Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gry

Kategoria: Gry

Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki

  • 1194 członków
  • 6991 wpisów

GURU

w Gry

12piorunów

25 lat od premiery Operation Flashpoint a dalej słodko się strzela do kacapów :melting_face:

Zara bede jechał czołgiem xd

Gruba ryba2piorunów

Ustawianie ładunków wybuchowych z matematyczną precyzją, gdy zaraz przyjedzie konwój... nie zapomniane przeżycie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Gry

22piorunów

117+ 1 = 118

Tytuł: Cronos: The New Dawn
Developer: Bloober Team
Wydawca: Bloober Team
Rok wydania: 2025
Gatunek: Horror
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 18h
Ocena: 9/10

Moja pierwsza styczność z grami od polskiej ekipy Bloober team (no, próbowałem jeszcze kiedyś grać w Medium, ale stary komp nie dał rady tego dźwignąć...) i kurde no siadła mi ta gra jak mało co. Zaznaczę że jestem mocnym fanem Dead Space od którego gra czerpie całymi garściami więc moja ocena może być nieco skrzywiona, ale postaram się uzasadnić co mi się podobało.

Po pierwsze historia. Niezbyt jasna, pełna przeskoków w czasie, tajemniczej zarazy której nasza bohaterka nazywana podróżniczką próbuje się pozbyć w imię tajemniczego Kolektywu. Nawet po ukończeniu gry nie do końca jestem pewien co tam się odjebało. Główna misja bohaterki zostaje w pewnym momencie trochę zepchnięta na boczny tor i jak to bywa z historiami o podróżach w czasie chyba byłem świadkiem jakiegoś paradoksu, ale nie wiem xD

Po drugie i chyba najważniejsze - klimat. Akcja umiejscowiona jest w Polsce w czasach PRL a także w nieokreślonej ale raczej też niezbyt odległej przyszłości. Zwiedzimy Hutę Nowy Świt, Szpital, Zajezdnię tramwajów, Opactwo na obrzeżach miasta, a także kilka osiedli. Nie ma co ukrywać że na staruchów z Hejto takie coś pewnie działa lepiej niż opuszczone stacje kosmiczne, bo niektóre meblościanki i meble jeszcze można pamiętać z kaszojadowych lat 😛 Wszystkie te miejscówy są odpowiednio mroczne, opuszczone i brudne, organiczna materia pokrywająca ściany jest odpowiednio ohydna a mrugająca latarka daje zdecydowanie za mało światła, czyli idealnie :D

No i po trzecie gameplay. Gra jest dość trudna, co mi bardzo się podobało. Survival horrory nie są dla mnie nowością, ale tutaj jest to podciągnięte o kilka stopni. Nasza podróżniczka nie jest zbyt żwawa, a zarażone mutanty potrafią dobrze przygrzmocić i lubią poruszać się w gromadach, co wymusza bycie cały czas w ruchu. Nie można jednak pozwolić sobie na zbyt długie hasanie dookoła bo osieroceni, jak nazywa ich gra lubią podobnie jak w Dead Space łączyć się z leżącymi dookoła truchłami tworząc swoje mocniejsze wersje które potrafią pluć jadem albo są opancerzeni...do tego amunicji jest mało, naprawdę mało - nie sądzę abym w którymkolwiek momencie miał więcej niż dwa magazynki do dyspozycji a często musiałem się ratować odwinięciem z łapy. Zresztą, i tak nie było by gdzie tej amunicji trzymać bo nasz ekwipunek ma na początku chyba z 6 slotów w których trzeba zmieścić broń, amunicję, apteczki, jakieś znajdźki i przedmioty kluczowe. Kilka razy zdarzało mi się biec przez pół lokacji żeby podnieść jeden nabój do strzelby na którego nie miałem miejsca wcześniej xD Musze też pochwalić walki z bossami które nie polegają tylko na częstowaniu ich śrutem aż padną. Wymuszają ciągłe zmiany pozycji i używanie osłon oraz wybuchających beczek, albo trafiania w konkretne miejsca. W momencie gdy każdy strzał jest na wagę złota i możemy paść bo po prostu skończy się nam amunicja no to potrafi to podnieść ciśnienie. Oprócz tego będziemy się mogli pobawić dość prostymi ale pomysłowymi zagadkami w których będziemy musieli cofać czas "lokalnie" np. żeby odbudować kawałek podłogi albo przywrócić rozwalony mur do swoich naturalnych kształtów. W pewnym momencie dostaniemy też grawitacyjne buty które pozwolą nam skakać pomiędzy przystosowanymi do nich platformami ignorując grawitację, która ogólnie w pobliżu miejsc w których znajdują się wyrwy czasowe zachowuje się dość swobodnie.

