Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

D⁎⁎a ze mnie, a nie informatyk xd

Zrobiłem pierwszego pendrive'a, system chodził znośnie, dało go się używać, ale był bez miejsca na dane trwałe. Przeoczenie xd

No to zrobiłem drugiego, cytując klasyka: formatowałem 10 godzin, nic z tego nie wyszło, a finał jest taki, że po formacie pendrive pokazuje, że ma wolne 6gb zamiast 16, czy ile tam miał.

No to zrobiłem trzeciego pendrive, też z miejscem, system tnie się jak sk$rwysyn, zaraz mnie szlag trafi xd

Czyli nici z Linuxa xd

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Starzeję się i nie mam już siły na rozkminy. Ale, na szczęście jest hejto, portal dla takich osób :smiley:
Chciałbym sobie zmienić po trzech latach smartfona, bo już troszkę zwolnił. Zawsze miałem coś za parę stówek i działało, ostatnio wydałem 1300 i też hulał.

Myślę - Pixel, lubię czystego Androida. Ale, sporo negatywnych głosów głównie na software, no i pod 2 tysiące trzeba dać.

Kusił iPhone, ale raz że cena, dwa, sam nie wiem czy chcę wchodzić w iOS i w ogóle ich sprzęt.

Motorola - już bym kupił kolejną, pogodzony z tym że chyba też dają tańsze pamięci jak Siajomi i telefon słabnie z czasem. A dziś, news https://x.com/CR1337/status/2059503120347214077

Samsung - seria S droga, seria A stała się byle jaka.

No i pomysły mi się kończą :relieved:

Gruba ryba0piorunów

Mam realme 9 pro plus od sierpnia 2023, wtedy kosztował 1,5k, dalej się trzyma za⁎⁎⁎⁎ście i nie planuje zmieniać. Nawet ostatnio wjechal update do androida 14. Więc polecam

Gruba ryba3piorunów

Nie znam się na telefonach, ale mam OnePlus 10T z parametrami jak na screenie. Ma własny OS (Oxygen) na bazie Androida, aktualizowany na bieżąco, można usuwać wszystkie apki od Google. Kupiłem w marcu 2023, był dość drogi, ale sprawuje się świetnie, śmiga dalej jak diabeł, szybkie ładowanie robi robotę, aparat spoko, jako użytkownik mogę polecić

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gwiazdor

w Hydepark

59piorunów

Od poczatku maja zebrałem się w sobie i postanowiłem wejść w moje upragnione hobby.

Od kilku lat latał mi po głowie (hehe) dron. Z racji tego, że fizyka lotu nie jest mi obca postanowiłem zacząć od wysoko postawionej poprzeczki i mój pierwszy w zyciu dron to wyścigowe fpv.

Po długim resarchu i godzinach czytania/oglądania poradników udało mi się wszystko skompletować i i ile chcialem pierwszego zbudować samemu to jednak postawiłem na gotową konstrukcję. Zrobiłem wymagane uprawnienia i wykupiłem OC. Oczywiście jestem dorosły i po rozpakowaniu i wgraniu wszystkich niezbędnych rzeczy (taki dron z pudełka wymaga wgrania mu wielu rzeczy) uznałem, że najmadrzej jest poćwiczyć na symulatorze. Oczywiście, że nie wytrzymałem i od razu poszedłem polatać po dokladnie 0 minutach spędzonych na ćwiczeniu.

Pierwszy lot to była bardziej walka z super czułym sterowaniem niż coś co można nazwać kontrolowanym lotem jednak przewidziałem to i odbył się na ogromnej polanie bez możliwości rozbicia się o coś innego niż trawę.

Generalnie wyszło lepiej niż sądziłem i już po dwóch tygodniach latania nauczyłem się kontroli ktora pozwalała na latanie pomiędzy drzewami z prędkością + - 80kmh i wykonywanie prostych sztuczek.

Wiem ja wyglada te hobby i od poczatku się zastanawiałem kiedy będę musiał kupić lutownica do większej naprawy.

Teraz przechodzimy do sedna:

Wystarczyło 3.5 tygodnia xD

Z własnej głupoty pomyliłem guziki w efekcie czego wyłączyłem go na wysokości 80m bez możliwości włączenia lotu. OCZYWIŚCIE, była piękna pogoda aż do momentu zgubienia drona w szczerym polu i złapała mnie burza.

