Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Dyskusje — gorące

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Hydepark

219piorunów

Dobry wieczór! 👋

Właśnie pojawiła się kolejna aktualizacja! Tym razem kilka nowości i sporo poprawek.

:sparkles: Nowe funkcje:

Spoilery w treściach
W edytorze pojawiła się opcja oznaczania fragmentów tekstu jako spoiler.

GIF-y odtwarzane na żądanie
GIF-y nie odtwarzają się już automatycznie. Wyświetlają się jako nieruchomy kadr z przyciskiem odtwarzania, więc sami decydujecie, kiedy je uruchomić i zatrzymać.

Nowe sortowanie na **stronie tagów**
Na stronie tagów dodaliśmy sortowanie podobne do tego ze stron społeczności, z dwoma rozwijanymi menu: według czego sortować oraz w jakiej kolejności (rosnąco/malejąco).

:hammer_and_wrench: Poprawki

Polskie znaki w adresach tagów
Naprawiliśmy obsługę tagów z polskimi znakami w adresach URL. Linki do takich tagów działają teraz poprawnie.

Ankiety
Po oddaniu głosu nie pojawia się już mylący komunikat błędu (głos i tak był prawidłowo zapisywany).

Linki w formularzu dodawania wpisu
Jeśli wkleicie adres bez https:// (np. samo hejto.pl), system automatycznie go dopisze zamiast pokazywać błąd „Nieprawidłowy adres URL".

Powiadomienia w nowej karcie
Powiadomienia otwierane środkowym przyciskiem myszy lub przez menu prawego przycisku są teraz prawidłowo oznaczane jako przeczytane.

Dodawanie wpisów
Poprawiliśmy widoczność komunikatów walidacji z serwera, więc jasne jest, co poprawić przed publikacją.

Limit dodawania postów
Nieudana próba (np. przez brakujący lub błędny tag) nie jest już wliczana do limitu. Można od razu poprawić wpis i spróbować ponownie.

Usuwanie komentarza pod usuniętym postem
Autor może teraz usunąć swój komentarz zawsze, niezależnie od tego, czy post nadal jest widoczny.

Przeglądanie wpisów na profilu bez limitu stron
Znieśliśmy ograniczenie do 50 stron przy przeglądaniu wpisów użytkownika na jego profilu, więc na aktywnych profilach dotrzecie też do starszych wpisów.

Standardowo, jeśli zauważycie coś, co nie działa jak powinno, dajcie znać. Wystarczy komentarz albo wpis otagowany  :slightly_smiling_face:

Do usłyszenia niebawem :blue_heart:

Pokaż więcej komentarzy (66)

Fanatyk

w Hydepark

247piorunów

Oj będzie bluzgane ale jeszcze mnie telepie - wracam z basenu, podjeżdżam pod estakadę a na szczycie jakaś akcja: dziadek leży cały siny, babcia próbuje go docucić, przypadkowy ziomek na łączach ze 112 układa gościa w bocznej ustalonej. Próbujemy dojść do tego czy oddycha i czy jest tętno, chwilę zajęło że nic z tych rzeczy, więc na plecy i RKO. karetkę już słychać więc za dużo nie jestem w stanie zepsuć, ale jak pękło pierwsze żebro to nagle uderza ta różnica pomiędzy fantomem a prawdziwym człowiekiem. po chwili ratownicy przejęli gościa, nawet na dwa zespoły, my ogarniamy im miejsce, bo ruchliwy CPR, i wtedy wjeżdża on, cały na glovo - pierdolony k⁎⁎wa gówniarz prosi małżonkę resuscytowanego żeby przesunęła rower bo on musi przejechać, na k⁎⁎wa pół metra szerokim skrawku za ratownikami. jak się odpaliłem to gnój się chyba nowych przekleństw nauczył...i mówi do mnie "nie tym tonem!". no myślałem że go tam rozszarpię, ale nie dość że nie chciałem dokładać ratownikom, to poziom bezczelności przekręcił mi licznik wkurwu i w sumie stałem tam tylko zawracając kolejnych. nie wiem co się dzieje z tymi ludźmi...

dziadkowi po kilkunastu minutach pod opieką czerwonych wróciły kolory na twarzy, ale był bez tętna szacuję ze 3 minuty - 78 lat, no chciałbym żeby to się zakończyło dobrze.

Lider32piorunów

@wonsz

"nie tym tonem!"

