Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

LesnyZenekZawodowiec

Dołączył/a:

  • 30 wpisów
  • 71 komentarzy
  • 0 obserwujących

Zawodowiec

w Muzyka

4piorunów

Porter Robinson & Ninajirachi - WannaCry

Gatunek: , electro pop i complextro

Bardzo “przesłodzona” nuta która daje kopa jak cholera. Nie ukrywam że na nią czekałem gdy zobaczyłem ją jako ID na instagramie. Zawsze próbuje być sceptyczny, na szczęście zostało dowiezione. Mimo że wyszła wczoraj to już przesłuchałem ją jakieś 10 razy. Lead siadł mi kompletnie i już go podśpiewuje

Spodziewałem się jednak typowo “rozrywkowej” nuty, jednak tekst trafił do mnie na swój sposób. Uwielbiam w muzyce to że każdy jeden kawałek może odebrać nieco inaczej. Szczególnie tego że zawsze są potrzebne słowa by to trafiło. Bo to nie jest dla mnie nuta o Ransomeware

https://youtu.be/Ob_EDY9Eiis?is=t5cbMuKFhPE3hGAG

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hejtopiwo

154piorunów

Tyle fajnych osób zebrało się w tym małym Grudziądzu i ciągle niedowierzam, że zjechali się tu ludzie z całej Polski, niekiedy robiąc i 400km. Była dobra miejscówka, można było swobodnie pogadać. No ale przede było z kim, bo ludzie byli naprawdę świetni!

Wspaniałe było to HejtoPiwo, nie zapomnę go nigdy! 😁

Pokaż więcej komentarzy (43)

Lider

w Hejtopiwo

33piorunów

Przypomnienie o II HejtoPiwo w Grudziądzu

Już za tydzień i 1 dzień – 25.07.2026 o godzinie 18:00 na Plaży Miejskiej Rudnik odbędzie się w Grudziądzu. Udało mi się ściągnąć taką masę ludzi na tą imprezę, że docierają mnie słuchy, że zaczyna brakować miejsc noclegowych, i wcale nie jest to spowodowane, że tego dnia na grudziądzkich błoniach odbędą się koncerty Lata z Radiem. Także jeśli ktoś myśli o noclegu, to radzę się spieszyć, bo zostały resztki.

Zainteresowane osoby proszę o potwierdzenie swojej obecności w komentarzach.

Fanatyk5piorunów

@splash545 coś się udało znaleźć :smiley:

Zawodowiec4piorunów

Dopóki nic się nie zmieni to +1. Dalej przypominam że mogę kogoś zabrać. I mam nadzieję że uda się w siatkę zagrać bo zamierzam was złoić, choć amatorsko 😛

Pokaż więcej komentarzy (18)

Zawodowiec

w Hejtopiwo

20piorunów

Cześć. Skoro jest lato i inicjatywa całkiem popularna to chciałbym mniej więcej zobaczyć kto byłby chętny na w okolicach lub

Fenomen1piorunów

@LesnyZenek Myślę, że Częstochowa gwarantuje frekwencję w granicach błędu statystycznego.

Ostatnio było gdzieś pod Katowicami, chyba w lesie Murckowskim. Nawet bym tam podjechał w tym roku :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hejtopiwo

55piorunów

II HejtoPiwo Grudziądz

Serdecznie zapraszam wszystkich chętnych na HejtoPiwo w Grudziądzu, które odbędzie się w sobotę 25.07.2026!

Jest to środek lata, więc z optymizmem patrzę w przyszłość i zakładam, że będzie ciepło i bez deszczu. Dlatego, żeby móc skorzystać z letniej aury spotkanie odbędzie się na Plaży miejskiej Rudnik.

HejtoPiwo będzie miało formę HejtoOgniska – mam rezerwację miejscówki na godzinę 18:00.

Być może spotkamy się szybciej, żeby przed ogniskiem móc wykąpać się w jeziorze, popływać na supie, pograć w siatę, lub się poopalać. Konkretnie co i jak ustalimy bliżej terminu spotkania.

Będzie to również oficjalne spotkanie kawiarenki .

Zawodowiec1piorunów

Jeśli ktoś by chciał jechać z okolic Częstochowy lub z południa to można się zgadać i pojechać jednym autem.

