Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

kurde mam takie wrażenie że ten portal umiera, mało ciekawych gównowpisów ostatnio, odświeżam z przyzwyczajenia ale coraz częściej pytam siebie po co

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Trzymajcie kciuki!
Jutro ostatni dzień przed urlopem - po 4 miesiącach letnich w odlewni po 10-12h dziennie, zasłużony ręczny ;D
Już szef coś napomyka ze korporacja 33000 pracowników się wykolei beze mnie ale xD
Nie ze mna te numery !

Z fartem !

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w NarkotykiZawszeSpoko

0piorunów

Jaki znacie najlepszy argument za zabranianiem obrotu substancją psychoaktywną, o ile jest dokładnie napisane co zawiera opakowanie i opisane czym grozi spożycie? Jaki może w ogóle być pozytywny efekt takiego działania?

od razu odpowiem - ja rozumiem, ze celem jest „zmniejszyć spożycie” ale nie wiem czy istnieje na świecie produkt którego obrót udało się skutecznie zahamować - nawet Uran kraje sobie wożą, no bo w sumie da się to zrobić i ktoś zapłaci pieniądze to robią handel

GURU1piorunów

@wombatDaiquiri Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś woził Uran.

Natomiast uranu całkiem sporo wożą, bo rocznie zużywamy 65000 ton - jest nawet notowany na giełdzie. Ale co to ma do substancji psychoaktywnych? xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

52piorunów

Poszliśmy sobie wczoraj z różową na targ. Przechodziliśmy obok, to stwierdziliśmy, że sobie uzupełnimy zapasy. Chodzimy, oglądamy, zatrzymujemy się przy pomidorkach u jednego gościa który ma dosłownie wszystko, oglądamy, facet daje nam woreczek i sobie delikatnie pakujemy to co nam się podoba. Oczywiście nie byliśmy sami, jako że gość ma całą gamę płodów rolnych, to kręciło się koło niego z kilkanaście osób. A nagle facet jak nie huknie do jednej baby:

-NIECH PANI ODŁOŻY TE POMIDORY BO MI SIĘ NIEDOBRZE ROBI JAK PATRZĘ CO PANI ROBI!

Baba się zmieszała, ale faktycznie - międliła każdego pomidora swoimi łapskami, podniosła oczy z pretensją.

-Ale ja? Przecież ja nic...

-TAK, PANI. MACA PANI TE WARZYWA JEDNO PO DRUGIM, NIECH PANI JE ZOSTAWI

-Nie no, przecież muszę sprawdzić chyba....

-NIC PANI NIE MUSI, NIECH PANI ZOSTAWI JAK LEŻĄ I SIO.

Obejrzała się po ludziach szukając wsparcia, wysapała jakieś:

-Ludzie wydzicie jak człowiek sie do klyenta...

A tu mało tego, że gość ją zbeształ oralnie jak szef, to jeszcze dostała brutusowy sztylet pod żebro od Grażyn po fachu xD:

-Nie no faktycznie pani wszystko dotyka jak leci

-Tu są rękawiczki, o!

-Pan ma racje!

Stara baba się zmieszała, polazła gdzieś szybko i tyle ją widzieli. Wow. Piękny to był pokaz solidarności, że gość któremu stara klempa psuła towar w końcu pękł to się nie dziwię, ale że Grażynki tak przekopią leżącą to się nie spodziewałem xD Jak poszła to się wszystkie uruchomiły, że baba to bezczelna fleja itp. No i cj i dobrze. Brzydzi mnie to, sam staram się wszystko brać w rękawiczkach a jak już biorę coś gołą łapą to tylko to, co od razu pakuję dla siebie do worka.

Tytan0piorunów

Nie wiem co ludzie chcą wymacać w tych pomidorach. Potem człowiek kupuje takie w sklepie, przychodzi do domu a tam ślady po czyichś paznokciach.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Hydepark

63piorunów

Chyba dojrzałam do tego, by się czymś podzielić. Jak gdzieś w komentarzach już przebąkiwałam, zmieniłam pracę.

