Pawel45030GURU
28piorunów
Pawel45030GURU
28piorunów
Cori01Osobistość
43piorunówEPIDEMIA SAMOTNOŚCI - MOJA POKRĘTNA TEORIA
Tak, wiem, to bardziej bóldupienie niż poważna analiza, ale zacznę od znanego stereotypu, że po trzydziestce nie ma się już przyjaciół. Zawsze myślałam, że to kwestia lenistwa towarzyskiego, że po prostu się już nie chce, a dzieci i praca to tylko wygodna wymówka, żeby nie spotykać się ze znajomymi czy nie wychodzić „do ludzi”.
Sama nie mam szczególnie silnych potrzeb towarzyskich, ale nie będę udawać, że nie zdarza mi się tęsknić za paczką znajomych z liceum czy studiów. Za wspólnym wygłupianiem się przy planszówkach, za regularnymi wyjazdami w góry. Te znajomości rozpadły się z różnych powodów. I często mnie boli, że nawet jeśli chciałabym wrócić do takich regularnych spotkań, to po prostu nie ma na to czasu(albo możliwości, odległość itp). A już na pewno nie mają go osoby z dziećmi. Kiedyś mnie to dziwiło, teraz już nie.
Takie przemyślenie przyszło mi do głowy, kiedy coraz więcej firm zaczęło rezygnować z pracy zdalnej na rzecz biurowej. Nagle człowiek traci możliwość wyspania się, spędza godziny w korkach. Do samej pracy dochodzi dodatkowe 1,5–2 godziny dziennie na dojazdy i przygotowanie się. Potem po pracy trzeba ogarnąć dom, dzieci, psa, chomika, czy tam człowiek głaszcze przed snem. Zanim człowiek się obejrzy, robi się 20:00 albo i później. A gdzie tu miejsce na hobby, samorozwój, dbanie o zdrowie, sport, zakupy? I nagle się okazuje, że cały dzień(poza weekendami) jest totalnie wypełniony. Zaczynasz więc rozważać każdą wolną chwilę: czy poświęcić ją dziecku, partnerowi, czy znajomym? A w takiej sytuacji wybiera się rodzinę, a przynajmniej tak powinno być.
Pomijając już to, że fizjologicznie nie mogę mieć dzieci, to nawet gdybym ich pragnęła, sama myśl, że nie miałabym dla nich tyle czasu, ile chciałabym poświęcić, żeby naprawdę ja je wychowywała, a nie szkoła czy internet, jest w zasadzie kolejnym powodem na nie. Bo potem w takim dziecku może się zakorzenić coś, czego ja bym nie chciała mu przekazać, a na co nie miałabym wpływu. Bo praca, obowiązki, zmęczenie po całym dniu. I nie dziwi mnie, że ludzie decydują się dziś na maksymalnie dwójkę dzieci, bo jak poświęcić każdemu z nich odpowiednią ilość czasu, kiedy się ma ich więcej (nie wspominając o kosztach), a większość życia spędza się w pracy?
Pamiętam, że powstała kiedyś książka, której tytułu niestety nie pamiętam, napisana przez pielęgniarkę opiekującą się osobami starszymi w domach opieki. Zadawała im pytanie, czego w życiu żałują i co by zmienili. W większości odpowiadali, że poświęciliby więcej czasu rodzinie i bliskim, a mniej pracy.
Nie wiem, może to naturalne, że człowiek szuka sensu w pracy i sam się w nią angażuje, nawet jeśli w głębi duszy czuje, że to go pożera. Może nawet gdyby miał więcej wolnego czasu, to i tak nie potrafiłby go docenić. Może. Ale to nie zmienia faktu, że kiedy pracodawcy zaczynają „kraść” pracownikowi dwie godziny dziennie na dojazdy, bo przecież nie każdy mieszka 15 minut od biura, to aż się nóż w kieszeni otwiera. Bo nie widzę żadnego racjonalnego powodu dla takiej zmiany. Zwłaszcza że praca zdalna, przypadkowo wymuszona przez pandemie, okazała się jedną z nielicznych pozytywnych rzeczy tego okresu. Ludzie nagle poczuli, jak to jest mieć więcej czasu dla siebie. A teraz im się to po prostu odbiera.
Tak wiem, praca w korpo to tylko mała gałązka gospodarki i większość musi chodzić do pracy, a kiedyś to też się pracowało więcej niż 40h tygodniowo. Jednak mam nadzieję że przyszłe pokolenia będą mieć więcej czasu dla siebie i technologia i rozwój jakąś ruszy w tej dziedzinie. No ale podsumowując i tak mamy dobrze w przeciwieństwie do krajów 3 świata czy koreii pld czy Japonii gdzie ludzie dosłownie żyją w miejscu pracy.