Pokaż więcej komentarzy (79)

Zawodowiec

w Hydepark

4piorunów

Niestety od jakiegoś czasu mam w głowie rodzące się ślady frustracji do kobiet. Przy czym wiem, że one są bezsensowne. Bo to ja dalej nie mogę zejść z wagi, nie spełniłem powiedzianego słowa, bo się bałem, ja potrafiłem dzwonić 6 razy dziennie, by usłyszeć ten jeden głos codziennie lub popisać (co ciekawe z nikim innym takich problemów nie miałem) i doskonale wiem, że każda z płci mierzy się ze swoimi problemami, tłem i przeszłością.

Myślałem, że skoro przeżyłem problemy rodzinne, samotność, odrzucenie i inne zawody, to dam radę. Choć wtedy to po prostu cieszyłem się, że kogoś mam i żyłem wierząc, że wszystko będzie dobrze i wszystko ogarniemy. A tak to mnie wyjebało z kapci na miesiące.
Możliwe, że gdybym został zdradzony, to byłoby to łatwiej przeboleć. Bo po prostu bym się wkurwił, a tak to obwiniam siebie.

Gdybym wiedział to, co wiem teraz, to rozpocząłbym randkowanie w wieku 21 lat, gdy osiągnąłem jakąś stabilność finansową. Ale k⁎⁎wa skąd miałem to wiedzieć. I słysząc wtedy, że trzeba „zbierać doświadczenie”, to w głowie miałem coś typu: „ludzie to nie zabawki”.

Mam swoje ego, bywam egoistyczny i może jestem narcyzem, c⁎⁎j wie. Mam też wyjebane na to, co mówią do mnie obcy. To, co mówią bliżsi i kumple, ulatuje po chwili.

Moim problemem jest to, że gdy mi zależy, to między impulsem/emocją a działaniem jest krótka droga.

Widzę znajomych z mojego wieku, którzy się żenią. A u mnie wyszło, że mam lęki, które potrafią rozwalić relacje.

I najgorsze jest to, że wiesz co z czego pochodzi i tak dalej, jednak nie potrafiłeś zachować się inaczej.

Zastanawiałem się nad tym, dlaczego chcę związku. I co może być złego w byciu samemu. Długo to nie trwało xd.

Nie chcę tego życia spędzić sam. Chcę być szczęśliwy z kimś i cieszyć się z tego, co mam. Wychodzić gdzieś na randki czy gdziekolwiek i spędzać czas w różnoraki sposób.

Chcę być tym, kim jestem, bez żadnego osądzania. Jeśli zachce kupić kwiaty, to je kupię, chce obrzucić śnieżkami, to obrzucę. I jestem tym gościem, który powie, że nie chce kogoś stracić, rzuci „dobrze, że jesteś”, jeśli ta osoba jest dla mnie ważna.

Ale boję się, że nie potrafię dać bezpieczeństwa i tego, by druga połówka poczuła się zrozumiana.

Częściej mam doły niż dobry humor.

Osobistość1piorunów

Czytając to, mam wrażenie że widzę człowieka, który mocno przeżywa stratę i obwinia siebie, a nie kogoś złego czy niezdolnego do związku. To brzmi jak coś, co bardzo Cię zabolało.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Psychologia

13piorunów


Boję się że nie znajdę nikogo przed trzydziestką. Wiem że jest to lęk który na dobrą sprawę nijak ma się do dzisiejszych standardów. Jednak sam sobie kiedyś uszykowałem “topór i pieniek” pragnąc już coś osiągnąć gdy ta liczba wybije. I to nie jest tak że nie szukam. Jakieś pary i rozmowy są. Co prawda raz lepsze, raz gorsze, a niekiedy zostaje zghostowany xd

Miałem przez chwilę załamkę z powodu powrotu starych “demonów”. Dlaczego?

