Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące

gość

Typ wpisu

GURU

w Hydepark

203piorunów

Bardzo ciekawy tekst na temat tego dlaczego Ukraina atakuje magazyny Wildberries.

Od historii firmy, poprzez sposób rozwoju biznesu w Rosji, po konsekwencje ataków.

Zniszczenie kilkunastu już magazynów firmy Wildberries to nie jest przypadek. Ma to swoje ważne uzasadnienie, które nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.

Jak działa w Rosji biznes

Fenomen biznesowy wielkiej sieci Wildberries jest niesamowity. Zwykle w Rosji drobni biznesmeni podpisują kontrakt, na przykład na sprzedaż wagonu szampana za powiedzmy milion rubli, po czym jeden leci załatwiać gdzieś milion rubli, a drugi wagon szampana. Ale mówiąc serio w Rosji da się zbudować imperium biznesowe, tylko trzeba mieć doskonałe pomysły, dobrze inwestować, być pracowitym i uparcie dążyć do celu, ale trzeba mieć coś jeszcze. To coś, co nazywane jest „kryszą”, a co opiszę później.

Taki właśnie biznes rozkręciła Tatiana Kim (znana też z nazwiska Bakałczuk po mężu). Tatiana Kim założyła firmę Wildberries w 2004 r. w Moskwie, będąc na urlopie macierzyńskim i pracując jako nauczycielka angielskiego. Pierwsza strona internetowa kosztowała około 700 dolarów. Tatiana Kim osobiście pakowała zamówienia i rozwoziła je komunikacją miejską po Moskwie. Firma zaczęła skupować końcówki kolekcji europejskich marek, a po latach przekształciła się w giganta typu marketplace, sprzedającego niemal wszystko, od ubrań po elektronikę i nieruchomości. W latach 2005–2006 firma przestała mieścić się w mieszkaniu założycielki. Tatiana Kim zatrudniła pierwszych kurierów i wynajęła profesjonalny magazyn. Kluczowym krokiem było uniezależnienie się od zawodnej poczty państwowej i stworzenie własnej sieci dostaw, co drastycznie skróciło czas oczekiwania na paczki. W 2010 r. Wildberries wprowadziło innowację, która na zawsze zmieniła rosyjski handel, czyli własne punkty odbioru zamówień z darmowymi przymierzalniami. Były to fizyczne punkty odbioru zamówień (w Rosji nazywane skrótem PWZ – punkt wydaczi zakazow). Te punkty powstawały masowo na parterach bloków mieszkalnych, blisko domów klientów, co potężnie napędziło sukces firmy. Klienci mogli zamówić ubrania w kilku rozmiarach. Mierzyli je na miejscu w komfortowych warunkach. Płacili wyłącznie za te sztuki, które pasowały. Resztę ubrań bezpłatnie zwracali. Potem nastąpiło otwarcie platformy dla zewnętrznych sprzedawców, możliwość korzystania z własnych magazynów, zaczęto budować też własną sieć transportową. Tak powstał wielki konglomerat logistyczny.

W latach 2016–2020 firma notowała niemal 100% wzrostu wartości sprzedanych towarów rok do roku. Firma zrezygnowała z wynajmowania powierzchni i zaczęła budować własne, gigantyczne centra dystrybucyjne w strategicznych regionach Rosji (m.in. pod Moskwą, w Kazaniu czy Krasnodarze). Firma rozpoczęła ekspansję zagraniczną, wchodząc kolejno do Białorusi, Kazachstanu, Armenii, Kirgistanu, a w latach 2020-2021 sprzedaż uruchomiono także w Polsce, w Niemczech, we Francji i w kilku innych krajach. Rozwój Wildberries był bezprecedensowy.

Jak to w Rosji bywa, firma oczywiście oszukiwała, zmieniała regulamin, nakładała niesłuszne kary, eksploatowała pracowników, itp. Choć z perspektyw konsumenta platforma była wygodna i tania, to model biznesowy firmy opierał się na bardzo drapieżnych, a zdaniem wielu wręcz nieuczciwych i bezprawnych praktykach wobec własnych pracowników, franczyzobiorców i sprzedawców. Często automatyczne naliczanie kar doprowadzało wielu franczyzobiorców do bankructwa.