Odjąłem oczko za brak polskiego dubbingu bo o ile zazwyczaj wolę angielski, tak tutaj granie po polsku miałoby o wiele więcej sensu, poza tym problemem dałbym śmiało dychę.

A no i jeszcze wymagania sprzętowe są dość konkretne, grałem na RX7600 i Ryzenie 5 i potrafiło chrupać nawet na niskich detalach w 1440p

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Gry

18piorunów

Najbardziej mnie rozwala, że prawdopodobnym wytłumaczeniem jest to, że mężczyźni to NPC, a kobiety są częścią otoczenia. XDDDDDDDDD

. źródło

Kosmonauta1piorunów

@Deykun ale gniot z tej gry, gościu zabija załogę, a boty nic sobie z tego nie robią. Albo ta animacja śmierci. Hinduskie produkcje za 1 dolca mają lepsze animacje.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Gry

29piorunów

Jako, że na Hejto jest sporo starych ludzi to może kogoś zainteresuje. Za niecałą godzinę startuje LoL Classic. Na ostatniej fali popularności wszelkich "klasycznych" wersji różnych popularnych gier Riot postanowił zrobić nowy gamemode który ma symulować experience starego Lolka.

Jak starego? Teoretycznie są to okolice sezonu 3 ale w praktyce jest to bardziej taki remix różnych elementów które gracze zapamiętali najbardziej. Tak więc będzie wiele skilli i itemów których nie było już w grze w tym momencie. Ja się osobiście jaram bo to własnie w sezonie 3 zacząłem grać w tę grę i gram w nią nieprzerwanie do teraz. Btw cały event miał się zacząć o 17:00 ale jako, że to jest Riot to klasycznie im coś nie działa i przesunięto premierę na 20:00 xDD.

Tutaj można poczytać więcej info, przywrócić swoje stare konto oraz pobrać grę: https://www.leagueoflegends.com/pl-pl/classic/

Zamierzasz wrócić do LoLa z okazji premiery trybu Classic?

  • Tak3% (5 głosów)
  • Nie30% (59 głosów)
  • Gram cały czas3% (5 głosów)
  • Nigdy nie grałem i nie zamierzam (dobra decyzja)60% (116 głosów)
  • Sprawdzam5% (9 głosów)

194 głosów

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Gry

28piorunów

116 + 1 = 117

Tytuł: Titan Quest Anniversary Edition
Developer: Iron Lore Entertainment
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2016
Gatunek: hack and slash
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 63,8H
Ocena: 6/10

Po latach zamknąłem (w sumie to tak naprawdę to nie, ale o tym pod koniec recenzji) projekt, który rozpocząłem będąc jeszcze w gimnazjum. Titan Quest był dołączony wtedy do któregoś z numerów CD Action, a ja szukając zastępstwa dla Diablo wpadłem na Półwysep Peloponeski pełen nadziei, że to będzie to. Wtedy doszedłem do połowy Egiptu i zrezygnowałem, po latach zastanawiałem się dlaczego. I teraz już wiem. Ale po kolei.

