Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Specjalista

w Dyskusje

5piorunów

Jesteśmy coraz bliżej celu - 97,5% ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Czyli jak się pewnie domyślacie zostały jeszcze te jebane gołębie - 200 sztuk xDDD

No i później oczywiście dwa dodatki w które nigdy nie grałam :smiley:

Mówimy o GTA IV żeby była jasność :smiley:

Fenomen0piorunów

Kupiłem GTA V w grudniu. Ale przed ruszeniem na PC (wcześniej tylko na PS3) postanowiłem ponownie przejść IV, ulubioną część. Pojawiły się osiągnięcia, więc zacząłem je odhaczać. Gołębie tak mnie wygniotły, że zaliczyłem emo quit xD.

A V nadal nie ruszyłem.

Gruba ryba

w Sztafeta

4piorunów

29 375,72 + 8,77 = 29 384,49

Progowe bieganko, 3x 7 minut.

Beka, bo wychodzę a tam leje. I co teraz zrobić? No nic, kurtała na grzbiet i do przodu. Ledwo co do parku doszedłem, to przestało. Miałem zatem bieganie w worku, z którego potem pociekło trochę potu, jak wyprostowałem ręce w dół po zakończonej sesji.

156 średnie serce... cholera, kiedyś tak pokazywało mi na easy. Się porobiło...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Dzisiaj byłem w urzędzie pracy. Zarejestrowałem się jako bezrobotny. Sam się zwolniłem więc nie przysługuje mi zasiłek. Pani poinformowała mnie że zasiłek nie obowiązuje mnie wcale. Nawet po upływie 3 miesięcy. Ciekawe, czyli w zasadzie nie ma możliwości uzyskania zasiłku jeśli człowiek z własnej woli zwalnia się z pracy.

Jak wrażenia? Próbowałem złożyć wniosek sam przez wirtualny urząd pracy. W pewnym momencie proces składania wniosku zawiesił się i musiałem zacząć cały proces od początku. Później poszło szybciej, bo już wiedziałem co i jak. Miałem też już wszystkie zdjęcia dokumentów. Doszedłem do końca procesu. Na końcu proces składania wniosku został zablokowany i wyświetlił się komunikat że podpis kwalifikowany jest na ten moment zablokowany przez ministerstwo cyfryzacji. Więc straciłem godzinę, wziąłem dokumenty w łapę, dziecko za rękę i poszliśmy do urzędu pracy. Miałem jakieś 500 metrów.

Ogólnie załatwiłem to w godzinkę na miejscu, żadnych kolejek. Jedna pani bardzo miła, pomogła ze wszystkim druga po prostu służbowo wypełniła formalności. Pani zdziwiła się że nie ubiegam się o zasiłek, mówi że większość ludzi przychodzi tutaj właśnie po to. Ja powiedziałem że po piwerwsze to ubezpieczenie - żona mogła by mnie zarejestrować. Ale chciałem też się zarejestrować bo słyszalem że są możliwe dotacje na rozpoczęcie działalności. Pani odpowiedziała że żadnych środków na takie cele na ten moment nie mają. Mówię dobrze, zarejerujmy. Może środki się pojawia, może porozmawiam sobie z tym doradcą zawodowym, zobaczę co mają do powiedzenia. Może wyślą mnie na jakieś kursy, chętnie odnowił bym sobie uprawnienia elektryczne czy może jakieś inne tego typu rzeczy. W każdym razie nie zaszkodzi. I tak od września ruszam z pracą nad swoim własnym projektem. Może zarobi a może nie. Jeśli przyniesie jakieś zyski to będę rejestrował działaność. A jeśli za pół roku okaże się że zysk z tego żaden i d⁎⁎a ze mnie a nie żaden przedsiębiorca to będę szukał roboty. Ale szczerze? Jak uda mi się za kilka miesięcy na własnej działalności wyciągnąć na rachunki to będzie fajnie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Dyskusje

10piorunów

Zowdy godolech, co p0loki na Gōrnym Ślonsku to som OKUPANTY!! Raus ôd noszych bajtli!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Ostatnio byłem u rodziców na wiosce i wracając zajechałem na podwórko dawne gdzie mieszkaliśmy w dzieciństwie, mamy tam kilka mieszkań które wynajmujemy no ale w tym samym budynku jest też taka stara raszpla mega konfliktowa choć ostatnio z 4 lata nie było żadnej dramy coś tam lokator opowiadał że raz do kuriera przysapała że po co stanął tak blisko budynku, a typ paczkę zrzucał i to jeszcze jej xD

Pamiętam akcję jak jeszcze tam mieszkaliśmy (rok ok 2003) i mój ojciec wyszedł na podwórko wyciągnął kosiarkę ale że brakło paliwa to zostawił ją i poszedł podcinać ręcznymi takimi nożycami chwasty przy samym płocie by potem tylko wjechać kosiarką i elo.