I tu dochodzimy do sedna sprawy, bez której nikt nie jest w stanie zrozumieć, funkcjonowania biznesów w Rosji. Jeśli tylko ktoś zaczyna zarabiać coraz większe pieniądze, zaczyna się nim interesować odpowiednia administracja i jej „organa”. Jako żywo przed oczyma staje nam kultowe zdanie wygłoszone w filmie „Chłopaki nie płaczą” przez Bogdana Łazukę: „w tym mieście nikomu nie przybędzie pięć baniek bez mojej zgody”. Rosja jako państwo, jest bowiem zorganizowana jak mafia. Sama władza stworzyła sieć powiązań na miarę przestępczości zorganizowanej. Każdy przedsiębiorca, jeśli chce spokojnie zarabiać, musi mieć „kryszę”. Musi nawiązać współpracę z lokalną administracją i dać im coś, jakieś udziały w spółce, stały dopływ dywidend, bo inaczej będzie miał kontrole, kary, albo inne wypadki, pożary, blokady kont, itp. Tatiana Kim szybko wspinając się na wyżyny, musiała szukać sobie „kryszy” (osłony) na coraz wyższych szczeblach. Nadszedł wreszcie rok 2024 i sprawa oparła się na najwyższych, kremlowskich szczeblach. Nadeszła dziwna fuzja jej firmy z niewielką stosunkowo firmą reklamową Russ Group, która choć stanowiła zaledwie 5 % wartości Wildberries, to przejęła aż 35 % udziału w firmie. Oficjalnie zarządzają firmą Russ Group bracia Robert i Lewon Mirzojan. Ale jak odkryto, rzeczywistym właścicielem przez różnych „słupów” jest wpływowy senator w Radzie Federacji Rosji, miliarder z Dagestanu, Sulejman Kerimow. Czyli tym razem „krysza” przyszła prosto z Kremla.

Doszło jednak do kłótni między Tatianą, a jej mężem, Władisław Bakalczuk, który zamiast „kryszy” z Kremla, chciał załatwić „kryszę” Ramzana Kadyrowa. Miał on powiązania z mafią czeczeńską, dlatego właśnie chciał obrać ten kierunek. Na tym tle doszło nawet do strzelaniny przed główną siedzibą Wildberries, bowiem Władisław Bakalczuk pojawił się z czeczeńskimi cynglami i postrzelał się z ochroną budynku, zginęło dwóch ochroniarzy. Oczywiście nikt za to nie odpowiedział, choć sprawcy byli dobrze znani. Po prostu „krysza” Kadyrowa jest równie dobra jak ta kremlowska. Tatiana rozwiodła się z mężem i ugruntowała swoją biznesową pozycję wśród rosyjskich oligarchów. Fuzja została osobiście zaakceptowana przez prezydenta Rosji Władimira Putina, a nadzór nad transakcją sprawował szef prezydenckiej administracji Maksym Oreszkin. Oczywiście z tą ochroną Tatiana Kim może dalej rozwijać swoje królestwo, bo jak już powiedzieliśmy - Rosja zbudowała system w którym to państwo jest mafią.

W co grają Ukraińcy?

Ataki na sieć Wildberries przynoszą Ukrainie bardzo wiele konkretnych korzyści. Po pierwsze, uderzają bezpośrednio w gospodarkę. W rozległym kraju gdzie poszczególne miejscowości leżą bardzo daleko od siebie, branża e-comerce zajmuje ważniejsze miejsce niż gdziekolwiek indziej. Sprzedaż internetowa odpowiada obecnie za około 19% do 23% całkowitego obrotu detalicznego w Rosji. Dominuje w niej firma Wildberries, a wraz z drugim gigantem, Ozonem, ma niemal trzy-czwarte rynku sprzedaży internetowej. To są olbrzymie obroty z podatków VAT, z podatków samych firm sprzedażowych jak i franczyzobiorców oraz firm korzystających z Wildberries jako pośrednika. Gwałtowny spadek tych dochodów, to spory osłabienie dla gospodarki i oznacza znaczące wyhamowanie konsumpcji. Dodatkowo to także cios dla branży ubezpieczeniowej, bowiem jeśli firmy ubezpieczeniowe wypłacą gigantyczne odszkodowania, to same padną, a jak nie wypłacą, to stracą rynek. Bo po co się ubezpieczać, jak nic z tego i tak nie ma?