Teraz mam spalonego drona, jednak zaraz jadę do paczkomatu po lutownicę.

Trzymajcie kciuki bo to bedzie moje pierwsze lutowanie.

Morał jest taki, że nie ma co się załamywać porażkami i pamiętajcie który guzik to wyłącznik

Lider6piorunów

@Dr_Melfi tradycyjna historia z dronem.

Ja wszedłem w tu hobby za ~800zl, polatalem w sumie ze dwadzieścia minut, dołożyłem ze 4 tysiące w sumie.

Wystarczyło 3.5 tygodnia xD

U mnie pierwsza kraksa była po 20 sekundach

Gruba ryba3piorunów

@Dr_Melfi to niezły zestaw do nauki latania 😁 pięć cali na O4 i boxer crush. zazdro. już wiem kto mi podkupił ostatniego miętowego boxera.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Bethesda postanowiła wydać update do dziesięcioletniego Fallouta 4. No i oczywiście przy okazji zjebali masę modów. Raczej nikt nie prosił o ten update. Dobrze, że przynajmniej część modów bardzo szybko została zaktualizowana.

Autorytet

w Hydepark

54piorunów

Jutro egzamin na uprawnienia budowlane, a ja umiem całe nic. Na naukę spożytkowałem 0 miesięcy, 0 tygodni, 0 dni, 0 godzin, jakieś 5 minut i 23 sekund. Nadal nie mam czasu na naukę przez nadmiar pracy xD.

Jakie są szanse że zdam bez przygotowania projektowe i do kierowania robotami na raz? Myślę że bliskie zera, pijcie ze mną kompot! xD

Fenomen23piorunów

dwóch inżynierów pije wódkę. w pewnym momencie jeden mówi do drugiego:

- wiesz, jak pomyślę, jakim ja jestem inżynierem, to się boję iść do lekarza

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Hydepark

92piorunów

Ehh hejtasy, to będzie ostatni zachód słońca znad morza na jakiś czas. Niestety skręciłem se kostkę i wracam do domu. Ogolnie to szedłem z buta z plecakiem ze Świnoujścia na Hel i przed samą Ustką się rozwaliłem na prostej drodze. Smutno mi bo właśnie wybiło 2 tygodnie marszu i już się dobrze wkręciłem, miałem już pierwsza nockę na dziko za sobą, księżyc się wypełnia i w końcu zrobiło się ciepło - ogólnie zapowiadało się pięknie. Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz. Piękna to była wyprawa i mam nadzieję że niedługo uda mi się dokończyć tą misję.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

31piorunów

Spędziłem kilka godzin na słońcu (jakieś 28-30°C) i czuję jak mnie jeblo. Oczy łzawią, zimno mi mimo, że w domu jest 23°C, tylko czekać dreszczy.
A byłem już na słońcu w tym roku przez 2 tygodnie, nonstop w Niemczech.
Angielska pogoda to jednak zdradliwa suka jest.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Nie żebym się żalił ale chyba przez to, że mam swobodną pracę zostałem ofiarą rodzicielstwa...

Rozkład dnia na przykładzie wczorajszego

Ja:

5:40 - pobudka

6:20 - wyjazd do klienta (+ zakupy z rana)

7:30 - 10:30 - praca

11:00 - powrót do domu

11:30 - 12:00 - gra w diablo (czas free)

12:30 - 15:00 - wyjazd do lekarza

15:00 - odbiór małego

15:00 - 20:00 - zabawy, klocki etc - wszystko czego wymaga "hajnid"

20:00 - 21:00 - ogarnianie zlecenia pracy dodatkowej

Od 21:00 zmiana różowej w usypianiu dziecka bo nie ogarnęła

Ok 22:00 zaśnięcie razem z dzieckiem (w sumie to nie wiem kto pierwszy zasnął)

Tymczasem różowej dzień:

Ok 8:00 - pobudka i przygotowanie małego

8:30 - odwiezienie małego

8:40 - 15:00 free time

15:30 - wyjazd do pracy

16:00 - 19:30 praca

20:00 - powrót z

20:00 - 21:00 - próba uspania małego

Od 21:00 - free time

Większość nocnych pobudek przenoszenie do łóżeczka czy karmienie też ogarniam ja...

Tak od kilku miesięcy wygląda 70% mojego kalendarza.