Pisałem o tym przy recenzji Hadesa, ale przypomnę - ja bardzo lubię mitologię grecką i to od najmłodszych lat (ten Herkules na Polsacie zrobił swoje). Także teoretycznie Titan Quest był skrojony pode mnie. Szkoda tylko, że rozgrywka nie dorównuje tłu fabulernemu.

A trzeba przyznać, że jak na hack'n'slasha (a przynajmniej takiego, w jakie ja grałem) to tutaj jest nietypowa konstrukcja fabularna, bo nie mamy jednego centralnego huba na akt, gdzie mamy stałych kupców i npców. Tutaj cały czas przemy do przodu, najpierw przez starożytną Grecję, później trafiamy statkiem do Egiptu, a następnie lądujemy portalem w Babilonie, gdzie zaczynamy naszą podróż Jedwabnym Szlakiem by dotrzeć aż do Chin goniąc za kultem Tytanów, by skończyć podróż na Olimpie (mówimy tutaj tylko o podstawce). Ma to swoje zalety - gra jest nieszablonowa, a każda lokacja jest projektowana ręcznie, dzięki czemu są ciekawsze niż takie z generatora. Jednakże ma to też swoje wady - nie w każdej lokacji mamy dostęp do skrytki czy innych potrzebnych usług.

No ale nie dla fabuły gra się w hack'n'slashe i tutaj jedna z największych wad TQ - po jakimś czasie zabijanie potworków staje się nudne. Fajnie, że są potwory mitologiczne dopasowane do regionów i dotyczy to również bossów, których znam z kart Parandowskiego. Jednakże dość szybko się wypaliłem przy zabijaniu kolejnych niemilców. Może to dlatego, że grałem łucznikiem (bo tym dwumetrowym płaskownikiem to se możesz co najwyżej kurde ten), ale z drugiej strony Diablo 2 zawsze Amazonką, w PoE też szedłem pod łuczniczkę i był z tego fajny feeling. Tutaj tego zabrakło.

Podobnie jak zabrakło też ciekawych dropów. Sam system itemizacji jest wyjątkowy - przeciwnicy upuszczają całe uzbrojenie w jakim są, także jeżeli wróg walczy mieczem to upuści miecz, jak jest odziany w zbroję to ta też z niego spadnie, kwestia tylko jakiej to będzie jakości. I nie ma tutaj klasycznego podziału na przedmioty magiczne-niebieskie, rzadkie-żółte, legendarne-pomarańczowe. Tutaj żółte to proste magiczne, zielone są mocniejsze, jasnozielone mają unikalne affixy, błękitne to uniqi, ale też i sety. Nie wiem czy potrafię po tylu godzinach dokładnie skategoryzować rodzaje przedmiotów. A co najgorsze to jakoś wiele fajnych mi przez całą grę nie wypadło. Zbroje zmieniałem chyba z 7 razy tylko, łuki przez całą grę miałem 4, 1 pierścień przeszedł ze mną grę od 2 aktu do końca. Bo po prostu nic fajniejszego nie dropiło. Więc w sumie tylko fabuła napędzała do parcia do przodu.

Są też esencje potworów oraz bogów, z których możemy tworzyć talizmany i amulety. Problem polega na tym, że kolekcjonujemy je w obrębie danej nazwy i jak zbierzemy całość to odblokujemy bonus, ale dalej tego nie upgradujemy. Także brakuje tutaj progresu jaki oferowała kostka horradrimów i zmiana stanu kamieni szlachetnych czy run na wyższe. Możemy też mieć farta i dropnie nam przepis na artefakt, który wykorzystuje daną esencje, ale tutaj też jest bez szału.