Kolejna sprawa to niezadowolenie zwykłych obywateli. Co prawda mają niewiele do powiedzenia w Rosji, ale pomału ich warunki życia stają się nieznośne. Nie dość, że muszą się tłuc ze sobą w kilometrowych kolejkach po paliwo, to jeszcze połowy towarów nie będą w stanie kupić. Co jeszcze? Brak prądu? Pewnie i to ich czeka…

Następna sprawa to transport. Wildberries stworzyło sporo sieć własnego transportu, który wykonuje różne usługi i zapewnia transfer znacznej ilości towarów trafiających do klientów. Jest to określony udział w krajowym systemie transportowym.

A teraz zaczynają się coraz ciekawsze rzeczy. Zapewne jako element sprawowania „kryszy” nad firmą z najwyższego, kremlowskiego poziomu, firma Wildberries musiała zapewnić część logistyki wojskowej. Musiała zająć się rozprowadzaniem indywidualnego wyposażenia żołnierzy, dronów i części do nich, sprzętu łączności i teleinformatycznego, zapewne też części samochodowych, i wiele innych materiałów dla wojska. Firma zajmowała się dystrybucją tych dóbr do jednostek wojskowych za pomocą własnego transportu, odciążając napiętą logistykę wojskową. W dodatku Wildberries dzięki swoim kanałom robiła coś jeszcze: zapewniała sprowadzanie zagranicznych towarów objętych sankcjami. Platforma nie tylko pomagała sprowadzać cywilne towary luksusowe i codziennego użytku, ale też, według ustaleń wywiadowczych, stała się łańcuchem dostaw dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Wildberries otworzyło swoje drzwi dla tysięcy pośredników, którzy masowo wykupywali towary objęte sankcjami w krajach trzecich (głównie w Kazachstanie, Turcji, Chinach, Armenii, Kirgistanie i Dubaju) i zawozili je do Rosji. Magazyny logistyczne Wildberries były wykorzystywane przez rosyjską armię do pozyskiwania i transportu elektroniki podwójnego zastosowania oraz kluczowych części do produkcji dronów i systemów nawigacyjnych. Osłabienie tej firmy, to wyhamowanie tego wygodnego kanału.

Najważniejsze jest jednak to, że sam zarząd Wildberries, ale też zarządu kilkudziesięciu wielkich firm współpracujących oraz setki mniejszych firm korzystających z sieci dystrybucji Wildberries, straciły w ostatnich atakach łącznie ponad dwa miliardy dolarów. Poszkodowanych jest mnóstwo, przedsiębiorców różnej wielkości, a przecież każdy miał jakąś „kryszę”. Tymi atakami Ukraińcy doprowadzili do wściekłości rosyjską finansjerę, rosyjską administrację w tym także tą na najwyższych szczeblach, a to oznacza, że z wściekłości będą oni szukać winnych. A kto jest winny temu, że toczy się wojna i rosyjscy oligarchowie tracą miliardowe zyski? A kto jest winny temu, że wojna poszła źle i że codziennie straty się kumulują? Że wielu możnych nie może praktycznie wyjechać z Rosji, bo nigdzie nie zostanie wpuszczonych? Ukraina robi coś takiego, jakby policja zgarnęła mafii towar warty miliardy. Jak zareaguje mafia? Odpowiedź, że mafia zareaguje nerwowo, jest chyba dość oczywista. Powstaje pytanie, czy sam szef stojący na czele, może w takiej kamorze spać spokojnie. Wyobrażacie sobie, że szefowie z Pruszkowa zalegaliby swoim „żołnierzom” z wynagrodzeniem za wiele miesięcy? Czy ci „żołnierze” nie zdenerwowaliby się nieco? I może nawet wystąpiliby do swoich szefów z jakąś petycją?