Jak wytłumaczyć różowej że jak przychodzi weekend, a jej się rodzą pomysły typu jechać na drugi koniec miasta by pochodzić po parku to zwyczajna strata czasu zwłaszcza że 27ha parku mamy za płotem?

Kosmonauta6piorunów

Gdzieś czytałem że na terapiach dla par jak się zsumuje procentowo ile czasu się kto czym zajmuje to wychodzi że dzieci są zajmowane przez 150 % czasu, a dom jest wysprzątany na 160%.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

132piorunów

Ale wujas się wpierdzielił po uszy. Gość ma ponad 60 lat i żona go zostawiła dla typa co słynie z tego że uwodzi kobiety w okolicy i ona stara kobita poszła za 20 lat młodszym bo się nawinął. Maja 4 dzieci. Była sprawa rozwodowa z orzeczeniem ciotki winy. Ale teraz była sprawa podziału majątku. Wujas wziął jakiegoś taniego adwokata, który generalnie miał wszystko w pompie i w sądzie podpisał ugodę na 300 k PLN że spłaci ciotkę. Najgorsze że cała chata warta może 400k, to taka budowany przez 40 lat metoda z oszczędności i po pracy jak umiał tak zrobił... Nie wiem po co on to podpisał ale mówi że w sądzie była mega presja i nie pomyślał. Dostał terminy, nie ma tych pieniędzy i idzie na bruk. A najgorsze że wszyscy się od niego odworócili, jego dzieci, siostry zwyzywały go od głupka bo po co to podpisał. W samie racja ale każdy to widzi i na głos tego mówić nie trzeba xD zresztą jest nerwowo wykończony a człowiek w nerwach robi różne rzeczy. Pomogłem mu napisać pismo z zażaleniem i prośba o odwołanie bo jest na to 7 dni. Nie wiem czy coś z tego będzie. Trzymam kciuki żeby tak było. Mój brat też zachował się po chamsku wobec mnie bo stwierdził że "ch⁎⁎⁎wy dokument" ale sam nic nie zrobił ale mnie zjebał. Ehhh tak to jest. Znam to z autopsji. Jak zaczynają się problemy to ludzie zaczynają odwracać głowę. Najbliższa rodzina będzie udawać że problemu nie ma.

Osobistość2piorunów

@DexterFromLab Jakim cudem jego własne dzieci się od niego odwróciły po tym co zrobiła mu żona. Nah istnieje szansa, że tu jest jakieś drugie dno i on wcale takim dobrym mężem i ojcem nie był bo inaczej własne potomstwo tak po prostu by go nie zostawiło.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fenomen

w Hydepark

53piorunów

i na wieczór.

Niedawno jednemu z naszych kompanów ulało się bo ma w domu roszczeniową nastolatę. Rozumiemy i współczujemy. Również tym, których to czeka, a jest tu spore grono wychowujących małe tzw. "pociechy".

Ja musze dzisiaj spuścić trochę pary bo ledwo z naszym nastoletnim przychówkiem zaczęliśmy wychodzić na prostą to pojawił się problem z drugiej strony piramidy wieku.

Nasi seniorzy mają po osiemdziesiąt lat i więcej i z wiekiem stają się bardziej problematyczni niż dzieci. Nie wiem czy to dotyczy ich pokolenia czy jest to jakaś prawidłowość, może macie na ten temat jakieś spostrzeżenia.

Z oczywistych względów wymagają coraz więcej uwagi i opieki, robienia zakupów, pomocy w codziennych czynnościach i jest to dla mnie rzecz oczywista, z której realizacją nie mam najmniejszych problemów.

Mogę zaakceptować brak nadążania za technologią, za zmianami obyczajowymi, rozumiem ich mentalność i opór przed pewnymi trendami.