Auto rozwalone przez głupotę. Pęknięta głowica wraz z tulejami. Musiałem prosić o pomoc w kupnie nowego, by mieć czym dojeżdżać do pracy

Starą pracę zmieniłem po pięciu latach, a nową prawdopodobnie stracę po 1,5 tygodnia. Bo sam z siebie się mocno stresowałem. I wyszło znów że nie dość że robię zbyt wolno, to jeszcze chujowo i z błędami. Z zewnątrz nie było żadnej napinki. Mam już zapisane że 3 numery do innych bo niby “mają dać znać do końca tygodnia”

Mając 19-21 lat często traciłem tak pracę, i miałem nadzieję że to się skończyło jak miałem pierwszą stałą

Dlatego na tą chwilę zawiesiłem terapię z braku pieniędzy. Nie wiem też do końca czy nurt psychoanalityczny jest dla mnie dobry. I pojawiają się pytania do siebie: Czy mam jakąś wartość czy znów będę musiał być zależny? Czy znów tak będzie, jak się bałem? Czy znajdę kogoś w kim się zakocham i kto będzie chciał spędzić ze mną życie? Jak mam dać poczucie bezpieczeństwa tej kobiecie. Czy jeśli nawet to znów się nie odpali lęk przed odrzuceniem, i nie będę natarczywy?

Czuję trochę że czas ucieka. A ja jestem w tym samym miejscu co kilka lat temu :smiley:

Lider10piorunów

@LesnyZenek najgorzej jest wpaść w pułapkę czyichś lub własnych oczekiwań wobec siebie i świata. Przez media, społeczeństwo i popkulturę jesteśmy karmieni jedyną słuszną wizją spełnienia. To wszystko kłamstwo, nie ma jedynej slusznej drogi. Także w ostatnich latach świat - w nim relacje międzyludzkie - zmienił się diametralnie. Już coraz mniej pasuje tu klasyczny model i coraz trudniej go realizować. To nic złego, jest po prostu inaczej. Inna specyfika czasów i tyle, nie ma co się karmić dawnymi wyobrażeniami i postarać się być bardziej otwartym na nowe życiowe okoliczności.

Życie może się różnie potoczyć i najważniejsze, żeby się czuć dobrze z sobą, a nie uzależniać spełnienia od bardzo niepewnych czynników losowych.

Co do terapii, to chyba mało kto się odnajduje w psychoanalitycznej i najbardziej polecaną jest nurt poznawczo-behawioralny.

Autorytet2piorunów

U mnie 30stka za rok i powoli się obswajam z tym, że zostanę starym samotnym dziwakiem pokroju lebowskiego. ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Zawodowiec

w Chcę się wyżalić

10piorunów

Brakuje mi bliskości. A konkretniej momentów gdy mogłem się położyć kogoś, przytulić i leżeć razem. Momentów gdy słowa nie były potrzebne. Zdarzało się że te momenty one w stronę bardziej intymną. Widzę po sobie że też lubię budować w ten sposób więź. I mam już taki mętlik w głowie że nie wiem czy ten sposób budowania jest zdrowy, czy nie

Jestem na terapii w nurcie psychoanalitycznym. I zastanawiam się czy lepsze nie byłby DBT/ CBT, a może nawet ACT. Na ostatniej wizycie zaproponowano mi badania na spektrum autyzmu. Coś mi się wydaje jest to po superwizji

Mam sytuację gdzie trzeba było mówić mnóstwo razy pewne rzeczy, a mi to wylatuje drugim uchem. Że gdy o tym myślę krótko po rozmowie to się to nie zapisuje, zapominam wiele rzeczy, a w głowie lecą piosenki. Dlatego też sądzę że ten nurt w którym jestem, może mi nie pomóc. A może po prostu trzeba dać mu czas? Wracając, gdy ktoś przestaje mówić bo widzi że słowa nic nie zmieniają, to taka relacja już się kończy. I to nie są sytuacje “sprzed chwili”, to się ciągnie 7+ lat. Mogę sobie tłumaczyć że to przez moją mamę która gada dla samego gadania, ale czy to na pewno tylko przez to?

Bywa że czuję się pusto samemu, z kimś też tak może być. Zmieniam pracę, w poprzedniej nie było ani zleceń, ani przyszłości. Mam nadzieję że w następnej się czegoś nauczę.

Bywa że dopada mnie lęk, i próbuje rzucić przez to energetyki. W pewnym aspekcie mi zniszczyły psychikę

Bywa też że szukam okazji by się spotkać i kogoś poznać, nie chce się zamykać i tracić następnych lat. Myślę by pojechać na “zlot ludzi nieśmiałych”. Nie chcę tam jednak jechać sam

Rozmyślam niekiedy nad tym co było, i nad tym co będzie. Czuję się w pewien sposób wybrakowany. Kiedyś kochałem zbyt lękliwie, wręcz obsesyjnie. Ciekawe czy wajcha poszła na drugą stronę?