Ukraina doskonale zna ten system. Powstał jeszcze za władzy Leonida Breżniewa, więc i sami Ukraińcy tego niegdyś doświadczyli. Sami od kilku dekad usiłują się wydobyć z jego uścisku i w znacznym stopniu już im się to udało. Ale nie zmienia to fakty, że rozumieją te zależności jak nikt inny na świecie. Doskonale wiedzą, czym takie granie na nosie się skończy..

Michał Fiszer

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

29piorunów

Mam wśród przyjaciół zarówno fanów kaucji za butelki jak i przeciwników. Ale wydaje mi się, że znalazłem klucz kiedy ktoś lubi system kaucyjny i zwraca butelki i puszki do sklepu a kiedy go nienawidzi.

Gdzie mieszkasz i czy oddajesz butelki do systemu?

Gdzie mieszkasz i czy zwracasz plastikowe butelki kaucyjne do sklepu

  • Mieszkam w DOMU - TAK zwracam butelki31% (178 głosów)
  • Mieszkam w DOMU - NIE zwracam butelek9% (53 głosy)
  • Mieszkam w BLOKU - TAK zwracam butelki45% (255 głosów)
  • Mieszkam w BLOKU - NIE zwracam butelek15% (86 głosów)

572 głosów

Fanatyk3piorunów

Właśnie dziś byłem, poniedziałkowe popołudnie, 1 z 2 butelkomatów nie działał więc poczekałem z 10 minut na swoją kolej. Ja ogólnie robię to rzadko bo piję wodę mineralną bystra 5L. Jeżeli ten system ma jakoś funkcjonować to tych butelkomatów powinno być albo więcej albo powinny być mniej awaryjne. Wyobrażam sobie co tam będzie dziś po 16

Pokaż więcej komentarzy (67)

Gruba ryba

w Podróże

211piorunów

Lecę jutro na wakacje do Grecji. Ja rezerwowałem loty, a żona hotele. Lot jest na Mykonos, a hotel na ~Sycylii~ Sardynii.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fenomen

w Hydepark

96piorunów

Moje równouprawnienie jest lepsze niż Twoje

Czy jesteś za ustawowym równouprawnieniem?

  • Tak69% (200 głosów)
  • Nie31% (88 głosów)

288 głosów

Mocarz17piorunów

Dopiero po zamieszkaniu za granicą zacząłem widywać kobiety jako śmieciarzy czy opiekunów zieleni miejskiej (nie mówię o skazanych). Na tym mitycznym zachodzie kobiety są normalna częścią społeczeństwa, a nie metafizyką.

Tytan0piorunów

Jestem za równouprawnieniem jeżeli w każdej kwestii ją stosujemy, natomiast dzisiejsze równouprawnienie to rak z przerzutami i jeżeli ktoś tam szuka logiki to szybko wywali error.

Zaczynając od płac, gdzie trąbią ile to kobiety mniej zarabiają. Jak spojrzymy na te same stanowiska przy tej samej wydajności pracy, to nie istnieje różnica w płacy. Pojawia się ona, gdy inny pracownik robi więcej niż podstawa/średnia, robi dodatkowe nadgodziny, albo ma ponadpodstawową wiedzę, której strata byłaby ciężarem dla zespołu, ale stanowisko ma te samo jak reszta osób.

Potem jest kolejny logiczny fikołek typu mamy zarabiać tyle samo, ale to facet powinien zarabiać więcej :upside_down_face: tych klocków nie jestem w stanie poskładać.

Następnie jest jeszcze część takich kobiet co mają jakieś alimenty, 800+, jakieś pasywa, itd, ale jak chodzi o ustalanie wspólnego budzetu, to jest to pomijane 😅

Gdzie jest też równouprawnienie w kwestii rozpoczęcia relacji ? Prawie zawsze to facet zagaduje, stawia drinki, zabiera na kolację, robi fikołki aby przypodobać się kobiecie.