Ale nie mogę zrozumieć kompletnego braku akceptacji swojego stanu. Mając lat trochę mniej zdaję sobie sprawę, że jestem zdecydowanie za połową swojej drogi. Z każdym rokiem pojawiają się rzeczy, które raczej skłaniają do wspomnień, że kiedyś bywało lepiej. Akceptuję to, że będę stary i nie będę żył wiecznie. Natomiast nasi seniorzy sprawiają wrażenie, jakby z całych sił starali się oszukać przeznaczenie. Głównie faszerując się pigułkami na wszystko, częściowo zapisanymi przez lekarzy oraz samodzielnie kupowanymi sumplementami na wszystko. Całe siatki leków i paramedykamentów mających przywrócić, zregenerować, podtrzymać. Ciągłe udawanie, że pomimo ewidentnych deficytów mogą dalej żyć jakby nic się nie zmieniło. Problem z odstawieniem samochodu był już tu podnoszony i jest chyba najlepszym przykładem ale w sferze codziennych czynności nie potrafią zaakceptować, że przychodzimy do nich z prostą zwyczajną pomocą jaką ofiaruje się swoim bliskim. I tam, gdzie ta pomoc się pojawia starają się ją zawsze skomplikować. Ludzie, którzy pamiętają trudne czasy powojenne, czasy komuny, czasy kryzysu lat osiemdziesiątych teraz wręcz żądają, żeby dostarczyć im te konkretne bułki, chleb, szynkę i kiełbasę do koszyczka wielkanocnego. Nie potrafią zaufać, w sprawie zrobienia zwykłych zakupów, starają się podtrzymać swój autorytet rodzica, który zawsze wiedział lepiej na którym straganie ma kobita najlepsze jajka.

Na koniec nie potrafię się powstrzymać, jako osoba kompletnie areligijna, od prześmiewczego spostrzeżenia, że wszyscy są przecież zdeklarowanymi katolikami oglądającymi po trzy msze dziennie i że powinni z radością oczekiwać "spotkania z Panem" jak brzmi jedna z wyświechtanych kościelnych formuł. Tymczasem trwożliwie z różańcem w dłoni jakby z magicznym wytrychem starają się oszukać przeznaczenie czy wytargować od "opatrzności" jakiś dodatkowy czas.

Nie płaczcie nade mną, płaczcie raczej na sobą jak mówi klasyk Łk 23, 28-31 i nie pocieszajcie mnie. Cieszcie się rodzicami póki są sprawni i w dobrej kondycji psychofizycznej. Ja musiałem sobie zaserwować dwa piwa i wieczór z hejto, żeby trochę odreagować.

Fenomen2piorunów

Co do ostatniego akapitu. To jako osoba z tego samego teamu antyreligijnego jednak rozumiem strach przed śmiercią. Pomimo obietnicy dalszego życia, wierzący mają zawsze niepewność. To zupełnie naturalne, a wiara ma po prostu uspokoić emocje z tym związane. Sam kiedyś podchodziłem do tematu śmierci olewacko, bo to jak sen tłumaczyłem sobie. Ale czym człowiek starszy to pojawia się takie dziwne zaniepokojenie z tym związane.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Zalesie

11piorunów

Długo się nie nacieszyłem , bo po ostatniej aktualizacji, nie robotaju moduł zwrotu filamentu do drukarki (przynajmniej tak wnioskuję z opisu obajwów u innych, na reddicie) + po zmianie koloru zdzira się blokuje, ekran zawiesza i drukarka odłącza się od neta. Skoro ustrojstwo ma dopiero 3 tygodnie to oddałem na gwarancję. No zobaczymy ile mediaexpert będzie się z tym certolił. Czy z szanownych drukujących miał podobny problem?

Osobistość7piorunów

@razALgul w sumie nie wiem czy nie lepsza byłaby rękojmia, skoro miałeś drukarkę tak krótko. Btw. przy takim sprzęcie orientowałbym się w ewentualnych problemach z aktualizacjami przed ewentualną aktualizacją.

Ale wiadomo, można tak gadać. Tak w ogóle, to bez tej aktualizacji by nie ruszyła?

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

73piorunów

Jakie mogą być plusy w pracy na open space? Serio pytam

U mnie w kołchozie wanna be korpo zrobili małą przeprowadzkę. Kilka działów wrzucili na jeden openspace.
Od razu co zauważyłam, jest kurcze głośno. Wiecie, ja nie mam problemu z tym że ktoś sobie rozmawia w trakcie pracy, ale po prostu jest to dekoncentrujące, przynajmniej dla mnie jak słyszę inne bodźce.

Po drugie, co chwilę mam sytuację, że muszę się odrywać od bieżącej czynności. Bo skoro jestem te 30 metrów dalej to ten ktoś nie będzie czekał na odpowiedź 20 minut tylko załatwi mi oderwanie się już teraz. Zastanawiam się jak to mogę ugryźć, bo nagle wychodzi, że jedną czynność zamiast robić np 45 minut, robię dłużej.