Kuca sobie i słyszy taki głuchy dźwięk jakby coś spadło na trawę, za chwilę kolejny i kolejny, patrzy a nad garażem latają kamienie na nasz ogródek, wychyla się po cichu, a to ta stara sąsiadka rzuca kamienie jak przypuszczamy to po to by ostrze kosiarki w nie uderzało, ojciec stoi i patrzy a ta rzuca dalej, nie widziała go bo jak ryknął na nią to aż zbladła i drze się na całe podwórku ratunku pomocy biją, wylatuję z bloku idę i patrzę co się odpierdala, ta drze jape ojciec taki trochę pikachu face nagle jej syn tak wtedy miał z 25 lat i od razu z wymachem by uderzyć ojca, wyprzedza mnie ja widząc co się dzieje zastosowałem klasyczne podcięcie zza pleców tj takie kopnięcie w nogę by przy kroku zahaczyła o tę stojącą na ziemi i typ jak szedł tak w tej samej pozycji się wy⁎⁎⁎⁎⁎olił nawet ręki nie opuścił by się uchronić przed upadkiem.

Wstaje i zadyma, ale słowna bo widzial że nas 2, a ojciecmiał 1 z tych kamieni w ręce no i jakby dostał nim bombę to by 2 dni tam leżał więc spuścił z tonu i zaczęła się klasyczna awantura.

Ojciec mówi w tym całym chaosie jak było, no ale słowo przeciwko słowu, sąsiadka kona w męczarniach jak to pobita została mocno i okropnie no o decyzja - dzwoni ona po policję.

No dobra ojciec pewny swego.

Przyjeżdża policja jakoś po 15 minutach, taki dzielnicowy co dość długo u nas gościł chyba najdłużej spośród tych wszystkich policjantów no i wysłuchał 1 strony i 2 no i dorzuciliśmy ten wymach, więc policjant spisuje wszystkich i dzwoni gdzieś tam tym swoim radyjkiem podając nasze dane i pesele.

Okazało się że syn tej klientki był poszukiwany za mandaty i alimenty i przy tak głupiej sprawie powinęli go, on chyba nawet nie był świadomy co jest grane bo radyjko odpowiadało jakimś kodem ale nawet ja mając wtedy 17 lat jak to słyszałem i gdyby to o mnie chodziło to zanim ten policjant by się wyczołgał z auta już bym spierdolił xD a ten jeszcze zdziwiony, że przecież on nie pracuje (na papierze) to nie płaci - normalne.

No i z tego co pamiętam to kilka lat sobie posiedział po tej akcji.

Ja go od tamtej pory nie widziałem nawet bo chwilę później się przeprowadziliśmy.

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Jeździłem dziś moją nową hulajnogą i zaczepiały mnie 2x jakieś dzieciaki i pytały ile wyciska. A wyciska 70 km/h

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Kolejna ofiara nieludzkiego systemu, oczywiście posiadacz prawa jazdy w akcji.

Karetka poruszająca się w konwoju z radiowozem, przewożąca nietrzeźwą osobę, na sygnale, jechała ze znaczną prędkością. Na wysokości UCK nie ustąpiła pierwszeństwa rowerzyście, który przejeżdżał na zielonym świetle przez przejazd rowerowy. Karetka z całym impetem uderzyła w rowerzystę, który poleciał na szybę czołową i przód pojazdu.

No i oczywiście klasyka, jakiś neybany w centrum zainteresowania, w szpitalu zapewne jeszcze rozwiną mu czerwony dywan.

Czy rowerzyści w Polsce są dyskryminowani?

  • Tak36% (14 głosów)
  • Nie51% (20 głosów)
  • Nie mam pewności13% (5 głosów)

39 głosów

Fanatyk4piorunów

@cyber_biker Zdecydowanie są dyskryminowani, ponieważ nikt nie wymaga od nich OC, tablic rejestracyjnych oraz egzaminu z przepisów oraz umiejętności kierowania swoim pojazdem.

Jako pieszy dwukrotnie byłem potrącony, dwukrotnie przez rowery. W obu wypadkach sprawca zbiegł. Raz na chodniku, jakiś szczyl liczył że przed nim uskoczę, nie uskoczyłem, raz na przejściu dostawca jakiegoś uber eatsa czy innego glovo przejechał między samochodami jakie się zatrzymały, zahaczył mnie, i pojechał.

W obu wypadkach sprawcy powinni dostać punkty karne + mandat za spowodowanie kolizji, jednak ze względu na ucieczkę nie było jak tego zrobić. Rowerzyści podlegają dyskryminacji pozytywnej.

