło parę innych sloganów w pamięć o których wspomniała. "Idealnych ludzi nikt nie lubi, więc po co starać się być idealnym?" - nawiązywała tutaj do tego, że perfekcjonizm to droga do nikąd. Również coś co często sama mówiłam ludziom czyli "jest zazdrość i zazdrość". Często zazdrość od razu kojarzy się jednoznacznie z negatywnym uczuciem, ale jest też zazdrość która jest bardziej podziwem, a nie zawiścią. Ciekawy byl też wątek Poznania różnicy między opinia a faktem. Jak często sami się krytykujemy uznając coś za fakt, a przecież to tylko opinia, która może nie mieć żadnego znaczenia.

Pokaż więcej komentarzy (23)