Jakie macie opinie o open space?
Poleci ktoś dobre słuchawki wygłuszające nie za miliony monet? xd

Fenomen0piorunów

Sporo zależy też od ludzi. My też sobie pogadamy i się pośmiejemy ale staramy się nie przeszkadzać innym. Więc staram się być wyrozumiały. A teraz mamy takie szczęście, że jeden zespół sporo większy od naszego, akurat pojawią się wtedy kiedy my. I wiecznie są głośno... jakby byli tam sami, jak przekupy na targu. I jeszcze słyszysz jak gadają jacy to oni są zajęci i zapracowani 😂 więc rozważamy pojawiać się w inne dni, kiedy ludzie są już spoko.
Ale w razie draki słuchawki i dobry bass to jest to 😁

Gruba ryba0piorunów

@Trypsyna xd 6 lat nie byłem w biurze, ale przed pandemia jak ktoś coś chciał fizycznie to 'napisz ml i to w maila' i założenie słuchawek załatwiali sprawę

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Robiłem dzieciom gofry, wpadłem na pomysł dodania kostki twarogu do masy gofrowej, i teraz w ramach pokuty muszę abominację zjeść, Nie wolno mi wyrzucić

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Wiedziałem k⁎⁎wa że z emalią na płycie żeliwnej będzie problem, jaki idiota na to wpadł w ogóle

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Dyskusje

25piorunów

Będzie hejt. Moja babcia lata jak pong-pong między domem opieki a szpitalem, niestety nie mogę podjechać bo jestem daleko i opierdolić z góry na dół lekarzy którzy chyba zamienili głowę z d⁎⁎ą miejscami. Wypisali ją ze szpitala w poniedziałek, od tego czasu wracała 2x na izbę przyjęć z krwawieniem z jelita. Nie mogłem tam być ale wydzwaniałem, chciałem zwrócić uwagę że ma wrzody i w innym szpitalu leczyli ją na coś innego (w tym znaleźli miesiąc temu tę odporną bakterię szpitalną i tylko na to ją badali i tylko na to ją leczyli). Siedzi człowiek, dzwoni, próbuje podać jakąś informację, dopytuje potem jakim cudem ją wypisali i wraca następnego dnia i echo. Zero współpracy, zero wysłuchania.

No i dzisiaj wróciła do szpitala znowu i po tygodniu stwierdzili że fakt, naprawdę ma krwawienie z jelita i trzeba coś z tym zrobić. Po tygodniu. 3cia wizyta.

A teraz hejt:

Nie będę nic pisać o parkingu dla

personelu i przekroju pojazdów które tam stoją. I jak mi ktoś wyskoczy o potrzebie podwyżek dla lekarzy to mnie chyba coś trafi. Zacznijmy zanim będzie podwyżka od jakiś cholernych audytów i ocen jaśnie państwa. Jak to wdrożymy plus ogólnie niezmienne standardy leczenia to możemy się bawić w podwyżki.

Koniec hejtu.

i trochę

Mistrz12piorunów

@TwojStaryJeSuchary konowały mają ogromny problem z tym, że ktoś śmie śmieć wiedzieć ile wydajemy na ich pensje i nazywają to publicznym "szczuciem" i "linczem". Także ten.

I tak, wystarczy zobaczyć jakie fajne furki stoją na parkingach dla lekarzy (bo chyba nie sądzisz, że pielęgniarki mogą z nich korzystać).

GURU10piorunów

@TwojStaryJeSuchary Chciałem napisać, że głównym powodem olewki są dwie pierwsze cyfry jej peselu, ale kumpla wypisali z izby przyjęć kiedy pojechał tam z zapaleniem wyrostka. Wrócił kolejnego dnia i na szczęście tym razem się udało postawić jakże skomplikowaną diagnozę i przyjąć.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

77piorunów

Właśnie sobie uświadomiłem, że zostawiłem uchylony szyberdach i okna w samochodzie na noc, a najwyraźniej, wbrew prognozie pogody i moim oczekiwaniom, padało.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Twórca

w Hydepark

3piorunów

Piątek godzina 11 to z jakiegoś powodu wszystkie myjnie w okolicy zawalone, wszędzie kolejki. Ręczne i automatyczne. O co chodzi, ludzie pracy nie mają?

Dzień wolny (urlop here) to myślałem że po ogarniam.

Żadnego długiego weekendu ani nic.

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

No i c⁎⁎j no i czesc musze kupic nową zmywarke FFS ;(

Pokaż więcej komentarzy (10)