GURU0piorunów

@LondoMollari

Raz na chodniku, jakiś szczyl liczył że przed nim uskoczę

A tutaj albo odpowiada rodzic (jak miał poniżej 10 lat), albo powinien przejść egzamin z przepisów oraz umiejętności kierowania swoim pojazdem, aka kartę rowerową

Osobistość0piorunów

@LondoMollari To trzeba też Trypsynie dać tablice rejestracyjne na czole i OC, bo biega szybciej niż większość rowerzystów jeździ.

Obecny kompromis jest bardzo dobrym rozwiązaniem. OC i rejestrację powinny mieć wszelkie elektryki, niezależnie czy mają ogranicznik czy nie mają - bo ten można włączać i wyłączać. Zwykły pojazd napędzany siłą mięśni nie. Bo nie słyszę dzień w dzień, że znów "szalony rowerzysta rozjechał grupę przechodniów, dwie osoby nie żyją".

Nie, najwyżej nieuważny zjeb się w ciebie wwali i tyle. Zdarza się, przykro mi z twojego powodu, ale mnie kiedyś potrącił koleś zbiegający ze schodów i też spadłem. Nie miał OC na poruszanie się nogami, a jak uciekał, bo rozwaliłem nos, to nie zdążyłem zrobić zdjęcia rejestracji pieszego. Powinienem sprawdzić jego Social Rank, ale przypomniałem sobie, że nie jestem chińczykiem i nie mamy komuny.

Są pewne granice zdrowego rozsądku. Wypadki się zdarzają i nie możemy schodzić dowolnie nisko.


Niemniej jeśli już zwykły kurwa pedalarz miałby spełniać takie warunki, niewspółmierne do zagrożenia jakie sprawia - to zgodzę się pod jednym warunkiem. Że prawko będzie miało wymogi jak od pilota F16. Bo taka jest też różnica między zagrożeniem które sprawia byle typek w beemce, który znalazł prawko w chipsach, od kogoś kto się stuknie przypadkiem jadąc 15 na godzinę rowerkiem.

Fanatyk0piorunów
Są pewne granice zdrowego rozsądku. Wypadki się zdarzają i nie możemy schodzić dowolnie nisko.

@npnptcn Spokojnie. Ja jedynie odbijam piłeczkę po tendencyjnym poście OPa, a nie próbuje wprowadzić nowej legislacji wymagającej tego wszystkiego.

Choć osobiście przyznam, że rejestracje mi się podobają, i uważam, że podniosłyby bezpieczeństwo bo cymbały na rowerach/hulajnogach by się bały, że ktoś ich z czystej złośliwości nagra i przyjdzie mandacik.

Osobistość0piorunów

@LondoMollari Zacznijmy od wszelkiej maści elektryków. Na ten moment to jest problem. Bo do zwykłych rowerów (a zwykłych hulajnóg nie wspominam nawet, bo ile tym pojedziesz, 10km/h?), nie widzę sensu, ani w ogóle szansy wprowadzenia. Niemniej przy sensie pozostanę, bo rowerzyści są raczej ofiarami wypadków, a nie sprawcami. Owszem, pieszemu można coś zrobić czasami, ale to są wyjątkowo rzadkie sytuacje i też nie kończą się dla samego pedalarza najlepiej, najczęściej gorzej.

Fanatyk0piorunów

@Ragnarokk

A tutaj albo odpowiada rodzic (jak miał poniżej 10 lat), albo powinien przejść egzamin z przepisów oraz umiejętności kierowania swoim pojazdem, aka kartę rowerową

Miał na oko z 15 lat, jechała banda gnojków w Krakowie na chodniku przy Poczcie Głównej (kiedy jeszcze była pocztą), piesi uskakiwali, ja stwierdziłem, że tego nie zrobię, bo mam ze 2x większą masę niż on, i w razie czego zadzwonię na policję. Niestety kiedy wyjąłem telefon, gówniarz uciekł.

To nie rower.

Raczej rower, bo to dosyć dawno temu było, zanim wszystko było elektryczne. Oba wypadki zapamiętałem, bo nie były zwykłymi szturchnięciami/lekkimi zahaczeniami, jakie się zdarzają, a przykładem bezczelności (dostawca przemknął między autami, które puszczały pieszych, idących przez przejście).

Inspirator0piorunów

Rowerzyści nie są dyskryminowani.

Ale zdecydowanie brakuje ścieżek rowerowych w miastach, tak by zachęcić ludzi do przejścia na ten środek transportu, który ze swej natury jest znacznie lepszy dla miasta niż samochód

Pokaż więcej komentarzy (17)