> książka, której tytułu niestety nie pamiętam, napisana przez pielęgniarkę opiekującą się osobami starszymi w domach opieki.
@Cori01 The Top Five Regrets of the Dying - Bronnie Ware
jajkosadzoneGURU
17piorunówKorposwiat to jest jednak inna swiadomosc.
Wraz ze mna do zespolu zostaly zatrudnione cztery nowe osoby i jak sie okazalo,jako jedyny nie bylem ani jednego dnia na urlopie czy na l4,ale w zamian nie bylem na zespolowym spotkaniu "integracyjnym".
I kto dostal zjebe za swoje zachowanie?
Jak sie nie uda znalezc czegos nowego to byle do pazdziernika
#zalesie #pracbaza #korposwiat
@jajkosadzone a co będzie w październiku?
od_bierdolta_sieOsobistość
18piorunów
pierdonauta_kosmolonyGruba ryba
11piorunów#pracbaza #korposwiat
Wiadomo że w międzynarodowych korporacjach z komunikacją bywa trudno - różnice kulturowe, różnice w znajomości języków.
Jak prawie wszędzie dominuje angielski ale ze znajomością angielskiego u azjatów bywa różnie. Fonetyka jest dość mocno niekompatybilna, do tego całkiem obca gramatyka i alfabet.
Pracowałem w jednym projekcie z Che, który miał to do siebie, że po angielsku mówił i pisał w przestawnym szyku niczym Mistrz Yoda.
Pewnego razu zrobiłem mały eksperyment i odpowiedzi na jego maile przepuszczałem przez generator Yoda Speak. Miał to być w założeniu głupi dowcip ale zacząłem odnosić silne wrażenie, że taka komunikacja była dla Che bardziej zrozumiała. Kawał się nie udał.
https://www.yodaspeak.co.uk/index.php

:rolling_on_the_floor_laughing:
pierdonauta_kosmolonyGruba ryba
48piorunów#pracbaza #korposwiat
W poprzednich wpisach było co nieco o pracy w projekcie koreańskim. Ja tam bardzo polubiłem Koreę, szczególnie tamtejsze jedzenie i pierdylion wersji kimchi. Dla mnie to nadal będzie Kraj Kisnącej Kapusty.
Czasami, chociaż rzadko, różnice kulturowe mogą zagrać na naszą korzyść. Korea bowiem to kraj w którym bardzo szanuje się klienta, ludzie mają problem z odmawianiem czy zaprzeczaniem w relacjach formalnych, do tego panuje trochę denerwujący patriarchat.
To była już moja kolejna wizyta w Korei Południowej i pamiętając, że jeden z kolegów poprzednio dostał pokój z widokiem na damską toaletę szkoły językowej oraz baterię klimatyzatorów postanowiłem zatroszczyć się o to żeby mnie to nie spotkało. Jedna ściana hotelu była bowiem przyklejona do ściany budynku usługowego.
Na recepcji zastałem nieśmiałą panią, poprosiłem o pokój z "nice view", co spotkało się z widocznym zakłopotaniem. Chodziło mi tylko o to, żeby za oknem nie huczał klimatyzator, bo zawsze miałem problemy ze spaniem.
Dostałem piętrowy pokój na ostatnim piętrze. Na zdjęciu będzie to górne prawe okno. Z ciszy i spokoju i tak były nici bo wyżej było piętro techniczne z pralnią.
Pokój początkowo mi się podobał, załączę nawet zdjęcie. Na antresoli było łóżko, a obok łóżka ściana wyłożona lustrem, lustro było też "w nogach". Ktoś mi potem powiedział, że parę lat wcześniej był to głównie "hotel miłości".
Pralnia z kolei była wściekle droga ale było jacuzzi. To sobie wymyśliłem, że będę prał w wannie.
Oczywiście przy drzwiach był slot na kartę-klucz, więc jak klucza w nim nie było, to prądu też nie. Ale ponieważ był tam zwykły kontaktron to wsuwałem tam jakąś kartę zniżkową, wrzucałem pranie do jacuzzi, trochę proszku, cyk i do roboty. No i zawsze wywieszałem wywieszkę "do not disturb", dosłownie po to, żeby mi nikt nie zdisturbował prania. Następnego dnia to samo, tylko program płukanie.
Zapytacie się: a to firma nie zwracała za pranie? Otóż nie. W ogóle niewiele zwracała dlatego na miejscu do roboty chodziłem piechotą, jadłem w zakładowej stołówce.