Nim przejdę do największej moim zdaniem wady, to jeszcze zahaczę o kwestie audiowizualne oraz stan techniczny. Jeżeli chodzi o dźwięki to są. Kropka. Nic wybitnego. Muzyka tak nijaka, że puszczałem sobie spotify w tle. Może z 3 utwory lepsze, ale tak to przeciętność. Wizualnie jest ok. Troszeczkę miejscami przeszkadzał mi układ mapy i góry/drzewa/naturalne ograniczniki zasłaniały mi wrogów. Do przeżycia, ale uważam, że nie powinno tak być. No i jak na grę z oryginalnie 2006 roku (wersja Anniversary, w którą grałem to 2016) to była źle zoptymalizowana. Nie mam wybitnego sprzętu, ale Wiedźmina 3 ciągnął na najwyższych, Cyberpunka odpalił na wysokich, a tutaj TQ potrafił chrupać i łapać "lagi" przy czym to grałem w singla bez łączenia z internetem. No i jeszcze kwestia polonizacji. W komentarzu dorzucę co się zaczęło pojawiać od 4 aktu ^^

No i przejdę do czegoś co mnie nie uderzyło teraz, ale mogło w przeszłości - sposób wydawania tej gry. W 2006 dostaliśmy podstawkę - 4 akty, historia kończy się na Olimpie. W 2007 dostaliśmy dodatek Immortal Thrones, gdzie dostajemy 5ty akt i udajemy się aż do Hadesu. I to byłoby w porządku, ale to nie jest koniec historii. Bo okazuje się, że w 2017 roku dostajemy Ragnarok, który kontynuuje historię bohatera, a w 2019 Atlantis, która jest już z kolei historia poboczną i to powiedzmy, że jest ok. Wszystkie te dodatki możemy zrobić na najniższym poziomie trudności, więc to jeszcze jest w miarę ok. Największym problemem jest dla mnie Eternal Embers z 2021, które wymaga by grę przejść na poziomie legendarnym (czyli 3 razy) by dopiero się odblokować. Teoretycznie możemy stworzyć postać zupełnie od zera na 70 poziomie by poznać historię, ale biorąc pod uwagę, że to jest gra oparta na historii, a nie end game'ie to to mi się strasznie nie podoba. Osobiście tego nie przeszedłem i zastanawiam się czy to robić. Na chwilę obecną jestem wypalony, więc odpuszczam.

Pewnie nikt nie dotarł do końca, bo nawet mi się nie chce tego czytać by zrobić korektę, ale lubię sobie od czasu do czasu popisać ^^



Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba3piorunów

przeczytane XD zastanawiałem się ostatnio nad jakimś H&S ale chyba Grim Dawn sprawdzę.

Autorytet2piorunów

@Loginus07 Ciekawe bo ja miałem podobnie, grałem w to zaraz jak wyszło, ale komp się ostro dławił więc stwierdziłem że nie ma sensu, no i kilka lat ograłem w końcu wersję Anniversary, ale chyba nie z wszystkimi dodatkami. Pamiętam że jak cała gra była w miarę easy tak ostatni boss był przegięty w opór i musiałem aż wrócić i się podexpić. No ale też bym dał 6/10 - wiało że tak powiem sandałem od tej gry :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@hellgihad jeżeli mówisz, że ostatni boss był ciężki, to chyba skończyłeś na Immortal Throne - Hades denerwował bardziej niż w Hadesie i podejmowałem chyba z 10 prób nim się udało xD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Gry

18piorunów

Dzisiejsze granie we trójkę. Jednak zainstalowałem Windows 10 + Retrobat. Linux oczywiście jest sto lat za murzynami ze sterownikami (pad Vader 5 pro).Gra wymagająca nGlide też poszła od razu. Pod linuxem męczyłem się długo, a i tak udało się tylko w połowie.

Sprzęt mnie pozytywnie zaskakuje - słabsze tytuły ze switcha takie jak Super Mario Wonder też ciągnie. Nawet Super Mario 3D World idzie, ale już czasem przycina przez co gramy w wersje wii u.