Patrzcie go k⁎⁎wa. Jakby jebaniec mi z takim tekstem wyskoczył, to bym mu sam powiedział, że jak dalej chce udawać jaśniepaniczyka to dla jego bezpieczeństwa lepiej żeby zaczął nagrywać, bo zaraz skończy w tej swojej obsranej torbie obok kebaba.

Jak chcesz być mściwym chujkiem, to napisz do glovo czy skąd on to tam był, żeby sprawdzili personalia typa który o tej i tej godzinie był tam i tam i wyciągnęli konsekwencje, bo stanowił zagrożenie dla akcji ratunkowej. Bonusowe punkty za podpierdolkę tego jego elektryka, bo 80% tych dowozicieli jeździ na jakichś odblokowanych chińskich paździerzach.

Pokaż więcej komentarzy (44)

GURU

w Hydepark

257piorunów

Żona jest fizjo, specjalizuje się w rehabilitacji poudarowej.
Jej przełożona jakiś czas temu chciała skreślić z listy pacjentów, kapitana statku po 50.
Wylew, pół ciała sparaliżowane. 2 osoby musiały mu pomagać wstać z łóżka czy krzesła.
Facet 190cm, jeszcze rok temu bardzo sprawny, a teraz zdany na łaskę innych.
Żona się uparła, że będzie prowadzić rehabilitację i po kilku miesiącach, pan marynarz sam przeszedł ok 15m wspomagając się laską.
Przez lenistwo, brak wyobraźni albo zwykłe zlewactwo, facet mógł skończyć przykuty do łóżka lub wózka a teraz sam kuśtyka z realną perspektywą poprawy i osiągnięcia pełnej niezależności w poruszaniu się.

Za⁎⁎⁎⁎ście dumny jestem z żony i tego, że widząc potencjał w pacjencie, nie poddała się ale walczyła o jego zdrowie.
Sorry, musiałem się podzielić tą historią.

Gruba ryba8piorunów

To że człowiek po rehabilitacji będzie mógł chociaż pójść do toalety i się podetrzeć to już jest ogromny sukces. Opieka nad osobą całkowicie niesamodzielną to nie tylko olbrzymie koszty ale również często wyłączenie z "obiegu gospodarczego" na całe lata bliskich-opiekunów.
System opieki zdrowotnej zdaje się tego nie widzieć - jedynie krótkoterminowe koszty.
Ogromny szacunek dla żony.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Finanse osobiste

25piorunów

interesuje mnie Wasz stan posiadania - gdybyście mogli sobie upłynniać z czasem różne środki które macie, jak długo możecie nie pracować?

Myślę o sytuacji w której ciężko zachorowaliście i nie możecie wykonywać pracy poza obowiązkami domowymi.

Zakładam ze wyprzedajecie złoto, akcje, nieruchomości, co tam macie. Albo nie wyprzedajecie, bo żyjecie z dywidendy. Na jak długo Wam starczy zanim głód przyciśnie?

Jak długo możecie finansować swoje życie bez podejmowania pracy zarobkowej?

  • Na ile zdrowie pozwoli (więcej pasywnego przychodu niż wydatków)3% (14 głosów)
  • Powyżej 5 lat15% (71 głosów)
  • 1-5 lat31% (141 głosów)
  • 6 miesięcy do roku27% (123 głosy)
  • Miesiąc może dwa16% (74 głosy)
  • Na koniec miesiąca jestem na zero a czasem nawet pożyczam8% (37 głosów)

460 głosów

Gruba ryba32piorunów

@wombatDaiquiri kiedyś znałem gościa, który do wyliczenia zdolności kredytowej doliczył sobie nadgodziny, a wy tu o oszczędnościach xD

Pokaż więcej komentarzy (52)

GURU

w Hydepark

189piorunów

Fałszywe profile, spreparowane dokumenty, podrobione strony mediów i zapowiedź niezgłoszonej demonstracji – tak ma wyglądać kampania dezinformacyjna prowadzona w Czechach i Polsce wokół historycznego sporu o Zaolzie. Portal „Seznam Zpravy” podaje, że eksperci oraz służby biorą pod uwagę rosyjski ślad, ale nie ma jeszcze jednoznacznego potwierdzenia, kto stoi za działaniami.

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-sklocic-polakow-i-czechow-ruszyla-kampania-o-zaolziu-rosyjsk,nIdn,1015048#google_vignette

W załączeniu wypowiedź czeskiego europosła, członka czeskiej chrześcijańsko-demokratycznej partii KDU-ČSL oraz frakcji Europejskiej Partii Ludowej (PPE).