Redystrybucja dóbr od mężczyzn do kobiet, emerytura, wojsko, wyroki sądowe, ocena złych czynów przez społeczeństwo, można tak się rozpisywać długo. A jest jeszcze problem ze zmianą statusu społecznego gdzie kobiety przeskakują wyżej przez zdobytego mężczyznę i mężczyźni z niższym statusem mają coraz mniej kobiet w swojej warstwie społecznej (jest to widoczne w emigracji czy w dużych miastach).

To nie jest równouprawnienie i czas aby ktoś w końcu zaczął zauważać te problemy społeczne.

Nie musi być system równouprawnienia, ale wtedy nie narzekajmy na patriarchat

Pokaż więcej komentarzy (20)

Autorytet

w Hydepark

60piorunów

Kocham wolny rynek w polskim wydaniu. Prywaciarz wyciągnął prawie 200 milionów socjalu i rozdawnictwa od państwa, w zamian dał społeczeństwu betonowego kloca z Matko Bosko, propagandowe kampanie z debilnymi plakatami, zwolnienia grupowe i gównopensje w swoich firmach.

https://x.com/KrzysiekWSK/status/2089036655042642280

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Świat

61piorunów

Szokujące słowa izraelskiego ministra. "To nawet nie są ludzie"

Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir po raz kolejny wywołał burzę swoimi wypowiedziami na temat wojny w Strefie Gazy. Polityk mówił o codziennych "celowanych zabójstwach", masowej emigracji Palestyńczyków oraz izraelskim osadnictwie na tym terytorium.

GURU

w Hydepark

86piorunów

Aha.

Specjalista11piorunów

To wynik tego, że ostatni wolny zespół lotniskowców zabierają z Pacyfiku(gdzie zostają z opuszczonymi gaciami) na Ocean Indyjski, po tym jak dwa inne lotniskowce im się wysypały.

Najlepsze jest to że dzieje się tak pomimo, tego że amerykańska flota nie gania po Oceanie imperialnej floty Japonii, tylko po pół rocznym okładaniu kijami kraju 3-go świata 😂

A jak Bartosiak mówił ponad 10 lat temu, że Ameryka się zwija to było straszne oburzenie na niego :face_with_hand_over_mouth:

BTW Wojczal dalej pisze, że USA wygrywa w Iranie czy nagle zmienił zdanie?😂

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

74piorunów

Byłem na zaćmieniu i za mną siedziała taka rodzinka 2+3 albo 2+4, raczej nastoletnie dzieciaki

19:55
Ojciec: dobra, koniec zaćmienia, do domu.

Syn: ale tato, czekaliśmy pół roku, największe zaćmienie będzie za 8 minut, poczekajmy.

Ojciec: przecież już nie widać, idziemy

I zaczal ich pakować w najważniejszym momencie :melting_face:


Chłop wygrał konkurs na ojca skurwiela xD Oczywiście słońce było widać

Fenomen19piorunów

@Afterlife Dziwisz się zachowaniu? Zobacz ilu ludzi w tym kraju wychodzi z przekonania, że skoro oni nie widzą w czymś korzyści to inni nie będą korzystać. Przecież każdy chyba zna "Marihuanen, a na co to komu?". To zachowanie już chyba wpisuje się w kranobraz tego kraju nad wisla gdzie: "skoro _ja nie widzę w czymś sensu to zaneguje zasadność". _Taki z nas naród, przesiąknięty tolerancja do odmiennych zamiłowań innych... Od przyzwolenia na związki partnerskie po pozwolenie na dokończenie dziecku oglądania zaćmienia. Tą żółć (najbardziej polskie słowo btw.) to chyba większość wysysa z mlekiem matki.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wiadomości Polska

110piorunów

Wadowice: Nie żyje mężczyzna, który wtargnął na wesele, wywołał awanturę i bójkę. 7 osób zatrzymanych

Jak poinformowała małopolska policja, w sobotę po 23:00 służby otrzymały zgłoszenie o bójce w hotelu w Wadowicach. Okazało się, że w ośrodku odbywało się wesele, na które wtargnął niezaproszony na imprezę mężczyzna. 37-letni intruz nie chciał, pomimo próśb, opuścić sali.