I to jest prawdziwy apartament milosci, a nie jakies pierdololo muzealne.
@pierdonauta_kosmolony Pranie w wannie? Jesteś pewny, że w dobrej Korei byłeś..xD?
boogieLider
8piorunów"Simple Sabotage Field Manual" (Instrukcję Polową Prostego Sabotażu), tajny wcześniej podręcznik wydany w 1944 roku przez amerykańskie Biuro Służb Strategicznych (OSS), poprzednika CIA.
Podręcznik ten miał na celu szkolenie zwykłych ludzi w sztuce sabotażu niewymagającego specjalnych umiejętności czy ryzyka, by osłabiać wrogów Ameryki podczas II wojny światowej. Chodziło o uczenie ludzi, jak źle wykonywać swoje codzienne obowiązki, aby irytować, spowalniać i podkopywać morale.
Dyrektor OSS, William Donovan, dopilnował, aby wybrane fragmenty podręcznika zostały odtajnione i rozpowszechnione wśród ludności krajów wroga.
Tekst wymienia pięć ponadczasowych (i często denerwujących) taktyk z podręcznika:
1. Telefon: Opóźnianie połączeń, podawanie złych numerów, przypadkowe rozłączanie lub zapominanie o rozłączeniu linii.
2. Widzowie w kinie: Wypuszczanie w kinie worka pełnego dużych ciem, aby latały w promieniu projektora i przesłaniały film.
3. Menedżerowie i przełożeni: Obniżanie morale i produkcji poprzez bycie niemiłym, promowanie nieefektywnych pracowników i niesprawiedliwe narzekanie na efektywnych. A także odsyłanie wszelkich spraw do jak największych i najbardziej biurokratycznych komisji w celu "dalszego badania i rozważania".
4. Pracownicy: Bycie zapominalskim, niezdarnym, powolne wykonywanie pracy, zwiększanie liczby ruchów potrzebnych do wykonania zadania (np. używanie zbyt lekkiego młotka).
5. Transport: Uczynienie podróży pociągiem lub samolotem jak najbardziej niedogodną, np. wydawanie dwóch biletów na to samo miejsce w pociągu, aby wywołać kłótnie.
Podsumowując, podręcznik uczył, jak subtelnie, lecz skutecznie, wprowadzać chaos i nieefektywność w codziennych działaniach wroga.
Całość dostępne w poniższym linku.
https://www.cia.gov/stories/story/the-art-of-simple-sabotage/
#korposwiat #pracbaza #heheszki może się przydać na #wojna
Numer trzy brzmi jak normalna sytuacja w polskim januszexie lub fabrycznym kołchozie. Czwórka to jest właściwie synonim idealnego pracownika również w powyższych firmach. Ci co się starają i robią wszystko dobrze są tam gnębieni przez współpracowników i pracodawcę
A_IGruba ryba
117piorunówPracował w 5 firmach naraz. Wszyscy myśleli, że jest geniuszem. A on po prostu… oszukiwał na pracy zdalnej XD
Soham Parekh to inżynier z Indii, który potrafił idealnie wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej. Tak dobrze, że niemal od razu dostał pracę w kilku amerykańskich startupach. Jednocześnie.
Co prawda czasem znikał, nie odbierał telefonów czy przesuwał taski, ale niewiele to zmienia - żonglował firmami i zaczynał pracę w kolejnych.
I tu kolejny hit: w CV miał wpisane fejkowe projekty albo nawet te, z których został zwolniony dawno temu 😅
Dopiero po czasie właściciel jednego ze start-upów postanowił ostrzec innych i opisał całą historię w social media. W komentarzach odezwali się kolejni founderzy, którzy rozpoznali znajome nazwisko i znajomy schemat.
Parekh prawdopodobnie zarabiał z kilku źródeł jednocześnie, mówi się nawet o kwocie 800 000 USD w ciągu roku.
Jak myślicie: znajdziemy takich gagatków w Polsce?

@A_I Spieszę z odpowiedzią, pracuje w małym Software Housie ~50 devów, gdzie jestem jednym jednym z głównych rekrutujących. Od początku roku zwolniliśmy już 3 takich, w zeszłym roku 2 schemat praktycznie ten sam. Świetnie wypadają na rozmowach, dobre dopasowanie kulturowe, ogarnięci, pewnie siebie, z bagażem doświadczeń. Pierwsze 2 tygodnie pracują naprawdę dobrze, po czym zaczyna się unikanie spotkań, nie odbieranie telefonów czy nie odpisywanie na Slacku. Na początku byliśmy wyrozumiali, ale teraz już doskonale wiemy jak rozpoznać schemat. Co ciekawe oni się z tym nie kryją, jak się konfrontujemy. Każdy przyznaje się praktycznie od razu, nawet jeden się dziwił że tak nie wolno, bo teraz każdy tak robi ...
Czy znajdziemy? Sam znam jednego. Może nie takie kwoty, ale około 70k miesięcznie z trzech czy czterech etatów.
paulusllFanatyk
75piorunów#heheszki #korposwiat @maly_ludek_lego :face_with_hand_over_mouth: #andrzejrysuje