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Chwale się

216piorunów

Tomeczki, pijcie ze mną Kofolę, bo dziś KUPIŁEM PIERWSZE NOWE AUTO!

Może ktoś powie, że to tylko Skoda. Że brakuje tego czy tamtego. Że za drogo, bo chińczyk ma taniej podobną konfigurację.

A ja mam to w dupiu, kupiłem i się jaram jak kościoły w Norwegii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (80)

Lider

w Hydepark

156piorunów

GURU9piorunów

a wygladu radiowozow nie reguluja przepisy unijne?
Dlatego np. w Niemczech radiowozy nie sa juz zielone?

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

110piorunów

Całe życie marzyłem żeby mieć duża firmę. Nie wiem skąd mi sie to wzięło ale zawsze jak zaczynałem jakiś biznes (kto pamięta ten wie ze miałem ich wiele) to kombinowałem jak go skalować, delegowac obowiązki i oczami wyobraźni juz widziałem wieżowiec z moim logo na dachu. Ale co dziwne nigdy nie marzyłem o wielkich pieniądzach, wręcz wstyd mi czasami było jak rodzina czy znajomi widzieli ze kupiłem sobie coś drogiego.

Bywało z tymi biznesami lepiej lub gorzej (w tym bankructwo), ale zawsze ten rozwój mnie jakos motywował. Nowe kursy, nowe kwalifikacje, nowe jeszcze większe kontrakty.

Od wkręcenia żarówki za 50zl (oh jak sie wtedy cieszyłem ze coś zarobiłem, pierwsza klientka w Polsce jak wróciłem z Anglii, bałem sie iść do obcej osoby do mieszkania) doszedlem w 7 lat do kontraktu gdzie sama robocizna była za prawie milion złotych.

Doszedłem, rozejrzałem sie i... tu nic nie ma. A właściwie jest ale sama ch⁎⁎⁎ia. Duże ryzyko, nerwy, problemy, wieczny stres a na końcu kasa... która tego w ogóle nie wynagradzala. Na tym kontrakcie zarobiłem jakieś 80 000zl. Ale trwał pół roku i stwierdziłem ze nie było warto, jak policzyć miesięczny zysk biorąc pod uwagę problemy i ryzyko.

Tyle mozna zarobić bez problemu sobie kręcąc małe robótki bez stresu, ryzyka i nieprzespanych nocy czy tygodnia sraczki nerwowej.

Kolejny kontrakt pod wodą. Jakieś 40-50 tys zł w plecy...

I coś we mnie pękło, może juz za stary jestem? Na ten stres i problemy. Marzylo mi sie tylko zeby wszyscy mi dali swiety spokoj. A może juz nie potrzebuje udowadniać swojej wartości co to ja nie osiągnąłem, jakie to kontrakty nie robiłem.

Zresztą juz widzę ze duży biznes to trzeba mieć do tego charakter. Trochę sie tego zacząłem uczyć ale nie wiem czy podobało mi sie w jakim kierunku to szło. Zawsze chciałem aby moje kontakty z ludźmi były mile, żeby obie strony były zadowolone i biznes był win-win. To się sprawdzało w małych prywatkach ale zupełnie nie jak pojawiała sie większa kasa i każdy każdego próbuje mniej lub bardziej wyruchac.

No i co dalej?

Zamykam spolki, rezygnuje z większości pracowników, zamykam biuro, zostawiam cześć biznesu która przynosi mi najwięcej zysku przy minimalnej pracy i postanowiłem iść na etat plus robić jakieś małe zlecenia...

Zawsze największy przeciwnik etatów a teraz sam idę. Chyba to życie zawsze chce udowodnić ze cokolwiek uważamy to będzie inaczej...

Idę na etat szeregowego pracownika technicznego, jak zobaczyli moje CV to pani aż sie jakala jakie to mają cudne benefity w tym korpo i jak wspaniale sie tam pracuje. Za 8000 zł brutto hehe. To ja swoim pracownikom lepiej place :smiley:

Ale zapłacą mi ZUS, odejdzie mi sporo kosztów a robota taka ze w nocy to sie śpi, a w dzień mozna jakieś prywatne rzeczy na kompie porobić.

W przyszłym tygodniu idę na rozmowę, oni to mnie chcą na pewno ale spróbuję przynajmniej na te 9000-9500 brutto wynegocjować.

Marnie ale co zrobić... życie... na starość w korpo skończę..

Pokaż więcej komentarzy (53)