Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika cyber_biker w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Kolejna ofiara nieludzkiego systemu, oczywiście posiadacz prawa jazdy w akcji.

Karetka poruszająca się w konwoju z radiowozem, przewożąca nietrzeźwą osobę, na sygnale, jechała ze znaczną prędkością. Na wysokości UCK nie ustąpiła pierwszeństwa rowerzyście, który przejeżdżał na zielonym świetle przez przejazd rowerowy. Karetka z całym impetem uderzyła w rowerzystę, który poleciał na szybę czołową i przód pojazdu.

No i oczywiście klasyka, jakiś neybany w centrum zainteresowania, w szpitalu zapewne jeszcze rozwiną mu czerwony dywan.

Czy rowerzyści w Polsce są dyskryminowani?

  • Tak38% (14 głosów)
  • Nie49% (18 głosów)
  • Nie mam pewności14% (5 głosów)

37 głosów

Komentarze (16)

Inspirator0piorunów

Rowerzyści nie są dyskryminowani.

Ale zdecydowanie brakuje ścieżek rowerowych w miastach, tak by zachęcić ludzi do przejścia na ten środek transportu, który ze swej natury jest znacznie lepszy dla miasta niż samochód

Fanatyk3piorunów

@cyber_biker Zdecydowanie są dyskryminowani, ponieważ nikt nie wymaga od nich OC, tablic rejestracyjnych oraz egzaminu z przepisów oraz umiejętności kierowania swoim pojazdem.

Jako pieszy dwukrotnie byłem potrącony, dwukrotnie przez rowery. W obu wypadkach sprawca zbiegł. Raz na chodniku, jakiś szczyl liczył że przed nim uskoczę, nie uskoczyłem, raz na przejściu dostawca jakiegoś uber eatsa czy innego glovo przejechał między samochodami jakie się zatrzymały, zahaczył mnie, i pojechał.

W obu wypadkach sprawcy powinni dostać punkty karne + mandat za spowodowanie kolizji, jednak ze względu na ucieczkę nie było jak tego zrobić. Rowerzyści podlegają dyskryminacji pozytywnej.

Fanatyk0piorunów

@Ragnarokk

A tutaj albo odpowiada rodzic (jak miał poniżej 10 lat), albo powinien przejść egzamin z przepisów oraz umiejętności kierowania swoim pojazdem, aka kartę rowerową

Miał na oko z 15 lat, jechała banda gnojków w Krakowie na chodniku przy poczcie głównej (kiedy jeszcze była pocztą), piesi uskakiwali, ja stwierdziłem, że tego nie zrobię, bo mam ze 2x większą masę niż on, i w razie czego zadzwonię na policję. Niestety kiedy wyjąłem telefon, gówniarz uciekł.

To nie rower.

Raczej rower, bo to dosyć dawno temu było, zanim wszystko było elektryczne. Oba wypadki zapamiętałem, bo nie były zwykłymi szturchnięciami/zahaczeniami, jakie się zdarzają, a przykładem bezczelności (dostawca przemknął między autami, które puszczały pieszych, idących przez przejście).

Osobistość0piorunów

@LondoMollari Zacznijmy od wszelkiej maści elektryków. Na ten moment to jest problem. Bo do zwykłych rowerów (a zwykłych hulajnóg nie wspominam nawet, bo ile tym pojedziesz, 10km/h?), nie widzę sensu, ani w ogóle szansy wprowadzenia. Niemniej przy sensie pozostanę, bo rowerzyści są raczej ofiarami wypadków, a nie sprawcami. Owszem, pieszemu można coś zrobić czasami, ale to są wyjątkowo rzadkie sytuacje i też nie kończą się dla samego pedalarza najlepiej, najczęściej gorzej.

Fanatyk0piorunów
Są pewne granice zdrowego rozsądku. Wypadki się zdarzają i nie możemy schodzić dowolnie nisko.

@npnptcn Spokojnie. Ja jedynie odbijam piłeczkę po tendencyjnym poście OPa, a nie próbuje wprowadzić nowej legislacji wymagającej tego wszystkiego.

Choć osobiście przyznam, że rejestracje mi się podobają, i uważam, że podniosłyby bezpieczeństwo bo cymbały na rowerach/hulajnogach by się bały, że ktoś ich z czystej złośliwości nagra i przyjdzie mandacik.

Osobistość0piorunów

@LondoMollari To trzeba też Trypsynie dać tablice rejestracyjne na czole i OC, bo biega szybciej niż większość rowerzystów jeździ.

Obecny kompromis jest bardzo dobrym rozwiązaniem. OC i rejestrację powinny mieć wszelkie elektryki, niezależnie czy mają ogranicznik czy nie mają - bo ten można włączać i wyłączać. Zwykły pojazd napędzany siłą mięśni nie. Bo nie słyszę dzień w dzień, że znów "szalony rowerzysta rozjechał grupę przechodniów, dwie osoby nie żyją".

