Rano biegałem, potem moja mama zabrała starszych na noc więc z młodym mieliśmy dzień dla siebie.
Zabrałem go do kina ale potem pytałem to powiedział, że do kina "trochę lubi a trochę nie lubi".
Pogadaliśmy i lubi film ale mu głośno (miał słuchawki ja też miałem zatyczki) i ciemno. Doskonałe do rozumiem bo ja też wolę w domu. Następnym razem robimy wypaśne kino u siebie.
* Zjedzone: 4 100 kcal
* Spalone: 4 300 kcal
* Kroki: 26 200
* Bieg: 18.4 km
Jutro coś pobiegam z rana a potem wezmę młodego na rower w fotelik i pojedziemy na grzyby. Powinno coś być a rowerem wjedziemy w lepsze rejony niż grzybiorze samochodziarze.

