I z jakiegoś powodu muzyka Code: Pandorum pasuje mi do tego stanu i tego chaosu. Dodatkowo dowiedziałem się że HEALTH ma znów zagrać w Polsce ^^

GURU3piorunów

Energetyki zniszczyły Ci psychikę?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Zawodowiec

w Chcę się wyżalić

23piorunów

Czuję się jakbym był chory psychicznie. I czuł za dużo. Albo jak dziecko, które przegapiło dojrzewanie emocjonalnie, związki i kilka lat życia

Często się boję samotności, tak jak w tej chwili. Nie mam ochoty wstać i wziąć się za siebie. Chodzę na terapię, ale co z tego że potrafię widzieć swoje schematy, skoro nie jestem w stanie ich zmienić? Jak na razie 1,5- 2 miesiące, więc zbyt krótko. Z jednej strony potrzebuje kogoś obok, z drugiej znów się boję że się uzależnię emocjonalnie. Że znów jeśli się zakocham to będę potrafił dzwonić po kilka razy dziennie na telefon i messenger żeby tylko chwilę pogadać z jedną osobą, czy wysłać kilka wiadomości. Choć już wątpię czy spotkam kogoś takiego. Terapeutka zaproponowała mi aż spotkania dwa razy w tygodniu bo widzi że potrzebuje ogromu pracy/ wsparcia

Ch⁎⁎⁎we jest też to że jeśli bardzo mi zależy to jestem w stanie popełnić największą głupotę. Nawet stawiając się w sytuacji drugiej strony, wiedząc że może ich to bardziej odepchnąć. Bo w środku siedzi mały Zenek krzyczący „nie zostawiaj mnie”. I tu chodzi tylko o sprawy miłosne. Uczucia że zepsułem cos ważnego bo się zbyt mocno uzależniłem emocjonalnie i nie dostawałem ciepła którego potrzebowałem. A teraz sądzę że jeśli nawet dostanę to nie wiem jak się z tym dam radę zachować. A pierwsza osoba z którą byłem w związku dostała taki ogrom bliskości i kontaktu ze poczuła się osaczona. I to k⁎⁎wa dwa razy, bo nie potrafiłem inaczej. Później zdarzyło się kilka razy że powiedziałem coś co miało zaboleć, bo nie wytrzymywałem ciszy

Nie wiem czy po prostu jestem głupi, czy aż tak bardzo brak mi doświadczenia w relacjach romantycznych. Jak mówiłem, nie czuję żebym potrafił wstać i wziąć w garść, może jestem zbyt leniwy

Znajomi i rodzina oczywiście że są, każdy ma swoje życie a ja nie chce się narzucać. Jestem o tyle ciekawym typem że jak rodzina czy znajomi siedzą w większej liczbie to uciekam. Przy czym przy rodzinie wolę z nimi spędzać czas poza domem

Zawodowiec2piorunów

daj sobie troche czasu byq.. 2 miesiace to w zasadzie poczatek drogi... widzisz juz jakies schematy to znaczy ze cos sie zaczyna dziac... walczyc z nimi nauczysz sie pewnie na pozniejszych etapach.. takze cierpliwosci, wytrwalosci i zdrowka !

Gruba ryba3piorunów

Jak chcesz to posprzątać to czeka Cię ogrom pracy. Będziesz się cieszył z małych sukcesów i płakał nad tym z czym musisz walczyć.

Polecam książkę "czasem czuję mocniej".

Pomysł dodatkowo może, aby wspomagająco dodać coś przeciwlekowego w terapii jak pregabalina. Jak mózg jest przeciążony to nawet najmądrzejsze teksty i rady nie są w stanie przebić się przez ścianę bólu, lęku i rozczarowania.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

135piorunów

W Chile nowa metoda na kradzież samochodów. Według mnie zachowanie kierowcy wzorowe. Źródło FB/ESKA.

Osobistość0piorunów

Poproszę link do wersji bez blura.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Zawodowiec

w Chce pogadać / Luźne rozmowy

4piorunów


O odwadze graniczącej z frajerstwem. Co się dzieje gdy spotyka się dwoje ludzi z różnym tempem, rozjebanych emocjonalnie

Rozwala mnie czasem to jak odwaga stoi blisko głupoty. Ale często jest punkt gdzie po pewnym czasie odwaga znika. Będzie to kolejny chaotyczny wpis po energolu

Na wstępie.

