SpleenFenomen
98piorunówDzisiaj zrobiłem dobry uczynek - rozwiązałem spór trzech chłopców w Żabce.
Wbijam rano po kanapkę, a tu przy lodówce stoi grupka dzieciaków jakoś w wieku między 8 a 12 (sorry nie potrafię identyfikować wieku dzieciaków) i prowadzą debatę kto jaką kanapkę ma sobie kupić. I dodam, że jak to Łona wyśpiewał: "spór jest k-wa fundamentalny"! Zerkam do lodówy, a tam leży 1 sztuka kanapki z jajkiem i bekonem oraz 3 sztuki kanapki "Low Carb" w ciemnym pieczywie. Tak więc sięgam między chłopakami, chwytam kanapkę z bekonem i zmierzam do kasy. Za plecami nie słyszę już rzucanych argumentów, kłótni i potyczek słownych - jest cisza. Pokój i zgoda. Przechodzą wzrokiem co rusz a to na trzy smutne kanapeczki w lodówce a to na oddalający się od nich jedyny słuszny sandwich. Wszystko w milczeniu.
Ledwo dzień zacząłem, a już udało się być rozjemcą w wydawałoby się patowej sytuacji.
Pierwszy gówniarz bije na alarm, że to co w lodówce, to nie razowy, tylko zwykły graham
Drugiego aż trzęsie od takich ocen i krzyczy, że to jest orkisz na 100%
Trzeci wali Monster przed i
Mówi, że to żytni i żeby się tamci jebnęli w łeb
A że nie widzi aprobaty w ich twarzach
Zwraca się do mnie pyta co ja uważam
Aleksander Wielki. Przyszedł i zeżarł najlepszą kanapkę

