Pięć lat studiów kierunkowych, praktyki w uznanej instytucji, w końcu praca w zawodzie, czegóż więcej chcieć? Ano można chcieć więcej, na przykład przychodzić do pracy bez nerwicy i nie trząść się ze strachu, bo nigdy nie wiadomo w jakim humorze jest akurat przełożony. Słowem pracować w ludzkich warunkach, zwykłej zdrowej atmosferze. No ale wszystkiego mieć nie można. W moim przypadku albo zaciska się zęby i znosi toksyczną atmosferę, ale za to pracuje się w zawodzie (teoretycznie szczyt marzeń, w końcu na to się uczyłam przez tyle lat), albo rezygnuje z "kariery", że tak to nazwę trochę z przekąsem i idzie do pracy może mniej nobilitującej, ale za to z normalnymi ludźmi.

Po półtora roku męczenia się i brania leków oraz dłuższym L4 dla kurażu psychicznego podjęłam decyzję - spierdalam. I była to wspaniała decyzja. Dlaczego? Może dlatego, że pracuję tu od 6 miesięcy i mam już umowę na stałe? Może dlatego, że zarabiam więcej niż w poprzedniej pracy? Może dlatego, że mimo niedociągnięć i czasem średnio mądrych decyzji, generalnie ta firma zarządzana jest z głową. W poprzednim zakładzie kretynizm gonił kretynizm, że to jeszcze działa, to chyba tylko dlatego, że jest utrzymywane z publicznych środków, bo inaczej pierdolnęłoby już dawno. Przede wszystkim jednak środowisko pracy to jest jakieś 10 lvl wyżej. Nie ma tu miejsca na plotki, obmowy, jakieś nieprzyjemne odzywki, a zauważenie błędu ma na celu naukę jak rozwiązać problem w przyszłości, nie zaś zgnojenie podwładnego i zaprezentowanie wszystkim jak bardzo jest beznadziejny.

No i jeszcze jedno. Nie sądziłam, że ja tę pracę tak polubię. Mam w niej poczucie, że robię coś użytecznego. Coś, co ma znaczenie dla klienta. W poprzedniej pracy pracownicy brandzlowali się do myśli, jakie to rzeczy, które tworzą nie są ważne, ale prawda jest taka, że 99% odbiorców miała to w d⁎⁎ie.

Czy według ogólnie przyjętych norm pracuję dużo poniżej swoich kompetencji? Tak. Czy czuję, że pracuję poniżej kompetencji? Nie bardzo. To co robię, staram się robić jak najlepiej, a mojej wiedzy i moich zainteresowań nikt mi przecież nie odbiera.

Ludzie mają jakieś takie przekonanie, że w życiu zawodowym powinno się robić karierę, że tylko wtedy można być spełnionym zawodowo. Ale prawda jest taka, że zdecydowana większość ludzi nie ma kariery. Ma pracę. Pracę wykonuje się dla zarobków, a przy okazji miło by było, gdyby jej wykonywanie nie niszczyło nam doszczętnie zdrowia, tak fizycznego jak i psychicznego. Moja praca zapewnia mi psychiczny komfort. I tak jest dobrze.

Trochę a trochę

Osobistość10piorunów

W najnowszych badaniach wykazano, że większość pracowników ceni sobie spokój w pracy niż zarabianie więcej, kosztem spokoju w pracy.

Lider7piorunów

@Jaskolka96 gratulacje! Ja zrobiłem ragequit z syfu ponad 2,5 roku temu. Od 2,5 roku mam Święty spokój, to pracy chodzę z przyjemnością i mam świetnych ludzi w zespole. Jeszcze raz brawo za decyzję :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kompan

w Rozkminy

56piorunów

Od wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia dy jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.

Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.

Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.

Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.

Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...

Gruba ryba17piorunów

Piękny pierdolnik xD aż się zastanawiam jak ta chinka wydaje polecenia tym rosyjskojęzycznym, palcem pokazuje i mówi tita, czy prosi Ukrainki o pomoc?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Hydepark

85piorunów

Ehh, człowiek jeszcze z rok temu pisał, że ogarnął robotę do której chodził z uśmiechem na twarz, poszły redukcje i wybrano "najświeższego" - czyli mnie. Było to dość wysokie stanowisko za spoko kasę, 3 miechy odprawy i zobaczymy co dalej. Niezależnie, mam tylko wpływ jak to odbiorę, więc zachowuje pozytywne podejście. Trzymajta kciuki żeby ogarnąć coś nie gorszego.