Byłem u psychoterapeuty, jak kiedyś mówiłem. Tylko raz w październiku, bo wcześniej byłem w kwietniu i w maju. Bo dał mi do zrozumienia że nie widzi u mnie nic co wymaga terapii. Że możemy próbować jeśli chce, ale on uważa że to szkoda mojego czasu i pieniędzy. Choć teraz wiem że moje szybkie tempo i emocje które mnie zalewają mogą się nadawać na terapię

“Teraz do meritum chwil

Których nie zamienię w widmo” xd

We wigilię napisałem co mi leży na sercu do byłej która mnie zghostowała

Po c⁎⁎j? Bo o tym myślałem, chciałem odzyskać kontrolę i iść dalej. Nie powiem, pomogło

Do chwili gdy odpisała dwa dni później.

Po 2,5 miesiąca ciszy

Wkurwiła się (ojoj xD). Odpisała szczerze, o czerwonych flagach, moim ego, jej uczuciach i ogólnie co jej nie pasowało. Miałem odpisać z wkurwieniem. Uznałem jednak po kilku wersjach i godzinach że dalsza agresja nie ma sensu, więc odpisałem bardziej miękko. Popisaliśmy chwilę, i okazało się że bierze assertin i trittico (miała problemy z bezsennością, gdy byliśmy razem)

26 grudnia. Zapytałem wieczorem czy chce spróbować od nowa. Uznałem że wchodzimy na 100 lub w wcale. Dodałem że dam tyle czasu ile potrzebuje

29 grudnia pogadaliśmy ponad 40 min przez telefon. Wystartowała najpierw ze co to miała być ta pierwsza wiadomość. Żartowała że druga, miękka odpowiedź zakrawa o “borderkicie”

Gdy zacząłem gadać, zamknęła się i słuchała, nie wiedząc co powiedzieć, raz mówiąc “to nie tak”. Usłyszałem że jej się śniłem, wyciągnąłem ze tęskniła, że było jej głupio po tym co zrobiła itd. Nie usłyszałem tak lub nie. Tylko że się “zastanowi”. Później musiała iść, ja popisałem z kumpelą. Gdy wróciła i powiedziała że jest, odpowiedziałem “to bądź xd”. Zażartowałem później że za karę będzie musiała założyć koszulkę Norrisa, którego nie lubi (F1 to jedna z naszych wspólnych pasji)

Przykład co było “nie tak”? W pewnym mieście over 200.000 jest kawiarnia z psami, gdzie mówiłem jej 2-3 wcześniej że chce ją zabrać. Poszły do niej z przyjaciółką (mieszkająca 350km dalej) i wrzuciły rolkę. Mogą chodzić gdzie chcą, c⁎⁎j w to. Jednak to zdjęcie potraktowałem jako “wiadomość”, bo jeszcze nie minął miesiąc od końca kontaktu

6 stycznia napisałem po ciszy napisałem czemu się nie odzywa i nie odbiera. Odp “Zenek, powiedziałam Ci że potrzebuje przemyśleć. To co powiedziałeś, że potrzebuje chwili”

9/10 wrzuciła zdjęcia z dziadkiem w szpitalu. Pisalismy z 5 minut. Później mnie wyciszyła na mess

13 zapytałem się czy “żyje. Chcę Cię zrozumieć, ale zderzam się ze ścianą”

Żyje, wypisują dziadka następnego dnia.

W czwartek widziałem że jest zajęta cały dzień. Aaa w piątek…. xd. Miałem “mental breakdown”, I zacząłem się dobijać. Po kilka połączeń i wiadomości SMS których nie miałem jak usunąć. Później sobie przypomniałem o lekach, więc tak, będzie reagować wycofaniem. Raz już uciekła

Teraz? Wysyłam w piątek jedną wiadomość i patrzę co się dzieje.