@paulusll Jak mnie wkurza że na spodenki w biurze u facetów ludzie się krzywo patrzą
maly_ludek_legoGruba ryba
70piorunówW tym poście wymieniamy wszystkie nieoczywiste zalety pracy zdalnej.
1. Możliwość zachowania należytej higieny po "dwójce".
2. Posiadanie energii po całym dniu pracy, bo ekstrawertycy-normicy wyssali ją z Ciebie niczym wampiry-pijawki na "superważnych" spotkaniach typu daily i retro o niczym, a które możnaby równie dobrze podsumować krótką wymianą mailową.

U nas hybryda. Są zalety pracy w domu jak i w biurze.
@maly_ludek_lego wyczuwam energię gościa, co to swoje spierdolenie tłumaczy introwersją i jeszcze nie dorósł do zauważenia zalet kolaboracji.
CzokowokoGruba ryba
11piorunówRozmowa zdalnie w korpo w kilku krokach:
1. Spróbuj zadzwonić
2. Spróbuj zadzwonić ponownie bo błąd
3. Rozwiązywanie problemów z dołączeniem drugiej osoby
4. Początek rozmowy, rozwiązywanie problemów ze źródłem audio
5. Rozwiązywanie problemów z sharowaniem ekranu,
6. "Nie jestem pewien, dołącz X do rozmowy", nie możesz mimo że jesteś hostem ale druga osoba może.
7. X ma konto externala i nie może dołączyć ale tyko tym razem bo wczoraj nie było problemu
8. Dodzwania z konta od kolegi.
9. "A to możesz usunąć, już nie korzystam z tego" (30 sekund)
10. Zakończenie rozmowy ale teamsy się wieszają i nie możesz wyjść.
@Czokowoko tak się dzieje na teamsach, gdy nie używasz teamsow i łączysz się przeglądarką.
Najlepiej jeszcze zapomnij w której z je⁎⁎⁎⁎ch kart jest otwarte spotkanie, bo w międzyczasie masz calla z innej aplikacji i chciałbyś się wyciszyć.
@Czokowoko zawsze mi się ten mem przypomina
WujekAlienLider
18piorunówDobra, to jest ten dzień, kiedy nazbierało mi sie tyle szkoleń (totalnie niezwiązanych z tym, co robię), że mnie kadry podjebały do szefa xD a jak wiadomo KPI i zielony kolor są najważniejsze, więc siedzę i robię to:
#korposwiat #kadry #szkolenia
@WujekAlien U nas w robocie babka od rodo najebała paskudnego i nieczytelnego pdfa na 60 stron, a potem robiła test. Pula pytań - 100 pytań. Niektóre się powtarzały. To dobrze? Może gdyby nie to, że za każdym razem inna odpowiedź na to samo pytanie była prawidłowa. I żadna niezgodna z jej pdfem. XDD
boogieLider
9piorunówW dzień (?) ślubu Bezosa, socjaliści "protestują" przed siedzibą Amazona w Edynburgu :)
A łysemu to nawet koło uja nie lata xD

Jeden rak protestuje przeciwko drugiemu XD clown world
HeterodynaGURU
35piorunów#humorobrazkowy
#memyspecjalnejtroski
#korposwiat
Od przyszłego tygodnia - bezbiczowe czwartki