Fajnie się gra z dzieciakami :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Gry

20piorunów

114 + 1 = 115

Tytuł: Max Payne 3

Deweloper: Rockstar Vancouver

Rok wydania: 2012

Gatunek: TPS

Użyta platforma:

Czas do ukończenia: 9 h

Ocena: 6/10

Także ten. Max Payne to jeden z tych tytułów, które za dzieciaka powodowały srogie wypieki na twarzy. Bullet time, historia, oprawa wizualna. Tak, to była gra jedna z tych, które świetnie wspominam. Ale po tych wszystkich latach przyszłą w końcu pora na zagranie w trzecią odsłonę. Wyszła w 2012, pamiętam hejt na tę grę jak widzieli screeny z hawajską koszulą w Brazylii. No cóż, gra jak to R* droga, więc poczekałem, aż zapomniałem. Przez całe zasrane social club i inne tego typu rzeczy było ciężej jak chodzi o wersję średnio legalną. Ale w końcu człowiek zarabia i sobie przypomniał. No to tak.

Recenzja właściwa:

Max to stary alkus, który leci na kontrakt, dobre to podstawa. Dalej chleje ale za to broni bogatych ludzi. Ale że to średnio bezpieczne rejony to idzie mu że tak powiem średnio. Fabuła ma sens, mi się podobała. Ale co mi nie podeszło to strasznie dużo dziur logicznych. Z miejsca gdzie przed sekundą wylazło X bandziorów wchodzi bez broni i naraz oni celują i musisz oddawać broń… (WTF?), żeby to było raz… tu jakiś gaz, a walka z ostatnim bossem może trudna nie jest ale upierdliwa. Wyjdziesz za rejon… bum… no ludzie złołoci… jak ja nie nawiedzę takiego bieda skryptu, byle by tylko utrzymać gracza w ryzach.

Graficznie spoko, choć te przerywniki jak ktoś cie śmiertelnie trafi, broń celuje w d⁎⁎e a ty trafiasz przeciwnika… ludzie! Kto to widział. No i po tylu latach na PC miałem dalej masę glitchów. Okna w których siedzieli ci źli ale tekstury się postanowiły nie pokazać no i były to czarne kratki. Także, strzelanie na czuja.

Ogólnie gra fajna do pogrania ale wkurzała mnie mnogość błędów, ale cóż… tak to jest w wypadku portów z sola na

Osobistość3piorunów

A ja akurat dziś trzecią cześć wspominam najlepiej, ale to też gra pełna sprzeczności i dystansu do siebie. Z jednej strony poważna fabuła, z drugiej strony głupie zachowanie Max co nawet w końcówce gry komentuje słowami w stylu że zamiast podjechać pójść od razu do prawdopodobnego celu misji jak jego towarzysz to wchodzi głównymi drzwiami i przebija się przez hordy bandytów. Sam to nawet skwitował "I'm dumb move guy". Gra próbuje być jednocześnie poważną jak i głupią, mimo wszystko do tej lubię czasem wracać.

Jakoś 2-3 lata temu przy okazji śmierci Jamesa McCaffreya (aktora podkładającego głos w drugiej i trzeciej części) oglądałem na YT film z historią serii. Dowiedziałem się jak mocno finansowo R popłynął na drugiej i trzeciej części. Nie wiedziałem że R kupił prawa do marki zaraz po premierze pierwszej części, ale sfinansowali produkcje drugiej części jeszcze pod skrzydłami Remedy. Tam też się dowiedziałem że trzecia cześć po premierze była mocno krytykowana za bycie zbyt poważną. Pierwsze dwie części to była mieszanka poważnej, mrocznej historii z wieloma komicznymi akcentami. Scenarzyści trzeciej części pozbyli się tego drugiego elementu. Dlatego dziś powszechna jest opinia że to dobra gra, ale słaby Max Payne.

edit: Gdyby kogoś interesowało to znalazłem ten materiał na YT o którym wspominam: https://www.youtube.com/watch?v=o8WNNxOhAqE

The Painful Story of Rockstar's $100,000,000 DisappointmentAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Fanatyk1piorunów

@brain to że na 2 popłyneli finansowo to nie miałem pojęcia. Na 3 części było to w sumie o wiele bardziej widoczne, ponieważ sporo hejtu się wylało na grę zanim wyszła. Wszystko przez te hawajską koszule :grinning:

Ogólnie teraz zapewne nie odpalę, już żadnej ze starszych części bo niech zostaną one sobie spokojnie w mojej pamięci jako te genialne tytuły (w szczególności 1).