Czy moje dobijanie się jest zrozumiałe i chęć częstego kontaktu po ghostingu? Jest

Czy jej cisza jest zrozumiała, gdy sama bierze SSRI i pewnie sama sobie ze sobą nie radzi? Jest

Czy dobijanie się w piątek było głupotą? No było

Czy Ona mogła odpisać, gdy pewnie widziała że mi już odpierdala? Nie ma obowiązku, ale mogła odpisać lub odebrać

Czy będziemy razem? Najprawdopodobniej nie

Czy mogę sobie spojrzeć w lustro, mówiąc że starałem się dla kogoś kogo bardzo kochałem? Zdecydowanie

Są dwie osoby które nakręcają spiralę. Więc biorę krok w tył. I mimo że będę miał znów “overthink” i stres, to najlepiej zobaczyć co się stanie. Ona sama z siebie nie napisze. Ustaliłem co zrobię, i będę się trzymał. Jeśli trzeba, odejdę. Dlatego uważam że potrzebuje terapeuty, by pracować nad tym że emocje mnie zalewają gdy chodzi o takie sprawy

Gruba ryba4piorunów
Czy moje dobijanie się jest zrozumiałe i chęć częstego kontaktu po ghostingu? Jest

Moim zdaniem nie jest. Tym bardziej, że dziadka miała w szpitalu i mogło na nią spaść więcej obowiązków. Po co się dobijać do kogoś skoro nie odbiera ani nie odpisuje? Przecież jak będzie mogła to odpisze lub oddzwoni.

Ile masz lat jeśli mogę spytać?

GURU11piorunów

:triangular_flag_on_post::triangular_flag_on_post::triangular_flag_on_post:

Znaczy... Ja jestem ostatni by dawać ludziom rady związkowe, ale myślę, że powinieneś przestać, usunąć kontakt do laski i zapomnieć.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Chce pogadać / Luźne rozmowy

9piorunów

Jestem osobą wrażliwą. Teraz wiem, że potrafię naprawdę mocno kochać — i że przez to staję się odsłonięty, gdy się zaangażuję.

Przypomniałem sobie kiedy była wróciła pociągiem od przyjaciółki po tygodniu przebywania u niej. Przyjechałem na stację by zrobić jej niespodziankę. I też by zobaczyć jej uśmiech, również się za nią stęskniłem. Nie piszę tego by powiedzieć jaki jestem wspaniały. Tylko by podkreślić jak bardzo zależało mi na tym związku

Mieliśmy różne tempo i to stało się przyczyną rozstania. Niestety jednak mam tendencję do samobiczowania moich wyborów. Dlatego że szukam rzeczy które mogę w sobie poprawić by być lepszym. Ale zrozumiałem też coś innego.

Nie zrobiłem nic złego, ze nie rozumiałem jak dać przestrzeń. Tego się powinienem nauczyć gdy ktoś pokaże mi granice

Nie zrobiłem nic złego, gdy powiedziała mi że to było za dużo.

Myślałem że wszystko będzie dobrze gdy zobaczy jak bardzo mi zależy. Wynikało to z troski i lęku przed stratą. Chciałem udowodnić swoje uczucia. To był błąd z poziomu emocji których nigdy wcześniej nie czułem i braku doświadczenia.

Zapłaciłem za to wysoką cenę. Zostałem zraniony i wrzucony w swój największy lęk. Paradoksalnie, teraz pomoże mi to z nim walczyć. Oswajając poczucie samotności będę pewniejszy siebie, co zaprocentuje na przyszłość.

Nie zasłużyłem na zakończenie relacji bez słowa. Bez względu jakiekolwiek moje błędy by nie były. Czuję się niesprawiedliwie potraktowany bo włożyłem całe swoje serce a w zamian dostałem pustkę.

Rozumiem że ona ratując siebie nie patrzyła na moje uczucia. To jest jednak tylko domysł. Bo nie zostawiła mnie z odpowiedziami. Więc próbowałem sobie je zadać sam. Głowa tego wymagała po ghostingu.

Nie czuję żeby to było w porządku prosić o taką samą intensywność. Nie było w porządku również prosić się o bliskość. Muszę nauczyć się to mądrze dawkować. Można było jednak stawić temu czoła razem. Nie mam również zamiaru bawić się w gierki. Czułem się wspaniale gdy opadła maska. Wtedy zdałem sobie sprawę że nie muszę się hamować i mogę być tym kim jestem

https://youtu.be/TaPzISh5shw?si=8fh-jY4FXVbyEpFK

GURU5piorunów

@LesnyZenek czasami ludzie po prostu nie są kompatybilni - i to jest w porządku. Ciężko o poszanowanie "swoich wspólnych granic" jeśli leżą w zupełnie innych miejscach, chociaż da się to zrobić, jeśli się bardzo chce, tylko wymaga to masy pracy, którą muszą wykonać obie strony, a nie zawsze obie są chętne.