@Heterodyna w sumie na szkorbut mogliby zrobić owocowe wtorki xD
A_aLider
183piorunów
Ponad rok temu chwaliłem się że szukam pierwszej pracy w korpo, okazało się że to tylko duży januszex z 2000 pracowników i ogólnie ślepa uliczka w dalszym rozwoju no i od Marca wysyłałem cv a po weekendzie mam rozmowę o pracę. Trzeba się rozwijać :)
@A_a haha to ja wczoraj ze znajomymi, tylko, że ja odszedłem, jedna osoba odchodzi za 2 miesiące, a dwie się kiszą xD
jajkosadzoneGURU
19piorunówU mnie w korpo w poniedzialek jest pride sniadanie xD
Chwala sie,ze zainteresowane osoby otrzymaja DLUGO OCZEKIWANE teczowe smycze firmowe xDDDDD
Maja rozmach skurwesyny xD
Teraz juz wiem,dlaczego patrzyli na mnie spode łba jak chcialem kilka dlugopisow firmowych,jakies notesy,zeszyty czy inne pierdoly jak tu sa zapisy na PRIDE SMYCZE XDDDDDD
#korposwiat #januszex #pracbaza
@jajkosadzone pracuje w amerykańskim korpo i czerwiec w tym roku obfituje w wyjątkowo mało lgbt kontentu, zawsze było tego nawalone pod korek: smycze, babeczki, ciasta, konkursy, książki, filmy i inne, a teraz były babeczki raz i jakiś quiz, w którym wzięło udział 8 osób 🤣
@jajkosadzone worków tęczowych nie dostaliście? Mój kolega od korpo zawsze worek dostaje xd
MaciekGruba ryba
99piorunówUwielbiam słuchać o procesach w wielkim korpo mojej żony, utwierdzają mnie one w przekonaniu że praca w takich firmach to nie praca.
Dział #it u niej liczy kilka tysięcy osób rozsianych po całym kraju, a praca idzie tak wolno, że ja już przestałem się dziwić że branża w której działa ta firma jest jaka jest.
Ogólnie u niej jest niemożliwe być wypierdzielonym za nicnierobienie.
Wyobraźcie sobie sytuację, że pracujecie w zespole w którym jest 10 osób, ale jedna kompletnie nic nie robi - nie pojawia się na spotkaniach, jej zadania wiszą niezrobione przez kilka sprintów, no ewidentne lecenie w kulki. Co można zrobić z taką osobą? Naturalnie odpowiedź nasuwa się jedna - zwolnić.
Ale jeśli ją zwolnisz, to nagle się okaże że nie będzie można nikogo dostać na miejsce tej osoby, tylko jej pracę trzeba będzie rozdzielić na innych. Teraz ona jest po prostu nie robiona, nikt nie musi sie za to brać. Więc ludzie są wściekli bo sami mają przez to zastoje w swoich zadaniach, ale wolą tak niż żeby dostać dodatkową pracę.
Ale żeby morale zespołu nie leciało na łeb to liderzy zespołów znaleźli na to rozwiązanie, słuchajcie tego:
Zauważono że praktycznie w każdym zespole jest ktoś taki kto się opieprza. Więc uruchamia się dla nich program naprawczy, jakieś feedbacki, cele i inne duperele, tylko po to żeby dostać zgodę na rotowanie tych ludzi między zespołami. Dzięki temu pozostali członkowie zespołu mają wrażenie pozbycia się zgniłego jaja, ale nie wiedzą że na jego miejsce przyszło może i gorsze - liderzy zespołów doszli do wniosku że to poczucie "pozbyliśmy się problemu" spowoduje że nie odkryją nowego jakoś bardzo szybko, a jak go odkryją to znów trzeba będzie robić feedbacki, eslakacje, procesy naprawcze itp. i tak minie rok albo więcej kiedy lider będzie miał spokój.

Robią tak bo lecą na 2,3 albo 4 etaty. Wszędzie tną w c⁎⁎ja a kasa co miesiąc wpada na konto. Przez takich za chwilę stracimy pracę zdalną bo myślą tylko o sobie. Pierdoleni egoiści. Z drugiej strony czekam na reset w IT aby wy⁎⁎⁎ać z niej takich cwaniaczków.
@Maciek potrzebuje takiej pracy mam chorom jdg
bad_motherfuckerDebiutant
10piorunówCzy w Warszawie ciężko o pracę za 7/8 k brutto? Mam ponad 4 lata doświadczenia jako specjalista do spraw zobowiązań w dużym korpo w którym używałem sporo Excel z VBA i power query. Douczyłem się power bi, sql i idę na analityka. Wysyłam cv i nikt się nie odzywa. Znaczy że mam zacząć pracować od minimalnej czy jak? Jak będę chciał minimalną to będą myśleli że nic nie umiem. Czy w ogóle zmienić branżę tylko na jaką?
Pytanie: jakie masz sukcesy, którymi mógłbyś się pochwalić? Jakieś certyfikaty potwierdzające skille?
Komentarz usunięty przez moderatora
damwGURU
48piorunów
@damw to jest ten popierdolone system wynagrodzeń w korpo, że manago ma mieć jakieś nowe zatrudnienie bo "pozyskuje ekspertów". Widziałem takie kwiatki jak koleś zwalniał lepszych ludzi i zatrudniał tłumoków, bo mu się dzięki temu staty do premii poprawiały.
A_aLider
32piorunów
Cyrk na kółkach
*do soboty xd