Gwiazdor1piorunów

@Zapster dlatego ja się boję zmieniać. Dziwne teraz rzeczy na rynku pracy, a pierwszy do wywalenia zawsze jest nowy

Było zostać w korpo te x lat temu, do dziś bym miał tam renomę

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

37piorunów

Co mnie podkusiło to nie wiem. Na lokalnej grupie facebookowej pojawiła się oferta śliwek. Więc przed południem pojechałem jakieś 20km odemnie i kupiłem sobie 20kg śliwek po 3.5ziko za kilogram. Będą powidła dla dzieci i dorosłych xD

Pestki wykorzystam sobie na podkładki dla Śliwek które wyhoduje sobie w sezonie 2027

Gruba ryba4piorunów

A to normalna i bardzo dobra praktyka - kiedyś na wrocławskim targpiascie, przy okazji całkiem innych zakupów, zapytałem o cenę ogórków gruntowych, bo widać były pogięte w c⁎⁎j i małe, ale ideolo do słoików - jak usłyszałem 1pln/kg to wziąłem co facet miał, tak pod 100kg i uszczęśliwiłem partnerkę :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

198piorunów

świat się kończy Panowie

byłem ostatnio na randce z apki

dziewczyna na zdjęciach szczupła, ładna, zadbana, elegancko ubrana, kilka lat młodsza, fajny głos i wgl

jakiś tam wspólny vibe był

pracuje w handlu międzynarodowym, hajs się zgadza i u jej starych też

no dobry materiał

trzeba kurde atakować

no to pojechałem (nie pytajcie ile km bo braknie mi lasów żeby to wszystko rozchodzić)

na miejscu wita mnie jakby inna osoba

taki wystraszony, zalękniony piwniczak z wąsem i oponą na brzuchu, mówiąca prawie szeptem

4/10

no nie jestem kurde piękny ale u mnie towar czyli ja jest zgodny z opisem i zdjęciami w 100%

podjeżdżam, pyta mnie czy może wsiąść (?), odpowiadam, że no pewnie

od razu ścisza mi radio na zero (a grało tak na 20% mocy) bo ona musi mieć w aucie cicho jak prowadzi (??) bo się nie może skupić XDDD

(później mi powiedziała, że swoje auto rozbiła niedawno)

mieliśmy jechać na spacer do lasu, ja tamtejszych terenów nie znam ni chuchu

nie przygotowała się a wiedziała o tym i miała kilka dobrych dni, nie znalazła żadnej dobrej miejscówki

coś tam pochodziliśmy przy takim małym lasku przy esce XDDD

mówi mi, że wysoki jestem (no shit, opis zgodny z rzeczywistością przypominam) i opowiada mi akcje jak przyjechał do niej typ co nakłamał, że jest 20cm wyższy XDDD

zachowywała się jakby pierwszy raz na dworze była

coś tam gadamy o beznadziejnej sytuacji na apkach itd

okazuje się, że koleżanka ma tam stado adoratorów i regularnie chadza na randki XDDDD

gdzie u mnie to jest cud jak baba odpisze nawet gdy pierwsza da lajka

padła decyzja, że jedziemy nad jeziorko posiedzieć, no ok

pojechali, posiedzieli 15 minut, gadka szmatka

a ona, że do domu już chce

mi to było bardzo na rękę więc jedziemy

odwiozłem

wracam na chatę

i pisze do niej jak wrażenia XDDD

a ona daje mi do zrozumienia, że nie została potraktowana właściwie bo nie otwierałem jej drzwi do samochodu i nie przywiozłem kwiatów

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

ps (a i jeszcze bym zapomniał na powrocie chyba mnie fotoradar j⁎⁎⁎ął bo pierwszy raz jechałem tamtędy i się zagapiłem XDDDDD)

Pokaż więcej komentarzy (60)