Zdarza się, że twoje "po prostu" to dla kogoś za dużo, bo jest na innym etapie albo nie czuje tego samego albo tak samo mocno i go to odstrasza. Tak samo nie da się wtedy uratować sytuacji dając z siebie więcej. A jednocześnie dawanie z siebie mniej mija się z celem.

Ot, różnice w kompatybilności. Zdarza się każdemu :grinning:

Mnie i moją byłą poróżnił na przykład nasz stosunek do tego, że ją ktoś pi⁎⁎⁎⁎lił na boku, też się zdarza XD

Ot, niekompatybilność XD

Więc szkoda, że musiałeś przez to przejść, ale też pewnie dobrze, że tak wyszło. I fajnie, że zdrowo się z tym pogodziłeś :grinning:

Gruba ryba1piorunów

Dobrze, że widzisz potencjalne przyczyny, że chcesz się rozwijać i wiesz w jakim kierunku iść 😉

Związek to zderzenie dwóch światów. Warto, by obie strony umiały rozmawiać ze sobą szczerze jeśli jest jakiś problem. Czy umiesz albo będziesz umiał? Ślepo obstawię, że tak, bo masz trochę samokrytyki w sobie 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Zawodowiec

w Chce pogadać / Luźne rozmowy

29piorunów

Kontekst: była mnie zghostowała bo chciałem “zagłaskać ją na śmierć”, byłem zbyt nachalny i miała dość

Czuje że utknąłem. Ta sytuacja pojawia się z tyłu głowy. Pisze ten wpis by pogadać z innymi ludźmi a nie z chatemGPT bo mnie to w pewnym stopniu przeraża

Szkoda mi tego że nie mogłem się zatrzymać gdy mnie o to prosiła. Myślałem że wszystko załatwię tym że pokaże jak mi zależy. Myślałem że siła swoich emocji naprawie wszystko.

Mam też żal do niej że zniknęła bez słowa nie zostawiając możliwości kontaktu. Wiem że dla niej tak było łatwiej. Niestety u mnie stworzyło pustkę. Odebrano mi bez słowa bliskość której potrzebowałem i możliwość po prostu przytulenia się

Jestem po rozmowie z psychologiem i ustalam sobie cele SMART. Już wcześniej napisałem do bliskich i kumpli by ożywić kontakt. W sobotę spędziłem noc u siostry. Pragnę kontaktu na teraz i muszę się hamować by nie przesadzać. To powinno minąć. Teraz potrzebuje jednak kontaktu i ze coś dla kogoś znaczę

Napisałem wczoraj ostatnią wiadomość. W głębi duszy chcę by się odezwała. Wiem że tego nie zrobi a jeśli nawet to nie będzie miało sensu. Jest mi nieco lepiej nawet jeśli wczoraj coś kuło układając to co miałem do powiedzenia

Chcę z powrotem spróbować sił w apkach randkowych. Ale muszę sobie zrobić przerwę bo wiem że nie jestem gotowy. Nie mam też dobrych zdjęć. Chciałbym również wiedzieć gdzie mogę poznać nowych ludzi i nawiązać znajomości. Chcę załatać pustkę

Muszę nauczyć się czekać bo teraz chce wszystkiego na raz. Ciężko mi się czeka. Boję się że nawet jeśli kogoś znajdę to będę znowu chciał ją zbyt blisko. Muszę o tym pogadać z psychologiem

Mocarz0piorunów

@LesnyZenek musisz jak najszybciej zastosować okład z nowych młodych piersi 😉 Nic tak nie ratuje w tej sytuacji jak powyższa "recepta"

Fenomen1piorunów

@LesnyZenek musisz sobie znaleźć taką, która będzie potrzebowała, żeby jej chłop ją pszytulił mocno i nie puścił. Pewnie trochę brakuje Ci ruchania, co?

Pokaż więcej komentarzy (29)

Zawodowiec

w Chce pogadać / Luźne rozmowy

4piorunów

Kontekst mam na profilu jeśli ktoś chce wiedzieć o co cho.