Dzięki za filmik, dodany do listy "do obejrzenia"

Autorytet5piorunów

@Tomekku Kurde mi się podobała trójka chyba nawet bardziej od dwójki xD

Grałem w to dawno i pewnie teraz by już tak nie żarło, ale no wspominam dobrze. Błędów rzeczywiście trochę było, ale do przełknięcia a na fabułę to jakoś za bardzo nie zwracałem uwagi bo gameplay dalej był elo 😛

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Gry

29piorunów

113 + 1 = 114

Tytuł: F.E.A.R.: Extraction Point

Developer: TimeGate Studio

Rok wydania: 2006

Gatunek: FPS

Użyta platforma: STEAM DECK + zewnętrzny monitor

Czas do ukończenia: 5 h

Ocena: 9/10

Filing z strzelania jeszcze lepszy niż w 3. Graficznie widać niestety że ma swoje lata.

SI wrogów bardzo dobre - nie to co w obecnych produkcjach.

Także cała seria zaliczona

Koneser2piorunów

@TyGrySSek

1 oraz 2 ukończyłem, ale do 3 części jakoś nie mogłem się przemóc, była zbyt inna niż poprzednie części.

Fanatyk2piorunów

@szponovic no troche odstaje , tez kiedys włączyłem i z godzine pograłem i odstawiłem. Ale się przemogłem i było całkiem ok. Trzeba się zabrać za kupke wstydu

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Gry

21piorunów

112+1=113

Tytuł: F.E.A.R. 3

Developer: Day 1 Studios

Rok wydania: 2011

Gatunek: FPS

Użyta platforma: STEAM DECK + zewnętrzny monitor

Czas do ukończenia: 8,6 h

Ocena: 8/10

Filing z strzelania niesamowity, fabule olałem.

Pod koniec hordy mutantów powodowały lekkiego stracha :smiley:

Na SD praktycznie stabilne 60 FPS - poza momentami wczytywania



Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Gry

7piorunów

Dodałem stafing i zmieniłem metodę IK na Leg IK+Foot Placement zamiast Control Riga i choć działa na ułożenie stóp na podłożu to czasem gliczuje nogi tak, że kostka nie jest połączona ze stopą xd

https://youtu.be/b4TG6qfDFjc

GURU3piorunów

@MrGerwant A z tą nogą to się często zdarza. Zrób Copy Location dla kostki i stopy - wtedy będą się trzymać. Albo wyłącz stretch.

Gruba ryba0piorunów

@ataxbras stretch jest opcją przy full body ik w control rigu, którego teraz nie używam i z którym takiego problemu nie miałem, tak jak pisałem - jest w Animation Blueprint node Leg IK i node Foot Placement i to teraz wylicza IK, a co do pierwszej części zdania to nie wiem o co ci chodzi, w unrealu nie widzę, żeby się dało robić takie constrainty a nawet jeśli to kostka nie jest oddzielną kością, tylko jest razem z łydką

GURU1piorunów

@MrGerwant Jarzyłem, że zaczynałeś w Blenderze, w Unrealu rzeczywiście nie ma. Na szybko mi AI podpowiedział, i raczej się zgadza w odniesieniu do tego co pamiętam z UE. Poniżej.


Ale przyczyna jest ta sama co przy IK wszędzie indziej: noga jest ciągnięta poza swój zasięg.


Co bym zmienił/ustawił:

Foot Placement - Pelvis Settings

- Max Offset - zwiększ.

- Heel Lift Ratio - koło 1


Foot Placement - Plant Settings

- Max Linear Error - tutaj pogrzeb, żeby stopa się odkleiła, zamiast rozrywać nogę.