Nie, najwyżej nieuważny zjeb się w ciebie wwali i tyle. Zdarza się, przykro mi z twojego powodu, ale mnie kiedyś potrącił koleś zbiegający ze schodów i też spadłem. Nie miał OC na poruszanie się nogami, a jak uciekał, bo rozwaliłem nos, to nie zdążyłem zrobić zdjęcia rejestracji pieszego. Powinienem sprawdzić jego Social Rank, ale przypomniałem sobie, że nie jestem chińczykiem i nie mamy komuny.

Są pewne granice zdrowego rozsądku. Wypadki się zdarzają i nie możemy schodzić dowolnie nisko.


Niemniej jeśli już zwykły kurwa pedalarz miałby spełniać takie warunki, niewspółmierne do zagrożenia jakie sprawia - to zgodzę się pod jednym warunkiem. Że prawko będzie miało wymogi jak od pilota F16. Bo taka jest też różnica między zagrożeniem które sprawia byle typek w beemce, który znalazł prawko w chipsach, od kogoś kto się stuknie przypadkiem jadąc 15 na godzinę rowerkiem.

GURU0piorunów

@LondoMollari

Raz na chodniku, jakiś szczyl liczył że przed nim uskoczę

A tutaj albo odpowiada rodzic (jak miał poniżej 10 lat), albo powinien przejść egzamin z przepisów oraz umiejętności kierowania swoim pojazdem, aka kartę rowerową

Osobistość10piorunów

@cyber_biker nie wiem po co to prowokujące pytanie. Co to w ogóle znaczy w kontekście rowerzystów - dyskryminowani. Zwłaszcza w kontekście potrącenia przez karetkę, której kierowca raczej po prostu nie zauważył rowerzysty, a i ten rowerzysta zapewne też był mocno nieuważny, bo skoro był to przejazd sygnalizowany, to powinien mieć łeb dookoła siebie. Nawet nie z uwagi na własne bezpieczeństwo, ale żeby ewentualnie karetkę przepuścić.

Niemniej pytanie jest z d⁎⁎y. Rowerzyści są tak samo dyskryminowani jak piesi, jak traktory, kombajny, cokolwiek co porusza się wolniej niż zwykłe wieśniaki za kierownicą.

Tu nie chodzi o dyskryminację, ale o brak kultury na drodze. O ile się poprawia, bo jest coraz lepiej, niektórzy są wręcz nad wyraz i niepotrzebnie ostrożni. Niestety kretynów którzy stracą 5 sekund, bo musieliby przyhamować aby bezpiecznie minąć, jest nadal od groma.

Nie będę tu wtrącał polityki, ale po prostu głupi ludzie są wśród nas. Nie mamy kultury drogowej, więc jak ma być w stosunku do rowerzystów. Ja się obawiam o swoje życie jak jadę zwykłą drogą autem, bo każdy zjeb z naprzeciwka może być pijany, wywalić na czołówkę i do widzenia. A co dopiero rowerem, gdzie co 10 kretyn mnie chce mijać na żyletkę i trącać lusterkiem. Dlatego dawno przestałem "dawać margines". Jak widzę, że jadą auta z naprzeciwka, zjeżdżam na środek pasa, żadnego wyprzedzania na trzeciego. Choćbym właśnie tyrał pod górkę 10km/h. Sami zapracowali.

Kultury na drodze trzeba uczyć i tyle wystarczy, nam rowerzystom też. I jak najwięcej infrastruktury, żeby jak najmniej kręcić w ruchu drogowym.

Przydałby się też ktokurwajegomaćkolwiek - przy planowaniu ścieżek rowerowych - kto jeździł kiedyś na rowerze. Bo szczerze powiem, że liczba miejsc które są po prostu niezrobione, niedokończone, albo nieprzemyślane, ale jednak oddane do użytku, to w sumie większość ścieżek które nie są prowadzone z dala od ruchu. W sensie jest sobie taki DDR, który przeplata się z drogami "samochodowymi" i tak mniej więcej co kilometr - c⁎⁎j wie co masz zrobić. Nagle masz wyjazd z podporządkowanej, nie ma znaków, nie ma pasów, nie ma zakończenia ścieżki. Każdy się wpierdala przed siebie. I takie miejsca są non stop.

Niemniej kończąc przydługi wywód którego nikt nie przeczyta. Wystarczy kultura. Ja jestem dyskryminowany tylko i wyłącznie niedojebaniem przynajmniej połowy Polaków.

Gruba ryba1piorunów

W wygłuszonym samochodzie ledwo usłyszę w tle syrenę to się zaczynam rozglądać czy potrzeba ustępować miejsca, a co dopiero na rowerze. Dyskryminacja, jprd, 2/10 bo odpisałem.

GURU0piorunów

@cyber_biker Karetka na sygnale w konwoju nie ma przypadkiem pierwszeństwa?

GURU2piorunów

@aerthevist Chyba tak samo jak nie w konwojach, czyli nie. Jebniesz w kogoś karetką na sygnale, znaczy źle prowadzisz pojazd uprzywilejowany. Nawet jak koleś ma w obowiązku ułatwić przejazd