Z dalszej rozmowy z jej mamą mam teraz mieszane uczucia bo powiedziała mi że Ona nie chce zerwać ale też nie chce żebym był nachalny. Oraz że jest chora (jestem skłonny w to uwierzyć ponieważ chorowała już 4 razu w ciągu pół roku plus Covid). Powiedzialem że skoro by jej na mnie zależało to odezwała by się słowem. Że skoro ona stawia granicę to ja też postawię swoje bo wydaje mi się że tylko mi zależy. Powiedziałem że poczekam do piątku. A potem będę miał ostatnią prośbę

I nie powiem trochę mi głupio że powiedziałem że daje czas do piątku. :x Co prawda nie chce sobie pozwolić żeby się mną bawili a też chce dać jej wsparcia jeżeli potrzebuje. Zostawiłem wiadomość w niedziele i w poniedziałek. Próbowałem też się dodzwonić 3 razy na messengerze w poniedziałek i raz na telefon. I raczej zablokowała mój numer na telefonie

Czy ja jestem głupi że chce po tym wszystkim czekać i pogadać? Chcę to naprawić ale tylko jeśli będę widział że ona też tego będzie chcieć. I dlaczego k⁎⁎wa nic się nie odzywa. Wydaje mi się że ja mam lękowy styl przywiązania a ona unikający. Nie chce jej zostawiać na lodzie. I mam w głowie wiadomość od jej mamy że ona nie chce zerwać i może potrzebuje więcej czasu. Tyle że wydaje mi się że długie przerwy w związkach nie są normalne.

Muszę się nauczyć czekać i zająć się czymś innym. Jeśli nasza relacja się nie uda to trudno. Ale będę mógł stanąć przed lustrem i powiedzieć że próbowałem. Tyle że nie chce by zostać zranionym jeszcze raz i by bawiono się moimi uczuciami.

Gruba ryba9piorunów

@LesnyZenek
Dobra, doczytałem trochę więcej i jednak pocieszenie na nic się zda.

Long story short - tego związku nie ma, a ty masz do przepracowania wiele rzeczy. Przykro mi, ale taka jest prawda.

Dlaczego rozmawiałeś z jej mamą o waszym związku? Tego się nie robi, bo wywlekasz wasze problemy na osoby postronne. No kurde, wyobrażasz sobie, żeby ona gadała z twoją mamą, bez twojej obecności, nie wiem, że za dużo w gry grasz? Albo za mało śpisz? Albo cokolwiek innego?

Martwienie się jest czymś okej i poniekąd masz prawo oczekiwać odpowiedzi. Jeśli ona nie nadchodzi, a wiesz, że druga osoba gdzieś wychodziła - to jak masz kontakt do rodzica to spoko, możesz zapytać czy wróciła do domu. I na tym koniec. Jeżeli ona ma gdzieś to, że ty się martwisz, no to chyba nie świadczy o niej zbyt dobrze. W kontekście waszej relacji, ofc, nie znam kobiety.

Nie postawiłeś granicy. Postawiłeś ultimatum. To podobne kwestie, ale zasadniczo różne. Granicy nie stawia się jako riposta. Granicę po prostu stawiasz. I do osoby zainteresowanej, nie do Bogu ducha winnej kobiecie.

Nie baw się w określanie stylów przywiązania. To przydatne narzędzie, ale nie korzystaj z niego samowolnie. Jak nie umiesz z niego dobrze korzystać, to tylko zaśmiecisz sobie głowę pseudopsychologią i utrudnisz relacje międzyludzkie.

I tak, nie świadczy to o tobie dobrze, że jeszcze nie skreśliłes tej relacji w swojej głowie. Bo ona już na 99% tak. Im szybciej ty to zrobisz, tym szybciej przeżyjesz żałobę i to przepracujesz.

Przepraszam Cię za te ciężkie słowa, uważam, że ich potrzebujesz. Ja też ich kiedyś potrzebowałem, nie nadeszły i długo żałowałem, że otrzeźwienie przyszło z dużo gorszej strony.

Czuje, że jesteś w mocnym kryzysie emocjonalnym. Polecam wizytę u specjalisty. To naprawdę potrafi zdziałać cuda, wiem po sobie.

Z fartem mordo. Życie się na tym nie kończy, to tylko epizod.

Zawodowiec0piorunów

Edit W sumie nie wiem czy zablokowała numer co prawda włącza się poczta ale na mess tez wyskakuje komunikat że rozmawia z kimś innym.telefon miała ZAWSZE wyciszony. Moim problemem jest to że nie umiem czekać i widocznie zbyt dobre serce

Pokaż więcej komentarzy (6)