Leg IK

Sprawdź czy IKFootBone/FKFootBone to faktycznie ik_foot_l / foot_l. Może Ci się jakaś kostka zaplątała?

Najważniejsze przy customowym rigu: sprawdź orientacje kości (root, udo, łydka, stopa) - muszą być zgodne z konwencją szkieletu Epica.

I niezależnie od IK, przy sztywnych meshach: daj zakładkę geometrii w kostce (kulka zachodząca na łydkę). Wtedy nawet jak solver pomyli się o trochę to przerwy nie będzie widać.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gry

8piorunów

Wczoraj ukończyłem Mafię: Dawne Strony i mam mieszane uczucia - z jednej strony gunplay jest całkiem przyjemny, z drugiej skradanie jest dość uproszczone bo przeciwnicy stoją zazwyczaj tyłem a skrzynie do depozytu ciał są rozmieszczone w dogodnych miejscach a ogólnie schemat misji jest dość powtarzalny. Z jednej strony strony większość postaci jest dobrze napisanych, z drugiej strony główny bohater mimo tego, że nigdy nie miał w ręku broni ani nie jeździł samochodem jest od razu w tym świetny gdy je dostaje i zamienia się w superżołnierza, po części dlatego szefowie wysyłają go na misje samodzielnie co też w prawdziwej mafii by się nie zdarzało, Enzo absolutnie nie ma oporów przed zabijaniem i jedyny dylemat moralny to czy zostać przy Donie czy uciec z Isabellą, ale w sumie to decyzja przychodzi mu dość łatwo - nie ma tu stopniowego kwestionowania przez bohatera swojej wierności Torrisim - ot, zrobił robotę i od razu po powrocie decyduje się uciec. Co się łączy z wątkiem wojny między gangami, która została rozwiązana nieco zbyt szybko i za każdym razem winnym jest Spadaro a my tylko mścimy się za jego działania, nie ma nic co sklaniałoby Enzo do zakwestionowania swej lojalności. No i nie jestem pewien co myśleć o zakończeniu - z jednej strony fajnie wyreżyserowane i inne od poprzednich odsłon, z drugiej może trochę wymuszone i niektóre postacie nie postępują tu do końca racjonalnie (ale to można wytłumaczyć działaniem pod wpływem emocji). Miałem trochę nadzieję, że przeniesienie akcji z USA na Sycylię będzie okazją do podkręcenia realizmu a w mojej ocenie dostaliśmy opowieść mniej wiarygodną od historii Tommiego Angelo. No i przyszła pora na zaadresowanie słonia w pokoju, są tu rzeczy bezczelnie skopiowane z poprzedniczek - wielki wyścig (tym razem nawet DWA!), obligatoryjna sekwencja strzelania do ścigających nas aut, bronienie Dona przed ostrzałem, dynamika pomiędzy Enzo, Lucą i Cesarem przywodzi na myśl tą między Tommym, Samem i Pauliem, scena gdy pijani kumple śpiewają w aucie jak Joe w "dwójce", Torrisi dość przypomina Salieriego, etc. No i mamy cameo kilku postaci z poprzednich odsłon. No i bezwstydne użycie stockowych metahumanów trochę trąca lenistwem (co dziwi, bo włoskie miasteczka są za to bardzo ładnie zrobione). Także cholernie ciężko mi to ocenić bo ta gra potrafi być jednocześnie wybitna i średniawa

Autorytet

w Gry

5piorunów

trochę łatwy ten nowy fm, albo polska liga jest słabo odwzorowana, mogłem sobie zacząć czymś trudniejszym, celem stali mielec była górna połowa tabeli w 1 lidze a ja w 2 sezonie walcze o puchary w ekstraklasie

tak na oko to mam pilkarzy na środek tabeli, usunęli to porównanie więc nie wiem dokładnie, głębi mi na pewno brakuje w porównaniu do topki ekstraklasy

ale jeśli chodzi o sztab to jest za łatwo, ja jako beniaminek mam top3 sztab w każdej kategorii, wydaje mi się, że we wcześniejszych edycjach było dużo ciężej ściągać dobrych trenerów z zagranicy do słabego klubu a tu znalazłem takiego dojebanego asystenta, który robi u mnie za 300 euro miesiecznie xD

dokoncze ten sezon i sie zastanowie, bo myslalem ze dluzej mi zajmie sam awans do ekstraklasy i pozniejsze budowanie pozycji klubu w ekstraklasie

a tak ogólnie o grze:

to stan techniczny jest fatalny, a to chyba koniec wsparcia, bo robią już nową grę, to UI co chwilę się buguje, klika razy podczas meczu zawiesił mi się ekran instrukcji i nie można go było zamknąć, widoki dość często się przestawiają, raz jak zmieniałem nazwe to mi się gra zcrashowała i widok skasował, różne ekrany gdzie jest wybieranie piłkarzy do czegoś(np. karne) też się bugują, zmiana kolejności powoduje dublowanie się piłkarzy na liście

na plus to podoba mi się nowy ekran taktyki, jest bardziej zrozumiały i rozumiem co tworzę i jak moi piłkarze będą się ustawiać w różnych sektorach boiska

ogólnie jak ktoś nie grał to niech czeka już na nową grę, może trochę naprawią

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Gry

7piorunów

Secret Service - numer wakacyjny (1994) okiem gracza

Wakaaacjeeee!!! Czas odpoczynku, ładowania baterii i nieskrępowanego grania bo przecież nie ma szkoły :wink: A Secret Service datowany na lipiec-sierpień 1994 dostarcza sporo pomysłów co odpalić na naszych komputerach Wtedy jeszcze miałem Amigę 500 rozbudowaną do 1MB ram i dodatkową

Inspirator

w Gry

65piorunów

Ale się narobiło Tomki i Kasie. Dziś zapuściłem się w prawie zapomniane zakątki mojej dawnej kariery w grze Tibia. Byłem założycielem Last Vampires na świecie który dziś nie istnieje - Solera. I teraz zrobi się grubo - wg X-a do mojej gildii przynależał szMatecki - tak, ten sam.... Idę się wykąpać z 3 razy 😒

Autorytet12piorunów

No Tibia to świetna gra, sam siedziałem i pewnie jeszcze wrócę, ale ta gra zawsze przyciągała najwięcej marginesu społecznego i pojebów

Inspirator8piorunów

@Fen to prawda, jedna z pierwszych gier MMORPG, potrafiła z ludzi wyciągnąć najgorsze instynkty. Nam się udało na Solerze utrzymać cywilizację przez bardzo długi czas, dlatego większość ludzi wspomina Solerę jako jeden z najlepszych serwerów PvP :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@Fen +1, dlatego też kiedyś uciekłem na amerykański serwer. Co prawda ping średni ale klimat zajebisty, patologii bardzo mało.

Inspirator3piorunów

@voy.Wu próbowaliśmy (z sukcesem) utrzymać względny porządek na serwerze i przez długi czas nam się udawało :smiley: Można powiedzieć, że byliśmy reformatorami :grinning: Ale może być, że jego późniejsza "kariera" z hackowaniem kont itp. wpłynęła na to jakim odpadem się stał w późniejszych latach :(
@roadie dla nas to też był głowny powód wybrania amerykańskiego serwera, jak już się udało skorygować zapędy dyktatorskie brazylijczyków, było pieknie :smiley:

Gruba ryba0piorunów

@KonioNT albo po prostu ogólny spadek popularności tibii zrobił z niego skurwysyna. może gdyby dalej walił z axa zamiast iść w "politykę" to ten chłopak dalej by żył 😒

Specjalista0piorunów

Wspaniała gra. Niestety wymagała zawsze ogromu czasu, ale pograłbym w nią cholernie. Niech no tylko dzieciaki podrosną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (14)